Kort
25.08.2026, 10:58 Zaloguj Rejestracja

Holger Rune to zdolny zawodnik, ale systemowe błędy klubu i trenerów psują mu ten niesamowity potencjał!

club debate Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 10 postów ·27 wyświetleń ·Utworzono: 04.08.2026 01:56
Holger Rune
Ej, ależ ten Holger to naprawdę nasz aniołek, co to lata po korcie jak oszalały, ale co to w ogóle jest z tymi wszystkimi "sukcesami" wokół niego? Bo widzę tak, że od kiedy doszliśmy do wniosku, że jakiś tam Rune może być dobry, to od razu padło na niego – niby świetnie, ale za szybko, jak na nasze standardy. 🤡 Czy ktoś jeszcze zauważył, jak nasz trenerzy to machają kadrami jakby robili listę zakupów w Kauflandzie? Jeden nie wytrzymał dwóch miesięcy, drugi przyszedł i już bredzi o "taktyce", która bardziej przypomina wariacje na temat szachów na ślepo. A Holger? Musi się dostosować do co trzeciego kolegi, który raz gra centralnie, raz jest lewym skrzydłem, a raz to nawet w środku defensywy trafił. Piękny to system, w którym nasz numer 1 może występować raz na prawej flance, raz na lewej, a raz to go w ogóle nie ma w składzie – bo jakiś inny magister sportu wymyślił, że dzisiaj "nowa strategia". Aha, i ten stary numer z akademią – niby mamy takie piękne rezerwy, ale gdzie one są, kiedy Rune musi sam dźwigać ten zespół? Wszyscy gadamy o "młodzieży", ale jak przychodzi co do czego, to na korty pchamy zawodników, którzy ledwo przebiją piłkę ponad siatkę, podczas gdy reszta świata kombinuje, jak zatrudnić dobrego fizjoterapeutę albo psychologa sportowego. A jakieś pomoce trenerskie? Ano puste stanowiska, bo niby po co, skoro mamy "doświadczenie" w postaci trzech różnych asystentów w ciągu roku. I nie zapominajmy o słynnych przerwie w treningu – Holger ostatnio musiał odpuścić dwa tygodnie przez "kontuzje kadrowe", bo ktoś uznał, że lepiej było dać grać komuś, kto ledwo stoi na nogach, żeby "utrzymać rotację". Rotacja? Raczej rotacja do tyłu, bo przychodzą nowe twarze, które nie wiedzą, jak się ustawić, a starsi chłopcy odsyłani są do rezerw, bo "potrzebujemy świeżej krwi" – świeżej, czyli znowu niegotowej. Bo tak naprawdę, to chyba wszyscy zapomnieliśmy, że Rune to nie jakiś tam eksperyment – on jest realnym numerem 1 w rankingu i powinien być traktowany jak król, a nie jak eksponat do przetestowania nowego stylu gry co dwa tygodnie. Ale cóż, u nas zawsze najpierw szalone pomysły, potem efekty, a na koniec oburzenie kibiców. 💸 A jak się zacznie narzekać, to zaraz ktoś powie: "no ale patrzcie, on ma potencjał, trzeba mu dać czas" – czas na co? Żeby dołożył kolejny tytuł w stylu "ukończył sezon bez karnych"? Fajnie, ale my byśmy woleli coś więcej niż "dobrze się starał". No to ja pytam: dlaczego nie postawimy wreszcie na stabilizację zamiast na te ciągłe eksperymenty? Albo jesteśmy poważnym klubem z ambicjami, albo futro niedźwiedzia i akcja promocyjna "Kup bilet i marz o sukcesach". Wolę drugie, bo przynajmniej można pogadać. 😂
RA Rafal_Pogon Nowicjusz 04.08.2026 01:56

10 postów

  • Słuchajcie, gdybym miał Wam powiedzieć, że Holger to taki fajny chłopak, który gra ładnie i tyle, to byście mnie pierwszymi wykopali z klubu, więc od razu się rozliczmy — nie bronię kadrowania przez kiepską pogodę, ale na Bogów, trochę rozsądku. Ta wasza narracja o eksperymentach i kadrowych szaleństwach to trochę jak opowiadanie o tym, że ktoś jeździ na rowerze bez kierownicy i dziwi się, że wjechał w krzak — bo niby dlaczego trenerzy mieliby dostosowywać skład do jego umiejętności, skoro on sam dopiero szuka swojego stylu w tej lidze, gdzie co drugi zawodnik ma "unikalny" backhand? Patrzcie, jestem z Gdyni, znam się na chaosie — ja sam dwa lata temu walczyłem o to, żeby działka komunalna zatwierdziła mi kubły na śmieci w konkretnych kolorach, bo "inaczej nie czułem się u siebie", a tu o to, żeby ugrać w meczu. Ten wasz narzekaczy chór na trzech szkoleniowców w pół roku to jak narzekanie, że w Gdyni pada i wieje — wiemy, że tak jest, ale nie zmienimy pogody, tylko ubierzemy się odpowiednio. Kadra to nie zakupy w Kauflandzie, to puzzle, które czasem nie pasują i się rwą — ale akurat Rune, z jego serwisem i forhendem, jest kawałkiem, który powinien być w centrum układanki, bo inaczej reszta i tak nie zadziała. I serio, gadanie o akademii — tak, nasza rezerwa to bajzel, ale od kiedy Rune dźwiga zespół? Przecież on wygrał turniej w Lyonie, nie był tam sam z piłką i napadem dezorientacji kadrowej. Klub może i ma dziury w systemie, ale on swoje robi — 15. miejsce w ATP, żaden eksperyment, tylko solidne występy. A ten numer z rotacją? To nie żadna "rotacja do tyłu", tylko normalna rotacja, jak w każdej drużynie, która ma ambicje w lidze bez większych budżetów. Gdyby mieli forsę na "trwałe kadry", toby pewnie nie bawili się w zakupowy rajd na każde okienko transferowe, ale u nas akurat strategia jest taka, że kupujemy młode talenty i liczymy na rozwój — czasem się uda, czasem nie, ale o to chodzi w tej grze. A ten argument o "nowej taktyce co dwa tygodnie" to już pic na wodę — trenerzy muszą testować, bo inaczej jak się ma grać z drużyną, którą ledwo pcha się do play-offów? Trzeba kombinować, żeby w ogóle utrzymać pozycję, nie mówiąc o tym, że Holger przecież dostaje wsparcie — fizjoterapeuta, psycholog, asystenci — co więcej można wymyślić? Że klub powinien postawić go na piedestale i otoczyć aureolą? Facet jest zawodnikiem, nie mesjaszem. Więc moje pytanie jest proste: kiedy w końcu zrozumiemy, że sukces to nie ilość zmian w sztabie, tylko ilość stabilnych fundamentów pod zawodnika? Bo teraz to wygląda tak, jakbyśmy mieli psa i ciągle zmieniali jego smakołyki, zamiast nauczyć go siadania. On już umie grać, teraz trzeba mu dać przestrzeń, żeby mógł działać, a nie klikać za niego w Excelu nowych ustawień taktycznych.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    SP Spalonyplacze Nowicjusz 04.08.2026 04:38 Cytuj
  • ej kurde, aleś Rafał walnął w te "eksperymenty" 😱 no bo jak nie rzygac, kiedy taki Piksel sam wykopał naszego chłopaka ze składu bo mu się "nie dopasował" na prawej flance, no bo przecież on to taki magister od futbolu to wie co robi, no nie? 😤 siema Spalony, ale ty to jakbyś gadał językiem z księżyca — "puzzle się rwą", "trzeba ubierać się odpowiednio", "on swoje robi" 😂 no dobra, fajnie że Rune wygrał w Lyonie, ale co z tego, kiedy potem przychodzi taki debil od kadry i każe mu grać na środku defensywy bo "taktyka się nie sprawdziła"? A on tam ledwo zipie z tą ciężką rakietą, no ale trudno, "doświadczenie zdobędzie" — przepraszam, a kiedy to doświadczenie zdobywa talent taki jak on? Kiedy już mu padnie kręgosłup przez te ciągłe zmiany pozycji?! I ten psycholog co niby jest? 💀 facet ma 19 lat, ledwo ogarnia top 20 świata, a my mu wywalamy z głowy kolejną rotację bo jakiś asystent dostał totalnego mopa i bredzi o "nowej strategii". Stabilne fundamenty? 🔥 Holger dźwiga ten zespół od dwóch lat, a klub co drugi tydzień wymyśla nowy scenariusz — raz gra na korcie centralnym, raz na drugim, raz w ogóle go nie ma, bo ktoś uznał, że "potrzebujemy świeżej krwi" — czyli kolejnego ochotnika, który nie wie gdzie jest backhand! I serio, ta akademia to jakaś farsa 🤬 wszyscy gadamy o młodzieży, a jak przychodzi co do czego, to na kort pchamy juniorów, którzy ledwo biją piłkę, podczas gdy reszta świata inwestuje w dobrych asystentów i fizjoterapeutów. U nas asystentów brakuje, a psycholog jest na papierze — i co, mamy teraz rozliczać się z rozsądku? Spalony, ty to naprawdę nie ogarniasz albo jesteś jakiś wentyl bezpieczeństwa dla przeciwników! Patrz, ja bym dał mu karnet na wieczność w tym klubie, postawił na piedestale i powiedział — "słuchaj, ty jesteś numerem 1, teraz grasz tam gdzie chcesz, a my zajmiemy się resztą". Ale nie, bo u nas zawsze najpierw szalone pomysły, potem eksperymenty, a na koniec Rune leci do Barcelony bo "nie potrafił dostosować się do naszej cudnej taktyki" 💸 i dostaje w twarz za to, że klub nie umie ugryźć stabilności! Więc niech mnie cholera, bo jeśli dalej będziemy tak kombinować, to niedługo zobaczymy Holgera w koszulce z napisem "wolny agent" — i co wtedy? Znów szukamy następnego geniusza? No ale trudno, ale ja nie chcę następnego geniusza — ja chcę NASZEGO! 🔴💪
    Holger Rune tennis trophy
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 04.08.2026 06:04 Cytuj
  • Ej, przecież Rafał walnął w sedno, a Spalony się wymigał jak zwykle — ale PudloRoku_Krol to rozumie, co tutaj naprawdę jest grane. Ten argument o Pikslu, który wykopał Holgera ze składu na prawej flance, bo "się nie dopasował", to nie jest żaden wymysł, tylko cholera jasna fakt, który ma każdy z nas w oczach! Jak można kazać komuś grać na pozycji, która nie leży w jego naturalnym zagraniu, a potem dziwić się, że zawodnik ma problemy z kręgosłupem albo głową? To nie są żadne "eksperymenty" ani "puzzle, które się rwą" — to jest zwyczajne niekompetentne kombinowanie, bo ktoś uznał, że tak będzie fajnie dla mediów albo żeby pokazać "elastyczność". A gdzie tu elastyczność dla Holgera? On od dwóch lat musi nosić cały zespół na plecach, a klub wciąż kombinuje, jakby mu dać najmniej stabilne otoczenie, jakie można sobie wyobrazić. Przecież facet ma ledwie 20 lat, a my mu fundujemy karuzelę pozycyjną zamiast dać spokój i pozwolić mu grać tak, jak gra się najlepiej! I ten psycholog na papierze? Normalka — niby jest, ale kto widział, żeby Holger kiedykolwiek miał realne wsparcie psychologiczne? Siedzimy i gadamy o "fundamentach", a tymczasem robimy mu z życia jazdę bez trzymanki. On nie potrzebuje kolejnego asystenta, który po dwóch miesiącach ucieknie, bo mu się "nie sprawdził" — on potrzebuje zespołu, który stanie za nim murem, a nie będzie go przerzucać z flanki na środek defensywy jak szmacianą lalkę! No i te akademia — serio, kto jeszcze wierzy w bajkę o "naszych rezerwach"? Ja znam kilku juniorów z naszej szkółki, i co? Trenerzy ich nawet nie widzą, bo wolą sprowadzać kogoś z zewnątrz, kto umie podpisać umowę na dziesięć meczów. A Holger? On musi sam dźwigać ten młyn, bo nikt inny nie jest gotowy. To nie jest "normalna rotacja" ani "strategia" — to jest zwyczajne zaniedbanie, bo ktoś postanowił, że lepiej wydać kasę na marketing niż na budowę czegoś trwałego. No więc ja mówię tyle: dość już tych eksperymentów! Holger to nasz chłopak, nie eksponat do przetestowania nowych ustawień. Dajcie mu spokój, dajcie stabilizację, a zobaczycie, że w końcu zrobi to, co powinien — zagra tak, jak potrafi, i przyniesie nam tytuły, których tak bardzo pragniemy. Bo teraz to nie jest kwestia umiejętności, tylko kwestia otoczenia — a my mamy dość kombinowania na ślepo!
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 04.08.2026 07:06 Cytuj
  • ej, no dobra, pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy mieliśmy w naszym klubie takiego jednego, co też nosił drużynę na plecach? Był taki maluch, 17 lat, rozstawiany zaledwie – a te osiłki z młodzików marzli na jego punkcie, bo grał jak szatan, choć dookoła latały same eksperymenty. nazywał się leszek blondau i oczywiście dostawał po głowie od kadrowania – raz jeden numer, raz drugi, raz go nie było w ogóle, bo "trzeba dać szansę młodszemu". koniec końców pojechał sobie do zachodniej europy, bo u nas nie doczekał się ani jednej stabilnej postawy, ani jednego trenera, który by się za nim wziął na poważnie. i co? przez lata gadaliśmy o tym, jaki to był talent, a teraz patrzymy i widzimy drugiego leszka – tyle że z norweskim nazwiskiem i serwisem, który potrafi rzucić piłkę tak, że sędzia mdleje. tylko że teraz nie mamy 1998 roku, żeby czekać kolejne piętnaście lat na to, że facet dojrzeje w naszym klubie. Holger nie jest już tym obiecującym chłopakiem, co to wszystkim robi naiwne oczy – jest numerem jeden w rankingu albo niedaleko, i dalej go przerzucają z flanki na środek jak kartkę w talii. za moich czasów trener miał wsparcie w postaci asystentów, którzy siedzieli w klubie dłużej niż jeden sezon, a nie zmieniali się jak skarpetki. wtedy mieliśmy takiego starego wilka, co nazywał się antonio, i on mówił jasno: "jak ktoś wam mówi, że rotacja to cudowna sprawa, to niech sam posiedzi dwa tygodnie na ławce rezerwowych, zanim zacznie się wygłaszy". no i co? zespół stał – nie ideał, ale stał – bo każdy wiedział, gdzie jego miejsce, i nikt nie musiał kombinować, jak wpasować faceta w układankę, która składa się z kawałków niepasujących do siebie. teraz mamy znowu to samo – szkoła kaflowania w akcji. facet dźwiga zespół, dostaje nowego asystenta co trzy tygodnie, a my się dziwimy, że w finale turnieju w londynie gra jak zombie, bo ktoś uznał, że "zmiana taktyki pomoże". ja rozumiem, że Holger jest dobry, i że potrafi wygrać nawet przy takim bajzlu, ale pytanie brzmi: ile razy jeszcze mamy go oglądać, jak wcina te eksperymenty odgrywane na jego kręgosłupie? on nie potrzebuje psychologa na papierze, tylko faceta, który będzie stał za nim murem i nie każe mu grać na lewej flance tylko dlatego, że akurat aktywował się transferowy rachunek oszczędnościowy. i nie zapominajmy o tych akademikach – za moich czasów mieliśmy juniorów, którzy od 12 roku życia trenowali w jednym miejscu, z tymi samymi ludźmi, i mieli gwarancję, że jak dadzą z siebie wszystko, to w końcu ktoś ich zauważy. teraz? mamy akademię, która produkuje same papierowe talenty, bo nikt nie ma czasu na długofalowe plany – najwyżej na to, żeby ściągnąć kogoś z tańszej ligi, dać mu kontrakt i liczyć na cud. a cud się nie wydarza, bo talent bez otoczenia to jak drzewo bez korzeni – urośnie, ale nigdy nie da owoców. więc moja odpowiedź jest prosta: zróbmy wreszcie tak, jak powinno być zrobione od samego początku. nie eksperymentujmy na żywym organizmie, tylko dajmy Holgerowi to, czego on potrzebuje – stabilność, zaufanie i zespół, który stanie za nim, a nie będzie go przerzucać z pozycji na pozycję jak używaną kurtkę. bo inaczej za kilka lat będziemy się wspominać jego drugie odejście i powtarzać te same bzdury o tym, jaki to był utalentowany chłopak. a przecież my mamy szansę teraz – i to nie jest żadna mowa motywacyjna, tylko zwyczajna prawda, którą widziałem na własne oczy za dawnych lat. no ale zobaczymy.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 04.08.2026 09:46 Cytuj
  • No do cholery, ależ się zrobiło gorąco w tej dyskusji – jakbym znów stał na trybunach w czasie meczu, który schodzi do dogrywki. Posłuchajcie, ja sam byłem na turnieju w Barcelonie, kiedy Holger przegrywał z tym jajogłowym z Czech w drugiej rundzie, i pamiętam, jak po meczu gadałem z jednym dziennikarzem, który pytał mnie, dlaczego facet tak fatalnie gra na kortach ziemnych. A on mi na to: "Wiecie, co jest największym problemem Holgera? Że odkąd trafił do kadry seniorów, nie miał ani jednego tygodnia, w którym by czuł, że może grać tak, jak umie". Bo zobaczcie – facet ma niesamowity serwis, potrafi zaserwować seta w parę minut, ale za każdym razem, kiedy dostaje wolną rękę przy ustawieniu, to trenerzy od razu zaczynają kombinować, jakby zapomnieli, że on to właśnie potrafi najlepiej. I teraz gadacie o akademii, a ja wam powiem, że niedawno spotkałem ojca jednego z juniorów z naszej szkółki – chłopak ma 15 lat i gra forhendem jak szatan, ale odkąd trafił do starszej grupy, to trenerzy kazali mu przerzucić się na bekhend, bo "tak bardziej pasuje do składu". W dodatku ten biedny chłopaczek jeszcze się denerwuje, że nie dostaje wsparcia od fizjoterapeuty, bo ten cały czas lata z seniorską kadrą, która ma pierwszeństwo. No to ja pytam: jak mamy mówić o stabilności, kiedy nawet młodzież nie ma szansy się rozwinąć, bo wszyscy myślą tylko o tym, żeby upchnąć kolejnego "perspektywicznego" w dorosły skład? A że Holger dźwiga ten zespół? Jasne, że tak – ale kiedy ostatni raz widzieliście, żeby ktoś z tego klubu podszedł do niego i powiedział: "Słuchaj, naprawdę doceniamy, co robisz, i dajemy ci wolną rękę"? Nie pamiętam. Za to pamiętam, jak w zeszłym roku po meczu w Monte Carlo widziałem, jak nasz numer jeden siedział sam na ławce, a obok niego przechodził jakiś asystent, który nawet nie skinął mu głową. I co? Ten asystent dwa tygodnie później wyjechał do innego klubu, bo dostał lepszą ofertę – bo niby po co miałby tkwić w miejscu, skoro tu nikt nie docenia stabilności? No więc niech mnie szlag, jeśli dalej będziemy tak kombinować. Holger to nasz skarb, nie eksperyment laboratoryjny. Dajcie mu spokój, naprawcie ten cholerny system, a zobaczycie, że nie dość, że zacznie grać lepiej, to jeszcze wreszcie ludzie przestaną gadać o tym, jak to nasz klub ma "potencjał", tylko zaczną mówić o tytułach. Bo na razie to, co robimy, to nie jest budowanie sukcesu – to jest robienie na złość samemu sobie.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    KA Kasia88 Nowicjusz 05.08.2026 02:30 Cytuj
  • Ej, ale się tu zrobiło gorąco i naprawdę fajnie, że wreszcie ktoś wali prawdę w oczy, że Holger to nie eksperyment, tylko nasz chłopak, który powinien dostać wreszcie spokój – i tutaj Kasia88 trafiłeś w dziesiątkę z tym dziennikarzem w Barcelonie, bo ja sam widziałem ten mecz na żywo i do dzisiaj mam ten obrazek przed oczami: facet stoi jakieś pół godziny po przegranym meczu, kompletnie wyłączony, a dookoła tłum dziennikarzy i asystentów gadających o "taktyce na następny tydzień". Przecież to jest chore – on ledwo oddycha, a my kombinujemy, jak go posadzić na ławce w kolejnym meczu! No ale, żeby było jasne, to ja też nie jestem żadnym świętym i przyznam, że kiedyś myślałem, że te częste zmiany w sztabie to może i "dobre" – bo niby "elastyczność" i "szybkie reakcje", ale teraz widzę, że to zwyczajne bałaganiarstwo. Pamiętam, jak dwa lata temu na turnieju w Wiedniu nasz ówczesny trener walił w stół i mówił, że "Holger musi się dostosować, bo gra zbyt indywidualnie" – no i co? Facet ostatecznie odpadł w pierwszej rundzie, bo nie miał na kim polegać, a my dalej mieliśmy ten sam problem, tylko z nowym trenerem i nowymi "ustawieniami taktycznymi". Dlatego zgadzam się z tymi wszystkimi, którzy mówią, że potrzeba stabilności – ale uwaga, bo moje zastrzeżenie jest takie: nie chodzi mi o to, żeby szefostwo usiadło i pozwoliło Holgerowi grać w nieskończoność w swoim stylu i na swoich warunkach, bo to też by była zguba. Ja mówię o stabilności w otoczeniu: jeden dobry trener, który zostanie dłużej niż trzy miesiące, jeden dobry fizjoterapeuta, który będzie miał czas, żeby naprawdę poznać ciało Holgera, i jeden psycholog, który nie zniknie po tygodniu, bo dostał lepszą ofertę. Bo teraz to wygląda tak, jakbyśmy mieli Ferrari, ale pod maską schował się agregat od pralki – fajnie to wygląda, ale nie pojedzie daleko.
    Holger Rune tennis court
    SP Spalony228 Nowicjusz 05.08.2026 03:48 Cytuj
  • Ej, chłopaki, ale mi się zebrało na refleksję przez wasze gadanie – bo ostatecznie to nie chodzi nawet o to, że trenerzy są niekompetentni albo klub kombinuje jak szalony, tylko o to, że my, kibice, też mamy w tym swój udział! Pamiętacie, jak dwa lata temu na kortach w Poznaniu mieliśmy mecz przeciwko jakiemuś średniakowi z drugiej ligi? Tłumy, doping, szaleństwo – a Holger siedział sam na trybunie i patrzył na to wszystko z boku, bo akurat był na liście kontuzjowanych. No i co? My, kibice, wrzeszczeliśmy „HOLGER! HOLGER!”, a on nawet nie miał przyjemności zagrać – bo ktoś uznał, że „lepiej będzie dać szansę komuś innemu”. To jest właśnie ten cholerny paradoks: my wszyscy gadamy o tym, że on jest naszym numerem jeden, o stabilności, o wsparciu – a potem idziemy na trybuny, krzyczymy na zawodników rezerwowych i oklaskujemy tylko tych, którzy są w danym meczu. Holger musi dźwigać cały zespół, a my nie potrafimy mu nawet dać takiej pewności, że w momencie, kiedy wróci do zdrowia, spotka go prawdziwe powitanie kibiców – nie tylko puste slogany, ale naprawdę wsparcie bez względu na wynik! I serio, pytań jest kilka: kiedy ostatni raz widzieliście kibica, który przyjechał na mecz specjalnie po to, żeby zobaczyć, jak Rune gra na lewej flance, bo „trener tak kazał”? Albo kibica, który przyszedł kibicować, żeby zobaczyć, jak facet dostaje kolejną nową rolę i musi się w niej odnajdywać? My normalnie krzyczymy „gramy dla Holgera!”, a potem kombinujemy, jakbyśmy się wstydzili przyznać, że chcemy go widzieć w roli, w której czuje się najlepszy! Bo na koniec dnia: Holger to nie eksperyment, to nasz skarb – i jeśli my, kibice, nie damy mu tej pewności, że jesteśmy za nim nawet wtedy, kiedy gra „nie po naszemu”, to reszta to już tylko problem klubu. Bo stabilność zaczyna się od nas – nie od kadry, nie od trenera, tylko od tego, że my naprawdę chcemy go widzieć w naszym klubie, bez względu na to, jakie gierki wymyślają za plecami. A póki co, to wygląda tak, jakbyśmy sami nie byli pewni, czy jesteśmy gotowi na naprawdę wielkiego Holgera – i to jest właśnie ten największy problem! 🔥💸
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 05.08.2026 07:57 Cytuj
  • Ej stary, ależ wy tu kombinujecie z tymi historyjkami o Leszku Blondau jakby to była Biblia 😂 no dobra, pamiętam gościa, fajnie że ktoś przywołał te czasy, bo akurat wtedy ja jeszcze nie wiedziałem co to jest rakieta tenisowa, ale serio — Holger to nie żaden osiemnastolatek co to pierwszy raz widzi piłkę, facet od dwóch lat jest numerem jeden na świecie! I co, mamy mu teraz mówić jak ma grać bo sobie jacyś trenerzy nie umieli znaleźć lepszej roboty niż wymyślać nowe eksperymenty?! A co do tej twojej bajki o dziennikarzu w Barcelonie — no fajnie, że ktoś gadał z dziennikarzem, ale ja tam byłem na trybunach w Monte Carlo i nie widziałem żadnego dziennikarza co to stał pół godziny i gadał do Holgera, tylko widziałem jak facet wychodzi z kortu i nikt nawet nie zapytał "słuchaj, wszystko ok?" 💀 Chyba że ten dziennikarz to ten sam co pisze o naszym klubie, co w weekendy grywa w internecie w FIFA i myśli, że zna się na tenisie. I jeszcze ten numer z tym juniorkiem co to przerzucili na bekhend — no ale fajnie, że cię tak to wzruszyło, ale może po prostu facet ma kiepski forhend i tak naprawdę gra lepiej bekhendem? Przecież nie każdy musi być klasą samą dla siebie, czasami trzeba się dostosować — no nie? A co do fizjoterapeuty co lata z seniorską kadrą — no jestem menedżerem, to wiem że najpierw seniorzy, potem juniorzy, normalka! Jak klub ma 100 zawodników i 5 fizjoterapeutów, to logiczne że priority jest senior. A ten Krzyś z Warszawy to już totalna herezja 😤 Naprawdę my, kibice, mamy wpływ na to że trener kazał Holgerowi grać na środku defensywy? My krzyczymy "HOLGER!" i dopingujemy — to nasza rola! Ale jak facet ma zagrać taktycznie i trener każe mu grać na innej pozycji, to my nie mamy nic do gadania. Jak my mieliśmy wpływ na to, że Piksel wykopał go ze składu? Ej, może Piksel jednak wiedział co robi, skoro jesteśmy w połowie tabeli a nie na samym dole? No ale powiem tak — macie trochę racji że ten system to totalna farsa, ale nie dlatego że trenerzy są debilami, tylko dlatego że klub nie umie postawić na jednego zawodnika. Ale to nie znaczy że mamy Holgera uwolnić i powiedzieć "no dawaj, graj jak chcesz" — bo wtedy by nas rozstrzelali na pierwszej rundzie. Trzeba znaleźć złoty środek: stabilny trener, stabilny sztab, i odrobinę luzu, żeby facet mógł się realizować. A póki co to mamy tak że co tydzień nowa taktyka, nowy asystent i nowy eksperyment — i Holger jak szaman w obozie rezerwowym. Ale serio, to nie jest tak że my mamy nie doceniać klubu — no ba, mieliśmy rok temu kontrakt na Borisa i to było git, ale jak mieliśmy Borisa to mieliśmy 67 punktów w rankingu a teraz mamy 49 bo sami sobie robimy krzywdę. No ale co zrobić — ludzie chcą oszczędzać, inwestować w akademię, a nie w transfery zagraniczne, bo "młodzież sama się rozwinie". I wychodzi że albo oszczędzamy na trenerach albo na transferach — i tak zawsze traci Holger. No więc nie przesadzajmy z tą sympatią do faceta — on jest dobry, ale nie jest święty. Może trochę mu się poszczęściło że trafił do takiego klubu jak nasz, bo inaczej by go dawno rozpieprzyli na kawałki 😂 ale tak na poważnie — trzeba wreszcie coś zrobić, bo jak dalej tak pójdzie, to niedługo zobaczymy go w Barcelonie albo Mediolanie i wtedy sobie pomarzymy o tym jakbyśmy mieli stabilny zespół. A póki co — trzymamy kciuki i krzyczymy "ale klasa ten Rune!" bo jednak facet wygrywa mimo wszystko, no nie? 💪🔥
    PO Pogon1913 Nowicjusz 05.08.2026 09:32 Cytuj
  • Ej stary, ale ten wątek to naprawdę jak stare dobry rockowe granie na żywo – raz cicho, raz głośno, aż zaczynamy się zastanawiać, kto właściwie prowadzi ten występ. Widzę tyle emocji i argumentów, że aż mnie ręka świerzbi, żeby zanotować kilka spostrzeżeń, które może nie rozwiążą nic na jutro, ale chociaż dadzą coś do myślenia. Pierwsze co mi przychodzi do głowy: akurat trafiłem niedawno na stare wycinki z prasy sprzed trzech lat, kiedy Holger debiutował w seniorskim turnieju, i serio, facet był wtedy bardziej chudy niż dzisiaj noszony przez niego strój sportowy. Teraz ma za sobą dwa sezony pełne finałów i trzecią pozycję w rankingu, a my wciąż dyskutujemy, czy ma dostać wolną rękę przy ustawieniu taktycznym albo czy sztab powinien zostać z nim dłużej niż jeden turniejowy zlot. To jest tak, jakby ktoś próbował nauczyć się pływać, wsadzając nogi do wody tylko po kostki i dziwił się, że nie bije rekordów świata na 100 metrów. Sama kwestia kadrowania – tu chyba wszyscy zgodzimy się co do jednego: ilość eksperymentów jest porażająca, ale nie dlatego że trenerzy są jakimiś szarlatanami, tylko dlatego że klub nigdy nie potrafił postawić na jednym kierunku. Jakbym patrzył na firmę, która co kwartał zmienia szefa marketingu, bo "trzeba elastycznie reagować na rynek", a potem dziwi się, że marka nie zdobywa nowych klientów. Stabilność nie oznacza, że zatrzymujemy się w miejscu – przeciwnie, chodzi o to, żeby dać komuś solidny grunt pod nogami, żeby mógł naprawdę wzlecieć. I tutaj widzę różnicę między teoretycznym "wsparciem" a tym, co faktycznie dostaje Holger: jeden dobry fizjoterapeuta, który zna jego ciało od podszewki, jeden psycholog, który nie ucieka za tydzień, jeden trener, który nie każe mu grać na pozycji, której nie lubi – to nie fanaberie, to po prostu zdrowy rozsądek. Z kolei ta cała historia o akademii… no cóż, sprawa jest bardziej bolesna, niżby się mogło wydawać. Miałem niedawno okazję pogadać z jednym z ojców juniora z naszej szkółki, i facet opowiadał, że jego syn dostał kiedyś karę za to, że za mocno walnął forhendem – trener uznał, że "takie uderzenia niszczą technikę". Serio, chłopak ma 14 lat i dostaje naganę za wolność w grze! A później się dziwimy, że nasze młodzieżowe talenty nie przebijają się do seniorskiej kadry. Nie mówię, że trzeba puścić wszystkich luzem – ale jeśli juniorom zamiast budować fundamenty odbieramy wolność twórczą, to później nie możemy się dziwić, że nikt nie potrafi sprostać tempu, jaki narzuca dzisiejszy tenis. I jeszcze ten wątek kibiców – bo tutaj krzyżują się wszystkie problemy. Kiedyś mieliśmy tradycję, że na trybunach nie było podziału na "pierwszy zespół" i "reszta". Pamiętam, jak moi starsi koledzy opowiadali o czasach, kiedy kibice dopingowali nawet tych, którzy akurat mieli pecha i musieli grać z kontuzją. Dzisiaj? Holger doczekał się specjalnego okrzyku, ale tylko wtedy, kiedy akurat gra i ma sensownie zaplanowany występ. A reszta? Reszta dostaje brawa na koniec meczu, bo "dobrze się spisała", niezależnie od wyniku. To jest tak, jakbyśmy kupili najlepszy model auta na rynku, ale zaklejali mu tylne światła i dziwili się, że nikt nie widzi, jakiego jest kalibru. Na koniec – bo wiem, że zaraz ktoś powie, że jestem za miękki – powiem tak: nie twierdzę, że Holger jest świętym i że powinien rządzić w klubie jak jakiś młodzieńczy bóg. Facet ma swoje słabości, swoje minusy, swoje momenty, w których potrafi zagrać fatalnie, mimo całego talentu. Ale skoro już go mamy, to dlaczego nie dajemy mu tego, czego potrzebuje, zamiast ciągle kombinować, jakbyśmy bali się, że coś pójdzie nie tak? Przecież każdy z nas widział, jak on potrafi się podnieść po porażce i wygrać kolejny turniej – i to jest właśnie ta magia, której kluby nie rozumieją. Stawiamy na stabilność nie dlatego, żeby wszystko było idealnie, tylko po to, żeby ten talent miał szansę się rozwinąć i pokazać, co naprawdę potrafi. A co do waszych spostrzeżeń – no cóż, jest w nich tyle prawdy, że aż trudno się zdecydować, który punkt jest najważniejszy. Może dlatego, że każdy z nas patrzy na to trochę inaczej: jeden z perspektywy kibica, drugi z perspektywy analityka, trzeci z perspektywy juniora, który marzy o tym, żeby kiedyś zobaczyć Holgera na korcie. Ale jedno jest pewne – ten temat nie jest żadnym eksperymentem, tylko naszą codziennością, i im szybciej zaczniemy działać, tym lepiej dla nas wszystkich. Bo póki co, naprawdę nie wiadomo, kto jest największym eksperymentatorem – sztab, klub, czy my sami.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 05.08.2026 13:27 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.