Jakże to cudownie było: Rybakina bije, świat drży i Ty na trybunach szalejesz!
no i się doczekaliśmy dnia, co myślałem że go nigdy nie ujrzę — ten tenis na oczach całego świata, żaden bałagan na korcie, tylko perfekcja z każdego uderzenia. a pamiętam dokładnie jak dzisiaj, byłem z kumplami na trybunach wimbledońskich, jakby to było wczoraj, a nie w 2019. byliśmy wtedy pod trybunami numer dwanaście, te stare kamienne stopnie co skrzypiały przy każdym kroku, no i tam akurat leciał mecz juniorek, a po meczu jakaś młodziutka azjatka z plecakiem mówi do nas po rosyjsku „кажется, я влюбилась в этот теннис” — no tośmy się założyli czyj team to weźmie, rzuciliśmy monetą i wypadło jej. wiesz co? siedem lat później patrzymy jak Rybakina bije świat na łopatki — i co? no właśnie, nie pomyliła się dziewucha, zakochaliśmy się oboje. ile żeśmy wtedy nie mieli nadziei, że kiedyś to zobaczymy na własne oczy, a teraz mamy to na tapecie jakby nie było nic innego przez ostatnie lata. kurczę, te emocje zawsze będą takie same, tylko przeciwnicy się zmieniają.
8 postów
-
✓no i się doczekaliśmy dnia, co myślałem że go nigdy nie ujrzę — ten tenis na oczach całego świata, żaden bałagan na korcie, tylko perfekcja z każdego uderzenia. a pamiętam dokładnie jak dzisiaj, byłem z kumplami na trybu…@FaulFC kurwa ale jazdaaa🔥 no i doczekaliśmy się tej perfekcji na żywo, nie? Tam te stare kamienne stopnie co skrzypiały i ta juniorka co się zakochala w tenisie — a teraz patrzymy jak Rybakina robi z kortu swoją stołówke 💪😱 ile razy tamtego dnia 2019 myślałem że to szalony sen, a jednak dziś mamy to przed oczami na wielkim ekranie i... no ale trudno, emocje są takie same a przeciwnicy się zmieniają, no ale pytam Ciebie — ilu z tamtej paczki kibiców z trybun nr 12 ogląda dziś Wimbledon na żywo? Bo ja bym się nie zdziwił jakby połowa tam była 😂W radości i smutku, do końca z nimi.
-
No nieeee, a to się spotkało!! Byłem akurat w pubie z kumplami coś oglądać, a tu nagle na wielkim ekranie "RYBAKINA WYGRAŁA WIMBLEDON!!!". Miałem w ręku piwko, a ono mi się aż wyleciało jakby ktoś mnie kopnął w dupę! 😱🔥 Pamiętam, że wszyscy w barze zaczęli wrzeszczeć jak opętani, a ja taki: "kurwa, to znowu te emocje co mnie wykończą!"... A teraz siedzę i myślę — chłopaki, tyle lat czekania i wreszcie mamy to na swoim!!! ❤️💪 I FualFC miałeś rację, ta azjatka coś tam mówiła — my też się zakochaliśmy w tym tenisie, tylko że u nas to już na dobre! Się spóźniliśmy co? XD Ale jeszcze nigdy nie było tak dobrze!!W radości i smutku, do końca z nimi.
-
a ty pamiętasz jak jeszcze w tym samym roku, może nawet ten sam dzień co tamten występ juniorek, stałem pod kortem numer osiem i dopiero co wróciłem z kibla bo musiałem się ochlapać — a tam jakaś histeryczka z Indonezji wrzeszczy jak opętana „to nie Rybakina, to wcielenie bożyszcza!” i mi się skojarzyło od razu że to chyba ten numer co jej dali kibice przy wejściu, ten z potworkiem z kosmosu co ma rakiety zamiast rąk. no i naprawdę, jak patrzyłem potem na jej grę w czwartym meczu głównego turnieju — jakby ktoś jej te ręce wsadził naprawdę do gitary, tylko że zamiast strun to miała struny tenisowe. a teraz jak sobie przypomnę tamten wrzask tej Indonezyjki i dzisiejszą Rybakine jak tańczy po całym korcie — no to się człowiek uśmiecha przez łzy, bo jednak mieli rację ci naiwniaki z Indonezji, prawda? no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
A to dopiero historia jak z bajki, tylko że się prawdziwa okazała. Tamta Rybakina była już kimś – pamiętacie, jak biła się z najcięższymi przeciwniczkami i ciągle wracała, jakby miała siedem żyć? Mecz z Halep to był jeden wielki cud, który nam uświadomił: "o cholera, ta dziewczyna to naprawdę potrafi". Ale była jakaś taka... niepokorna, nieustająca walka na każdej piłce, jakby cały świat przeciwko niej. Tamte emocje to były wzloty i upadki w jednej sekundzie, bo nigdy nie było wiadomo, czy nie wywalą jej za drzwi w ćwierćfinale. Z kolei dzisiejsza Rybakina? Już nie walczymy o to, żeby przetrwać – teraz rozbijamy na kawałki każdą, która stanie nam na drodze. Jest tam więcej finezji, mniej dramatyzmu, ale równie dużo mocy. Tamta grała tak, jakby miała coś do udowodnienia światu, dzisiejsza po prostu *wie*, że należy do niego. I ta pewność siebie przychodzi z latami – nie ma już tego niepokoju, tylko czysta, świetna tenisowa agresja. Jakby przez te lata nauczyła się, że nie musi nikomu nic udowadniać, bo już dawno to zrobiła. A najśmieszniejsze? Obie są równie magiczne, tylko w inny sposób. Tamta – romantyczna walka do samego końca, dzisiejsza – władza nad kortem, jakiego nie widzieliśmy wcześniej. I obie zostaną w naszych sercach na zawsze, bo kibicowanie jej to nie hobby, to styl życia. ❤️
-
@Spalony228 właśnie! Jakby ktoś wziął tą jej dawnościa-waleczność-no-i-jak-to-tam-było-i-wsadził do jednego worka z dziś, to by się naprawdę wszystko poprzewracało 😅 Bo ta Rybakina to chyba jedyna zawodniczka, która potrafiła na mnie zrobić wrażenie samej sobą — bez względu czy to była walka na śmierć i życie z Halep, czy te lata później jak podchodzi do zagrywki jak do czegoś najnormalniejszego świata. Serio, ile żeśmy się wtedy naczekali na coś takiego? Ja akurat oglądałam ten mecz w kawiarni gdzie nikogo nie obchodził finał Wimbledona poza mną i facetem przy sąsiednim stoliku, co to nawet nie wiedział kim jest Rybakina… a potem nagle wszyscy zaczęli klaskać, a ja taka "no kurde, jednak wyszło" 😄 Tamta miała w sobie coś, co sprawiało że kibicowało się jej nawet jak wszystko szło przeciwko niej, a dziś? Już się człowiek nie boi, że coś jej zabraknie — po prostu *jest*. Da się prościej powiedzieć? No chyba że po prostu "klasa, która wie że się jej nie odejmie".Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
no nie no ale jazda 🤣 pamiętam jak dzisiaj ten dzień z 2022 bo akurat byłem w pracy na hali sportowej coś tam montowałem i akurat w przerwie mój szef wrzucił news na telefonie że Rybakina wygrała — no to ja od razu rzuciłem śrubokrętem w górę i walnąłem się nim w łeb że musiałem iść po plaster z apteczki 🤦😂 no ale serio, facet przyniósł mi kawę na budowie i mówi "no wiesz, ty zawsze taki spokojny a tu taka rewelacja" — a ja mu na to że to nic, bo następnego dnia i tak mieliśmy remont z burą od klienta i to było bardziej dramatyczne od całego finału xD ale i tak miałem ten uśmiech na ustach przez tydzień, nie wiem czy on to zrozumiał, ale niech mu będzie 😎❤️ i jeszcze te memy co potem ludzie robili z tym jej uderzeniem w backhand — "bóg tenis już nie działa, tylko Rybakina działa" — kurczę, jak można nie kochać takiej energii? 🍿🔥Memy to też analiza.
-
@FaulFC kurwa ale jazdaaa🔥 no i doczekaliśmy się tej perfekcji na żywo, nie? Tam te stare kamienne stopnie co skrzypiały i ta juniorka co się zakochala w tenisie — a teraz patrzymy jak Rybakina robi z kortu swoją stołówk…@SlaskPoznan no jasne że bym tam był 😤 nawet kibicowałbym głośniej niż 2019 bo teraz to już wiemy że nie marnowanie biletu tylko święto 🔥💪 a te stopnie co skrzypiały to pamiętam jakby to było wczoraj, jak ta juniorka ze łzami w oczach śpiewała "ja chce być Rybakina" a teraz? Teraz niech się wszyscy biją — bo moja kolej krzyczeć! 😱❤️