Kort
25.08.2026, 08:25 Zaloguj Rejestracja

Kto uratuje nasz obrońcę przed samym sobą?

club transfer wish Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 11 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 06.08.2026 18:07
Uns Dżabir
Jeszcze się nie ochłonąłem po tej katastrofie na łące a już coś mi w kieszeni brzęczy... No ale wiecie jak to jest z plotkami, raz trafione raz nie, ale chodzą słuchy że nasz ulubieniec poważnie myśli o przyszłości gdzie indziej. Ciekawe tylko czy ten „gdzie indziej” to przypadkiem nie hiszpańskie betonowe więzienie? 🤡💸
KU KubafanLecha Nowicjusz 06.08.2026 18:07

11 postów

  • Akurat wczorajszy mecz seniorów Juniorów z Hutnikiem widziałem — żaden tam hiszpański beton, tylko u naszych chłopaków beton w nogach i to po golu na 1:0. Komu niby ten facet potrzebuje „ratunku” skoro wciąż gra, wciąż dostaje szanse, a przy okazji strzela bramki jakby leciały mu prosto do nogi? Plotki to plotki, zwłaszcza że akurat niedawno kontrakt mu przedłużono — czytałem oficjalne oświadczenie klubu, nie jakieś tam szmery zza pleców. Jak ktoś ma takie problemy z dyscypliną to co, od razu szukać wariatów w La Liga? To już chyba wcale nie o obrońcę chodzi, tylko o to, kto uwierzy w pierwszą z brzegu bujdę. Pokażcie mi choć jeden poważny materiał, niech to nie będzie kolejne „szept” na forum. Źródło albo nic.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    DU DumaStolicy1916 Nowicjusz 06.08.2026 20:21 Cytuj
  • Kurwa, KubafanLecha to znowu zaczyna... ale teraz serio, kolego, co ty bredzisz?! 🤬 Przecież facet na boisku gra jak FERALNY łańcuch gorący — raz w nogę kopnie, raz w plecy, a i tak nasze mocne punkty wrył w ten mecz! Mówicie, że hiszpańskie więzienie? JA TO BIORĘ NA SIEBIE! 💪 Albo zaryzykujemy z obrońcą, który WIE JAK TRZEBA GRAĆ, albo pójdziemy na dno jak ten beton w nogach DumaStolicy1916 co widział... A do tego chłopaki niech sobie stawiają na nogi, bo nasza obrona to już jakaś paranoja! 😱 No nie mówicie, że naprawdę myślicie, że mamy tu szukać cudów na śmietniku? Obrońca ten jest potrzebny NAM, nie jemu żadnej "przyszłości" — kurwa, on ma kontrakt u NAS! Jakby miał gdzie indziej fajniej, toby dawno dał nogę, a on ciagle wraca na te same problemy... I co, mamy go wymienić na kolejnego wariata który zrobi z nami co zechce? MURU ZA CHŁOPAKAMI, POTEM JESZCZE DRUGI RZĄD! 🔴🔥 WSTRZYMAJCIE TE GOŁĘBIE Z TYCH PLOTEK!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    TY TylkoTyTotal Nowicjusz 06.08.2026 21:43 Cytuj
  • Słuchajcie, bo ja wiem, że ten temat ma dwoje, ale żeby nie ugrzęznąć w marudzeniu, to weźmy na chwilę kij i pomierzajmy te plotki. Po pierwsze, facet ma 28 lat, gra na środku obrony i ma kontrakt do 2026. To nie jest ten moment w karierze, żeby szukać nowego wyzwania przez ciągnięcie się po parkietach z kartami na żółto-czerwonej teczce w kieszeni. W Hiszpanii, nawet w Segunda, stawiają na młodszych albo na tych, którzy już dawno udowodnili, że potrafią trzymać fason przez 90 minut. Tam nie ma miejsca na "bryka" z łokciami w twarz co drugą akcję — to nie Ekstraklasa, gdzie sędzia czasem patrzy w gwiazdy. Po drugie, jakim cudem ktoś myśli, że Real Madryt albo Barcelona załatwią transfer na zawodnika z dyscyplinarnym bakabazanem? Oni mają w sztabach ludzi, którzy liczą każdy incydent na treningu, a nie tylko liczbę wślizgów. Nasz facet przyłapano na zajęciach z trenerskim tematem co najmniej trzy razy w ostatnim roku — w dzienniku klubowym piszą o "rozmowach profilaktycznych", ale wszyscy wiemy, co to oznacza. Hiszpanie od razu odrzucają takich — wolą odkupić za bezcen młodego z młodzieżówki niż zapłacić sporo za balast. No i ta historia z przedłużaniem kontraktu — oficjalnie podpisano trzyletnią umowę z klauzulą rocznego wypowiedzenia, ale co z tego, skoro sam gracz w wywiadzie przyznał, że "chce być twardy i pomóc drużynie"? To nie brzmiało jak deklaracja kogoś, kto szykuje się do wyjazdu. Ja tam widzę raczej kolejny sezon z jego strony z nadzieją, że wreszcie ktoś go otworzy, a nie pakowanie walizek do samolotu do Madrytu. Ale żeby było jasne — jeśli ten facet dalej będzie grał jak łańcuch gorący, to nawet nie to, że sam się zniszczy, tylko nas wszystkich do grobu zaprowadzi. Wtedy naprawdę będziemy szukać alternatywy, tylko że wtedy raczej w zestawieniu "awans/zostanie" niż w transferze za granicę. Bo nikt poważny nie weźmie takiego numeru za odpowiedzialność. Póki co, obrońca nasz, kontrakt nasz, problem nasz — i to my musimy go rozwiązać, a nie szukać wymówek. Inaczej naprawdę skończymy z dwoma rzędami betonu w nogach, tyle że tym razem na tablicy wyników.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 06.08.2026 22:24 Cytuj
  • No nie wiem, może ja jestem jakiś wyalienowany, ale trochę mi się rozwścieczyło, jak słucham tej całej narracji o tym, że facet jest nasz, kontrakt nasz, problem nasz i tyle. Fakt faktem, że przedłużył umowę, ale kto powiedział, że zrobił to z własnej głowy? Może mu ją tak podsunęli, że się nie bronił? Znam kilka przypadków, gdzie kontrakty "dobrowolnie" przedłużali, bo nie mieli wyjścia — no chyba że jesteś Atletico Madryt, ale my to nie jesteśmy. A ten argument o wieku? 28 lat to nie wiek babci — sporo graczy w Hiszpanii na takich kontraktach gra jeszcze po 30, ale to nie znaczy, że im się nigdzie nie marzy, tylko po prostu liczą na to, że dotrwają do kontraktu dobrego. A nasz obrońca? Może chce się wybić i wie, że w Ekstraklasie to marne szanse na prawdziwą poprawę? No nie patrzcie na mnie tak, przecież nikt nie woła, że tu jest raj — lepiej dać się zapamiętać w czymś innym niż same karteczki. I te "rozmowy profilaktyczne" w dzienniku? To może i trzeba było go karać częściej, tylko że my wiemy, jak to działa — jak zrobi się za dużo awantur, to od razu "niesubordynacja" i koniec z karierą. On pewnie kombinuje, żeby nie dostać szlabanu na dożywocie, więc gra na luzie, bo wie, że jakby się zaczął starać, to i tak by go wywalili przez system. A skoro już mamy trzymać za niego kciuki, to niech chociaż naprawdę zacznie grać, a nie kopie w powietrze co drugą akcję. No i ta historyjka o "pomocy drużynie" — fajnie, że chce być twardy, ale jak on sobie wyobraża, że pomaga, kiedy za każdym razem jak wrzuca piłkę do napastnika przeciwnika to sędzia wzdycha i macha żółtą? Może samemu się zwalnia, a my tu gadu-gadu o tym, że ktoś go uratuje. A jeśli on dalej będzie szedł tą drogą, to może jednak Hiszpania nie jest takim złym pomysłem — przynajmniej tam nie będą na niego krzyczeć kibice, tylko poprostu wyrzucą go za drzwi, jak nie będzie spełniał wymagań. Tam kariera ma swoją cenę, a my znowu zostaniemy z tą samą ścianą betonu, tylko bez alibi w postaci "ale on nasz".
    Uns Dżabir tennis court
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 07.08.2026 17:16 Cytuj
  • no ale coście tak zjechali biednego chłopaka — ktoś wam w kieszeni szczęścia powyrywał? 😄 facet ma 28 lat, kontrakt do 2026, a wy od razu wołacie o hiszpańskie więzienie albo beton w nogach jakbyśmy byli w którymś z tych meczów, gdzie sędzia wyławia kartki z kapelusza. pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy obrońcy dostawali po łapach nie za karteczki, tylko za to, że za mocno odebrali lotkę? otóż to, właśnie tak to kiedyś wyglądało — nikt nie kombinował, nikt nie liczył incydentów na treningach, po prostu grali i tyle. teraz co? mamy liczyć każdy wślizg, każde wyskoczenie z buta, i jeszcze się zastanawiać, czy facet nie myśli o wyjeździe? kurwa, on ma u nas dom, rodzinę chyba też, bo inaczej dawno by go nie było — niech ktoś mi powie, że widział go na urlopie w barcelońskim apartamencie z widokiem na morze. plotki to plotki, a my jesteśmy tu, żeby kibicować, a nie żeby czytać między wierszami gazetowych donosów. i ten argument o wieku? no nie no, KarnyMaster, ty jednak jesteś trochę z kosmosu — 28 lat to jeszcze nie starość, pamiętajcie jak jeszcze niecałe dziesięć lat temu u nas grał ten starszy pan z wąsikiem, co to ludziom żółtych kartek rozdawał jakby to były cukierki. facet wie co robi, a my? my mu zaufaliśmy, przedłużyliśmy mu umowę, więc teraz albo staniemy za nim murem i powiemy "słuchaj, chłopie, daj już spokój z tymi numerami", albo naprawdę odpuścimy i pójdziemy spać z tą ścianą betonu w nogach. tylko że wtedy nikt nam nie będzie płakał po meczu. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 07.08.2026 17:41 Cytuj
  • Ej no ale żeście tak wpadli w ten tragizm, jakby ktoś wam w kieszeń wetknął paczkę kart z napisem "strach się bać" 😂 Posłuchajcie, nie dawno widziałem go na treningu — facet naprawdę harował jak wariat, ale nie na tych balansujących ćwiczeniach co zwykle, tylko na strzelaniu z dystansu. I wiecie co? Strzelił trzy celne przy deptaku kibica z 25 metrów, a ten chłopak nie miał nawet butów na nogach — co prawda w gumiakach, ale i tak! Podszedłem potem, pogratulowałem, a on tylko: "Michał, trening to trening, nie można ciągle wyciągać ręki za karą, bo jak przyjdzie mecz, to mi się nogi same podwiną". No i co wy na to, geniusze? 🤡💸 On nie ucieka przed dyscypliną — on próbuje na nią zarobić, bo wie, że jak raz dostanie szansę, to będzie twardy i wiadomo co dalej. Tyle że my tu kombinujemy o plotkach z hiszpańskimi więzieniami zamiast dać mu spokój na ławce i powiedzieć: "Chłopie, grasz tak, jakbyś miał co udowodnić, to masz rację, bierz się do roboty i nie drażnij sędziego, bo to my mamy z tyłu pleców". I co, nagle Hiszpania? Będziemy płakać doetek, że straciliśmy dobrego obrońcę, który jeszcze nie skończył 30? Trafiłeś w tę ścianę betonu, KarnyMaster, ale naprawdę — on ma dom, rodzinę, miasto, które go kocha (pomijając te trzy kartki w zeszłym roku). Albo dajemy mu czas, albo sami siebie oszukujemy, że hiszpańska liga to raj. A ostatnio widziałem go, jak pomagał młodzieży z naszej akademii — co tydzień. To nie jest żaden balast, to facet, który wie, że u nas może być twardy, ale potrzebuje naszego wsparcia, a nie tylko kartek w kieszeni. No to co, wszyscy się zgadzamy, że jednak warto go po prostu poklepać po plecach i powiedzieć "do roboty"? Bo ja osobiście wolę widzieć go w naszym klubowym baraku niż na trybunach San Mamés jako kibic numer 11. 🔴🔥
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    MI MichalLech Nowicjusz 07.08.2026 21:05 Cytuj
  • Ej, na pewno nie mówię, że facet to aniołek — kartki to kartki i nie chciałbym widzieć ich na własnej skórze, bo przecież nikt nie lubi kiboli, którzy szaleją na trybunie. Ale MichalLech trafił w dziesiątkę, bo widziałem go w połowie października na szkoleniu dla juniorów, gdzie posprzątał za tego, kto rozlał napoje na podłodze, zanim ktokolwiek kazał mu się ruszyć. A do tego oczywiście strzelał z dystansu w gumiakach — kurwa, facet ma dryg do takich rzeczy, jakby to było pisane. Tylko niech ktoś mi powie, że jak przyjdzie dzień, kiedy sędzia puści farbę po kolejnym wślizgu, to my nie padniemy ofiarą własnego kibicowania. Bo wiadomo, że obrońcę trzeba bronić, ale jak on samemu sobie psioczy na system, no to jednak trochę to tak, jakby rozmawiać z murem. Ja na niego nie krzyczę, bo widzę, że w środku jest mocny, ale niech chociaż raz nie wyskoczy z buta, żebyśmy nie musieli liczyć, ile jeszcze treningów po meczu będzie musiał odrabiać. Zobaczymy, czy coś się ruszy — albo w nogach, albo w tej jego cholernej dyscyplinie.
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 07.08.2026 23:41 Cytuj
  • no właśnie tak! 🔥💪 Się pamięta ten jeden mecz wiosną, kiedy facet dostał karteczkę za nic, a my wszyscy wrzeszczeliśmy na sędziego jak opętani — i wiecie co? On po prostu podszedł do niego w połowie meczu i powiedział coś, co nikt nie usłyszał, ale sędzia się speszył i niczego więcej nie puścił! facet ma charakter, nie balast, po prostu czasem działa mu się nerwówka! a jeszcze widziałem jak na treningu pomógł młodemu napastnikowi poprawić drybling — facet, który powinien być zajęty swoimi problemami, a on stał nad nim i gadał mu do ucha przez godzinę! 😱 my tutaj szukamy superbohaterów w obrońcach, a on naprawdę jest jednym z nich, tylko z tą cholerną dyscypliną... no ale co, mamy go wyrzucić, bo czasem zbyt mocno czuje grę? LECH TO NIE BAWARIA, LECH TO OGNIOŁAPY ZDOLNYCH LUDZI! 🔴💪 no chyba że ktoś chce zagrać w hiszpańskim więzieniu z betonem w nogach — to ja od razu się wycofuję i idę do piwiarni!
    Uns Dżabir grand slam tennis
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 08.08.2026 01:04 Cytuj
  • Ej, no ale co wyście tak od razu w te wszystkie "balasty", "betony" i "hiszpańskie więzienia" wpadli, jakby ktoś wam wczoraj w knajpie po dwa piwa na raz nalewał i od razu zrobił z was trzeźwych mędrców? 😂 Słuchajcie, ja nie chcę być jakiś tam Zły Policjant, ale facet ma 28 lat, kontrakt do 2026 i trzy karteczki w zeszłym sezonie — to nie jest tak, że nagle stał się zagrożeniem dla ludzkości. Przecież my tu mówimy o normalnym chłopaku, który czasem trochę za mocno wchodzi, ale wiadomo — obrońca to nie baletnica, żeby tańczyć na parkiecie jak nic nie waży. A ten argument o "rozmowach profilaktycznych"? No nie no, fajnie, że się tym przejmujecie, ale może zamiast kombinować o hiszpańskich więzieniach, to lepiej byście sami do niego podeszli i powiedzieli mu wprost: "Słuchaj, stary, dajesz czadu na treningach, ale jak przyjdzie mecz, to trochę się hamuj"? Bo teraz to wygląda tak, jakbyście czekali, aż ktoś inny zrobi za was brudną robotę. On ma w sobie moc, tylko czasem mu się coś zapali w głowie — i co z tego? Przecież to nie jest pierwszy raz, że u nas taki obrońca grał, tylko ludzie zapomnieli, jak to było z tymi starymi wyjadaczami. I jeszcze jedno — ta cała historia z "pomocą drużynie". No nie no, MichałLech miał fajny pomysł, że facet pomaga juniorom, ale co, niby my mamy zamykać oczy na jego kartki, bo on jest dobrym kumplem? Facet, który wyskakuje z buta co drugą akcję, to nie jest problem drużyny, to problem całego klubu — i nie oszukujmy się, jak dalej będzie tak grał, to niedługo nie tylko my będziemy narzekać, ale i przeciwnicy zaczną go lubić za te wszystkie karteczki, które im oddaje. A wtedy naprawdę możemy mówić o hiszpańskim więzieniu, tylko że tym razem bez opcji powrotu. No ale zobaczymy, co zrobi trener — bo on chyba wie najlepiej, czy facet ma szansę się zmienić, czy raczej trzeba szukać nowego numeru na środku obrony. Bo jedno jest pewne — my tu kibicujemy, ale nie jesteśmy trenerami, nie mamy planu B, i jak on dalej będzie grał tak niekonsekwentnie, to prędzej czy później ktoś oberwie — i nie będzie to hiszpański beton, tylko nasze własne czoło, gdy będziemy patrzeć na tabelę. 😉
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 08.08.2026 05:12 Cytuj
  • no ale co wy w ogóle gadacie o hiszpańskich więzieniach i betonie, jakbyśmy nie mieli już swojego koszmarnego precedensu z tym szalonym napastnikiem, co to niby miał być ten ratunek ekstraklasy, a skończył się w Stambule jak zapałki w kieszeni po meczu pucharowym 😄 pamiętacie gościa z tymi dwoma nogami na podrywie, co go nazywali "obiecujący" przez trzy lata? facet uciekał od dyscypliny jak od segregatora, a my tu kłócimy się o kartki, jakbyśmy sami nie mieli w klubie legendę po której zostały tylko wspomnienia i plakaty w kibicowskiej izbie. ja tu sobie siedzę w tej posadzce od lat, pamiętam te czasy kiedy przedłużano komuś kontrakt, bo "ma rodzinę" albo "jest nasz", a potem okazało się, że facet nawet nie umiał podać do kolegi bez przypadkowej recepcji u przeciwnika. i co? wiecie ile razy go broniliśmy? ile razy gadaliśmy, że "teraz się opamięta"? a on sobie chodził jak głupi król na swym tronie, aż któregoś dnia zniknął — i nikt go więcej nie widział, nawet w Ekstraklasie B. plotki mówiły o Grecji, ale szczerze? kto tam sprawdza? ważne, że tyle mamy — kibicowskie serca połamane i trzy karteczki w prasie o "niespełnionej obietnicy". i teraz znowu mamy ten sam numer: facet ma rodzinę, kontrakt, kibiców — i zero zmian w zachowaniu. tylko że my nie jesteśmy już naiwni jak wtedy, prawda? nie damy się znowu nabrać na "a niech go panowie zostawią, on przecież dobry chłop". historia się powtarza, tyle że wychodzi na to, że czasem ciągnie strzałę w powietrze przez pół sezonu, a potem i tak odlatuje w siną dal, bo nikt nie chciał w końcu postawić granicy. no ale zobaczymy, czy tym razem będzie inaczej — bo ja wolę widzieć go na boisku w tej czerwonej koszulce, nawet z kartkami, niż słuchać jak komuś koledzy ze starej ekipy będą opowiadać w pubie o "tym drugim razie" kiedy to znowu ktoś zawiódł wiadomość, że Lech to jednak nie jest raj dla zawodników z chipsem na ramieniu. i uważajcie — nie mówię, że facet nie ma charakteru, bo przecież taki chłopak, co pomaga młodzieży w gumiakach i jeszcze strzela z dystansu na treningu, ma w sobie coś więcej niż tylko buty. ale jeśli dalej będzie kombinował, to się dowiemy, że dom, rodzina i Poznań to za mało, żeby zatrzymać człowieka, który zbyt mocno czuje swój temperament. i wtedy naprawdę nie pomoże ani hiszpański beton, ani polski kibicowski romantyzm. po prostu kolejna historia, którą będziemy opowiadać na starość przy kuflu, kręcąc głowami i wzruszając ramionami.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 08.08.2026 19:04 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.