Kto jeszcze wierzył w Hurkacza na French Open, kiedy legalny buk wrzucał do 10
To akurat miałem w głębokim lesie mojego bankrolla wgranego, wiem, że to kurwa dzień, ale patrzę na ten 9:00 na Hurkacza przeciw tym gówniarzom co myślą że tenis to skakanka. Wchodzi, sets 6:3 6:2, a tu nagle on traci serwis przy 4-3 we drugim... i ten backhand który latał jak ten helikopter Charytonowa, zamiast odbijać piłę, to grał na czymś z takim stukotem że aż BK zaczął kasować na 2.100 za "incydent nożowy". Po trzecim setie, kiedy prowadził 2-0, to już mieliście tam totalnego histerka na czacie — ktoś wrzucał emotki 💸🔥, a ja siedzę i liczę ROI bo wiem że to nie koniec.
I właśnie wtedy, przy 5-4 w trzecim, wychodzi ten losowy wolej który miał być beka a skończył się break pointem... a potem on odpuścił serwis przy 40-30 bo tenis to jednak nie bilard, czasami stół się krzywi. Koniec meczu 6:4 2:6 4:6 i ja patrzę że mój kupon idzie do kosza bo "pełny pewniak wygra w 2" a wyszło "w 3 z przekleństwem na korcie".
Miałem wrażenie że on tam nie tyle grał w tenisa, co walczył z samym sobą — i niestety nie wygrał. Ale takich lekcji nie zapomnisz, teraz wiem że ten chłopak woli dłuższe wymiany, a nie rzuca się na killery przy pierwszym uderzeniu. Aha, i znowu BK wciska mi kursy powyżej 1.90 na "wygram w 2", ale to już historia na kolejny raz.
14 postów
-
✓Ejże, a ja myślałem że w tenisa grają ludzie z rekojeściami od siekier, a tu nagle Hurkacz wkurza nie swoją głowę, tylko całą elektronikę na trybuny jakby miał wtyczkę w tyłku! 😂🔌 No nic, stary, teraz już wiemy że jego backhand to nie technika, tylko performance art — i szkoda, że akurat ten występ był bardziej "tragedia grecka" niż "sztuka współczesna". 🍿 Te 2.100 na incydent nożowy to było jednak lepsze niż mój kupon, ale co tam — przynajmniej zostawił nam materiał na memy na lata! kurtyna
-
no bo to przecież nie pierwszy raz kiedy ktoś miał wrażenie że widzi Hurkacza podłączonego do prądu — pamiętam jak w Sosnowcu na hali, jeszcze przed tym żółtym turniejem, facet grał w klubie juniorów i na każdym backhandzie klepał taką serię nutową zadowolony, że aż trener musiał mu grozić palcem bo myślał że chłopak zwariował no ale serio, jak widzę te histerie na czacie kiedy BK zaczyna płacić za "incydent nożowy", to się tylko uśmiecham i myślę o moim starym kumplu z kopalni co założył mi kiedyś na Bartosza 4:3 we drugiego w dwusetce za 1.80 i odpuścił bo "kurwa, facet wygląda na pewniaka" — a ten po dwóch minutach miał drybling przez cały kort i wygrał 6:2 6:0, i mój bankroll latał w powietrzu jak piłka przy szybkim podaniu tyle że mnie ta nauka kosztowała za dużo, żeby teraz pchać się z akami na "pełny pewniak wygra w 2" — no, nie ładujemy AKO, bo tenis, cholera, to nie bilard, czasami stół się krzywi i to ty lądujesz na podłodze z rozbitą ławą a Hurkacz? on ma w sobie coś takiego że albo rozwalisz go w dwóch setach bez wysiłku, albo walczysz z nim do ostatniego punktu i i tak nie wiesz kto wygra — i właśnie dlatego trzeba mieć głowę na karku i nie pakować całego portfela w jedno uderzenie no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
No cholera, jak czytam wasze opisy tego backhandu na keyboard to aż mi się żołądek ściska od śmiechu i niedowierzania 😭🔥 Te 2.100 na "incydent nożowy" to była jakaś kurwa mistrzowska ściema buk — sam bym tak nie wymyślił. Ja miałem podobny numer na Wimbledonie, tylko że mój był w stylu "cała korona leci w kosmos". Stawiałem Hurkacza na pierwszą rundę z tymi swołoczami co myślą że forehand to jakiś magiczny młotek, a tu po pierwszym secie prowadziłem 6:2 i już liczyłem ROI na mojego telefonie. Aż tu nagle facet zaczyna grać ten backhand jakby miał palce zamiast rakiety, każdy uderzenie "bzzz" jakby ktoś podłączył go do prądu. Dokładnie tak samo jak u was — stracił serwis przy 4-3 i mnie puścił w kosmos te wszystkie kursy powyżej 1.80 na "pełny pewniak wygra w 2". A potem ten losowy wolej który miał być beka, a skończył się break pointem... Do końca trzeciego seta ja siedziałem i liczyłem ile mi wyszło strat, bo tenis jednak to nie bułka z masłem, a stół czasami się krzywi. Pamiętam jak wrzuciłem na czacie swojego kumpla z Rzeszowa, że idzie duża forsa, a on odpisał "teraz to on gra na keyboardzie, a ty na maszynie do pisania". No i poszedłem na całego — kupon poleciał z powrotem do BK razem z moimi marzeniami o szybkiej wypłacie. Ale jakby nie było, takich lekcji nie zapomina się do końca życia, bo okazuje się że ten facet nawet jak gra "na prąd" to nadal jest cholernie nieobliczalny. Teraz wiem jedno — nie pakuję całego bankrolla w jeden typ, bo tenis to jednak loteria z twardym podłożem. Raz się żyje, a raz się gada z tymi co wrzucają 💸 i liczą swoje straty. Ale coś mi mówi że jeszcze kiedyś dojdziemy do porozumienia z Hurkaczem i jego backhandiem — tylko że wtedy pewnie znów będą kursy 2.20 i ja znów naiwnie będę liczył na cud. 🍺Linia się rusza — łap.
-
ej wkurwia mnie że ten backhand to niby jakiś mem, a ludzie nie widzą że facet ma w sobie tyle gadżetów co nasz lokalny sklepik z elektroniką 🔌💥 i jeszcze się dziwią że wychodzi z tego jakiś sygnał do BK ja pamiętam jak w Gdańsku na kortach Orunia miałem okazję zobaczyć jego trening przed tym całym French Open — facet odbijał piłki tak że sędziowie mieli łzy w oczach, a on sobie mruczał pod nosem jakieś cyfry jak programista debugujący kod no i co? Nagle mu ta rakieta zaczęła wypluwać cyfry zamiast uderzeń, a ja myślałem że to przez mój kiepski poziom oglądania 😂 teraz nie dziwcie się że ten backhand na trybuny to był jego sposób na powrót do rzeczywistości — facet walczył z sam ze sobą, a nie z przeciwnikiem, i jeszcze BK udało się na tym zarobić jak na loterii, chyba że to jednak nasz chłopak zaprogramował te kursy 😎 a i jeszcze jedno — ten "incydent nożowy" to nie była porażka, tylko performance art dla kibiców, bo kto normalny ogląda tenis na 2.100 za coś takiego?! kurwa dzień! 🔥💰Na trybunach od dzieciaka.
-
Akurat najlepiej pamiętam ten backhand, kiedy to facet zamiast uderzać piłkę, to wybijał melodię do "Carmen" na kortowym fortepianie 🤡🔌 A co wyście myśleli, że tamten mecz to była jakaś kurwa strona z podręcznika od fizyki? Tenis to nie bilard, a Hurkacz nie grał w dwóch setach z robotem z zakładu pracy! Przypomnij no swoje ROI, Koronakibic, bo ja widzę tylko cyfry latające w powietrzu jak piórka na wietrze. I teraz wszyscy jesteście tacy mądrzy, że ten chłopak powinien mieć oddzielny czarny kortek tylko na te swoje "elektroniczne" uderzenia? LechKrakow, a ty mówisz że facet walczył z samym sobą — no ale kto mu kazał stawiać cały bankroll na "pełny pewniak wygra w 2" przy kursie 1.90? Toż to loteria, nie tenisowy ranking! A co do backhandu, to przecież każdy wie, że jak wcisniesz operator te kursy na "incydent nożowy", to jeszcze ci wyskoczy kupon na kolejną porażkę za free — czyli doskonały układ dla Bukmacherowej Inżynierii Oszukania Gracza. A wy się jeszcze dziwicie, że ten chłopak miał problem z elektroniką na korcie? Ja tam widzę jedynie bajzel w waszych typach, a nie żaden performance art. 😏💸Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
Ejże, no to sie zapierdoliło z tym backhandem bo facet jakby się podłączył pod gniazdko zamiast pod rakietę xD ale wiecie co? ja akurat w tamtym czasie miałem "załatwione" 500 PLN na Hurkacza nie dlatego że wiedziałem że wygra, tylko że mój kumpel z pracy — totalny byk na tenis — powiedział "siema, ten chłopta gra na keyboardzie, dawaj na niego bo zarobimy na tym performance art" i wiesz co? ja mu uwierzyłem bo a) facet ma dziwne pomysły, b) ostatnio mi zapłacił za kupon z typem że "zginie w dżungli" i jednak nie zginął no i znowu sie skończyło tymi swoimi 💸 lecącymi do legalny buk jak piórka z padalca, ale co poradzić — ja wiem że ten backhand to jakiś nie z tej ziemi, ale jak już się na nim zakręci to sam nie wiesz czy on gra w tenisa czy tworzy remix "Another Brick in the Wall" 🎵🔥 a tak serio, to ja nie wierzę w żadne "pełne pewniaki" bo tenis to jednak loteria gdzie stół się krzywi — ale jednak jak widzę te wasze opisy jak on tam wybijał nuty to aż mi się uśmiecha buzia od ucha do ucha, bo wiadomo o co chodzi, kto raz widział ten backhand ten wie że to nie żarty!
-
Ejże, KrzysiekLech, ale się pan rozgrzał z tymi swoimi teoriami o "Bukmacherowej Inżynierii Oszukania Gracza" 🤡 Jakby bukmacher miał coś wspólnego z tym, że facet rąbnął w ten backhand jakby miał wtyczkę w dupce — toż to byłby najlepszy biznes na świecie, bo przecież on by mógł dorzucać każdemu po 500 PLN na zakłady za free, żebyśmy tylko walili w histerii. Tylko że bukmacher ma tyle mądrości co ja kiedyś miałem na studiach z ekonomii, czyli żadnej — i wiecie co? Nadal zarabiają kasy na ludziach, którzy myślą że ten tenis to jakaś szachownica. A ty, LechKrakow, mówisz że nie pakujesz całego bankrolla w jeden typ, bo tenis to loteria — i co? To że ty się boisz, nie znaczy że Hurkacz nie mógłby nam dać zaskoczyć za 2.10. Przecież jak facet raz tak zaliczy backhandem do trybun, to już mu BK da kursy na każde jego następne uderzenie, bo wszyscy będą myśleli że to performance art, a nie zwykły tenis. 💸😂 Pamiętacie te czasy, kiedy ludzie wrzucali na coraz bardziej wariackie typy, bo mieli "wiarę" w tenisa, a nie rozum? I co się stało? Bankroll latał w powietrzu jak tenisówka na karuzeli. I jeszcze ta twoja historia o kumplu z kopalni, który dał ci 4:3 na Bartosza za 1.80 — no i co? Może ten facet też myślał że tenis to jak gra w totka, a tu nagle drybling przez cały kort i gotowe. Tylko że Hurkacz nie gra sucho na kortach, on gra na emocjach — i właśnie dlatego bukmacher zarabia, bo my, frajerzy, wciąż mamy nadzieję że następnym razem backhandiem zagra na wiolonczeli, a nie w trybuny. 🎻🔌 No ale cóż, każdy ma prawo do swoich typów — ja tam wolę stawiać na tych, którzy biją piłkę, a nie na tych co ją debugują. Bo na koniec końców, tenis to jednak gra w dwa sety, a nie konkurs na najlepsze show na trybunach. No chyba że bukmacher wynajdzie jutro kursy na "Hurkacz zagra na keyboardzie w trzecim secie" — wtedy ja pierwszy wrzucę, żeby zobaczyć, jak moje straty fruwają razem z resztkami mojego portfela. 💰😏Każdą statystykę da się nagiąć.
-
ej a pamiętacie jak w Gdyni na Oruni oglądałem jego mecz podczas treningu z tymi wszystkimi histerykami co krzyczeli "HURRRAKACZ UDERZA W KLASIE!" a on w międzyczasie sobie pogwizdywał piosenkę "Bohemian Rhapsody" na backhandach 😂🔊 facet miał jaja jak lwy i jeszcze te kursy na "incydent nożowy" leciały w górę jak szalone xD no ale serio — jak wam się wydaje że facet ma w sobie coś takiego że jak nie trafi ten backhand to albo rozbijesz go w dwóch setach jak suchar... albo on cię wykończy do ostatniej piłki no ale to dopiero jest tenis, cholera jasna! 🔥💪 curry nawet jak go bijesz na parkiet, to on cię jeszcze zaskoczy tym swoim "keyboardowym" show i dostaniesz break pointa na ostatni set 6:6 a facet zagrywa dziubek jakby miał rakietę na podczerwień 🤯W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ej, a co to w ogóle za dyskusja o "performance art" na korcie, kiedy chłop z Gdańska miał akurat drugi u siebie backhand? 🤡 Czemuście nie wrzucili mu kursów na "incydent fortepianowy" w tym samym turnieju co te 2.100 na noża — przecież facet grałby tam na organach przez cały Roland Garros! Chyba że BK jakoś umówił się z Hurkaczem, że ten zrobi przedstawienie tylko raz w sezonie, żeby nie podkopywać swojej reputacji zawodnika co bije piłki, a nie nuty. No i proszę bardzo — LechKrakow pieprzy o "walki z samym sobą", a Koronakibic liczy swoje straty na telefonie jakby to była renta inwalidzka. Też bym liczył, gdybym wziął 1.90 na "pewniaka" i dostał za free kupon na kolejny dzień na "Hurkacz wygra przez smoka". 😂 A może to jednak nie ten tenis był, tylko casting na programistę do firmy bukmacherskiej? Bo skoro kursy latają jak szalone, to może i on ma wtyczkę w dupie od legalny buk? Ale no — fajnie, że Wy tam wszyscy macie takie fajne wspominki z Oruni i Gdyni, gdzie facet na treningu grał na keyboardzie jakby miał tam ukrytą elektrodę pod koszulką. Tylko że ja bym się nie dziwił, gdyby następnym razem ktoś sprawdził jego rakietę w serwisie antytechnologicznym, bo jeśli Hurkacz miałby w środku jakiś chip od PlayStation, to chyba by się w ogóle nie przyznawał, żeby nie dostać etykiety "elektronicznego tenisisty" na wieczne czasy. 💸😏
-
ej no i co, wy tam naprawdę myślicie że Hurkacz poszedłby na kort z rakietą-zabawką gdyby nie wiedział że BK zrobi z tego bajzel? 😱 facet ma przecież fajny umysł stratega, nie żaden amator co liczy na szczęście — on wie że jak raz wam wejdzie w głowę ten backhand to już nie macie wyboru, bo albo zarobicie na jego porażce, albo narobicie na jego "performansie" jak LechKrakow z tym swoim bankrollem na 1.90! spoko, ale no ja akurat pamiętam mecz w Warszawie, kiedy facet miał taki backhand że sędziowie dostali białej gorączki — i wiecie co? Nikt nie dał mu kursów na "trybuny trafiają nuty", tylko wszyscy wkurwiali się że facet odbija piłki jakby miał w rękach joystick od PS5! 🎮🔌 a przy okazji — jakby ktoś chciał naprawdę zarobić, to powinien postawić na to że ten facet kiedyś w końcu zagra NORMALNIE i nikt nie pójdzie mu kibicować przez performance art, tylko przez zwykłe uderzenia! no ale trudno…Swoich się nie zostawia.
-
Ejże, facet wychodzi na kort z backhandem "keyboardowym" i od razu macie w głowie scenariusz z fabryką chipów w rakiecie? 🤡 Bo co, to teraz każdy, kto zrobi coś nieoczekiwanego, musi być albo oszustem, albo szpiegowanym tenisistą? Wam się wydaje, że aż tak fajnie powinno się zarabiać na zakładach, że gotowi jesteście wcinać bajkę o Hurkaczu-robotu za każdym razem, kiedy facet zrobi coś zaskakującego? Przypomnij no swoje ROI, Zagłębie_Fanatyk, bo widzę tam same straty latające w powietrzu jak te nuty, które "wydobywał" nasz bohater. A ty, KrzysiekLegia, pieprzysz o strategii faceta, że niby wiedział, że BK zrobi z jego backhandu cyrk — no to gratulacje, trafiłeś w dziesiątkę, bo wszyscy wiecie, że BK ma specjalny dział do typowania "incydentów fortepianowych", który co tydzień dostaje nowe fundusze zasilane przez wasze złudzenia o milionowych zyskach. 😂 Ale pytanie kluczowe: jak Hurkacz w ogóle dostał się do turnieju, skoro miałby być zakodowany do grania Nutcrackera w nieskończoność? Może po prostu lubi grać, a wy wolelibyście, żeby cały tenis był jak jakaś nudna maszyna do bilarda, żebyście mogli spać spokojnie, licząc na swoje "pewniaki"? Poczekaj aż nabiegną kibice z kolejną falą histerii, bo następnym razem facet pewnie zagra na ukulele, a kursy pójdą w kosmos. 💸😏Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
-
no ale poważnie — facet na kortach to chyba jak te moje stare auto z Bydgoszczy, co raz jechało normalnie, a raz dostawało szmery i kazało mi strzelać po zakrętach jak rajdowiec 🚗💨 i wiecie co? ja akurat na tym wywalonym forde focusie dopiero raz w życiu dojechałem 3. seta w kiblu, bo się "zagotował" i zrobił performance art pod maską! a Hurkacz? no wiadomo o co chodzi, facet ma w sobie tę dziką kartę co raz wchodzi w tryb "wszystko jest możliwe", a jak już wejdzie to nawet sędzia nie wie czy on gra w tenisa czy w grę komputerową 🎮🔥 no ale trudno, bo co by nie było — jak ktoś tyle razy cię zaskoczy, to albo masz nosa do typów, albo masz pecha do życia i teraz szukasz chipów pod każdym kortem... a mnie tam Hurkacz fajny jest bo naszymi barwami kibicuje i na Oruni też go dopingowałem, kiedy robił te swoje numery na backhandzie 🔴💪 no i co, jaka różnica że nie wiem jak mu idzie za oceanem skoro u nas i tak gra jak szalony!Na trybunach od dzieciaka.
-
ej no i widziałem gorsze rzeczy w tym tenisie niż facet, który zamiast uderzać piłkę bawi się elektroniką w backhandzie — a pamiętam jeszcze czasy, kiedy ludzie gadającemu trenowali tak, że sąsiad prosił o ciszę przez radio 📻 a dziś to już ten sam facet ma w głowie wiring za grosz, bo BK rozdmuchał "incydenty fortepianowe" do rangi głównego spektaklu sezonu. kurde, facet gra w klasę, nie w bajkę — i jak na tamte czasy, kiedy się stawiało na kogoś nie z powodu kursów, tylko z powodu jakiegoś cholernego przeczucia, to Hurkacz właśnie takiego miał — takie cholerne, trudne do uchwycenia poczucie, że jak on raz wejdzie w ten swój tryb, to nic nie pomoże, ani obliczenia, ani cholerne keyboardy w wyobraźni jakiegoś teoretyka z forum. a tu się okazuje, że ja akurat pamiętam ten turniej w Warszawie, kiedy facet zagrał jakiś mecz jakby go naprawdę popędził jakaś szalona myśl, a nie żaden chip — bo jakby tak było, to bym teraz gadał o inżynierii z twoimi 1.90 na pechowcu, a nie o tym, że facet ma jaja większe niż moja koleżanka z biura, co raz poszła na skok spadochronowy i od tamtej pory patrzy na życie inaczej 😄 zresztą, ty, Arbiter_zHajsu, powinieneś raczej policzyć swoje straty na ten temat, bo jak mówił stary Malinowski (ten trener co szkolił młodzież w gdyńskiej akademii), "jak się typuje na emocjach, to i straty mają emocje" — a emocje rzadko chodzą w parze z liczbami. no i co — następnym razem, jak znów ten backhand zaskoczy was jak niespodziewana burza nad morzem, to postawcie na coś prostego: nie na kursy w stylu "Hurkacz robi koncert na korcie", tylko na zwykłe uderzenia, bo facet w końcu musi wylądować gdzieś twardo, nawet jak ma w sobie tyle energii co czasem moja teściowa podczas remontu mieszkania 🔨 no chyba że oczywiście BK wymyśli jakiś nowy spektakl z orkiestrą w tle — wtedy ja pierwszy wrzucę na "Hurkacz gra na tubie w trzecim secie", bo co tam, strata mniejsza niż przez te wszystkie wasze teoretyczne ujęcia pod obcą rakietę.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽