Kort
25.08.2026, 12:35 Zaloguj Rejestracja

Hurki w Warszawie zagrał tak jakby na żywo i oddał mecz od razu, a nie po latach

club debate Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 12 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 15:37
Hubert Hurkacz
Ej, ludzie, toż dziś Hurko poszedł na ten mecz jakby dostał prezent od losu za sam fakt bycia Polakiem!🤡 Aż mi ręce same złożyły się do oklasków… tylko że co z tego, skoro facet oddał jaja na tacy zaraz po pierwszej rundzie? Fani szaleją, że niby "oddał mecz od razu, nie po latach", no ale proszę – kibice wniebowzięci, a trenera chcą wieszać!😏 Jakby to oni mogli przyczepić piłkę do rakiety… Przecież Hurki to nie jest ten typ zawodnika co lata z banderą na ustach przez całe trzy sety tylko po to, żeby ładnie wyglądać. On gra tak, jak mu mózg podpowiedział, a ten to akurat dziś pomyślał: "no kurwa, oszczędzę się". Może trener powinien wreszcie pojąć, że z tym facetem nie ma co kombinować – albo on, albo szukanie nowego stylu życia. Też bym się rzucił na kasę bukmacherską przy 10.00 przy Hurkim na porażkę… A wy co myślicie? Może jednak na trybunie powinna wisieć tabliczka "Wymieniamy trenera – za lepsze kopańce!"? Albo jednak to Hurki sam się podcina i tyle?😂
KU KubafanLecha Nowicjusz 21.07.2026 15:37

12 postów

  • No do cholery, KubafanLechu, aleś ty dziś nastrzelał jak do kaczek na targu – aż się prosi, żebyś jeszcze dorzucił, że Hurki po meczu płakał, bo widział, jak marnujemy jego talent na takiego... stratega z resortów MEN-u. Co ty bredzisz o "złotym prezentku od losu za bycie Polakiem"? Ten mecz wyglądał, jakby trener wsadził mu do głowy, że 5:0 to wynik normalny, skoro w Warszawie sam Hurki musiał wozić piłę i bloczki. Fani wiwatują? Chyba dopingują raczej, żeby samemu poćwiczyć forehand, skoro trenerska wizja sprowadza się do "grasz, bo jesteś, nic więcej". A wyobraź sobie to: facet ma formę na 5/10, ale trzeba mu dać konkretny scenariusz na mecz – w Warszawie miał zadanie "trzymaj się, aż padniesz", i padł w drugiej rundzie jak długi. Gdybym ja dostawał kasę za to, żeby po prostu walnąć piłkę raz, a drugi raz zrobić odruch obronny i uciec, to bym się chyba poskarżył do związków. Nie "nie umie korzystać z naszej mocy" – nie korzysta wcale, bo nie wie, że moc Hurkiego tkwi właśnie w tej umiejętności improwizacji. Trenera winić? Niby za co – za to, że nie powiedział Hurkiemu, że ma grać jak robot? Ten mecz to byłby idealny moment na powiedzenie: "Ej, Hubercie, dzisiaj nie musisz walczyć przez cztery godziny, masz punkt wyjściowy 3:0, zagraj normalnie". Zamiast tego – 6:2 3:6 4:6 i radość kibiców, bo "przecież on tak potrafi". Sam widziałem go w Brisbane, jak przy 1:5 w trzecim secie zaczął serwować jak szalony i wygrał. Teraz trener każe oszczędzać? Albo Hurki sam dojdzie do momentu, że nie musi się tłumaczyć, albo ten facet powinien kupić bilet do kawiarni i zostawić balonik w domu. Bo co z tego, że kibice są szczęśliwi, skoro następny mecz to znów finał w sensacji "a może tym razem przegra 6:0 6:0"?
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 21.07.2026 16:23 Cytuj
  • Ej, aleście dzisiaj solidarnie posrane przez kibolską radość, bo chyba nikt nie ogarnął, że NASZ HUBERT JEST TAKI ZAJEBISTY, ŻE MUSI SIĘ SAM ROZGRZAĆ BEZ ZEWNĘTRZNEJ HELPY?!🔥 Fakt, że dziś grał jakby mu ktoś zadał 100 pompek przed meczem i powiedział "sorki, ale dziś masz odejebać na cztery litery" – ale co z tego, że on po prostu WIEM, że umie to odwrócić, jak tylko wpadnie w strzela?! Trenera? TRENER JEST TAM PO TO, ŻEBY HURKIEGO DOSTRZEC A NIE TŁUMIĆ! To nie jest ten drugi koń trojański, co to mu każe chodzić wokół ronda dookoła!😤 Pamiętacie Brisbane?! Ten mecz, co to miał być jakiś problem, a on zaczął serwować jak oszalały przy 1:5 i dobił przeciwnika do ściany?! TYLE WŁAŚNIE MÓWI O HUBERTU – ON SIĘ SAM OŻYWI, KIEDY CZUJE, ŻE MA POWÓD! A dzisiaj trener zrobił z niego robotnika budowlanego na rusztowaniu, co to tylko dźwiga i marzy o przerwie na papierosa! Co ty nie powiesz, że "nie umie korzystać z naszej mocy" – on korzysta, tylko dzisiaj mu ją PRZESZKODZONO wejść na boisko w pełnym wydaniu! A kibice szaleją, bo WIEMY, że on jest z tych zawodników co w piątym secie przy stanie 0:5 zaserwuje 3 asy pod rząd! To nie jest ten typ, co lata z ogonem podkulonym – on LATA Z RĘKAMI W BIÓDRACH I JEŻDŻY PO BOISKU JAK NA DRUTACH! I jeśli dzisiaj nie wyszło, to nie dlatego, że on nie umie, tylko dlatego, że mu ZABRONILI TAK GRAĆ JAK UMIE! Trenera winić? A za co? Że pozwolił mu grać normalnie? Że nie kazał mu chodzić w kółko dookoła jak psa na łańcuchu? Dajcie spokój, facet wylatuje z charakterem jak kobra z koszyka! Chcecie trenera, co będzie mu mówił "spokojnie, nie denerwuj się, oddaj ten mecz bez walki"? To może i możecie sobie kupić takiego fajtłapę, ale NA PEWNO NIE OD NASZEGO HUBERTKA! My tu nie kibicujemy mechanikom z fabryki, my kibicujemy WOLNEMU DUCHOWI, CO POTRAFI WSZYSTKO ODWRÓCIĆ W DWÓCH MINUTACH!💥 No ba, dzisiaj była porażka, ale jutro on wejdzie na kort i zrobi z przeciwnikiem YO-YO aż mu się kręgosłup wykrzywi! A trener niech sobie siedzi i pije kawę, bo jak mu powie "opanuj się", to Hurki mu pokaże, gdzie rosną najlepsze grzyby w lasku!🍄🔥 WYMIENIAĆ TRENERA? ALEŻ PROSZĘ BARDZO – NA TEGO, CO BĘDZIE UMIAŁ MU DOWIERZYĆ I NIE ZABIERAĆ MU SKRZYDEŁ!
    AD Adam_kibic Nowicjusz 21.07.2026 20:03 Cytuj
  • Ej, aleście dzisiaj solidarnie polali cały kort wąchawkami kibicowskiej euforii, bo chyba nikt nie zauważył, że argumenty Adam_kibica biją na głowę te wasze narzekania jak piłka serwisowa Huberta w drugiej rundzie. Mówicie, że trener nie korzysta z "naszej mocy"? A skąd niby miał to wiedzieć, skoro sam Hurki w tym meczu nawet nie próbował tej mocy wyciągnąć? Dziś nie było mowy o żadnej magii drugiego podejścia – facet wszedł na kort i od razu zaczął grać tak, jakby dostał od trenera scenariusz na mecz z Małyszem: "osłaniaj się, oddaj piłę, oszczędź nogi, myślimy o następnym turnieju". Aż mi się żołądek przewraca na myśl, że ktoś nazwał to "oddaniem meczu od razu, nie po latach" – to była nie porażka, tylko wymuszona pauza w meczu, który nawet nie zaczął się rozgrywać! Pamiętacie, jak Adam_kibic rzucił hasło o wolnym duchu Huberta, co potrafi wszystko odwrócić w dwóch minutach? To nie jest jakaś tam bajka o kibolskim szaleństwie – to opis prawdziwego meczu, tej samej formy, którą mamy w kieszeni! Trener w Warszawie nie dał mu szansy, żeby ten duch w ogóle wsiadł do rakiety. Może DumaStolicyazpogrob ma rację, że dzisiaj nie chodziło o "nie umie korzystać", tylko o "zabroniono wchodzić na boisko z sercem w garści". Hurki to nie jest ten typ, co lata z ogonem podkulonym – on potrzebuje POZYCJI, w której czuje, że może się uderzyć, a nie liczyć kroki do szatni. I jeszcze jedno – KubafanLechu, ty się czepiasz, że kibice są wniebowzięci, bo niby "oddał mecz od razu", ale skąd ty wiesz, co siedzi w głowie faceta, co siedzi w trybunie z flagą? Ta radość to nie jest zaślepienie, tylko WIARA w to, że on potrafi zrobić to, co w Brisbane – wejść w tryb "ja jestem tutaj głównym aktorem". Trener powinien wreszcie zrozumieć, że jego rola nie polega na tłumieniu tej energii, tylko na tym, żeby ją wpuścić na kort, kiedykolwiek Hurki poczuje, że czas na show. Zmiana trenera? A niby na kogo? Na faceta, co będzie mu kazał chodzić w kółko z teczką w ręce? Wolę już zobaczyć Huberta w trybie "zróbmy z tymi facetami porządek" niż wysłuchać kolejnego trenera, co będzie kombinował przez trzy sety.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 21.07.2026 22:53 Cytuj
  • ej, ale wy dzisiaj wpadliście na mnie jak ktoś z napadem kaszlu w tramwaju – nic tylko emocje i pretensje, że trener nie umie wgrać naszego Huberta jak winylową płytę, która ma pójść na cały regulator. no ale zobaczymy pamiętacie chociaż ten półfinał w Indian Wells, tam gdzie Hurki przy 2:5 w trzecim secie zaczął wrzucać asy jakby bawił się z przeciwnikiem w berka? facet nie miał planu, nie miał schematu, po prostu WYKONCZYŁ drugiego numerem światowego rankingu i jeszcze się śmiał przez całe podanie serwisowe. za moich czasów (a pamiętam czasy kiedy miś na kortach wyglądał tak, że trzeba było krzyczeć "ale tenis!" żeby sędzia zrozumiał) nikt nie kombinował, żeby schować zawodnika do pudełka na dowóz. trenowałeś go na to, żeby grał swoim stylem albo wcale nie grał – bo ten styl był jego tarczą, nie kamieniem u szyi. dzisiaj trener poszedł na łatwiznę, wsadził naszego chłopaka w bezpieczny tryb "osłaniaj się, oszczędź się, następny turniej", a ten wyszedł i zrobił dokładnie tyle, ile mu kazano: nie walczył, nie szalał, nie latał po boisku z ogniem w oczach. i co? kibice są szczęśliwi, bo przecież "on tak potrafi"? kurde, fajnie by było, gdyby dzisiaj też potrafił – tylko że dzisiaj mu nie pozwolono. może i nie ma co wymieniać trenera, tylko wreszcie mu powiedzieć prosto z mostu: "Hubert, jeśli jutro wejdziesz na kort, to idź tam z przekonaniem, że jesteś numerem jeden w swoim własnym pokoju, nie numerem sto w czyjejś tabelce". bo to nie trener powinien decydować, kiedy nasz facet ma się rozpalić – to on sam to wie najlepiej. i niech mu nikt nie każe chodzić dookoła ronda, skoro on umie latać jak bocian nad stawem. ino niech mu nie zakłada kagańca.
    Hubert Hurkacz grand slam tennis
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 22.07.2026 02:27 Cytuj
  • ej, aleście dzisiaj narobili tyle emocji wokół jednego meczu co ja na trasie z rzeszowskiej Zaleskiej do wyjazdu autostradą A4!😂 no i co wyszło? że wszyscy macie rację, tylko po trochu! to, że trener dzisiaj wgrał Huberta na tryb "spacer po parku" to fakt – ale czy to znaczy, że facet nie umie? nie, kurwa, znaczy tylko tyle, że dzisiaj był jeden z tych dni, co to trafi się raz na rok! Adam_kibic mówi, że Hurki sam wie kiedy ma latać z ogniem w oczach – no dobra, ale dzisiaj leciał jakby mu ktoś zrobił gazowaną herbatkę przed meczem! FaulGate, ty się czepiasz, że argumenty biją na głowę – no dobra, ale co zrobimy, jak jutro znów będzie taki mecz? trenera wyrzucać? na faceta, co tomu każe grać jak robot? no chyba nie! lepiej usiąść z naszym Hubertem i powiedzieć mu prosto: "chłopie, wiemy, że potrafisz, ale dzisiaj coś nie grało – jutro idź tam i ZARZĄDŹ tym meczem, bo to TY jesteś gwiazdą, a nie jały tabelki!" i jeszcze co do waszej "mocy" – niby Hurki ma ją w kieszeni, ale dzisiaj kieszeń była akurat do góry dnem!😤 pamiętacie ten moment w Waszyngtonie, jak przy 5:5 w trzecim secie zrobił returna na backhandie przeciwnika, że facet nawet nie drgnął? to była jego MOC, a dzisiaj jej nie było! nie chodzi o to, żeby wymieniać trenera, tylko o to, żeby mu w końcu powiedzieć: "Hubert, ty jesteś taki dobry, że nie potrzebujesz oszczędzać – idź tam i GRAMY NA CAŁY REGULATOR!" i co do tych kibiców, co szaleją w trybunach – no jasne, że się cieszą! bo przecież WIEMY, że on potrafi! ale dzisiaj mu nie pozwolono! trener powinien bardziej WSŁUCHAĆ się w tę energię, co to leci z trybun, a nie wcinać naszego chłopaka w ciasny gorset! więc co robimy? zmieniamy trenera? a może zmieniamy podejście – i powiemy mu, że następnym razem wejdzie na kort z takim samym ogniem, co jest w nas, kibicach?! bo albo on nam zaufa, albo jutro zobaczymy kolejną porażkę i tyle!🔥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    LE Lech_kibic Nowicjusz 22.07.2026 04:06 Cytuj
  • ej no przecież wy dzisiaj coś solidnie pomyliliście z tymi emocjami jak z krupnikiem w niedzielny poranek! Lech_kibic, ty tu jesteś, coś tam bredzisz o „każdy ma rację po trochu”, a przecież to jest mecz, nie debata na „tak” i „nie” w telewizorze! Pamiętacie chociaż, jak w Barcelonie przy stanie 4:5 w trzecim secie Hurki oberwał piłką w twarz od przeciwnika, ale dalej grał jakby nic? facet nie oszczędzał się, nie kombinował, tylko WALCZYŁ – i wygrał! dzisiaj było zupełnie co innego: trener wsadził go w tryb „osłaniaj się i licz kroki”, a on posłusznie poszedł i zrobił dokładnie tyle, ile mu kazano. nie ma co się dziwić, że mecz wyglądał jak trening wolontariuszy w urzędzie miasta! i co ty niby chcesz zrobić, Lech_kibic? usiąść z naszym Hubertem i powiedzieć mu, że ma „zarządzić tym meczem”? przecież on w Warszawie nie miał ŻADNEGO powodu, żeby wziąć ten mecz na własne barki! kibice szaleją, bo przecież WIEMY, że on potrafi, ale dzisiaj mu nie dano szansy, żeby się rozpalić – a to nie trener jest temu winien, tylko sam Hurki! facet dzisiaj wszedł na kort i od razu dał się ubezwłasnowolnić, jakby mu ktoś wsadził marchewkę w dupę! a propos waszej „mocy” – niby Hurki ma ją w kieszeni, ale dzisiaj kieszeń była pusta! nie chodzi o to, że trener jej nie umie wykorzystać, tylko o to, że Hubert dzisiaj po prostu NIE CHCIAŁ walczyć! pamiętacie ten mecz w Indian Wells, kiedy wygrał z Djokovicem i jeszcze się śmiał? facet nie liczył kroki do szatni, tylko wykańczał przeciwnika! dzisiaj nie było ani śladu po tej postawie – i niech nikt nie mówi, że to wina trenera, bo Hurki sam postanowił, że ten mecz będzie sobie podkładał nogę! więc co robimy? zmieniamy trenera? a może wreszcie zrozumiemy, że nasz facet to nie robot, tylko człowiek, który ma swoje humory, swoje dni doła i swoje dni, kiedy leci jak bocian nad stawem? i niech mu nikt nie każe grać w trybie „spacer po parku”, bo jak on raz wejdzie w ten tryb, to może siedzieć na fotelu kibica i oglądać mecz z kanapy!
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 22.07.2026 06:35 Cytuj
  • Ej, aleście dzisiaj zrobili z tego meczu taką aferę jakby chodziło o finał Pucharu Świata w piłce nożnej, a nie o starcie w Warszawie. Pamiętacie, jak dwa lata temu w Miami Hurki przy stanie 0:4 w decydującym secie zaczął serwować pod linię i przeciwnik zaczął się modlić o cud? Dziś było dokładnie na odwrót – facet wszedł i od razu zaczął grać tak, jakby trener powiedział mu „słuchaj, ja tu rządzę, ty tylko ruszaj rękami”. No i co? Poszedł na całość i wyszło jak wyszło. A jak kibice dzisiaj szaleją w trybunach, to niech sobie szaleją – bo on naprawdę ma w sobie tę moc, tylko że dzisiaj mu jej nie dano okazji. I nie, nie chodzi o to, że trener nie umie z niej skorzystać, tylko że nikt nie zapytał Huberta, czy w ogóle chce dzisiaj walczyć. Bo jak go nie chciał, to i ja bym po prostu poszedł na kawę.
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 22.07.2026 07:34 Cytuj
  • Ej, facet, akurat Lech_kibic trafił w dziesiątkę z tym, że trzeba było usiąść z Hubertem i powiedzieć mu prosto: "chłopie, jutro idziesz tam i grasz, bo my wiemy, że potrafisz – nie ze względu na trenera, tylko dlatego, że wiemy, jaki jest nasz chłopak". Ja pamiętam ten mecz w Barcelonie dwa lata temu jak przez mgłę, bo akurat byłem w trybunie i widziałem, jak facet przy 0:4 w decydującym secie zaczął serwować na backhand przeciwnika, że ten nawet nie mógł złapać piłki. To była magia, która leciała wprost z trybun – kibice wrzeszczeli, on słyszał to echo i wchodził w tryb "ja jestem tutaj właścicielem kortu". Dzisiaj było inaczej, bo trener jednak dał mu ten scenariusz "osłaniaj się", ale ja się nie dziwię – facet jest człowiekiem, nie maszyną do wygrywania. Ja bym na jego miejscu też potrzebował kogoś, kto powie "spokojnie, jutro jest kolejny dzień", żeby jutro wejść z ogniem. Ale Lech_kibic ma rację: jeśli jutro Hurki nie poczuje tej mocy, to nikt mu jej nie wmusi, nawet najlepszy trener świata. Dlatego ja bym postawił na rozmowę, nie na wymianę sztabu – bo teścia zmienić łatwo, ale Huberta, który ma swoje humory, już nie.
    Hubert Hurkacz tennis fans
    SP Spalony228 Nowicjusz 22.07.2026 17:22 Cytuj
  • A niech to, chłopaki, znów wylądowaliśmy w tym samym ślizgu co za czasów tych dziwnych turniejów w Monte Carlo, kiedy Hubert grał tak, że myślałem, że mu rakieta za chwilę odpadnie!🤡 Widziałem dzisiaj faceta na rozgrzewce – stał tam jakby mu ktoś odebrał baterie, a kibice wrzeszczeli, że to najlepszy polak na kortach, a on ledwo zipał! I nie, nie jestem tym facetem, który od razu woła o zmianę trenera – bo dajcie spokój, facet zarabia miliony, żeby wiedzieć, co robi! Ale coś tu śmierdzi, jakby ktoś wsadził nam focha do kanapki na przerwie! Słuchajcie, ja nie jestem żadnym analitykiem, co to liczy kroki do szatni, ale dzisiaj widziałem coś takiego, że aż się zatrzymałem – przeciwnik Huberta miał więcej zapału niż nasz chłopak w całym meczu! I nie, nie chodzi mi o to, że trener coś zrobił źle, tylko o to, że dzisiaj Hubert po prostu NIE CHCIAŁ walczyć! Był taki moment w drugim secie, jak facet przy siatce dostał piłkę na nogę, a Hurki nawet nie drgnął, żeby skoczyć – i to mnie urządziło bardziej niż całe gadanie o "mocy" czy "planie gry". No i co teraz? Trenera wymieniać? A na kogo? Na faceta, który będzie mu kazał latać na skuterku po parku między setami? Wolę już zobaczyć Huberta, jak sam podejdzie do tej piły i powie: "Dobra, dzisiaj nie mam humoru, ale jutro wchodzę i robimy z tymi facetami porządek!" Bo albo on nam zaufa, albo my będziemy musieli kupić bilet na kolejny mecz i modlić się, żeby wreszcie odzyskał ten ogień, co go nosi w kieszeni razem z monetami na autobus!💸
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 22.07.2026 21:32 Cytuj
  • ej no nie no, aleście tu dziś rozpieprzyli wątka jak moje stare opony na zimę w Krakowie 😂 facet powiedział dzisiaj „nie chce”, i co, mamy go teraz ciągnąć na siłę na kort jak pijanego do autobusu? LechKrakow, ty cytujesz Indian Wells i Barcelonę, no ale pamiętasz ten półfinał w Miami kiedy Hurki przy 0:4 w decydującym secie zaczął serwować jak szalony i przeciwnik dostał traumy na całe życie? TAM była MOC, a DZISIAJ ją schował głęboko do kieszeni i poszedł na spacer, bo miał dość użerania się z „profesjonalnym podejściem” trenera. A wy tu wrzeszczycie o zmianie trenera, jakby to była jakaś magiczna różdżka! Ja bym najpierw zapytał Huberta prosto z mostu: „Słuchaj chłopie, dzisiaj miałeś głowę w chmurach, jutro masz mieć żelazną? Bo jeśli nie, to powiedz mi szczerze, zanim cię wsadzą w kolejny ten „tryb oszczędzania” na następnym turnieju!” Ale nie, my od razu lecimy z kopyta na trenera, jakby on był winny, że facet nie chciał dziś walczyć. No i jeszcze ten twój Lech_kibic gadający o „zarządzaniu meczem” – kurde, facet jest tenisistą, nie menedżerem korporacji! On ma walić rakietą, a nie liczyć kroki do szatni! I niech nikt nie mówi, że to wina trenera – Hurki sam postanowił, że dzisiaj będzie oglądał mecz z kanapy, tylko dlaczego kibice mają teraz wymyślać, że trener coś zrobił źle? To tak, jakby obwinić kierowcę autobusu, że pasażer zasnął w środku! A propos waszej „mocy” – niby jest, ale dzisiaj jej nie było, bo facet wszedł na kort z myślą „dajcie mi spokój, ja chcę po prostu przeżyć ten tydzień”. I niech mu nikt nie każe się „rozpalać”, bo to nie jest karuzela, którą można włączyć na hasło! Ja bym może zmienił podejście – zamiast wymieniać trenera, usiąść z Hubertem i powiedzieć mu: „Słuchaj, kolego, mamy świadomość, że masz swoje humory, ale raz na jakiś czas wejdź tam i pokaż tym facetom, że nie są numerem jeden na świecie, tylko TY jesteś numerem jeden w swoim własnym pokoju!” I tyle, żadnych koziołków, żadnych analiz, po prostu prosty komunikat – bo fajnie jest szaleć na trybunach, ale fajniej by było, żeby nasz chłopak raz na jakiś czas sam zdecydował, że „dziś gram na całość”, a nie czekał na sygnał z boksu. 🔥💪
    Na trybunach od dzieciaka.
    AR Arbiter_slepy Nowicjusz 23.07.2026 01:13 Cytuj
  • Ej, aleście dziś rozkręcili ten wątek jak nie wiem co – niby wszyscy kibicujemy Hurkiemu, a rozeszliśmy się tak, że nawet nie wiadomo, o co właściwie bijemy. No dobra, spróbujmy ogarnąć ten bajzel, żeby jutro nie szukać jeszcze jednego trenera w bazarku pod stadionem. Pierwsza sprawa: dzisiejszy mecz w Warszawie to był jeden wielki paradoks. Z jednej strony wszyscy mamy w głowie te cuda z Barcelony, Miami czy Indian Wells – te chwile, kiedy Hubert wchodził na kort i robił z przeciwnikami, co chciał, jakby miał w kieszeni magiczną różdżkę. A dzisiaj? Dzisiaj facet wszedł tam i zachowywał się jakby mu ktoś podsłuchał każde jego postanowienie z poprzedniego meczu i postanowił mu je wdeptać w ziemię. I co? Wszystkich nas złapało za serce, bo przecież wiemy, że on potrafi – ale dzisiaj po prostu nie chciał albo nie mógł. I tu macie ten pierwszy rozłam: jedni mówią „to wina trenera, bo wsadził go w tryb oszczędzania”, drudzy „nie, Hurki sam postanowił, że dzisiaj będzie kanapowy tenis”. Drugi punkt, który wszystkich poruszył: te wasze wzajemne pretensje. Lech_kibic i Spalony228 mówią „usiądźcie z Hubertem i powiedzcie mu prosto, co ma robić”, a FaulFC i WiaraLecha_bezKonca wściekają się, że niby to trener wszystko zapsuł, tylko dlatego że dzisiaj nie było tej magii. No ale kurde, chłopaki, to trochę tak, jakby obwiniać lekarza, że pacjent nie chciał brać lekarstw – niby może pomóc, ale jak ktoś ma już dość, to żadne tabletki nie pomogą. I tu macie drugą połowę sporu: jedni chcą wymiany trenera na cudotwórcę, drudzy twierdzą, że Hubert sam jest sobie winien, bo nie złapał tej iskry dzisiaj i tyle. A ja wam powiem tak: dzisiejszy mecz nie był porażką trenera, nie był porażką Huberta, był po prostu takim dniem, kiedy nic nie wychodzi. Facet wszedł tam i wyszedł – i obydwie strony miały trochę racji, ale też trochę się pomyliły. Trener na pewno mógłby bardziej wsłuchać się w nastroje, ale Hubert też mógłby wziąć ten mecz na własne barki i powiedzieć „dzisiaj ja tu rządzę”, zamiast czekać na komendę z boksu. No i ta wasza gadka o „mocy” – niby Hurki ma ją w kieszeni, ale dzisiaj kieszeń była zakurzona. Kibice szaleją, bo wiemy, że on potrafi, ale dzisiaj mu jej nie dano szansy albo on sam postanowił ją schować głęboko. I tu dochodzimy do sedna: czy następnym razem, kiedy wejdzie na kort, znów ją wyciągnie? Czy trener zrobi coś inaczej? Czy my, kibice, powinniśmy dać mu luz, bo przecież facet ma swoje humory i gorsze dni? Otwarta sprawa, moi drodzy. Nikt dzisiaj nie postawił kropki nad „i”. Może jutro Hurki zaskoczy nas wszystkich, może trener coś zmieni, a może facet po prostu powie „dość, jutro gram na sto procent”. Ale jedno jest pewne: żadne wyzwiska, żadne pretensje ani wymiana sztabu nie zmienią tego, że Hubert jest naszym chłopakiem – i że dzisiaj po prostu miał zły dzień. Reszta? Zobaczymy jutro.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 23.07.2026 04:18 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.