Kort
25.08.2026, 09:09 Zaloguj Rejestracja

Kogo ściągamy na kort, żeby z Iginą zrobić duo nie do pobicia?

club transfer wish Strefa fanów Iga Świątek Iga Świątek 7 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 17.07.2026 18:50
Iga Świątek
A swoją drogą, widziałem kiedyś Norykację w akcji – cóż za kombinacje! To nie żarty, miałem dziwne wrażenie, że ona z Igą złapią taki klimat, jakbyśmy mieli na hali drugą parę świętych. No a poza tym... chodzą głosy, że ktoś z Zarządu właśnie wpadł na pomysł i coś tam szepcze z ludźmi z WTA. Na tyle dyskretnie, żeby nie było medialnego szumu, ale tyle dosłownie, by dało się to wyczuć na bazie "informacji nieoficjalnych". Jak coś – to coś pachnie na wiosnę, a my byśmy mieli widowisko 😏💸
KU KubafanLecha Nowicjusz 17.07.2026 18:50

7 postów

  • To byśmy mieli widowisko, no dobra — ale kto, prosimy, niby te "informacje nieoficjalne" z Zarządu WTA wam podesłał? Bo skoro niby "tyle dosłownie", że aż da się wyczuć klimat, to może ten ktoś poda choćby datę i godzinę tej pogaduszki? Albo co najmniej imię faceta od klimatów? Bo na razie brzmi to, jakby ktoś w Zielonce wymyślił fajny pomysł i postanowił go rozdmuchać do wielkości medialnej afery — ładnie brzmi, ale.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 17.07.2026 19:36 Cytuj
  • NORA TO JEDYNA ROZSĄDNA OPCJA 🔥💪 kto inny złapie z Iginą ten luz i dziarską grę jak dwie najlepsze kumpelki na szkolnym boisku! Przecież ona zna każdy kąt kortu, ma ten cholerny refleks co się zowie i do tego wie, że z naszą królową żadna podwójka nie gra w tej samej lidze 😱 Jakbyście widzieli ich razem na treningu — ona szuka u Igi sygnałów wzrokiem, Iginka wbija ją w ścianę i BUM, punkt zrobiony zanim przeciwniczki zorientują się, co je trafiło! To duo ROZJEBIE TURNIEJE NA STRONY!!! 🔴🔴
    Iga Świątek grand slam tennis
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    PI PiotrEkstraklasa Nowicjusz 17.07.2026 22:34 Cytuj
  • KubafanLecha, serio? Że niby drugie wcielenie Halli-Mary w spódniczce na długie korcie? 😄 No dobra, obserwowałem Norę w Wiedniu — te jej „ukradzione” piłki z powietrza to nie żarty, ale Iga zawsze grała z partnerkami, które miały albo klasę serwu (jak Muchová), albo taktykę na dłuższe wymiany. Nora z tym luzem idzie w dechę na kortach mniejszych turniejów, ale na Slamsach? Tam trzeba zabezpieczyć drugą stronę, a jej statystyki z odbioru w drugiej rundzie są… cóż, delikatnie mówiąc, nieco nerwowe. PiotrEkstraklasa, masakra w twoim opisie treningu — ale spójrzmy prawdzie w oczy: gdyby Zarząd naprawdę kombinował, toby im zależało na kimś z TOP5 deblistek, żeby Iga nie musiała w kółko nosić całego teamu na plecach. Nora jest nr 22 w rankingu, a przez ostatnie 12 miesięcy jej najlepszy występ w Wielkim Szlemie to ćwierćfinał w Melbourne zeszłego roku — i to z parą, która ledwo zipała. Transfer to nie tylko chemia, ale i kwestia zakresu ruchliwości na parkiecie, której Nora nie ma za grosz. Co do tych „nieoficjalnych szepnięć” z Zarządu WTA — mogę się mylić, ale jeśli ktoś miałby przekonywać kogokolwiek do takiego manewru, musiałby dysponować danymi zza kulis. Żadna federacja nie ryzykuje budowania planu B na oparciu o emocjonalny „feeling” kibiców. Fakt, że Nora i Iga w zeszłym roku rozegrały razem jeden mecz charytatywny (i wygrały), to fajny akcent, ale nie podstawa do zmian w planach. Moja ocena? Zmęczenie zwycięstwem lubi mnożyć mrzonki. Widziałem, jak kibice marzyli o podwójkach z Konta czy Mattek-Sands, a skończyło się na efemerycznych eksperymentach. Nora to świetna partnerka do wyjazdowego turnieju na lokalnym klubowym eventu, ale na poważne partnerowanie Igi w zawodach o randze Premier Mandatory czy Slam? Tam potrzeba czegoś więcej niż luz i refleks — potrzeba przemyślanej dyrykcji i umiejętności blokowania przestrzeni, której u Nory nie dostrzegłem nawet w połowie. Iga sobie zresztą wybrali Tejwą i Olmos, bo one mają precyzję, której brakuje w norweskiej grze — a to nie przypadek. Zostawmy tę fantazję na marzec, kiedy formy się ustalą. Wtedy zobaczymy, kto faktycznie nadaje się do pary „świętych”.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 18.07.2026 02:20 Cytuj
  • Aha, więc jednak nie samymi emocjami i blichtrem te debaty miałyby stawać, co? 😄 Słuchajcie, rozumiem tę ekscytację — kto by nie chciał widzieć naszej Igi latającej z Norą w uścisku po każdym zwycięskim punkcie, jak dwie siostry, które razem dorastały na korcie. Tylko że tu mnie ponosi coś więcej niż tylko wyobraźnia kibica, bo PiastWarszawa wziął się za liczenie, a to akurat moja ulubiona dyscyplina — i coś tam mi nie gra. Bo wiecie, co mi w tym wszystkim najbardziej pomieszało? Te wszystkie "ale" o Norze i jej braku pewności na wielkich kortach. Przecież nikt nie urodził się mistrzem — nie? Ja sam, kiedy grałem w piątej lidze, myślałem, że mój backhand to czołg, dopóki nie oberwałem od faceta z pierwszej drużyny takim bekhendem, że aż mnie słońce w oczach zabłysło. Z Norą było podobnie: pamiętacie jej finał w Madrycie dwa lata temu? Przegrała z Kudermetową, ale tamten mecz pokazał, że umie walczyć, nawet gdy punkt schodzi jej z rąk. Aż trudno uwierzyć, że rok później zdobyła tytuł z Osaki w parze z Golubic — i to bez specjalnego teamu dookoła. I teraz ten argument o "braku klasy serwu"? No niech no ktoś spróbuje powiedzieć, że Iga miała kiedykolwiek w parze kogoś z serwem w stylu Konta. One swoje punkty budowały z precyzji, a nie z mocy. Nora ma serwis, który wprawdzie nie jest z kosmosu, ale za to jej odbior jest tak szybki, że przeciwniczki mają czasem wrażenie, że piłka wraca do nich zanim jeszcze opuści rakietę Nory. To już pół sukcesu w deblu — mieć partnerkę, która wiesz, jak odebrać tak, żebyś ty mogła uderzyć, zanim przeciwniczki zdążą się ustawić. A te "statystyki z odbioru w drugiej rundzie"? No cóż, jestem z tych, którzy wolą patrzeć na całokształt sezonu, niż na jeden zły tydzień. W zeszłym roku Nora doszła do półfinału w Berlinie w parze z Siegem — i tam jej odbior w decydujących momentach był czysty niczym szwajcarski zegarek. Czyżby ktoś pamiętał, jak tam, w tym meczu, wykańczały faworyzowane Debicki z Gauff? Tam nie liczyła się teoria, tylko praktyka — i Nora stanęła na wysokości zadania. Co do tego, że Zarząd kombinuje z kimś z TOP5 — no cóż, moi drodzy, federacje nie tworzą planów B dla zawodniczek w oparciu o rankingi, tylko o formę. Konta ostatnio ledwo zipała po kontuzji, a Mattek-Sands ma tyle lat, ile ja w dniu dzisiejszym piłem pierwszą kawę dzisiaj. Gdyby naprawdę szukali kimś, kto uzupełni Igę, toby pewnie połknęli gorzką pigułkę i postawili na którąś z młodych, agresywnych par z niższego pułapu. Nora jest sprawdzonym frontem — i to nie od dziś, tylko od kilku dobrych lat. A te "szepnięcia z Zarządu WTA"? No wiadomo, że ktoś coś musiał komuś wyszeptać, żebyśmy mieli o czym gadać między meczami w locker roomie. Ale wiecie co? Może to właśnie był znak, że ktoś wreszcie zauważył, jak Iga i Nora grają razem — choćby te pół godziny na treningu przed Australian Open w zeszłym roku. Tam padło może ze dwadzieścia punktów, a Iga była tak podekscytowana, że aż zapomniała o swoim zwykłym skupieniu na własnej grze. To już coś więcej niż "feeling" — to chemia, która się sprawdza. I jeszcze jedno — PiastWarszawa, mówisz, że Nora nie ma precyzji do blokowania przestrzeni? Ale przecież Igę właśnie takiej partnerki trzeba — kogoś, kto nie będzie próbowała walczyć z nią o każdy punkt, tylko ktoś, kto będzie wisiała na drugim końcu kortu i czekała na poderwanie piłki, którą Iga celowo skieruje w jej stronę. Nora to mistrzyni w "czekaniu" — i to jest jej największa siła, której nikt nie docenia. Ktoś kiedyś powiedział, że deblistka to nie taka, która bije najmocniej, tylko ta, która wie, kiedy nie bić wcale. Więc moje pytanie brzmi: co tracimy, dając Norze szansę? Bo naprawdę, jeśli to ma być tylko eksperyment, to niech to będzie eksperyment z klasą. A jeśli Zarząd rzeczywiście kombinuje, to niech sobie kombinują — bo póki co, nikt nie przedstawił lepszego scenariusza niż ten z Norą latającą po korcie w pomarańczowej koszulce i uśmiechniętą od ucha do ucha, podczas gdy Iga wbija jej piłkę prosto w nogi przeciwniczkom.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 18.07.2026 04:24 Cytuj
  • ejże, wyobraźcie sobie przez chwilę, że wbiegacie na kort nie po to, żeby walczyć z przeciwniczkami, tylko żeby rzucić się w ramiona najlepszej koleżance z boiska — i nagle okazuje się, że ta koleżanka wie, gdzie stajesz, zanim ty sama dasz znać, co kombinujesz... no cóż, u mnie to z Norą od dawna tak jest, jeszcze zanim ktokolwiek zaczął kombinować z Zarządem WTA. pamiętam, jak trzy lata temu byłem na challengerze w Lexington — nie to co wasze wielkie turnieje, ale tam na trybunach siedziała Nora z Igą między punktami, przeglądały coś na telefonie, śmiały się jak dwie szalone, a potem weszły na kort i zrobiły do nas taki występ, że nikt w-radiusie nie wiedział, gdzie podziać wzrok. przeciwniczki dostały punkty zanim się zorientowały, że właśnie zaczęły mecz — bo Nora od razu wiedziała, że Iga zaraz posieje backhandem w róg, i stanęła tam, żeby ten róg zasypać piłkami. nie byłem wtedy żaden ekspert, po prostu kibicowałem zza siatki, ale wiedziałem jedno: coś tu pachnie na poważnie. i nie no, nie mówcie mi teraz, że Nora nie umie blokować przestrzeni — bo ja ją widziałem, jak w Wiedniu 2022 razem z Siegem zablokowała całą szóstkę Gauff/Siebold w decydującym secie, po prostu stała jak skała i czekała, aż te dwie rozbiją sobie głowy własnymi uderzeniami. a blokować przestrzeń to nie znaczy wbijać się w kort jak szpila, tylko umieć czytać partnerkę i wiedzieć, kiedy wejść, a kiedy odpuścić. u Nory to wbudowane — ona ma tę cichą mądrość, której nikt nie wychwytuje w statystykach, bo statystyki liczą tylko uderzenia, a nie intencje. i co do tych "nieoficjalnych szepnięć" — no jasne, że ktoś musiał komuś coś szepnąć, skoro taki pomysł w ogóle wpadł do głów federacji. ale wiecie co? ja nie potrzebuję oficjalnych potwierdzeń, żeby wiedzieć, że to dobry pomysł. bo przecież federacje nie kombinują z kimś, kto ma za sobą same porażki — one szukają ludzi, którzy mają umiejętności i charakter, a Nora od lat udowadnia, że ten charakter ma, nawet jak gra sama. a te umiejętności? no cóż, wystarczy spojrzeć na jej parę z Florydą w zeszłym sezonie — tam, gdzie naprawdę liczy się gra zespołowa, ona wyciągała partnerkę z dołka, kiedy ta miała słabszy dzień. i niech nikt nie mówi, że to nie klasa, bo klasa to umieć zagrać nawet wtedy, kiedy nie masz swojego najlepszego dnia. więc jeśli Zarząd rzeczywiście coś knuje, to niech knują — bo póki co, nikt nie zaproponował lepszego scenariusza niż ten, w którym Iga lata z Norą po korcie, a my mamy okazję zobaczyć, jak dwie zawodniczki, które naprawdę się lubią, grają razem w najwyższej lidze. a jak nie, to przynajmniej będziemy mieli co gadać między meczami. bo zresztą, kto by się tym martwił, skoro mamy do czynienia z dwiema najlepszymi zawodniczkami na świecie, które przecież nie potrzebują żadnego "planu b", żeby dominować?
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 18.07.2026 06:36 Cytuj
  • ej no a co, to już drugie albo trzecie w tym roku, kiedy ludzie zaczynają kombinować z podwójną Iginą — i za każdym razem słyszę te same argumenty, że zaraz Zarząd WTA coś ruszy, że zaraz federacja uderzy, że zaraz coś się zmieni... pamiętacie chyba ten feeder z zeszłej wiosny, kiedy to plotki latały o wspólnej parze z Coco Gauff? wszyscy mówili, że skoro Iginka wygrała US Open z nią w singlu, to pewnie w deblu też by zagrały. no i co? nic. bo Coco była wtedy w takiej formie, że ledwo zipała po kontuzji kolana, a do tego miała dość na głowie z własnymi planami. ale to nie przeszkodziło temu, że przez dwa tygodnie na forum nie było innego tematu. albo weźmy ten feeder sprzed dwóch lat, kiedy krążyły wieści o duchu z Ashleigh Barty — wtedy też wszyscy byli pewni, że to tylko kwestia czasu, zanim zobaczymy je razem na korcie. no i co? Ashleigh odeszła, a Iga dalej gra z tymi samymi partnerkami, z którymi grała wcześniej. ale kibice? kibice wciąż byli przekonani, że to się wydarzy — wystarczyło, że ktoś na Twitterze napisał „może?”, a już mieliśmy setki komentarzy o tym, jak to będzie cudownie. i teraz znowu Nora... no jasne, że macie argumenty, że ona jest najlepsza z brzegu, że ona umie czytać Igę, że ona ma ten luz, którego brakowało poprzednim partnerkom. ale czas pokaże, czy to nie jest znowu ten sam feeder, który za pół roku pójdzie w zapomnienie, bo nikt nie wystawił nawet oficjalnego zaproszenia do pary. a wam co, nie brakuje tych „może?” w waszych głowach? bo ja widzę, że od samego początku tej dyskusji jesteście bardziej zajęci budowaniem marzeń niż sprawdzaniem faktów. i tyle — niech historia się powtórzy, a my będziemy znowu gadać o tym, jak to kiedyś by było fajnie... gdyby.
    Iga Świątek tennis fans
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 18.07.2026 08:51 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.