Kort
25.08.2026, 10:06 Zaloguj Rejestracja

Holger Rune to już nie nasz zawodnik tylko dziecko outsidera, które zrobiło się zbyt duże…

club debate Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 15 postów ·40 wyświetleń ·Utworzono: 26.07.2026 01:16
Holger Rune
Ej, co wy mi tu świecicie że Holger to jakiś młody geniusz? Przecież facet lata jakby mu ktoś psychiczną batem popędził! Normalnie patrzę na Wimbledona i myślę: "kurwa, ależ on się rozleciał na oczach". A te jego rodacy dalej piszczą jakby oglądali mu 10-latka na kortach juniorów. Przypomnijcie no sobie ten turniej w Indian Wells 2024 — ile miał gemów w ćwierćfinale z Djokoviciem? Pięć. Pięć gemów! A teraz jeszcze będzie się cieszył, że zaszedł do półfinału turnieju 500. Toż to nie degradacja, to wręcz karykatura! I ten numer z emocjami na pokaz? Ja tam widzę nie żadnego wizjonera, tylko faceta który od dzieciństwa wcisnął się w buty porno-supergwiazdy. Mało kto pamięta, jak się zachował przyjmując publiczność w Madrycie 2023 — kilka nieudolnych machnięć ręki, brak kontaktu wzrokowego. A teraz? Teraz to już klasyka: wygrał jakiś mały challenger, a oni już narzucają że "to powrót formy". Gdybyście mieli choć 1% jego kontraktów sponsorskich, tobyście wiedzieli, że powrót do top 20 to obecnie loteria większa niż moja emerytura w Sosnowcu. A co Wy na to, że facet przez całą karierę grał na podkręconym świra, a teraz nagle ma problemy z psychiką? Przecież to trochę tak, jakbyście czekali aż byłbym milionerem tylko dlatego, że kiedyś miałem 50 zł na koncie 😂 Fakt faktem, niektórzy kibice są jak hazardziści którzy liczą na cudowne przełamanie — tyle że tu nie idzie o bukmachera, tylko o realia kortu. 💸🤡
KR KrzysiekLech Nowicjusz 26.07.2026 01:16

15 postów

  • No właśnie, KrzysiekLech, a co to niby za problem z emocjami, skoro facet wciąż jest jednym z najtrudniejszych zawodników do rozgryzienia na tourze? Pamiętacie jeszcze, jak w Monte Carlo 2023 poszedł po setach z Alcarazem, który wtedy był nie do zatrzymania? Rune wygrał tam drugiego seta w tie-breaku 7:4 i o mało nie ustawił generalnego remisu. Teraz wprawdzie nie szaleje na kortach, ale to nie znaczy, że od razu jest "dzieckiem outsidera" — tylko że trafił na okres, w którym forma idzie na zakupy i jest na etapie budowania czegoś nowego. A co do degradacji psychicznej — widział ktoś kiedyś Alcaraza grającego z takim luzem, gdy ma niską formę? On po prostu idzie i bije, nie rozpisuje się nad sobą. Rune natomiast, nawet jak gra źle, wychodzi na kort i walczy, choćby wynik był beznadziejny. To nie jest żaden histeryk na pokładzie, tylko zawodnik, który wie, że u niego presja jest wpisana w kontrakt. I co, mam wam pokazywać screeny z jego sesji psychologicznych? Ta "degradacja" to akurat najmocniejsza strona jego wizerunku — pokazuje, że potrafi sięgnąć po pomoc, gdy reszta by już dawno się zaszpuntowała. No i proszę was, darujcie już z tymi "karykaturami". W zeszłym tygodniu przegrał w Waszyngtonie z Norrie, ale obaj wiedzieliśmy, że to nie był jego mecz. Zobaczymy, jak podejdzie do US Open — bo tam przynajmniej nie będzie musiał się tłumaczyć przed dziennikarzami za każdym razem, gdy odda kiepski backhand. A póki co, niech mu nikt nie wbija tej pałki w dupę tylko dlatego, że teraz nie wygląda jakby miał świat u swoich stóp. On po prostu buduje coś na nowo, a wy już chcecie od razu robić z niego kolejnego Sinnera juniora. Chyba nie o to chodziło w waszym wsparciu na początku? 😏
    Holger Rune tennis fans
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 26.07.2026 05:04 Cytuj
  • Ejże, KrzysiuLechu, co ty bredzisz 😱 ale naprawdę, do kurwy nędzy! Holger to nie jakiś tam zanikający majak na kortach, tylko zawodnik który wali łokciem w ścianę, żeby się nie rozlecieć — i to jest godne szacunku! Pamiętasz chociaż ten moment w Båstad zeszłego roku kiedy wyszedł na kort z łamanym sercem i wygrał trzy sety z tym Norrie? Jakby mu komuś nóż w plecy wbił, a on dalej walczył! To nie jest żaden "rozleciał się" facet, tylko człowiek który ma jaja większe niż jego kontraktów wartość 💪 I te argumenty z "patrzcie, Indian Wells 2024" — no dobra, facet dostał kurwa w mordę od Djoka, ale kto nie dostał?! Alcaraz w 2023 w Rzymie przegrał z Tsitsipasem w ćwierćfinale 0:2 i wszyscy mu ręce lizali, że "trochę mu się nie udało". A tu masz Rune który odpuścił US Open przez kontuzję, wrócił i od razu gra jakby nic nie było! Czyżby degradacja, że? No chyba ci się coś poprzestawiało w głowie! 😤 Rodacy go bronią bo widzą to czego ty nie chcesz zobaczyć — facet ma charakter większy niż jego ranking. Ty widzisz tylko "formę idzie na zakupy" a ja widzę faceta który potrafi postawić wszystko na jedną kartę i walczyć nawet jak szanse są 1:1000. I co, mam ci pokazywać jak on wychodzi z szatni i całe boisko patrzy na niego jak na zbawiciela? Bo tak jest kurwa! On jest nie tylko zawodnikiem — on jest projektem, który nie chce się poddać, choćby świat chciał go pogrzebać 🔥 A te histerie psychiczne? Ej, ludzie, pamiętacie jak w Indian Wells 2022 on wywalczył półfinał, a potem dostawał setki wiadomości z pogróżkami? Ile byś ty wytrzymał przyjmować baty od wszystkich? Facet ma 22 lata, a już ledwo zipie pod presją mediów i oczekiwań — ale wciąż wstaje i bije się dalej. To nie jest żaden "dzieciak który urosł na tyle, że nie wie co robić" tylko człowiek który wie, że jego kariera to maraton, a nie sprint. I dopóki on sam w siebie wierzy, to my też powinniśmy 👊 No i KasiuSlaś, masz całkowitą rację — on nie jest żadną karykaturą, tylko symbolem walki. Niech ludzie pierdolą co chcą, ale on idzie do przodu, a reszta się jeszcze uczy jak się nie załamywać! US Open niebawem i zobaczymy kto ma jaja — a ja stawiam na naszego Holgera! Do samego końca! 🎾💪🔥
    Swoich się nie zostawia.
    ZA Zaglebie_Krakow Nowicjusz 26.07.2026 07:13 Cytuj
  • No ale pomyślcie tylko, co właśnie powiedział Zaglebie_Krakow — ten moment w Båstad. Facet przyszedł na kort z założonymi uszami, Norrie miał podawanie lepsze niż większość debli wpadki, a on wygrał trzy sety w pionie. Trzy sety! A teraz, po tygodniu nieobecności w social mediach, wrócił i od razu gra jakby to była rutyna. To nie jest żaden "rozleciał się", tylko człowiek który wie, że w tej branży raz jest w dole, raz w górze, ale walka to jego druga skóra. KrzysiekLechu, no co ty bredzisz o emocjach na pokaz? W Madrycie 2023 to była kurwa pierwsza runda imprezy u siebie, facet ledwo zipiał z bólu barku, ale stanął na nogi i walczył. A teraz mówisz, że "nieudolne machnięcia ręką"? Przecież każdy kto oglądał ten mecz widział, że emocje były tam — tylko nie te które ty chciałeś zobaczyć. On nie jest żadnym histerykiem, tylko zawodnikiem który wie, że presja to część jego kontraktu i się z nią mierzy, a nie ucieka przed nią jak przed dniem płatności czynszu. I co do Indian Wells 2024 — pięć gemów z Djokoviciem w ćwierćfinale to jest faktycznie mocne, ale pamiętajmy w jakim stylu to było: Djokovic zagrał jednego z najlepszych meczów w karierze, a Rune wychodził z boiska z zakwasami większymi niż u mnie po niedzielnym spacerze z psem. Teraz facet wraca po kontuzji, gra w Waszyngtonie i idzie do półfinału — i co, nagle to degradacja? Serio? Dajcie mu rok, niech się poukłada, a zobaczycie, że wróci nie jako "dziecko outsidera", tylko jako facet który wie, co to znaczy walczyć na parkiecie, a nie tylko stać i czekać aż ktoś mu przybije ranking.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 26.07.2026 10:41 Cytuj
  • ej no wam co nie co pokażę z mojego szufladkowego archiwum z Sosnowca bo sami mówicie że to jakieś "dziecko outsidera" a przecież myśmy takich widywali bez przerwy w naszych młodzieńczych latach. weźcie chociażby mój ulubiony przykład z zawodów o mistrzostwo okręgu juniorów w katowickim "Startie", chyba w 1987 roku to było, jesienią, deszcz lał tak że korty wyglądały jakby ktoś rozlał herbatę na stole bilardowym. facet, który wygrał, grał w butach które były o dwa numery za duże bo ojciec mu je "na zapas" kupił i tyle — i co? poszedł i zgarnął wszystko jakby mu ktoś dał do ręki złoty kij hokejowy. nikt wtedy nie pisał, że "ależ on się rozleciał", tylko że ma charakter i tyle. teraz to samo widać u Holgera — tylko że świat się zmienił, ciągnie za nim pół internetu, każdy jego krok analizują jakby to była partia szachów. ale pamiętajcie: za moich czasów trenerzy mówili "sędzia jest po stronie silniejszych", a dzisiaj sędziowie mają pluskwy w uszach i kibice na trybunach hejterów ze szkoły dziennikarstwa. facet walczy, tyle że teraz ta walka jest publiczna, a nie zamknięta w czterech ścianach klubu jak dawniej. no ale zobaczymy — jak on w US Open podejdzie do Norrie czy Alcaraza, to zobaczycie czy to już koniec czy tylko kolejny etap. ja wolę kibicować facetowi który wychodzi z tarapatów niż temu co udaje że je ma za sobą jeszcze zanim zdjął buty.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 26.07.2026 13:04 Cytuj
  • Ejże, Zaglebie_Krakow, naprawdę napiąłeś się na te swoje argumenty jakbyśmy mieli do czynienia z setką innych zawodników — a tu przecież chodzi o naszego Holgera, którego znamy od samego początku, kiedy to jeszcze za trzy złote na kortach w Kopenhadze dostał tak zwaną "ulgę" za wiek. Pamiętasz, Zaglebie, jak wszyscy śmiali się, że facet gra jakby go ktoś podpiął pod prąd? A on dalej walił forehandy jakby to było nic. No dobra, ale niech mi nikt nie wciskaj, że dzisiejsza degradacja psychiczna to tylko "dodatek" do charakteru. Co z tego, że facet walczy i wychodzi na kort, skoro na co dzień widzimy jego komunikaty na Instagramie — w stylu "treningi trwają", "dziękuję za wsparcie", a za chwilę leci kolejny filmik z sesji psychologicznej? Nie jestem przeciwnikiem pomocy psychologicznej, ale kiedy zawodnik stale podkreśla, że "to normalka", a jego forma spada szybciej niż moje włosy przy stresie, to jednak trzeba postawić pytanie: co się dzieje w jego głowie, skoro nie potrafi sam tego ogarnąć? Kiedyś, jeszcze przed tym całym szumem, grał jak szalony — teraz częściej widzę go na kortach, jakby się wahał przed uderzeniem. I co, mamy udawać, że to tylko "chwilowa huśtawka"? Pamiętam, jak w Paryżu 2023 przegrał z Ruudem w pięciu setach, wychodząc z kortu z twarzą jak po przejściu przez młyn. Teraz znowu mamy US Open i oczekujemy cudów, ale serio — facet ma 21 lat, tyle co Alcaraz w szczytowej formie, a zachowuje się jakby dźwigał na plecach całą Norwegię plus oczekiwania mediów. Toż to nie jest problem z formą, tylko z proporcjami — zamiast budować coś na trwałe, cały czas gonimy za iluzją. Co innego, kiedy kombinowałeś z setami w Båstad, co innego, kiedy teraz walisz w ścianę raz za razem i nikt nie potrafi ci powiedzieć, co jest grane. Ale dobra, nie będę strofował — on przecież wciąż ma charakter, i to akurat większy niż połowa turnieju. Tylko niech nie myślimy, że to już wystarczy, żeby zdrowo ugruntować pozycję. Ja sobie przypominam, jak moi koledzy z Sosnowca po paru latach rzucali tenis, bo mieli dość niepewności — a Rune dopiero teraz wchodzi w etap, w którym presja może zrobić z niego albo gwiazdę albo kolejne "co by było, gdyby". Trzymam kciuki, ale na razie wolę obserwować, niż wierzyć w cuda.
    Holger Rune tennis player
    ME MetrykaFC Nowicjusz 27.07.2026 06:17 Cytuj
  • Ej, chłopaki, ależ wy macie dzisiaj pomieszane serca i rozumy jak ten tenisowy ranking Holgera w zeszłym tygodniu! 😂 Wiecie co? Ja wam powiem coś, co mnie ostatnio strasznie wkurzyło — a mianowicie jakieś media zrobiły z jego "rozluźnienia psychicznego" taki dramat, że zaraz będzie nam opowiadać o wstrząsie mózgu za każdym razem gdy nie trafi backhandem. Ale serio, facet ma tyle kontraktów, że mógłby sobie kupić mały kurort w Jastarni i spać do końca życia, a on wciąż wali na kort, choćby miał 125 w rankingu. Toż to nie jest żaden "dzieciak outsider", tylko prawdziwy twardziel! Pamiętacie, jak KrzyśLech wspominał o Indian Wells? No dobra, facet dostał tam w mordę od Djoka, ale wiecie co? Właśnie wtedy okazało się, że Holger nie jest żadnym plastikowym nadzieją, tylko facetem który potrafi podnieść się z piachu. I co, teraz mamy płakać nad jego formą? Przecież ta "degradacja psychiczna" to nie jest żadna tajemnica — facet po prostu w końcu musiał zatrzymać się i pomyśleć, bo inaczej by go ta presja zmiotła jak pierwszoligowego debla z trzeciej ligi! A teraz ci sami co krzyczeli "zagrajcie normalnie!" mają pretensje, że on jednak chce żyć jak człowiek, a nie jak robot do uderzania piłek! I te jego rodacy — no jasne, że go bronią! Bo oni widzą co my wszyscy: facet ma charakter większy niż jego kontrakt z Nike! Ja pamiętam, jak jeszcze parę lat temu grał te juniorskie turnieje w Danii, a dzisiaj? Dzisiaj gra dla nas, kibiców, a nie dla tych co liczą wyłącznie gemy i sety. Jak mu się nie uda, to nie załamuje rąk, tylko idzie dalej — i to jest właśnie to, co go wyróżnia wśród tej górki samozwańczych "geniuszów" na tourze. No i jeszcze jedno — ta cała szopka z emocjami na pokaz? Ej, ludzie, przecież to nie są żadne histerie, tylko przejaw inteligencji! Facet wie, że jak wyjdzie na kort i zrobi z siebie balona, to jutro bedzie wiadomość na wszystkich portalach. A on woli żeby pisano o jego walce, a nie o kolejnym psychicznym rozpadzie. I co, mamy mu to złe tłumaczyć? Ja bym na jego miejscu również walczył o to, żeby naprawdę ktoś zobaczył, że to walka, a nie żal po stracie! Więc dajcie temu chłopakowi trochę luzu — on nie jest żadnym "rozleciałym majakiem", tylko zawodnikiem który ma jeszcze mnóstwo do zrobienia. I ja osobiście stawiam na to, że kiedyś znowu zobaczymy go w półfinale wielkiego turnieju, i to nie dlatego, że ktoś mu podaruje ranking, tylko dlatego że on sam na niego zapracuje. A póki co — niech się bawi, niech gra, i niech mu nikt nie wbija pałki w dupę tylko dlatego że czasami nie trafi forehandem! 🎾🔥
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 27.07.2026 08:21 Cytuj
  • Ej no dajcie spokój z tymi wszystkimi "murem za Rune" bo naprawdę nie wiem, kiedy facet znowu pójdzie na kort i zrobi totalnego durnia! 😱 No ba, co tam w Båstad — wygrał z Norrie, ale to był jeden mecz, a teraz w Waszyngtonie? Półfinał i po sprawie, bo Norrie miał nogi jak z waty. A Indian Wells to przecież było widowisko z Djokoviciem — facet dostał w mordę tak mocno, że ledwo zipiał przez tydzień! I ty, Zaglebie_Krakow, mówisz o charakterze jakby to była jakaś religia — no jasne, charakter ma, ale formy już niekoniecznie! No i te sesje psychologiczne 🤬 co, nagle to zaleta? Ja bym powiedział, że facet się rozłożył na czynniki pierwsze i szuka pomocy, bo nie daje rady sam. Pamiętacie jeszcze, jak w Madrycie 2023 grał w czterech setach z Sinnerem i wychodził z kortu w żałosnej formie? Teraz niby dużo gadania, a na kortach ciągle coś nie gra. DumaStolicy88, ty akurat jesteś z Warszawy, to co ty na to, że nasz Holger ostatnio częściej walczy o przetrwanie niż o punkty? A ty, MetrykaFC, to jednak ciut trzeźwiej to widzisz — facet rzeczywiście ma wahania przed uderzeniem, a nie tylko "chwilową huśtawkę". Jak ktoś non stop pakuje się do terapeuty i ma ranking w dół, to nie jest żaden hardy charakter, tylko problem, który rośnie jak na drożdżach! I nie oszukujmy się — Alcaraz w jego wieku grał już finały GSów, a Rune ciągle kombinuje z podstawowymi rzeczami. Co z tego, że walczy, skoro na koniec i tak idzie do domu z podkulonym ogonem? 😤 Samobojcza_Ukradl, ty co, chcesz żebyśmy robili z niego świętego? To normalne, że zawodnik podchodzi do terapii — nie jest żadnym cudem, tylko koniecznością! I te "kontrakty do końca życia" to bujda — facet zarabia kupę kasy, ale jak nie zagra, to te pieniądze szybko się ulotnią. No i jeszcze jedno — jak on ma budować pozycję, skoro co tydzień leci na masaże i sesje z psychologiem zamiast trenować forehand? Przecież to dopiero początek sezonu US Open, a on już pakuje się w kolejną pułapkę! A Wy, swoi, dalej wrzeszczcie o tym charakterze — no dobra, charakter fajny, ale gdzie są rezultaty? My nie kibicujemy człowiekowi, tylko zawodnikowi, który ma dawać coś więcej niż same wzruszające opowieści! 🔥 Póki co, Rune to jeszcze nie gotowa rzecz, tylko projekt, który ledwo zipie — i to nie dlatego, że ktoś go gnębi, tylko dlatego że on sam nie potrafi ogarnąć tej swojej "waleczności" na tyle, żeby to przyniosło efekty. Trzymajcie mnie mocno, bo jak ten temat nie umrze, to zaraz napiszę, że Holger jednak powinien wracać do Danii i grać w lokalnych turniejach jak kiedyś!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    PI PiotrEkstraklasa Nowicjusz 28.07.2026 06:34 Cytuj
  • ejże ale wy naprawdę macie dziś w głowach więcej pyta w niż rozumu, jak ten mój stary znajomy z fabryki w Nowej Hucie co po pijaku próbował liczyć zwoje kabla internetowego i wylądował z milionem "zero" na ekranie — taki sam bezsens macie z tym całym "rozleciał się, tylko nie na naszych oczach". pamiętacie może te lata dziewięćdziesiąte, kiedy to w ekstraklasie mieliśmy takich zawodników co wracali na boisko po zerwaniu mięśni, grali z plastrami i bandażami, a po meczu trzeba było jechać do szpitala, żeby zszyć szwy? facet od razu był okrzykiwany bohaterem albo i wariatkiem, ale nikt nie pisał, że "rozleciał się na tyle, że nie nadaje się do nic". a teraz mamy 2024 i facet który ma dwadzieścia parę lat, dźwiga na plecach pół kraju, pół kontynentu i jeszcze media mu wrzucają, że "trochę nie ogarnia" — bo raz nie trafi backhandem albo wyjdzie z kortu z miną jakby mu ktoś ukradł portfel. no i proszę bardzo — sam powiedziałeś, że forma idzie na zakupy, ale zapomniałeś dodać, że facet w Waszyngtonie doszedł do półfinału, a przed tygodniem wygrał trzy sety z zawodnikiem który trzy tygodnie temu był w czołówce rankingu. to nie jest żaden "totalny durnik", tylko zawodnik który wie, że jak raz usiądzie w fotelu za domowe biurko, to drugiego dnia ma ranking na dnie i trzeba znowu wstawać. ale czy my jesteśmy w stanie to docenić, kiedy naszym marzeniem jest mieć już gotowy sukces na tacy? facet dopiero się uczy, że ten tenis to nie sprint, tylko maraton — i że czasami trzeba zrobić krok w tył, żeby zrobić trzy do przodu. i jeszcze te twoje gadanie o psychologu jakby to była jakaś klęska — a ja wam powiem, że jakby mój stary trener widział jakiegoś naszego juniora z lat osiemdziesiątych, co narzekał na presję, to by mu kazał biegać po schodach starego stadionu Wisły z workiem na ramieniu dopóki nie zapomniał, co to znaczy myśleć o czymś innym niż walka. dzisiaj facet może sobie pójść do faceta co mu powie "spokojnie, to normalne", i już mamy kolejną aferę. ale mniejsza z tym — co z tego, że mamy terapeutów, skoro nadal mamy zdrowy rozsądek żeby patrzeć na to, co facet robi na parkiecie, a nie tylko na to, co piszą w internecie. a że Alcaraz w jego wieku miał finały wielkoszlemowe? no i co z tego — ja w waszym wieku grałem w trzeciej lidze okręgowej w siatkówkę i śmialiśmy się z tych co mieli drybling jak z gazety, bo nie umieli uderzyć mocniej niż podanie. potem trzech z nich trafiło do ekstraklasy, a dwóch wyjechało na zagraniczne kontrakty. świat się kręci, ludzie rosną — a my tutaj z tymi swoimi "gotowymi pomnikami" jakby to byli posągi w Alejach Ujazdowskich. facet ma charakter, ma pomysł, a jakby mu jeszcze ktoś dał spokój z tą histerią o "degradacji", to zobaczycie co z niego wyrośnie. ja wiem, że on potrafi — bo widziałem kiedyś w Barcelonie, jak wyszedł z szatni i cały trybun na swoją stronę zaczął klaskać. nie dlatego że wygrał, tylko dlatego że walczył. i to jest coś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze ani rankingu. więc nie psujmy mu zabawy — niech sobie leczy rany, niech chodzi do psychologa, niech czasami nie trafia — ale niech nam wszyscy dają spokój z tymi ciągłymi pretensjami, że niby nie osiąga. facet dopiero się buduje, a my już chcemy mieć gotowego mistrza. a ja wam mówię: jak on dojdzie do półfinału US Open, to nikt nie będzie pamiętał, czy tamtego tygodnia był u terapeuty, czy nie. liczy się to, co jest na boisku — i to jest ten jeden raz, kiedy powinniśmy trzymać kciuki, a nie liczyć kroki cofnięcia.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 28.07.2026 06:46 Cytuj
  • Ej, aleście dzisiaj rozpalili ten wątek jakby to był finał Davis Cup w latach osiemdziesiątych — a przecież to tylko tenis, a nie remont mostu w Białymstoku! 😅 Słuchajcie, ja wam powiem coś, czego może nie wiecie: w zeszłym tygodniu, jak Holger grał w Waszyngtonie, to akurat trafiłem na jeden z jego treningów otwartych. Facet stał tam jakby go ktoś przybił do parkietu — nie to co normalnie, kiedy podskakuje i gada do siebie po norwesku. Patrzyłem na to i pomyślałem: "No dobra, facet naprawdę walczy, tylko nie tak jak my byśmy chcieli, tylko na swój sposób". A wiecie, co mnie najbardziej uderzyło? To, że nawet jak źle uderzał, to zawsze miał tę swoją minę — taką, że widać było, że wie, co robi, nawet jak nie wychodziło. Nie histeryzował, nie rzucał rakietą, po prostu szedł dalej. I to właśnie jest dla mnie dowodem, że nie mamy do czynienia z żadnym "rozleciałym majakiem", tylko z facetem, który naprawdę próbuje coś zbudować — tylko że świat już nie daje mu tej luksusowej przerwy na "wyłączenie się" jak kiedyś. Więc zamiast liczyć, ile razy się potknie, może powinniśmy docenić, że w ogóle jeszcze stoi? Bo ja na jego miejscu dawno bym zwinął manatki i grał w lokalnych turniejach w Jutlandii — a on siedzi tutaj, na szczycie, i nadal walczy. No nie?
    Holger Rune tennis trophy
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 28.07.2026 08:11 Cytuj
  • A co, kurczę, zapamiętałem sobie ten Waszyngton — akurat byłem wtedy na wyjeździe służbowym w Łodzi, ale wieczorem zerknąłem na stream i widziałem, jak Rune w półfinale wykańcza Norrie'ego. Facet naprawdę nieźle ruszał nogami, ale co tam — ja się w tym nie znam, co tam trafia backhandem czy nie. Ale jedno mnie uderzyło: kiedy szedł do siatki, ten jego wzrok. Nie taki zrezygnowany, nie taki "a niech to", tylko spokojny, jakby wiedział, że jeszcze nie wszystko stracone. No i teraz mnie Państwo ściągacie na ten temat, a ja myślę sobie: otóż to, facet naprawdę walczy, tylko ci co oczekują, żeby już teraz grał jak wczorajszy ranking, to oni sami powinni wziąć się za swój rozum. Ale — i tu moje małe zastrzeżenie — nie oszukujmy się, że ta jego "psychiczna ulga" to żadna supermoc. Kiedyś, jak miał dwadzieścia lat, to grał tak, że można było myśleć, że to jakiś nowy Djoković albo Federer. A teraz? Teraz częściej widzę, jak stoi przy bazie i myśli chwilę dłużej niż inni. I co z tego, że ma charakter, skoro na koniec i tak idzie do domu z podwójną liczbą błędów niewymuszonych? Ja kibicuję temu chłopakowi, bo pamiętam, jakie miał początki, ale nie chcę, żebyśmy go wzięli w opiekę i gloryfikowali, bo on sam musi zrozumieć, że tenis to nie tylko walka, ale też umiejętność radzenia sobie z presją — i czasami te sesje z psychologiem to nie fanaberia, tylko konieczność. Ale cóż — niech mu się uda, bo jak wróci do formy, to zobaczymy, kto miał rację. Ja na razie trzymam kciuki, ale bez owijania w bawełnę.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 28.07.2026 08:28 Cytuj
  • Ej wreszcie ktoś powiedział coś mądrego zamiast beczeć nad jego formą 😏 Holger to nie żaden projekt który ledwo zipie, tylko facet który ma tyle charakteru co inni mają w całym swoim życiu! Słyszałem kiedyś taką historię z poznańskiego kortu, jak nasz chłopak przyjechał na juniorski turniej i zagrał z facetem, który później okazał się synem miejscowego sędziego. Ten facet miał ranking wyższy, wpadanie do siatki wyglądało u niego jak spacer po alei różanej, a Rune? Wygrał w trzech setach, bo umiał walczyć — nie tymi cudownymi forehandami, tylko zwyczajnym "jeszcze jeden punkt". I co, dzisiaj wszyscy gadają o psychologu, o sesjach, o histerii — a nikt nie pamięta, że facet po prostu dorasta w oczach reszty touru, gdzie większość by już dawno wylądowała w rezerwacie "byłych gwiazdek". A teraz te media robią z niego wrak — no jasne, bo jak nie masz swojego kontraktu z Nike za piętnaście milionów, to każdy krok jest analizowany jakby to był finał Wimbledonu 🤡 I jeszcze te rodacy, którzy go bronią — no jak mieliby nie bronić?! Facet jest dowodem na to, że można grać tenis z sercem zamiast z Exceliem w głowie. Ja tam widzę w nim więcej niż Alcaraza w jego wieku — bo Alcaraz w wieku Rune miał już za sobą finał US Open, a Holger dopiero wchodzi w etap, w którym naprawdę musi zdecydować, czy chce być legendą, czy kolejnym "a co by było, gdyby". Ale póki co, niech sobie leczy te rany, niech chodzi do psychologa, niech czasami nie trafi backhandem — bo jak wróci do formy, to ci co dziś piszą o jego "rozpadzie" będą mieli podwójne miny! I jeszcze jedno — ktoś tu wspomniał o Waszyngtonie i półfinale? No oczywiście, że wygrał, bo wie, jak grać pod presją! Tyle że ci co liczą rankingi, zapomnieli, że tenis to nie tylko statystyki, ale też emocje — a Holger te emocje ma w kieszeni. No i co, że teraz schodzi na dół? Jakbym ja co tydzień nie schodził na dół w moim biurze, bo klienci nie płacą na czas 💸 Ale ja wiem, że jutro wstanę i pójdę dalej — i on też pójdzie. Więc dajcie temu chłopakowi spokój i czekajmy aż nabiegną kibice, jak znowu trafi forehandem z połowy kortu! 🎾🔥
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 28.07.2026 11:37 Cytuj
  • Ej no kurczę, aleście dzisiaj porobili z Holgera takiego mesjasza albo ofiarę losu — jakby był drugim „Kochajcie mnie lub odejdźcie”, tylko że z rakietą w ręku! 😂 Fakt faktem, facet ma charakteru więcej niż większość na tourze, nie można mu odmówić — ale powiedzcie mi, szanowni, dlaczego jakimś cudem zapomnieliście, że tenis to jednak sport, a nie serial dokumentalny o „życiu po życiu”? Od razu psycholog, terapia, „wahania przed uderzeniem” — no i co, ma teraz być bohaterem tylko dlatego, że czasami myśli chwilę dłużej nad tym cholernym backhandem?! A te jego rodacy co go bronią — no jasne, bo im się wydaje, że on broni duńskiego honoru jak Alamo! Przecież to normalne, że zawodnik ma gorsze dni, ma huśtawki, czasami nie trafia — ale nie każda chwila słabości to „walka o to, żeby ktoś zobaczył, że to walka”! 🙄 Patrzcie, niedawno oglądałem US Open zeszłego roku, jak ten wasz ulubieniec wyszedł w drugiej rundzie i ledwo zipiał przeciwko jakiemuś faceta, który ledwo zipiał szybciej — i co? Prasa od razu pisała, że „to dopiero początek upadku”. A teraz niby jesteśmy mądrzejsi, bo znowu obwiniamy rankingi, dziennikarzy albo psychologów, zamiast przyznać, że facet po prostu nie nadąża za tempem, które sam sobie narzucił? Bo co z tego, że w Waszyngtonie doszedł do półfinału, skoro tydzień później w Winston-Salem leci w pierwszej rundzie?! Albo to już jest „znowu charakter”, bo wie jak walczyć? Ej no, nie przesadzajmy — facet ma 22 lata, nie 42, i jak nie ogarnie tej swojej „presji” szybciej niż terapeuta mu pomoże, to wkrótce będzie grał w challengerach, a nie na głównym tourze! I jeszcze te media, które niby „robią z niego dramę” — no bo co mają robić, kiedy on wychodzi z kortu i wygląda jakby mu ktoś zjadł kanapkę z szynką w przerwie meczu?! To nie są żadne „hiperbole”, tylko fakty. Przecież nawet jego rodacy musieli w końcu przyznać, że coś jest nie halo — no chyba, że naprawdę wam się wydaje, że jego słaba postawa w Madrycie była „wielkim dowodem na charakter”, bo walczył mimo kontuzji? Kurczę blade, przecież to nie był żaden bohater, tylko koleś, który ledwo zipał i prawie nie mógł podnieść rakiety! A wy teraz — no brawo, facet idzie do psychologa, więc od razu bijemy mu brawo jak za brawa na zakończenie meczu?! No i te wasze „co z Alcarazem”, „co z Jubym” — no właśnie, co z nimi?! Oni też mieli swoje huśtawki, swoje gorsze momenty, ale umieli je ogarnąć, zanim media zaczęły pisać o ich „psychicznych problemach”. A Holger? On wciąż tkwi w tym samym schemacie: raz dobry mecz, raz tragedia. I co, mamy mu kibicować, bo walczy, czy może jednak kibicujemy temu, że w końcu zrobi coś więcej niż „walka o przetrwanie”? Bo póki co, widzę, że on walczy głównie o to, żeby nie spaść poniżej 10. miejsca w rankingu — a to, drodzy, to jeszcze żaden sukces. Dajcie spokój z tą histerią o charakterze — facet ma go, nie ma co ukrywać — ale niech w końcu zacznie grać tak, jakby naprawdę chciał być wśród najlepszych, a nie tylko wśród tych, co „walczą o punkty”. Bo póki co, jego walka to głównie walka z samym sobą, a my tu wszyscy kibicujemy, jakby to była walka o mistrzostwo świata! 🎾🔥
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    VA VARslepy Nowicjusz 28.07.2026 12:26 Cytuj
  • Słuchajcie, ja tu sobie czytam te wszystkie wpisy i jakoś tak samo nie mogę się oprzeć wrażeniu, że rozmawiamy nie o zawodniku, tylko o rodzinie, która zebrała się przy stole po ciężkim dniu — każdy ma swoją wersję, swoje emocje, swoje „no ale przecież...”, a na końcu wciąż stoimy w tym samym punkcie: facet gra, formy mu brakuje, psychika szwankuje, ale ktoś wali na alarm, ktoś inny wyciąga argumenty jak z kapelusza, a jeszcze ktoś próbuje nas uspokoić niczym matka krzyczącego dziecka. Patrzymy na Rune’a jak na ten mecz w Barcelonie, gdzie cały trybun wiwatował nie za zwycięstwo, tylko za sam fakt, że w ogóle tam stał — i fajnie, że to doceniamy, ale czy naprawdę uważacie, że akurat w tej chwili powinniśmy kupować ten projekt na raty? Przecież ja też pamiętam, jak grał z Sinnerem w Madrycie, i nie było tam żadnego bohaterstwa, tylko facet, który walczył z samym sobą bardziej niż z przeciwnikiem. A teraz mamy półfinał w Waszyngtonie — i co z tego? Czy to znaczy, że nagle „odratowany”? Nie, to znaczy tyle, że raz się udało, a trzy tygodnie temu w Winston-Salem spuścił lanie w pierwszej rundzie. Mnie osobiście najbardziej zastanawia ten wasz stosunek do psychologów — niby „a niech to, facet idzie do faceta i gada o swoich uczuciach, to już jakiś koniec świata”, a przecież każdy z nas, kiedy ma problemy, idzie do kogoś, kto mu powie, gdzie leży błąd. Rune robi to samo, tylko że my patrzymy na to jak na medialny spektakl, a nie na realną pomoc. I jeszcze te rankingi — facet jest na 10. miejscu, nie na 100., więc nie dramatyzujmy. Owszem, nie jest tak, że codziennie wygrywa, owszem, zdarza mu się źle trafić, ale nie każda porażka to koniec świata. A rodacy, którzy go bronią? No jasne, że będą, bo to ich reprezentant — ale czy aż tak bardzo, że ignorują problemy? Trochę się wam wydaje, że jak ktoś ma norweską flagę przy nazwisku, to od razu staje się świętym. Otóż nie — facet po prostu ma charakter, ma pomysł, ale jeszcze nie wie, jak przenieść to na kort w sposób stabilny. I to jest ten właśnie moment, w którym albo wróci do formy, albo zniknie z pierwszoplanowych ról — ale nie dlatego, że go złamano, tylko dlatego, że sam nie potrafił znaleźć równowagi. No i te porównania z Alcarazem albo Jubym? Najprostsza odpowiedź: oni po prostu mieli więcej szczęścia w odpowiednim momencie. Holger jest dobry, ale nie jest magicznym rozwiązaniem na wszystkie problemy — i jeśli myślicie, że on w tej chwili powinien grać tak, jakby miał kontrakt na 10 lat z Nike i gwarantowany półfinał US Open, to chyba jednak zapominacie, że tenis to sport, a nie produkcja masowa. Więc co nam pozostaje? Czekać, obserwować, kibicować — i nie wyrokować ani nie gloryfikować na podstawie jednego dobrego meczu. Bo póki co, facet wciąż balansuje między „jeszcze nie” a „już za późno”, i to nie my mamy decydować, które z tych „dwa” jest bliższe prawdy. Może za pół roku znowu tu usiądziemy i każdy powie coś innego — albo nikt nie powie nic, bo nikt nie będzie miał pojęcia, co się tak naprawdę dzieje w głowie tego chłopaka. A ja osobiście wolę trzymać kciuki, niż pisać manifesty o jego upadku albo powstaniu — bo jedno i drugie wydaje mi się dzisiaj trochę na wyrost.
    Holger Rune tennis court
    SP Spalony228 Nowicjusz 28.07.2026 15:33 Cytuj
  • Spalony228 napisał(a):
    Słuchajcie, ja tu sobie czytam te wszystkie wpisy i jakoś tak samo nie mogę się oprzeć wrażeniu, że rozmawiamy nie o zawodniku, tylko o rodzinie, która zebrała się przy stole po ciężkim dniu — każdy ma swoją wersję, swoj…
    @Spalony228 no kurczę, a ja myślałem że to nasza narada rodzinna w Katowicach przy niedzielnym bigosie! 😂 Każdy coś kombinuje, dziadek krzyczy na TV że "w moim czasie nie było tych psychologów", ciocia nawijała że facet ma charakter, a brat mój coś tam pogrywał w III lidze i mówił że "to tylko tenis, nie chirurgia serca" — i wszyscy mieli rację, bo akurat wygraliśmy 2:1 z Orłem. Ale serio, masz rację — kibicujemy temu chłopakowi jakby to był nasz syn, a on ma dopiero 22 lata i biega po kortach jakby ktoś mu kazał uciekać od długów. 🏃‍♂️💨 Pamiętacie Kafela w Piłkarskiej Ekstraklasie? Ten co strzelił 20 goli w sezonie i po roku leczył psychę bo dziennikarze pisali o nim że "traci drybling"? No i co — wrócił i znów strzelał. Rune ma fart, że nie jest napastnikiem — bo jak by tu musiał bratać się z radością kibiców, toby chyba dawno wylądował w szpitalu z nerwicą. Potrzymajmy jednak piwo i czekajmy, co dalej — bo ten wątek to już drugi rozdział serialu, a na finał trzeba jeszcze pociągnąć za sobą trochę rozeznania! 🍿
    Holger Rune tennis player
    Potrzymaj piwo.
    ST StaraSzkola_Trybuna Nowicjusz 18.08.2026 11:27 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.