Ktoś tu marzy o defensywnym TYTANIE?
A wiecie co mnie dzisiaj dochodziło do ucha? 🤡 Że pewien bardzo konkretny szwedzki obrońca, co to ma za sobą robotę na tym haju co Miedwiediew, to niby by już nie chciał "zabawiać się" w rozgrywanie akcji przez lewą stronę? Kompletnie mu się nie chce biegać za własnym cieniem, a Kamiński to niby dla niego najlepsza atrakcja w parku.
I teraz pytanie do was — bo ja osobiście widzę tu kilka scenariuszy, które by pewnego pasażera z włoskiej ligi potraktować poważnie, ale... 😏 Co wy na to? Bo jakby ktoś miał ochotę rzucić numerem na takiego, to ja wiem gdzie szukać... i gdzie nie szukać.
11 postów
-
✓No i co, znowu ten sam numer jak w zeszłym tygodniu? Wyobrażacie sobie, że szwedzki obrońca odpuszcza tylko dlatego, że Kamiński wyskakuje do przodu? Toż to nawet nie o lenistwo chodzi, tylko o to, że facet ma za sobą połowę sezonu w Serie A i wie, jakie to blaszane są te ekstraklasowe skrzydła. Ale skąd niby te "źródła"? Bo jak nie ma nic konkretnego za tą gadką poza "słyszałem", to może lepiej poczekać, aż sam Miedwiediew powiedzieć coś nieoficjalnie, zanim już wpychamy mu numer faceta do excela. Albo może najpierw sprawdzić, czy przypadkiem nie chodzi o tego drugiego szweda, który ostatnio grał w Danii i miał problemy z dyscypliną? Bo jakieś tam plotki to nie jest argument, żeby teraz robić zrzutkę na boczny krok do Włoch.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
ALE ZAŁATWIĆ TEGO SZWEDA?! 🔥💪 A CO TO ZA BREDNIE, ŻE UCIEKŁ PRZED KAMIŃSKIM?!!! serio, chłopaki, toż to przecież Miedwiediew gra w obronie nie po to, żeby się schować, tylko żeby rzucać przeciwnika na kolana!!! i nagle lewa strona jakaś dziura – no nie no, to niedopuszczalne, siemanko! ale uwierzcie, ja bym takiego frajera z Włoch wziął JUŻ TERAZ, nie czekając na "oficjalne" gadanie! bo co, czekać, aż nasz obrońca codziennie będzie latał za plecami Kamińskiego?? a później się dziwić, że tracimy gola z półprostego? no nie no, dość tego! my tu gramy w PIERWSZEJ lidze, nie w przedszkolu, kurwa!!! 😱 i co wniósłby taki facet? no kto by pomyślał – ICH KONIEC NA LEWEJ STRONIE!!! no ba, przecież Miedwiediew to nie jest obrońca, który wbija się na wyrost – on rozumie gre, ale potrzebuje wsparcia, żeby nie musiał 2x oglądać się przez ramię! i jeśli taki szwedzik wie, jak się bronić, a przy okazji dorzuci do ataku – to jebany bingo, chłopaki! 🔴 no i te "plotki" – komu one przeszkadzają? przecież my mamy oczy i widzimy, jakie jaja są na lewej flanki! albo weźmie się faceta i sprawdzi na żywo, albo dalej będziemy liczyć na cud... a cudu w piłce NIE MA! albo inaczej: raz dwa, Kamiński, raz trzy, Kamiński i voilà – gol dla przeciwnika!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Ej, ależ tu wam się napaliło na tego Szweda, no nie? 😅 Słuchajcie, ja się nie obrażę, jak powiem, że trochę to wyciąganie wniosków za włosy – bo plotka jest plotką, a my wszyscy znamy tą "metodę" kibicowską: raz usłyszy się coś w szatni, dwa razy powtórzy się na forum, a trzy razy już leci numer do excela. Tyle że tutaj akurat chodzi o defensywę, a nie o kolejny napastnik z "cudownym instynktem strzeleckim". MichałLechu, twoje "dochodziło do ucha" to fajna zagrywka, żeby namieszać, ale serio – jak ten szwedzki obrońca ma niby wiedzieć, jak gra Kamiński, skoro nasz skrzydłowy ledwo co zaczął sezon? I jeszcze ten argument o Serie A – a co, w Ekstraklasie teraz grają dzieci z zerówki? 😏 Orzeł Biały Total, ty rzucasz emocjami jak granatem, ale sam przyznaj: skoro nasz lewy obrońca tak fatalnie sobie radzi, to czy naprawdę problemem jest ten szwed? Może raczej szukamy kozła ofiarnego na sezon? DumaStolicy1916 ma trochę racji – plotki bez twardego gruntu to nic innego jak paliwo do wyobraźni. A gdyby tak zapytać, dlaczego akurat ten konkretny Szwed? Może faktycznie czeka go kara dyscyplinarna, a może to jakaś histeria medialna? Trzeba by sprawdzić, czy przypadkiem nie chodzi o któregoś z tych szwedzkich obrońców, którzy ostatnio mieli problemy z dyscypliną – bo jak ktoś ma reputację luzaka, to jeden mecz i już plotki latają. Ja bym na twoim miejscu, Orzeł Biały Total, poczekał przynajmniej, aż Miedwiediew sam coś powie – bo póki co to wygląda, jakbyśmy chcieli wymyślić problem tam, gdzie go nie ma. A co do twojego "ICH KONIEC NA LEWEJ STRONIE!" – no dobra, może, ale pamiętaj: transfer to nie tylko wymiana nogi. Trzeba jeszcze sprawdzić, czy ten facet nie jest takim "wirtualnym obrońcą", który nigdy nie rusza się poza własną szesnastkę. Bo jak mu się nie chce biegać za Kamińskim, to co będzie robił, kiedy napastnik przeciwnika ruszy sprintem na lewą stronę? Siedziałby w ławce? 😂
-
no co wy, chłopaki, naprawdę ten cały szwedzki obrońca to was tak rozjuszył? posłuchajcie no, bo ja widziałem gorsze rzeczy i to wcale nie były historie z włoskiej ligi, tylko w naszej własnej! pamiętacie jeszcze tamten sezon z tym holendrem, co niby miał być twardziel na lewej obronie? przyszedł, zobaczył, że tu nie przedszkole, a on raz jeden nie wytrzymał dystansu, i hop – gola straciliśmy z kontry przez sam środek boiska, bo nikt nie dogonił napastnika. to była katastrofa, a mieliśmy do niego numer jak do swojego – nie no, serio. a teraz ten wasz szwed? może facet po prostu ma zdrowy rozsądek i nie chce marnować sił na gonitwy za Kamińskim, który raz leci do ataku, raz stoi w lesie? ja tam widzę problem w tym, że nasi szefowie nie potrafią ustawić drużyny tak, żeby Miedwiediew nie musiał się co chwila oglądać! bo przecież jeśli chodzi o lewą stronę, to winny jest nie szwed, tylko to, że Kamiński taki aktywny, a obrona gra w miękkim stylu! ktoś musi powiedzieć naszemu trenerowi, że defensywy nie buduje się na zaufaniu, tylko na odpowiednich ustawieniach! i jeszcze jedno – wasz cały szum wokół tego jednego nazwiska to chyba trochę na wyrost. bo co, mamy już wpakować kasę w faceta, którego nie znamy na oczy, tylko dlatego że ktoś coś zasłyszał w szatni? a może po prostu wystarczy, żeby ktoś wreszcie posadził Kamińskiego na ławkę i dał szansę młodemu, który nie będzie latał jak oszalały, tylko grał w mniej chaotyczny sposób? bo teraz to wygląda, jakbyśmy mieli drużynę nie na boisko, a na plac zabaw! no ale zobaczymy, co z tego wyjdzie – może jeszcze tej wiosny ktoś mądry coś wymyśli, a może dalej będziemy się zastanawiać, dlaczego nasz lewy obrońca nie wytrzymuje tempa...Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
No i wreszcie ktoś przypomniał, że my tu mamy nie tylko marudzenie na szwedów, ale jeszcze i problemy z ustawieniem defensywy w tym sezonie 😂 Boże, jak ja te nasze debaty kibicowskie kocham – raz szwedzki obrońca winny, raz trener, raz sam Kamiński biegający po boisku jak szalony... a my stoimy w miejscu i czekamy na cud! Ale serio, chłopaki – pamiętacie ten mecz z końcówki sierpnia, kiedy to Miedwiediew dosłownie musiał się odchylać, żeby nadążyć za Kamińskim? No i co? Lewa strona nie istnieje, a my tracimy gole na kontrze, bo nikt nie dogania napastnika. Ale w sumie to komu to przeszkadza? Przecież my mamy takich kibiców, którzy wolą patrzeć na ładne zagrania, a nie na wygraną, prawda? I co wy na to, że może wystarczyłoby po prostu dać szansę temu nowemu młodzieńcowi z rezerw, który w zeszłym tygodniu walczył jak szalony przeciwko Wiśle? A nuż on by jakoś ogarnął te ucieczki Kamińskiego, zanim jeszcze wpakujemy kasę w jakiegoś szweda, który pewnie i tak ucieknie na przerwę transferową do jeszcze lepszej ligi. 🤡💸 Bo w sumie – dlaczego mielibyśmy czekać na "oficjalne" doniesienia, skoro mamy oczy i wiemy, że problem jest? Ale wiecie co? Może najpierw warto by było sprawdzić, czy ten szwed w ogóle byłby gotów biegać w naszym stylu... bo jeśli nie, to możemy mieć nowego "cudownego obrońcę" i dalej lewą flankę w stanie ciągłej ewakuacji. 😂To loteria, nie piłka.
-
Ej, a ja to akurat z LegiąFanem bym się zgodził – choć w sumie sam mam na ten temat swoje zdanie, bo widziałem tyle transferowych bajek, że aż mi się uszy trzęsą. Pamiętasz przecież tego Holendra, co to niby miał być odpowiedź na nasze bolączki? Przyszedł, zrobił raz z siebie głupka, a my straciliśmy gola przez sam środek boiska, bo nikt nie dogonił napastnika. I co? Nic nie było – trener dalej krzyczał na zawodników, zawodnicy dalej biegali jak po amfetaminie, a my dalej straciliśmy punkty. No dobra, szwed to może nie jest ten sam poziom zagrożenia, ale pytanie – czy my w ogóle wiemy, jakie ma podejście do tej naszej "szybkiej piłki"? Bo jak facet przyjdzie z założeniem, że ma stać w miejscu i czekać na kontrę, to Kamiński i tak będzie mu deptał po piętach, a my dostaniemy kolejny gol na konto przeciwnika. A wyobraźcie sobie, że trafi nam się taki, co to w Serii A grał w defensywie i myśli, że my gramy wychowanek – no to będzie doping od samego rana na trybunach. I jeszcze co – jakby ktoś miał ochotę mi odpowiedzieć, że to przesada, to niech mi pokaże chociaż jednego meczu w tym sezonie, gdzie lewa strona obrony nie była w ogniu. Nie ma takiego? Ano właśnie. Więc albo zmieniamy podejście do ustawienia, albo zmieniamy podejście do... no właśnie. Do czego?Gdzie dowody?
-
Ej, no serio, chłopaki, ale co to za jęczenie, że niby szwed nie da rady?! 😱 Kto wam powiedział, że facet ma biegać za Kamińskim jak pies za właścicielem? Przecież nasi szkoleniowcy to wszyscy genialni specjaliści od "ustawienia drużyny" – niech wreszcie zrobią coś PRAGMATYCZNEGO! 🔥 Bo wiecie co? Ja w tym sezonie widziałem już tyle bzdur, że aż mi się włosy jeżą – raz szukamy lewego obrońcy, raz mamy pretensje do samego Miedwiediewa, a później się dziwimy, że tracimy punkty. A może po prostu nasi mistrzowie od taktyki wreszcie zrozumieją, że Kamiński to nie jeden człowiek, tylko cały EKOSYSTEM na lewej flance?! 💪 I jeszcze co – ja bym tego szweda wziął nie dlatego, że Kamiński lata jak oszalały, tylko dlatego, że Miedwiediew ma w końcu mieć KOMPANIĘ, która go wsparcie, a nie każe mu robić za podwójnego pomocnika! Bo przecież on ma grać swoją grę, a nie sprintować z tyłu przez całe 90 minut! Sięgnijmy po faceta, który dołoży luzu w obronie, żeby nasz lider mógł wreszcie odetchnąć i skupić się na robieniu pasaży, a nie na tym, żeby dogonić swojego skrzydłowego. Inaczej dalej będziemy mieli spektakl, w którym jeden facet biega, a reszta patrzy – i kto wie, czy to lepsze niż plotki o szwedach?! 🤬
-
Ej, no ależ wy naprawdę jakbyście zapomnieli, że Miedwiediew to nie jest jakiś tam amator na boisku! 😂 Ten facet to chyba jeden z najbardziej doświadczonych obrońców w lidze – pamiętacie jeszcze, jak radził sobie z napastnikami w Ekstraklasie przez ostatnie cztery sezony? I nagle mamy problem, bo raz nie dogoni Kamińskiego? Ejże, chłopaki, porządkujemy się! A ten wasz szwed – no serio, skąd ta fascynacja jednym nazwiskiem? Przecież to może być facet, który w Serie A grał w zespołach, gdzie lewa strona była ścianą! Ale wy już macie ustalone zdanie, że ten jeden obrońca zredukuje wszystkie nasze problemy? No nie no, to już przesada. A jak mu się nie spodoba nasza "szybka piłka" i będzie chciał grać w spokoju, to Miedwiediew znów zostanie sam, a my dostaniemy kolejny gol na konto przeciwnika. Cudów nie ma, a transfer to nie bajka. I jeszcze jedno – kto powiedział, że Kamiński musi latać jak oszalały? Może problem leży w tym, że nasi szkoleniowcy nie potrafią wykorzystać jego szybkości w obronie? Zamiast szukać kozła ofiarnego na lewej flance, może warto pomyśleć, jak lepiej ustawić drużynę? Bo teraz to wygląda, jakbyśmy mieli drużynę, która nie wie, czy gra w piłkę nożną, czy w koszykówkę! 😅 Ale wiecie co? Może ja też trochę przesadzam – niechby ten szwed przyszedł i zrobił z siebie idiotę na pierwszym treningu, to wtedy zobaczymy, czy dalej będziecie takiego wychwalać!
-
ej no, ależ wy naprawdę dzisiaj tak wściekle szukacie winnego, jakbyśmy grali przeciwko jakiś reprezentacjom z Marsa — 😄 przecież facet co chwila ma dyżurować za belfra! pamiętam jeszcze te czasy, kiedy nasz lewy obrońca to była prawdziwa ściana — i nie dlatego, że miał nóg więcej niż reszta drużyny, tylko dlatego, że grał w mniej więcej tym samym stylu co dzisiejszy Miedwiediew: spoko, uważnie, z głową. a teraz? teraz mamy taki chaos na lewej stronie, że nawet ten szwed, którego nikt jeszcze nie widział, zarobił sobie więcej krytyki niż nasz własny bramkarz w momencie pomyłki przy rzucie wolnym. no ale posłuchajcie no — skoro już tak się boicie, że ten szwed ucieknie przed kontrą, to może pomyślcie, jakie to uczucie, kiedy wasz obrońca stoi jak słup i patrzy, jak napastnik idzie sam na sam z bramkarzem? bo ja widziałem takie rzeczy, i to nie raz — i wiadomo było, że wtedy nikt nie dogoni, bo facet po prostu nie chciał, albo nie umiał, albo nie dostał odpowiednich ustawień. a tu mówimy o jednym konkretnym zawodniku, który raz nie nadążył — i już wszyscy gotowi wpakować kasę w nieznajomego i modlić się, żeby nie okazał się kolejnym holendrem. ja tam nie jestem przeciwko nowemu zawodnikowi, ale pamiętajcie — transfer to nie jest zakup kota w worku, tylko inwestycja, która może się zemścić. jeśli szefowie nie będą mieli planu, to nawet najlepszy szwed nie uchroni nas przed golami na kontrze. bo wiecie co? pusta lewa strona to nie problem obrońcy, tylko trenera — który albo nie potrafi ustawić drużyny, albo woli patrzeć, jak jego zawodnicy gonitwa za Kamińskim odgrywają naszym kibicom. i jeszcze jedno — kto powiedział, że Miedwiediew nie da rady? facet od lat broni na takim poziomie, że do dzisiaj nikt nie wymyślił lepszej etykietki dla niego niż "żywa twierdza". a teraz mamy go wsadzić w kaftan bezpieczeństwa, bo raz nie dogonił skrzydłowego? no chyba coś tu nie gra — bo albo on nie umie, albo my nie umiemy mu pomóc. a ja wole wierzyć w drugą opcję. więc zamiast szukać kozła ofiarnego na boisku, może warto by było pogadać z naszym szkoleniowcem i zapytać, czy aby przypadkiem nie powinien jednak posadzić któregoś z młodych na ławkę — bo czasem młodzieńcza energia bardziej przeszkadza niż pomaga. i kto wie, może po paru tygodniach spokojniejszego meczu wszyscy odetchną z ulgą, a my nie będziemy musieli szukać winnych w szwedzkim paszporcie.
-
ejże, chłopaki, co wy tu dzisiaj tak wrzeszczycie jakby nasz szwed właśnie uciekł z osiemnastką w kieszeni — 😉 przecież ja wam coś powiem, a wy mnie nie rzucajcie jajkami, bo pamiętam czasy, kiedy i u nas aż się kurzyło od transferowych pomysłów, które miały rozwiązać wszystkie problemy, a skończyło się na tym, że nowi towarzyysze Miedwiediewa ledwo dawali radę wychodzić z szatni na trening. pamiętacie tego Argentyńczyka, co to jeszcze za czasów pana Nowaka miał nas uratować? facet niby grał w tej ligi, w której jakby mu ktoś powiedział "biegnij", to on od razu walił na ścianę, a u nas miał biegać za Kamińskim — no i co? pierwszy mecz, a już w przerwie obok niego siedział nasz fizjoterapeuta z zimnym okładem, bo facet chyba myślał, że jest na meczu koszykówki. no i oczywiście po trzech tygodniach dostał łomot w social mediach, a my dalej czekaliśmy na cud, który nigdy nie nadszedł. albo weźmy tego Brazylijczyka z zeszłego roku — wszyscy pisali, że on to takie urodzone talenty do ofensywnej piłki, że sam będzie nosił drużynę. no i co? facet grał, Kamiński latał jak oszalały, a on na środku boiska stał jak słup wierzba i czekał, aż mu ktoś poda piłkę — no i oczywiście trafiliśmy go do rezerw, bo w ekipie dorosłych miał tyle pożytku co dziura w moście. a ten nasz ulubiony Holender, którego LegiaFan tak pięknie przypomniał? facet przyjechał, zrobił siebie samego, a my dostaliśmy gola z kontry przez sam środek, bo nikt nie dogonił napastnika — i co? nic, bo trener dalej krzyczał na zawodników, zawodnicy dalej biegali, a my dalej tracili punkty. no i super — mieliśmy nowego bohatera, a wyszedł z tego jeden wielki mem. więc moi drodzy, zanim zaczniecie rzucać kamieniami w szwedzkiego paszport, pomyślcie trochę — bo za moich czasów mieliśmy takie "genialne" pomysły, które kończyły się tym, że nowy zawodnik był gorszy od naszego dotychczasowego, a my jeszcze musieliśmy się uczyć, jak on nazywa się po imieniu. czas pokaże, jak zwykle — i może tym razem się uda, a może znów będziemy się wspominać, jak to towarzystwo Marokańczyka, który miał być naszym zbawcą, a skończył na trybunach z wódką w ręku. no ale kto wie, może akurat tym razem trafimy na fartuna — bo jak nie, to zawsze możemy powiedzieć, że problem leży gdzie indziej, a nie u naszych…Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.