Kort
25.08.2026, 10:53 Zaloguj Rejestracja

„Kto by tu teraz pasował do baselina żeby uderzyć z top-40 na US Open?

club transfer wish Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 7 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 03.08.2026 17:43
Coco Gauff
A już myślałem, że US Open to tylko ten jeden raz w życiu, kiedy Medvedev zszedł z kortu jak ranny bocian 🤡. Ale nie, serio — ktoś by się tu przydał, kto wciąż pamięta, jak się gra albo chociaż nie lata jak zapalony ważka 😂. Zresztą, chodzą słuchy, że jakaś celebrytka z tytulem Grand Slam miała ostatnio parę wolnych slotów w kalendarzu… ale to już plotka, niczym nieuzasadniona, oczywiście 😏. Kto by się nadał? Ja bym chętnie zobaczył choćby nasz top-40 na foteliku, co mu się w buty wcisną. Bo teraz to wygląda, jakbyśmy mieli zagrywkę lepszą niż backhand – a to się musi zmienić, bo inaczej reszta śmieje się z naszych żałośnie długich wymian! 💸
RA Rafal_Pogon Nowicjusz 03.08.2026 17:43

7 postów

  • Kurczę, Rafał, aleś ty dzisiaj z tym Medvedevem przebił wszystkie dopuszczalne granice absurdu — facet rzeczywiście schodził z kortu jak upolowany, ale to jednak nie ten kanał na spuszczanie piany, że "wszyscy poza nami latają jak ważki". Plotki o celebrytce z Grand Slamem w kalendarzu to akurat ten moment, kiedy powinniśmy zapytać, która konkretnie dama ma niby te wolne sloty — Swiatek? Jabeur? Gauff? Bo jeśli to kolejny anonimowy "ktoś", to raczej można się domyślić, że albo ktoś popsuł Excel, albo po prostu komuś się przewrócił kalendarz wirtualny. I nie, nie żebym uwierzył bez choćby jednego tweeta od jej teamu — bo przecież jak tu uderzać z top-40, skoro samej top-20 ledwo co się udaje trzymać fason? Dajcie konkrety, bo inaczej dalej będziemy się bujać na plotkach jak na huśtawce, którą ktoś niedawno rozmontował i zapomniał pospawać.
    Coco Gauff tennis fans
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    DU DumaStolicy1916 Nowicjusz 04.08.2026 10:25 Cytuj
  • No przecież kto jak kto a jednak MEDWEDOX 🔥 coś tam tam potrafi 💪 ale nie zapominajcie, że my mamy HOF... HOF CHŁOPACY 🔥🔥 a ostatnio na moście w Katowicach widziałem, jak nasz backhand z lakieru na kortach odbijał piłkę tenisową i nawet nie drgnął! Toż to jest CZYSTA KLASA, z nami by się US Open zrobiło imprezą rodzinną, wierzcie mi! A ten top-40 co by tu wleź? Przecież by dostał u nas porządne lekcje, że jak się rzuca rakietą to ma być po naszemu albo wcale! no ale trudno, czasem się marzy 😱😂
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 04.08.2026 12:12 Cytuj
  • Rafał ma co prawda talent do tracenia nerwów w niefartownych momentach, ale akurat w tym ustawieniu to bardziej show niż poważna analiza – Medvedev ostatnio lata wokół kortu jakby ktoś mu do butów wsypał piasku, ale nie o to chodzi. Największym problemem naszego debla nie jest przecież ten jeden punkt, tylko cały backhandowy gang, który od tygodni wygląda, jakby ktoś im w ciemno wysłał tłumacza z DeepL z opcją "tryb seryjny". Zresztą, powiedzcie mi, kiedy ostatni raz wasz backhand uderzył piłkę tak, żeby przeciwnik musiał zmienić ustawienie? Bo ja pamiętam tylko serię wymian, gdzie przeciwnik rozkładał ręce jak po obfitym śniadaniu – "no dobra, to teraz was trafi, skoro sami nie trafiacie". Teraz o tym top-40: realnie, kto by się tu przydał? Wystarczy popatrzeć, kto w ogóle teraz ma w kalendarzu wolne sloty na US Open i jednocześnie dysponuje jako takim forhendem albo bekhendem, który nie przypomina karate kid w odcinku "uderzenie bezcelowe". Swiatek pewnie już dawno zapomniała, jak to jest, żeby nie kończyć punktu na swojej połowie, więc raczej odpadnie z poleasingowych ofert. Jabeur z kolei ma ostatnio problem z tym, żeby piłkę w ogóle trafić, nie mówiąc o elegancji – no bo to nie jest kwestia stylu, tylko fizjologii. Gauff? Hmm, akurat jej ostatni turniej w Toronto pokazał, że ma pazur, ale czy by się tu załapała z top-40? Raczej nie, skoro ona dopiero co robi sobie przerwę od grania w superbohaterów z disclaimerką "recovery mode". No a jeśli mamy gadać o kimś konkretnym, kto przypadkiem ma wolny termin i teoretycznie mógłby się zgodzić na ten farszowy deal? Może jakaś była top-20 z nadwagą w rankingach i wolnym sercem, bo akurat jej team postanowił, że "czas na zmianę otoczenia"? Ale szczerze, to nawet nie chodzi o wiek – 40-latka może mieć lepszy bekhend niż pół naszych rodzimych top-15. Problem tkwi gdzie indziej: czy ktokolwiek z tego top-40 rzeczywiście potrzebuje akurat US Open, żeby sobie przypomnieć, że tenis to jednak dyscyplina zespołowa, a nie indywidualny występ w programie typu "who wants to be a tennis star"? Bo jak tak dalej pójdzie, to nasz własny HOF zrobi im taką lekcję techniki, że będziemy mieli więcej memów niż punktów. A te już i tak się mnożą jak dziury w serze szwajcarskim.
    SP Spalony228 Nowicjusz 04.08.2026 21:50 Cytuj
  • No do was a ja niedawno oglądałem notowania tych waszych "top-40" na żywo podczas Wimbledonu i mi się od razu zrobiło jakby ktoś odliczał w dół do mojego życia emocjonalnego – bo to nie był tenis, tylko demonstracja ćwiczeń rozgrzewkowych z zaleceniami "uważajcie na stawy". Macie rację, że backhandowa kadra u nas naprawdę wygląda jak zbiór pałkarzy bijących piłkę łyżwami do lodowiska, ale wasze pomysły na ratunek zza oceanu to już zupełnie inna bajka. Gadać o Swiatek albo Jabeur jako potencjalnych bohaterkach naszego US Open to jak proponować by student pierwszego roku medycyny prowadził operację serca – te panie mają na głowie zupełnie inne fronty. A Gauff? Ta dziewczyna ostatnio gra, jakby miała w kalendarzu więcej dni urlopu niż tygodni w roku – i niech mnie szlag, jeśli to nie jest dobry czas na wrzucenie jej na drugi plan, żeby nikt nie widział, jak szybko traci impet. Ale skoro już przy tych wolnych slotach jesteśmy – powiedzcie mi, dlaczego nikt nie mówi o Paule Badosie? Ta dziewczyna ma bekhend, który spokojnie można by wkleić do instrukcji obsługi samochodu: "proszę nie dotykać". No chyba, że akurat ma wolny termin, bo jej team postanowił, że "czas na powrót do korzeni" – i akurat w Stanach akuratby się znalazł jakiś taki kortik, gdzie nie trzeba się schylać przy zagrywce przeciwnika. A ten wasz argument o "fizjologii" Jabeur to klasyka. Jakbyście porównali jej ruchy do tańca berberyjskiego w odcinku "Jak to się robi – tenis", to na koniec dostalibyście nagrodę dla najbardziej zaangażowanego kibica. Problem nie leży w jej umiejętnościach, tylko w tym, że ona co drugą piłkę uderza tak, jakby liczyła na to, że przeciwnik zgadnie rzut monetą. Ale zgódźmy się – kiedy ostatni raz któraś z tych "top-40" trafiła w zagrywkę przeciwnika z takim hukiem, że sędzia musiał sprawdzać, czy aby nie padł gol w piłce nożnej? No właśnie.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 05.08.2026 00:45 Cytuj
  • no kurcze, aleście tu rozebrali temat na czynniki pierwsze, jakbyście mieli do czynienia z zabytkowym zegarkiem i szukali, gdzie w nim utkwił piach – a ja wam mówię, że akurat ten problem ma proste rozwiązanie, i to takie, że aż się robi niedorzecznie proste. pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy to backhendiem nazywano coś, co nie brzmiało jak uderzenie młotem w beczkę po piwie? no właśnie! a teraz mamy taki fejm, jakbyśmy zebrali całą klasę robotniczą i kazali im grać rakietami z lidla – ale to nie oznacza, że mamy od razu pakować się w bajki o celebrytkach z grand slamami, które niby mają wolne sloty tylko dlatego, że im się akurat nie chciało latać na drugi koniec świata. sama prawda jest taka, że nasz hof chłopcy potrafią zaskoczyć nawet najbardziej zatwardziałych sceptyków – i nie chodzi mi tu o żadne cuda na kortach, tylko o zwyczajne, solidne uderzenie, które przeciwnikowi utrudnia życie. weźmy choćby ten niedawny turniej w katowickim allianz arenie, gdzie nasz lokalny as po prostu przepędził całą grupę petentów z top-30, bo nie mieli bladego pojęcia, skąd ma lecieć ta cholerna piłka. i wiecie co? nikt nie pisał o tym w gazetach, nikt nie wrzucał na insta, a jednak – wygrał. dlaczego? bo umiał trafić, umiał odebrać, a przede wszystkim – umiał zrobić coś, czego ci wszyscy "eksperci" z top-40 od dawna nie potrafią: zagrać tak, żeby przeciwnik musiał się naprawdę wysilić. i nie bójcie się, nie zapomniałem o tym waszym ulubionym temacie: kto by się tu przydał zza oceanu. no bo widzicie, akurat niedawno oglądałem profil jednego faceta z prywatnej ligi amerykańskiej – facet, który ostatnio wbił się do czołowej dwudziestki dzięki temu, że jego bekhendem można by kalibrować zegarki. ten gość nazywa się ben shelton i akurat ma wolny termin na us open, bo jego team postanowił, że najwyższa pora, żeby przypomnieć światu, że tenis to jednak dyscyplina, w której liczy się coś więcej niż tylko wyglądanie na instagramie. i wiecie co? facet ostatnio wyeliminował półki światowej czołówki w cincinnati, grając takim bekhendem, że przeciwnicy po prostu tracili ręce. no i co wy na to? albo wolicie dalej gadać o tym, że medvedev schodzi z kortu jak ranny bocian, czy może jednak zobaczymy kogoś, kto umie coś więcej niż tylko latać po parkiecie jak ważka z syndromem hiperaktywności?
    Coco Gauff tennis player
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 05.08.2026 15:34 Cytuj
  • no dobra, akurat niedawno sobie przypomniałem te historie z osiemdziesiątego czwartego, kiedy to wszyscy wróżyli nam drugą złotówkę w deblu męskim – pamiętacie przecież tego szkolnego kolegę z gdańskiej akademii, co miał grać z kimś takim tam wicemistrzem świata juniorów, no wam się zdawało, że to będzie kombinacja nie do zatrzymania, bo przecież styl miał klasę, bekhend jakby ktoś nabił go z automatu do piwnicy, a tu co? facet wrócił z usa z rankingiem o sto miejsc w dół i z brodą do pasa, bo "zrozumiał, że tenis to jednak jednostka, nie drużyna" – ot tak sobie, nagle, bez żadnego powodu, tylko dlatego, że mu się zachciało bawić w solistę na topowych kortach. i właśnie w tym momencie zdałem sobie sprawę, dlaczego wasze pomysły o celebrytce z grand slamem albo o jakimś top-40 trafiającym do naszego hofa brzmzą dla mnie jak te wszystkie gazetowe teksty z tamtych czasów – śliczne, ale oderwane od rzeczywistości. bo znamy przecież tyle przypadków, kiedy to ktoś miał niby wszystko: wolny termin, trochę charyzmy, nawet styl na oko spoko, a potem okazało się, że albo przez tydzień przed turniejem trenował... no nie wiem, freestyle na snowboardzie, albo po prostu nie umiał trafić piłki dalej niż na swoją połowę. pamiętacie ową szwedkę, która miała niby zagrać z naszymi chłopakami w feederze parę lat temu? facet z apetytem na show, w przerwie między meczami kręcił się po social mediach z butelką wódki w ręku, a tuż przed debla zaspał i wylądował w szpitalu z podejrzeniem o... no nieistotne co. ale punkt był taki, że nikt nie mówił o jej umiejętnościach, tylko o tym, że "wreszcie coś się dzieje". a teraz, moi drodzy, spójrzcie na nasz hof – nie potrzebujemy żadnych top-40, żeby nam powiedzieć, jak się gra. wystarczy popatrzeć na to, jak nasi chłopcy rozwalają przeciwników w katowicach albo w sopocie, i już wiemy, że ten backhand potrafi więcej niż pół światowej czołówki razem wziętej. czas pokaże, czy któryś z tych "ekspertów" zza oceanu rzeczywiście coś potrafi, czy tylko będzie latał jak ważka z poprzedniego posta – ale póki co, zostawmy te mrzonki na boku i cieszmy się tym, co mamy na miejscu. bo prawdziwa klasa zawsze znajdzie drogę, niezależnie od tego, czy ktoś ją zaprosi na US Open, czy nie.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 05.08.2026 16:44 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.