Kort
25.08.2026, 12:45 Zaloguj Rejestracja

Kogo byście wywalili, żeby wreszcie mieć twarde prawego obrońcę do tej naszej kruchutkiej defensywy?

club transfer wish Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 9 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 03.08.2026 20:47
Tommy Paul
A niech to, kolego, myślałem że mamy już problem z defensywą jak z moim kontem u bukmachera po turnieju Wimbledona 😂 Serio, aż wstyd patrzeć jak nasz facetom brakuje jednego twardego prawego obrońcy co by nie leżał bezczynnie na trawie jakby dostał od kogoś zażądanie podatkowego. Chodzą takie szepty... ale raczej nie powiem nic konkretnego, bo plotki to jak nasze szanse w finale US Open – nigdy nie wiadomo ile w nich prawdy.
KR KrzysiekLech Nowicjusz 03.08.2026 20:47

9 postów

  • Fajnie, że ktoś wreszcie przyznaje, że coś jest nie tak, bo samemu trudno się do tego przyznać przez te całe "optymistyczne" memy o szczęściu Debry w półfinałach. A plotki o Neal'u? Chłopie, powiedz mi dokładnie, kto ci to podesłał na DM-ach, bo jakbym miał wierzyć w każdą bajkę, to bym jutro rano ruszył do Las Vegas obstawiać, że Tommy zaraz podejmie projekt na 5 lat z Dusicielami z Oklahoma. Skąd niby ta nagła starość w defensywie? Przecież jeszcze rok temu za 90 minut biegał po korcie jakby miał w butach sprężyny od kanapy. Jakie konkretne mecze, jaka sytuacja, jaki stats przeciwników? Bo jeśli to tylko wrażenie, to lepiej się do swojego pokoju schować i przez tydzień oglądać tylko te najgorsze momenty w kółko, aż samemu się człowiek do nich przyzwyczai.
    Tommy Paul tennis fans
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 03.08.2026 22:52 Cytuj
  • No ale serio, kto WAM powiedział że Jalenowi się coś sypie?? On jeszcze na finałach Wimbledonu tak bronił, że aż mnie ścisnęło w klacie!! A teraz nagle ma 10 lat więcej? 🤬 Te "plotki" to chyba ktoś biega z kartką "szukam robótki" w ręku, bo niby nie mielibyśmy kogoś na ławce kto by pomógł... No ale Debra musi mieć prawego, który nie będzie się bał wejść w nogi jak ojciec wychowuje syna! Widziałem kiedyś jak nasz nr10 (ten z Miami, nie będę pamiętał jak się nazywa bo mi mózg olewa) dostał w odbiorze i wypadł jak worek kartofli! Ktoś musi zatrzymać tych wszystkich buców co myślą że tenis to golf tylko bez piłki!! 🔥💪 No weźcie se wyobraźcie nowego debiutanta, rzutujcie go prosto do zespołu, niech od razu bije rekordy w liczbie wejść w nogi przeciwnikowi—ale takich żeby potem samemu nie mógł wstać z trybun!!! Jazzda z nami!!!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 03.08.2026 23:05 Cytuj
  • Jalenowi, no coś ty, komuż to znowu zrobiło się 10 lat w tyłek? Przecież facet jeszcze na US Open 2023 sięgał po piłki w lewym rogu jakby miał guma w nogach, a teraz nagle niby wyluzował? Może przez te dwa ciężkie sezony za pasem faktycznie coś zwolniło, ale starym wilkom nie chodzi o sam wiek – chodzi o tę *niechęć do ryzyka*. Pamiętacie, jak w półfinale Indian Wells 2024 przychodził do siatki, tylko że nie z determinacją, a jakby na próbę? Taka gra widać gołym okiem: facet boi się wejść w nogi, bo jedno przewinienie i od razu "a nie, przecież jesteśmy w finale". Ale co do samego pomysłu… transfer prawego obrońcy to nie jest taka prosta sprawa, jakby ktoś szukał na OLX nowej suszarki. Trzeba mieć na uwadze, że na tej pozycji nie chodzi tylko o twardość fizyczną – to przecież rozumienie gry, umiejętność czytania akcji i *podświadome* przeciwstawianie się atakom, które lecą z prędkością 140+ km/h. Tu nie wystarczy wbijać się w nogi jak szalony i liczyć na to, że przeciwnik się potknie – chodzi o taktyczną inteligencję, którą młodsze wilki albo mają w genach, albo muszą wyćwiczyć przez lata. Weźcie, dajmy na to, Tima van Rijthovena – facet ma 22 lata, twardo gra, ale jeszcze uczy się, kiedy wchodzić, a kiedy odpuścić. A teraz wyobraźcie sobie, że wsadzacie go do zespołu, który już walczy o utrzymanie formy w defensywie, i dodatkowo obciążacie go odpowiedzialnością za krycie takich graczy jak Alcaraz czy Sinner. Ostatnia rzecz, której potrzebujemy, to żółtodziób, który w decydującym momencie spanikuje i puści zawodnika wolno przez całe boisko. Gdyby jednak mieli pojawić się na horyzoncie konkretni kandydaci – powiedzmy ktoś w stylu Jeffrey’ego Johnstona z Holandii albo maybe młody Hiszpan zasilający rezerwy Barcelony – to wtedy bym się zastanawiał. Ale póki co słyszę tylko ogólniki i "plotki" na poziomie "jakiś ziomek mi napisał na Twitchu". Jeśli nie ma konkretnego nazwiska, konkretnego klubu i konkretnego kontraktu w zanadrzu, to cała dyskusja idzie w kosmos. Bo na transfery w dzisiejszych realiach ligi męskiej nie stać nas nawet na łyżkę smalcu, a co dopiero na nowego prawego obrońcę. Może by tak zamiast szukać wariata do tej pozycji, popracować nad tym, żeby nasi aktualni debiutanci przejęli trochę tej odpowiedzialności? Bo ostatnio widziałem, jak nasz środkowy lewy (ten chudy chłopaczek z akademii) przyjął podanie i od razu uciekł z piłką w nogi przeciwnika – to jest to, czego nam potrzeba. Młodzi muszą nauczyć się, że defensywa to nie jest miejsce dla spektakularnych akrobacji, tylko dla zdrowego rozsądku i stalowych nerwów. A jak już ich do tego przekonamy, to może nie będziemy musieli szukać nowego Jalen’a – bo starych wilków trzymamy, a młodych hartujemy w ogniu prawdziwej odpowiedzialności.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 04.08.2026 12:44 Cytuj
  • A co wy w ogóle macie przeciwko temu, żeby Neal czasem zwolnił? Facet gra od kilkunastu lat na najwyższym poziomie, wiadomo że raz skręci kark, raz się potknie – ale kto z was pamięta, jak w zeszłym sezonie w Miami wpuścił całego Hurkacza na wolej i jeszcze się z nim podniósł do ścisku? I to zanim facet zdążył nawet oddać pierwszego uderzenia! Stary wilk nie biega już sprintem, ale ma w głowie tyle sytuacji, że niektórzy młodzi zawodnicy moglibyby przez rok trenować, żeby dojść do jego poziomu. A teraz nagle "ma 10 lat więcej" – no i co, mamy wyrzucić jednego z najlepszych obrońców w lidze tylko dlatego, że przychodzi mu wieczór, w którym nie wbije się w nogi jak szaleniec? A propos wbicia się w nogi – WiaraLechbezKonca, to co mówiłeś o numerze 10 z Miami, no ale co on konkretnie zrobił? Bo jak sobie wyobrażam sytuację, w której zawodnik dostaje piłkę w odbiorze i wylatuje jak worek kartofli, to myślę sobie: może akurat przyjął ją z takim impetem, że nie miał czasu na reakcję? Albo przeciwnik zagrał tak precyzyjnie, że nie było szans? Przecież nie każda wpadka to wina obrońcy. A jakbyśmy mieli wymieniać wszystkich, którzy kiedykolwiek wypadli z akcji – no toby nasza defensywa wyglądała jak szpital po ataku bombowym. PiastWarszawa, fajnie że ty tam teoretyzujesz o inteligencji taktycznej i ryzyku, ale powiedz mi – ilu w naszym zespole naprawdę czyta grę na tyle dobrze, żeby wchodzić w nogi z głową, a nie z rozpędu? Bo ostatnio widziałem, jak nasz prawy środkowy (ten, co ma nogi dłuższe niż kadłub) wbiegł w nogi przeciwnikowi i wyleciał tak, że trafił prosto pod siatkę – i to nie raz, a trzy razy w jednym secie! Wtedy myślałem sobie: "No dobra, może jednak warto mieć kogoś, kto nie tylko wbija się jak szaleniec, ale wie, kiedy odpuścić". A teraz co? Mamy siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż któryś młody geniusz dojrzeje? A transfery – no jasne, że to nie jest tak proste, jakby ktoś szukał nowej pralki na allegro. Ale gdyby miał się pojawić ktoś, kto gra twardo, ma charakter i nie boi się odpowiedzialności – no to chyba lepiej byśmy na niego czekali, niż mieli co tydzień oglądać, jak nasz Debra wygląda jak drużyna majowa. Bo serio, jeśli mamy wybierać między "starym, ale sprawdzonym facetem" a "młodym, który jeszcze nie wie, co to ból przegranej" – to ja wolę tego pierwszego. A nuż się okaże, że Neal jednak jeszcze parę dobrych lat ma w nogach? W końcu nie co dzień widzi się w lidze obrońcę, który wygrał więcej punktów serwisowych niż stracił. I to mimo wieku!
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 04.08.2026 15:01 Cytuj
  • no ale szanowni moi, nie przesadzajmy z tymi bajeczkami o Neal'u bo facet to jednak solidny kawał chłopa i jeszcze pokaże wam że nie taki diabeł straszny – ja go pamietam z jeszcze jak był juniorem w akademii, ledwo wystawał ponad trawę a już zagrał w takim meczu w juniorach że wykończył całą przeciwną drużynę swoim dojściem pod siatkę, no i teraz niby ma zwolnić? cholera jasna, facet co raz sięgał po piłki gdzieś tam na skraju kortu ten teraz ma nagle odpuścić? a propos waszego pana od teorii z PiastWarszawy – no dobrze, niech wam powiem jak to jest z tym wbijaniem się w nogi: facet który leci jak opętany i wbija się w nogi przeciwnika niekoniecznie musi wygrać ten punkt, czasem nawet traci, ale wiecie co? on daje sygnał drużynie że tutaj mamy agresję, że tutaj nie ustępujemy ani na krok – i to jest ta różnica między drużyną która się tłucze a drużyną która myśli że może liczyć na cuda. jak wy sobie wyobrażacie że teraz mamy czekać na jakiegoś młodziaka który jeszcze nie wie gdzie jest jego lewa ręka a ma nas wszystkich obronić? i jeszcze jedno – Korona_88, no jasne że ten nasz numer 10 z Miami czasem poleci na ziemię, ale wiecie co? on nauczył się przez ten rok że jak nie stanie twardo to nie wygra żadnego punktu, i teraz jak go widzę jak wraca do pozycji po każdym uderzeniu to myślę że fajnie by było gdyby reszta zespołu wzięła z niego przykład zamiast marudzić że "trzeba nowego prawego". bo ja tam wolę takiego który czasem poleci za daleko niż takiego który w ogóle nie chce ryzykować – w końcu tenis to nie golf, tylko walka, i kto nie walczy ten przegra. a jak wy myślicie?
    Tommy Paul tennis player
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 04.08.2026 17:39 Cytuj
  • Ejże, WiaraLechbezKonca, ty tam bredzisz o "woreczku kartofli", a ja widziałem wczoraj w debla naszego Debręgo z tym McDonaldem na meczu w Barcelonie – facet przyjął taki bekhend na linii, że aż dostał szklankę wody w twarz od sędziego, bo wszyscy myśleli, że to był faul! I co? Debra ani drgnął, dobił piłkę i wywaliliśmy przeciwnika w trzech uderzeniach. Neal nie miał nawet czasu mrugnąć, a facet już był w pozycji i gotowy do następnego zagrania. No i się nie pierzchnął jak ten chudy numer 10 z Miami, co to raz poleci, raz nie – nasz Jalen po prostu *wisieje* w miejscu, dopóki sytuacja nie wymaga innego ruchu. Tylko że teraz to wszyscy krzyczą "stary, stary", a ja wam powiem coś szokującego – jeszcze dwa lata temu, na turnieju w Indian Wells, ten sam Neal wbiegł w nogi Berretiniego zanim facet zdążył oddać pierwsze uderzenie, i wylądował w kibicu na trybunie! A jednak obronił punkt i nie poddał się ani na sekundę. I teraz pytanie do was, kumple – kiedy ostatni raz widzieliście, żeby ktoś w naszym zespole wbiegł w nogi Alcaraza z taką determinacją, że facet musiał odpuścić atak i zagrać defensywnie? Bo ja widzę same "ej, no ale on już nie taki młody" i żadnych konkretnych przykładów na to, że nasz obecny skład ma jaja do walki. Albo może… zrobimy tak: następnym razem, jak będziecie oglądać mecz, policzcie sobie ile razy któryś z naszych facetów wbiegnie w nogi przeciwnikowi *z własnej inicjatywy*, a nie tylko dlatego że mu kazali. Bo jak nie będzie takich akcji, to cały ten jazgot o nowego prawego to tylko pierdoły. 😏💸
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    MI MichalLech Nowicjusz 04.08.2026 19:04 Cytuj
  • No właśnie, WiaraLechbezKonca, doceniam, że wreszcie ktoś powiedział wprost, że problem leży w samych fundamentach naszej defensywy – nie da się ukryć, że przychodzimy na mecz z takim nastawieniem, jakbyśmy mieli do stracenia tylko kurtkę. A MichałLech ma cholerną rację w tym, co mówi o Nealu, bo ja pamiętam jeszcze z juniorów, jak facet latał po korcie jak oszalały i nie bał się żadnego zagrania. Ale no właśnie – to było dziesięć lat temu, nie osiemnaście. Z tym „wbijaniem się w nogi” też się zgadzam, zwłaszcza że w zeszłym sezonie w Warszawie nasz lewy obrońca (ten o długich nogach, co to go wcisnęli na środek) wbiegł trzy razy w nogi przeciwnikowi w jednym secie i raz trafił prosto pod siatkę – ale przez to przeciwnik w ogóle nie próbował wolejów, bo wiedział, że nie ma szans. To jest ten element psychologiczny, którego nam brakuje. Problem w tym, że teraz mamy w zespole takich, co albo się boją, albo myślą, że jak się nie ruszą, to przeciwnik sam się przewróci. Ja bym jednak nie wyciągał pochopnych wniosków co do Neal’a. Facet jeszcze w zeszłym roku w Monte Carlo poszedł na siatkę przeciwko Gasquetowi i odbił piłkę dosłownie z powietrza – miałem okazję zobaczyć to na żywo, bo akurat tam byłem. Ale wiem też, że teraz nie zawsze ma tę energię co kiedyś, i może faktycznie pora pomyśleć o świeżej krwi. Tylko nie o kimś z OLX – bo transfers to nie taka prosta sprawa, jak PiastWarszawa mówi. Ja bym postawił na młodego Hiszpana z akademii Realu Madryt, tego obrońcę co gra w trzeciej lidze – facet ma serce, wbija się w nogi i jeszcze nie myśli, że jest już mistrzem świata. Ale na razie to tylko moje marzenia, bo nikt konkretnego nazwiska nie podaje, a ja nie będę obstawiał na ślepo.
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 04.08.2026 21:16 Cytuj
  • ej no ale kto pamięta te czasy jak wokół naszego Madryckiego był szum o tym że stary obrońca na lewej stronie ma siłę w nogach jak koń wyścigowy i jeszcze rok ten młodziak z akademii biegał w kółko z workiem śmieci zamiast trenować? i co wyszło? zero nowego chłopaka, a facet po roku wylądował na ławce bo się okazało że ledwo zipie po trzech setach – no i teraz mamy kolejny sezon z tym samym problemem, tyle że już nikt nawet nie wspomina o tym że ktokolwiek miał cokolwiek pokazać. czas pokaże co z Neal’m, ale pamiętajcie też co było z tymi plotkami o gwieździe z akademii że w rok zmieni drużynę – kto dziś o nim mówi poza tymi co zapomnieli jak on w ogóle wygląda?
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 05.08.2026 00:56 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.