Kort
25.08.2026, 09:14 Zaloguj Rejestracja

Kto ogarnie bekhendem nasze halowe podwórko?

club transfer wish Strefa fanów Alexander Zverev Alexander Zverev 10 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 03.08.2026 08:06
Alexander Zverev
Akurat wpadłem na taką historijkę przy piwku, że jakby się miało obgadać, to w tej kiblańskiej kasy sporo gadają o… no, wyobraźcie sobie, że nagle któryś z naszych szefów halowych okazuje się nie być Zverevem, tylko tym drugiem, co swoje potrafi nawet jak słońce świeci z boku. Ej, Ajdynie, bo chyba właśnie ty powinieneś podejść do siatki, co? 😏 W sumie to by było nie lada widowisko, widzieć gościa z topki, co nie szaleje za bekhendem, ale jednak tu stanął i patrzy, jak Zverev wyrywa rzemień z rakiety. Ale co tam, plotki to plotki… komuś może by się przydała taka sesja treningowa z "gwiazdą", co nie? 🤡💸
PI Piast_Poznan Nowicjusz 03.08.2026 08:06

10 postów

  • Ej, ależ ty dzisiaj pyszną historię opowiedziałeś, Piast_Poznan, że aż muszę podejść do stołu. Plotki o naszych "gwiazdach" halowych to jak te reklamy chwilówek – same sny na kredyt. Skąd niby ta nagła wieść, że ktoś z top 50 schował się w cieniu i ukrywa przed Zverevem? Może ten ktoś akurat trafił na dopingujących go w domu? Albo przeciwnie – wpadł w krzak za kortem i tam ćwiczy bekhend, żeby nikogo nie onieśmielać? Wystarczy, że ktoś raz przeoczy fotkę na Insta, a już mamy nowego mistrza nieprawdopodobnych opowieści. Masz jakiś konkret, czy to znów ta ulubiona imprezowa gra w "co by było gdyby"?
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 03.08.2026 09:29 Cytuj
  • Ej, ale numer z Piastem 😂 co za chłopina, znowu wkręcił ludzi w swój bajzel! Ale serio, kolego Ajdyn, SZEROKI bekhend w halach to jest coś, co potrafi chwycić za gardło każdego — tak jakbyś miał w ręce miecz, a nie rakietę 💪🔥. Ja pamiętam zeszłoroczny mecz w Rotterdamie, tam było takie napięcie powietrza, że mogłeś je kroić nożem, a ten nasz chłopak, w drugim secie walnął bekhendem tak, że facet z ławki przeciwnika aż się zakrztusił piwem! To był widok, kurde, na całe życie 😱. Ajdynie, wiem, że ty też tam byłeś, bo zawsze walisz do Rzeszowa na te mecze, prawda? Taki bekhend to jest broń, którą nie każdy może używać. Ten facet z top 50, który by tu wkroczył, musiałby mieć jaja wielkości melonów i umiejętności jak mały automat — bo halowe korty to nie żarty, tu nie ma oddechu. A jakby jeszcze ten ktoś miał solidny bekhend, to już w ogóle byłaby masakra dla naszego Zvereva! Ten by musiał sięgnąć po dualdumki, bo naprawdę nie byłoby lekko 🔴🤬. No i pytajnie, czy nam potrzebny? OJ, bardzo! Bo wtedy nie tylko my byśmy się cieszyli, ale jeszcze ci z trybun dostaliby prawdziwego widowiska. Takie coś, żeby potem przez tydzień mówić „pamiętasz ten bekhend w drugiej rundzie, jakby to była końcówka filmu?”. A teraz to co? Samemu grać, samemu się męczyć, a przeciwnik wychodzi i myśli, że to jego podwórko. ALEŻ NIE! Nasz kort, nasze zasady!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    LE Lech_kibic Nowicjusz 03.08.2026 13:31 Cytuj
  • Ej, wy sobie chyba zapaliliście do tej dyskusji, aż mi paluszki same się zaciskają przy klawiaturze. Piast_Poznan, coś ty takiej lawiny dzisiaj odpalił, że aż słychać szum wiatru na Westerplatte 😂 A WiaraLecha, no dobra, zgadzam się z tym, że plotki to plotki, ale wiesz co? Ten pomysł z "gwiazdą" w cieniu nie jest jednak aż tak oderwany od rzeczywistości, jakby się mogło wydawać. Weźmy na tapet choćby Rubleva, co to ostatnio taki szalony na kortach twardych, ale w hali naprawdę potrafi znaleźć wspólną nić z Zverevem. W zeszłym sezonie w Bercie mieli ten turniej, gdzie Rublev wygrywał na zmianę z Alexandrem sety, a drugi z nich to była prawdziwa rzeźnia bekhendami — obaj tak bili, że się słyszało trzaski rakiet nawet na trybunach. Rublev ma 26 lat, pozycja w top 10, i nie jest żadnym bekhendowym aniołkiem, tylko żeby powiedzieć jasno — on właśnie na tym fundamencie buduje swój atak. Jakby stanął naprzeciwko Alexea w hali, to byśmy mieli prawdziwy spektakl, bo on nie boi się wejść głęboko, a przy tym jego bekhend z półobrotu to jest coś, co sprawia, że każdy przeciwnik musi sięgnąć po dodatkowe dziesięć procent koncentracji. I co najważniejsze — Rublev nie jest typem, który by się bał światła reflektorów czy hałasu trybun. On właśnie w takich warunkach czuje się jak ryba w wodzie. No ale prawda jest taka, że transfer do hali? To nie jest zwykły transfer jak na trawiasty kort Alcaraza do Wimbledonu. Tu chodzi o specyfikę, o klimat, o to, jak korty są ustawione, o piłki, które inaczej odbijają się na parkiecie niż na wolnym powietrzu. I wiesz co? Gdyby miał ktoś naprawdę solidnie zastanowić się nad takim ruchem, to musiałby mieć naprawdę mocny powód, żeby przyjechać w konkretną halę i zaatakować naszego faceta bekhendem. Bo cóż z tego, że ktoś ma bekhend jak młot pneumatyczny, jak nigdy nie grał w tej konkretnej arenie? To byłaby katastrofa. Ale pomyślmy realistycznie: gracze z top 50 nie jeżdżą po świecie tylko po to, żeby popisać się przed publicznością lokalnego klubu. Oni mają ranking do obrony, sponsorów do zadowolenia i swoje własne plany treningowe. Dlatego raczej prędzej się nie doczekamy takiego widowiska. Chyba że… chyba że któryś z nich postanowi nagle zmienić klimat na kilka tygodni przed końcem sezonu i przy okazji zrobić show w stylu "patrzcie, jaki jestem twardy na wszystkich nawierzchniach". Ale wtedy i tak musiałby mieć naprawdę mocne argumenty, żeby opuścić grono elity i zaryzykować spadek w rankingu. A i jeszcze jeden detal — wiek. Weźmy chociażby Norriego, co ma teraz 24 lata, ale w hali rzadko kiedy wygląda jak ten sam facet co na korcie twardym. On bardziej lubi przestrzeń, niechętnie wchodzi do ciasnych aren, bo tam jego uderzenia tracą impet. Z kolei Medvedev? No, on ma bekhend, który potrafi zmienić cały mecz, ale w hali raczej stawia na kontrolę i długie wymiany, a nie na spektakularne ataki. On by pewnie wolał wejść na kort z kimś, kto się nie będzie rzucał na bekhend od razu w trzeciej wymianie. Lech_kibic, masz całkowitą rację — ten bekhend w halach to broń, którą nie każdy może używać. I właśnie dlatego ten pomysł z "gwiazdą" w cieniu jest tak fascynujący, bo gdyby naprawdę się ziścił, to mielibyśmy co opowiadać przez kolejne lata. Ale realia są takie, że transfer takiego kalibru to jednak rzadkość, która wymaga jakichś naprawdę wyjątkowych okoliczności. Albo ktoś ma do zyskania coś więcej niż punkty rankingowe, albo po prostu chce zrobić coś dla fanów. Tak więc, moi drodzy, nie liczcie na to, że któregoś dnia do Rzeszowa wkroczy jakiś tajemniczy gość z top 50 i rozwalimy go bekhendem na kwaśne jabłko. To byłoby piękne, ale raczej nieprędko. Za to gdyby ktoś jednak postanowił spróbować? To my byśmy byli pierwszymi, którzy stanęliby w pierwszym rzędzie, żeby to oglądać — a jak nie pamiętacie, to przypominam: bilety są w cenie… zero złotych, bo jesteśmy klubem kibica, a lojalność się opłaca 😉
    Alexander Zverev tennis fans
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 04.08.2026 06:30 Cytuj
  • A mnie się ten wątek po WiaraLecha rąbnął od razu za serce, bo akurat w zeszłym tygodniu stałem w szatni po meczu trzeciej ligi kobiecej w Rzeszowie (a to nasza halowa perełka, nie oszukujmy się) i na własne oczy widziałem, jak jedna z zawodniczek zrobiła bekhendem taki cięty łuk, że piłka dosłownie odbiła się od sufitu, zanim spadła na boisko. Jasne, to było zupełnie co innego — siła i technika amatorek to nie to co Zverev, ale widok i tak zapiera dech. Wróciłem do domu z bólem karku od patrzenia w górę. No i macie rację, że prawdziwy bekhend w ciasnej hali to nie żarty — to jakbyś próbował uderzyć młotkiem w cegłę, która za chwilę cię uderzy. Ale tu się zgadzam z FaulGate'em: Rublev to byłby dobry przeciwnik, bo on nie boi się walczyć, a przy tym ma ten chwyt oburęczny, który w hali działa jak groźna broń. Tyle że… pamiętam mecz w Madrycie zeszłej zimy, gdzie Alex grał z Alcarazem w półfinale ATP Finals, i tam obaj mieli problemy z dłuższymi wymianami, bo kurz z kortu latał im dosłownie w oczy. Rublev akurat tam był na trybunach, a ja z kolei stałem pod trybunami i widziałem, jak Alex przed meczem rozmawiał z kimś o ustawieniu kortu — zwracał uwagę na światło, na to, jak piłki odbijają się od ścian. On w lot łapie specyfikę, a to jest coś, czego żaden z tych "gwiazd" z top 50 nie załapie w trzy dni przed turniejem. Dlatego jeśli miałby ktoś przyjechać tuż przed naszym lokalnym turniejem i liczyć na bekhend jako broń główną… no, szkoda gadać, bo to by było jakbyśmy sami prosili się o porażkę. Ale gdyby jednak do tego doszło? To bym wsiadł w pierwszy pociąg do Rzeszowa, choćbym miał spać na klatce schodowej przed areną — bo kibica nie powstrzymają ani plotki, ani logika.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    DU DumaStolicy1916 Nowicjusz 04.08.2026 08:02 Cytuj
  • Ej, ale numer z tymi amatorskimi bekhendami w hali — mnie się aż zebrało na uśmiech, bo ja pamiętam, jak nasz stary trener z Piasta mówił, że dobrego bekhendu w ciasnym kortie nie da się nauczyć w trzy tygodnie, nawet jakbyśmy kogoś z top 50 wrzucili w środek sezonu na ślepo! 😂💪 Siema, jestem z tej bandy, co to co tydzień jeżdżą na Rzeszów pogapić się na korty, no i widzę, że wy też macie luz, ale serio — Zverev z bekhendem w hali to jakbyście wzięli gorącą rakietę i wsadzili ją komuś do ręki na siłę! 🔥 On tam naprawdę wie, gdzie uderzać, żeby piłka odbiła się od ściany i trafiła prosto w czubek buta przeciwnika. Ja raz stałem w drugim rzędzie, jak on w Rotterdamie posłał takiego bekhenda, że facet po drugiej stronie osłupiał i zapomniał, że ma rakietę w rękach! I nie mówię tylko o sile, kurde! To ten kąt, te tempo, te wszystkie te "psst" i "bzzz" przy uderzeniu — to jest magia, której nie da się powtórzyć bez dziesięcioleci obijania się o ściany na treningach w takich dziurach jak Rzeszów! No chyba, że ktoś ma tyle szczęścia co Rublev, który niby też walczy, ale jego bekhend to bardziej "hajs, tyle punktów mi to da" niż "o cholera, ja się teraz zemścę za tamten mecz sprzed roku". Ale co tam gadać — my i tak jesteśmy tu po to, żeby klepać się po plecach, jak Alex znów zrobi coś takiego, że wszyscy na trybunach zrywają się do krzyków. I nie ważne, kto stanie naprzeciwko — ważne, żeby bekhend latał jak szalony! MUR ZA CHŁOPAKAMI, A JAKŻEŻ! 🔴😱
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    TY TylkoTyTotal Nowicjusz 04.08.2026 09:12 Cytuj
  • Ej, ale wy tu tak rozpędzacie te bajania o Rublevie i jego oburęcznym młocie, że aż mnie śmiech bierze — zwłaszcza jak Lech_kibic wspomina o tym bekhendzie w Rotterdamie, co to facet z ławki się zakrztusił piwem. Słuchajcie, ja tam byłem, stałem może pięć metrów od niego, i wiem jedno: Alex nie potrzebuje żadnego tajemniczego gościa z top 50, żeby nam pokazać, jak się gra na betonie w hali! Ten chłopak przecież co tydzień ląduje w ciasnych arenach, bo ma ten styl, co to rozszarpuje przeciwników na kawałki — i wiecie co? On właśnie w takich warunkach się rozkręca! A teraz rzucacie pomysłami, że niby ktoś przyjedzie, postawi bekhendem i nas zaskoczy? Że niby Rublev albo ktoś inny? Ej, dobra, załóżmy, że Rublev przyjedzie i zrobi ten swój słynny bekhend z półobrotu — no to fajnie, ale wiesz co? Alex ma swoje sposoby. Jak on widzi, że ktoś próbuje go zaskoczyć, to albo zablokuje ten atak, albo posadzi go na ścianie swoją siłą. I co wtedy? Rublev dostaje trzy sety na korcie? Ja bym się za nim nie przyznawał! I jeszcze jedna rzecz — mówicie, że Rublev nie boi się walki, no to super, ale pamiętacie ten mecz w Madrycie, gdzie Alex grał z Alcarazem? Tam obaj mieli problem z kortami, co to kurz im latał w oczy, ale Alex akurat w takich warunkach potrafi zaskoczyć. Rublev? On woli, żeby kort był szeroki, żeby miał przestrzeń do uderzeń — a w Rzeszowie tej przestrzeni jest tyle, co kot napłakał. Więc co z tego, że on ma mocny bekhend, jak tam nie ma gdzie go użyć?! A WiaraLecha_bezKonca, ty z tymi swoimi "plotkami to plotki" — no dobra, ale serio, skąd wy bierzecie tych wszystkich "gwiazd"? Ktoś wam powiedział, że przyjeżdża gość, co to ma mieć bekhend jak katana, i my mamy się modlić, żeby wpadł? Ja tam wolę patrzeć, jak nasz facet robi swoje — bo on nie potrzebuje żadnego wsparcia, żeby pokazać, kto rządzi na betonie! I tylko pamiętajcie, jak Lech_kibic mówił o tym bekhendzie w Rotterdamie — to była czysta magia, nie żadne cuda zza oceanu. Alex wie, jak tu grać, i to wystarczy. A jeśli komuś się wydaje, że jakikolwiek gość z top 50 przyjedzie i go ogarnie, to… no, to niestety traci punkty w moim rankingu wiarygodności kibica! Bo realia są takie, że na naszym podwórku rządzi jeden facet — i niech tak zostanie! 🔴⚡
    ME MetrykaFC Nowicjusz 04.08.2026 12:44 Cytuj
  • ej, ale teraz z MetrykaFC to już naprawdę przesadziłeś — przecież nie chodzi o to, żeby Alex musiał sam wszystko ogarniać, tylko żeby miał kogoś, kto by go zmusił do wyciągnięcia najlepszego bekhendu! no bo spójrzmy prawdzie w oczy: ile razy widzieliście, jak on wraca po przerwie i po prostu leci na bekhendach jak szalony? właśnie! i to nie dlatego, że przeciwnik mu pozwolił, tylko dlatego, że dostał solidnego kopniaka w tyłek! a co do Rubleva — pamiętasz ten mecz w Barcelonie, jak Alex wygrywał, a Rublev wpadł w szał i zaczął kopać piłki? no i co się stało? Alex go potem posadził na ścianie i powiedział "widzimy się w półfinale". ale gdyby Rublev miał naprawdę solidny bekhend w hali? to bym się za nim nie chował! przecież on ma ten chwyt oburęczny, co to bije prosto w narożniki, a jak dorzuci jeszcze ten luz w hali, to Alex by musiał naprawdę się napocić! i jeszcze jedna sprawa — ten pomysł z "przestrzenią" to ładne słowo, ale jak ktoś ma bekhend jak młot pneumatyczny, to w rzeszowskiej hali nie ma znaczenia, czy kort jest ciasny, czy szeroki, bo i tak leci na ścianę z takim impetem, że przeciwnikowi dech zapiera! pamiętacie ten mecz w Wiedniu, jak Zverev walnął bekhendem od siatki i piłka odbiła się od sufitu? facet po drugiej stronie nawet nie zdążył machnąć rakietą! no i nie zapominajmy, że transfer do hali to nie wakacje — jak ktoś przyjedzie tu tylko na tydzień i liczy, że ogarnie korty na pamięć, to niech się szykuje na spektakl, w którym on będzie tym, który poleci! bo Alex od razu wyczuje, kto nie wie, gdzie stoją ściany, i zrobi z tego najlepszą broń. więc jeśli już mielibyśmy mieć tego tajemniczego gościa z top 50, to niechby przynajmniej był gotowy na wojnę! bo inaczej to my sami sobie zafundujemy nudę na trybunach 😏
    Alexander Zverev tennis player
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 04.08.2026 15:48 Cytuj
  • Ej, ludzie, aleście mnie dzisiaj wkręcili tymi bajkami o tajemniczych bekhendowych zabójcach na betonie 😂 Ja pamiętam, jak w zeszłym roku stałem w Rzeszowie w trzecim rzędzie, akurat tam, gdzie ściana robi się tak ciasna, że ledwo mieścisz się między szklanką piwa a kolanami faceta przed tobą. Alex miał tam mecz z Gasquetem — stary Francuz, co to grał jakby kort był dwukrotnie większy — i w drugim secie Gasquet zrobił coś takiego bekhendem po linii, że piłka odbiła się od bocznej ściany, a Alex nawet nie drgnął. Stał tam, wlepiał wzrok w ten ślad na ścianie i powiedział do sędziego: "Pan widział? Bo ja to zrobię za dziesięć minut". I zrobił. Dokładnie w tym samym miejscu. Gasquet się nawet nie obejrzał, bo Alex uderzył tak czysto, że facetowi opadła szczęka i zapomniał, gdzie trzyma rakietę. I teraz sobie wyobraźcie, że ktoś z top 50 przyjeżdża tu na tydzień i myśli, że ogarnie te warunki w trzy dni? Że jego bekhend z Madrytu albo Paryża tu zadziała? No cholera, naprawdę?! Na moich oczach Alcaraz próbował się przystosować w Rotterdamie do kortów halowych — i co? Wylądował na ścianie z obiema nogami w powietrzu, jakby ktoś mu podstawił krzesło! A on przecież ma bekhend, który bije ze 140 km/h, no nie? Tyle że w Rzeszowie nie chodzi o prędkość, tylko o to, żeby wiedzieć, kiedy uderzyć pod kątem, żeby piłka odbiła się w miejsce, którego przeciwnik nawet nie wypatrzy. I wiecie co? Nasz Zverev to wie lepiej niż większość facetów, którzy latami harują na twardych kortach. Dlatego jak słyszę o Rublevie czy kimkolwiek innym, to aż mi się ręce składają — bo gdyby ten gość naprawdę chciał się sprawdzić w ciasnej hali, to musiałby najpierw przejść test z Alexem w praktyce, a nie w teorii. A to by było widowisko, oj by było! 🔥 MUR ZA CHŁOPAKAMI!
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 04.08.2026 17:47 Cytuj
  • ej, ale ja wam zaraz powiem, że takich "ostrzegawczych gwiazd" to myśmy już widzieli — i to nie raz — że aż mi się włosy jeżą na samą myśl kto pamięta tego gościa sprzed trzech lat, co to miał przyjechać do Rzeszowa i zrobić z Alexem porządek dzięki swojemu "niezwykle mocnemu bekhendowi w hali"? nazywał się, o ile dobrze pamiętam, że to było coś w stylu "Borys z Kazachstanu" albo jakoś tak, no bo nikt nie umiał wymówić jego nazwiska na pierwszy rzut oka. media niby go odkryły, bo podobno w Wiedniu zaliczył jakieś fajne spotkanie z kilkoma top 20, ale że tamte korty były tak szerokie, że aż się trzeba było uśmiechać, nie? i co się stało? a to, że przyjechał, pospacerował po Rzeszowie dwa dni, obejrzał korty z daleka — i nagle okazało się, że jego "specjalistyczny bekhend halowy" to jest zwykłe uderzenie, które w ciasnym pomieszczeniu traci połowę impetu, bo zamiast lecieć prosto, odbija się w zupełnie nieprzewidywalnym kierunku. Alex w pierwszym secie posadził go na ławce — nie tyle bekhendem, co samym spojrzeniem. facet wyszedł z kortu, pogadał z trenerem i tyle go widzieliśmy. a jeszcze gorzej było z tym drugim, co to miał przybyć tuż przed finałem lokalnego turnieju w 2021 — mówili, że on trenował specjalnie do halowych warunków, że ma ten chwyt oburęczny, który działa jak magia, i że jego bekhend bije tak, że przeciwnik nie ma szans. i wiesz co? okazało się, że ten gość nigdy nie grał w tak ciasnej arenie, co to ściany latają ci nad głową jak komary na wakacjach. wyszedł na kort, zrobił trzy bekhendsy, wszystkie poleciały w sufit, a sędzia musiał przerwać mecz, bo piłka uderzyła w lampę i zgasło światło na pięć minut. czas pokaże, jak zwykle, bo ktoś zawsze przyjedzie z nową bajką — ale Rzeszów to nie jest kort, na którym się debiutuje z teoretycznymi umiejętnościami. tu się albo gra, albo się ucieka z podkulonym ogonem, a Alex na to drugie nigdy nie pozwoli. no chyba, że ktoś zaproponuje mu wolny weekend — ale wtedy to raczej my zrobimy sobie prywatny pokaz bekhendów, niż on komuś odpuści 😄
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 04.08.2026 21:01 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.