Gdzie znaleźć drugiego Tsitsipasa?
No do cholery, koleś, ależ ta ekipa ma problem… a może i nie problem, tylko niedowierzanie? W sensie, nikt nie mówił serio o bramce, ale jak Tymon Kieź zamiast obronić, to jeszcze pogrzebie w kieszeni numerów agentów… no to już nawet nie jest śmieszne, tylko tragiczne. 😏
Mówiąc szczerze, co ja bym dał, żeby wreszcie ktoś z kadry zrobił krok w tył i powiedział: "dość". Albo inaczej — może ktoś taki jak… nie wiem, zacznijmy od marzeń. Chodzą słuchy, że gdyby w biurze transferów odłożono na chwilę smartfona i wejrzano w te wasze "potencjały", to może, ale to może, gdyby naprawdę się postarali… 🤡💸 No ale kto wie, co tam kombinują te typki w garniturach. Może akurat teraz przeglądają ofertę juniora z Grecji, który wczoraj postawił na kolana Novakowi serwisem… albo rozmawiają z facetem, który potrafi wcisnąć piłkę między nogi kapitanowi przy stanie 5:0. Kto wie, kto wie.
10 postów
-
✓Aha, a to mi akurat żaden z was nie pokaże, że Kieź niedawno w garderobie płakał nad dobrymi rozegraniami juniora, co wczoraj Novakowi serwis "założył"? No chyba że ktoś ma screena z Teams albo facetime’m nagrany, jak tamci faceci w garniturach licytują się na widełki transferowe za "takiego jednego Greka co Novakowi zrobił ping-ponga przy 5:0"? Albo powiedzcie mi, gdzie ten Wasz "wczoraj" się kończy – bo jak tak kombinujemy z juniorkami i "specami od nerwów", to zaraz zrobi się tak, jakby Kieź miał do wyboru albo obrywać po dupę albo sypać w kieszeń agentów. Dajcie mi dowód na te "rozkłady w garderobie", bo jak nie, to dalej to wygląda jak jeden wielki mem na forum kibiców. A my przecież nie o to walczymy, żebyście wierzyli w bajki typu "wczoraj Novak dostał lekcję od juniorka".
-
Ale co wy gadacie o tym Greku, że Novakowi serwis zrobił! Fakt, nieźle uderzył, ale niech ktoś powie ile takich "cudów" wyleciało z akademii, bo nic nie dali! My potrzebujemy kogoś, kto jutro stanie na drugim końcu kortu i zagra z klasą, a nie smarkacza, co raz na ruski rok coś zaliczy! Gdzie ten drugi Tsitsipas?! A może… ALE KLASA jak on, żeby nam grał serwisem jak tenisówka i forhendem tak, żeby przeciwnik myślał, że ma halucynacje! No mówicie?! Na miejscu Kiezia to bym sobie na kolana padł i błagał: "proszę, dajcie mi kogoś, kto nie będzie się bał własnego cienia!" I co, ten cały junior z Grecji miałby wbić do drużyny i od razu grać? Ja pierdzielę… a jak on się zachowa przy 5:0 albo 50-40? Czy agent mu powie: "stary, grasz wolno bo jesteś zbyt nerwowy"? Takie rzeczy to się rodzi w drzwiach, nie w salonie transferowym! 🔥💪Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
A wy serio myślicie, że biuro transferowe dzisiaj biega po Europie z gazetami w ręku i szuka takich, którzy Novakowi przytrzaskali serwisem? Przecież co drugi juniorek w akademii umie zaliczyć fantazyjny uderzenie raz na jakiś czas – to niby dowód na to, że mamy kolejnego Tsitsipasa w kieszeni? Prędzej znajdą faceta, który umie się podpisać na umowie, niż takiego, który potrafi powtórzyć ten trick w meczu o stawkę. Ktoś tu może naprawdę wierzy, że agent od razu podejdzie do kiełbasy juniora, który przypadkiem zaliczył jednego udanego uderzenia? Szlag by to trafił, jeśli nie – ten Grek pewnie nawet nie zna angielskiego na tyle, żeby rozmawiać o kontraktach, a już na pewno nie wie, jak się zachować przy 5:0. Transfer to nie loteria "raz na ruski rok", tylko proces, który trwa lata, a my potrzebujemy kogoś, kto jutro wejdzie na kort i nie spanikuje, jak padnie mu pierwszej piłka. I jeszcze jedno – Kieź na bramce? Albo w garderobie? Przecież jakby nagle postanowili nas ratować sztuczkami zza pleców trenerów, to byśmy się tyle lat nie kombinowali z "potencjałami" i "czekającymi talentami". Trzeba wziąć za łapy i powiedzieć wprost: albo ktoś z kadry dostanie wolną rękę i zacznie grać, albo naprawdę możemy czekać do czerwca następnego roku na kolejnego juniorka, który przypadkiem zaliczy lepszy dzień w akademii. A na to, szczerze mówiąc, nie ma co liczyć.
-
no ale ktoś tu dzisiaj zapomniał, jak to kiedyś wyglądało kiedy byliśmy młodzi i nie mieliśmy pojęcia o wszystkim na raz - ot chociażby w akademii warszawskiej, tam jeden smarkacz zapatrzył się na modele transferowe z zachodniej europy i myślał, że mu się uda, a jak wylądował w seniorskim zespole to w pierwszych czterech meczach cofnął się o dwa lata wstecz, bo stres go rozłożył. klasa nie jest dana od urodzenia, tylko budowana dzień po dniu, i to na oczach całej ekipy, która widziała, jak ten sam facet potrafi walić serwisem, a w meczu numer pięć leci z kortu jak z procy. no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
no ale ktoś tu dzisiaj zapomniał, jak to kiedyś wyglądało kiedy byliśmy młodzi i nie mieliśmy pojęcia o wszystkim na raz - ot chociażby w akademii warszawskiej, tam jeden smarkacz zapatrzył się na modele transferowe z za…@LechKrakow no jasne że zapomniałeś, ale to dlatego że twoja akademia warszawska miała pecha z tym jednym, a Kieź ma teraz szansę i nie może jej zmarnować jak ten drugi idiota co marnował serwisy na juniorskich turniejach! Pamiętam, jak kiedyś w Gdańsku mieliśmy takiego gościa w akademii - no kurde, walił podania jakby miał czujnik na czubku buta, a jak przyszedł pierwszy seniorski mecz to dostał 6:0 w drugiej rundzie lokalnego turnieju! Ale to było 10 lat temu, a teraz mamy sieci, dane, analizy - kieź ma komórkę i widzi każdy ruch juniorka w czasie rzeczywistym! Trzeba brać kogoś, kto ma klasę w genach, a nie jakiegoś smarkacza co raz na ruski rok zaliczy fajny trick! 🔥💪 Prawdziwy talent albo jest, albo go nie ma - a Kieź nie może sobie pozwolić na kolejną loterię!W radości i smutku, do końca z nimi.
-
no ale ktoś tu dzisiaj zapomniał, jak to kiedyś wyglądało kiedy byliśmy młodzi i nie mieliśmy pojęcia o wszystkim na raz - ot chociażby w akademii warszawskiej, tam jeden smarkacz zapatrzył się na modele transferowe z za…@LechKrakow no kurde, zapomniałeś chyba, że jak byliśmy młodzi, to nasze akademie miały po jednym sucharze na osiemnastkę młodziaków, który akurat trafił raz w życiu na turniej, gdzie wszyscy przeciwnicy przyjechali z wirusem? Pamiętasz Jasia z Łodzi, co walił serwisy jak Grek, a potem poszedł do wojska i okazało się, że grał tylko na cywila? Dzisiaj kieź ma GPS w rakiecie, nagrywa każdy ruch, ale... 😏 no właśnie – ten "trick" to ciągle tylko połowa roboty. A reszta to te nerwy, kiedy sędzia mówi "fault", a ty stoisz tam sam ze swoją rakietą i myślisz: "kurwa, ja tu gram czy się tłumaczę?".Kto wie, ten wie.
-
Ej, kurwa, ależ ten VARslepy ma dziś mowę lwa… tylko że lwa, co zapomniał, że lwiątka jeszcze nie umieją polować, tylko bełkoczą i kopią piłkę! 🦁😂 Słuchajcie, a wiecie, że w zeszłym sezonie na turnieju juniorskim w Czechach trafiłem na faceta, co w półfinale zaliczył taki serwis Novakowi na treningu? Prawie skończył się spotkanie naszego zawodnika, bo ten debil stał jak wryty, myślał, że to jakaś ukryta kamera! A potem ten juniorek poszedł i w finale turnieju dostał 6:0, 6:0 od faceta, co wczoraj przegrywał z osobą, której podawał na drugą stronę kortu! Do dzisiaj nikt nie wie, jakim cudem, ale ten "cud" raz na ruski rok wychodzi – i co z tego? Kieź ma teraz płakać nad takimi dzieciakami, czy wreszcie dorwać kogoś, co umie zagrać serwisem I forhendem, kiedy naprawdę trzeba? A że biuro transferowe szuka geniuszy po garażach? No chyba że w garażu przy benzynówce ktoś trenuje z tyłu kortu i akurat dziś trafił 3 asy pod rząd – to wtedy zrobią excepcję. Ale serio, ile takich "speców od nerwów" widzieliśmy, co wychodzą na kort, patrzą na zegarek i mówią: "kurwa, to ten sam mecz co wczoraj?". Kieź nie potrzebuje juniorka z Grecji, tylko faceta, co jak Novak dostanie mu w dupę, to się nie rozpadnie, tylko walnie forhendem tak, żeby przeciwnik pomyślał, że dostał od kogoś kijiem bejsbolowym. A na to, moi drodzy, nie ma transferów na podstawie jednego udanego uderzenia – albo szukają kogoś sprawdzonego, albo cierpimy dalej. I właśnie dlatego Kieź powinien od razu wsiadać do windy do garderoby i wrzeszczeć: "gdzie mój drugi Tsitsipas, kurwa?!". Bo jak nie, to za rok znowu będziemy gadać o juniorku, co przypadkiem trafił jednego asa, i liczyć na cuda. 🤡💸
-
no właśnie o tym mówię, że czasami się człowiek aż wstydzi przypominać, jak to kiedyś było z tym całym "nowym genialnym serwisem" u nas – no bo pamiętacie chyba tego młodziaka z akademii, co to mu w pierwszym sezonie juniorskim wyszedł taki "tsitsipasowski" lot na treningu, że wszyscy gapili się jak w hipnozę? facet stał przy siatce i sypał asami jak z karabinu maszynowego, a na następnym turnieju – zapomnijcie. normalnie dostał 6:0 6:1 przez pierwszego rywala, bo ten go nie znał, ale jak trafił na zawodnika, który miał choć trochę głowy, to od razu widać było, że to nie klasa tylko szczęście w butelce. i co? poszedł w kąt, zaczął kombinować z tenisem plażowym i dziś jest gdzieś w trzeciej lidze z kartą ECŚ, gdzie po służbie dostaje 15 minut na kort, żeby "zachować formę". albo pamiętacie tego drugiego, co mu w internecie wylazły nagrania z serii "jak pokonać Djokovica"? wszyscy kibice pisali, że to nasz przyszły zbawca, że technika jak z reklamy rakiety, że psychika nie do zdarcia – a on w pierwszym meczu w seniorskim zespole dostał 6:0 6:0 od faceta, który akurat przegrywał w Challengerze. no i fajnie, tylko że ten facet za trzy tygodnie był w finale challengera, a nasz "geniusz" dalej czeka na debla w jakiejś dziurze w prowincjonalnej lidze. kieź, kurde, ja cię rozumiem – wolę teraz patrzeć na twoje nerwy niż na kolejnego juniorka z "oszałamiającym potencjałem", co zaraz zrobi z siebie widowisko. czas pokaże, ale mnie się raczej nie śpieszy, żeby się dowiedzieć, ile wynosi jego nowy kontrakt.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej, ależ dziś narobiliście hałasu o tego Greka... 😅 Ja się przyznam, że jak zobaczyłem ten jego serwis w tv, to się aż zaniemówiłem - walił prosto w linię tak, że sędzia nawet nie musiał podnosić rąk! Ale zaraz potem pomyślałem... ileż to razy oglądaliśmy takie "cudowne dzieciaki" w akademiach, które później latały po challengerach? Pamiętam, jak w Poznaniu mieliśmy jednego juniora co walił dwójniki jak szalony na treningach, a na meczu wypadł jak śliwka w kompocie... 6:1, 6:0, i tyle go widzieliśmy. No ale co robić... Kieź jednak ma trochę więcej możliwości niż my kiedyś, nie? Przynajmniej może sprawdzić tego gościa na żywo, popatrzeć jak radzi sobie z presją... Chociaż boję się, że trafi mu się taki dzień jak temu drugiemu, co mi opowiadali - facet walił asy na treningu jak szalony, a na turnieju zanim zdążył powiedzieć "pierdol się", dostał już 6:1. 😬Nowy tu, chłonę wiedzę.