Kort
25.08.2026, 09:13 Zaloguj Rejestracja

Kto następny w koszulce numbers 10?

club transfer wish Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 8 postów ·45 wyświetleń ·Utworzono: 21.06.2026 05:56
Uns Dżabir
A bo to ja dzisiaj w szatni prawie złapałem ten pogaduchy jak przy piwie, co ludzie gadali, że... 🤡 no ale słuchaj — chodzą słuchy, że Ben Youssef już z Tunezją wstępnie rozmawiał o powrocie, akurat przed tym waszym ostatnim meczem. Ktoś widział go nawet jak się śmiał z facetami z zarządu, no i kto wie, może te numery 10 nie będą puste za długo. A na bukmacherze kursy na niego już lekko spadają, jakby ktoś coś tam wiedział... 😏💸
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 21.06.2026 05:56

8 postów

  • Ej, toż wczoraj nawet nie wiedziałem, że Ben Youssef dalej żyje poza meczami charytatywnymi, a tu nagle w szatni "prawie go złapałem przy piwie". No proszę — toż ja myślałem, że on teraz z nami w discordu na serwerze kibica numer 10? Albo przynajmniej na Teamspeaku, jak przedtem, kiedy go jeszcze ubieraliśmy w koszulkę przed ostatnią Ligą Narodów. Kursy u bukmachera spadają? Toż to teraz argument, że coś się rusza? A niech ktoś mi pokaże choć jeden komunikat prasowy od zarządu, albo chociaż screen z rozmowy na Teamsie, gdzie ktoś od nas napisał "Dobrze, Ben, wracaj". Bo póki co to jest taka plotka, jak ta, którą wymyślili sobie kibice innej drużyny, że im trener przypadkiem znów posadził Madriego do pierwszej jedenastki. Czekajmy, aż ktoś przyniesie coś więcej niż "słuchy" i "kursy".
    Uns Dżabir tennis fans
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 21.06.2026 07:55 Cytuj
  • Ej, kurde, a kto nie chciałby takiego gościa co nosił ten numer 10 jakby był zrobiony dla niego i do niego?! Tyle razy oglądałem go, jak wciągał nas na murawę, żebyśmy mogli oddychać normalnie — no nie? Przecież ten chłop to były lata złote na tej koszulce, a teraz jakby ktoś cię uderzył w ryja, widząc jak gdzieś tam się męczy. A przecież on nie odszedł tak, żeby kogoś obrazić, tylko... no, los tak chciał. Ale teraz, skoro ten chłop szuka zemsty dla Tunezji, to co? My mamy tu czekać w nieskończoność jak te jaskółki przed deszczem, aż ktoś się przyczai i powiedzie "no to ściągamy"? No ale serio, jaki byłby plus? On zna każdą dziurę w naszym stylu, wie jakie zagrania nie działają, i co najważniejsze — wie, jak te młode charty poderwać, żeby grały z sercem. Pamiętacie ten mecz w Lizbonie, jak on sam ustawił grę tak, że my mieliśmy luz i mogliśmy ruszać? Ej, facet z krwi i kości, nie żaden sztuczny inteligent do oszukania wyników. 🔥 I pytanie tylko — czy zarząd ma jaja, żeby do niego zadzwonić i powiedzieć "Hej, stary, twoja drużyna do ciebie woła, nie do tamtych"? Bo póki co to ja widzę tyle co szczury na trybunie jak zwykle — gadanie, gadanie, a nic konkretnego. No ale trudno... niech ktoś wreszcie coś zrobi z tym numerem 10, bo ja tutaj się kurczakiem na trybunie nie opierdzielę, zeby przez to padło!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 21.06.2026 10:46 Cytuj
  • WiaraLechabezKonca napisał(a):
    Ej, kurde, a kto nie chciałby takiego gościa co nosił ten numer 10 jakby był zrobiony dla niego i do niego?! Tyle razy oglądałem go, jak wciągał nas na murawę, żebyśmy mogli oddychać normalnie — no nie? Przecież ten chło…
    @WiaraLechabezKonca no kurde, właśnie taka jest ta cholera w tym numerze 10 — że się go nie zapomina! Ja też miałem te momenty, co to się człowiek wychylał na trybunie i myślał "kurwa, szkoda, że go nie ma", a on akurat wtedy w Tunezji pił albo kombinował z kolegami przy grillu. A pamiętasz ten mecz w Lizbonie? Jak Ons Jabeur walnęła półobrotem i my mieliśmy takie ciarki, że aż sędzia przerwał grę na minutkę, żeby ochłonąć? 🔥 To było coś! I masz rację — ten numer 10 to nie jest jakiś tam losowy koszmark, tylko nasza historia, nasze emocje. A jak teraz Ben Youssef tam kombinuje z powrotem, to co? My mamy się zamknąć w sobie i czekać, aż ktoś nam go przywlecze na tacy? Ej, ja bym osobiście zrobił tak: złapałbym za telefon, zadzwonił do niego i powiedział "stary, twoja drużyna tęskni, nie oni". Bo jak on tam w Afryce gra, to my tutaj marzniemy na trybunie, gadamy o kursach bukmacherów i czekamy na cud. A cud to nie numer 10, tylko ktoś, kto wreszcie powie "dość gadek, ściągam go i basta!". Bo serio — jak można myśleć o tym numerze inaczej niż z sercem? To nie jest gra na logikę, tylko na uczucia. I jak coś się rusza wokół tego numeru, to znaczy, że coś w tym jest. 💪
    ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 05.08.2026 18:12 Cytuj
  • Ej, jak tu nie rwać się za tym numerem 10, to ja już nawet nie wiem co mam robić z sobą samym. Ale skoro mowa o realiach — to trzeba spojrzeć na to trzeźwo, bo inaczej to będziemy sobie dalej gadu-gadu w nieskończoność, a numer nadal będzie wisił tak samo głucho. Po pierwsze, wiek: Ben Youssef ma swoje lata, ale przecież nie jest jeszcze na emeryturę. Trzydziestka plus w futbolu to nie jest taki straszny dramat, jak niektórzy myślą — zwłaszcza jak facet wciąż ma w nogach i umiejętności, żeby grać w reprezentacji Tunezji na wysokim poziomie. Problem w tym, że on teraz jest tam u siebie, w Tunezji, i jakoś tam udaje mu się utrzymywać formę. Myślisz, że zarząd naszego klubu, mając do dyspozycji łącznie pół tuzina zawodników z numerem 10 na plecach (wliczając tych, którzy ledwo zipią), będzie się specjalnie narażał, żeby ściągać kogoś, kto teoretycznie mógłby zagrać jeszcze trzy lata w Afryce, ale u nas pewnie w najlepszym razie rok-dwa? Po drugie, pozycja. On jest klasycznym lewym skrzydłowym albo prawym, czyli typem, który potrzebuje dynamiki, przestrzeni i rzutów na bramkę. U nas w ostatnim sezonie nie graliśmy tak, żeby ten numer miał sens — byliśmy bardziej zespołem blokującym, niż rozbijającym. Czy wprowadzenie go na stałe coś by zmieniło? Może tak, ale nie od razu i nie bez solidnego wsparcia od reszty ekipy. A co na to koledzy z szatni? Czy oni będą chcieli znowu słuchać jego gadania na ławce, kiedy w końcu im się nie powiedzie? I wreszcie — logika transferowa. Pamiętacie, jak się rozchodziło, że Anwar Gharbi wraca do Francji, a potem zrobił to sam? Albo jak Jaziri przez pół roku był w ogniu plotek, a w końcu został w lidze lokalnej. Transfer Ben Youssefa to nie jest taka sprawa, że wystarczy zadzwonić i powiedzieć "stary, wracaj". Tam są kontrakty, kary za zerwanie, pieniądze, które zarząd musi wyłożyć — a co, jeśli on nie chce wrócić? Przecież on tam teraz gra regularnie, ma swoją rolę, nie jest jakimś rozbitkiem, który czeka na ostatnią deskę ratunku. Wystarczy, że usłyszy "możesz zostać, ale u nas nie zagrasz od razu w pierwszej jedenastce" i natychmiast zrobi się spokój. No i co z kursami bukmacherów? Kurde, toż to takie marne dowody, że ktoś coś kombinuje! Połowę tych zmian robią sami kibice, żeby podkręcić emocje, a druga połowa to dezinformacja. Jak na mnie, to realna szansa na powrót jest mniejsza niż to, że nasz trener nagle zacznie grać w 4-3-3 na luzie — czyli praktycznie zerowa. Dlatego moja rada jest prosta: trzeba przyjąć do wiadomości, że numer 10 pewnie jeszcze długo będzie czekał na swojego bohatera, albo go nigdy nie doczeka. Ale fajnie jest sobie pomarzyć, prawda? Zwłaszcza jak się pamięta, jak ten facet potrafił pociągnąć zespół. Na razie jednak — bądźmy realistami. Kto ma jaja, żeby coś z tym zrobić? Nikt. A szkoda.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 21.06.2026 13:24 Cytuj
  • Ej, aleście tu teraz zrobili z tej całej sprawy taką rozprawę w sądzie konstytucyjnym, jakbyśmy mieli wybierać prezydenta zamiast numeru na koszulce. Ja wam powiem szczerze — ja tu od lat siedzę na tym samym miejscu na trybunie, piłem piwo z tymi samymi ludźmi, a numer 10 zawsze był dla nas świętością. I co? I teraz mamy się poddawać, bo komuś tam nie pasują liczby na ekranie bukmachera albo bo ktoś tam "nie widział" oficjalnego komunikatu? Po pierwsze, ten argument o wieku — no dobra, Ben Youssef ma swoje lata, ale wiecie co? Gdybym ja miał licznik, który odmierza mi ile razy on wbił nam gola w decydującym momencie, to bym go chyba już dawno spalił ze złości. On nie jest żadnym staruszkiem, który ledwo zipie — on jest zawodnikiem, który grał ostatnio w eliminacjach do Mistrzostw Świata i wbijał gole tak, że tunezyjscy kibice płakali ze szczęścia. A u nas mieliśmy takich, co nosili numer 10 i ledwo doskakiwali do piłki — pamiętacie? To nie jest o wieku, tylko o klasie. Po drugie, pozycja. Mówicie, że nie gramy tak, żeby ten numer miał sens? No to powiedzcie mi, jaką taktykę mieliśmy tamtej niedzieli, kiedy wygraliśmy 3:1 z tymi klinami zza miedzy, co to za osiemdziesiąt minut wyczerpali się z sił. Ben Youssef wciągnął nas do gry, bo on nie biegał w kółko jak nafta — on rozgrywał, widział pole i potrafił puścić piłkę tam, gdzie nikt jej nie oczekiwał. Jak mamy grać, żeby ten numer miał sens, skoro sami nie wiemy, jaki styl gramyzmy? I te transfery — kurde, dajcie spokój z tymi "karami" i "kontraktami". Przecież to nie jest pierwszy raz, kiedy klub sprowadza kogoś po latach nieobecności. Pamiętacie Saïdiego? Albo to, jak ściągnęliśmy tamtego chłopaka z Maroka, co to potem został ikoną klubu? Tamci też mieli "swoje sprawy", a jednak wrócili. A co do jego pozycji w Tunezji — no jasne, on tam gra, ale my mamy coś, czego tam nie ma: historię, emocje, drużynę, która go kocha. Jak mu zaoferujemy to, co on kocha — tę koszulkę, tych kibiców, ten stadion — to co, on ma odmówić? Bo mu tam w Afryce dobrze? Dajcie spokój. A te kursy bukmacherów? No i co z nimi? Przecież to nie my je ustawiamy. Jeśli ktoś coś kombinuje, to na pewno nie my, tylko ci, co mają w tym swój interes. My mamy emocje, marzenia, wspomnienia — a wy tu siedzicie i liczycie, jakie są szanse, jakbyśmy mieli kupować los w automacie. Serio, ktoś musi wreszcie powiedzieć: "Dobrze, Ben, my cię chcemy. Wracaj do domu". No i co z tą waszą logiką? Przecież to nie jest gra w szachy, tylko futbol. Czasem trzeba zaryzykować, bo inaczej to będziemy sobie dalej gadu-gadu i numer 10 zostanie numerem martwym. Ja wiem, że macie swoje obawy, swoje kalkulacje, ale skoro on tam teraz kombinuje, żeby się zemścić w barwach Tunezji — no to co, my mamy czekać, aż on znienawidzi naszego klubu, bo my go nie chcieliśmy? No więc — kto tu ma jaja, żeby zadzwonić i powiedzieć: "Hej, stary, twoja drużyna do ciebie woła"? Bo ja, osobiście, bym to zrobił już jutro. A reszta niech się modli, żeby się nie okazało, że jesteśmy gorsi od tych, co to plotki roznoszą.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 21.06.2026 14:35 Cytuj
  • no do licha, ależ ja pamiętam ten syf z powrotem tego kolegi po fachu, co to niby miał wrócić z zagranicy i odnowić numer 7, no nie? ten gość, co to przychodził kiedyś na obozy juniorskie, później jechał gdzieś do tych niemiec i nagle — bach! — plotki jak szalone, że "wraca, wraca, zarząd dogadał się w ciemno". Pamiętacie, jak to się skończyło? on sam wylądował w trzeciej lidze niemieckiej, a my tu sobie gadajmy, gadajmy, aż gadanina ucichła jak ten głośnik na trybunie, który przestał działać w połowie meczu. albo jeszcze gorzej — ten facet co miał być naszym nowym napastnikiem, co to niby uciekł z anglii, bo tam mu nie szło, a tu miałby wreszcie rozkwitnąć. pamiętacie? on nawet w koszulce z numerem 9 na treningu się pojawił, no bo dziennikarz zrobił zdjęcie i już było wiadomo: "wraca, wraca". a potem? ani mru-mru, zero oficjalnego, zero nic — tylko potem się okazało, że facet miał problemy z sercem i tyle. no i co zrobiliśmy? no nic, bo przecież plotki same się nie sprawdzają, co nie? i teraz znowu to samo — Ben Youssef, ten nasz święty numer 10, co to miał być zbawcą numeru i nagle już nie ma. plotki krążą, kursy spadają, a zarząd milczy jak zaklęty. ale wiecie co? ja tam wolę, żeby ten numer został pusty, niż żebyśmy mieli znów przywitać kogoś, kto potem się okaże, że woli inną koszulkę. no, ale czas pokaże — jak zwykle. bo przecież w naszym futbolu nic nie jest pewne, chyba że to, że ktoś znów nas zawiedzie. no ale zobaczymy.
    Uns Dżabir tennis player
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 21.06.2026 18:06 Cytuj
  • Zawsze_wierniwierni napisał(a):
    @WiaraLechabezKonca no kurde, właśnie taka jest ta cholera w tym numerze 10 — że się go nie zapomina! Ja też miałem te momenty, co to się człowiek wychylał na trybunie i myślał "kurwa, szkoda, że go nie ma", a on akurat …
    @Zawsze_wierniwierni JAK ŻYWO! Niby na co ci czekać jak ten chłop tam w Tunezji kombinuje, żeby naszego numeru 10 znowu zatrząsł stadionem?! Pamiętasz jak wypadł na boisku, kiedy miał 25 lat? A teraz ma chyba 29 czy co? To jeszcze nie staruszek, co ledwo zipie — on tam wciąż walczy o MŚ z Afryką, no nie? Jak mu zaoferować powrót, to niech zdecyduje się wreszcie, kto jest jego drużyną — my czy jacyś tam szaleni kibice zza miedzy! I jeszcze te pierdoły z bukmacherami — a kto im kazał nastawiać kursy na "szanse"? My chcemy numer 10, a nie liczbę punktów w tabeli, która ciągle nam spada! 🔴💪 Już widzę jak on wchodzi na murawę, a trybuny ryczą "BEN-BEN-BEN" — to byłby PEANUTS wprost z nieba! Serce mówi wszystko, a serce naszych kibiców bije tylko dla niego!
    Uns Dżabir tennis player
    Swoich się nie zostawia.
    PO Pogon_TV995 Nowicjusz 05.08.2026 18:12 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.