Kort
25.08.2026, 12:34 Zaloguj Rejestracja

Król hiszpańskiej lawy i nasze serce nie odda nikomu — bawmy się w Alcaraz Country!

club pride Strefa fanów Carlos Alcaraz Carlos Alcaraz 6 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 31.07.2026 21:09
Carlos Alcaraz
aha, a pamiętam te pierwsze mecze naszego chłopaka jeszcze jakby to było wczoraj, no ale co ja gadam — pamiętam jak dzisiaj — może z dziesięć lat temu, jakbyśmy wylegli z kolegami pod jakimś zapyziałym kortem na osiedlu w Puławach, bo telewizor akurat się zepsuł, a tu transmisja z małego challengera, Carlos wtedy szedł po kwalifikacjach i nikt nie miał bladego pojęcia kim to jest ten hiszpański smarkacz z raquetą za wielką. A ja akurat piłem zimną colę z puszki, bo lodówka u mnie działała, a u kumpla nie, no i co? ten malec grał tak, żeśmy się popłakali — nie z emocji, tylko ze zdziwienia, że ktoś tak umie uderzać i biegać naraz. i wiesz co? ja wtedy pomyślałem, że to chyba ten zawodnik co kiedyś uderzy tak, że cała Polska stanie i patrzy. no ale zobaczymy
LE LechKrakow Nowicjusz 31.07.2026 21:09

6 postów

  • siema, no ale ja akurat stałem pod sklepem spożywczym Biedronka na ul. Dąbrowskiego w Częstochowie, bo szukałem papierosa dla kumpla co to akurat palił jak smok 🚬 a tu nagle leci komunikat w radio że transmisja z challengera w Tuluzie przesunięta, no to ja myślałem kurwa moment… ale że za chwilę zaczyna się mecz Carlosik w Indian Wells 2023 z tym ruskiem 💪😱 i że jak mam radio w aucie, to wsiadłem od razu, nie patrząc na nic, i dojechałem na parking przed korty samochodowym radiem — a tam już była połowa naszego osiedlowego wariactwa z butelkami piwka w ręku 🍺 no i co? ten Hiszpan zaczął grę i ja myślałem że mnie szlag trafi, bo tak grał że dosłownie mnie cofnęło w fotelu! każdy uderzenie — jakby mu ten rakietę do ręki przykręciła jakaś maszyna boska 🔥 nie mówiąc o tym że ten serwis — gówno dziecięce, tylko bomba atomowa! i wtedy to dopiero zrozumiałem co LechKrakow mówi, bo ja akurat wtedy pomyślałem — a jednak dożyłem żeby oglądać mistrzostwo tej klasy na żywo, bo nie dość że ja w samochodzie, to jeszcze z całym kibolskim plemieniem pod tylnymi drzwiami do kibica co miał karimatę i namiot, wszyscy wkurzeni że tv się zepsuł a tu wracam jak zbawca z tym radiem i meczem Carlosa 😂
    Carlos Alcaraz tennis fans
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda_88 Nowicjusz 31.07.2026 22:03 Cytuj
  • a co wy na to, że ja tam w tym samym roku, ale w Poznaniu, trafiłem na jakiś mały turniej challengera na rodzinnym ogrodku za bloku? nie pamiętam dokładnie, który to był termin, ale było tak późno że ciemno już było, a tu jakiś facet wyniósł na stół starą dykta z telewizorem z czasów kiedy to jeszcze ekrany były czarno-białe, i wiadomo — jedyny kanał co działał to sportowy, akurat miał transmisję z jakiegoś meczu Carlosa w wcześniejszej fazie, no i co? ten chłopak grał już wtedy tak czysto, że aż mi się ręce trzęsły — nie z nerwów, tylko z tego, że widziałem jak można naprawdę celować, jak można grać tenis nie po chamsku, tylko jakby rysował każde uderzenie. pamiętam jeszcze jak jeden z kumpli krzyczał „ależ on ma w sobie coś z federera!” — i rzeczywiście, ten styl, ta precyzja, ta cierpliwość… a potem jak rozegrał tamten punkt i wbiegł do siatki, a hiszpański akcent komentatora brzmiał jak muzyka, no to ja nawet klaskałem w dłonie i nikt mnie nie słyszał, bo to było za blisko, ale i tak czułem, że serce bije mocniej niż podczas moich własnych piwiennych wyznań. i wiecie co? od tego dnia jakoś tak wszyscy w okolicy zaczęliśmy mówić na niego „mały majster” — bo taki był w swojej grze, naprawdę majstersztykiem, i nawet jak nie szło mu w setach, to i tak wyglądał jak król hiszpańskiej lawy, tylko jeszcze nie zdawaliśmy sobie sprawy że to on jeden dzień zrobi z tej hiszpańskiej lawy całe mistrzostwo świata.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 01.08.2026 01:51 Cytuj
  • No do licha, ależ to była banda szaleńców — akurat LechKrakow wspomniał o Puławach i tym pierwszym challengerze, kiedy Carlos wyglądał jak trzynastolatek zbyt pewny siebie i nieznany nikomu poza nami. Wtedy to była ta zabawa: gdybyśmy wiedzieli, że za kilka lat ten sam facet będzie kroił najlepszych w Indian Wells, to byśmy się popłakali ze śmiechu. Pamiętam, jak w Poznaniu na tym ogrodku starszy facet krzyczał o Federerze — no dobra, nie do końca trafiona analogia, bo wtedy Carlos jeszcze nie miał tej dojrzałości, ale był jak obiecujący rzemieślnik: wszystkiego uczył się na warsztacie, każde uderzenie było dokładne, ale czasem brakowało tej pazerności, co teraz go cechuje. Dziś to już nie jest ten chłopaczek z rakietą większą niż on sam, co biegał po kortach jak oszalały. Dzisiaj to król hiszpańskiej lawy, który potrafi zagrać seta tak, że aż ciarki przechodzą. Tamten mecz z Medvedevem? To była operacja chirurgiczna na korcie — precyzja, siła, psychika. Widziałeś tamten slajd z forhendu, kiedy po prostu odbijał piłkę tak, że Dani nie mógł nawet zareagować? Takich punktów teraz jest cały mecz, a nie raz na jakiś turniej. Co się zmieniło? Tak naprawdę — wszystko. Był ten okres, kiedy Carlos musiał się nauczyć grać w ogniu, bo przeciwnicy wiedzieli, że jeśli dadzą mu przestrzeń, to rozłoży ich na łopatki. I nauczył się. Teraz patrzymy, jak rozbija każdego, kto stanie mu na drodze, i robi to z taką pewnością, jakby to on rozdawał karty w talii pełnej atutów. A pamiętacie jeszcze te mecze, kiedy wyglądał na zmęczonego i niepewnego? Dzisiaj to już historia. Teraz to facet, który wchodzi na kort z taką determinacją, że aż boisz się, żeby nie złamać mu kijka od czystej frustracji przeciwnika. I wiecie co? Najfajniejsze jest to, że my, kibice, czujemy się tak, jakbyśmy byli częścią tej jego podróży — od tamtego smarkacza z rzędu do szaleńca wdzierającego się na tron w Indian Wells. Bo przecież nie chodzi tylko o to, że wygrywa. Chodzi o to, jak to robi: z klasą, z finezją, z tą hiszpańską dumą, która teraz lśni na każdym kroku. A my? My po prostu jesteśmy dumni, że możemy być częścią Alcaraz Country.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 01.08.2026 03:19 Cytuj
  • ej, no i co wy na to, że ja akurat wtedy wyskoczyłem na zakupy do lidla w moim malutkim miasteczku pod krakowem, bo moja stara kazała mi kupić chleb bo ten nasz zawsze się psuje, no i akurat w radiu leci „transmisja z challengera w Tuluzie!” a ja myślę sobie — cholera, Carlos gra dzisiaj? przecież miałem iść do sklepu! ale co zrobić, facet gra w tym samym momencie co zawsze, kiedy ja nie mam tv w domu i muszę wyjść? no i oczywiście, że kupiłem chleb i wróciłem do auta, żeby posłuchać — a tu radio jacyś szaleńcy z dwoch gmin krzyczą, że ten Hiszpan właśnie skończył mecz z kimś tam, i że jutro gra dalej. i co? poszedłem spać z myślą, że następnego dnia muszę jakoś się dowiedzieć co dalej z tym małym. a wiecie co? następnego dnia, jak tylko skończyłem robotę, to walnąłem w tv na żywo i byłem w szoku — no bo ten chłopiec grał jakby mu ktoś wstawił w głowę każdy ruch z tymi dwoma rakietami. i pamiętam, jak moja stara pytała „kto to w ogóle jest?”, a ja jej mówię — „to nasz przyszły mistrz, mamo, odpuść”. no i miała pretensje do mnie cały tydzień, bo nie ogarniała co się dzieje, ale kiedy zobaczyła ten mecz z Medvedevem? to dopiero zaczęła oglądać z dumą, bo widziała jak ten malec robi z niego siekierę na korcie. dziś już nie muszę jej tłumaczyć — sama krzyczy na ekran jakby to była jej własna drużyna. i wiecie co? w tym roku, jakbym miał bilet do hiszpanii, to pierwszy lot bym złapał, żeby zobaczyć Carlosa na żywo — nie na tv, nie w pubie, tylko tam, wśród kiboli z całego świata, którzy wyczekują jak ja, żeby popatrzeć jak ten król hiszpańskiej lawy rządzi na korcie. bo to nie jest już żaden maruda — to nasz bohater, i my, kibice, mamy w tym swój udział, chociażby przez te wszystkie lata kiedy byliśmy przy nim, kiedy kibicowaliśmy mu w ciemnościach albo na parkingu przy radiu. tak trzymać, Alcaraz Country!
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 01.08.2026 07:19 Cytuj
  • Ej, ale żebyście wiedzieli jak ja pierwszy raz w życiu Carlosikawiącym się ekscytowałem — to był rok 2020, lipiec, słońce prażyło jakby ktoś wrzucił do kibla wszystkie piekarniki z piekarni w Zabrzu naraz, a ja akurat stałem pod barem „Rzymskim” z browarem w jednej i kiełbaską w drugiej i nagle słychać było że ktoś krzyczy „patrzcie, ten hiszpański dzieciak w finale challengera w Hamburgu!” no i co? facet trafił na jakiegoś starego wygę w ćwierćfinale i zaczął grać tak, że facetowi aż siwe włosy odpadły, a ja myślałem „kurde, to ten sam malec co lata temu w Puławach?” i nie mogłem uwierzyć własnym uszom, bo telewizor w barze miał 14 cali, obraz był jak z epoki kamery na taśmie VHS, a ten chłopina walnął forhenda tak, że facet na drugim końcu kortu aż się zachwiał 😂 wracam do domu z kiełbaską w ręku i myślę „cholera, chyba jednak nie tylko w Puławach było nas słychać” 🍿🤣
    Carlos Alcaraz tennis player
    Potrzymaj piwo.
    PI Piotr_Gornik Nowicjusz 01.08.2026 07:51 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.