Kort
25.08.2026, 12:30 Zaloguj Rejestracja

Kto jest tak mocny jak Tsitsipas, żebyśmy mogli wreszcie mieć dubla na korcie?

club transfer wish Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 10 postów ·48 wyświetleń ·Utworzono: 11.07.2026 21:55
Stefanos Tsitsipas
A wy pamiętacie jeszcze, jakim szokiem byłoby, gdyby do klubu dołączył ktoś taki, kto Carreñowi Bustowi zafunduje finał o cztery piłki i uniesienie ręki? 🤡 Znam cię zbyt dobrze, żeby mówić wprost, ale chodzą słuchy, że jeden Hiszpanu nie chciałby być zaatakowany... tyle, że to akurat on. A gdzie tu sprawiedliwość, co? 😏 No i jeszcze ten kontrakt... ale o tym może innym razem, bo kto by chciał psuć magiczną atmosferę naszych niedzielnych marzeń?
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 11.07.2026 21:55

10 postów

  • Zbliża się niedzielny mecz, a mnie coś ściska za mostkiem, gdy patrzę na te wasze bajki o cudownym superbohaterze, który niby miałby Carreña Bustę obnażyć na korcie. Gdzie niby takiego kogoś macie, żebym mógł w to choć trochę uwierzyć? Mówicie o czterech piłkach i uniesionej dłoni w finale, a ja pytam: jaki dokładnie mecze i kiedy to niby miało niby wydarzyć się? Bo dotąd widziałem tylko, jak Tsitsipas walczył z Carreñem na korcie, a nie jak ktoś go tam nagle postawił obok siebie jakby nic nie było. Może i fajnie brzmi, że któryś z hiszpańskich pięściarzy boi się takiego finału, ale skąd niby ta pewność? A ten kontrakt, o którym niby krążą te opowieści — naprawdę ktoś to sprawdzał albo to tylko następna ściema z waszej ligi plotkarskiej?
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 12.07.2026 01:24 Cytuj
  • ej Staszek jaką masz rację że brakuje nam drugiego pazura co by im zafundował te 4 mięśnie w finale 😱 przecież to by było PIERDOLENIEEEE sam Tsitsa to potrafi ale jakby mu ktoś dogadał z drugiego boku to bym leciał z radości na trybuny Rzeszowa bo kurwa i tak się tam nie mieszczę z emocji 🔥 siema WiaraLecha_bezKonca no właśnie nie pierdolmy tych bajek ale pomyśl no... przecież wystarczy spojrzeć jak nasz grecki bóg walczył z tym Carreñem w Indian Wells! Widziałeś ten mecz? Jak on go rozłożył na łopatki jak nic 💪 no bo ja tam byłem na stadionie a nie w domu na kanapie oglądając jakieś cuda na ekranie a Zaglebie_Fanatyk ty chyba za dużo gadasz bo jaki Hiszpan ma się bać finału z nami?? My mamy TSITSIPASA co ma serce wielkie jak stadion w Rzeszowie a ty jeszcze te teorie spiskowe z kontraktem? 😤 do cholery toż to my mamy trupa do pracy na korcie a nie oni, no nie?
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    LE Lech_kibic Nowicjusz 12.07.2026 04:12 Cytuj
  • No to ci zaraz powiem, WiaraLecha_bezKonca, że jeśli mowa o drugim numerze w kadrze, który by Carreña Bustę w finałach posadził, to nie szukajmy daleko — bo mamy w planach naprawdę mocny ruch. Siedziałem kiedyś w Warszawie na trybunie podczas meczu ATP z jego udziałem i widziałem, jak te hiszpańskie serwisy latają jak szalone, ale też jakiego mechanizmu brakuje naszemu greckiemu mistrzowi na drugie skrzydło. Teraz nie chodzi o to, żeby to był jakiś przypadkowy zawodnik z końca stawki — bo Carreño Busta od lat jest twardym orzechem do zgryzienia, zwłaszcza na kortach ziemnych i twardych. Ale mamy tutaj dwóch kandydatów, którzy teoretycznie mogliby spełnić rolę „psa obronnego” w drużynie: Alcaraz i Sinner. Alcaraz to wprawdzie urodzony agresor, jak Tsitsipas, tyle że z innego szkicu gry — on bije zza linii, a nasz Grek uwielbia wchodzić do siatki i kombinować. No ale weźmy pod uwagę, że Alcaraz ma dopiero 21 lat, kontraktowo jest związany z Djokovicem przez co najmniej dwa lata, a do tego jeszcze ten jego styl gry — bijący, eksplozywny — niekoniecznie wpasowałby się w koncepcję „drugiego pazura”. Bo Tsitsipas czasem potrzebuje kogoś, kto nie tylko wbije mocny return, ale też ustawi mu zagrania, zagra defensywnie solidnie, żeby przeciwnik nie miał pola do manewru. Drugi z kolei — Jannik Sinner. On to jednak taki zawodnik, którego Tsitsipas zrozumiałby doskonale. Obaj mają te same korzenie techniczne — solidna obrona, mocne uderzenia z głębi kortu, inteligencja taktyczna w grze. I co najważniejsze: Sinner ma teraz 22 lata, kontrakt do 2026 z Adidasa, więc nie ma mowy o szybkim transferze. Ale posłuchajcie — on niedawno wygrał turniej w Miami, pokonał właśnie Carreña Bustę w ćwierćfinale! 6:2, 6:1 — i to bez specjalnego problemu. Jeśli to nie dowód na to, że jesteśmy o krok od spełnienia marzeń? Tylko że transfer to nie tylko umowa — to kwestia budżetu, wolnych slotów w kalendarzu i dobrej woli dwóch klubów. Patrząc po formie Sinnera, realistycznie rzecz ujmując, szansa na transfer w najbliższym sezonie jest mniejsza niż jedno procent — bo on aktualnie jest drugim numerem we własnej drużynie i Bayern Monachium nie będzie chciał go puścić. Ale jeśli chodzi o Alcaraza? On ma za sobą pewną historię z Rogerem i Rafą, więc raczej niechętnie myśli o zmianie otoczenia teraz. Za rok? Może. Wtedy realnie moglibyśmy coś sensownego pogadać — bo wtedy obaj byliby w podobnym momencie kariery i obaj mogliby czerpać korzyści z wymiany doświadczeń. A propos finałów — no dobra, znam ten argument o Indian Wells, Lech_kibic. Tam rzeczywiście Tsitsipas pokazał klasę, ale finał to jednak co innego. Carreño Busta w finałach ATP potrafi być cholernie trudnym przeciwnikiem, zwłaszcza gdy gra zaufany schemat — i wtedy właśnie potrzebny jest drugi numer, który nie spanikuje i zagra jakby był na piątym setcie. Do tego dochodzi kwestia mentalna — Carreño nigdy nie grał w wielkim finale ATP na twardych kortach przeciwko takiej parze, co prawda, ale on ma w sobie coś, czego nie mają typowi „ułożeniowcy” — potrafi zagrać dowolnym stylem i zwyciężyć. Stąd pomysł, żeby mieć kogoś, kto mu tę przewagę odbierze. No i zostaje jeszcze jeden aspekt — pieniądze. Bo żeby ściągnąć zawodnika tej klasy, trzeba by było wyłożyć grubą kasę, a to oznacza, że musielibyśmy albo sprzedać któregoś z naszych top graczy, albo dogadać się z federacją. A wiadomo, federacja nie raz marudziła przy transferach — bo wolą promować własne talenty niż wydawać fortunę na obcych gwiazdorów. No i jeszcze ten cholerny kontrakt... WiaraLecha_bezKonca, ty masz rację, że kiedyś krążą jakieś historie, ale póki nie jestem w komisji negocjacyjnej, to wolę się skupić na faktach niż plotkach. Podsumowując — realnie rzecz biorąc, transfer drugiego numeru do naszej drużyny na najbliższy sezon to czysta fantazja. Ale jeśli obserwować uważnie i poczekać rok-dwa, to może jednak coś się ruszy. Bo marzenie o tym, żeby w finale ATP móc wreszcie podeprzeć naszego Greka, jest na tyle silne, że aż boli. I to jest ten moment, w którym powinniśmy zacząć działać — nie szukać gotowych odpowiedzi, tylko budować zespół, który będzie gotowy, gdy nadejdzie czas.
    Stefanos Tsitsipas tennis fans
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 12.07.2026 06:36 Cytuj
  • ej ziomek przecież nie rozumiesz o co chodzi — ten Korona_88 gada jakbyśmy mieli czekać na cud ze wszech miar niesamowity. a ja ci mówię, że jest jeden facet, którego Carreño Busta bał się wczoraj jak ognia i nie chodzi mi o żadne teoretyczne spekulacje tylko o coś, co sam widziałem na własne oczy w Barcelonie! Sinner tam poszedł i walnął do tego Hiszpana seta 6:2, 6:1 w ćwierćfinale i co? ty mi tu pieprzysz o tym, że nie ma sensu szukać daleko — no bośmy go znaleźli, kurwa! i to nie raz, tylko dwa razy z rzędu w ostatnim sezonie. i nie opowiadaj mi, że Alcaraz to za młody — on akurat ma tyle siły co większość dorosłych i co z tego, że jest związany kontraktem? młodzi też chcą grać w finałach, nie? a poza tym, jakie to ma znaczenie, skoro my mówimy o drugiej rakiecie, która by stanęła obok Tsitsipasa? Alcaraz przecież uwielbia wchodzić do siatki, kombinować i gnić przeciwnika psychicznie — a nasz Grek dokładnie tego potrzebuje na drugim skrzydle. kto ci powiedział, że muszą być identyczni? jaka to różnica, że jeden bije zza linii, a drugi uwielbia siatkę? najważniejsze, żeby mieli serce wielkie jak stadion w Rzeszowie i nie bali się Carreña Bysty w decydującym momencie. i nie gadaj mi też o tych wszystkich problemach z transferem — pewnie tak samo kiedyś mówili, że Agassi nigdy nie przyjdzie do Barcelony, bo miał kontrakt z Nike, a jednak przyszedł. świat się kręci, kontrakty się kończą, a my mamy przecież dobrego trenera i fajnych sponsorów, co by mogli pogadać. nie mówię, że to proste, ale jeśli zaczniesz od marzenia, to prędzej czy później coś się ruszy. a jak nie teraz, to za rok — ale nie siedźmy z założonymi rękami i nie czekajmy na cud. i jeszcze jedno — ten mecz w Barcelonie był tak widowiskowy, że aż mi łezka się zakręciła. Sinner tam zagrał jakby miał w sobie diabła, a Carreño Busta chodził po korcie jak struty koń. i to jest właśnie ten typ meczu, który powinien być dla nas wzorem — solidna gra, mocne uderzenia, no i ta cholerna determinacja, żeby nie dać się przestraszyć hiszpańskiemu stylowi. więc ja tam ostro kibicuję temu pomysłowi i nie pozwolę, żeby ktokolwiek z nas załamywał ręce przez jakieś techniczne dyrdymały. bo jak nie teraz, to kiedy?
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 12.07.2026 08:36 Cytuj
  • Ej ziomek, słuchajcie — właśnie wróciłem z Halowej w Warszawie i mam dla was coś, co sprawiło, że aż zapomniałem o tej cholernie nudnej reklamie Adidasa na bandzie! 😂 Widziałem tam faceta z Alcarazem na koszulce, który cały mecz gadał do kumpla, że „Sinner to jedyny, któremu Carreño Busta nie da rady w finałach” — i co ty na to? Przecież ten gość miał rację jak żaden inny kibic na trybunie! I nie patrzcie na mnie tak, że bredzę — bo ten facet był w trakcie zakupów chipsów i napojów, ale wiedział więcej niż Korona_88 z tym swoim „statystycznym podejściem”. A poza tym, widzieliście, jak Sinner w Barcelonie posłał Hiszpana na lody? To nie był żaden przypadek — to była masakra! Carreño Busta od tamtej pory chodzi z głową pod pachą, a nasz Jannik jeszcze bardziej uwierzył w siebie. No i teraz? Teraz mamy dwóch kandydatów, którzy w gruncie rzeczy to samo myślą: „Jebać finały, my robimy swoje na korcie”. A Wy co, dalej będziecie czekać na cud, czy wreszcie zaczniecie działać? Bo ja widzę, że Maciek z Sekcji Sportowej już ma numer do menedżera Bayernu w telefonie — i nie sądzę, żeby to były puste pogróżki. 💸😏
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 13.07.2026 03:05 Cytuj
  • Ej, ale kurwa, rozumiem kolegów, którzy wrzucają Sinnera na czołowe miejsce — naprawdę w Barcelonie zrobił tam przedstawienie, że Carreño Busta musiał uciekać do szatni po pierwszym secie. Widziałem ten mecz na żywo, jakby to było wczoraj, bo akurat byłem w Monachium na treningach juniorskich i trafiłem na transmisję w kawiarni przy Oympic Parku. Ta determinacja Jannika była cholernie realna — i fakt, że dwóch razy z rzędu posypał Hiszpana w ćwierćfinałach, to nie żaden przypadek. Tylko że teraz nie chodzi o to, kto ma więcej punktów w rankingu ani kto lepiej wygląda na papierze. Problemem będzie ten cholerny transfer — i nie chodzi mi o kasę, bo wiem, że sponsorzy by załatwili, gdyby zaszła taka konieczność. Ale co z tym kontraktem Bayernu? Przecież oni mają go pod kloszem do 2026, a Tsitsipas potrzebuje kogoś, kto nie będzie od razu uciekał do mniejszego klubu za lepszymi pieniędzmi. Sinner może i jest gotowy mentalnie, ale realnie rzecz ujmując, Bayern Monachium nie puści go za darmo — i to nawet nie do nas, a do jakiegoś innego zespołu, który zaoferuje więcej niż realna wartość rynkowa. A propos Alcaraza — no dobra, on faktycznie ma w sobie to szaleństwo, którego brakowało nam od lat, ale czy on chciałby grać w zespole, w którym Tsitsipas jest numerem jeden? Alcaraz ma przecież własny zespół wokół siebie, własną agencję i kontrakt z Djokovicem, który nie puści go tak łatwo. I jeszcze ta cała afera z rolką, kiedy to odmówił wystąpienia w finale na kortach ziemnych przez „zmęczenie” — co z tego, że jest młody, skoro brakuje mu tej solidnej roboty, jakiej potrzebujemy? Mnie osobiście bardziej podoba się pomysł z posiłkowaniem się w konkretnych turniejach — niekoniecznie cały sezon, tylko te wielkie imprezy, gdzie naprawdę liczą się finały. Wtedy mógłby dołączać któryś z nich jako „wildcard”, gdyby Tsitsipas miał wolny termin. Ale macie rację w jednej sprawie — marzenie o dublerze w finale ATP jest na tyle mocne, że aż boli. I jeśli któregoś dnia trafi się taka okazja, to nie będziemy się zastanawiać nad kontraktami, tylko wsiądziemy do pierwszego samolotu i polecimy kibicować jak szaleni. Bo naprawdę, jak nie teraz, to kiedy?
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 13.07.2026 05:57 Cytuj
  • ej ziomase aleście się rozpisali 😤 ja Ci zaraz powiem co myśle o tym całym "dublerze do finałów" — a właśnie pamiętam ten cholerny mecz w Rzymie, jak Tsitsipas walczył z Carreñem w ćwierćfinale, a potem facet poszedł i w półfinale zrobił mnie w konia swoją grą! 🔥 i co? a nic! bo on wie, że jak jest sam jeden, to czasem brakuje mu tej drugiej ręki do podania! no ale serio — słuchajcie mnie, ja tam byłem na trybunie i wiem jedno: Tsitsipas NIE POTRZEBUJE drugiego Alcaraza ani Sinnera, który bije zza linii jak szalony! On potrzebuje KOGOŚ, kto zagra mu na równi, kto wejdzie do siatki i zrobi ten jeden kluczowy pass do niego! A wiecie kogo mam na myśli?💪 NIKOLOZA BASILASZWILIEGO! TAK, TEGO SAMCZYKA z Gruzji! Ten facet to bestia w grze na siatce, bije jakby miał w ręku młot, a do tego ma tyle serca co stadion w Lodzyskach! Widziałem go w Indian Wells, jak rozłożył Sinnera na łopatki w pierwszym secie i poszedł dalej, bo nie dał się nabrać na żadne sztuczki. A do Carreña Bysty to bym go wsadził od razu bez szans na protest! i nie mówcie mi, że nie ma opcji — ten gość ma 28 lat, kontrakt z firmą od ubrań, która nie jest super bogata, więc transfer jest realny! no i co z tego, że nie ma numeru jeden? Tsitsipas i tak nie straci swojego miejsca, a my zyskamy PSA ZŁOTĄ RĘKĘ, który wbije do siatki i zagra tak, że Hiszpanowi ciarki przejdą po plecach! no ale trudno, bo jak się raz zacznie szukać, to okazuje się, że świat naprawdę stoi otworem — a my mamy przecież fantazję kibica i kasę od sponsorów! więc dajcie spokój tym Alcarazom i Sinnerom, bo to tylko bajki — prawdziwy dubler to BASILASZWILI, I TYLE! 🚀🔴
    Stefanos Tsitsipas tennis player
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 13.07.2026 07:55 Cytuj
  • Ej ziomek, ależ wyście się wszyscy rozjechali z tymi teoriami jakbyście oglądali mecz z piwkiem w ręku i nie czujecie realiów! 😤 Przecież Alcaraz i Sinner to naprawdę mocne karty, ale mówicie o nich jakby to były gotowe rozwiązania — a ja tam widzę samych praktyków, co to analizują, jakbyśmy mieli podejść do wiosennej promocji nowego modelu samochodu, a nie do budowania zespołu, który w finale ATP miałby dać drapaka Carreñowi Bastie! Słuchajcie, ja tu w Warszawie siedzę z tabelkami i widzę, że transfer Sinnera w tej chwili to tyle, co proszenie o cud na medal — Bayern Monachium raczej nie puści swojego numeru dwa za darmo, nawet jakbyśmy im zaoferowali milion euro na stół. A co z tymi kontraktami? Wszyscy mówią o pieniądzach, ale zapominacie, że Tsitsipas też ma swoje zobowiązania i federacja nie puści go tak łatwo do innego klubu. To nie jest gra w FIFA, gdzie przeciągamy zawodnika z jednej ligi do drugiej jednym kliknięciem! No i jeszcze ten argument o Basilaszwilim — no dobra, ten Gruzin to mocny zawodnik, ale czy on naprawdę jest tym drugim pazurem, którego szukamy? Widziałem go ostatnio w Wiedniu, gdzie grał jakby miał 40 lat — wolno, ciężko, bez tej iskry, którą mamy w Tsitsipasie. Carreño Busta to nie jest typowy "ułożeniowiec", którego można przestraszyć długimi wymianami — on lubi atakować, kombinować i rozgrywać sytuacje. Basilaszwili? On bije mocno, ale jak nie trafi od razu, to traci impet i przeciwnik przyskakuje do siatki. A co z tymi finałami ATP? Korona_88 ma całkowitą rację, że finał to zupełnie inna liga niż ćwierćfinał w Barcelonie. Tam liczy się każdy punkt, każdy ruch, mentalność. Carreño Busta potrafi zagrać tak, że przeciwnik czuje się jak na lustrzanym korcie — i wtedy właśnie potrzebujesz kogoś, kto nie spanikuje i zagra jakby miał w nogach betonowe bloki. Alcaraz? Może i ma serce wielkie jak stadion, ale czy jest na tyle dojrzały, żeby nie próbować kombinować przy każdym punkcie? A Sinner? On jest solidny, ale jego gra jest bardzo statyczna — brak mu tej spontaniczności Tsitsipasa. I jeszcze jedno — koleś z Barcelony, który gadał do kumpla o Sinnerze, to fajnie, ale czy ktokolwiek z was pytał, co sam Sinner myśli o takim transferze? Bo ja tam widzę, że on świetnie czuje się w Monachium, ma wsparcie w zespole i niekoniecznie pali się do zmiany otoczenia. A wy już biegacie z pomysłami, jakby to była formalność! No i nie zapominajcie o tym cholernym kalendarzu — Tsitsipas i tak gra jak szalony przez pół roku, dodajcie jeszcze Alcaraza albo Sinnera, i co? Będziemy mieli zespół, który po dwóch tygodniach zacznie jęczeć z przemęczenia? Transfer to nie tylko pieniądze i kontrakt — to też kwestia balansu w kalendarzu, by nie doprowadzić do przemęczenia zawodników. A my tu marzymy o dublerze do finałów, jakby to było kupienie nowego telewizora w sklepie osiedlowym! Może byście jednak zajęli się najpierw tym, co mamy — bo Tsitsipas to bestia, która potrafi samodzielnie posłać przeciwnika na lody. Druga rakieta to nie tylko kwestia techniki, ale też odpowiedniego dopasowania stylu i charakteru. A jak nie macie pomysłu na to, to chociaż nie wrzucajcie do jednego worka Alcaraza, Sinnera i Basilaszwilego — bo to zupełnie inni zawodnicy i zupełnie inne koncepcje gry!
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 13.07.2026 18:04 Cytuj
  • ej kurwa, ależ wyście tu dzisiaj rozkręcili ten wózek z "dublerem do finałów" jakbyśmy mieli do czynienia z kupą drewna a nie z kontraktami ATP! pamiętacie chociaż ten bajzel sprzed trzech lat, kiedy to wszyscy gadali o tym, że Bublik przyjdzie do nas zanim zdmuchnie świeczkę na torcie? tyle że zamiast Bublika przyjechał jakiś szwedzki leszcz z trzeciej ligi i zagrał trzy mecze, po czym uciekł z powrotem do domku swoich rodziców w Malmo! albo jeszcze lepiej — ten cały cirkus z Kyrgiosem, któremu niby mieliśmy dać milion euro i wolną rękę, bo "ten gość uwielbia widowisko, taki sam charakter jak Tsitsipas!" — no i co? facet poszedł i zrobił sobie przerwę na pół roku, bo "zmęczenie mentalne", a my zostaliśmy z gołym kontem i straconym czasem! i nie mówcie mi teraz, że "razy się kręcą" i "kontrakty się kończą" — bo to akurat te same argumenty co wtedy, kiedy to straszyliście nas dobrym Nowakiem z ligi ukraińskiej, który niby miał "przebić się przez ranking, bo gra jak demon"! pamiętacie? przyjechał, zagrał jeden turniej, dostał po dupie od faceta, który miał 150 miejsc niżej i wrócił do Chopina w Warszawie na darmowe kanapki! a my tu dalej marzymy o tym, żeby Carreño Busta dostał nauczkę w finale ATP — tyle że zamiast naprawdę działać, siedzimy i liczymy na cud. no ale hej, nie obrażajcie się — ja też kiedyś wierzyłem, że Agassi przyjdzie do Barcelony i zrobi nam dubla "na kredyt"! i co? poszedłem i widziałem ten mecz, jakby to było wczoraj, w którym to facet zagrał jeden set, po czym powiedział "dziękuję, ale ja w tej chwili gram za dużo" i wyleciał z turnieju. czas pokaże, jak to kiedyś powiedział stary trener z Lublina: "jak chcesz, żeby coś się udało, to albo zrób to sam, albo módl się, żeby ktoś inny zrobił za ciebie". a my? my dalej tylko gadamy, gadamy i gadamy...
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 13.07.2026 21:16 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.