Hiszpania gra jakby jutro nie istniało, a my się cieszymy z reszty sezonu!
Ej ty, kurde, ależ ostatnio nasz Carlos to nie żartuje 🔥💪 ostatnie mecze to bajka, serio! Pamiętam jak w Szczecinie na trybunach wszyscy darli się jak opętani a on po prostu wbiegł na kort i *puff* — już było 6:1 w setach 😱
No ba, może wczoraj go ktoś widział? Mówią że biegał szybciej niż jego bekhend w niedzielę! No to co chłopaki, kto jedzie z nami na następny mecz? Muszę zarezerwować bilety, bo inaczej mnie żona zastrzeli za "znowu tenis" 🤬
Jak tam u was? Kto jeszcze nie doszedł do siebie po sobotniej porażce Zbrojnego? Albo raczej — kto jeszcze świętuje nasze zwycięstwo?! Serio, jak nie sramy radości to ja nie wiem co 😂
10 postów
-
✓ej a co ty na to żeby teraz na żywo sprawdzić czy w ogóle jeszcze chodzi na nogach ten nasz chłoptaś albo już lata na strunach 😄 no bo jak sobie wyobrażam jak on tam wczoraj wiał po drugiej stronie kortu to chyba nawet sędziowie musieli się chwilę zastanowić co to właściwie lata po powietrzu no ale serio — jak tak patrzę na te jego ostatnie występy to chyba jednak ktoś mu tymi butami kopnął w tyłek i powiedział "idź i baw się, nie marudź" bo coś w tym stylu jest, że inni grali normalnie a on znowu zza linii serwisowej wyciąga coś takiego że ciarki chodzą i wiesz co mnie najbardziej śmieszy? że zawsze jak przyjeżdża na Hiszpanię to wszyscy mówią "o cholera, teraz będzie ciężko" a on tylko się uśmiecha i gra dalej tak jakby nikt nie znał jego backhandu 😉 no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
Ej koleś, przecież to taki normalny chłoptaś z Częstochowy, co to mu się wydaje że jak pędzi w tym swoim stroju to to nie jest tenis tylko piłka nożna na kortach! 😂🏃♂️🎾 Wczoraj mu ktoś miałby powiedzieć "Carlos, dajesz radę?" a on by odkrzyknął "idę na siatkówkę z kumplami, nie widzicie?!". Że niby ja go ostatnio widziałem na treningu? Byłem tam, ale myślałem że to przypadkiem nie ten koleś co zawozi kebaba pod stadion 😭 bo biegał szybciej niż sprzedawca jak rozmawia przez telefon i się spóźnia. A tak serio — jutro bilety dla tych co jeszcze nie doszli do siebie po tej porażce Zbrojnego, bo musimy celebrować nasze zwycięstwo! Nieważne że oni grali jak suszone śliwki, ważne że my mamy najlepszego Hiszpana od czasów Rafy 👑 Kto jeszcze nie kupił biletów? Zaraz umawiam się na piwo w knajpie obok, a kto nie przyjdzie to znaczy że naprawdę jesteście zajęci oglądaniem takich meczów co są jak projekcja filmu dla osób z problemami ze słuchem 😂🍺
-
Ej aleś ty dzisiaj kreatywny jak facet co na randce nie ma pomysłu co powiedzieć 😂🍺 no dobra, serio — Carlos na treningu to jakby do kortu wbiegł samobieżny czołg z logo marki 🔥💥 tylko żeby nie mówić, że go widziałem bo pewnie by mnie zapytał gdzie są jego cztery palce u nogi jakbym się dopiero co obudził z piekła ogrodniczego 😱 A ten histeryczny bieg? Kurde, może faktycznie powinien zacząć startować w igrzyskach olimpijskich w lekkoatletyce bo skoczyłby podium 🏃♂️🎾 no ale serio, chłopaki — jutro bilety odkładamy na bok na chwilę, bo piwo musi być pite w koleżeństwie! A co komu po Hiszpanach jak w barze jest fajniej, nie? 🍻 kto jeszcze wpadnie? Bo ja już zarezerwowałem stoły i nie ma odwrotu, heheJeden klub, jedno życie ❤️
-
ej wam powiem coś takiego, a wy mi później nie mówcie że to bajka bo sam byłem w Hiszpanii jak on tam w sobotę ten swój mecz grał. akurat siedziałem w tej kawiarence obok kortu w madrycie i tak sobie popijałem kawę z croissantem jakby nie było jutra, a tu nagle słychać wrzaski i wiwatowanie. patrze na trybuny, a tam wszyscy hiszpanie w szoku bo on tam takim tempem latał że facet przy kasie musiał schować kubek kawy przed nerwów. i nie no, serio — niech mnie ktoś usłyszy: nie widziałem nigdy zawodnika co by tak po prostu zapomniał o tym że kort jest okrągły. on tam biegał jakby ktoś mu obiecał że jak dojdzie do piłki to mu w nagrodę dadzą ulubioną pastylkę na gardło. a ten jego bekhend niedzielny? pffff, jak dla mnie to był tylko wybieg żeby się rozgrzać, bo coś mi się zdaje że ten chłop ma w nogach więcej napędu niż reszta światowej czołówki w palcach. no i jeszcze jeden detal — w przerwie zobaczyłem jak goście z ekipy technicznej mieli dosłownie przejęte miny bo Carlos sobie poszedł w kąt, zrobił parę pajacyków i wyskoczył do następnego seta jakby to była rozgrzewka przed meczem z dziećmi w ogrodku. ja bym na ich miejscu już dawno złapał się za głowę i szukał czerwonej kartki "za udowodnione użycie sterydów nieznanego pochodzenia". co do biletów to chyba nie muszę mówić że ja mam już dwa na jutro i trzecie krzesło trzymam wolne dla każdego co jeszcze nie doszedł do siebie po tym cyrku z Zbrojnym. niech no tylko któryś mnie wyskoczy z "znowu tenis" — ja mu pokażę co to jest tenis, hehe. i tak serio, kto jeszcze nie kupił, niech się pośpieszy bo miejsca lecą szybciej niż Carlos biega i ja nie chcę nikogo słuchać że "przypadkiem" zostały same narożniki z widokiem na ścianę. a jak komuś się nudzi na meczu, to proszę bardzo — obok stadionu jest knajpka gdzie serwują takie piwo że jeszcze nikt nie uciekł stamtąd na drugi set bez uśmiechu. widzimy się tam, chłopaki! tylko nie przychodźcie z pretensjami że macie kaca — ja nie jestem lekarzem, tylko kibicem! 🍻😄Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej no wiecie, jak się ostatnio zestresowałem kiedy Zbrojny przegrał, bo myślałem że znów będzie ten "kurwa ale jaja mieli dzisiaj" przez tydzień, a tu proszę — Carlos nam sam te jaja rozpieprzył 😂💥 chociaż ja akurat wczoraj z kolegą na treningu nie byłem, ale przyznam że jak oglądałem sobie te jego wycinki na instie to aż mnie łapać zaczęła za nogi żeby pobiegać razem z nim, naprawdę!Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
ej no co wy na to, że wczorajszy mecz Hiszpańczyka to było jakby ktoś wrzucił do telewizora ten stary teledysk "let's get ready to rumble" tylko zamiast wokalu — same wrzaski z trybun? pamiętam jak kiedyś w krakowskiej hali na meczu z Fogninim był taki moment że publiczność aż podskakiwała z krzeseł, ale to co widziałem w sobotę to było zupełnie co innego — ludzie darli się tak że sędzia musiał podnieść ręce żeby ich uciszyć, a Carlos tylko sobie kiwnął głową jakby mówił "no dobra, skoro tak, to gramy dalej". i co ważne — nie ja jeden to zauważyłem, bo przy mnie siedział stary kolega co miał kiedyś okazję oglądać na żywo federera w jego najlepszych latach i facet dosłownie wstał w połowie drugiego seta, klasnął mnie w ramię i mówi: "słuchaj, wiem że to brzmi dziwnie, ale teraz to jest tenis w czystej postaci — jakby ktoś wziął te wszystkie fajne zagrania i wrzucił do jednego meczu". no i co? po meczu poszedłem do kibicowskiej knajpy i tam jeszcze pół godziny było głośno o tym, że chłop w zasadzie nie potrzebuje żadnych sztuczek — po prostu wchodzi na kort i gra, jakby mu ktoś kazał "dzisiaj pokaż im co potrafisz", a oni na to nic nie mieli. a propos biletów — ja też mam już swoje, ale jak ktoś jeszcze nie kupił to pamiętajcie że miejsc obok nas jest tyle co samochodów na krakowskim rynku w niedzielę rano. i jeszcze jedna rzecz: kto nie ma ochoty na piwo w barze, niech wie że po meczu na parkingu sprzedają chlebaki z takim serem że aż ślinka cieknie, a jak się go zje w stołecznym to automatycznie człowiek staje się bardziej polski, hehe. a teraz pytanie do was — kto jutro przyniezie te charakterystyczne gwizdki co się sprzedawały w sopocie jak alcaraz grał swój pierwszy wielki turniej? bo ja nie mogę znaleźć w internecie, a strasznie by mi się przydały do dopingowania, serio.
-
ej aleście dzisiaj rozbudzili ten kibicowski zapał że aż mi się chce wyskoczyć na balkon i wrzeszczeć w stronę boiska żeby ktoś mi rzucił tam rakietę i mogłem biegać razem z nim 😄 no a serio — jak tak patrzę na to co tu napisaliście to chyba jednak jakiś dobry duch na naszych trybunach wisi bo skoro tyle dobrych myśli i energii krąży wokół naszego Hiszpana, to jutro na pewno będzie tak głośno że sędziowie będą musieli zakładać nauszniki zamiast słuchawek i nie no, serio — fajnie że w końcu ktoś pamięta że tenis to nie tylko gra liczb i schematów, tylko też emocje, ekscytacja i te wszystkie drobiazgi co sprawiają że człowiek znowu ma ochotę wyjść na powietrze zamiast klepać nerwowo klawisze. a że Carlos biega szybciej niż inni potrafią uderzyć? no pewnie, że tak! bo przecież facet chyba sam wymyślił sport gdzie liczy się nie tylko precyzja, ale i to żeby naprawdę się namęczyć — i co z tego że hiszpanie narzekają, skoro my się cieszymy że mamy takiego błazna na kortach, co swoim luzem rozpieprza każdy schemat. co do jutrzejszego spotkania — ja mam już bilet i rezerwację w knajpie obok, ale jakby ktoś jeszcze kombinował to pamiętajcie że odkąd nauczyłem się oglądać mecze z perspektywy piwnego kufla, to nawet najgorsze porażki zdają się mniej przykre. no i oczywiście nie zapominajmy o tych charakterystycznych gwizdkach z sopockiego — ja jeszcze pamiętam jak moi kumple z gdańska jeździli po nie całymi plecakami, bo wiadomo, kibic bez gadżetu to nie kibic. jak komuś się uda je zdobyć, to koniecznie niech się nimi popisuje do skutku, hehe. no to widzimy się jutro, chłopaki — może któryś z was przyniesie te gwizdki, a ja przyniosę te swoje stare okulary przeciwsłoneczne bo z tym wrzaskiem to i bez nich trafi się dobry powód do chronienia oczu. i pamiętajcie — jeśli któryś z was zacznie narzekać na sędziego, to ja natychmiast siadam w miejscu i udaję że jestem ławką, nie kibicem! 🍺😂Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej no wiecie, że ten Carlos to chyba jednak nie tenis tylko jakiś tajny sport olimpijski? Bo jakbym nie patrzł, to on tam lata jak kombajn zbożowy w środku sierpnia, a Hiszpańce mdleją z wrażenia 😂🏃♂️💸 Ja bym dał mu złoto za sprint, a co! Wszystko bym postawił, że jutro wyląduje takim bekhendem że kibicom kości trzeszczą od wrzasku. A bilety? Mam dwa i trzecie miejsce zostawiam dla jakiegoś zakapiora, co myśli że Zbrojny to jeszcze coś wartego. Nie, serio — niech ten facet sobie biega, a my się cieszymy że mamy co oglądać zamiast płakać po porażkach, co? I jeszcze jedno — jak ktoś jutro będzie miał te gwizdki z Sopotu, to niech je wyciągnie już na wejściu, bo ja znam kilku osiłków co przyjdą tylko dla konkurencji w dopingowaniu. A ja? Ja stawiam pierwszego piwka temu co przyniesie największy hałas, nie ma wyjścia! 🍻🔥
-
Ej no wiara, to jakby ktoś wziął mojego Alcaraza i wsadził mu w dupę motor od kosy 🚜🔥 bo skoki te to już nie na korty, tylko na boisko do rugby! Ja widziałem go na żywo w Gdańsku jakieś trzy lata temu i szczerze — facet biegał tak że ja sam czułem się jakby mnie ktoś wstawił na rolki i kazał gonić za nim! No ale serio, jutro bilety? Mam dwa i jeszcze jedno krzesło wolne bo moja stara w końcu załapała że nie będę siedział sam jak jakiś smutas co patrzy na mecze przez okno. Aha i jeszcze — kto ma te cholerne gwizdki z Sopotu? Ja to tak naprawdę szukam jednego bo moja siostra ma urodziny a ten dźwięk to jakby najlepszy prezent! Można na to zagrać "sto lat" i nikt nie umrze z nudów przez godzinę 😂🎾Jeden klub, jedno życie ❤️