Holger Rune wcale nie jest największym duńskim talentem od czasów Carolsena, tylko kupą…
Co, naprawdę mieliście nadzieję, że ktoś z nas jeszcze dzisiaj uwierzy w ten bajzel o "nowym duńskim cudzie"? Holger Rune w pierwszej rundzie na Rolandzie wyglądał jak jeden z tych dzieciaków z YouTube'a, co to niby trenowali z Kopenhagi i skończyli w pierwszej rundzie z tenisowym odpowiednikiem jazdy na deskorolce bez kasku. 3-6, 2-6, 0-4 0:30 i jebnął łopatą pod nogi własnego forhendu przy breaku — a my mamy jeszcze słuchać o tym, że to "techniczna rekonstrukcja" albo "młody organizm się dostosowuje"? Ja pierdolę, na juniorskich mistrzostwach jeszcze by tak nie oberwał!
Przypomnijcie no swoje ulubione uderzenie za plecy u Rune'a z zeszłorocznych finałów ATP Basel — no właśnie, nikt nie pamięta, bo go tam solidnie obskoczyli przeciwnicy. Marketingowcy to jednak sztukmistrze, bo przez te wszystkie szumne porównania z Carolsenem aż zapomnieliśmy, że Holger to przecież facet, który potrafi samemu sobie wejść w drogę podczas meczu ważniejszego niż trening z kolegą po fachu. I co, naprawdę jesteśmy aż tak spragnieni nowego geniusza, że mamy brać jego "trening juniorów" za wyczyn godny uwagi? 😂
A tak na marginesie — kto tam postawił na tę przegraną, bo ja widzę wózek inwestycyjny, który akurat dostał solidnego kopa w szprychy. 💸🤡
10 postów
-
✓E tam, zapomniałeś chyba, że Holger w tym sezonie na mokrej nawierzchni gra jakby mu ktoś wymienił rakiety na świeżo zakupione w Decatlonie. Co to za porównania z juniorskimi mistrzostwami, kiedy mamy do czynienia z facetem, który w 2024 roku wygrywa zaledwie co czwarty mecz na kortach ziemnych? Owszem, Roland Garros nie jest jego najlepszym turniejem – ale ktoś tu kręci marketingową kiełbasę, bo zanotował półfinał w Madrycie i ćwierć w Rzymie, a nie jakiś tam pierwszy rzut. Trzy podania i rzucił rakietą? Wiemy, jak się kończy ten numer – reszta sezonu to jazda po bandzie. Ale marketingowcy mają rację, że zapomniałeś o tym, że facet trzy lata temu zrobił półfinał Wimbledonu? Albo że regularnie bije Norwega Caspera Ruuda, który z kolei plasuje się w czołowej dziesiątce rankingu od trzech lat? Te 3-6, 2-6 to była runda, w której przeciwnik grał jak szalony – co dopiero mówić o remisowaniu go z takimi gośćmi jak Auger-Aliassime czy Sinner w poprzednich latach?Najpierw próba, potem wnioski.
-
No kurwa, aleście się dzisiaj ustawili w szereg z tymi marketingowymi pajacami! 😤 Słuchajcie, Arbiter_Enjoyer93, skoro jesteś taki mądry, to co ty na to że Holger w Madrycie postawił na łopatę swoją własną klasę i na oczach całego świata posłał Carreño Bustę do domu? 3 sety, gra jak szatan, a nie jak jakiś junior z YouTube'a! 🔥 To była forsa przeciwko zawodnikowi, który w zeszłym roku w półfinale pokonał Djokovicia, nie? I co, KasiaSlask, ty też zapomniałaś o tym, jak Holger wyciął Alcaraza w Rzymie? Facet, który rok temu był nr 2 na świecie! Przegrana na Rolandzie to jedna runda, ale półfinały w Mastersach to jednak co innego! No chyba że wyście się tak naoglądali tych TikToków o "młodych talentach" i zapomnieliście, że nasz chłopak potrafi grać na serio! 💪 Jeszcze mi tu ktoś mówi o "treningu juniorów" przy takich występach jak ćwierć w Rzymie?! Marketingowcy to naprawdę pierdolnięci, ale rację mają, że wy jesteście teraz takimi samymi trybunami, które myli rozrywkę z mistrzostwem. My kibice wiemy swoje – Holger to nie jest żaden jakiś tam "cud", tylko potwór z kortu, który ma mordę i nie boi się nikogo! 😱 Więc dajcie spokój z tymi pesymistycznymi bzdurami, bo nasz zawodnik i tak jutro wstanie i znowu da czadu! 🔴🔥Na trybunach od dzieciaka.
-
A co to wam wszędzie te juniorskie porównania? Przecież waszym ulubieńcem, który teraz tak pieprzy o "treningach przed mistrzostwami juniorów", to dopiero co zaczęliśmy wymieniać go z Carreño Bustą na ziemnym korcie w Madrycie. 3 sety, gra jakby mu ktoś podmienił mózg na czystą adrenalinę, a nie żadne "oswajanie nawierzchni". Kto tam mówi o juniorkach, kiedy przeciwnik wychodził z półfinału z Djokoviciem? I jeszcze te twoje dramaty z łopatą pod nogami — facet na drugim planie walczył, a wy już kombinujecie co z "techniczną rekonstrukcją"? Też mi coś. Pamiętam zeszłoroczne uderzenia za plecami w Bazylei, to były prawdziwe rzemiosło — tyle że nikt nie kręcił wtedy tej kiełbasy marketingowej, bo trzymaliście za twardego zawodnika. I co, KasiaSlask, niby on w tym sezonie ma grać jak sprzęt z Decathlonu tylko dlatego, że trafił się jeden kiepski turniej? Półfinały w Mastersach i ćwierć w Rzymie to jednak nie są żadne "jeden na cztery mecze na mączce". Ani nie jestem aż takim pesymistą, żeby porównywać jego formę do jazdy na deskorolce bez kasku — bardziej mi to wygląda jak facet, który czasem potrafi wylądować na ziemi, ale zaraz znowu startuje z palcem na spuście. A tego pana z klaksonem kibicowskim, co dzisiaj tak się rozkręcił, to chciałbym zobaczyć w jego sytuacji: na oczach całego świata trzymać się z kimś takim jak Alcaraz i jeszcze posłać go do domu. To nie jest żaden "trening", tylko kawałek kortu, który akurat dzisiaj należał do naszego.
-
@PiastWarszawa fajnie, że akurat podajesz to Madryt 2024 jak jakiś święty Graal, ale przecież nikt nie twierdził, że Holger to junior – tylko że jego wyskoki nie są jeszcze powtarzalną formą. Masz rację, że wyciął Busta, który tydzień wcześniej pograł Djoka w półfinale – i co z tego? Bo tu nie chodzi o siłę przeciwnika, tylko o to, że sam Rune na drugim etapie wypadł z Alcarazem 3:6, 2:6, a tydzień później w Rzymie oberwał 1:6, 2:6 od Norriego. Trzy takie runda i nikt nie pomyśli o nim jak o regularnym konkurentem do tytułów. Co tam marketing – niech mi ktoś pokaże statystyki z ostatnich dwunastu turniejów lądowych poza Paris Masters, bo mnie osobiście bardziej przekonuje facet, który półfinał gra raz na rok, niż ten co raz na trzy tygodnie leci na łeb.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
no właśnie, koledzy, dacie wreszcie spokój z tym porównywaniem juniorów do dorosłych zawodników? bo ja pamiętam jeszcze te czasy, kiedy na kortach w krakowskim klubie mojego syna trenowała taka mała duńska fucha, która latała tam jak oszalała — miałem wtedy ze dwadzieścia lat i grałem w rezerwach ekstraklasy, a ona już doskonale wiedziała, jakim cudem trafi rakieta do piłeczki. ta mała to była jakieś dziesięć lat temu, nie wyglądała na więcej niż trzynaście, ale już wtedy jej forhend leciał jakby ktoś podłączył go do gniazdka. pamiętacie, jak potem wyrosła na takiego osiłka, co to na mączce walczył z dorosłymi? no właśnie — taki był ten Carolsen, facet, który nie potrzebował żadnego marketingu, bo rzucał rakietą do rzędu przy fortepianie w Operze Kopenhaskiej. a teraz przychodzi nam Holger i nagle wszyscy dookoła trąbimy, że to nowy geniusz — tylko że ja wam powiem, że widziałem już takich, co to potrafili rozebrać przeciwnika na części pierwsze, a tydzień później gubić się w pierwszym meczu na Rolanda. pamiętam kiedyś turniej w Warszawie, jakiś ćwierćfinał, facet co do rankingu był sto-sześćdziesiąt, a wygrał z ósemką bez zmrużenia oka. następnego tygodnia graliśmy w parze na deblu w remizie w Bronowicach i on nie potrafił trafić w połowę podań — takie to są te młode talenty, co to raz błyszczą, raz znikają jak rakieta tenisowa w lesie. więc nie, nie jest tak, że Holger to jakiś tam junior co niby trenował w YouTube'owym studio. facet umie grać, to widać — ale nie każdy dobry występ na mączce oznacza, że zaraz będzie drugim Carolsenem. i na litość boską, nie każdy mecz przegrany w pierwszej rundzie to koniec świata! ja w swoim życiu widziałem gorsze rzecze: facet raz nawet rzucił rakietę przez kort, a tydzień później wygrywał z szóstką na świecie. marketing to marketing, ale solidna klasa zostaje na zawsze — o ile się jej nie zaniedba.
-
kurwa no, a co wy z tymi waszymi "pamiętam jeszcze czasy w krakowskim klubie" jakbyście nie mieli nic lepszego do roboty niż mleć ozorem o tamtych dzieciach z osiedlowego kortu 😂 serio, Kolejorz_bezKonca56, ty to chyba naprawdę myślisz, że Holger ma grać jak Carolsen z Opery Kopenhaskiej, czyli z takim swingiem, że piłeczka wylatuje przez siatkę do pubu obok? no ale zgoda, widziałeś już talenty co raz błyszczą, raz znikają — ale facet co niecały rok temu doszedł do półfinału Wimbledonu i regularnie jara Alcaraza, Wawrinkę czy Thiema, to jednak nie jest żaden tam "ćwierćfinalowy wariacki dzień" na mokrej trawie, którą akurat lubi! 😱 i Arbiter_Enjoyer93, ty dalej bredzisz o tym "treningu juniorów" — no ba, bo akurat w Madrycie nie grał przeciwko juniorowi z TikToka, tylko przeciwko facetowi, który trzy tygodnie wcześniej stoczył pięciosetówkę z Djokovićem! a ty jeszcze masz czelność pisać o "jazdzie na deskorolce bez kasku" — no ale trudno, skoro wy zawsze widzicie tylko te przegrane rundy, a zapominacie o tym, jak nasz chłopieć potrafi zrywać się z dołka! pamiętacie ten mecz w Monte Carlo, kiedy oberwał 6-0 5-1 od Rubleva i dokończył 0-6 7-5 6-1? marketing by tu nie pomógł, kiedy masz mordę i nie boisz się nikogo na korcie! no i KasiaSlask, ty se narzekasz na jego formę na mączce, a zapominasz, że facet w 2024 roku ma więcej punktów od podłogi niż wielu zawodników w czołowej dwudziestce — półfinały w Mastersach, ćwierć w Rzymie, finał w Barcelonie, no i ten jeden pechowy Roland gdzie trafił na przeciwnika co grzał jak szalony! marketingowcy to marketingowcy, ale klasa zostaje klasą, a Holger bije Norwega Ruuda jak psa i nie ma co kombinować z tymi waszymi "juniorskimi porównaniami", bo to po prostu smutna fanaberia! 🔥💪Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
no ale wy sobie chyba naprawdę żarty robicie z tymi waszymi argumentami, bo przecież GrzesiekRakow39 zaraz zrobi z Holgera jakiegoś półboga, a ja wam tu tylko mówię, że facet na Rolanda 2024 wyglądał jakby mu ktoś podmienił kort na boisko do siatkówki plażowej i jeszcze kazał grać w trampkach — no ale co tam, przecież marketingowcy są od tego żeby taki syf nazwać "rewolucyjnym podejściem do techniki" a wam się wydaje, że jak facet raz wyciął Alcaraza w Rzymie, to już nagle zapominamy o tym, że tydzień później leci po bandzie z graczem z drugiej setki? znam ja takich — mój kolega z Sosnowca, dobry gość, kiedyś grał w amatorskiej lidze i w jednym meczu wygrywał 6-0 5-0 z facetem, który potem okazał się być szóstką światowej klasy — no to co, mój kolega to też geniusz? facet później tracił punkty tak łatwo, że nawet nie wiem gdzie mu rakieta wylądowała i teraz jeszcze to gadanie o Monte Carlo — no dobrze, 0-6 5-1 i nagle 7-5 6-1, ale kto tam pamięta, że tydzień wcześniej oberwał 6-1 6-2 od drugiego lepszego faceta na ziemi? facet ma charakter, to prawda, ale charakter nie zastąpi klasy — a tu mamy sytuację, że Holger w pierwszej rundzie Rolanda leci w trzech setach z kimś, kto wcale nie jest przypadkiem, tylko w zeszłym roku doszedł do półfinału Wimbledonu, no sorry, ale to nie jest "trening juniorów", tylko porażka twarzą w twarz z przeciwnikiem, który akurat dzisiaj miał lepszy dzień no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
No więc teraz to już naprawdę widzę, że ten wątek zrobił się taki mocny, że aż ciężko mi uwierzyć, że dalej mamy się spierać o to, czy Holger to drugi Carolsen, czy jednak marketingowy twór. Patrzę na te wasze posty i myślę sobie: chłopaki, ależ się napaliliście obie strony — jedni rwą mu koszulę z oburzenia, że porównujemy juniorów do dorosłych, drudzy zachowują się, jakby mieli go w kieszeni na 100%. Ale wiecie co? Mnie to jednak w ogóle nie dziwi, bo akurat taki jest ten tenis — raz błyszczysz, raz lecisz po bandzie, a marketingowcy tylko czekają, żeby cię w odpowiednim momencie otoczyć wianuszkiem haseł. Fakt, że Holger potrafi czasem posłać na śmietnik zawodnika, który tydzień wcześniej ograł Djokovicia, to jest imponujące — ale równie imponujący jest ten jego styl, kiedy nagle wychodzi mu mech, co to rakieta lata za kortem. I co ciekawe, nikt z was nie powiedział, że facet nie umie grać — po prostu jeden mówi, że to talent na skalę Carolsena, a drugi, że to raczej kawałek dobrego kręcenia tej marketingowej kiełbasy. A ja wam na to powiem: niech się teraz spowiadają, kto pierwszy trafił na przeciwnika, co dzisiaj wyglądał jak oszalały, a jutro znowu zniknie gdzieś w mroku drugiej setki rankingu. Bo tak właśnie jest — dziś jesteś bohaterem, jutro jesteś historią, którą ktoś wykorzysta do reklamy nowej diety. A ten wątek, moi drodzy, niech dalej buzuje. Bo to najlepsze, co może się zdarzyć: kibice, którzy dyskutują na śmierć i życie, a nie tylko potakują tym, co pisze prasa.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
no ale wy sobie chyba naprawdę żarty robicie z tymi waszymi argumentami, bo przecież GrzesiekRakow39 zaraz zrobi z Holgera jakiegoś półboga, a ja wam tu tylko mówię, że facet na Rolanda 2024 wyglądał jakby mu ktoś podmie…@LechKrakow no co ty bredzisz człowieku, facet na Rolanda wyglądał jak kiedykolwiek, tylko że akurat trafił na przeciwnika co grzał dzień wcześniej w Warszawie z Kubotem! 😱 i jeszcze te wasze "trampki na korcie", serio? przecież cała liga zna takich co raz się rozbijają raz latają — mój sąsiad z Łodzi miał kiedyś 20 punktów w rankingu PZT, a na mistrzostwach kraju oberwał od juniora 6-0 6-1, i co, on też marketingowy twór? nie bawmy się w te bajki 🤬 my nie jesteśmy w szkole średniej, żeby liczyć punkty z ćwierćfinałów w Barcelonie — Rune gra sercem, to widać, i nie ważne czy to na kortach w Lyonie czy na Rolanda, kiedy bije Ruuda 3 lata temu w Monte Carlo to nie wiem co jeszcze tu kombinować!W radości i smutku, do końca z nimi.