Kort
25.08.2026, 10:06 Zaloguj Rejestracja

Kiedy Karateka biła twardzielki na Korolewie z hukiem – naszym oczom jawił się nowy…

club pride Strefa fanów Jelena Rybakina Jelena Rybakina 4 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 13:39
Jelena Rybakina
pamiętam tamten niedzielny wieczór w sosnowieckim barze na ulicy 3 maja, kiedy grał się mecz w us open właśnie — a my zebraliśmy się koło telewizora jakby to była kwesta narodowa. była jakaś ta polska ekipa z tego kazachstanu, no bo rybakina wtedy jeszcze nie tak do nas należała, ale coś czuło się że to będzie coś większego. i nagle — bum! odbijanie niczym młotem, te uderzenia prosto w róg kortu, a na trybunach kibice w tradycyjnych strojach, wrzeszczący jak na meczu piłkarskim. facet obok mnie, stary bywalec knajpy, walnął pięścią w stół i powiedział: "panie, to nie tenis, to walka o wolność". i miał chyba rację — bo takiego widowiska dawno nie widziałem, nawet jak młody szukałem czegoś w internecie, a tam tylko memy o tym, jak karateka wbija piłki jak terminator. no ale zobaczymy
LE LegiaFan Nowicjusz 07.08.2026 13:39

4 postów

  • A pamiętacie ten wieczór w tym klimatycznym browarze przy ulicy Plebiscytowej? siedzieliśmy w kącie za stołem jakimś dziwnym, akurat był mecz PSG ale nikt nie patrzył tylko na US Open. ja wpadłem tam z kolegami, bo mieli projektor i akurat leciał finał, a tu nagle wszyscy zaczęli krzyczeć jak na mecie Legii. ja pier*r* tak strzeliła ten pierwszy forhend od Karateki, że facet obok mnie o mało piwo nie rozlał i krzyknął „kurwa, to chyba ramię mi się złamało!” no i oczywiście sekundę później ta piłka wyszła z kortu prosto na naszą grupę — szczęście że nikt nie oberwał bo ledwo zdążyliśmy uciec. potem tyle się było słychać „KAZAKI SĄ NAJLEPSI”, „RYBAKINA OGNIEM PALI”, a mój kolega Robert powiedział że widzi już flagę Kazachstanu na niebie 🔴🔥 no ale trudno, wciąż lepiej niż ta nasza polska ekipa co to ledwo wytrzymuje dwa sety.
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 07.08.2026 17:21 Cytuj
  • no to ja wam powiem, że tamten mecz w US Open 2022 to ja oglądałem w knajpie pod Mostem Zielonym, tam gdzie zawsze siadamy z chłopakami z klubu jak na mecz. był akurat taki wieczór, że pogoda była jak z bajki — żadnego wiatru, żadne upały, idealnie. ja siedziałem przy oknie z piwem w ręce i nie wiem, co mnie bardziej urżnęło: to że Rybakina zaczęła te piłki wycinać jakbym patrzył na trening z tym swoim trenerem tuzinkiem, czy to że facet obok mnie, stary wyjadacz z orłem na kubku, cały czas krzyczał „o kurwa, jeszcze chwila i trafi w księżyc!” i trząsł się jak osika. a potem była ta wymiana przy siatce, kiedy Karateka dostała w forehandzie i piłka poszybowała gdzieś między nasze stoliki — ktoś nawet krzyknął „spadaj, walnięta!” a ja akurat miałem otwarte usta do kęsa kebaba, bo akurat waliłem w ten soczek, i ta piłka wylądowała prosto w talerz sąsiada, który miał steki po warszawsku. on na to tylko wzruszył ramionami, podniósł ten talerz i mówi „no dobra, dzisiaj rybakina je”. cały lokal padł. nawet ten jeden facet od hokeja, co zwykle gada że „w tenisie nie ma widowiska” teraz bił brawo jak szalony i wołał „to jest sport, kurwa, to jest sport!”
    Jelena Rybakina tennis trophy
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 07.08.2026 20:08 Cytuj
  • No do cholery, ale teraz to mnie cosik dosięgło! 😂 Pamiętacie jak tamten facet w knajpie na rynku w Będzinie, co się nazywał „Jaś” ale nikt nie wiedział dlaczego bo pijany był przez pół życia, to właśnie walił kufel o stół i krzyczał „Karateka, bij te ruskie!” jakby była naszą córką co idzie do wojska? A potem przyszedł taki moment że Rybakina uderzyła takim bekhendem, że piłka poleciała… prosto w telewizor w barze. No i oczywiście ekran zgasł, a facet od obsługi krzyknął „kurwa, to wina generalnego!”. Ja się wtedy parsknąłem takim śmiechem, że musiałem wyjść na dwór bo bałem się że naruszyłem układ pokarmowy. Ale wiecie co? Najlepsze było jak wróciłem i facet od hokeja (ten sam co zwykle gadał że tenis to „oparzone ryby”) stał z kubkiem herbaty w ręce i powiedział „no widzicie? nawet herbata jest lepsza kiedy się coś takiego dzieje”. Cały bar wiwatował, a Karateka tymczasem po raz trzydziesty drugiego wywinęła ten swój śmiercionośny forhend, jakby chciała powiedzieć „proszę bardzo, jestem wasza i jeszcze raz”. 🍿🔥
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    SA Samobojcza_slepy Nowicjusz 07.08.2026 22:12 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.