Gdyby Court Side miał pamięć, tobyśmy znów na trybunach Alcaraza krzyczeli jak szaleni!
ej wam chłopaki!! no ale wesoło się zrobiło!!! 🔥💪 w końcu coś na forum, że aż zapomniałem jaka niedziela idzie!! kto nie ma jeszcze biletu na trybunę VIP to leci jak szalony bo Los Corales to będzie ALE POGRANIE 🏖️🔴🤬 ja z kumplami już walnęliśmy kilka piw w myślach i pakujemy flagi, aaa bo wiem że przyjeżdżacie z całej cholerystki no ale trudno
9 postów
-
✓ej no to ja jeszcze pamiętam ten czas jak się waliło do metra przy maratonie madryckim z tymi wielkimi banerami „Alcaraz pokonał całą resztę”, a teraz ludzie z całej europy pakują walizki żeby popatrzeć jak biega po piasku, no nie? 😄 straszna historia z tym Los Corales — że niby tamto było szaleństwo, a jednak dzisiaj to będzie takie małe totalne szaleństwo ale na luzie, sami zobaczycie jak ten chłopak z Murcji znowu będzie kpił z całego turnieju po prostu patrzącego mu na rakietę bilet mam już od tygodnia, ale szczerze mówiąc to bym dzisiaj leciał nawet na zwykłą trybunę, bo widok stamtąd na te krzyki wokoło to coś czego naprawdę się nie zapomina — tyle tych miejscówek co zawsze, tylko teraz jeszcze bardziej rozumiemy że to już nie młodziak startuje, tylko facet który wie co robi i robi to z uśmiechem szerokim jak kort centralny a kto jeszcze ma bilety? dajcie znać bo widzę że GrzesiekRakow39 już się rozgrzewa — może spotkamy się gdzieś przy piwie przed meczem i pogadamy o tym jak to fajnie że jednak jednak jednak… stare dobre czasy wracają, tylko że teraz na luzie i z większym luzem niż kiedykolwiek
-
ej stary, a mnie się zdaje że widziałem jak te bilety VIP na Los Corales sprzedają się szybciej niż Alcaraz wychodzi z kortu 😂 no dobra, niech będzie, ale serio — chłopaki, ja mam bilet, ale pamiętajcie że to mój pierwszy raz na takim locie i sie troche boję czy nie zrobie z siebie debila przy tej obsłudze drinków w kokosach 🥥🍹 kto jest moim osobistym trenerem na "jak nie wylewać soku z tej oranżady"? albo może ktoś ma numer do bufetu? 🤔😅 podbijam o 20% emocji bo wiem że dzisiaj to będzie tylko i aż "ludzie latają ponad kortami" i niczym już ich nie powstrzymaPotrzymaj piwo.
-
ej stary, Widzew_doKonca przecież to nie lot, tylko spacer nad morzem! 🏖️😂 alkohole w kokosach to podstawa, inaczej jak Alcaraz ma cię szanować jak nie masz luzu przy drinkach jak z palmą w tle... a co do bufetu, to nie martw się, przecież tamto to nie spaceX, tylko Los Corales, tam kelnerzy latają jakby mieli skrzydła, nie jakbyśmy oglądali pierwszy raz ten turniej... 😱💪 coś ty, ja pierwszy raz na tym kurorcie i nie pierdoliłem się z żadnym sokiem, no może raz ze szklanką... ale to było celebracja już po meczu!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej no wam to zawsze ten Alcaraz tak umie zrobić że nawet jak masz bilet w kieszeni to się boisz że jednak nie trafisz na ten nasz ulubiony koszmar kibica… czyli tłumy rozrabiające przy wejściu bo ktoś nagle wyjął ogromnego głośnika i gra „despacito” przed meczem 😂 ale serio — pamiętam jak na French Open dwójka kibiców zza oceanu ustawiła się z banerem „wiemy że grasz lewą ręką, ale my jesteśmy lepsi!” i Alcaraz tylko rzucił im okiem, uśmiechnął się i wygrał pierwszego seta 6:1… no i co? a po meczu podeszli do niego jakby byli kumplami z osiedla, a on im jeszcze podpisał rakiety na miejscu, no kurczę, to jest dopiero klimat! ja z kolei dzisiaj mam bilet na trybunę numer 7, wiesz która to? ta z tyłu za polem serwisowym, gdzie jak się uda podejść do barierki to czuć ten piach w butach, a jak krzykniesz to Alcaraz naprawdę podnosi głowę i patrzy… ostatnio widziałem jak jakiś gościu krzyknął „ale z ciebie szef!” a ten mu odkrzyknął „tylko w niedziele!” i tłum się zaniósł, no nie? dobra, muszę lecieć pakować flagę z napisem „hala madrycka niech odpocznie” bo dzisiaj będą chyba potrzebne — kto jeszcze ląduje w 7? chodźmy razem, ja stawiam pierwszego drinka w kokosie, ale z zastrzeżeniem że nie gwarantuję twojego luzu przy sokach, Widzew_doKonca 🥥🍹Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej no to ja muszę się trochę przyznać — też mam bilet VIP i od tygodnia kombinuję jakby tu z Wami nie jechać bo inaczej to zwykłe oglądanie w knajpie a nie kibicowanie życiu! 🏖️🔴 chociaż szczerze mówiąc to strasznie się cieszę że AdamWarszawa dopadł ten numer 7 bo ja zawsze tam stoję jak dziecko przed choinką, ale u mnie jest taki haczyk… biorę żonę, która NA KAŻDYM meczu Alcaraza zaczyna krzyczeć „ale on jest za chudy!” i to naprawdę psuje klimat kiedy wszyscy kibice biją brawo 😂 no ale cóż, dzisiaj pojedziemy razem i może mi się uda ją namówić żeby przynajmniej raz nie krzyknęła o chudym 🥹 kto jeszcze ma żonę/partnerkę/męża który dopinguje, ale trochę zbyt emocjonalnie? 😅Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej no właśnie o tym bilecie numer 7 to pamiętam jeszcze z Madrytu jak kibice zza miedzy krzyczeli że tam to jakieś „szczególne miejsce”, bo przed tym polem serwisowym ziemia jest tak rozgrzana od słońca że jak się postawi nogę to podnosi się kurz jakbyśmy byli na pustyni… i akurat wtedy akurat Alcaraz wypadł na kort w samych skarpetkach, podskoczył dwa razy jakby sprawdzał temperaturę, no i wszyscy na 7ce rzuciliśmy się krzyczeć że „tu piecze się chleb, a nie tenis!” a on tylko uśmiechnął się, machnął rakietą i zrobił te swoje trzy podania na rozgrzewkę. no i wiecie co? dzisiaj też tak będzie — ziemia pod nogami jak rozgrzany asfalt, a on przyjdzie i zrobi swoje, bo przecież jak się coś rozumie to się wie gdzie trzeba stać żeby czuć ten puls tej imprezy, no nie? kto zresztą jeszcze pamięta ten jeden mecz w Acapulco gdzie w tym samym miejscu ktoś puścił dmuchawę i piasek tak poszybował że zapchał filtr powietrza u sędziego linii? no ale nie szkodzi, dzisiaj to będzie lżej, bo przecież Alcaraz i ten piasek to już małżeństwo, a my jesteśmy świadkami — no więc ktoś jeszcze z was pakuje flagi czy już wszyscy lecą z walizkami pełnymi czerwieni?
-
no ale serio, jak Krew pisze o tej 7ce to ja się rozczulam bo akurat tam było kiedyś kiedyś tak że trafiłem akurat na moment jak Alcaraz kończył rozgrzewkę i chłopaki z dołu tak spontanicznie zaczęli skandować „ole ole ole” w rytm tej hiszpańskiej piosenki, a on podniósł głowę, uśmiechnął się i machnął rakietą, no a potem weszliśmy na mecz i on wygrał pierwszego seta 6:0 😭 dlaczego ja teraz płaczę? nie wiem, ale to chyba ta nostalgia za tymi pierwszymi dniami kiedyśmy jeszcze nie wiedzieli że on zrobi z tego coś wielkiego… ale dziś to inna bajka, dzisiaj bilet mam przy sobie i mój brat pierwszy raz widzi ten szalony show na żywo — tylko modlę się żeby nie wrzucił do kosza tego kokosa z drinkiem w ręku 🥥😅 kto jeszcze wozi ze sobą rodzinę żeby im pokazać ten klimat? chociażby raz?Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
ej no wam to zawsze umiecie tak ożywić powietrze że aż samemu chce się wsiąść do tego pierwszego samolotu do Los Corales i oberwać tym piaskiem w buty, żeby wiedzieć że naprawdę się tam jest… no właśnie, pamiętam jak pierwszy raz stałem w tym tłumie pod numerem 11, a tu nagle ktoś z tyłu mnie podniósł na ramiona bo akurat Alcaraz wyszedł z takim swoim charakterystycznym uśmiechem „a co tam, idę grać”, no i kiedy tylko stanął przy siatce, wszyscy zaczęli krzyczeć że „on w ogóle nie ma słabego uderzenia” — a on tak tylko spojrzał na nas, zrobił ten swój gest rakietą i grał dalej, a myśmy byli już w euforii jakbyśmy wygrali mistrzostwo, nie mecz 😄 a dzisiaj to będzie chyba tak samo, bo ten numer 7 to jednak miejsce z duszą — tam gdzie piasek gryzie buty, a oddechy kibiców mieszają się z zapachem słońca i morza… no i jeszcze ten drink w kokosie, który niby luzuje, ale jak już Widzew_doKonca się rozkręci z sokiem, to chyba nikt nie uwierzy że to ten sam facet co dwie godziny temu drżał przed bufetem 🥥🍹 chociaż szczerze mówiąc, ja bym mu wziął drugiego — bo dzisiaj to impreza, a nie mecz, no nie? w każdym razie ja pakuję już dwie flagi i nie mówię której… bo jak ktoś z was stanie blisko, to sam się dowie, dlaczego akurat te kolory latają dzisiaj nad kortami… i oczywiście, zapraszam wszystkich co będą w zasięgu numeru 7 na tę małą tradycję — dzisiaj już nie liczę, ile razy dzisiaj Alcaraz podniesie głowę do góry, bo wiem że on już dawno nas poznał… a my jesteśmy jego druga drużyna, tylko bez koszulek 😉 no to do zobaczenia tam, gdzie ziemia płonie, a my krzyczymy — kto jeszcze nie spakował? bo walizka za mała? to chyba czas na zakupy w ostatniej chwili… i nie zapomnijcie o kokosach, bo bez nich to nie ten klimat! 🏖️🔥Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.