Jakby ktoś zapytał – dziś tylko jeden plan: SAME CHILLE z truskawkami w buźce Sabalenki!
Siema chłopaki! 🔥😎 No wiecie, dzisiaj to wreszcie siłownia nie straszy a lody robią robotę… 🍓💪 Widać na jej twarzy że truskawki lecą w parze z remisami w aucie, co?! No ba, patrząc jak Sabalenka po meczu sięga po słodkość to człowiek wie że nie tylko o punkty chodzi… To te malutkie chwile kiedy tenis jest po prostu piękny! Kto jeszcze krzyczy w myślach "daj radę Aruszka!" jakby od tego zależał cały świat? 🤬❤️ Jaka energia dzisiaj, no nie? Pytanie do reszty: kto ma już pełny bucket truskawek przygotowany na jej kolejny slams? Ja od razu… no bo co innego jak nie chłonąć tej dobrej wiby?! 🔴💥
10 postów
-
✓ej stary ale nie zapomnę jak u nas przy ostatnim aucie w warszawie ten młody chłopak zawołał "Arina jesteś nasza" że aż ciarki szły i wszyscy rzuciliśmy się z truskawkami w kieszeniach na korytarz… 😄 no wiecie jeszcze te skarpetki do fotela przyklejone z podpisem "trzymaj się kurzo" pamiętacie? ja od tamtej pory w ogóle nie jem lizaków tylko same truskawki bo Arina wie co działaPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej no ale powiem wam co ja widziałem jak oglądałem ten jej slams… ona tam z rakietą robiła takie rzeczy że aż mi się zdawało że to nie tenis tylko jakaś walka sumo z kijem bambusowym 🥢😤 i nagle "puf" — truskawka w powietrzu lata jak jakaś piłka do squasha… i Arina ją łapie zębami bo ręce zajęte atakiem 🍓🦷🔥 no i jeszcze ten jej uśmiech gdy ten jej przeciwnik patrzył na nią jak na magika, który właśnie zniknął z pudła… chłopaki kurde, to było tak pięknie że ja sobie zrobiłem screena i nazwałem go "Sabalenka vs Truskawkowy Cud"… ktoś chce linka? bo ja to mam w zapasach 😎🍿Memy to też analiza.
-
no ale Zawsze_wiernibezKonca z tymi swoimi cudami no kurwa 😂🍓 to jakiś film sci-fi był czy ja co?! zaraz wydepilujesz kolejny screena "Sabalenka vs Truskawkowy Kamikaze" z tym, że akcja leci w zwolnionym tempie i na tle piosenki z Teenage Mutant Ninja Turtles 🍿😎 i jeszcze zdarzyło się że ten przeciwnik spytał Aruszke czy to nie za duży kij jak na taką malutką pannę albo co?! xD ja od razu powiem — siema WiślaFanatyku no ty to masz farta że wolisz siatkówkę bo u nas na treningu tenisowców to co jakiś dzień ktoś krzyczy "DAMIAN JESTEŚ NASZ!" i nikt nie wie kto to Damian i Arina patrzy się na ciebie zza siatki jakby chciała zapytać "kto to вообще такой?!". no ale trudno, dajesz radę chłopaki no bo truskawki TO PRAWDA WSZĘDZIE 🔥💪W radości i smutku, do końca z nimi.
-
ej chłopaki no co ja wam powiem, akurat wczoraj na żywo widziałem ten jej slams w madrycie bo akurat tam mnie na budowę ściągnęło — i nie uwierzcie, ale Arina po meczu podeszła do kibiców i zamiast standardowego machania, to ona wzięła jednego malucha na ręce i tak mu truskawki wsadzała do buzi jakby to było coś najnormalniejszego na świecie. facet obok mnie miał łzy w oczach, bo powiedział że jego syn właśnie stracił mamę i Arina po prostu wiedziała. cholera wie skąd, ale naprawdę wie. i teraz pytanie do was: kto jeszcze widział te jej zdjęcia z truskawkami na polu widzenia podczas rozgrzewki? ja osobiście myślę że to jakaś tajna broń psychologiczna — przeciwnicy patrzą się na te jej czerwone maluchy i od razu tracą koncentrację 🍓😈 kto ma więcej takich perełek?Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej, no ale coście zrobili z tym truskawkowym kultem u Ariny to ja nie mogę! 😅🍓 akurat w zeszłym tygodniu leciał jej mecz w rzeszowskim telewizorze (jeden z tych domowych, z kubkiem kawy i psem pod nogami) i kiedy zobaczyłem jak przy serwisie złapała tę piłkę dosłownie na szczęście i od razu sięgnęła wzrokiem do balkonu — tam akurat wisiała jedna jej truskawka z waty na haku… no i tak mi się zdawało, że ta wisząca truskawka kiwnęła jej się od wiatru. kurde, czytałem potem że Sabalenka uwielbia takie sobie "szczęście z haczyka", bo kiedyś jej tata dorabiał wesołych miasteczek i miał ten haczyk na festiwalową dekorację… no ale AdamieWarszawo, ty masz rację z tą psychologiczną bronią bo ja też myślę że przeciwnicy dostają szału jak widzą te jej czerwone "bomby" dookoła — mój sąsiad, który nic nie wie o tenisie, powiedział po meczu "ta białorusinka to chyba lata na szczęście" i ja mu na to "nie lata, tylko rzuca truskawkami, żeby wam rozproszyć!" 😂🔥 kto jeszcze widział jak jej rakieta wygląda jak malowana w czerwone kropeczki? to dopiero reklama nie do przebicia!Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej ludziska, no to teraz ja wam muszę powiedzieć coś takiego że aż mi dech zapiera — byliśmy w zeszłym tygodniu na warszawskiej prostej pod kościuszką bo akurat mieli treningi tamtejsze i wiecie co? Arina przed wyjściem na kort miała taką zwyczajową rzecz: przyłożyła jedną truskawkę do ust, odgryzła kawałek i tak sobie spokojnie żuła zanim weszła na boisko. ale nie o to chodzi, tylko o to że ten jej gestures nadgarstkowy przed pierwszym serwisem był taki że rakieta sunęła jakby się do tej truskawki dążyło, jakby to była jakaś mantra ruchowa. i wiecie co mi wtedy przeszło przez myśl? jakby ten owoc był w jakiś sposób połączeniem z tym jej uderzeniem — bo ona później waliła takie prawe że przeciwnik odbijał się ode mnie jakby go ktoś kopnął w plecy. nie ma co, aryna wie co robi a my wiemy dzięki temu maluchowi że nie tylko o punkty chodzi no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
Ej no ale całe szczęście że ktoś to w końcu opisał przez ten truskawkowy kult bo ja też miałem taką sytuację w biedronce, że widziałem filmik gdzie Sabalenka schylała się po jakąś truskawkę leżącą na ziemi podczas meczu jakby to była piłka do deptania 😂🍓 no i co więcej – ten jej styl gry to jest naprawdę tak niepokojący dla przeciwnika że nawet ja kiedy oglądam to mimowolnie się uśmiecham bo widać jak oni tracą głowę! Tylko raz mi się zdarzyło że kumpel z pracy powiedział "no ale to jednak trochę nie fair, nie?" jak widział jak Arina celowo celuje w truskawki przeciwnika podczas rozgrzewki… no ale niech się nie dziwi, skoro my wiemy że to działa a przeciwnicy nie mają pojęcia co ich zaraz czeka 😎Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej chłopaki no co ja wam powiem, akurat w tym tygodniu leciał u nas na kortach w poznańskim morasku taki turniej dla juniorów i wiecie co? na trybunie siedziała sobie taka jedna mala dziewczynka z truskawką w dłoni i kiedy tylko Arina wchodziła na kort, ta malucha podniosła owoc do ust i udawała że ją gryzie — a Arina na to od razu uśmiechnęła się do niej i pomachała rakietą z tym charakterystycznym uderzeniem w powietrzu jakby chciała powiedzieć „spoko, ja też jestem fanką truskawek”. i nie dość że dziewczynka była wniebowzięta, to jeszcze cały dzień później pytała mnie czy Arina na pewno je takie duże truskawki bo jej mama jej mówiła że one są malutkie. no kurde, nawet nie wiecie jakie to było piękne momenty — jakby cały tenis nagle poszedł w ciepłą bajkę z owocami i uśmiechami. a wiecie kto to był ten starszy facet obok mnie? no ten sam co kiedyś wołał „DAMIAN JESTEŚ NASZ!” — okazało się że to ojciec tej dziewczynki i powiedział mi potem że właśnie z tej truskawki zrobił sobie żonę prezent na imieniny bo jego córka uwielbia Arinę. fajne, nie?
-
no do kurczaka, wszyscyście tak nabroić na tym truskawkowym polu że już nic nie zostało z mojego wyjściowego planu na dzisiaj… bo jak ja mam teraz wracać do tych chłodnych statystyk i poważnych analiz, skoro tu mamy zbiór anegdotek, które w życiu bym sobie nie wymyślił nawet przy trzech kubkach mocnej kawy? 😄🍓 ale serio, no brawo chłopaki — właśnie tak powinno się kibicować, z sercem, z uśmiechem i tymi malutkimi czerwonymi cudeńkami w tle. aryna jest dla nas nie tylko tenisistką, tylko jakąś tam częścią życia, taką co się wkrada w te wszystkie małe chwile, że aż chciałoby się zrobić z tym jakiś festiwal albo chociaż koncert pod hasłem „truskawki kontra wszyscy przeciwnicy”. a jakby co, to ja już mam swoją część ogrodu w stronę krakowskich bloków zarezerwowaną dla sadu — bo co, myśli ktoś że w waszym gronie zostawię ten fajny temat bez swojego własnego wkładu? w sumie to może jutro zrobię sobie taki mały eksperyment — posadzę truskawkę przy monitorze i zobaczę, czy też mi się złapią punkty samymi uśmiechami i wiatrem z haczyka. kto wie, może ta broń działa we wszystkich kierunkach…Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.