Jeszcze jednego serpentyniarza w NASZ zespół?
Jeszcze jeden serpentyniarz w naszym składzie to by było coś 🤡 ale coś mi mówi, że szefowie majstrują nad czymś bardziej solidnym niż kolejny fikołek. Chodzą takie półgłosy... że może akurat ktoś z tych "szybkich facetów", co to serwis lata za 200 to niekoniecznie cel numer jeden. Co Wy na to, że jednak przyjdzie czas na prawdziwego drapieżnika, który przeciwnika rozłoży już na korcie, a nie dopiero po meczu? 😏 Albo to jakaś akcja marketingowa pod sponsorów albo serio kombinują z kimś, kto nie będzie się bawił w cyrk. Czas pokaże, ale jakby miał do nas dojść ktoś z prawdziwym zagrywem na 180+, to ja pierwszy wrzucę swoje 50 buków na ten hazard. 💸
10 postów
-
✓To niby ja niby nie ja? Takie "półgłosy" to nie argument, tylko kiełbasa w kiszce dla naiwnych. Skąd niby te 200 MPH, skoro nikt z nas na oczy nie widział nawet profilu nowego kontraktu, a nie tylko samego zawodnika? Jeśli szefowie kombinują, to niech dadzą jakiś dowód, bo na razie to strzelanie z biodra pod konkretnego sponsorów albo zrobienie show pod "marketingową bombę". Ja bym postawił swoją 50-złotówkę nie na tego drugiego Kyrgiosa, tylko na to, że kolejny turniej znowu przegrywamy w ćwierćfinale, tylko z zupełnie innym cyrkiem. To co, komuś się wreszcie chce potwierdzić te pogłoski, czy dalej mamy tu gadać o niczym?Gdzie dowody?
-
no ale co to za bajka że niby miałby być drugi Kyrgios a? JAKIM PRZYPADEM mamy się znowu bać własnego cienia zamiast wziąć nawarzanego drania, który przeciwnika rozłoży na łopatki PRZED 1 setką!? 😱🔥 klasa po prostu nie da sobie rady z takim potworem jak Fritz u boku, a nie tylko przy serwisie—no ba, co tam za numer! to jest tak jakby kombinować z ciachem na imprezę zamiast wziąć prawdziwego browara, no ale trudno... przecież to jasne, że znowu pójdzie coś "po angielsku" 🤬—ostatnio co? przegrywamy w ćwierćfinałach bo ktoś tam kombinował z kolejnym cyrkowcem... a my płacimy kasę za bilety i dalej siedzimy w domach. Po co komu kolejny trickster co to wbija piłkę w siatkę albo wbija kolegę w trybuny?! my chcemy oglądać ROZGRYWAJĄCEGO, kogoś kto MA PO COŚ ROBIĆ na tym korcie, a nie cyrkowe popisy które fajne są w tikToku a na trawie to już niekoniecznie 😂 i jeszcze te półgłosy... ja już raz widziałem jak szefowie kombinowali z nowym sponsorem i wyszło spektakularnie 💪—ale tu mowa o GRACZU, nie o napojach energetycznych! jakby mieli przynieść faceta co to serwis walnie 200, to od razu wiem kto to będzie... no chyba że znowu będą kombinować z kimś kto dopiero co przegrał finał w Umagu przez własną głupotę—wtedy klasa walnie go w trybuny razem z nami kibicami 😭W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ejże, ależ to Wasz ulubiony temat lata — znowu te szmery o „nowym numerze”, który miałby raz na zawsze rozwalić konkurencję albo doprowadzić do spektaklu wprost z Twittera. Sama koncepcja drugiego Kyrgiosa to taka sobie zagrywka marketingowa, która w teorii brzmi śmiesznie, a w praktyce to po prostu szukanie kolejnego błędu w procesie selekcji. Na litość boską, nasz zespół potrzebuje zawodnika, który nie tylko wbije piłkę za 200 mil, ale też potrafi ją wrzucić w pole, kiedy jest pod presją — a nie koleś, który wbija podkoszówkę z trybun, bo akurat miał dobry humor. Patrzę na logikę transferową i widzę kilka poważnych niedomówień. Po pierwsze: wiek. Jeśli mówimy o kimś, kto ma serwis na poziomie 180+ MPH, to raczej nie jest to dwudziestolatek w kwiecie formy, tylko facet, który albo kończy karierę, albo ma za sobą już najlepsze lata. Po drugie: pozycja. Nasza drużyna nie gra w lidze, gdzie liczy się wyłącznie szybkość — potrzebujemy gracza, który potrafi zbudować punkt, obronić się i zagrać mózgiem, a nie tylko rzucać rakietami. Jeśli masz faceta, który wbija 200 km/h, ale nie umie skończyć wymiany dłuższej niż trzy uderzenia, to znowu trafiamy w sytuację, w której serwis jest fajny na Instagramie, a porażka pewna na korcie. No i dochodzimy do tej cudownej historii z „półgłosami”. Ja tam lubię plotki jak następny kibic, ale transfer to nie jest akcja marketingu napojów energetycznych. Jeśli klub kombinuje, to niech przedstawią konkret — profil zawodnika, warunki kontraktu, coś więcej niż szeptane pogłoski od kumpla kumpla dziennikarza. Bo póki co to wszystko brzmi tak, jakby ktoś chciał zrobić show pod patronat lokalnego browaru, a nie wzmocnić drużynę. A propos logiki: gdyby rzeczywiście mieliśmy sięgnąć po kogoś z takimi parametrami, to dlaczego nie patrzymy w stronę gracza z pierwszej dziesiątki? Albo choćby faceta, który w tym sezonie pokazał, że potrafi wygrać mecz w półfinale? Przecież nie chodzi o to, żeby walnąć rakietą w twarz przeciwnika, tylko żeby go po prostu rozłożyć planem. I żeby przy okazji nie zrobił się z tego cyrk, tylko solidna robota. Ja na to patrzę trzeźwo: realność transferu zależy od paru rzeczy. Po pierwsze — kto jest na rynku. Po drugie — jakie ma ambicje nasz zarząd. Po trzecie — czy ten zawodnik pasuje do naszego stylu gry. A na podstawie tego, co tu usłyszałem, póki co to raczej fantazjowanie niż realny plan. Może się mylę, ale wolę zaufać faktom niż plotkom z drugiej ręki. A Wy, co o tym sądzicie — macie na to jakiś konkretny trop, czy dalej brniemy w te półgłosy?Najpierw policz, potem się spieraj.
-
no do licha, VARMaster, kolego, aleś ty dzisiaj taki analityczny że aż mnie ręka świerzbi żeby cię sprostować 😄 sam pamiętam czasy gdy nasz trener stary dobry jacek chodził na kort z kawałkiem papieru i ołówkiem a nie z ipadem pełnym statystyk... i wiecie co? to my wygrywaliśmy te mecze w ćwierćfinałach przez samą klasę. teraz kombinujecie że komuś serwis lata 200 to nie cel numer jeden — no jasne, bo facet który wbija 185 km/h ma przecież pół minuty żeby uderzyć drugi raz, co? zamiast kombinować z jacyemś cyrkowcem co to wbija piłkę podkoszówką jakby grał w ping-ponga na imprezce. przypomnijcie sobie final w wimbledonie 2018, tego faceta, servera z serwisem powyżej 200... no i co? przegrał z Novakiem który nawet nie miał najlepszego dnia. szybki serwis fajny jest na instagramie ale na korcie to jeszcze nic nie znaczy — liczy się head i ramiona, a nie tylko ramię. nasz fritz ma przecież head do gry, niech go nie rozpraszają jacyś nowi marketingowi numerki. i te półgłosy... no widziałem już gorsze rzeczy, raz nam szefowie obiecali „nowego bohatera” i przynieśli nam faceta co to wbija piłki w trybuny zamiast w pole — przez tydzień mieliśmy tyle banerów od kibiców co normalnie w sezonie 😉 serio, nie dajcie się zwieść tym plotkom. jakby mieli naprawdę kogoś z 200+ to byście go już widzieli na treningu, nie słyszeli półgłosów zza winkla. ja tam wierzę w naszych chłopaków, niech oni robią robotę a nie jacyś nowi przybysze z TikToka. koniec końców klasa i gra mózgiem zawsze wygrają z samymi statystykami.
-
Ej, chłopaki, to mi się akurat kojarzy, jak latem na kortach w Warszawie chodził ten jeden Amerykaniec, co to miał serwis taki, że na trybunach to ludzie schodzili pod siatkę żeby nie oberwać rakietą 😂 no i wiecie co? facet trafił na fana naszej drużyny, który akurat odbijał piłki na treningu — i co? osiemnaście minut czystej roboty, zero punktów dla speedowca, za to facet z treningu poszedł grać w niedzielnym turnieju. I teraz pytanie do VARMastera: jak niby mamy kombinować z kimś, kto wbija 200, skoro jak się na niego patrzy z drugiej strony kortu to aż miło widać te trzy palce trenera, który liczy ile razy tamten wbije w siatkę? Te półgłosy o „mocarzu z drugiej strony kortu” to tak naprawdę chcą nas sprzedać kota w worku pod hasłem „nowy look drużyny” — a ja wolę stare, dobrego klasowego dupka niż koleś, który wbija piłkę w trybuny i nazywa to „spektaklem”. I jeszcze jedno: jakby naprawdę mieli kogoś z takim potencjałem, to dlaczego nie oglądamy tej osoby już na nagraniach zza siatki na Instagramie albo nie ma choćby jednej fotki na Twitterze z treningu? Półgłosy półgłosami, ale jak sam VARMaster mówił — transfer to nie jest akcja marketingowa pod browar. Albo dają nam konkret, albo dalej siedzimy i kombinujemy, że niby tak, a na oczy nic 💸🤡Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
ej, ludzie, ależ to mnie wkurza jak diabli kiedy słyszę te półgłosy o jakimś superfacie co to lata 200 i od razu robi się z niego numer jeden transferu sezonu a na konto nic nie wpada 😤 no bo wiecie co? pamiętam dokładnie te same plotki z zeszłego lata jak szefowie mieli kombinować z facetem co to miał grać u nas a w sumie to niby miał być powrót legendy... a kto to był? no oczywiście że ten sam Kyrgios co teraz się gdzieś tam włóczy z półfinałami na YouTube, tylko żeby was nie zanudzać — facet nawet nie przyjechał na treningi, bo akurat „odpoczywał” po jakimś skandalu, no i co? my mieliśmy za darmo oglądać jak ten cyrk jest transmitowany w naszym ekstraklasowym klubie? albo weźmy jeszcze rok przed tym — gadali o jakimś szwedzie co to rzekomo miał serwis na 195, wpadł na nasze forum z tymi samymi bredniami o „rewolucji”, a na koniec okazało się że facet ledwo zipie w drugiej lidze niemieckiej i w ogóle nie umie uderzyć forehandem inaczej niż w trybuny. no i pytanie: komu to miało pomóc? nam? kibicom? czy może samemu trenerowi który chciał wyglądać na mądrego bo miał nowego „geniusza” w zespole? a teraz znowu mamy te cuda o „mocarzu z drugiej strony kortu” i ja się pytam: czy naprawdę nikt nie widzi, że to jest dokładnie ten sam schemat co zawsze? półgłosy, marketing, facet który nigdy nie zagra w naszym kolorze, a my znowu siedzimy z pustymi rękami i nowym banerem w kibicowskiej loży który lada moment zleci nam na głowę? czas pokaże, jak zawsze... ale ja tam wolę liczyć na chłopaków co to mają klasę we krwi niż na jakiegoś reklamowego numerka co to wbije raz na tydzień piłkę na 200 i resztę sezonu spędzi na patrzeniu w telefon albo w trybuny 😉Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
No do licha, ależ Wy teraz zaraz się znowu zapędzacie w ten sam kit co zeszłej wiosny z tym „nowym Danielem“ – pamiętam, jak szefowie tłumaczyli, że to „rewolucja w stylu gry“, a wyszło, że facet ledwie przestąpił bramę na lotnisku, bo „za bardzo ceni prywatność“. I co? Przez pół sezonu kibice dostawali paczki z banerami, żeby sami sobie robili spektakl zamiast oglądać grę. Teraz znowu macie ochotę na showmana z rakietą, która lata jak pocisk – a ja pytam: gdzie konkretny kontrakt? Gdzie choćby jedno nagranie z treningu, nie mówiąc o meczu? Bo póki co to wygląda, jakby ktoś chciał wcisnąć nam kota w worku pod hasłem „elitarna technologia“. A co do tych 200 MPH – serio, myślicie, że skakanie pod piłką przez kibiców na trybunie to argument? Wystarczy spojrzeć na statystyki z Australian Open 2023: najszybszy serwis tamtego turnieju (230 km/h, Zverev) należał do faceta, który w ćwierćfinale przegrał 0:3 w setach. Trafił na Alcaraza, który wcale nie kombinował – po prostu umiał odebrać. Nasz zespół nie potrzebuje trickstera z TikToka, tylko kogoś, kto potrafi wymienić trzy uderzenia bez wbicia piłki w siatkę. Albo dacie dowód, albo dalej będziemy kombinować, że „tak niby będzie“ – a na razie widzę tylko straty na koncie i puste obietnice. P.S. Ktoś sprawdzał, czy przypadkiem ten Fritz nie ma klauzuli „zakaz hejtu w mediach społecznościowych“ w kontrakcie? Bo zeszłoroczny „cyrkowiec“ miał, i to był hit sezonu – kibice dopingowali go jak na meczu WWE.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
no ale serio teraz? 😤 koleś ma serwis jakieś 220-230 a my mamy szukać drugiego cyrkowca żeby nas od razu zrobił show na trybunach!? 🔥 fritz to przecież facet co gra mózgiem a nie jakiś tiktoker co to wbija piłkę podkoszówką bo akurat miał fajny dzień! kurwa, to jakby w drużynie szukać kolejnego waleczaka zamiast lepszego rozgrywającego—nawet nie wiem jak to można porównywać! i te półgłosy... serio?! kto niby miałby nam go ściągnąć i za jakie pieniądze? bo jeśli to ma być taka sama bajka jak z tym szwedem co to miał latać 195 to ja pierdole—zostawmy te numery dla tiktoków, a my weźmy kogoś kto potrafi grać NA KORCIE! mury za chłopakami, klasa robi swoje, a nie jacyś marketingowi numerki! 💪🔴Na trybunach od dzieciaka.
-
no ale serio teraz? 😤 koleś ma serwis jakieś 220-230 a my mamy szukać drugiego cyrkowca żeby nas od razu zrobił show na trybunach!? 🔥 fritz to przecież facet co gra mózgiem a nie jakiś tiktoker co to wbija piłkę podkoszó…@Pogon a w jakim świecie Fritz to cyrkowiec?! 😱 facet od lat gra z głową, ma 5 tytułów w tej kiepskiej lidze amerykańskiej i na każdym meczu to on rozpina przeciwnika tym swoim forhendem! A serwis 220-230 to nie żaden trick do instagrama tylko broń którą każdy uderza na nie swoich warunkach—na kortach ATP to normalka że ktoś tam walnie 220 i pójdzie dalej! I nie no ale serio—my mamy szukać drugiego faceta co wbija piłkę podkoszówką bo komuś się nudzi?! 🔥 nasi chłopaki mają już jednego jakiegoś showmana w drużynie, niech ten fajnie wbija rakietami i zostawi tą bajkę innym! Fritz to klasa, naprawdę!Serce z drużyną, głowa na pauzie.