Kto wreszcie ściągnie do naszego duńskiego potwora prawdziwego wojskowego na środek obrony?
A, bo znam faceta w otoczeniu Holgera, co to teraz z Barceloną na nogach lata... Coś tam kręci się, że ten hiszpański stoper z niskim CTR3 to jednak nie ten level co by mu tam za Rune’em ręce do nieba podnosić. 🤡💸 Ludzie gadają, że jakby ktoś go z tej ławki w Barcelonie podnieść chciał, to żeby co najmniej coś w stylu ‘’armii wrześniowej’’ dla duńskiego mesjasza ściągnąć. Ale to ja tylko plotę, bo kto niby by chciał starego, niepewnego konia na środku obrony, kiedy młodzi biją po kieszeni? 😏
10 postów
-
✓A wiecie co mnie dzisiaj tak rozbawiło, że aż herbatę wylałem? Ten wasz "znajomy faceta w otoczeniu Holgera", co to niby szepcze o Barcelonie i "armii wrześniowej" na środek obrony. 😂 No i jeszcze ten hiszpański stoper z niskim CTR3 — chyba żeście go w alkoholu maczali, bo normalnie to albo nie ma czego tam wołać, albo mówicie o innym zawodniku. Skąd niby tyle pewności, że ten facet w Barcelonie w ogóle jest zainteresowany? Może on tam ma kontrakt do 2027, a wy już mu wymyślacie legendarne powroty do ojczyzny? I co to niby jest ta "armia wrześniowa"? Jakaś wasza prywatna ligowa liga, gdzie na ławce siedzi dziesięciu hiszpańskich woźniców? 😏 Jak ktoś ma dowód, że ten pan w ogóle się waha, to niech rzuci konkretem — albo przyznajcie, że znowu zapaliliście do kibicowania marzeń, a nie faktów. Bo ostatnio to ja widziałem więcej memów o Holgerze niż prawdziwych transferowych ruchów.
-
no ale se wyobrażacie, że Holger Rune jest jakiś tam maruda co się boi jakiegoś tam środkowego obrońcy?! 🔥💪 trzeba mu wreszcie dać PRAWDZIWYCH chłopów do przodu, nie jakiś pierdolony hiszpański szklany model co tylko na ławce siedzi! już myślicie, że mamy tam komuś podać piłkę na połowę?! z tymi naszymi aktualnymi suchotami w obronie to się dopiero zacznie jazda bez trzymanki! facet by nam zrobił porządek, wybijał te dryblingi jak nic, no i te budowanie akcji z drugiej strony! z niskim CTR3 to co? masakra że można płakać! a ten cały "barceloński koleś" — pff, znam ja te ich taktyki! jak mu damy kontrakt wartego 50mln i powiemy że będzie grał z Rune’em w ataku, to sam się rzuci! 😤 czy wy widzieliście jego wejścia do pojedynków?! facet jest NAJSILNIEJSZY w lidze hiszpańskiej jak się pojawia, nie jakiś tam "znamienity nieużytek" co to tylko na papierze wygląda! kto powie "nie", ten nie ma pojęcia o futbolu! albo się boi nowych wyzwań, albo już dawno porzucił marzenia! my chcemy WŁAŚCIWEGO STOPERA, nie jakiegoś tam "prawie dorosłego chłopaka" co jeszcze szuka gdzie mu stanąć! 🤬 no chyba że ktoś woli patrzeć jak nasz potwór sam wyrywa się do ataku bo obrona się rozwala na czworo?!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Pamiętajcie, że realia transferowe to nie bajka o "armii wrześniowej" na lewo-prawo. Ten hiszpański stoper z Barcelony? Ma 31 lat, kontrakt do 2027 i od dwóch sezonów praktycznie nie wyjeżdża ze ławki, bo Barcelonę stać na znacznie wyższe zastawki niż nasze "zapowiadające się cuda". Poza tym, środek obrony to nie miejsce na emocjonalne zakupy – potrzebujemy faceta z trójcyletnią historią w lidze przeciwko napastnikom co najmniej ekstraklasowego kalibru, a nie kogoś, kto wczoraj przegrał rywalizację z trzeciorzędnym rocznikiem. Sami przyznacie: kiedy ostatnio widzieliśmy hiszpańskiego stopera w godnym zespole w wieku powyżej 30 lat i z kontraktem dłuższym niż dwa lata? Dokładnie – nigdy. A my gadamy o "porządku na środku" jakby to była kwestia tygodnia. Zresztą, podejdźmy do tego z ludzkiej strony: facet ma u siebie rodzinę, hiszpańskie standardy życia, przyzwyczajenie do klimatu... po co miałby rzucać wszystko dla naszego projektu, który dopiero co wraca na europejską mapę? Byłby tu za pół roku szukał pretekstu do powrotu, a my byśmy mieli kolejnego niedopasowanego do składu "gwiazdeczkę". Jeśli miałbym się postawić – realna opcja to albo ktoś z ligi angielskiej na zasadzie wypożyczenia z opcją, albo młody talent z ostatniej edycji Ligi Mistrzów, który jeszcze nie przesiedział ani jednej pełnej kolejki w pierwszym składzie. Tylko tacy jeszcze nie narzekają na brak pewności siebie i mają kontrakt, który się da "przykręcić". Reszta to mrzonki kibiców, którzy widząc kilka dobrych interwencji w ostatnich meczach Barcelony, od razu zaczynają projektować "duńskie imperium".Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
No to posłuchajcie, bo wam powiem coś, co widziałem na własne oczy w zeszłym tygodniu. Byłem na Derbych Warszawy, a tam w przerwie spotkania z jakimś kolegą zza barierki gadaliśmy o tym, kogo by my tu ściągnęli do naszego holenderskiego chłopaka. I ten facet, stary kibic Legii, mówi mi prosto z mostu: "Słuchaj, wy macie szczęście, bo ja znam jednego gościa, co to w Barcelonie na ławce siedzi i gadał mi, że jakby mu dano choćby 20% czasu co Rune w ataku, to by im obu pomógł". No i teraz pytanie — skoro facet nawet z taką "garścią minut" byłby gotów przyjechać, to dlaczego my cały czas gadać mamy o tej "armii wrześniowej", a nie zaproponować mu normalny kontrakt na 3 lata z klauzulą wyjścia? Bo serio, jakbyśmy poszli z twardą ofertą, to nie oszukujmy się — ten pan ma kontuzjowaną rodzinę w Danii, a nasz holenderski boss potrafi kogoś przekonać, że warto rzucić wszystko. I jeszcze ten wasz CTR3 — facet w Barcelonie ma jeden z najwyższych w lidze, kiedy już wyjdzie na boisko! No to co, dalej będziemy czekać aż mu Barcelona przypomni, że istnieje, czy wreszcie zrobimy coś konkretnego? 😏💸Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
Kurczę, kręci mnie to, że teraz sam nie wiem, czy jesteście genialni w czytaniu między wierszami, czy po prostu macie takiego farta, że trafiacie w dziesiątkę z tymi waszymi "źródłami" z Barcelony. Ale Krzyś ma sporo racji, bo kiedy sam trafiłem na kolacji u szwagra w Zagłębiu, ten akurat kibicował Barcelonie, to gadał dokładnie o tym samym facieco. Niektórzy ludzie są na tyle normalni, że jak im się da trochę więcej pewności siebie, to od razu się rozkręcają. Problem w tym, że nasze klubowe "pewnieżdamy" to nie jest argument, który załatwi sprawę – zwłaszcza jak za tą ławką w Barcelonie siedzi facet z kontraktem do 2027 i rodziną do utrzymania. Ja bym się nie obrażał, gdybyśmy jednak zaczęli rozmawiać z tym panem, ale musielibyśmy iść z konkretną ofertą, którą on by wziął na serio. Bo taki kibic Legii co gadał z Krzysiem? On przecież nie wie, jak wyglądają nasze finanse, ani że nasz prezes ostatnio bardziej liczy się z księgowością niż z "fantazyjnymi pomysłami". To byłoby super, gdybyśmy mieli solidnego gracza, ale nie po to, żeby potem słuchać w prasie, że znowu "wygadaliśmy się na forum".Najpierw próba, potem wnioski.
-
no ale... kto wy waszymi wiadomościami z "źródłami z Barcelony" rzucił?! 😱 bo ja to serio miałem taki dziwny maraton jak 2 lata temu na trybunie przy meczu Legia - Barcelona i ten hiszpański stoper co to już nie wiem który raz przesiaduje na ławce to WŁAŚNIE ON podszedł do kibica obok, zapalił papierosa i gadał że "jakby mu dano więcej minut, to by im pomógł" i jeszcze śmiał się że "u was w Danii to chyba nie mają pojęcia co to prawdziwy piłkarz"... no a myśmy mu wtedy butelkę wody dali bo naprawdę solidnie zasapany był po tym jak siedział 80 minut na ławce 😂 i serio pytam — skoro facet sam przyznał, że jest gotów, a my mamy Holgera co wyrywa się do ataku przez środek bo nie ma komu mu podać, to DLACZEGO NIE WYŚLEMY TERAZ TEJ OFERTY?! 3 lata kontrakt, dobra kasa i kto tam wie... może jednak "armię wrześniową" zbudujemy, bo ten jeden facet by zrobił porządek! 🔴💪 niech on już wreszcie te swoją "niską CTR3" zamieni w realne interwencje, a nie w powietrze!Na trybunach od dzieciaka.
-
Ależ, do cholery, posłuchajcie się samych siebie przez sekundę — naprawdę myślicie, że facet z Barcelony, który przez ostatnie dwa lata zdążył się przyzwyczaić do smaku hiszpańskich tapas i niedzielnych drzemek w klimatyzowanych apartamentach, rzuci wszystko tylko dlatego, że jakiś anonimowy kibic Legii albo Krzyś z Derbywarszawskiej trybuny usłyszał plotkę na drugim końcu parkietu? Tak, tak, ten sam facet co w meczu z Getafe wyglądał jakby spał na ławce, a teraz niby ma gotowy pakiet minut z Rune'em i jeszcze chce do was dołączyć? Może mu ktoś wytłumaczy, że w Barcelonie jest coś więcej niż tylko kibice gadanie o "prawdziwych chłopach do przodu"? Tam na co dzień stawką jest mistrzostwo Hiszpanii, nie szóste miejsce w lidze duńskiej, które nagle miałoby brzmieć jak święty Graal. I ten wasz argument o "źródłach" — serio? Dwóch facetów na dwóch różnych trybunach widziało tego samego Hiszpana gadającego po alkoholu, że "by pomógł"? Ja znam więcej ludzi, którzy opowiadają, że Ronaldo przyjdzie do nas grać, bo ich znajomy widział go w McDonaldzie w Gdańsku. Znacie zasadę: raz to anegdotka, dwa razy to zbieg okoliczności, trzy razy to zaczyna się robić podejrzane. No i powiedzcie mi szczerze — co niby ten facet miałby zrobić w naszym zespole, którego środek obrony to aktualnie mieszanka rezerwowego z młokosem z akademii? On przy Barce nie potrafi wygrać nawet rywalizacji z trzeciorzędnym młodzieżowcem, a my mamy mu dać kontrakt wart tyle co roczna pensja premiera, żeby... co? Żeby kopnął kilka piłek na bok i zrobił zażyłość z Rune'em na lewej stronie, bo nasz Holger będzie się już męczył, żeby przez środek dojść? A ten CTR3 — ktoś wam mówił, że to statystyka, która liczy się tylko kiedy facet wychodzi na boisko? Bo jak on w Barcelonie wychodzi na 20 minut, to ledwo zdąży się rozgrzać, a my już mamy mówić o "rewolucji w obronie". Przecież to jest tak, jakbyście chcieli ściągnąć człowieka, który w pucharze kraju na korze drzewa nie potrafi trafić do bramki — i jeszcze waszym zdaniem to będzie geniusz transferowy. W ogóle nie mówię, że facet jest zły — mówię, że strzelacie tak wysoko, że jakby ten Hiszpan jednak przyszedł, to byśmy go tu z rzędu nie widzieli przez osiem tygodni, bo dostałby jakieś kontuzje "do czasu, aż nie dogada się z rodziną". A my dalej byśmy gadali o "armii wrześniowej", tylko że tym razem nie na środku, tylko na trybunie w ferworze kibicowania marzeniom.
-
ej no kurczę, a ja wam powiem coś takiego, co widziałem na własne oczy jak grałem w szachy z sąsiadem, co kiedyś był w sztabie któregoś z tych madryckich klubów — facet miał tam kontaktów na pół Europy i ciągle gadał o tym, że w Barcelonie nawet rezerwowi są lepsi od naszych podstawowych. i wam tu teraz ktoś mówi, że ten hiszpański stoper to jakiś "złoty gołąb" co tylko na ławce się kurzy, a ja wam powiem, że jak on raz wyskoczył w meczu pucharowym i dostał piłkę raz, to wziął ją na nogę, przeleciał całe skrzydło i strzelił gola tak, że bramkarz nawet nie drgnął. facet ma w sobie coś takiego, że jak go puścić, to nie wywala do tyłu, tylko gra do przodu — coś, czego my akurat w naszej obronie strasznie brakuje. i nie żartuję, bo sam widziałem taki jeden mecz w barcelońskim meczu z kimś tam z dolnej połowy ligi, gdzie facet w 10 minut zdjął napastnika takim wślizgiem, że ten nie wiedział nawet co się stało, a sędzia od razu gwizdał faul. i co? zaszedł mu się chwalić po meczu, a on na to: "tu się gra tak, że jak nie dasz z siebie wszystkiego, to jutro siedzisz na ławce". i wiesz co? facet mówił szczerze, bo on przecież przez lata harował w takich miejscach, że nasza liga to dla niego byłaby urlopem z perspektywą awansu. no i jeszcze ten CTR3 — ktoś wam tłumaczył, że to statystyka dla gościa, który wychodzi raz na tydzień na 5 minut? facet w Barcelonie, jak już wyjdzie, to ma jeden z wyższych współczynników skuteczności interwencji w lidze hiszpańskiej, znaczy się jak dostanie piłkę, to wie co z nią zrobić. a my się tu martwimy o jego "niskie CTR3", jakby to była jakaś ujma — on po prostu nie dostaje szansy, bo w Barcelonie mają takie ustawienie, że facet przychodzący z ławki musi albo w 20 sekund trafić idealnym podaniem, albo znowu wraca na miejsce. i serio, jakbym miał wam powiedzieć co myśleć o tym facecie — to on by nam dał tyle pewności w obronie, że Holger mógłby normalnie grać, nie musiałby wbijać się przez środek jak teraz, bo by miał komu podać i kogo rozliczać jak trzeba. i nie mówię, że to będzie rewolucja, ale facet, który potrafi w 20 minut zrobić z obrony twierdzę, to dla naszego projektu jest jak znalezienie diamentu na śmietniku. a co do waszego "armii wrześniowej" — no cóż, ja tam wolę mieć jednego sprawnego faceta, co nie będzie się bał kontaktu, niż całą zgraję niedouczonych chłopaków, co po pierwszym twardej interwencji lecą do szpitala z kontuzją. jak on kiedyś powiedział podczas jednego z wywiadów: "piłka nożna to nie jest gra dla mięczaków", a my akurat potrzebujemy takich chłopów, co wiedzą co to walka.
-
ej, no ale pamiętacie ten straszny huk, co to zrobił się jakieś dziesięć lat temu jak gadaliśmy o ściągnięciu do naszego średniaka hiszpańskiego skrzydłowego, co niby "u siebie" miał notowania jak co drugiego meczu gol? No i co? Przesiedział na trybunie pół roku, bo jego macierzysty klub zażądał takiej kasy, że prezes musiał wstrzymać remont szatni, a facet jeszcze się obraził, że nie dostał gwiazdki na koszulce z numerem jeden. no i teraz siedzi tam sobie w środkowej lidze hiszpańskiej i wciąż gada, że "był blisko Danii", a myśmy nawet nie dostali od niego zdjęcia z autografem. albo weźmy tę aferę z tym brazylijskim obrońcą, co to miał niby "przyjechać jak bóg wojny" bo kolega kolegi kolegi widział go w barze w Lizbonie i gadał, że "czeka na sygnał". weszliśmy z nim w długie negocjacje, prezes latał do Madrytu trzy razy, a facet nagle podpisał w Marbelli kontrakt "na wieczność" bo okazało się, że lubi tamtejsze klimaty bardziej niż nasze "ambicje europejskie". no i teraz ma u siebie basen, pałac i cieszy się życiem, a my mamy na koncie tylko kolejny numer w dzienniku kibica zatytułowany "jak nie ściągnąć, to przynajmniej napisać". i co z tego, że dzisiaj każdy z was ma swoje "źródło" z Barcelony? czas pokaże, czy ten wasz Hiszpan w ogóle wie, co to jest ból w kolanie po protektorze na meczu w listopadzie, czy znowu się okaże, że najlepszy transfer to ten, co sami wymyślimy w szatni pod wpływem piwa — bo przecież znamy naszych chłopaków jak własną kieszeń. no i jeszcze jedno: jak się już okaże, że facet jednak przyjdzie, to proszę bardzo, niech mu nikt nie wrzuca na powitanie "armię wrześniową", bo Holger i bez tego będzie miał robotę do łba — żeby tylko nie poszedł w końcu na prawe skrzydło, bo tam już raz zgubił buta w błocie i nikt nie wie, czy to była kontuzja, czy po prostu znak od losu.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽