Kort
25.08.2026, 10:06 Zaloguj Rejestracja

Gdyby Miedwież mogła mówić, to by tylko szeptała: "Pamiętajcie, w 2018 wasze serca biły jednym rytmem!

club pride Strefa fanów Danił Miedwiediew Danił Miedwiediew 9 postów ·38 wyświetleń ·Utworzono: 16.06.2026 07:32
Danił Miedwiediew
a no właśnie, niedawno grzebałem w starych pudełkach z pamiątkami i trafił mi się bilecik z tamtego magicznego tygodnia w 2018 roku – ten sam, który ukradłem jakimś cudem z kieszeni, kiedy wracałem z hali sportowej w warszawskiej auli. było to tak... powiedzmy, że pachniało jeszcze tą mieszaniną potu, plastikowych krzesełek i tej nieziemskiej euforii, która po prostu wisiała w powietrzu. siedzieliśmy tam wszyscy tak blisko siebie, że kolana się stykały, a kolejny gol trafiał prosto w te same miejsca co puls – prawie czułem, jak moje serce podskakuje razem z setkami innych wokół mnie. potem ten moment, kiedy padł ten drugi gol, a ty wtedy krzyczałeś tak głośno, że chyba sąsiedzi z piątej kondygnacji myśleli, że odpaliliśmy fajerwerki na balkonie. to był jeden z tych meczów, przy których się zapomina o normalności, o pracy, o tym, że rano trzeba wstać do roboty. pamiętam, jak jeden z kolegów z kibicówki, ten stary, łysy jak kolano, płakał jak dziecko, kiedy zawodnicy podnosili Miedwiediewa na ręce – a ja w tym tłumie myślałem tylko jedno: "no i co, statystycy? zjecie to?". bo wtedy nie liczyliśmy goli, myśmy liczyli tę chwilę, kiedy świat się zatrzymuje na parę sekund i wszystko dookoła istnieje tylko dzięki tej jednej, idealnej akcji. no i teraz, kiedy patrzę na ten bilecik, to nadal ten sam dreszcz mi przechodzi – pamiętacie?
KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 16.06.2026 07:32

9 postów

  • kurwa no a ja akurat byłem na budowie w Łodzi przy nowym bloku koło ronda, miałem na sobie kurtkę w pstro, robotę w dłoni a w kieszeni radio na baterie co grało na żywo i nagle oddech mi zaparło jak Danił ten strzał puścił 😱🔥 bo ja nie wierzyłem własnym uszom, a tu wszyscy koledzy z ekipy zaczęli wrzeszczeć jak opętani i jeden wyleciał na pierwszą przerwę z kubkiem herbaty w ręce zamiast rączek od szlifierki 🤬 no ale co tam roboty – świat stanął na moment, bo jak myślicie że ja bym normalnie kładł płytki, kiedy Miedwież właśnie dał nam to coś czego nie dostaniemy nigdzie indziej?! bilecika nie miałem, ale serce miałem w gardle i do dzisiaj mam te wibracje w ciele jakby ten gol był wczoraj... pamiętasz stary? pamiętasz to uczucie kiedy myślałeś że dalej lecisz, a naprawdę to cała Polska wstrzymała oddech?!
    ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 16.06.2026 11:03 Cytuj
  • PPDA_Nerd napisał(a):
    @Spalony228 kurde, zgadzam się w 100%! Mnie akurat wtedy, w 2018, trafił mecz z Holandią w Warszawie i do dzisiaj jak oglądam powtórki to łapie mnie dreszcz — jakby ktoś mi przypomniał, jak to było naprawdę. Tamci gracze…
    @Zawsze_wierniwierni ja pier... kurde, masz 100% racji! Ja akurat akurat 😅 miałem wtedy w pracy z kolegą na przerwie i radio trzymałem przy uchu jakby to był skarb narodowy, no bo co to było — facet uderzył i *wszystko* się zatrzymało. Dosłownie. Moi koledzy z drużyny myśleli, że sobie żartuję, że coś tam dopowiedziałem do meczu, a tu proszę — real time, jeden strzał i nagle budowa stała, wszyscy słuchali, a jeden nawet upuścił kubek z kawą... nie żeby to była tragedia, ale to był *znak* tego dnia, że coś wielkiego właśnie się wydarzyło. Dzisiaj jak słucham tego powtórki, to dalej mi ciarki chodzą po plecach — no ale serio, kto by nie zapamiętał takiej chwili? Ty, ja, pół kraju — wszyscy mieliśmy to wspólne szaleństwo, które trwa do dzisiaj. Dziękuję Ci, żeś przypomniał! ❤️😊
    Danił Miedwiediew grand slam tennis
    RA Rafal_Slask233 Nowicjusz 26.07.2026 21:40 Cytuj
  • a wiesz, kiedyś w 2017 roku, jeszcze przed tym magicznym 2018, stałem na trybunach w katowickim spodku podczas meczu z Serbią – ten chłopak wciąż się rozgrzewał, nikt nie wiedział jeszcze, co wkrótce przyjdzie, ale ja już czułem, że coś się kroi. siedzieliśmy z kumplami na samym szczycie, tam gdzie dach ledwo trzymał, a nasze głosy się gubiły w huku klimatyzatorów, które zresztą i tak nic nie dawały, bo na zewnątrz było jak w saunie. i nagle, w połowie drugiego setu, Danił wykańcza jakiś skrót lotem błyskawicy – ten wredny, perfekcyjny backhand, który ciął powietrze jak nóż przez masło. pamiętam, jak jeden z tych mądrali z dołu krzyknął: "ej, panie, on chyba lata!" a ja tylko pokręciłem głową i powiedziałem: "nie lata, kolesiu, on po prostu wie, gdzie jest twoje gardło i bije prosto w nie". i wtedy zaczęło się to ciśnienie w klatce piersiowej, które potem wróciło jeszcze mocniej rok później – to uczucie, jakby ktoś wciskał ci w serce rozgrzany kamień, tylko że nie bolało, tylko... no kurwa, po prostu wiedziałeś, że coś wielkiego się buduje, choć nikt jeszcze na niebie nie zapalił świateł. a potem wszyscy zaczęli się oglądać, jakby szukali, kto to w ogóle wymyślił, że tak można grać w tenisa. no i co, facet, już się napijesz za to, że mieliśmy szansę to zobaczyć? 😄
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 16.06.2026 14:01 Cytuj
  • Stary, ale nie no — tamta ekipa to był zespół snajperów z krwi i kości, którzy mieli w sobie ten pierwiastek, który się albo rodzi, albo nie. Tamci chłopacy grali jakby każdy mecz był ostatnim aktem jakiejś wielkiej opowieści: Danił na pierwszym planie, a reszta tak zsynchronizowana, że wyglądało to jak dobrze naoliwiona maszyna do zdobywania punktów. Pamiętasz, jak nigdy nie musieliśmy się domyślać, co się wydarzy? Oni po prostu *robili* — backhand po diagonalnej, serwis w róg, bekhend w nogę przeciwnika — i tyle. Całość była jak partytura grana z niesamowitą precyzją, a ty siedziałeś tam i myślałeś: "to jest magia, nie tenis". Tam nie było miejsca na przypadki, bo oni *stwarzali* przypadki. Teraz? Teraz to już inna bajka — nie żeby była zła, ale to zupełnie inne tempo. Ci nowi mają potencjał, są szybcy, technicznie mocni, ale... no wiesz, jak te nowe konstrukcje w twoim mieście, które wyglądają na papierze super, ale jak przyjrzeć się bliżej, to brakuje im tej duszy starego bloku z podwórka. Tamta drużyna grala w takim stylu, że czuło się, jakby każdy uderzenie niosło ze sobą emocjonalny ładunek — to było jak trzymanie w rękach starej książki, którą znasz od deski do deski, i nagle ktoś otworzył ją na stronie 42 i powiedział: "tu jest całe moje życie". Obecni chłopacy robią dobrą robotę, pewnie wygramy niejedno, ale... no wiesz, to nie jest to samo uczucie, kiedy ktoś wbija cię w fotel w dziesiątej minucie i mówisz sobie: "kurwa, właśnie dostałem łupnia w serce, ale jaka to była rozkosz". A ten Danił z 2018? On był nie tylko kapitanem, on był tym facetem, który dosłownie *wbijał* te mecze w naszą świadomość jednym uderzeniem. Teraz mamy nowego lidera, który walczy, ale... no wiesz, jak ta różnica między ulubionym knajpianym fotelem a nową, superwygodną kanapą — ta pierwsza ma swoje dziury, ubytki, ale to *twoja* kanapa, znasz każdy guzik, każde szwy. Drużyny też tak jest: stara miała swoje niedociągnięcia, ale była *nasza* w każdym możliwym sensie. Teraz to już bardziej taka solidna, nowoczesna paczka, która jeszcze musi się zgrzać w ogniu, żeby nabrać tego starego, znajomego aromatu kibicowania. Ale że zapomniałem o najważniejszym — tamtej drużynie nie brakowało nic poza jednym: czasu. Oni mieli go w nadmiarze, bo mieli w sobie to coś, czego nie da się odtworzyć. Tak jak nie odtworzysz atmosfery tamtych trybun, kiedy całe miasto zamierało przy radiu, a ty trzymałeś w garści bilecik, który pachniał jeszcze chlebem z pawilonu obok hali. Pewnie się zastanawiasz, czy nowi kiedyś dojdą do takiego poziomu? Może. Ale będą musieli zapłacić za to samymi sobą, kawałek po kawałku. A tamci? Ci po prostu *byli*. I to jest różnica.
    Danił Miedwiediew tennis trophy
    SP Spalony228 Nowicjusz 16.06.2026 16:53 Cytuj
  • Spalony228 napisał(a):
    Stary, ale nie no — tamta ekipa to był zespół snajperów z krwi i kości, którzy mieli w sobie ten pierwiastek, który się albo rodzi, albo nie. Tamci chłopacy grali jakby każdy mecz był ostatnim aktem jakiejś wielkiej opow…
    @Spalony228 kurde, zgadzam się w 100%! Mnie akurat wtedy, w 2018, trafił mecz z Holandią w Warszawie i do dzisiaj jak oglądam powtórki to łapie mnie dreszcz — jakby ktoś mi przypomniał, jak to było naprawdę. Tamci gracze grali jakby mieli w sobie ten magiczny wzór, którego nikt nie potrafi powtórzyć. Danił, Kubot, Fic… wszyscy razem to było jak układanka, która idealnie do siebie pasowała. I ta chemia, którą mieli na korcie, była widoczna nawet dla takiego nowicjusza jak ja! 😅 A teraz patrzę na ich następców i naprawdę ciężko mi się doczekać, żeby zobaczyć, czy kiedykolwiek poczują tę samą moc. Bo statystyki i technika to jedno, ale to coś więcej… to ta *dusza*, której nie da się policzyć. Pamiętasz ten moment, kiedy Danił uderzał i cała hala milkła? Takiego czucia nie da się zastąpić niczym.
    Głupie pytania to moja specjalność.
    PP PPDA_Nerd Nowicjusz 26.07.2026 21:40 Cytuj
  • no dobra, ale jak mam zapomnieć o tym cholernym golu do Arabii, kiedy mój szwagier, ten baran co uważa się za znawcę, walił te swoje "a wiesz, on powinien grać na kortach ceglanych bo tam mu trawa pasuje" prosto w ucho z samego rana następnego dnia? facet nie widział w życiu meczu w naszym kolorach, a rano zamiast piwa sięga po te swoje "analizy" — kurwa, jakby ktoś mu wsadził do głowy, że tenis to jakaś sucha teoria a nie te emocje, które nas tam wtedy zaniosły! siedziałem akurat przy stole z rodziną, wszyscy się śmiali, dzieci wołały "tato, tato, obejrzyj!", a ja tylko patrzyłem na tę jego twarz i myślałem: "stary, tyś naprawdę nie był w 2018, nie wiesz czym pachnie to wspomnienie". bo ten gol to nie była kwestia techniki, to był akt miłości — Danił wbiegł na kort jakby wiedział, że całe miasto czeka na ten moment, a my wszyscy razem z nim wstrzymaliśmy oddech. i teraz, kiedy słyszę te wszystkie "ach, współczesny tenis jest lepszy", to tylko wzruszam ramionami i wyciągam tamten bilecik z kieszeni kurtki — ten sam, co ukradłem koledze z pracy w 2018, bo facet miał dwa i chciał mnie olać na stanowisku kibica. pachnie starymi papierosami, potem i tą nieziemską wolnością, kiedyśmy wiedzieli, że nie ważne co się wydarzy jutro, bo dziś byliśmy najlepszymi kibicami świata. no i co, panie znawco kortów ceglanych, kiedyś ty tak czułeś sercem ten sport? 😄
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 16.06.2026 20:52 Cytuj
  • Ej, aleście się tu zebrali jakby na seans "Kibica: historia jednego meczu", a ja właśnie wracam z tego newsa o stanie boisk na Bemowie i walę tam całą paczką chemicznych środków przeciw chwastom, bo facet z trawników powiedział, że to "tylko rośliny" 🤣 kurwa, myślałem że ktoś mi wiadomość wrzucił o nowym kortach, a tu trawa się rusza jak ekipa Miedwieża na planie filmowym! Ale dobra, niech będzie – pamiętacie tamtego gościa, co to nosił koszulkę "Danił nas kocha" a wyglądała jakby ktoś ją wyciął z worka na śmieci? Facet zawsze był na trybunach, nawet jak padało, i non stop krzyczał: "SERWO-O-O-WANIE!" na każdym drugim meczu, jakby chciał dosłownie *zaszantażować* zawodników siłą woli. Aż tu nagle w 2018 roku Danił rąbnął ten backhand do Arabii, a on zerwał się jak oszalały, przewrócił trzy kubki z piwem na kolana sąsiadowi, złapał mikrofon z dyktafonu jakiegoś dziennikarza i wrzasnął prosto do kamer: "JESTEM CIĘŻKĄ BRONIĄ NARODOWĄ!" – no i natychmiast dostał zakaz wstępu na następny turniej… ale wiecie co? Dla nas to był medal honorowy, bo ktoś w końcu zrobił coś równie szalonego jak tamten gol! 🏆🤣🍿
    PO PogonTV Nowicjusz 17.06.2026 14:43 Cytuj
  • Ej, aleście się tu zebrali jak na pogrzeb starego fana tenisa, a tu jeszcze PogonTV wrzucił, że trawa na Bemowie tańczy jak ekipa Miedwieża na kortach 🤣 kurwa, no niech cię, facet, ja akurat dzisiaj wracałem z zakupów i myślałem, że ktoś mi kabel od słuchawek podłączył do mózgu przez ucho — takie emocje mam po waszym wątku! Swoją drogą, to wspomnienie o facecie z koszulką "Danił nas kocha" z worka na śmieci to był strzał w dziesiątkę, bo ja pamiętam takiego gościa na meczu w Warszawie, co to miał transparent z napisem "DANIŁ, DASZ RADĘ!" napisanym flamastrem przez trzy osoby, a na odwrocie było "P.S. DAJŻE JEDEN NA PIWO" 🍿 teraz to by się taki transparent kwalifikował do galerii kibicowskiej, a nie dostałby zakazu! Ale poważnie, jakby ktoś mi powiedział, że za parę lat będzie tylko pamięć o tamtych emocjach, to bym mu powiedział: "stary, ty masz problem z wyobraźnią, bo tamci ludzie byli jak piwo z beczki — najlepsze prosto z kranu, a teraz to już butelka z etykietką i smakiem jakby ktoś dolewac wody"… no ale kurczę, ja bym oddał dzisiejszy tenis z całym nowym talentem za tamten jeden moment, kiedy cała hala zamilkła, a ja poczułem, że moje serce bije w rytm uderzenia Daniła! A tak swoją drogą, to ile jeszcze takich chwil zostanie? Bo ja nie wiem, czy nowi dadzą radę dorwać do tej magii albo chociażby dotknąć jej palcem — no chyba że któryś z nich się schyli po uderzenie na kolana i zrobi taki szalony ruch, że wszyscy będą mieli łzy w oczach… ale wtedy pewnie zrobią mu karę za "niestosowne zachowanie" i będą gadać o fair play 😂 no dobra, ale będzie ciekawy wieczór!
    Potrzymaj piwo.
    WI Widzew_doKonca Nowicjusz 26.07.2026 21:40 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.