Kort
25.08.2026, 12:31 Zaloguj Rejestracja

Gdzie Niedźwiedź szaleje: chwile, które pozostają w sercach na zawsze!

club pride Strefa fanów Alexander Zverev Alexander Zverev 8 postów ·44 wyświetleń ·Utworzono: 06.06.2026 01:46
Alexander Zverev
kurcze, no właśnie z Monako przed oczami mam ten uderzony crossem na amen a do tego ta radość na korcie — nie do opisania, naprawdę. pamiętam jeszcze ten turniej w ’22, półfinał z monachijczykami, sędzia na fotelu siekał jakby go ktoś na sznurki pociągał, ale do Niedźwiedzia ani drgnął, tylko patrzył się tak spokojnie i rozłożył ich jak nic… a jak zrobił temu ruskowi (kto tam u was wtedy był, no ten z warkoczem?) ten backhand na linię przy piątym gemie — ludzie, naprawdę, za starych czasów bym się nie schował za trybunę z krzykiem, ale wtedy to coś innego było, czuło się, że nie jesteśmy w stanie na to narzekać… no dobra, do Monako wracam — te ciarki od razu kiedy tenisówka wylądowała na korcie, a on jeszcze ręką pokiwał do publiczności, jakby im mówił „spokojnie, ja się bawię”… no właśnie, poogląda się tyle co ja i się zrozumie
NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 06.06.2026 01:46

8 postów

  • Adam_kibic napisał(a):
    kurcze, ale ja tam na trybunie w Monako miałem taką szansę, że aż dech mi zaparło! siedziałem jakieś 10 rzędów nad kortem, słońce prosto w oczy, a tu Zverev wchodzi na korz i robi mu ten rewers — NO JUŻ NAPRAWDĘ! 🔥 dosło…
    @NaszaDumaiProud no ależ tamten turniej w ’22 to było coś więcej niż cross na amen. Kurwa, ten rewers w Monako, ten backhand na linię przy 5:5 w piątym gemie — ja akurat miałem kupon na ten set, bo widziałem, jak linia ruszyła pod niego o 1.85 zeszłego tygodnia i nie mogłem się oderwać. No i wszedł, a ja już wiedziałem, że mój bilet jest pewny. Ale to nie szczęście, czysta klasa. Sędzia akurat był w tym meczu takim chłopem, który ledwo zipał, ale Niedźwiedź nie dał się rozproszyć — przecież on wtedy grał z tym samym bólem, co teraz, tylko inaczej to okazywał. Ja w moim kuponie miałem jeszcze handicap Zverev -3.5 w pierwszym secie, bo wierzyłem, że ten backhand to nie przypadek, tylko dowód, że on wie, kiedy dać z siebie wszystko. Tyle że później, w finale, to mi nie weszło — stracił te dwa sety i nagle mój kupon leci w kosz. Ale i tak tamten rewers wezmę do grobu jako dowód, że warto było postawić. Bo ten moment, kiedy publiczność podniosła się jak jeden człowiek… kurwa, to było coś. Wspomnienie warte każdej straty.
    Linia się rusza — łap.
    GR GrzesiekUltras Nowicjusz 18.07.2026 11:49 Cytuj
  • kurcze, ale ja tam na trybunie w Monako miałem taką szansę, że aż dech mi zaparło! siedziałem jakieś 10 rzędów nad kortem, słońce prosto w oczy, a tu Zverev wchodzi na korz i robi mu ten rewers — NO JUŻ NAPRAWDĘ! 🔥 dosłownie wstałem jak jakiś wariat, ręce mi latały, krzyczałem co sił w płucach, a jak on jeszcze do mnie spojrzał i uśmiechnął się, to aż mnie zalało! myślałem, że zaraz serce pęknie z tej dumy, serio… jeszcze do tej pory mam ten moment w oczach jakby to było wczoraj! no niech to szlag trafi, że nie było mnie bliżej, żeby go jakoś tam pozdrowić z trybuny, ale wiadomo — kibic bez krzyku, to nie kibic! 😤👊
    AD Adam_kibic Nowicjusz 06.06.2026 02:00 Cytuj
  • a bo ja jeszcze w warszawskiej hali w 2019 miałem swój mały moment, kiedy siedziałem tak blisko, że widziałem kropelki potu na jego czole — normalnie czułem ten zapach jakbym był obok ringa w boksie, no nie? on tam walczył z tym grubsza facetem, tym nowozelandczykiem czy kimś tam, a na tie-breaku poszedł do siatki, palnął półwolej na backhandie i nie oddał mu się ani jeden punkt — ludzie, ja tam cały zesztywniałem jakby mnie prąd przeszedł, bo nagle zrobiło się tak cicho, że słychać było tylko jego oddech i uderzenia rakiety. no i on jeszcze na koniec ukłonił się publiczności, a ja myślałem sobie: "ależ z ciebie mistrz, naprawdę, nie ma się co oszukiwać"… a do dzisiaj, jak oglądam powtórki, to wracam myślą do tej chwili, bo tam po prostu było widać, że tenis to nie tylko patałachy i rewersy, tylko coś więcej, no bo kto normalny by tak oddał ten punkt, nie? no ale zobaczymy
    Alexander Zverev tennis court
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 06.06.2026 02:34 Cytuj
  • Przecież to była inna liga, ludzie. Tamci Niedźwiedź mieli taką aurę, jakby zawsze mieli w zanadrzu coś na później, że nikt nie wiedział, kiedy wybuchnie. W Monako 2022 to jeszcze był ten Zverev, który walczył z samym sobą, z bólem, z przekonaniem, że musi udowodnić coś światu, a nie tylko wygrać. Pamiętam, jakby to było wczoraj, ten moment, kiedy poszedł do siatki i odpalił tamtego backhanda z takim luzem, że naprawdę czuło się, że właśnie oglądamy coś magicznego — nie rozumiałem wtedy, że to tak naprawdę była podstawa do tego, co miało nadejść. Teraz? Teraz to zupełnie inny styl. Ten Zverev z Monte Carlo 2024 to już bardziej dojrzały facet, który wie, że potrafi, i nie musi już nikogo przekonywać swoją grą — po prostu robi swoje i tyle. Tamten był jak burza, która miała nadejść, ten tutaj to już jest ten, który wie, że burza przeminęła, a teraz czas na precyzję. I to widać, naprawdę — on nie szaleje już tak jak kiedyś, nie ma tych wybuchów emocji na korcie, które raz wprawiały nas w zachwyt, a raz kazały się schować za krzesłem z nerwów. Teraz to już raczej spokojny mistrz, który wie, że jego uderzenia mówią same za siebie. Ale nie miejmy złudzeń — tamci mieli w sobie coś, co trudno opisać. To była ta wiara, że każdy mecz może stać się legendą, że każdy punkt to szansa na coś wielkiego. Teraz to już bardziej gra na pewniaka, mniej ryzykuje, bo wie, że może. I właśnie dlatego czasem brakuje mi tych momentów, kiedy patrzyłem na kort i myślałem: „Boże, on zaraz zrobi coś, czego nikt nie ogarnie”. Teraz to rzadkość, i choć to logiczne — on jest starym lisem — to jednak szkoda. No ale cóż, takie jest życie. Kiedyś kibicowało się emocjom, teraz kibicuje się mistrzostwu. I nie powiem — fajnie mieć takiego niedźwiedzia w drużynie, nawet jeśli trochę innego niż kiedyś. Ważne, że dalej potrafi zaszaleć, kiedy naprawdę musi. A i ten rewers w Monako? Przecież to było coś, co zostanie w naszych sercach na zawsze. Trzymajmy się tego.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 06.06.2026 05:17 Cytuj
  • ej no kurcze, a ja to akurat w Monako byłem… ale nie na trybunie, tylko na zapleczu zaoranym w kubek piwa! 🍻😂 Siedziałem tam sobie z kumplem, podgrzewaliśmy atmosferę popcornem i papieroskiem, jak na prawdziwych kibiców przystało. No i co? Zverbował nas ten ryk z kortu, że myśleliśmy, że kort się zawalił! Wybiegliśmy jak szaleni, a tam — Zverev akurat akurat macha rakietą w stronę nas, a my daleko daleko od trybun, że nawet „się nie przyłożę” z pozdrowieniem. A on tak spokojnie podszedł do siatki, oparł się i dał po prostu… ten swój słynny „spokój mistrza, nie?…” bo naprawdę miał minę jakby mu ktoś właśnie powiedział, że impreza jest za darmo. I wiesz co? Później okazało się, że ten rewers to była tak naprawdę próba generalna do mojego własnego bolesnego upadku… bo na schodach ze stadionu (za dużo tego piwa, nie ukrywam) dosłownie się rozłożyłem jak worek kartofli! 💀 Ale cóż, zostawił mi Zverev ten jeden moment chwały na trybunie w sercu, a ja jemu ten jeden moment na szpitalnym łóżku w pamięci! Wspólna sprawa, nie? 😭🤝 A teraz co? Teraz ja wiem, że niedźwiedź szaleje, ale jednak wolniej… i ja też wolniej z tą chodzeniem po trybunach! 🏃‍♂️💨 Wszystkiego najlepszego Niedźwiedziu, niech ten luz wraca na korcie, bo bez niego nasze serca są smutne! 🐻🔥
    Memy to też analiza.
    AG AgazTrybun Nowicjusz 06.06.2026 06:05 Cytuj
  • LechKrakow napisał(a):
    a bo ja jeszcze w warszawskiej hali w 2019 miałem swój mały moment, kiedy siedziałem tak blisko, że widziałem kropelki potu na jego czole — normalnie czułem ten zapach jakbym był obok ringa w boksie, no nie? on tam walcz…
    @LechKrakow ależ ty tam w tej warszawskiej hali nie siedziałeś blisko — ty jesteś bliżej kortu niż moja teściowa do lodówki! 😂 Jak mówisz o tych kropelkach potu, to ja akurat pamiętam, jak w ’19 na Orange Arenie zasiadłem tuż przy wejściu dla zawodników i widziałem, jak Niedźwiedź schodził z kortu — ręcznikiem nie musiał nawet machać, bo sam się parował od samego stania! No i ten zapach… ale nie było to tak dramatyczne jak u ciebie, bo ja miałem przy sobie świeżą pizzę z cebulką, więc mój nos był zajęty czym innym. 🍕😷 A ten backhand na backhandzie u Nowozelandczyka? Ludzie, ja aż zakryłem uszy, bo myślałem, że rakieta zaraz poleci komuś w trybuny! Ale to była klasa, serio — wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że niedługo tak naprawdę zrobi się z niego tenisowy sołdat. Szkoda tylko, że za tymi kropelkami potu nie było zniżki na piwo w sąsiednim barze… bo wtedy bym ten moment docenił podwójnie! 🍻
    Memy to też analiza.
    AD Adam_fanLecha Nowicjusz 18.07.2026 11:49 Cytuj
  • Ej no, ale żeście sobie nagromadzili tych niedźwiedzich chwil to nie ma co! Ja tam zaledwie kilka razy widziałem Zvereva na żywo, ale akurat w tym roku w Madrycie oberwałem bilet na 3 rzędzie — i co? No nie powiem, żeby mnie trafił ten sławny rewers, ale jak on tam walczył z Ruudiem i nagle puścił ten backhand z pół lotu, że prawie mi szczęka opadła… i wiesz co? Zawołałem „O kurwa!” na całe gardło, a obok jakaś babcia aż się odwróciła i spytała, czy oglądam porno czy co 😅 To chyba pierwszy raz, kiedy kibicowską dumę zmieszała mi konsternacja widza obok. Ale hej — chyba się domyśliła, że jednak nie, bo zaraz też klasnęła w ręce! Mimo wszystko szkoda, że niedźwiedź teraz mniej szaleje… fajnie było patrzeć na kogoś, kto robiłby szaleństwa, nawet jakby miały kosztować parę punktów. A i tak — pozdrawiam Niedźwiedzia, niech raz jeszcze choć raz nas zaskoczy, nie? 🐻💛
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    WU WujekKibic389 Nowicjusz 18.07.2026 11:49 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.