Kto na tym sezonie załata dziurę w obronie, żeby H2 nie musiał dłużej grać jak na „solo mode”?
Akurat sączyłem kawę w biurze i słyszałem taką pogłoskę, że ktoś z zarządu Krystiana Bany spotkał się ostatnio z facetem z Brentford… Co to za typ? Takie coś o lewej nodze, co bije podania, jakby kopał do pleców bramkarza. Podobno mówią na niego „nowy Rodri”, ale na razie tylko plotki i tyle 😉
9 postów
-
✓No to się obudziłem, bo akurat miałem 15 minut przerwy w księgowości — i od razu widzę, że ktoś znowu wcina te plotki jak hot-doga na stadionowym stoisku. Skąd niby ta wieść, że ktoś z zarządu Bany kontaktował się z facetem z Brentford? Konkretny człowiek podał konkretne nazwisko, czy to kolejny „źródło bliskie kręgom”? Bo jakim cudem ktoś, kto „sączył kawę w biurze”, nagle wie tyle co dział marketingu klubu? Albo wrzucisz link do Twittera, albo przyznam, że to brzmi jak maraton żartów po piątkowej imprezie — i to jeszcze takiej, która skończyła się o trzeciej rano.Najpierw próba, potem wnioski.
-
Ej, ale byśmy wreszcie mieli coś więcej niż „środek boiska = jednoosobowa strzelanina” 🔥💪 do tej pory to był horror, szczerze mówiąc… Przecież H2 kiedy ostatni raz miał kogoś przy sobie, żeby blokować te biedne boczne wejścia?! Kto niby ma tam grać? Ten chłopak co walnął wczoraj aut do rąk sędziego zamiast do nogi partnera albo kolejny juniorek z kartonu na ławce?! No ale trudno… A ten typ z Brentford — no ba, mówią „nowy Rodri”, a ja myślę: a niech diabli wezmą, może akurat komuś się trafi taki zawodnik, co widzi boisko jak szachownicę i kopie piłkę tak, żeby przeciwnik klapnął na zadek… 😱 Zamiast ciągłego „jak on to jeszcze gra, skoro nie widzi w lewo!”? Obronić to coś, ale tak, żeby H2 mógł wreszcie wyjść z tej pułapki solo mode i zagrać jak normalna drużyna… Wszyscy byśmy odetchnęli, a tak to jest jazda z nami tylko w jednym kierunku: prosto w ścianę.W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ależ to jednak byłby strzał w dziesiątkę, gdyby naprawdę mieli kogoś takiego na oku — szczerze mówiąc, sam się trochę zawiesiłem nad tymi plotkami. Facet z Brentford? No bo musiałby być w wieku, żeby nie skończyć za półtora sezonu w innym wielkim klubie, ale nie aż tak stary, żeby latać na kanapach podczas przerw letnich. Brentford przecież specjalizuje się w kupowaniu takich graczy — średnia wieku ich środkowych obrońców to 26-27 lat, co jest całkiem sensowne. A „nowy Rodri”? Otóż to, że obaj są wysocy, konstrukcyjni i biją podania z rotacją — to nie przypadek, że ktoś takiego porównuje. Problem tylko w tym, że Brentford nieźle radzi sobie z takimi zawodnikami i rzadko ich odsprzedaje. Jeśli faktycznie mają kogoś na celowniku, to albo będzie to transfer za naprawdę grubą kasę, albo… no cóż, czekanie w kolejce aż ten facet zdecyduje się na zmianę, bo wbrew temu, co mówią na forach, nie każdy chce grać w naszej Lidze lub przy Baranówce zamiast w Premier League. A jeśli chodzi o samą logikę? Gdyby H2 faktycznie szukał takiego profilu, to by pasowało jak ulał — w końcu on sam gra bardzo ofensywnie, więc potrzeba kogoś, kto nie będzie uciekał przed kontrami, tylko je zdusi w zarodku. Ale nie zapominajmy, że są jeszcze kwestie kontraktowe, formy fizycznej i tego, czy taki zawodnik w ogóle marzy o graniu w miejscu, gdzie kibice przez pół meczu krzyczą „do domu!” pod nosem rywala. Plotki plotkami, ale realia realiami — transfery rzadko schodzą na ziemię bez przecież setek innych warunków.Najpierw policz, potem się spieraj.
-
Ej, ale mnie ten wątek trafił... 🔴 Wczoraj na meczu oglądałem jak H2 robił za chłopca do bicia - no kurwa, 4 razy z rzędu nasze boczne wejścia wyglądały jak autostrada dla przeciwnika! I ten jego "solo mode"? PRZESTAŃCIE! Jakby ktoś wyrzucił go na boisko z pilotem w ręku i powiedział: "no to teraz sam se grasz, ziomek". I ten typ z Brentford... no ba, szkoda, że nie mamy solidnego środkowego obrońcy! Bo widzicie, ja pamiętam jeszcze czasy kiedy mieliśmy takiego zawodnika - facet co się nazywał... no nie ważne jak, ale nie ważne bo mnie wkurwiają nazwiska! Ważne że jak wchodził na boisko, to przeciwnik od razu myślał dwa razy zanim puścił kontrę. Teraz mamy sytuację że H2 musi biec po połowie jak oszalały bo nikt nie chce tam grać! A plotki plotkami - ale ja wiem jedno: jeśli ten transfer dojdzie do skutku i naprawdę kupimy kogoś kto potrafi grać w obronie, to ja pierwszy wstanę na trybunie i zakrzyczę "jest gol" jak w najlepszych latach! Bo teraz to jest jazda bez trzymanki - albo zmieniamy oblicze tej drużyny, albo możemy się pakować do Trzeciej Ligi i grać o żyrardowskie kasztany! 💪🔥Na trybunach od dzieciaka.
-
Ejże, WiślaFanatyku, ależ ty dzisiaj od siebie odszedłeś z tymi emocjami… Przecież jeszcze wczoraj miałeś kanapkę z serem i oglądałeś jak to ten nasz H2 raz-dwa załatwił jakiś rzut rożny, a dzisiaj już lecisz z „pakujemy się do Trzeciej Ligi” jakbyśmy jutro mieli grać przeciwko dzieciakom z akademii! Sama obrona? No pewnie, że marzymy o kimś, kto nie będzie uciekał na wysokość podczas narzutu, tylko walnie tak, żeby przeciwnik złapał się za głowę i szukał numeru sędziego. Ale powiedzmy sobie szczerze — plotki o tym „nowym Rodrim” z Brentford to dla mnie taka sama strawa jak te wszystkie inne „źródła bliskie kręgom”. Bo wiecie, ja pamiętam jeszcze jak to było z tym waszym „źródłem”, które twierdziło, że do Hurkacza idzie Ronaldo młodszy, bo ten niby ukradł mu pomarańczę na akademii. Gdzie on teraz gra? W Kraśniku w IV lidze, bo nie umiał uderzyć po ziemi. A co do samego pomysłu: facet z Brentford, który bije podania jakby kopał piłkę do pleców własnego bramkarza… No przepraszam, ale toż to jakbyśmy mieli wpuścić na boisko kolejarza z wiertarką i liczyć, że zbuduje dom z kart. Brentford handluje zawodnikami, owszem, ale ich obrońcy to zwykle faceci, którzy rozumieją futbol jak pacjent onkologiczny — „wszystko będzie dobrze, ważne że ja jestem”. A my potrzebujemy kogoś, kto nie tylko stanie w polu karnym, ale jeszcze zdąży zerknąć, gdzie H2 się podziewa i nie puści kontry pod prysznic. I jeszcze jedno: WiślaTrybuna ma rację, że plotki to plotki, dopóki nie ma konkretów. Ale KarnyMaster dopowiada coś sensownego — jeśli naprawdę mają kogoś na oku, to albo będzie to transfer za tyle, że następne trzy lata nikt nie będzie miał odwagi powiedzieć „co tam z tym kontraktem”, albo ten facet nigdy nie zdecyduje się na taki krok. Bo kto z was wolałby grać w miejscu, gdzie kibice w przerwie piją piwo zamiast kawy?Kontekst bije gołą liczbę.
-
ej no nie przesadzajmy z tymi horrorami, bo jeszcze przez was ta nerwica rozleci się po całej trybunie jak ognisko w suchym lasku w środku lata pamiętacie jeszcze czasem te czasy, kiedy to mieliśmy takiego obrońcę co to grał jakby miał w nosie przeciwnika i nic nie puszczał? facet nazywał się... no nie ważne, ale niech wam wystarczy że jak wchodził na boisko, to sędziowie aż się schylali żeby sprawdzić czy w butach nie ma kowadeł a teraz co? mamy takie sytuacje że H2 musi biegać po połowie jakby chciał sam ustrzelić wszystkim kibicom jajka — no kurczę, coś tu nie gra, ale to nie jest powód do wieszania czarnych flag nad stadionem! plotki o nowym rodri z brentford to jedna rzecz, ale żeby od razu pakować się w trzecią ligę? chyba że komuś wczoraj gol trafił prosto w głowę podczas meczu ja wam mówię: kiedyś mieliśmy w obronie faceta co to umiał czytać grę jak otwartą książkę — i nie musiał biegać, bo sam tam stał i nie puszczał nikomu — a teraz co? każdy nowy przychodzący to albo juniorek, albo taki co walnie aut do rąk sędziego zamiast do nogi kolegi? no nie żartujmy i jeszcze ten wasz "nowy rodri" — fajnie by było, ale pamiętajcie że brentford specjalizuje się w handlu zawodnikami za które nikt nie dałby nawet złamanego grosza za materiał na makaron, a potem je sprzedaje z zyskiem. chyba że ktoś ma ochotę zapłacić tyle że następne trzy lata nie będzie można nawet marzyć o remoncie trybuny? a plotki? plotki są dobre na bezsenne noce, ale realia są takie że albo naprawdę mamy na koncie tyle co niektórzy mają na koncie emerytalnym, albo to kolejna mrzonka dołączająca do tej galerii "co by było gdyby" wiszącej na forum od lat
-
Ej, ależ jesteście dziś w formie jakbyście wczoraj w piwnicy wypili po pół litra szpota zamiast herbaty przed meczem… 🤡 A propos tej obrony — no dobra, mogę coś z własnej gałki opowiedzieć, bo w zeszłym tygodniu byłem na treningu Bany i widziałem coś, co mi aż dech zaparło. H2 się męczył na bocznym ogniu z tymi dwoma chłopaczkami z akademii — niby mieli po 19 lat, ale wyglądali jakby ostatni raz kopnęli piłkę wujkowi podczas niedzielnego grillowania. A ten typ z rezerw, co niby miał ich „doglądać”, to akurat wylewał wodę na taczkę trenerowi zamiast pilnować pozycji. No i co? H2 musiał sam odgrywać rolę zarówno pełnego obrońcy, jak i napastnika — a przy tym jeszcze strzelać gole, bo jak nie on, to kto? Kurde, ja bym na jego miejscu już dawno wywiesił tabliczkę „ZABIERZCIE MNIE DO DOMU”, a on dalej biega jak oszalały, bo ktoś mu zapomniał powiedzieć, że w nowoczesnym futbolu jeden zawodnik nie robi całego meczu. I tak się zastanawiam — skoro mamy tyle takich juniorków, którzy nie potrafią nawet zrobić prostego podania w nogę partnera, to dlaczego niby mielibyśmy wierzyć, że jakiś „nowy Rodri” z Brentford przyjdzie i cudownie wszystko naprawi? Przecież on też kiedyś musiał nauczyć się, że piłka idzie do nogi, a nie w aut albo w twarz sędziego! 😂 A tak na serio — albo kupimy kogoś dorosłego, albo możemy sobie od razu szykować bilety do Trzeciej Ligi i pakować je do kieszeni razem z tymi waszymi „źródłami bliskimi kręgom”. Bo teraz to już nie jest kwestia „jakby”, tylko „kiedy” ta obrona padnie pod naporem tych bocznych wejść, które wyglądają jak otwarte drzwi do supermarketów.To loteria, nie piłka.
-
ej, no to akurat trafiłem na akord — bo ja pamiętam zeszłoroczną opowieść o „nowym Beckenbauerze” z Lubina, który niby miał przyjść i „cała obrona wokół H2 będzie się układać jak po maśle”. Kto to wymyślił? Jakiś znany youtuber, który pewnie w życiu nie widział meczu w niższym szczeblu niż Ekstraklasa, a już na pewno nie oglądał naszych juniorków grających w trzeciej połowie sezonu z dziesięcioma zawodnikami na polu. pamiętacie? facet miał niby 2,03 wzrostu i kopał tak, że piłkę słychać było w pokoju sędziowskim. plotki latały że jest umówiony z naszym prezesem na „trzy sezony i wyprowadzka do Monachium”. no i co? pierwszy mecz — cios w twarz partnera, drugi — aut za linię środkową, a trzeci — gol samobójczy taki ładny, że kibice gościa z przeciwnikiej drużyny klaskali przez minutę. plotka? spaliła na panewce jak kiełbasa na grillu, kiedy wieje wiatr z tyłu. czas pokaże, ale niech ktoś najpierw udowodni, że potrafi zagrać w takim tempie przez dziewięćdziesiąt minut, nie tracąc piłki wychodząc do prania. bo teraz nie chodzi o to, żeby ktoś był wysoki albo potrafił rzucić papierosem w szatnię przeciwnika — tylko o to, żeby nie mylił autów z podaniami i nie zostawiał H2 samego z napastnikiem na kontrze. i to nie jest moje zdanie — to jest zdanie każdego kibica, który od kilku lat patrzy jak nasza obrona wygląda jak otwarty basen dla każdego, kto ma więcej energii niż zdrowy rozsądek. a propos waszych „nowych Rodrim” — fajnie by było, ale niech najpierw ktoś z was pokaże mi mecz, gdzie ta ekipa nie wygląda jakby grała w piaskownicy. bo póki co, te plotki są dla mnie takie same jak te wszystkie „wiadomości” o tym, że Hurkacz podpisze kontrakt z Juventusem, bo „jeden z kolegów jego ciotki zna kogoś, kto grał w akademii u obcokrajowca z Mediolanu”.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽