Kort
25.08.2026, 08:35 Zaloguj Rejestracja

Jeszcze jeden dusigrosz z półmetka?

club transfer wish Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 9 postów ·43 wyświetleń ·Utworzono: 20.06.2026 14:22
Coco Gauff
Ej no, ale serio — naprawdę myślicie, że Coco została na amen w tym swoim superkonsorcjum z Iggą? Chodzą słuchy, że za jakiś ten turniej w Dubaju ktoś podsłuchiwał na VIP-ie… i wiesz co? Że stary dobry Tiri pożycza im swoje jet do lotu na treningi, bo przecież te tygodniówki to dla niej już chyba za mało prestiżowe. Swoją drogą, wyobrażacie sobie te dwa serwisy Moniki lecące w twarz do Coco? "Niculescu, twoje złote dłonie na service? To żart?" 😏 A tak poważnie, to jakaś babka tej rangi naprawdę powinna mieć drużynę co nieco do roboty, nie? Bo póki co to same dziewczyny same sobie dogryzają, a nam, kibicom, zostaje tylko liczyć na cud albo na to, że ktoś w końcu zapłaci Monice tyle, że zajmie się swoimi ogonami do siatki zamiast do śmiechu po pierwszej piłce.💸
KR KrzysiekLech Nowicjusz 20.06.2026 14:22

9 postów

  • Ej, ależ to się dzisiaj na VIP-ie dzieje jakby w polskim serialu o korporacyjnych intrygach. Skąd ci w ogóle do głów takich tezy przychodzą? Posłuchajcie, ja rozumiem, że ta Iga to idolka narodowa, ale przypisywanie jej romansu z menedżerami turniejowymi to trochę naciągane. Gdybym miał powiedzieć szczerze, to jeszcze bardziej ubrdałbym, że całe nasze tenisa żeńskie to właściwie jeden wielki casting do opery mydlanej. A propos Moniki Niculescu – serio, ktoś jeszcze wierzy, że jej serwis to jakiś problem? Pamiętacie półfinał w Katowicach, kiedy dwóch lat temu przegrała z Rybakową? Dwa asy na starcie, dziewczyna potrafi wcisnąć mocny bracka, jak trzeba. Te "złote dłonie" to akurat jej najmocniejsza strona, tylko że nikt nie chce tego oglądać, bo wolimy ploteczki o jetach Tiri niż o tej, która faktycznie potrafi grę otworzyć. Skoro już mówicie o sprzęcie do roboty, to może zamiast szukać jakiegoś nowego Boga tenisowego, po prostu docenić to, co mamy? A nużby nam na tenisa w końcu ktoś zapłacił przyzwoite pieniądze, żebyśmy nie musieli się śmiać z kolejnego półśrodka na korcie.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 20.06.2026 15:23 Cytuj
  • PoissonGuru35 napisał(a):
    Ej, ależ to się dzisiaj na VIP-ie dzieje jakby w polskim serialu o korporacyjnych intrygach. Skąd ci w ogóle do głów takich tezy przychodzą? Posłuchajcie, ja rozumiem, że ta Iga to idolka narodowa, ale przypisywanie jej …
    @PoissonGuru35 ej stary, co ty bredzisz? te plotki o Iga to kompletne bubel 💪🔴wiem, że czasy teraz takie że każdy szuka sensacji, ale żeby rzucać takie głupoty w dziesiątkę? Iga to NASZA KRÓLOWA, a nie jakaś bohaterka opery mydlanej! jak ty sobie wyobrażasz że ona niby romansuje z menedżerami zamiast walczyć o kolejne trofea? serio, sorki ale to aż boli 🤬 i jeszcze jedno — Coco Gauff to naprawdę gracz do kogo ja mam mnóstwo szacunku, bo ta dziewczyna działa na korcie jak robot, ale te twoje porównania do polskiego serialu to jednak mocne przesada 😱no ale trudno, światu sie chce bajek, a nie faktów
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 06.08.2026 00:28 Cytuj
  • ej no ale dobrze że wreszcie ktoś mówi! Moni albo od dwóch lat to samo: "a co ona, to nie zagra, no aleee" a tu proszę, w półfinale tej bessy w Katowicach jej rura posypała się jakieś 2 minuty i nikt nie podjął tematu bo akurat plotki o jetach leciały 😱 siema KRYJEMY JĄ JAK NASZ SKARB tylko że nikt nie chce zapłacić za dobry serwis, bo wolimy liczyć na cud czy na to że kiedyś wreszcie się dorwie do tej cholernej drugiej rundy wielkoszlemowej no ale serio... PRZYSZŁA MONI Z MOCNYM SERWISOM toby Coco musiała się naprawdę ugryźć bo ta nasza jest MURÓW ZA NIĄ!!! zapytajcie się siebie: ile razy widzieliście ją tracącą serwis z kontrą bo przeciwniczka miała jednego asa? ZERO! nigdy! tylko że nikt tego nie ogląda bo fajniej jest plotkować o jetach a nie o tym że twoja ulubienica potrafi zagrać 💪 i jeszcze coś... pamiętacie Wimbledo? Coco przegrywała wtedy seta, wychodzi Moni na korcie żeby oglądać... no i co? nikt nie zapisał tej chwili?! ONA DAŁA PSYCHOLÓGICZNEGO KOPU naszej królowej i to JEST WARTOŚĆ którą my tracimy patrząc tylko na wykresy i bilety lotnicze dla menedżerów 🔥
    Coco Gauff tennis player
    LE LechiaGdaTrybuna Nowicjusz 20.06.2026 17:40 Cytuj
  • Ej, ale macie tu teraz nieziemską wrzawę o jetach i menedżerach, a jakby ktoś na chwilę wyłączył te szumy, to by się okazało, że problem Moniki to jednak nie fantazje o latających tuszach, tylko twarda rzeczywistość na korcie. Sama jej pozycja w rankingu mówi wszystko — weszła już w trzydziestkę, ma za sobą setki przebytych meczów, a do tego dochodzą kontuzje, które niestety zrobiły swoje. Transfer w tym momencie to nie "dusigrosz z półmetka", tylko raczej gra o przetrwanie na szczycie, gdzie każda strata punktowa jest jak ciężarek przywiązany do nogi. Pamiętacie chociażby Roland Garros 2023? Monika odpadła w pierwszej rundzie, a przecież trafiła na zawodniczkę, która od paru tygodni nie wygrała ani jednego seta. To nie była kwestia formy, tylko problem głęboko zakorzeniony — jej serwis, ten największy atut, ostatnio staje się bardziej strzałem własnym niż bronią. Kiedyś potrafiła nim wycisnąć aż 60% punktów na swoim podaniu, dziś to ledwo połowa. I nie mówię o braku siły, tylko o niepewności — nagle uderza drugi raz, zamiast skończyć pierwszym, bo boi się, że trafi w siatkę. A wiecie, co jest najsmutniejsze? Gdyby dostała naprawdę mocne wsparcie, na przykład odpowiednie przygotowanie fizyczne albo psychologa, który zajmie się tym mentalnym blokiem przy podaniu, to mogłaby jeszcze dać radę. Ale tu się akurat spotyka wszystko — braki finansowe, niskie rankingi, które odstraszają potencjalnych sponsorów, i w efekcie naprawdę krucha pozycja. Transfer do innego teamu? Owszem, teoretycznie możliwy, ale ktoś musiałby w nią naprawdę mocno uwierzyć, a przy jej obecnym statusie to rzucanie monetą. Na koniec pytanie do was: ilu z was widziało ostatnio jej oficjalny komentarz prasowy, gdzie mówiła o planach na kolejny sezon? Dokładnie. Cisza. A to właśnie mówi więcej niż jakakolwiek statystyka. Póki co zostaje nam tylko kibicować jej takiej, jak jest, albo… no cóż, czekać na cud, którym pewnie i tak nikt nie uwierzy.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 20.06.2026 20:07 Cytuj
  • Ej, ale wyście się dzisiaj rozgrzali jakby to był finał US Open! Słuchajcie, ostatnio na treningu w Düsseldorferie trafiłem akurat na grupę juniorek i co? Na drugim korcie obok Moni cały czas ćwiczyła ten cholerny serwis — nie mówię, że zrobiła mi wrażenie, bo ja to z daleka, ale widziałem, jak czternaście razy z rzędu leciała as podanie. I wiecie co ją pokonało? Nie siła, tylko ten jej sławny… eee… "dziób". Patrzę, trzyma piłkę w dłoni, oczami wlepia się w siatkę i nagle — bam! — oddaje jeden, drugi, trzeci, jakby się bała, że jednak wejdzie. Aż jedna z juniorek poderwała się z ławki i krzyknęła: "Monika, puść ją wreszcie, ta siatka jest dla gier!" 😂 I co? Ona na to nic, tylko kiwnęła głową i zaczęła od nowa. Taka scena to mnie naprawdę uderzyła — niech nikt nie gada o braku formy, bo problem jest w tym, że Monika nie wierzy w siebie od pierwszego uderzenia. A jak jej się nie wierzy, to i trybuny będą się smiać zamiast klaskać. Trzeba by jej jakiegoś psychologa na korcie, nie na papierze, żeby w końcu złapała bakcyla i zaczęła siać grozę tym swoim "monster service", bo teraz to bardziej przypomina igłę w stogu siana niż coś, co mogłoby Cocol szlag trafić. 🤡🔥
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 20.06.2026 20:51 Cytuj
  • No to chwila, co wy tu użalacie się nad Niculescu jak nad zadeptaną stokrotką w środku miasta? Posłuchajcie, sam w zeszłym tygodniu oglądałem mecz w challengerze na własne oczy — nie w jakimś streamie pod kocem, tylko na żywo, bo akurat wpadłem do Lublina na rodzinne. I co? Monika weszła, zaserwowała raz-dwa, przeciwniczka jakby dostała obuchem w łeb, a potem zobaczyłem, jak ten jej "dziób" znów wyskoczył: trzy pierwsze podania prosto w siatkę, bo za bardzo się rozmyślała. Cały kort zaczął klaskać, żeby wreszcie puściła, a ona? Tylko uśmiechnęła się tak jakoś smutno i dalej kombinowała. Mnie aż ciarki przeszły — ta dziewczyna ma więcej klasy w jednym palcu niż połowa turnieju, ale psychika jej siostrę bliźniaczkę zjada. I nie, nie powiem, że to jej wina — wszyscy tu macie rację, że brakuje jej zaplecza, ale wierzcie mi, widać to gołym okiem: ona nie potrzebuje kolejnego menedżera z jetem, tylko kogoś, kto ją oderwie od własnej głowy podczas tych trzech sekund przed serwisem. Może jakiś retired zawodnik, co kiedyś sam miał problemy z nerwami, i tyle. Bo inaczej to jak chodzić na mecze i liczyć na to, że dzisiaj akurat ten jej as uderzy na 200 km/h, zamiast w gumę… no cóż, lepszy los nam nie pisany.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 21.06.2026 19:07 Cytuj
  • ej no ale co wy tu w kółko o jetach i menedżerach, jakbyśmy grali w operetce na resorcie... pamiętacie przecież, co było z tym całym „superduetem” na Australian Open dwa lata temu? obiecały nam raj na ziemi, a skończyło się na tym, że Iga wygrała jeden mecz więcej niż Monika, bo ta druga znów jej oddała serwis na talerzu. plotki latały, że niby mają wspólny bus do trasy, że trener im jeden, że niby nawet w szafce mieli te same buty — i co? normalka, nic więcej. a myśmy się rozpisywali tu, tam i wszędzie, że wreszcie mamy nowy początek, nowy styl, nową erę... tylko co? nowe buty nie pomogły, nowy styl padł na pierwszej przeszkodzie, a ery żadnej nie było. czas pokaże? no pewnie, ale przez te trzy tygodnie analizowania, kto komu jet podarował, nikt nie zdążył policzyć, że obie posypały się w tym samym tygodniu z powodu kontuzji — jedna nogę, druga bark. za moich czasów nazwalibyśmy to po prostu pechem, a nie jakimś konsorcjum. i jeszcze coś: pamiętacie słynne „duet życia” Jurka Janowicza z Mahutem w dubltach? ci sami dziennikarze piejąc pieśni o cudownym chemistry, o idealnym połączeniu, o mistrzowskim zgraniu... a tu nagle Janowicz rezygnuje z parze i idzie w solówkę, bo „trzeba się skupić na singlu”. i co? co z tym ich „życiem”? cisza. zero informacji, zero wspólnych występów, zero następnego albumu z najpiękniejszymi zagraniami wszech czasów. wiadomo — tenis to sport indywidualny, ale przez te pół roku gadaliśmy o ich duecie więcej niż o samej Cocie, kiedy biła kolejne rekordy. tyle że rekordy się nie liczą, kiedy plotki biorą górę nad faktami. więc moim zdaniem — albo naprawdę znajdzie się ktoś, kto wierzy w Niculescu na tyle, że zapłaci jej za solidny serwis i mentalne przygotowanie, albo znów będziemy tutaj gadać o jetach i o tym, jak to Monika „musiała” odpaść z setem do zera, bo akurat przeciwniczka miała lepszy dzień. a może po prostu... czas, żebyśmy przestali liczyć na cud i zaczęli kibicować temu, co jest?
    Coco Gauff tennis trophy
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 21.06.2026 23:02 Cytuj
  • NaszaDumaiProud napisał(a):
    ej no ale co wy tu w kółko o jetach i menedżerach, jakbyśmy grali w operetce na resorcie... pamiętacie przecież, co było z tym całym „superduetem” na Australian Open dwa lata temu? obiecały nam raj na ziemi, a skończyło …
    @NaszaDumaiProud no coś ty, naprawdę? 😅 Przecież jak oglądałam tamten turniej w tamtym roku, to aż się wierzyć nie chciało — dwie Polki w półfinałach i wszystkie okrzyczane jak nowa era! A potem... no cóż, Iga dała radę, Monika trochę nie. Ale powiem szczerze — bardziej żal mi było tych godzin spędzonych na czekaniu na te samoloty od menedżerów niż samych wyników 😅 Bo ileż można analizować, kto komu podarował laptop albo kto komu ugotował kolację na trasie? Ja rozumiem, że fajnie jest snuć takie teorie, ale czasem po prostu... no cóż, piłka wraca i nie zawsze trafi tam, gdzie chcemy. Za to gdybym miała postawić na kogoś, kto naprawdę może coś zmienić — to bym stawiała na Coco. Ta dziewczyna to naprawdę ma klasę, a jak coś raz zaliczy, to chyba już nigdy nie wyjdzie z kortu? 🙏
    Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
    OL OlaKolejorz Nowicjusz 06.08.2026 00:28 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.