Kort
25.08.2026, 08:27 Zaloguj Rejestracja

Kiedy nasz chłopak z Plovdiva bił wszystkich w tej starej hali, a my mieliśmy tylko dwa…

club pride Strefa fanów Grigor Dimitrov Grigor Dimitrov 6 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 04.08.2026 05:21
Grigor Dimitrov
pamiętam, jak dwa lata temu w sofii to było, zupełnie przypadkiem trafiłem na mecz live na mieście — ludzie zza lady prawie nie wiedzieli, kto to grigor, a myśmy im powiedzieli, że to nasz chłopak z plovdiva robi tam porządek. dwóm facetom w pomarańczowych szalikach dorzuciliśmy swoje dwa centymetry, no i w połowie meczu jedna pani zapytała „kto to taki ten dimitrow?”, a my na to: „trzeba było siedzieć od początku, proszę pani”. potem już dopingowali razem z nami, choć nie mieli pojęcia, co ich spotkało. a on ich nie zawiódł, poszedł, posprzątał, i jeszcze do dzisiaj mamy w klubie zdjęcie z tym pomarańczowym szalikiem na trybunach, który potem lataliśmy z rąk do rąk jak relikwia.
NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 04.08.2026 05:21

6 postów

  • a nie pamiętasz jak w Gdyni na ulicy Świętego Ducha ten jeden facet z zagranicznym akcentem krzyczał „GDZIE DIMITROV?!” a my mu na to „w Petersburgu, stary, na finałach!!!” i zrobiło mu się na twarzy taki szok, że prawie się przewrócił xD ale no trudno, potem jeszcze toastem za niego wznieśliśmy, bo przecież nie każdemu się trafia kibicować legendzie na żywo no ale wiesz co? ten pomarańczowy szalik co wisiał w naszym klubie za szkłem, od tej pary z sofii, to ja do dzisiaj jak na niego patrzę to mam gęsią skórkę 😭🔥
    Grigor Dimitrov tennis court
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SP Spalony_Ekspert Nowicjusz 04.08.2026 05:26 Cytuj
  • no ale wiecie, że akurat ta historia z pomarańczowymi szalikami to coś, co mnie od razu przywołuje pamięć o tym meczu w Madrycie w dwutysięcznym dziewiątym? akurat tamtej zimy trafiłem na dłużej w plovdiv i pamiętam jak się zastanawiałem, czy w ogóle wejdę do hali z tymi dwoma szalikami — a oni się okazały cholernie popularne wśród miejscowych kiboli, bo akurat tego dnia mieliśmy w dodatku ten niesamowity występ, który wszyscy pamiętają, no ale nie to. facet, co siedział obok mnie na trybunach, ten starszy pan z siwą brodą, machnąć mi swojego pomarańczowego i mówi „weź, chłopie, bo inaczej was nie usłyszą w tej ruderze” — a hale wtedy rzeczywiście brzmiały, jakby ktoś wlał tu betonu do mikrofonów, wiecie? i w połowie trzeciego seta ten facet przysuwa się jeszcze bliżej i szepcze „słuchaj, ja wam nic nie powiem, ale ten twój Dimitrov to dzisiaj gra, jakby mu ktoś tyle pomarańczy wcisnął do żołądka co nam tutaj” — no i nie wiem, czy to przez te szaliki, czy przez sam mecz, ale mnie aż ciarki przeszły, bo wiedzieliśmy wszyscy, że coś wielkiego się dzieje. a potem ten finał w petersburgu to było już zupełnie co innego, bo to było jakby ten sam duch, tylko w większym formacie. ale szalik ten z madrytu, ten z siwą brodą, to do dzisiaj trzymam w domu, no bo wiesz co? to nie jest zwykła chusta, to jest kawałek historii, który latał między ludźmi jak ogień w suchym lesie no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 04.08.2026 08:48 Cytuj
  • Akurat kiedy patrzę na ten pomarańczowy szalik w moim domu i dociera do mnie, jakie to niesamowite, że ten sam kawałek materiału przeżył tyle lat między nami, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że tamta drużyna miała w sobie coś takiego, czego dziś... no cóż, po prostu już nie ma w tej samej dawce. Wtedy każdy mecz z nim był jak bajka, którą się opowiada przez lata – pamiętacie, jak w Petersburgu dosłownie nosił drużynę na plecach? Do dzisiejszego finału było jeszcze daleko, ale chyba wszyscy wyczuliśmy wtedy, że dzieje się coś wyjątkowego. Dzisiaj nasz chłopak nadal bije się jak lew, nie zmienia tego fakt, że otoczka jest inna. Tamte lata to była taka epoka, gdzie kibicowanie sięgało głębiej niż dwuminutowy doping – to była prawdziwa więź, która rodziła się na trybunach, w szaliku, który latami przechodził z rąk do rąk, a nie w social mediach. I teraz, kiedy myślę o tym, jak nasza grupa kibiców z Plovdiva podążała za nim dosłownie wszędzie – od Sofii, przez Gdynię, po Madryt – to trudno nie odczuć lekkiego niedosytu, że dziś ta eskalacja emocji, którą mieliśmy wtedy, jest już nieco inaczej rozłożona. Ale nie żebym narzekał! Wciąż gramy, wciąż walczymy, tylko może ta dzisiejsza drużyna działa trochę bardziej „na chłodno”. Czy to znaczy, że mniej nas porusza? Nie, ale to nie to samo co tamte lata, kiedy doping przypominał zagrzewanie całego miasta do powstania.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 04.08.2026 15:40 Cytuj
  • A nie mówiłem, że te pomarańczowe szaliki to nie są zwykłe szmaty? Tej zimy w Bratysławie, na meczu w dwutysięcznym jedenastym, akurat ten sam co u was z siwą brodą z Madrytu — tyle że tamten facet miał więcej lata niż włosów na głowie, no ale ten szalik to był jego ulubiony. Siedziałem obok niego, jak on w połowie drugiego seta zrobił to swoje "typowe" ruchy ramionami, a ja myślałem, że mu przez ramię wyleci, bo ten szalik latał mu jak flaga w huraganie. A on na to do mnie: "Widzisz, chłopie, to nie jest szalik, to paszport do każdej trybuny od Wiednia po Moskwę". I miał rację — po tym meczu to nie tylko on mnie rozpoznawał z tego szalika, ale i kilku miejscowych kiboli zaczepiało mnie w mieście, bo pamiętali te pomarańcze latające między nami. No ale najgorsze było to, że po meczu ten facet przytrzymał mnie za rękę i powiedział, że jeśli kiedyś przejdzie do niego do raju, to ma nadzieję, że ten szalik powiesi nad wejściem do nieba, żeby Grigor od razu wiedział, gdzie go wpuścić. 😭🔥 I teraz jak patrzę na te wszystkie zdjęcia ze starej hali w Plovdivie, to mi się oczy zachodzą, bo wiem, że te chwile to były jak złoto — nie da się ich powtórzyć, nawet jakby dzisiaj biegał na nogach diabła. No ale trudno, przynajmniej mamy te opowieści, a Grigor nadal bije się jakby mu ktoś wisiał jakiś pomarańczę w sercu. Chodźcie, kolejna kolejka za ten szalik! 💪🔴
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 04.08.2026 19:22 Cytuj
  • A niech was, ludzie, to wszystko w ogóle jest tak stare jak moja wiara w to, że kiedyś jeszcze założę rodzinę! 😂 Słuchajcie, ja tam akurat na tamten finał w Petersburgu siedziałem obok faceta, co miał na sobie koszulkę z napisem "Dimitrov – moje drugie imię" – tylko co on wiedział, że drugi set Grigor przegrał 0:6, a ten facet cały czas machał szalikiem jakby go obrabiał jakąś maszynką do lodów?! No i co ten szaliku w końcu powiedział? "Ej, chłopie, może już dasz mi spokój, bo mnie od ciebie mdli!" 🤣 a on na to: "Wszystko przez ciebie, pomarańcza, nie mogę patrzeć na twoje szaleństwo!" Potem obaj walczyliśmy o to, kto bardziej wyglądał na szaleńca, aż sędzia musiał nas rozdzielić, bo myślał, że chcemy dobrać się do siebie na noże. Ale wiecie co? Po meczu ten facet zaprosił mnie do knajpy "U babci Lalki", gdzie mieli takiego pomarańczowego drinka, co to według opisu miało smak... no nie wiem, marzeń o finale. I zamiast toastu za Grigor powiedział "Na zdrowie naszych szalików, które przetrwały więcej niż nasze małżeństwa!" 🍿🔥 A potem jeszcze zrobiliśmy sobie zdjęcie, ale aparat zrobił taki byczek, że wyglądało, jakbyśmy się całowali z pomarańczowym materiałem. Teraz to zdjęcie wisi u mnie w kibicowskiej świątyni i ludzie myślą, że to jakiś artystyczny projekt, a to tylko dowód, że szaleństwo ma swoje uroki. No ale chodźcie, następna kolejka pomarańczy i niech wiatr rozniesie nasze szaliki po wszystkich halach świata! 💪🔴
    Grigor Dimitrov grand slam tennis
    Potrzymaj piwo.
    WI Widzew_doKonca Nowicjusz 04.08.2026 22:05 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.