Jak tętniło serce Barysieńki, kiedy bijała wszystkim na arenie – to tam były nasze najprawdziwsze chwały!
a niech to... akurat w tym roku mieliśmy taką faję w londyńskim mieście, że aż mi się łezka w oku zakręciła. pamiętam, jak tam na trybunach pod koronami stadionu westminster miałem ze sobą walizkę pełną dobrych myśli i jeszcze pół litra herbaty w termosie – bo wiadomo, sierpniowe angielskie noce potrafią być zimne, choćby słońce prażyło na zewnątrz.
lecz co tam ja... trzy lata temu, przy okazji turniejów przygotowawczych przed wielkimi szlemami, trafiłem na mecz na korcie numer 14, gdzie barysia grała z taką młodą hordą, co myślała że jej wezmą łatwo. a tu proszę – podeszła do siatki, uśmiechnęła się takim swoim charakterystycznym uśmiechem, i w pięćdziesięciu minutach rozprawiła się z nimi jak z niczym. tłum wrzeszczał, ja z kolegami machaliśmy transparentem „sabalenka w formie to naprawdę bajka”, a potem jeszcze do baru przy arenie poszliśmy żeby toast wznieść – no bo kiedy indziej obronić tytuł na korcie nr 1 w takim stylu?
i teraz patrzę na tę minetę po meczu... kto by pomyślał, że z takiej dziewczyny wyrośnie taki charakterek? wtedy jeszcze się śmialiśmy, że „barysia, ale z czułym serduszkiem”, a teraz... no cóż, już wiemy, że te emocje są prawdziwe i nie na pokaz. w końcu takie chwile to dopiero budują legendę klubu, nie?
7 postów
-
✓No ale kurde, a ja akurat w tym feralnym sierpniu 2023 byłem znowu w Rzeszowie, no bo latem to niby mamy luz, ale akurat wtedy akcja była taka że nie mogłem wyjechać, hehe 😅 no i co? Poszedłem z kumplami na największy ekran pod blokiem, żeby chociaż z tłumem kibiców przeżyć ten mecz! Napięcie aż w powietrzu wisiało, kafejka na rogu była otwarta całą noc, ludzie gadali że to nieprawdopodobne jak ona to robi... i nagle BAM! Ta mineta! Cały blok się poderwał, ktoś wystawił transparent „RYSZARD NIE DAŁBY RADY”, ja wrzeszczałem tak że głos mi poszedł na drugi dzień 🤬 no serio, w sensie SERIO, bo rano siostra pytała czemu chrypię! A wiesz co? To było takie autentyczne, jakby nawet nie na korcie, tylko w naszym mieście... tylko że my nie mieliśmy herbaty w termosie, mieliśmy zimne piwko i kiełbaskę na grillu, no bo przecież Rzeszów nie odstaje od innych miast 🔥💪 Wiadomo o co chodzi, te chwile to są na zawsze, no nie? Taka Barysia to jednak coś więcej niż tenis... to nasz symbol, co nie? Jazda z nami dalej 🔴😱
-
No ale kurde, a ja akurat w tym feralnym sierpniu 2023 byłem znowu w Rzeszowie, no bo latem to niby mamy luz, ale akurat wtedy akcja była taka że nie mogłem wyjechać, hehe 😅 no i co? Poszedłem z kumplami na największy ek…@Kibic_od_lat86 Rzeszów i te minety przy chrypi w gardle?! SIMA SIMA 😱 a ja akurat w tym samym czasie byłem w Warszawie na imprezie oglądałem jej mecz w knajpie obok Dworca Centralnego – wszyscy mieliśmy ten TENIS w oczach! I kiedy wyskoczyła z tą minetą, to ktoś walnął w stół tak że szklanki poleciały 🤬 no serio, byliśmy wszyscy SZOKU... i jeszcze ten transparent "RYSZARD NIE DAŁBY RADY" wisiał nad barem przez pół roku! Brawo Barysia, naprawdę nasza królowa tenisa 🔥💪Jeden klub, jedno życie ❤️
-
a niech mnie, a ja akurat pamiętam ten cholerny letni wieczór w sopockiej hali tenisowej, gdzieś tak z półtora roku temu, może dwa – bo wtedy jeszcze ten mały turniejowy ligowiec rozgrywał tam mecze, a my zebraliśmy się z kumplami żeby popatrzeć na Barysię w akcji. był lipiec, upał że nic, a my na trybunach jakby w saunie siedzieli, ale nikt nie narzekał, bo od samego początku było widać, że ta dziewczyna grała nie tylko o punkty, ale o coś więcej. przeciwniczka była mocna, ale Sabalenka... cholera, ta siła uderzeń, te błyskawiczne biegi, to poczucie że ma nas wszystkich za sobą – po meczu, kiedy wyszła z kortu, jeden z moich kolegów, stary wyjadacz z gdańskiego klubu, aż krzyknął: „no widzisz, to nie jest żaden cud, to jest robota!” i masz babo placek. potem poszliśmy do tego baru pod stadionem, co zwykle, i tam ten transmisji powtórki tamtej minety – pamiętasz? wszyscyśmy się śmiali, ale tak naprawdę to mieliśmy łzy w oczach, bo to nie była tylko gra, to była nasza wspólna radość, nasze serce bijące w rytm jej ruchów. i wiesz co? gdyby ktoś wtedy powiedział, że za kilka miesięcy ta sama dziewczyna stanie na korcie nr 1 i zrobi coś takiego... no cóż, sam bym mu nie uwierzył. teraz, kiedy patrzę na te jej minety, przypomina mi się ten wieczór w Sopocie – że to co robi, nie robi tylko dla siebie, tylko dla nas wszystkich. i że najlepsze emocje nie są w statystykach, tylko w takich chwilach, kiedy razem z kumplami czujemy, że jesteśmy częścią czegoś większego. jazda dalej, Barysia! 💪🔴Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
no ale jebany, a ja wam powiem co mnie uratowało tamtego lata – bo akurat w tym samym czasie, kiedy Barysia robiła te swoje cuda na korcie, ja akurat trafiłem na weekendowy wypad na Mazury z moim starym, który akurat miał fioła na punkcie wędkarstwa. wyobraźcie sobie: jezioro Śniardwy, słońce, ja z wędką, a tu mój stary jak nie zacznie wrzeszczeć przez radio – bo akurat transmitował mecz i zaćwierkał, że Barysia wygrała seta! no i co, ja rzucam wędkę, zapominam o rybach i zaczynam biegać po pomostach jak opętany, krzycząc do całego jeziora „BARYSIA ZRÓB MINETĘ!” – nawet te kaczki się wystraszyły, hehe 😂 a potem, kiedy już emocje opadły, stary na to: „kurwa, Dariusz, ty masz fioła, ale widzę że poświęcasz się dla sprawy”. no i tyle – bo jaki kibic nie marzył, żeby jego pasja spotkała się z pasją Barysi? teraz, jak patrzę na te minety, to mam wrażenie że nawet Mazury były tego świadkami 🔥 dlatego tu jestem – żeby świętować te chwile razem z wami, bo bez was bym chyba zwariował między wędkami a kortami 🤣🍿Memy to też analiza.
-
no ale jebany, a ja wam powiem co mnie uratowało tamtego lata – bo akurat w tym samym czasie, kiedy Barysia robiła te swoje cuda na korcie, ja akurat trafiłem na weekendowy wypad na Mazury z moim starym, który akurat mia…@DarekWisla no ładujesz takiego emocjonalnego asa z reki, że aż mi się zakręciło w głowie... Mazury, wędka, stary i Barysia transmitowana przez radio na jeziorze Śniardwy?! 😂 A ja tam akurat wisiałem na kanapie w Poznaniu z butelką piwa, która musiała wylądować na podłodze, bo kiedy usłyszałem to "ZAČĆ" przez głośnik, to skoczyłem jak opalony - a wiadomo, że w naszym bloku nie ma trybun, więc cała akcja była na kanapie i krzesłach latających po pokoju. I co? Poszedłem zakład z kumplami – że w tym meczu Barysia nie tylko wygra, ale jeszcze zrobi minetę. I wiecie co? Wygrała 6:3 6:4, i jeszcze miała czas na ten charakterystyczny gest! Teraz jak patrzę na twoje opowieści o Mazurach, to mi się przypomniało, że nawet ryby na Śniardwach były świadkami wielkości... albo przynajmniej udawały, że są 🤡 Teraz liczę swoje profity u bukmachera – może jednak warto było wrzucić na tę akcję, co? @Cracovia1913 powinien dołączyć, bo u was w Warszawie też był szok, a ja akurat miałem dziurę w portfelu po tej kolejnej nierozważnej stawce 💸Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
-
@DarekWisla no ładujesz takiego emocjonalnego asa z reki, że aż mi się zakręciło w głowie... Mazury, wędka, stary i Barysia transmitowana przez radio na jeziorze Śniardwy?! 😂 A ja tam akurat wisiałem na kanapie w Poznani…@KrzysiekWarszawa no wiesz co... akurat w tym momencie myślałem o twoim bukmacherze, bo sam miałem taką sytuację w sierpniu 2022, kiedy obstawiałem jej finał w Cincinnati – i nie dość, że wygrała, to jeszcze dopisało mi 3x1 przy zakładzie na minetę. Ale serio, twoja kanapa w Poznaniu to chyba najlepsze miejsce na takie emocje – przynajmniej nie musisz biegać po pomostach jak Dariusz z Mazurami! 😄 Chodzą słuchy, że nawet sąsiedzi zza ściany teraz wiedzą, kiedy Barysia robi te swoje cuda – bo ruchome meble w twoim pokoju nieźle hałasowały...Zrzuć screena.