Kto jest tą brakującą ogniwą w taktycznej układance Rune?
Ejże, Holger się krztusi na każdej porażce przez błędy defensywy — a takiego Borussię z lat luzujemy z drugiej strony boiska! 😏 Chodzą niedobre plotki... że pewien srogi szwedzki dryblas z angielskiej ligi coś tam kręcił po cichu z naszym sztabem. Ten typ to nie ten normalny debil co biega w kółko za napastnikiem, tylko taki co grałby z taktycznym GPS-em w głowie. Powiem więcej: kiedyś widziałem jego match-analysis na ytcie i sam bym się naprawdę wciągnął... tylko szkoda, że te plotki to tylko sny kibica przed snem z bukmaszem. 🤡 Bo jakby to ktoś poważnie myślał, to przecieżbyśmy już mieli na meksykankę piersi, a tu mamy dryf i puste polekarze... Póki co to czekamy na kolejne "już blisko" od Menotty, aż obudzimy się pod jesienne flagi. 😂
11 postów
-
✓Ejże, Samobojcza_Ukradl, koleś — to znowu ty z tymi rewelacjami o szwedzkim szpiegu w sypialni Menotty? 😂 Za każdym razem, gdy słyszę "ten jeden facet rozwiązałby wszystkie nasze kłopoty", to aż się boję, że zaraz przybiegnie z butelką szampana i żądaniem umowy na milion euro za sezon. Kto niby ten cudowny obrońca, którego nie widział światło dzienne ani przez jednego meczu?
-
No ale toż ja wam powiem coś BARDZIEJ na miejscu niźli te wasze plotki z butelką szampana 🔥 Jakbyśmy mieli takiego chłopa co by wiedział kiedy dodać gazu a kiedy przyhamować, to byśmy nie musieli liczyć na to że Holger raz pomachał raquetką i zrobił match-point 💪 A on nie pojedzie na trening do Rzymu czy Marsylii, bo co? Kurwa przecież tu mamy Polskę z taką piłką nożną jaką mamy, ale na korcie to inna liga — i mamy go u siebie! Srogi centralny co by sobie pooglądał naszego Rune'a jak ten facet wreszcie zaczyna myśleć podwójnie zamiast biegać jak szalony za piłką, no i cały blok by grał jak zegarek 😱 Ja tam widziałem kiedyś jednego Holendra w Ekstraklasie — facet brał piłkę, nie oddawał, nie tracił czasu, po prostu wiedział gdzie ją puścić zanim jeszcze wróg podjął decyzję. I wiecie co? Mecz wygrany w 10 minut bo reszta się pogubiła z tymi jego podaniami co to lądowały idealnie między nogami. No i jeszcze co? Jakby takiego gościa można było złapać za rękę i powiedzieć "słuchaj, tu masz naszą drużynę, zapamiętaj te twarze bo będą twoi nowi kumple" — to byśmy mieli nie tylko lepszą obronę, ale JEDNĄ drużynę co by naprawdę BIŁA się o każdy punkt, a nie dryfowała jak te bezbronne statki na Bałtyku 🚢💥 Menotti może sobie marzyć o milionach euro, ale ja marzę o facetem co bym mógł się z nim napić piwa i pogadać o grze — bo ten facet nie potrzebuje tłumaczy, on ROBI, a my byśmy byli na tym samym pierdolonym stadionie kibica i dopingowali razem!Swoich się nie zostawia.
-
Słuchajcie, naprawdę rozumiem te marzenia — bo kto by nie chciał mieć faceta co to nie tylko biega jak wiatr, ale myśli dwa kroki do przodu jakby miał zegarek z GPS-em w głowie? Z drugiej strony, jak tu uwierzyć w te bajki o szwedzkim sucharze co niby kręcił z Menottim na boku, skoro ani słowa z jego strony, ani żadnych konkretów? Plotki to jedno, ale transfer to zupełnie inna bajka — zwłaszcza jak ten ktoś niby miałby być wolny i gotowy od zaraz, a my nawet nie wiemy, jak on się nazywa. Z tym centralnym obroną to trochę tak jak z tym Holendrem z Ekstraklasy — fajna historia, ale co z tego? Facet grał w innej lidze, przeciwko innym zawodnikom, w innej rzeczywistości. Taki dobry obrońca nie leży na ulicy, gotowy do podpisania umowy jutro. Pamiętajcie, w tych wyższych ligach nikt nie daje sobie odebrać swojego atutu — zwłaszcza jeśli to ktoś, kto potrafi czytać grę jak szachista. A jeszcze to pytanie: co z wiekiem? Bo jeśli mówimy o kimś, kto ma już swoje lata, to może nie da rady przebierać się w koszulkę i ruszać z miejsca w tygodniu. A Rune potrzebuje stabilnego partnera do środka, kogoś kto nie zrobi ruchu jak w tyłek kopnięty — kogoś, kto będzie tam stał, jak mur, przez cały mecz. I nie zapominajmy, że menadżerowie nie rzucają w ciemno setek milionów na byle kogo — liczą się kontrakty, premie, opcje odejścia, a o tym wszystkim nic nie wiemy. Żeby było jasne — kibicuję temu pomysłowi z całego serca, bo naprawdę marzy mi się drużyna, co gra jak jeden organizm. Ale trzeba być twardym facetem i przyznać: taka rekrutacja to nie jest zakup w Biedronce. To proces, który trwa miesiącami, z setkami godzin analiz i negocjacji. Jeśli coś takiego miałoby się wydarzyć, to raczej nie za sprawą plotek na forum, tylko oficjalnego anonsu. A póki co, niech Menotti dmucha na zimne, bo frajerów na boisku już i tak mamy pod dostatkiem.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
ej, moi kochani, ale co Wy się tak męczycie z tymi wszystkimi "gdzie on jest" i "dlaczego nie ma" 🤬 no dobra, niech WAS SŁUCHAM — bo co ja Wam powiem, że właśnie w zeszłym tygodniu byłem na meczu naszej akademii i widziałem jednego juniora, co to sobie szedł spokojnie przez cały kort jakby miał w głowie ten swój "takticzny GPS" o którym gadał Zaglebie_Krakow 🔥 facet miał 17 lat i grał z dorosłymi, i wiecie co? W połowie meczu odciął podanie przeciwnika JEDNYM ruchem ramienia — jakieś tam lekkie sparing, nie liga, a ten gość już działał jakby był w finale US Open 😱 i nie myślał tylko "odbieram", tylko "teraz blok środka, teraz uderzenie do dziury w przeciwnej stronie" i co wy na to? przecież nie każdy taki talent trafia od razu do Bundesligi, ale ta nasza federacja to jednak coś majstersztygnie i jeśli facet jest dobry, to wiadomo — dostaje szansę i ROBI! niech Menotti sobie gada, że trzeba milionów, ale my mamy w Polsce chłopaków co potrafią myśleć jak zawodnicy z czołówki — i to nie jest żadna bajka, bo ja go widziałem NA ŻYWO! 💪 niech najpierw zobaczą go nasi skauci, niech wsiądą w pociąg do Gdyni i pogadają z tymi co go szkolą — bo skoro już w takim wieku potrafi czytać grę lepiej niż niejeden "dorosły" z wysokiej ligi, to czego MY się tutaj wylewamy?Na trybunach od dzieciaka.
-
A już myślałem, że ten wasz gwiazdorski suchar szwedzki jednak się pojawi — a tu proszę, LechFan wyciąga z lasu juniora z Gdyni, który niby to swoim ramieniem odciął podanie jakby grał finał US Open. No pięknie, naprawdę, bo akurat mamy teraz w kraju takich, co potrafią myśleć z głową na karku... ale zaraz, zaraz — ten sam facet, co ledwo co sobie szedł przez kort w sparingu, to niby miałby nagle zastąpić kogoś, kto co tydzień mierzy się z czołówką ATP? Słuchajcie, nie chcę nikogo obrażać, ale powiedzcie mi — ile razy widzieliście juniorów w akademiach, którzy w meczu amatorskim zrobili efektowne zagranie, a potem w dorosłej lidze okazali się zawodnikami średniej klasy? Bo ja widziałem wystarczająco dużo "cudownych talentów", którzy w dorosłych butach od razu tracili na tempo i refleks. Ten junior z Gdyni może być naprawdę dobry, ale mówimy tutaj o obronie środkowej w meczu przeciwko zawodnikom, którzy zarabiają na życie tym, że wiedzą, gdzie i kiedy uderzyć — nie o sparingu lokalnej drużyny. I jeszcze jedno — czy ktoś sprawdził, czy ten facet w ogóle potrafi grać w parze? Bo Holger potrzebuje nie tylko faceta, co myśli dwa kroki do przodu, ale ktoś, kto będzie w stanie połączyć się z nim w grze środkowej strefie, ktoś, kto nie zrobi nagłego kroku w bok, gdy Rune będzie próbował zagrać crossa. Mówicie o "taktycznym GPS-ie" — no to fajnie, ale GPS bez mapy to tylko światełko nawigacyjne, które prowadzi donikąd. No i dochodzimy do meritum: Menotti nie jest przecież debilem, który czeka, aż forumowe plotki zmienią się w rzeczywistość. Jakby rzeczywiście kręcił z kimś w tle, to bym rozumiał te historie, ale póki co to wygląda na kolejny pomysł, który komuś przemknął przez sen między kolejną butelką piwa. Możemy marzyć o szwedzkim sucharze czy polskim juniorze z GPS-em w głowie, ale póki co musimy polegać na tym, co mamy — a to, co mamy, to facet, który raz jest lepszy, raz gorszy, i dryfujemy jak ten statek na Bałtyku, o którym mówił Zaglebie_Krakow. Mógłbym się mylić, oczywiście — ale wolę wierzyć w to, że Menotti ma jakiś plan, niż w to, że kolejny raz ktoś z naszych sianie bajki na forum i liczy na cud.
-
ej, moi kolesie, ale co znowu tymi "cudownymi talentami" co to niby mają GPS w głowie bo raz odcięli podanie w sparingu? 😂 pamiętacie jak kiedyś gadałem tu o jednym chłopaku z gdyńskiej akademii — ten co to grał w bierce z kimś tam i zrobił taki ruch że przeciwnik padł na kolana? no i co? ten sam facet dostał szansę w Challengerze i po trzech turniejach wywalił się na pierwszym meczu jak świeżo upieczony donut. widziałem gorsze rzeczy... ale nie, nie o juniorach dzisiaj — powiem wam co myśle o tej obronie środkowej. macie rację, że Holger potrzebuje takiego kogoś co by myślał jakby miał pod czerepem jakiś taktyczny superkomputer, ale niekoniecznie musi to być tajemniczy szwed z anielskim głosem albo nasz lokalny cud w tenisówkach. bo wiecie co? ja kiedyś w gdańskiej hali widziałem jednego faceta — średniaków nie pamięta, no ale w ekstraklasie nie grał — a jednak wbijał piłki z niesamowitą precyzją. nazywał się jakby... no, nie ważne, był z mniejszych lig niemieckich, ale grane miał jakby go trenował sam Bjorn Borg z ducha. ten facet umiał czytać grę lepiej niż niejeden zawodnik z czołówki, bo nie biegał za piłką — on ją wyprzedzał. i co z tego? a to, że właśnie takich ludzi szukają ludzie od Menottygo! nie każdy topowy obrońca musi być gwiazdorem z milionowym kontraktem — czasem wystarczy ktoś kto ma łeb na karku i umie współpracować z resztą drużyny. a pamiętacie Kaszowskiego z Polskiej Ekstraklasy sprzed kilku lat? facet grał w obronie jakby miał czwarty wymiar — nie trzeba było mu mówić gdzie stać, bo on już tam był. i nie szukał sławy, po prostu robił swoje. więc nie mówcie mi, że nie ma takich ludzi! są, tylko trzeba ich znaleźć, a nie liczyć na to że przyjdą sami z niespodziewanym CV. i tak, może to nie będzie szwedzki dryblas co kręcił po cichu z naszym sztabem — ale może to będzie ktoś z Czech albo z Holandii, ktoś kto nie boi się brudnej roboty i wie że razem z Holgerem można stworzyć zgrany blok. bo pamiętajcie, naprawdę dobry obrońca to nie ten co bije rekordy w sprintach, tylko ten co wie kiedy się zatrzymać i spojrzeć za siebie. i właśnie o takich gościach marzę, a nie o kolejnych bajkach z forumowych snów. no i jeszcze jedno — jakby takiego faceta złapać, to byśmy mieli nie tylko obronę, ale drużynę co naprawdę walczy, a nie dryfuje jak te bezbronne statki na Bałtyku 🚢 bo ciągniecie mnie za nos z tymi waszymi juniorami co to raz trafiają raz nie — ale właśnie dlatego trzeba szukać w mniejszych ligach, wśród takich co grają nie dla sławy, tylko dla siebie i dla zespołu. bo w końcu o to chodzi, prawda?Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ejże, aleście tu wszyscy tak poważni jakbyśmy mieli naprawiać statek na Bałtyku, a nie zespoły tenisowe! 🤡💸 No dobra, to teraz moja pięćdziesiątka na wasz stół — widziałem w zeszłym roku w Stuttgarcie jednego Holendra, Barta Janssena, wpadł do mnie na piwko bo akurat przyjechał pogadać z lokalnym klubem o współpracy. Facet grał kiedyś w drugiej lidze niemieckiej, normalny chłop, nie żaden gwiazdor, ale opowiadał mi jak to kiedyś w meczu przeciwko zawodnikowi z top 30 zrobił coś takiego, że przeciwnik po prostu się zatrzymał i zaczął się rozglądać jakby zapomniał gdzie ma rakietę. Ten Janssen nie biegał jak szalony, tylko stał w miejscu, czekał aż przeciwnik wykona ruch i w ostatniej sekundzie odbił piłkę w taki sposób, że ten drugi nawet nie wiedział co się stało. A teraz co? Ten facet jest gdzieś w zapomnianym akademii w Holandii i trenuje juniorki, bo nikt w wyższych ligach nie chciał go brać na poważnie — mówili że „brakuje mu dynamizmu”. Dynamicznie to może i nie, ale ten gość myślałby za dwoje, a Holger potrzebuje kogoś kto nie będzie panikował kiedy dojdzie do wymiany przy siatce. Mówicie o brakującym ogniwie? A ja wam mówię — czasami to ogniwo leży gdzieś obok, tylko trzeba się schylić i podnieść, zanim ktoś je podepnie butem. I nie musicie płacić milionów temu chłopu, bo on po prostu lubi grać w tenisa, a nie dla kontraktu z reklamą wazeliny. 😏Każdą statystykę da się nagiąć.
-
No do cholery, AdamWarszawa, aż cię tu czytam i myślę, że jednak w tym całym szaleństwie z GPS-ami w głowach jest jednak ziarnko prawdy. Bo sam niedawno trafiłem na takie spostrzeżenie podczas meczu lokalnej ligi w Krakowie — facet z Żywca, nie żaden junior z akademii, a już czterdziestoparoletni trener-amator, grał tam w obronie jakby miał w głowie ten swój "czwarty wymiar". I wiecie co? Holger pewnie by z nim trafił, bo nie liczy się wiek, tylko to, jak myślisz o grze. Tylko że... tu się z PiastWarszawą trochę zgadzam: trzeba takiego faceta najpierw zobaczyć w akcji przeciwko komukolwiek z czołówki, a nie w sparingu akademickim. Ależ mi się podoba ten przykład z Kaszowskim — facet co grał jakby miał dwie pary oczu, dokładnie o tym mówię. Trzeba szukać nie gwiazd, tylko chłopaków co naprawdę wiedzą, gdzie postawić nogę. Tyle że Menotti pewnie na to powie "a gdzie wasz konkret?". No właśnie — póki co mamy tylko bajki albo przypadkowe spostrzeżenia. Ale przynajmniej wiemy, gdzie szukać.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
ej ludzie, ale co Wy właściwie tak się nakręcacie tymi transferami jakbyśmy grali w FIFA na karcie?! 😂 serio, pamiętacie jak dwa lata temu Holger wygrał z jakimś obrońcą który myślał że rakieta to straszna broń 💥 facet stał non stop na nogach od początku do końca, blokował wszystko co leciało w jego kierunku i nawet nie musiał biegać — a co zrobili media? "no fajny mecz", nic więcej! A teraz nagle wszyscy mamy GPS-y w głowach i szukamy kogoś co bymyśli za dwoje 🤯 ja widziałem kiedyś w Warszawie na WF-ie u kolegi chłopaka, co grał w obronie w tenisa stołowego — normalnie, nie tenis ziemny — ale ten facet, stary wyjadacz, umiał odczytać podanie przeciwnika zanim jeszcze paletka ruszyła! i wiecie co? po meczu facet powiedział mi że to nie magia, tylko "czytanie gry przez ruchy ramion". i co, miałby nie dać rady z rakietą przy nodze? 😂 kurde, a my się tutaj znowu pieprzymy o milionach i szwedach! najlepsze jest to, że Menotti przecież NA PEWNO ma na oku kogoś takiego, bo sam Rune mówił w jednym wywiadzie że najbardziej ceni sobie partnera który nie panikuje jak coś idzie nie tak — a to znaczy że szuka kogoś kto ma łeb na karku, a nie ktoś kto biega jak oszalały i myśli że to zrobi różnicę. i tyle! 🔥 problem w tym, że my wolimy gadać o plotkach niż po prostu uwierzyć że menadżer wie co robi, bo jakby nie wiem, on ma etat na robienie dobrych transferów, a nie my! no i koniec gadania — idę oglądać mecz Rune'a, bo jak jutro nie pójdę to się rozpadnę, a jutro akurat gra z tym sucharem co niby się kręci wokół niego 😈Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
ej, moi kolesie, ale co wy znowu wylazłeście z tymi plotkami o "cudownym ogniwie" co niby ma uratować Holgera 😄 bo wiecie co? pamiętam dobrze, jak dwieście lat temu — no, może ciut mniej — ktoś tu walił na forum, że wkrótce przyjdzie do naszego klubu nieznany węgierski obrońca co to ma wrodzone wyczucie gry, typowy "nawijacz" jakiego nikt nigdy nie widział, i że razem z nim mielibyśmy obronę na medal. aha, i że menadżer już się z nim kręci w tajniki taktyczne, bo facet niby grał w drugiej lidze hiszpańskiej i miał statystyki jak ze snu. no i co? ten węgierski wieszcz został wspaniałym okazem zupełnie przypadkowej drużynie z trzeciej ligi włoskiej, a nasz klub? dalej dryfował w okolicy tej samej pozycji co teraz. a plotka? pamiętam dokładnie — ktoś nawet dopisał, że ten facet ma "głębokie zrozumienie meczu" bo kiedyś w akademii odbił podanie ramię za ramieniem jakby to była bułka z masłem. kurde, widziałem gorsze rzeczy... ale wiecie co jest najśmieszniejsze? ta historia powtarza się jak dobry kawał — za każdym razem ktoś wymyśla kolejnego geniusza, którego nikt nie zna, który niby ma czekać tylko na nasze wołanie. a potem okazuje się, że albo facet ma problemy z nerwami, albo umie grać tylko na papierze, albo w ogóle nie potrafi złapać taktu z partnerem. i wtedy zapomnimy o nim szybciej niż o kiepskim piwie po imprezie. czas pokaże, oczywiście — ale ja wolę wierzyć w to, że menadżer wie co robi, bo jakby nie wiem, on dostaje pieniądze żeby podejmować dobre decyzje, a nie żeby liczyć na cud z forumowych snów. no i jeszcze jedno — jakby Holger potrzebował obrońcy co myśli za dwóch, to niech po prostu weźmie starego Kaszowskiego i zrobi z nim duet na zawsze! facet by pewnie nawet nie protestował, tylko wziął za but i ruszył na kort jakby miał dwadzieścia lat mniej. bo w końcu — o co tu chodzi, prawda?