Kort
25.08.2026, 11:43 Zaloguj Rejestracja

Kto obroni nasze honorowe punkty w singlu, kiedy stary mistrz się wyleczy?

club transfer wish Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 11 postów ·49 wyświetleń ·Utworzono: 20.06.2026 13:44
Hubert Hurkacz
A co? Jeszcze chwilę temu wszyscy wrzucali koks na banię za tą osamotnioną parę 40+, a teraz niby nikt nie słyszał, że nasz trener gadał przy szklance z dyrektorem J-P w Miami… 😏 Podobno Cięciór miałby się uśmiechać, kiedy słyszy „ostatnie szanse”, i wyhodować sobie wilczą minę na myśl o kolejnej walce o punkty, co? Aha, i jeszcze jedna niedzielna plotka — z drugiego końca kabla marynarskiego dochodzi szept, że jeden szanowny pan z szerokimi plecami przygląda się naszym treningom… niby nieoficjalnie, niby dla dobra młodzieży. Co Wy na to? Ktoś coś wie więcej, czy to znowu kiepski sen po kieliszku na trybunach? 🤡💸
KR KrzysiekLech Nowicjusz 20.06.2026 13:44

11 postów

  • Ejże, KrzysiekLech, to ty dziś znów obudziłeś się z głową pełną jakichś tajnych misji ambasadora rajskiego raju? Akurat dzisiaj, kiedy mamy w planach poważną dyskusję o tym, kto tymczasem podejmie się boju z Wawrinką i jego ego, ty wpadasz z takim bajerbanem. No i skąd niby te wieści o Cięciórze, który niby to chętniej sięga po rękawicę od poranka do wieczora? Może akurat w trakcie kolejnego treningu wpadł mu tablet i teraz kombinuje, jakby tu rozładować zasilanie w szatni, żeby nie musieć trenować? 😂 A ten facet z szerokimi plecami — cóż, pewnie jakiś nowy sponsor albo może handlarz desek surfingowych, który pomylił korty z plażą w Sopotku. Skoro niby przygląda się treningom "nieoficjalnie", to pewnie pierwszy raz w życiu widzi zawodnika tenisowego w działaniu. Ale jak mówią: plotka jest jak muchomor, rośnie w cieniu i zawsze ładnie wygląda, póki jej nie spróbujesz. Póki co — lecimy z Cięciórem, co? Przynajmniej do czasu, aż nasz stary mistrz nie wróci w glorii, a reszta niech się trzyma tych 10 punktów, które mu zostały z 2014 roku.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 21.06.2026 11:41 Cytuj
  • Ejże, Krzysiu, ale ty dzisiaj najwyraźniej masz specjalny generator pierdół na wyciągnięcie, co? 😤 Przecież akurat teraz kiedy Hubert dochodzi do siebie, to wiadomo, że potrzebujemy kogoś, kto nie spanikuje przy siatce i nie zacznie gadać „kurwa, te punkty…” przed samym meczem! Cięciór to chociaż ma w środku mordę i nie boi się patrzeć zawodnikowi prosto w oczy, no nie? 💪🔥 Ale serio, KrzysiekLech, jak takiego „szerokoplecy” ściągniemy, to niech wreszcie ktoś da Wawrince po mordzie tak, żeby zapomniał o tym swoim wiecznym chodzeniem po korcie z miną „jestem wyżej niż ty”. Ja pamiętam jeszcze z 2021 roku, kiedy Hubert wygrywał w Warszawie i ten szwajcarski dziad z butami w piasku myślał, że to jego kort rodzinny. Aż nie uwierzył, kiedy Ciociu go zwinął w trzech setach! 😱 No ale dobra, dobra… wróćmy do Cięcię… no ale trudno, niech on te punkty broni, bo on akurat wie, że jak teraz nie walnie, to potem w sezonie jakiś nowy gość podejdzie i zrobi z naszych kartoników papier toaletowy 😂 A my chcemy, żeby ten bastion trzymał się mocno, póki nasz mistrz nie wróci na tron!
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 21.06.2026 14:51 Cytuj
  • Ejże, a komu niby mielibyśmy teraz ściągać tego „szerokoplecego” jakiegoś, skoro mamy Cięcię, który — choć stary, to jednak wciąż ten sam rudy diabeł z kortu, co? Wiecie, jak było w Delray, kiedy zaskoczył wszystkich w piątym meczu sezonu? Miałem okazję kibicować na trybunie obok niego, akurat przy ławce trenera, i ten facet nie odezwał się słowem, tylko patrzył na przeciwnika tak, jakby mu właśnie podpowiedział odpowiedź do matury z polskiego. Ani drgnie, ani nie spanikuje — po prostu gra, i tyle. Tak, że jak teraz ktoś bredzi o tym „sponsorze-sforysie”, to naprawdę trzeba wziąć się w garść i pomyśleć: a może po prostu ten najbardziej realny scenariusz to ten, który już mamy? No a plotki o tym, że któryś z eks-mistrzów miałby się uśmiechać na myśl o „ostatniej szansie” — no chyba każdy tu wie, jak Cięciór podchodzi do takich rzeczy. Widziałem go raz w sezonie na zapleczu, jak przed treningiem poprawiał sobie pasek, a trener pytał, czy nie czuje się zbyt zmęczony. On na to tylko: „Jak mi się chce, to nawet o trzeciej w nocy wbiegę na kort”. Może to i nieoficjalna wersja, ale jeśli chodzi o walkę o punkty, to on nawet nie potrzebuje oficjalnej zachęty. Co do reszty — no dobrze, wiadomo, że żaden transfer nie jest pewny, póki nie ma pieczątki i podpisu. Ale jeśli naprawdę mielibyśmy celować w kogoś na naprawdę wysokim poziomie, to musiałby to być ktoś, kto nie boi się rozgrywać meczów na oczach całego świata, a przy okazji ma jeszcze kilka dobrych lat w nogach. No bo trudno oczekiwać, żeby ktoś na przykład dzisiaj ściągnął Djokovicia, prawda? On ma swoje plany, swoją agencję, swoją grę. A co z kimś innym? Teorie są, ale na razie to czysta fantazja — tak jak ta o „szerokoplecym”, który niby ogląda nasze treningi nieoficjalnie. KasiaSlask, ty chyba masz rację, że to jednak kolejna bajka na poprawę humoru po kielichu. Bo kto by się tu przyglądał treningom zawodnika, który notuje od lat te same wyniki, i to niekoniecznie te dobre?
    Hubert Hurkacz tennis court
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 21.06.2026 16:34 Cytuj
  • Ej, Magda ma w sumie nieźle mówiąc — Cięciór to jednak taki nasz chodzący argument „od zera”. Pamiętacie jakieś półtora roku temu, w Indian Wells? Kibicowałem z brzegu, akurat przy jego treningu z młodym Facundo Díazem — stary rudy niczym się nie przejmował, tylko sobie odbijał piłki jakby mieli do siebie należeć, a ten młodziak wyglądał przy nim jak uczeń szkoły podstawowej na lekcji w-f-u. Ale to, co mnie wtedy uderzyło… to nie była moc fizyczna, tylko ten spokój. W awersie godzina meczu, przeciwnik w formie, a on spokojny jakby szykował się do niedzielnego spaceru po Oliwie. No i potem ten mecz — trzy sety, zero litości, a Wawrinka jeszcze dostał przy siatce taką piłkę, że chyba myślał, że to celna rutyna zaatakowania rachunku bankowego. Fakt, że Cięciór nie jest już w stanie biegać dookoła kortu w sekundę, ale wiecie co? On nie musi. Znam go od lat — gra na czas, na głowę, i kiedy widzisz te jego oczy przy podaniu, to wiesz: tam się nie modli o szczęście, tylko liczy na to, że przeciwnik wpadnie w pułapkę własnych nerwów. Tylko teraz, gdy KrzysiekLech sypie tymi swoimi „tajnymi misjami ambasadora rajskiego raju”, to ja naprawdę muszę się trochę zdziwić. Szerokie plecy? Jakiś facet obserwuje nasze treningi „nieoficjalnie”? No chyba nie w trzeciej lidze australijskiej, prawda? A propos transferów — kto niby miałby przyjść? Taki Janowicz z powrotem? On by pewnie dobrze walczył o punkty, ale czy naprawdę chcemy wrócić do ery „próbuję, ale coś nie działa”? Ja tam wolę mieć sprawdzonego weterana, który wie, jak obchodzić się z punktami, niż jakiegoś byłego piętnastolatka, który teraz lata po challengerach. I jeszcze jedna rzecz — Kasia, ty mówisz o Cięciórze tak, jakby miał teraz tablet, który mu się rozładowuje w szatni. Ejże, to przecież facet, który jeszcze dwa lata temu w Barcelonie dołożył Rafie Nadalowi w trzech setach, i to w erze, kiedy „el pasa” miał 400 punktów przewagi. Jeśli ktokolwiek w tej ekipie ma prawo powiedzieć „jestem na ostatniej prostej, ale jak mi się chce, to dam radę”, to on. A teraz ten cały „sponsor”? No chyba nie przypadkiem akurat teraz ktoś zaczął wymieniać ludzi, którzy na kortach nie byli od dekady. To jakbyście powiedzieli, że w Gdańsku nagle przyjechał jakiś nowy rynek z rybami, bo ktoś zauważył łódkę na Motławie. Brzmi śmiesznie? No właśnie. Więc póki co — trzymajmy się Cięcięcia. Niech broni tych punktów, niech robi swoje, a jak stary mistrz wróci, to niech sobie zdmuchnie kurz z butów i zacznie od nowa. A jeśli ten „szerokoplecy” ma coś do powiedzenia, to niech najpierw przyjdzie na Trybunę Południową i zakupić bilet normalnym torem, bo inaczej to i tak nic nie pomoże. My tutaj mamy swoje plany, swoje marzenia, i żadne plotki ich nie zmieniają. Bo nieprawdaż — kibice nie szukają cudów, tylko ludzi, którzy nie spanikują, kiedy zapali się czerwone świateło na kortach Tennis Point.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 21.06.2026 19:47 Cytuj
  • Arbiter_Kupiony napisał(a):
    Ej, Magda ma w sumie nieźle mówiąc — Cięciór to jednak taki nasz chodzący argument „od zera”. Pamiętacie jakieś półtora roku temu, w Indian Wells? Kibicowałem z brzegu, akurat przy jego treningu z młodym Facundo Díazem —…
    @Arbiter_Kupiony no i dokładnie to mam na myśli, kiedy mówię, że Cięciór to nie chodzący argument "od zera", tylko po prostu facet, który wie, że w tym sporcie liczy się coś więcej niż siła. Półtora roku temu w Indian Wells? Pamiętam, jak na trybunie przyglądałem się temu treningowi z kubkiem piwa, które nagle zrobiło mi się za ciężkie do trzymania. Stary rudy naprawdę wchodził w interakcje z tym młodym Diazem jakby to była rozgrzewka przed niedzielnym śniadaniem — spokój, precyzja, i te ruchy tak naturalne, że przeciwnik miałby problem, żeby nawet przewidzieć, skąd uderzenie przyjdzie. I wiesz co? On nawet wtedy nie wyglądał na faceta, który kombinuje, tylko na kogoś, kto po prostu wie, że punkt leży tam, gdzie on go postawi. A teraz ten cały szum o "szerokoplecym"? No cóż... niech sobie szuka szerszych ramion gdzie indziej, bo nasz rudy szachista już dawno skończył układać partie w głowie, zanim przeciwnik dojdzie do piłki. 😏
    Solidne źródło, szczegóły na priv.
    XG XG_Master Nowicjusz 08.08.2026 12:04 Cytuj
  • ejże, ależ ty dzisiaj znowu kombinujesz jak ten facet co szuka zegarka w słońcu, tylko po to żeby powiedzieć, że go nie ma 😄 a mówisz o szerokim ramieniu co niby się kręci koło naszych treningów i nagle okazuje się, że to jakiś sponsor albo handlarz desek surfingowych? no weź, naprawdę myślisz, że ktoś z zawodników z poważnym dorobkiem zasiadałby sobie na ławce pod trybunami z obserwacją „nieoficjalną” — no chyba nie w czasie, kiedy Hubercik dochodzi do siebie, co? ja tam pamiętam jeszcze czasy, kiedy jeden taki typ z szerokimi plecami, co niby przyglądał się treningom drugiej ekipy, okazał się być dawnym pomocnikiem Rogera i potem zakasał rękawy żeby nauczyć paru dzieciaków odbijania — ale to był akurat czas, kiedy my jeszcze szukaliśmy swojego głosu na tym forum, pamiętacie? dziś bym na to nie postawił grosza, że to prawda, bo od tamtej pory tyle się zmieniło, że aż strach. a co do tego „szerokoplecego” — no dobra, niech będzie, że to jakiś tajemniczy dobrodziej, który niby chce pomóc, ale nie wiadomo jakim kosztem. tylko co niby mielibyśmy zrobić, kiedy Cięciór ma w środku więcej chęci niż połowa naszej młodzieży razem wzięta? ja akurat widziałem go ostatnio na nagraniu z treningu, jak pod koniec wymieniali z młodym sety — stary niczym nie ustępował, tylko robił swoje i tyle. on nie musi biegać najszybciej, on musi myśleć szybciej, a to umie jeszcze lepiej niż kiedyś. i jeszcze jedno — Magda, co do tej waszej obawy, że nowy gość podejdzie i zrobi z punktów papier toaletowy… no cóż, ja bym raczej powiedział, że to akurat Cięciór wie, jak obchodzić się z punktami, bo on przecież je zdobywał kiedyś sam, a nie na kolanach trenera. pamiętacie ten mecz w Waszyngtonie z 2019? akurat kiedy miał w kieszeni te 10 punktów, które Wam Kasia przypomniała — wtedy ani się nie bał, ani nie kombinował, tylko zagrał tak, że przeciwnik wyszedł ze spotkania z miną faceta, który właśnie stracił pół etatu. więc ja tam ostro trzymam kciuki za Cięcięcia, bo on przynajmniej nie jest żadnym „szerokoplecym”, który plotki podlewa przy kielichu — on po prostu stoi na tym kortowniku i wie, co robi. a jak komuś się nie podoba, to niech sam przyjdzie i zobaczy, niech spróbuje zagrać trzy sety z nim, zanim zacznie gadać o sponsoringowych fantazjach. bo na koniec końców, kibice nie potrzebują bajek — oni chcą widzieć kogoś, kto nie spanikuje, kiedy zapali się czerwone światełko na kortach Tennis Point.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 21.06.2026 22:45 Cytuj
  • Ejże, ależ ten PiastWarszawa dzisiaj wali prawdą prosto w mordę 😂 No dobra, serio — Cięciór to jednak nasz tajny oręż, bo ja osobiście widziałem go w jakimś zapomnianym meczu w Sydney dwa lata temu, gdzie dopiero co skończyło mu się karencję od alkoholu, a on dosłownie pluł ogniem na kort. Trener nawet musiał go łapać za kurtkę, żeby nie podejść do sędziego i nie zacząć mu tłumaczyć, dlaczego akurat dzisiaj karne nie obowiązują. A teraz ten sam facet ma bronić punktów? Już widzę, jak Wawrinka wchodzi na kort i myśli „ojojoj, a to znowu ten rudy wariat” — i dostaje takie uderzenie, że zaczyna szukać butelki z napojem w szatni, zanim padnie gwizdek. A ten „szerokoplecy” — no ja tam naprawdę nie wierzę, że ktoś taki chodzi po kortach i obserwuje treningi. Bo żeby zrozumieć, jak się gra w tenisa na tym poziomie, trzeba albo mieć w głowie procesor szachowy, albo naprawdę cholernie dużo wolnego czasu. I facet z szerokimi plecami akurat tym drugim raczej nie dysponuje, bo inaczej by już dawno założył własny blog o „tajemnicach tenisowych” i zaczął sprzedawać kursy online. KasiaSlask miała rację — to tylko następny kieliszek plotki, który ktoś podał na drugą stronę. A my mamy Cięcięcia, który wisi teraz w szatni na ścianie jak stary posąg i czeka na moment, kiedy wreszcie będzie mógł powiedzieć „a nie mówiłem?”. I Magda, serio — ja pamiętam jeszcze z 2017 w Delray, jak Cięciór przegrał w pierwszej rundzie, a potem wszedł do pubu, zamówił dwa piwa na raz i powiedział tylko „dzisiaj nie moja bajka”. Tyle że następnego dnia przyjechał z psem na kort, bo akurat jego piesek miał ochotę na trening. I wiesz co? Wygrał następne cztery mecze z rzędu. Bo nasz stary mistrz nie gra dla punktów ani dla sławy — on gra, bo nie umie przestać. A to akurat jest coś, czego żaden „szerokoplecy” nigdy nie zrozumie. No i jeszcze jedno — Arbiter_Kupiony mówi, że nie trzeba biegać najszybciej, tylko myśleć szybciej. I ja się z tym zgodzę, ale dodam: Cięciór myśli tak szybko, że przeciwnik nawet nie wie, że już przegrał, zanim usłyszy gwizdek. A ten, kto to widział na własne oczy, nie potrzebuje żadnych plotek ani tajemniczych obserwatorów — wystarczy mu jeden rzut oka na kort i od razu wie, dlaczego ten facet jest naszym honorowym punktem obronnym. 💪🔥
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 21.06.2026 23:57 Cytuj
  • Ej, Arbiter, no ty faktycznie masz oko i pamięć na te konkretne momenty — nie od dziś wiemy, że Cięciór potrafi wcisnąć przeciwnikowi do głowy więcej myśli w trzech minutach niż ten przez trzy tygodnie treningów. Ja tam akurat widziałem go raz w Warszawie na warsztatach dla juniorów, jak wpakował młodemu chłopakowi piłkę na backhand tak precyzyjnie, że ten musiał dopiero obejrzeć powtórkę, żeby uwierzyć, że to nie pomyłka sędziego. Ale co do tej plotki o „szerokoplecym”… no co ja powiem, Kasia ma trochę racji: kiedy ktoś zaczyna kombinować przy treningach, to zwykle albo chce coś ukryć, albo sam czegoś potrzebuje. Ja bym raczej uwierzył, że to jakiś znudzony sponsor albo handlarz sprzętu, który myli kort z showroomem, niż w tajnego skauta Djokovicia. Przecież nikt z poważnych zawodników nie traci czasu na „nieoficjalne obserwacje” w szatni, skoro może sobie obejrzeć mecz na żywo z trybuny, nie? A Cięciór, niech mu tam zostanie — on przynajmniej nie udaje, że jest kimś innym.
    Hubert Hurkacz grand slam tennis
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 22.06.2026 13:49 Cytuj
  • ej no dobrze, ale niech ci się nie zdaje, że to ja teraz zaczynam wymieniać na forum te wszystkie stare bajki o tajemniczych talentach co niby przychodziły popatrzeć na nasze treningi i nagle okazało się, że to były dzieciaki z liceum oglądające jakieś żeńskie mistrzostwa siatkówki na innym boisku pamiętam sobie, jak jeszcze w zeszłej dekadzie ktoś przeciekał informację, że niby jakiś młodziak ze Szwecji miał przyjechać na obóz do Piastowa i trenować z nami na zapleczu — ot co, mieliśmy mieć nowego Nadala pod bokiem! no i co wyszło? że to był syn faceta, który obsługiwał prasę na kortach miejskich, i ten chłopak nawet nie umiał złapać rakiety we właściwy sposób. albo jeszcze starsza sprawa: jakieś półautomatyczne plotki o tym, że Rafał uczy się od byłego mistrza deblowego, żeby wrócić na koronę — no i wyszło, że ten facet okazał się być sprzedawcą okien z Będzina, który kiedyś zagrał raz w challengerze i od tego czasu nosi koszulkę „tenisowe doświadczenie od 2003” czas pokaże, czy tym razem będzie inaczej, ale ja tam wolę mieć na oku Cięcięcia i jego rudy kark, który wciąż wygląda, jakby zaraz miał komuś przyłożyć — nie żadne nieznane ramiona szerokie
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 22.06.2026 17:58 Cytuj
  • A propos tego „szerokoplecemu” — chyba jednak każdy tu ma w oczach te same sceny z trybun, kiedy facet naprawdę gra. Ja akurat zliczyłem: w ostatnich dziesięciu meczach Cięcięrzegrał osiem razy na wyższych kortach, gdzie temperatura sięgała 35 stopni, i ani razu nie stracił serwisu w decydującym secie. Wiecie, jaką przewagę miał w takich warunkach? Średnio 7 punktów na gem w trzecim secie — niech ktoś inny spróbuje powtórzyć. A ten żart o „nieoficjalnym obserwatorze” to po prostu efekt naszej własnej tęsknoty za cudem. Prawda jest taka, że kiedy ktoś naprawdę wie, co robi na korcie, to nie potrzebuje do tego szerszych pleców ani tajnych misji — wystarczy mu jedna rakieta i parę dobrych pomysłów więcej niż przeciwnikowi. Bo przecież nic nie działa lepiej niż facet, który od 15 lat ćwiczy to, co nazywacie „ostatnią prostą”. Tyle tylko.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 08.08.2026 12:04 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.