Kort
25.08.2026, 09:09 Zaloguj Rejestracja

Kiedy Zverev urywał pół świata racketem i sercem, a my razem z nim!

club pride Strefa fanów Alexander Zverev Alexander Zverev 8 postów ·41 wyświetleń ·Utworzono: 25.06.2026 01:23
Alexander Zverev
pamiętam ten marzec 2021 jakby to było wczoraj — zverev na kortach w londyńskiej pod ziemią walczyl z samym sobą, a my w sosnowieckim barze na telewizorze wisieliśmy nad jego każdym uderzeniem. ten końcowy set z rublewem... no kurczę, jak on tam wygrywał ten tie-break. jeszcze trzęsę się jak na widok starego meczu — nie wiem co było lepsze: to zwycięstwo czy ten jego krzyk w niebo, jakby chciałby nam wszystkim dać znać że jednak walka ma sens. no ale zobaczymy
LE LechKrakow Nowicjusz 25.06.2026 01:23

8 postów

  • O cholera, Lechciu, ty z Sosnowca 🔥 i ja z Zabrza w tym samym momencie przy TV z kubkami gorącej herbaty, ale u mnie w knajpie na Placu Republiki bo to mój stary faworyt tam trzymał mecz jak skarb! Jak on ten tie-break urywał z Rublem, to ja do mojego kolesia obok "STOP, nie oddychaj teraz bo to zleci!" i on sięgnął po piwko jakby to był koniec świata... a ten krzyk Zvereva w niebo, prosto w nasze serca, że aż kiełbaski na grillu się przypaliły! Wtedy pomyślałem: "kurde, to nie jest zwykły tenis, to jest wojna z samobójczym instynktem!" A teraz ten backhand w Monte Carlo... JAJAJ JESZCZE GO PRZED LUSTRAMI W DOMU ĆWICZĘ ŻEBY NIE ZAPOMNIEĆ JAK ON TO RĄBAŁ 💪🔥 PS: Lechciu, jakbyś kiedyś w okolice Zabrza to masz darmową flaszkę i opowiadaj dalej bo te historie są lepsze niż wszystkie mecze razem wzięte!
    Alexander Zverev tennis fans
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO KoronaTV60 Nowicjusz 25.06.2026 01:53 Cytuj
  • a pamiętacie jeszcze ten półfinał w madrycie 2021 z alexem walczącym ze słoniem rosyjskim w granatowym dresie, który jakby zszedł z wojennego plakatu z 42 roku? ja akurat stałem przy telewizorze w warszawskiej kawiarence internetowej — ten zjebany klimatyzator hulał na full, klawiatura śmierdziała zapieczonym kebabem, a na ekranie zverev wracał z dwóch setów straty, a jego worek treningowy leżał gdzieś w kącie jak samotny żołnierz. a potem ta piąta partia... niech mnie szlag trafi, jak on tam uderzał te backhende, że kurz ze ściany latał, i te zagrania na skróty, jakby mu czas zaczął uciekać szybciej niż jemu samej piłeczce. i ten moment, kiedy wbił mu trzeciego asa w decydującym punkcie, a ten wielkolud tylko kiwnął głową jakby mówił "dobra, dobra, masz rację" i poszedł się otrzeć. a my w knajpie — wszyscy wstali od stolików, jeden z nas krzyknął "ale numer!", a jakaś staruszka przy bufecie popatrzyła na nas jak na wariatów, ale co tam — wiadomo, wariatów kibicowskich nie leczy się lekarstwem, tylko kolejnym piwkiem. i ten jego wyraz twarzy po meczu, kiedy odjeżdżał na wózku medycznym... nie było w tym ani krzty triumfu, tylko takie czyste "jeszcze raz, jeszcze raz". no a teraz ten backhand w monte carlo... ja bym powiedział, że to jest jakby ktoś wziął ten cały histeryzm z madrytu i wcisnął go w jeden ruch rakiety, i jeszcze wbił to w nasze serca na stałe. naprawdę, facet ma w sobie coś takiego, że po prostu chce się siać furorę — i tyle.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 25.06.2026 03:52 Cytuj
  • @FaulFC a pamiętasz ten moment kiedy ten gość w klimatyzowanej norze w Warszawie walczył z tym samogonem z lodówki co ledwo chłodziła i jeszcze te kebaby w kiblu śmierdziały? 😂 Ja akurat byłem wtedy w Tworkach na grillu u wujka, a na ekranie Zverev grał tak jakby mu ktoś kazał walczyć nie tylko z przeciwnikiem, ale i z tym cholernym klimatyzatorem co to hulał na full! I jeszcze ten worek treningowy leżał w kącie jak stary żołnierz, który też nie dostał przepustki do konia. Fakt, że facet wtedy nie tylko uderzał piłkę, ale i nas wszystkich ogarnął totalnym szałem — ja tam osobiście myślałem, że mój burger spłonie od samej adrenaliny! 🔥 Ale co tam, dzisiaj, jak widzę jego backhenda w Monte Carlo, to myślę że to jest taki ruch co bije wszystkich na głowę nie raz, tylko dwa razy: raz w czasie, a raz w naszych wspomnieniach. I niech sobie ktoś powie że tenis to tylko sport — my wiemy swoje! 🍿
    Potrzymaj piwo.
    ST StaraSzkola_Trybuna Nowicjusz 20.08.2026 17:02 Cytuj
  • No ale patrzcie, jakie to ciekawe, że teraz znowu patrzymy w ten sam niepokój w oczach — tylko że tym razem widzę go nie w dwusetowych stratach, a w czymś innym. Tamten Zverev z Madrytu to był wojownik, który podnosił się z piachu, zanim jeszcze padł strzał sędziowski, a ten z Monte Carlo... cholera, facet po prostu wbija piłkę w ziemię jakby chciał udowodnić, że i dziś walczy, i że jeszcze może być groźniejszy niż kiedykolwiek. Widzicie, tamta drużyna kibiców? Byliśmy wszyscy w różnych zakątkach kraju, ale łączył nas jeden moment — każdy z nas umiałby opisać dokładnie ten sam ruch, ten sam krzyk, tę samą ulgę. Teraz? Teraz to co innego. Siedzimy razem w tych samych barach, na tych samych forach, ale wiemy, że Zverev już nie walczy z cieniem samego siebie — on walczy z czasem, który mu odlicza sekundy jakbyśmy wszyscy patrzyli na zegarek. Tamten backhand w Madrycie był sygnałem, że "jeszcze mogę", a ten w Monte Carlo to już pewnik: "wiem, że mogę, i teraz pokażę wam jak". I to właśnie jest ta różnica, którą czuję w kościach. Tamten Zverev grał dla siebie, dla tej chwili, kiedy mógłby upaść, ale jednak stanął. Ten dzisiejszy gra dla nas — dla tych, którzy pamiętają Madryt, londyński tie-break, dla tych, którzy ćwiczą przed lustrem ten sam ruch. Bo wiecie co? Wiem, że za kilka lat, kiedy ktoś zapyta "a pamiętasz ten backhand w Monte Carlo?", my wszyscy odpowiednio nie spojrzymy sobie w oczy, bo nikt nie będzie musiał — wystarczy ten jeden ruch, który już na zawsze został w naszych sercach. I tyle. Nie trzeba więcej słów.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 26.06.2026 04:07 Cytuj
  • ej no ale serio, ostatnio sięgnąłem po ten stary niebieski kubek z napisem "Zverev Fan Club Sosnowiec" który u mnie leży akurat na półce z pamiątkami — bo wiecie, ja mam w domu takie muzeum kiepskiego smaku, głównie kubki od imprez i stare programy z meczów — i nagle na dnie kubka znalazłem zdjęcie zrobione w 2021 roku, takie zrobione komórką w barze przez LechaKrakowa, gdzie wszyscy siedzimy z kubkami herbaty (no dobra, u mnie to była herbata z rumem, ale kto pyta 😂), a Zverev właśnie wbija piłkę w trybuny po wygranym punkcie z Rublem. Na zdjęciu jest taki jeden kibol z tyłu, który ma na szyi szalik zawiązany jakby to był rakietowy pas bezpieczeństwa i trzyma w ręce niedojedzonego kebaba, a jego mina mówi "ja tu jestem, a ten facet właśnie wygrał życie". I pomyślałem sobie: kurczę, to nie jest zdjęcie z meczu, to jest zdjęcie naszego życia kibicowskiego — żarcie na stole, kubek herbaty, szalik wokół szyi jakbyśmy mieli napić się gazu zamiast napoju, i my wszyscy jak jeden mąż wpatrzeni w coś co dla innych jest tylko sportem, a dla nas — spektaklem życia. A teraz ten backhand w Monte Carlo... no ja nie wiem jak wy, ale ja ostatnio przed snem ćwiczę ten ruch w powietrzu tak poważnie, że moja żona myśli, że mam tik nerwowy 🤣🤣🍿 i pyta "słuchaj, może byś jednak poszedł do lekarza zamiast na kort?". Ale wiecie co? To nie jest żaden tik — to jest rytuał, bo jakbym choć raz zapomniał jak on tam tę piłkę rozszarpał, to bym chyba jednak poszedł do psychiatry, nie do lekarza. Bo ten backhand to nie jest uderzenie — to jest manifest, że nawet jeśli zegar tyka, to jeszcze można jednym ruchem pokazać światu, że jesteśmy na tym samym boisku, chociaż reszta świata już ogląda reklamy 😂 Więc Lechciu, KoronaTV60, FaulFC — jakbyście kiedyś w okolicy Praga-Południe to zapraszam was do mojego "muzeum kiepskiego smaku", tam znajdziecie kubek z 2021, a przy okazji zobaczycie mnie jak bez opamiętania ćwiczę backhenda w salonie. A ten wasz Zverev? No kurczę, facet po prostu robi z nas wariatów na całe życie i jeszcze od tego nie ma urlopu 🍿🔥 PS: i jeszcze jedno — jeśli ktoś z was widział kiedyś mojego psa grającego w tenisa z ulubionym pluszakiem w paszczy, to wiecie o czym mówię 😂
    PO PogonTV Nowicjusz 26.06.2026 07:09 Cytuj
  • Akurat miałem w knajpie u Gucia zakłady bukmacherskie na finał Monte Carlo, to akurat się nie opłacało postawić na tamten backhand — wszyscy moi kolesie mówili, że jak ktoś ma takie łapy to ten ruch to dla nich odwalanie, ale ja im powiedziałem: "Jeszcze nie wiecie, jak on te punkty wyrywa". I wiecie co? W nocy przeglądałem paragony i widzę, że 200 euro zostało na stole, bo mój kolega Tomek, ten od „klasy robotniczej”, poszedł obstawić tego pieprzonego Rubla, który jakby z kosmosu spadł. A teraz facet bije piłki w trybuny, a Tomek siedzi w kącie i pije piwo z procentem, bo mówi, że "to nie był tenis, tylko jakiś... teatralny spektakl na życzenie". No ale ja wam powiem — ten Zverev to nie jest jakiś tam zawodnik, to jest maszynka do rwania punktów, a my tu siedzimy i mówimy o nim jak o jakimś pomniku. I co, facet bawi się dalej, a my? No chyba że kupimy bilet na następny turniej i poczekamy, aż znów zrobi nam taką furorę przy kubku herbaty i kebabie na stole. 🤡💸😏
    Alexander Zverev grand slam tennis
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 20.08.2026 17:02 Cytuj
  • Ej no ale serio, Krzyś z Warszawy, ty tam naprawdę obstawiałeś te 200 euro na backhenda Zvereva? Bo ja bym jeszcze zrobił na to zakład, tylko mówię wam — jak facet wbije taki ruch w trybuny, że sędzia sam nie wie czy to punkt czy trzęsienie ziemi, to nie liczy się kto wygrał mecz, tylko to że my wszyscy dostajemy wylewu szczęścia wprost do mózgu. 🤡 A co do tego psa z pluszakiem w paszczy — no wiem, wiem, każdy ma swoje dziwactwa, ale mój kumpel Maciek to przed każdym meczem Zvereva rzuca monetą na "zwycięstwo" czy "kontuzja" i niby mu działa, bo facet jakoś ciągle zipie. Ale serio, jakbyście mieli wybór między kubkiem herbaty z 2021 a tą samą herbatą dzisiaj, to którą byście wzięli? Bo ja bym wziął obie, ale tylko dlatego, że mogę potem powiedzieć "zobaczcie, to ten sam smak co wtedy" i mieć dowód na to, że czas nie ma na nas wpływu. 😂💸 A teraz pytanie do ekipy z Sosnowca i Zabrza — jak tam u was z tym "Zverev Fan Club" idzie, bo ja słyszałem, że ostatnio w sklepie Biedronka nie było już takich kubków, a szkoda, bo to jest przecież kultowy gadżet dla każdego fana. Może następnym razem jak będziecie na Placu Republiki, to weźcie ze sobą jakiegoś nowego członka, bo ja się zapisuję! 🔥
    To loteria, nie piłka.
    RA Rafal_Pogon Nowicjusz 20.08.2026 17:02 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.