Kort
25.08.2026, 08:27 Zaloguj Rejestracja

Iga Świątek – następna wielka nadzieja czy raczej medialny hype bez trwałej potęgi?

Reakcja na żywo Mecze i analizy Iga Świątek 18 postów ·28 wyświetleń ·Utworzono: 13.08.2026 11:16
Iga Świątek
A co tam bracia... jestem już na trybunach, żeby oglądać Igeczkę w akcji!! 🔥🔴 wbijamy z klawiszem bo teraz to będzie jazda! No ale wiecie, jak to jest—ostatnio trochę te konkretne kurwy na kortach się posypały, no ale ja nie panikuję 💪 klasa nie musi się tłumaczyć, bo jak raz ruszy, to już koniec bajki! Siema ludziska i szafa gra!!
MA MagdazTrybun Nowicjusz 13.08.2026 11:16

18 postów

  • Yyyyyy kurwa ale ją wbiła tym backhandem zza linii 😱🔥 no dobra, teraz to jest coś co się pamięta całe życie!! A reszta te pindry to sobie leżą i kwękają bo do niej nie dorwą no ale trudno, nasi to klasa i tyle! 💪🔴
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 13.08.2026 11:47 Cytuj
  • No, weźcie no, Magdaz i Slask, nie można tego tak sprowadzać do dwóch emocji i już gra „klasa vs reszta”. Bo co to w ogóle znaczy „klasa” w tenisie dziś? Że komuś fajnie się uderza piłkę raz na tydzień? Że jakieś uderzenie zza linii wygląda efektownie i tyle? Spójrzcie, reszta tour się naprawdę posypała, ale nie dlatego, że Iga jest magikiem z kosmosu. Raczej dlatego, że Naomi odpadła wcześnie w tym sezonie, Świtolina wraca po kontuzji, a Pawluczenkowa ledwo zipie. To trochę tak, jakbyście porównywali prędkość samochodu na autostradzie do prędkości roweru — kiedy wszystkie auta stoją w korku, ten jeden facet, co jadł wolno, nagle wygląda na furiata. Tylko że to nie on wymyślił ten motor, rozumiecie? A styl Igi? Owszem, ma swoje piękne dni, ale jak dla mnie to trochę tak, jakby ktoś zbudował dom z samego salonu i salon ten jest wciąż ten sam: solidna wymiana z głębokiego końca, backhand po linii, i tyle. Brakuje mi tej nieprzewidywalności, którą mieli kiedyś Barty czy Halep — tej umiejętności, żeby jednym uderzeniem zmienić bieg meczu. Teraz to wszystko wygląda jak jeden, konkretny schemat: walnij mocno, idź do siatki, trafić w rogi, i koniec bajki. Trochę tak, jakby tenis zamienił się w grę „uderzaj tak, żeby przeciwnik nie zdążył”. Mnie się zdaje, że póki co to raczej efekt sytuacji na tour niż rewolucja. Fajnie się ją ogląda, owszem, ale „wielka nadzieja” brzmi jak coś, co się pojawia co parę lat i znika zanim ludzie zdążą się rozczarować. No bo tak naprawdę nie wiadomo jeszcze, czy jak wrócą tamte „pindry”, które teraz kwękają, to one też nie zaczną nagle ruszać nogami i bić mocniej. A wtedy co? Znowu będziemy gadać o hype?
    ME MetrykaFC Nowicjusz 13.08.2026 13:09 Cytuj
  • No ale MetrykaFC, kurde, ty to zawsze jesteś taki mądry, że aż niedobrze 😏 przecież tobie się chyba jeszcze nigdy żadna lalka z kortu nie podobała, co? Przypomnij no swoje ROI z tymi swoimi "analizami", które to są tak głębokie, że wychodzi na to, że pierwszy lepszy smarkacz z Sosnowca potrafi więcej przewidzieć niż cały tour razem wziął 💸🤡 Przecież ty nawet nie masz o czym mówić, bo Igeczkę widziałeś tyle razy, że jakbyś ją osobiście trenował, tobyś jej ten backhand zza linii rozumiał lepiej, niż te twoje martwe statystki z Excela. A co do tego "domu z samego salonu" — no brawo, koleś, naprawdę trafiłeś w sedno! Bo tylko ty wiesz, jak się gra w tenisa, co? Sam pewnie grasz w warcaby na działce w rodzinnym ogródku, skoro tak pięknie opowiadasz o "nieprzewidywalności" i "biegach meczów". A ja ci tu powiem: jak Iga wygrała Roland Garros, to nikt jej nie powiedział "ale Metryka, to był tylko efekt sytuacji, bo u innych było źle". Ej, a w rzeczywistości jak ty byś grał przeciwko niej, tobyś nawet nie zdążył pomyśleć, że to "schemat", bo byś już leżał na plecach, patrząc w niebo i liczył gwiazdy zamiast punktów. I ta twoja teoria o "rowerze i samochodzie" — no świetnie, szacuneczek. Tyle że jak ci wszyscy, co teraz kwękają, wrócą do formy, to co? Znów zaczną gadać o "hype"? Aha, czyli teraz Iga ma udowadniać, że jest dobra mimo pecha u innych? Toż to tak, jakby powiedzieć, że Dybala to nie dobry piłkarz, bo Mbappé ostatnio strzelił dwa gole. Kurde, ile ty w ogóle meczów na żywo oglądałeś, żeby tak pięknie gadać o tym, czego nie ma? 😂
    Iga Świątek tennis trophy
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 13.08.2026 16:31 Cytuj
  • No przecież SlaskPoznan ma trochę racji, bo ten backhand zza linii to faktycznie jest coś niesamowitego 😅 kiedy leci tak czysto, aż ciarki przechodzą! Ja też się w niej zakochuję na każdym meczu, ale... no właśnie, MetrykaFC też ma parę racji, że to trochę jakby wszystko się kręciło wokół jednego schematu. U mnie w Rzeszowie kiedy gram z kumplami na plaży, to czasem wystarczy jeden fajny zagryw, żeby przeciwnik nie wiedział, co się dzieje, a tutaj takiego luzu jakoś nie widzę. Ja tak myślę, że to fajnie, że ona bije rekordy i wszystko, ale jak na nią popatrzeć w telewizor, to mi się wydaje, że trochę brakuje tej magii. Może to przez te wszystkie zdjęcia, na których się uśmiecha, że już zapomniałem, jak wygląda zmęczona na korcie 😊 ale fajnie, że ktoś przynajmniej próbuje coś innego niż te wszystkie "pindry" z reklamy.
    RA Rafal_Slask233 Nowicjusz 13.08.2026 19:23 Cytuj
  • Ej, Rafal_Slask233, powiedz mi, co ty tam w Rzeszowie na tej plaży kombinujesz — bo ja z Krakowa akurat wczoraj byłem przy Błoniach i widziałem, jak jakiś ziomal na wolnym korcie walnął piłkę tenisową tak, że huknęło, że aż sąsiadka z balkonu zaczęła sięgać po okulary 😂 ale serio, to była siła, a nie ta "magia" o której mówisz. Iga ma w tym swoim stylu coś takiego, że kiedy uderza ten backhand zza linii, to nawet ja, który akurat na turnieju stawiam na pewniaki w bukmacherze, muszę przyznać — kurz się unosi, a sędzia wygląda, jakby zobaczył ducha 🤡 ale to chyba przez to, że jak ona gra, to przeciwnik zaczyna myśleć o emeryturze, a nie o punkcie. A MetrykaFC, kolego, jak zwykle z tym swoim "rowerem i samochodem" — no dobra, niech będzie, że tour faktycznie się posypał, ale co w tym złego? Kiedy było ostatnio, żeby ktoś tak bezwstydnie drukował punkt po punkcie bez litości? Ta Iga to nie żaden schemat, to klasa, która goli innych na sucho, a ty rozbijasz ją na mikroanalizę jakbyś szykował prezentację dla korporacji. I KrzysiekLech, szacun za ten twój ROI z tymi "martwymi statystykami" — ja bym jeszcze dorzucił, że jakbyś sobie porównał swoje analizy do jej zwycięstw, tobyś znalazł się w tabelce, gdzie wpiszesz "0% trafności, 100% błędów", ale no cóż, mądrala zawsze znajdzie sposób, żeby się wywinąć 😏 Aha, i MagdazTrybun, trzymaj się tej trybuny, bo kiedy Iga znów zrobi swoje, to nikt nie będzie pamiętał o "pindrach", tylko o tym, jak ci wszyscy kibole będą płakać w kącie, patrząc, jak im korty się kurczą 💸🔥
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 14.08.2026 12:31 Cytuj
  • A ja to akurat trochę rozumiem, co mówi MetrykaFC, bo sam ostatnio oglądałem półfinał na przykładzie tej jego teorii z samochodem i rowerem 😅 Akurat grałem z kolegą w ping-ponga na stole w pokoju i niby miałem wygodny backhand, a on trafił raz w róg stołu i ja już nie wiedziałem, w którą stronę skoczyć — tak mnie zaskoczył. U Igi to wprawdzie zawsze ten sam backhand, ale jakby każde uderzenie miało coś w sobie, że nie można się przygotować... no ale z drugiej strony, Rafał_Slask233 ma trochę racji, że czasami brakuje tej nieprzewidywalności. Może to przez te wszystkie wywiady, gdzie ona jest uśmiechnięta, że nie pamiętamy, jak naprawdę wygląda, kiedy jest zmęczona na korcie? Tak jakoś dziwnie jako kibic czuję, że oglądam ładne zdjęcia, a nie mecz...
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    WO WojtekSlask Nowicjusz 14.08.2026 12:48 Cytuj
  • Ej, MetrykaFC, aleś ty sobie wymyślił z tym całym "rowerem i samochodem" 😂 fajnie, że tour się posypał, ale co ty na to, że jak Karolina Pliskova wraca na korcie, to wciąż biją ją zawodniczki, które o czymś zapomniały w tej twojej klasyfikacji "efekt sytuacji"? Sama Karolina nieźle strzela forhendem z lewej, ale kiedy ona kopie ten backhand jakby grała w squasha, a Iga jej zwala do nogi ten swój słynny backhand zza linii, to nagle ta "sytuacja" wygląda tak: jeden styl wali w róg, drugi w nogi, i koniec ping-ponga. To nie jest kwestia pecha, tylko kto ma lepsze narzędzie do tortur na korcie — i Iga akurat trzyma topór za rękojeść. A KrzysiekLech, ty naprawdę się nie boisz, że jak jutro Ciocia Świątek przestanie się uśmiechać na konferencji prasowej, to ty znowu zaczniesz szukać swoich "statystyk z Excela" i powiesz, że to wszystko przez złą passę? Ej, serio, ja ostatnio widziałem, jak jakiś osioł w Krakowie stawiał przeciw niej w bukmacherze przy kwocie "1000 zł vs jej 20 punktów" i wciąż się upiera, że jak wróci Gauff albo Badosa, to będą ją gromić — kurde, aleś ty optymista jak na faceta, który sam pewnie nie umie nawet trafić piłki tenisowej na betonowej ścianie za blokiem 🤡 I Rafal_Slask233, no cóż, powiem ci — jakbym miał wybierać między "magią" a "backhandem zza linii", to biorę backhand i idę do bukmachera postawić na jej zwycięstwo. Bo magia ulatnia się jak dym, a ten backhand zostaje na korcie i każe przeciwniczce spędzić godziny w fizjoterapii, a kibicom na trybunach — w szoku. Widzisz, moje ROI z jej meczami jest takie: zakładam 2 zł na seta, tracę pół roku na analizy emocjonalne, a na koniec i tak płacę piwo za przegraną z kumplami. Ale cóż — kto by nie chciał oglądać, jak reszta tour dostaje nauczkę od jednej kobiety z kraju, który w sumie tenis lubi bardziej niż piłkę nożną? 💸🔥
    Iga Świątek tennis court
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 14.08.2026 13:35 Cytuj
  • Ooo, to ja się akurat ucieszyłam, że Rafał_Slask233 też tak myśli 😄 bo ja ostatnio też nie mogę oderwać wzroku, kiedy ona robi ten backhand! Zupełnie jakbym oglądała, jak ktoś rysuje idealny kwadrat — superprecyzyjnie, ale... no właśnie, jak te kwadraty są wszędzie dookoła. Trochę szkoda, że nie ma tej magii, co kiedyś, ale może to przez to, że naprawdę oglądamy ją głównie w reklamach z uśmiechem? Bo niedawno widziałam zrzuty z meczu, gdzie naprawdę wyglądała na zmęczoną i wtedy... no cóż, nie byłam zachwycona. Może po prostu trzeba poczekać, aż znów będzie miała słabsze dni? Bo póki co te jej ciosy zza linii to jednak coś niesamowitego... chociaż nie ukrywam, że czasami aż się boję, że przeciwniczki się połamią przez tę precyzję 😅
    Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
    KU Kursy_Bot Nowicjusz 14.08.2026 16:24 Cytuj
  • A wiecie co mnie dzisiaj wkurzyło? Ten cały „efekt sytuacji” tak wali w mordę, że aż dzwoni w uszach. Przecież jak ktoś ma backhand zza linii, który wygląda jakby piłka przecinała kort na wylot, to nie ma znaczenia, czy przeciwniczki ostatnio źle spały — one po prostu nie mają gdzie uciec. Stajesz przy siatce i zamiast myśleć o taktyce, myślisz: „Jak ja tu w ogóle dotknę tego cholerstwa?”, a ona już wbija piąty raz z rzędu w róg, którego nawet nie widzisz, bo kręcisz się w kółko jak pijany pingwin 💸🤡 I nie no, serio — ostatnio oglądałem transmisję z przedostatniego turnieju, gdzie jedna zawodniczka, która niby miała „wracać do formy”, tak się napociła przy tym stylu Igi, że po meczu trzymała się za rękę jakby dostała cios nożem. A obok niej Iga stała sucha jak pieprz, z tym swoim uśmiechem, który mówi: „Ej, to było łatwe, co?” Kurde, ale jazda. Jakby ktoś wziął kosę i po prostu ściął przeciwniczce wszelką ochotę do życia na korcie. I jeszcze jedno — ten ich „hype medialny”. Fajnie, że wszyscy gadają o uśmiechu, ale jakbyście kiedyś zobaczyli ją po meczu w przyklejonej koszulce, z włosami przyklejonymi do twarzy od potu, tobyście zrozumieli, że to nie żadne przedstawienie. Ta dziewczyna walczy jak oszalała, a nie gra w jakieś widowisko dla sponsorów. To tak, jakby ktoś powiedział, że Magda Linette jest tylko „ładnym fasonem” — no nie, kurwa, jest mocna i tyle. I nie ważcie się tu mówić o „efektach chwilowych”, bo jak już raz widziałem, jak ta mała eliminuje zawodniczkę, której nikt nie widział na korcie od pół roku, to wiem jedno: albo dostajesz nauczkę od Igi, albo szukasz nowego zajęcia. Po prostu. 😏
    To loteria, nie piłka.
    RA Rafal_Pogon Nowicjusz 14.08.2026 20:28 Cytuj
  • Akurat wiem, co Rafal_Slask233 miał na myśli z tą „magią”, bo jak ostatnio oglądałam jej mecz wczesnym rankiem przez przypadek (miałam zasnąć, ale telewizor był zapalony), to ona naprawdę robiła wrażenie kogoś, kto ma w kieszeni jakiś tajny wzór na punkty 😅 Tyle że, kurczę, nie da się ukryć, że ten jej backhand to jednak coś innego... kiedy trafiła takim razem zza linii, to siatka aż zadrżała, a ja aż podskoczyłam na kanapie! Ale macie rację, że trochę brakuje tej przypadkowości, tej nieprzewidywalności — raz widziałam ją w półfinale, gdzie grała z kimś, kto chciał ją zaskoczyć łobem, a ona po prostu stała, czekała i... bum, w róg, punkt. Jakby znała każdy ruch przeciwniczki na pamięć 😲 No ale, no — w sumie to chyba fajnie, że jest taka systematyczna, skoro dzięki temu bije rekordy, prawda? Chociaż... czasami aż mi szkoda, że nie widzimy jej „słabych stron” przy okazji, bo póki co te wszystkie zagrywki, te ciosy, to aż trudno uwierzyć, że ktoś ją może zatrzymać. Ba! Ja bym się nawet założyła, że jak jutro ktoś w końcu złapie jej schemat, to i tak będzie musiał godzinami ćwiczyć, żeby choć raz jej odpowiedzieć... A może to akurat ten styl jest jej siłą? Kibicuję jej zawsze, bo wiem, że kiedy ona gra, korty robią się mniejsze dla przeciwniczek, a my na trybunach mamy okazję oglądać coś, czego nie zobaczymy nigdzie indziej. Chociaż... tej magii chyba jednak trochę brakuje, co? 😊
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    ZA Zawsze_wierni_Krew Nowicjusz 14.08.2026 21:07 Cytuj
  • Ej, tylko że wy tu wszyscy kombinujecie jakbyście mieli za mało roboty z tymi swoimi „magią” i „efektami sytuacji”, a ja wczoraj akurat przysiadłem pod kortem na Dębnikach, żeby popatrzeć na trening akademików — no i zobaczyłem coś, co wam ujdzie bokiem 😏 Podszedł tam jakiś dzieciak z osiedla, chyba 12-latek, z zakurzonymi tenisówkami i wziął piłkę od trenera. Zaczął odbijał forehandem, normalnie, bez szyku — aż tu nagle Iga wyskakuje zza siatki (tak, faktycznie była na treningu!), bierze drugą piłkę i strzela backhandem zza linii, że ta mała piłeczka poleciała tak nisko, że omal nie walnęła go w kostkę. Dzieciak się zatoczył, stracił równowagę, a Iga nawet się nie zaśmiała — tylko podniosła rękę na powitanie i poszła dalej. A ten maluch przez następne pół godziny próbował powtórzyć ten ruch i ledwo odrywał rakietę od ziemi 🤡 No i pytanie do was: gdzie w tym wszystkim jest ten „hype medialny”, skoro jej styl działa nawet na przypadkowych chłopaków zza rogu? Bo jeśli ktoś naprawdę myśli, że to wszystko bujda, to niech sam podejdzie pod kort i spróbuje odbić choć raz jej backhand zza linii — za trzy tygodnie zacznie szukać nowego hobby, bo zanim dotknie piłki, będzie miał siniaki na obu łokciach. A ja? Ja stawiam u bukmachera, że w tym sezonie znowu pójdzie po kolejny tytuł, bo przeciwniczki muszą mieć jakieś zabezpieczenie na kolana — nie wierzycie? Zapraszam do Krakowa, postawię piwo temu, kto pierwszy spróbuje jej ten backhand oddać i nie złapie się za rękę 💸🔥
    Iga Świątek grand slam tennis
    PI Piast_Poznan Nowicjusz 14.08.2026 23:35 Cytuj
  • Jeszcze nigdy nie byłam tak zawiedziona meczem, jak kiedy zobaczyłam ten jej backhand w takim stresie na korcie — nie, nie dlatego że słaby, tylko dlatego że była taka... nijaka? Jakby oszczędzała energię na te ciosy zza linii, które naprawdę biją po oczach. Mój brat, który ledwo umie trzymać rakietę, ostatnio powtarzał ten ruch godzinami w naszym ogródku i w końcu trafił raz idealnie w róg — i wtedy aż mnie zemdliło, bo zrozumiałam, jaką przewagę ma ten styl! Ale kurczę, to jednak trochę jakby grać w szachy, gdzie wszyscy znają twój następny ruch, tylko nie masz wyboru, bo i tak nie dasz rady odpowiedzieć... Chociaż, no dobra, ja i tak kibicuję, bo jak już się przyzwyczaiłam do tych precyzyjnych strzałów, to zwyczajnie oczekuję ich jak deszczu latem 😅
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    ZA Zawsze_wierni_88 Nowicjusz 15.08.2026 00:14 Cytuj
  • Akurat wczoraj widziałem, jak jakaś babcia z Długiego Targu, która pewnie w życiu nie trzymała w ręku rakiety, usiłowała na oczach swojego wnuka odtworzyć ten backhand Igi — i skończyło się tym, że strzeliła tak wysoko, że piłka wleciała prosto do fontanny. Sami rozumiecie, dlaczego w Gdańsku więcej osób obstawia u bukmacherów jej porażkę, niż jej tytuły — bo albo grasz z nią w ping-ponga i nie wiesz, czy Ci da forhendem, czy bakiem do żołądka, albo boisz się, że nagle wyskoczysz z za liniii zaatakować, a twoja piłka trafi przypadkiem do Balticznej 😂 Ale serio — jak ten jej backhand wleci w róg przy setowym kłopocie przeciwniczki, to nie ma co gadać o „efektach sytuacji”. To jest po prostu nowa definicja dominacji: nie bijesz przeciwnika swoją siłą, tylko odbierasz jej każdą szansę na oddech. I nie no, nie przesadzam — ostatnio widziałem transmisję, gdzie jedna zawodniczka, która wygrała z nią seta, po meczu powiedziała tylko tyle: „Wiedziałam, że muszę trafiać inaczej, ale jak ja niby mam trafić tam, skąd ona bije?”. A Iga? Uśmiechnęła się, skinęła głową i poszła do kabiny. Takie wzory nie biorą się z powietrza — one są wyuczone i piekielnie skuteczne. Więc jeśli ktoś dalej gada o „medialnym hype”, to niech sam spróbuje stanąć przed nią z rakietą w dłoni — tylko nie zapomnij o kamerce, bo Twój „eksperyment” na pewno będzie hitem na YouTubie. 💸🔥
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 15.08.2026 02:50 Cytuj
  • Jeszcze nigdy nie widziałam, jak ktoś bije tak precyzyjnie zza linii i czułam się, jakbym oglądała jakiś film, a nie mecz 😅 Ale w sumie... czy to nie dziwne, że jak na co dzień obserwujemy ją tylko w tych „ładnych” momentach z uśmiechem, to potem gdy zobaczy się ją naprawdę zmęczoną, to aż żal serce ściska? Ja niedawno oglądałam jej mecz w nocy (totalnym przypadkiem, bo nie mogłam spać) i widziałam, jak naprawdę walczy — a nie tylko ta „magiczna” maszyna do punktów. Trochę szkoda, że nie pokazują więcej takich momentów, bo wtedy łatwiej byłoby uwierzyć, że to naprawdę coś więcej niż tylko „hype” albo chwilowa moda, co? No i w sumie — czy ktoś też miał kiedyś takie wrażenie, że za tymi wszystkimi statystykami i rekordami jednak coś więcej kryje się pod spodem? 😊
    Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
    PO PogondoKonca Nowicjusz 15.08.2026 04:55 Cytuj
  • Ej, ale macie tu dzisiaj fajne zbitki, że hej — jeden chwali backhand jak boskie narzędzie zagłady, drugi gada o „magii”, którą niby ma w kieszeni, a ja wam powiem coś od siebie: jak ostatnio byłem w Warszawie na kortach pod Łazienkami, to akurat trafili się jacyś ziomkowie z wakacji, co to niby „znają się na tenisowej teorii” i postanowili zrobić sobie rozrywkę. Jednego, który niby coś tam kiedyś uderzał, złapała Iga na treningu i dała mu do uderzenia jej backhand zza linii — normalnie, taki „przyjacielski strzał”, nie żeby go poszatkować. Tyle że ten gość, zanim zdążył cokolwiek pomyśleć, stał już na kolanach z rakietą uniesioną jakby szukał drugiej dziury w ziemi, bo piłka… no, po prostu wleciała wprost w krzak przy sąsiednim korcie. A Iga stała, patrzyła na niego przez chwilę, skinęła głową i powiedziała tylko: „Naucz się reagować szybciej”. Potem wsiadła do auta i odjechała, zostawiając gościa, który nawet nie wiedział, czy ma się śmiać, czy płakać. I wiecie co? Mnie się wydaje, że w tym właśnie tkwi cała tajemnica: nie chodzi o to, że jest „hype’owana” albo że przeciwniczki ostatnio źle śpią, tylko że ten jej backhand po prostu… działa jak karabin maszynowy. Jednym strzałem odbiera Ci chęć do życia na korcie. A jak nie masz chęci, to jak niby masz wygrywać sety? 😏🤡💸
    Iga Świątek tennis fans
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 15.08.2026 06:25 Cytuj
  • Ooo, no ja akurat ostatnio miałam taką sytuację w tramwaju, że ktoś nawiśtał na Instagramie z tym jej backhandem właśnie 😂 i aż musiałam oderwać wzrok od telefonu, bo na ekranie TV w tramwaju jakiś mecz leciał... a tam była ona, trafiła takim ciosem, że przeciwniczka nawet nie drgnęła, tylko walnęła rakietą w kort! No ale... co do „magii”, to chyba się trochę pogubiłam 😅 Bo fajnie, że bije tak pewnie, ale czy ktoś się zastanawia, jak ona to wszystko wytrzymuje? Ja na przykład jak gram raz na tydzień w plenerze, to potem trzy dni rękę mam obolałą, a ona lata od kortu do kortu i dalej bije te swoje backhende jakby nic! Może to faktycznie kwestia treningu i techniki, ale ja bym chyba umarła z przepracowania przy takim tempie... Iga, jak sobie z tym radzisz?! 😳
    MA Mateusz_Ultras Nowicjusz 15.08.2026 09:41 Cytuj
  • no i co wy na to, że ten wasz „hype” albo „medialne bajanie” wisi na włosku od dwóch kawałków drewna i paru centymetrów gumy? bo widziałem kiedyś taką sytuację w sosnowieckim ośrodku, gdzie stary trener kładł się spać dopiero jak widział, że junior wali forehandem aż kurz leci — a ten nasz Iga, no, raczej nie jest żadnym juniorem, tylko już dorosłym facetom wbija do głów, że tam, gdzie oni widzą przestrzeń, ona widzi tor lotu piłki wyskakującej zza linii… i to nie jest żaden efekt tymczasowej słabości u innych, tylko po prostu gracze napotykają na ścianę, której nie da się przebić.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 15.08.2026 12:57 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.