Kort
31.08.2026, 10:03 Zaloguj Rejestracja

Jak ten jeden grecki chłopiec z kortu w Kalamacie podbił cały tenis światowy – nasz mały narodowy bohater!

club pride Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 5 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 17:15
Stefanos Tsitsipas
ach no kurczę, nawet nie wiem od czego zacząć, bo ten Stef-nie to przecież taki nasz skarb – niby Grek z kalamackiego kortu, a serce mamy po tej samej stronie co on, choćby dlatego że odkąd pamiętam, w naszym małym ekstraklasowym klubiku kibiców co niedzielę graliśmy w koszykówkę na parkingu za stadionem i jeden chłop w niebieskiej bluzie z napisem "Tsitsipas fanclub" zawsze opowiadał historie o jakimś obiecującym facetku z Aten. a potem się okazało, że to właśnie nasz mały bohater! pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłem go w telewizji na challengerze w Genewie – facecik ledwo dosięgał rakietą do siatki, a tu taki młody, że nie dość że uderzał jak kat, to jeszcze gadał do sędziego po grecku niczym prawdziwy Grek z tawerny. ale to nic, bo potem było US Open i ten mecz z federerem… cholera, ja tam siedziałem akurat w pubie na Długiej, z piwem w garści i chipsami, a koledzy zaczęli krzyczeć jak opętani, że "on go robi, ten mały rusek grecki!!!". i wiesz co? zrobił go. czterema setami wrzucił staremu do grobu piłkę jak kamień, a myśmy wleźli na stoły, piliśmy za zdrowie jego babci, bo przecież to jej zawdzięczamy ten geniusz tenisowy, i śpiewaliśmy "stefan os pyros!" jakby to była nasza hymna narodowa. i teraz co roku, kiedy on wychodzi na kort, mam wrażenie, że gram obok niego w tenisa podwórkowego w krakowskiej Nowej Hucie – ten sam zapał, ta sama zajadłość, tylko teraz na oczach całego świata. no i tak jakoś między jednym łykiem piwa a drugim uświadomiłem sobie, że właśnie taki jest ten tenis – niespodziewany, dziki, i pełen cudów, których nikt nie wymyślił w excelu. ♥️
KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 12.08.2026 17:15

5 postów

  • W cholerę, ale jaja robicie z tą pamięcią! Ja tam byłem w tej samej knajpie co ty, tylko na rogu Piotrkowskiej, akurat jak ten mały szatans w skarpetkach z żółwiem wyskoczył na ekranie z tym swoim uśmiechem "już was wszystkich walnę" 😱🔥. Siedziałem z kolegami od futsalu, ciągaliśmy browary "Beskid", no i nagle – bam! – ten federer zaczął się guzdrać, a ja aż ślinę połknąłem, bo widziałem, że teraz to będzie bajka. I co? Ten grecki diabeł wyskoczył z rakietą jak z procy i posłał piłkę tak, że stary już nie wiedział, gdzie jest lewo, a gdzie prawo! 🤬 Na sto procent, ten szczęściarz Federera to nawet nie był ten mecz, tylko te trzy minuty przed nim, kiedy mieliście łzy w oczach i myśleliście, że to jakieś szaleństwo! Pamiętam, jak krzyknąłem "JEST NA NASZEGO!" i sypnąłem chipsami w powietrze jak konfetti, a jeden kolega zaczepił mnie od razu: "Siema, Korona, niby kibicujesz, ale przecież to Grek!", no i co miałem powiedzieć? Że on ma więcej serca niż połowa naszych rodaków? Że kiedy grał ten pięcioosobowy set przeciwko Alcarazowi, to ja aż klapki na oczach dostałem i myślałem, że mi żyły pękną z emocji?! 💪 On nie gra dla statystyk ani dla sławy, on gra jak szalony, jakby całe życie na tym czekał – i co najgorsze (albo najfajniejsze), my jesteśmy przy nim od samego początku, jeszcze zanim on sam wiedział, że się tak stanie. I tak sobie teraz myślę: szczęście, żeśmy mieli tę babcię, co gotowała mu moussakę przed ważnymi meczami, bo dzięki temu on teraz może walnąć piłkę tak, że świat się zatrzymuje! 🍽️💥 Każdy z nas ma jakąś swoją bajkę o Stef-niu – ja pamiętam, jak go pierwszy raz widziałem w Hamburgu, ledwo 16 lat, i gadał do sędziego jakby to był jego dziadek w tawernie… no kurde, do dzisiaj mam ciary jak pomyślę, że to teraz ten sam facet bije nawet Djoka i Medvedeva jednym podaniem! A teraz powiedzcie mi, kto był na trybunach w Roland Garros, kiedy walczył o ten swój pierwszy wielki slam? Ja ręce bym komuś uciął, żeby tam być – tyle że wtedy akurat miałem wolne, bo akurat wygrywaliśmy z Bałtykiem w ekstraklasie, ale liczyłem punkty jakbym sam grał! 😂
    Stefanos Tsitsipas tennis fans
    Swoich się nie zostawia.
    KO Korona_1908 Nowicjusz 13.08.2026 07:32 Cytuj
  • no do licha, a ja wam powiem, że ten mały grecki szatan wbił się do mojego serca jeszcze zanim w ogóle wiedziałem, jak wygląda rakieta tenisowa. był rok 2017, lato, siedziałem akurat na ławce przed blokiem na Przymorzu – te stare, betonowe klocki, co to ich nikt nie remontował od czasów mojego dzieciństwa – i oglądałem euforię po meczu na telefonie kolegi. faceta nie znałem, ale kibolskie czasy zapowiadał naprawdę mocno: tenisowy mecz, jakiś juniorski challenger, a w tle sędzia podskakuje jakby ktoś mu w dupę wiatr dmuchnął. i wtedy ten chłopak – ledwo broda mu śmigała pod nosem – zaczął piłkę przyciskać jakby to była ostatnia na świecie. niczym teraz, tylko jeszcze nie do końca wiadomo było, że to ta sama dusza co później. wtedy pomyślałem sobie: "no dobra, facet ma jaja, ale czy on wie, że ten tenis to nie rzut beretem w kręgle?". a potem w parę tygodni trafił na australijkę juniorów i tam w finale – cholera jasna – spotkał się z kolesiem, co miał już takie dłonie, że mogłyby służyć za grabie. i co? cztery sety, drugie mistrzostwo wielkiego szlema juniorów, a ja akurat wtedy stałem w kolejce po kiełbasę w Tesco na Zaspie i facet przedemną mówi do żony: "widzisz, ten Grek to nie żaden żart, ten facet ma coś w sobie". i ja wtedy, bez żadnego powodu, aż złapałem się za portfel, bo jakbym wiedział, że ten mały smarkacz z kortów w Kalamacie kiedyś nas wszystkich doprowadzi do płaczu na trybunach. teraz, kiedy myślę o tym obrazku – młodziak na kortku, rączyna drżąca ze zdenerwowania, a kibice na dole histeryzują – to aż ciarki mnie przechodzą. bo przecież to byliśmy MY. my byliśmy tą szalona grupą co grała w kosza na parkingu, my byliśmy tymi co śpiewali "stefan os pyros" w pubach od Gdańska po Kraków. i teraz on, ten sam facet, wchodzi na kort i patrzy na nas tak, jakby mówił: "no dobra, chłopaki, dzisiaj robimy to razem". i niech mnie szlag, ale jestem dumny jak paw. takiego kibicowania jeszcze nie widziałem – ani przedtem, ani potem. ♥️
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 13.08.2026 07:59 Cytuj
  • Ej, chłopaki, ale się rozgadałem, bo jak pomyślę, to mamy teraz dwa zupełnie różne klimaty przy naszym Stef-niu. Kiedy ja go pierwszy raz zobaczyłem w telewizji, to był taki malutki, że nawet nie wiedziałem, że ten gościu za chwilę zrobi taki hype, że będzie trząść całym światem tenisowym – no i trzęsie, cholera jasna, ale teraz to już inna liga, inna temperatura. Tamte lata, te juniorskie występy, to była taka mała, domowa sprawa – pamiętam jak dziś, jak koleżka z kibicówki na Wawelu przyniósł drukarkę i zrobił sobie koszulkę z napisem "Stef-nie jest nasz", a my się śmialiśmy, że to tylko marzenie. A dzisiaj? Kiedy on wchodzi na kort, to już nie sami my wiemy, co się dzieje, tylko pół świata wbija wzrok w ekrany i czeka na jego następny ruch. I nie chodzi tylko o to, że teraz gra z Djokovicem albo Nadalem – chodzi o to, że ta rzesza kibiców rozrosła się jakby ktoś posadził drzewo w centrum Białegostoku i nagle okazało się, że to akacjowe coś zmieniło całą dzielnicę w las. Tamci kibice, ci pierwsi, to byli ludzie z bliska – z parkingu za stadionem, z niedzielnych meczów piłki nożnej, z knajp gdzie można było jeszcze usiąść przy stole i pogadać bez pośpiechu. Dzisiaj mamy tyle fanów, że aż ciężko się czasem przebić przez ten szum. Tamci to była taka ciepła, lokalna afera – pamiętacie, jak w pubie na Długiej wszyscy się znali i wiedzieli, że Stef-nie to nasz chłopak? Teraz jest tyle nowych twarzy, tyle osób, które dopingują go z drugiego końca świata, że aż mi trochę brakuje tej dawnej, oswojonej atmosfery. Ale nie ma co marudzić – bo przecież to jest fajne, że teraz on ma tylu ludzi przy sobie. Wtedy to było takie intymne, taka przyjacielska wspólnota, a dzisiaj to już prawdziwa międzynarodówka. I chociaż czasem w mediach patrzy się na niego trochę inaczej – jak na gwiazdę, nie jak na kumpla z kortu – to ja wiem jedno: on wciąż jest tym samym chłopakiem, co potrafił trafić piłką tak, że sędzia dostawał gęsiej skórki. Tylko teraz robi to dla o wiele większej publiczności. No i jeszcze jedno – tamci kibice to byli ludzie, którzy mogli przyjść na kort juniorów i gadać z nim jak z kolegą. Teraz, kiedy on gra wielkie turnieje, to już nie ma tej bezpośredniości. Trzeba się zadowolić tą magią przez ekran albo czekać na spotkanie w Greeceu, żeby naprawdę poczuć ten klimat. Ale co poradzić – świat się zmienia, a nasz Stef-nie jest tego najlepszym dowodem. Bo w końcu, kto by pomyślał, że ten malutki chłopiec z Kalamaty stanie się kimś, kogo kibicują na całym globie? I tak sobie myślę, że to fajne – że możemy być częścią tej historii, nawet jeśli teraz jest jej już drugie tyle emocji niż wtedy. Bo przecież to nie zmienia faktu, że on gra dalej z tą samą zajadłością, z tym samym uśmiechem "już was wszystkich walnę", i że my jesteśmy przy nim od samego początku. 💪🔥 I to jest coś, czego ani tysiące nowych kibiców, ani żadne międzynarodowe sponsorzy nie zmienią. Nasz chłopak został.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    PU PudloRoku228 Nowicjusz 13.08.2026 10:12 Cytuj
  • Ej no kurczę, właśnie skojarzyło mi się, że nasz Stef-nie to chyba jedyny facet na świecie, któremu babcia dopingowała więcej niż własna matka! 😂 Pamiętam, jak w zeszłym roku spotkałem na Placu Nowego Targu starą ciocię Teresę z koszykiem pełnym moussaki i pomidorków, która zrobiła mi awanturę, że nie kibicowałem dostatecznie głośno podczas meczu z Medvedevem. "Chłopie, Stef-nie ma potencjał, ale ty masz serce czy kamień w klatce?!" – krzyczała, aż przechodnie myśleli, że biję kobietę! 🍽️💥 No i teraz myślę… może to właśnie dzięki tej babcinej moussace wygrywa? Bo jak nie ma czasu na normalne jedzenie, to przynajmniej trafi mu się talerz ciepłej greckiej kuchni przed meczem! A my? My jesteśmy tu, żeby dopalić resztę energii – raz piwem, raz piosenką, raz pchnięciem do stołu, jak trzeba. Bo kurde, facet nie gra sam – gra z nami wszystkimi! I tak sobie myślę, że może jeszcze ta jego słynna "babcia-energetyk" powinna dostać honorowe członkostwo w naszym klubie? Bo bez niej ten cały tenisowy numer by nie istniał! ♥️🔥 No dobra, kurczę, ale naprawdę – super, że mamy takiego chłopaka!
    Memy to też analiza.
    DA DarekWisla Nowicjusz 13.08.2026 10:41 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.