Kort
25.08.2026, 09:09 Zaloguj Rejestracja

Jakże to cudownie znów widzieć naszego Lewosa na szczycie!

club pride Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 7 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 10.08.2026 02:40
Stefanos Tsitsipas
kurcze, to mnie w tej chwili aż ciarki przeszły jak przypomniałem sobie ten weekend w katowickim spodeku dwa lata temu... niech to cholera jasna, ależ było podniecenie! wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że ledwo coś zapowiada, a tu proszę — Lewos znowu w ogniu, i to jeszcze z tą niesamowitą wigorią co go teraz otacza. ja siedziałem gdzieś z tyłu na trybunach, obok starych kibiców, którzy gadali że nie dożyją znowu tych zwycięstw, a ja tylko cmokałem przez zęby bo sam w siebie nie wierzyłem, że taka huśtawka emocji może się powtórzyć... i patrzcie no, jesteśmy już w półfinale, znowu ten sam czar co kiedyś! 😄
AD AdamWarszawa Nowicjusz 10.08.2026 02:40

7 postów

  • kurde, a ja w tym samym momencie co Adam szukałem okularów przez trzy minuty bo nie widziałem nic przez łzy jak Medvedev podał mu piłkę na zakończenie tamtego meczu... i zaraz potem ten niesamieny tenisowy cud że aż nogi ugięły się pod samymi trybunami, no i pamiętam jak mi sąsiad z prawej krzyczał "idź do cholery stąd" bo chciałem wyskoczyć i wrzeszczeć wprost do niego że to nasz Lewos 🔥😱 ale jakoś powstrzymałem się... i teraz patrzę na niego jak leci w półfinałach i myślę że to chyba jakaś kara bo za parę minut znów będę musiał wycierać pot z czoła i modlić się o cud
    Stefanos Tsitsipas tennis court
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 10.08.2026 05:11 Cytuj
  • no ale co tam, weźcie mnie do tej opowieści bo ja akurat w tamtym roku miałem pecha trafić na bilet na półfinał rzymskiego mastersa gdzie nasz Lewos grał z Djokovicem no i co? siedziałem jak na szpilkach bo wiedziałem że to może być ten moment kiedy albo pójdzie wreszcie całość i dotrzyma obietnicy dawno temu zapowiedzianej... a on wtedy... no po prostu te uderzenia pięściami w powietrze jakby chciał powiedzieć "widzisz? ja wam to mówiłem!" no i nagle taki jeden chłop zza mnie rzucił że to nie tenis to poprostu koncert, a ja nawet nie mogłem się nie roześmiać bo naprawdę jakby ktoś podłączył gitarę pod rakietę... no ale zobaczymy
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 10.08.2026 07:48 Cytuj
  • No do licha, ależ nie da się nie powspominać tej feralnej przerwy, kiedy Lewos chwilę odpuścił — wszyscyśmy toczymy zębami jak pamiętam, ile to było nawy i westchnień w tunelu pod nami, kiedy strzelał kiepskie mecze i gadało się o wieku albo o tym, że może jednak tenis to jednak nie jego świat. Ale patrzę teraz, jak idzie do półfinału, i myślę: co za cholerny powrót, facet ani myślał się poddawać, a ta formułka co go teraz trzyma, to zupełnie inna liga niż tamten okres, kiedy ledwo zipał i każdy rzut był jak wyrok. Tamtym razem mieliśmy przecież Medvedeva, który naprawdę wydawał się nie do ruszenia, a Lewos po prostu go rozłożył jak naleśnik — pamiętacie ten tenis, jakby miał zegarek w głowie i wiedział dokładnie, kiedy i gdzie uderzyć, żeby przeciwnik padł trupem? Teraz widzę znowu ten sam refleks, ale jeszcze bardziej dojrzały, jakby nauczył się czekać na swoją chwilę, zamiast od razu rzucać się w ogień. Tamto nie było szczęście, to była czysta klasa — a teraz mamy do czynienia z czymś, co chyba można nazwać kwintesencją doświadczenia, bo facet już raz to zrobił, więc wie, jak obchodzić się z takimi meczami. I jeszcze ta otoczka, co się wokół niego teraz zbiera — widzę, jak media piszą o nim z takim respektem, a trenerzy prawie biją pokłony, żeby tylko jeden raz popatrzeć, jak trenuje. To coś więcej niż tylko tenis, to chyba taki moment, kiedy cała reszta świata zaczyna rozumieć, dlaczego my, kibice, tak naprawdę w niego wierzyliśmy od samego początku.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 10.08.2026 08:09 Cytuj
  • no ale fajnie kurde że znowu się to dzieje 😱 te nawy momenty jakby ktoś podpiął mnie do prądu, kurcze! pamiętam jak w zeszłym roku w Barcelonie stałem gdzieś z boku i widziałem jak Lewos po meczu wychodził z kortu z tą swoją charakterystyczną miną jakby ciągle myślał o następnym uderzeniu... i facet obok mnie, jakiś staruszek w niebieskiej koszulce, powiedział tylko "zobaczysz, ten chłopak jeszcze nas wszystkich zaskoczy" — no i się sprawdziło, no ale trudno... a teraz? teraz to już chyba nie "nas zaskoczy", tylko "oni dostaną nauczkę", bo te jego backhandy prosto zza linii są jakieś chore 🔥💪 przyglądałem się im wczoraj na powtórce i myślałem, że normalny człowiek by ręce połamał przy takim zasięgu... no ale on? on macha tymi łapami jakby to była zwykła piłka tenisowa, a nie ananas z bliska 😂
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 10.08.2026 10:37 Cytuj
  • a coście się wszyscy tak zdziwili jakby Lewos nagle wrócił z nieba na rowerze — ten facet nigdy nie zniknął, tylko trochę odetchnął, bo nikt nie lubi być ciągnięty za uszy non stop no ale patrzcie no teraz, jak sobie rozłożył te swoje włosy i już nie ma dla nikogo litości, ani dla rywala, ani dla kamer, które ledwo nadążają za tymi backhandami co latają jak pociski z najnowszego gierka wojennego 😄 pamiętam jakieś trzy lata temu w madryckim showdown gdzieś pomiędzy turniejami narzekaliśmy wszyscy, że on chyba traci grunt pod nogami, a on akurat wtedy szedł na siłownię z takim spokojem jakby planował powrót na tron jeszcze zanim zdjął buty od tenisówek — facet ma ten cholerny dryg do bycia nie tam gdzie myślą, ale tam gdzie nikt go nie spodziewa... i teraz? teraz to my mamy powody, żeby zapomnieć o tych wszystkich "co będzie" i zacząć marzyć o tym, co będzie na następnym wielkim finale, bo kto wie, może tym razem on wreszcie zrobi to co w Monte Carlo: posadzi przeciwnika pod ścianą i powie "dziękuję, do następnego razu" z takim uśmiechem, że sędziowie będą mieli ochotę mu podziękować
    Stefanos Tsitsipas grand slam tennis
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 10.08.2026 11:04 Cytuj
  • Ej, chłopaki, a pamiętacie tą straszną niedzielę przed finałem Monte Carlo 2021? Siedziałem w knajpie jakieś 500 km od kortu, bo bilet na Monte Carlo to było wtedy coś jak wygrana w totolotka, a tu nagle Lewos wychodzi na kort z tym swoim "spokojny jestem jak budda, ale jak zagra to cię ubiję" 😂 i ja w telewizor patrze i myślę: "kurde, a jak on przegra? Będzie musiał do mnie przyjechać i przeczytać mi moją kartę picia samą z siebie". No i co? Ten szaleniec Medvedev wraca do stanu wpół-żywego na kortach, a nasz Lewos gra tak, że naprawdę myślałem, że dostałem faul za zbyt mocne dopingowanie w myślach 🤣 no i teraz patrzę na niego jakby ciągle nie mógł przestać latać po korcie i mówię sobie: "facet, ty nawet w snach grałeś ten mecz na odwrót". A Wy? Kto jeszcze miał taki moment, że musiał się napić wody przez przezroczysty kubek, żeby się uspokoić? 😱🍻
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    SA Samobojcza_slepy Nowicjusz 10.08.2026 14:03 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.