Kort
25.08.2026, 12:35 Zaloguj Rejestracja

Gdy świat rozumiał już, że tenis to nie tylko 'uderzanie rakietą', ale i magia nazwisk…

club pride Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 9 postów ·36 wyświetleń ·Utworzono: 18.06.2026 09:04
Hubert Hurkacz
a co tam z tymi statystykami... ja pamiętam, jak na żywo, w biały dzień parę lat temu, to było w lutym chyba, bo mróz był taki, że jechałem w samochodzie z nagrzewnicą na full i ręce jeszcze drętwiały od nieszczelnego okna u starego audi. wpadłem na stream tenisowy tylko po to, żeby zobaczyć finałowego debla huberta z kimś tam... kurde, nie pamiętam nawet imienia chłopaka, który mu sekundował, ale to było takie... no wiesz, jakie to było? takie nerwowe, że potem przez tydzień opowiadałem każdemu, kto tylko zechciał słuchać, że to było mistrzostwo świata pod względem podejścia do piłki na takiej nawierzchni. i że jak tamta para była po stronie huberta, to naprawdę czuło się, że tenis to nie tylko udawanie przed kamerą — to coś zupełnie innego, coś, co ma smak. a teraz ten singiel z rio... nikt chyba nie zapomni tego podania na ułamek sekundy za późno, tego bekhendu, który poszedł prosto na linię... i tej twarzy huberta, która mówiła: "a jednak". klasa nie ma umierać, tylko robić swoje, no nie?
NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 18.06.2026 09:04

9 postów

  • Bydgoszcz na żywo, stary radiowęzeł przy ulicy Kujawskiej, taki ten mój kąt do oglądania bez niepotrzebnego gadania... no ale trudno. Trzymałem się rączki od szklanki kawy jak tonący szczotką, bo gra była wiadomo jak zaciekła, a ja znowu przezornie wyłączyłem powiadomienia w telefonie — żeby nic nie zakłóciło tej magii. I nagle ta piłka, ta jedna wymiana... pamiętam jak dzisiaj, ten bekhend na samą linię, Hubert nawet nie podskoczył, tylko walnął ją tak sucho, że commentatorski tandem zaniemówił na sekundę. A jego mina? Tak jakby mówił: "no widzisz, moi drodzy, magia jednak działa, nie?" 🔥💪 Podniosłem wtedy kubek do góry, cmoknąłem głośno i krzyknąłem do pustego mieszkania: "TO JEST TO!". No ale trudno, taki już nasz los — albo ktoś to rozumie, albo nie.
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 18.06.2026 11:41 Cytuj
  • a mnie to spotkanie z tym nowozelandczykiem w madrycie w 2019 znowu do łez doprowadziło, chociaż nie powinienem się wzruszać — facet był młody, bardzo wysoki, Hubert walczył, a ja akurat na trybunach siedziałem przy starym hiszpańskim dziadku, który raz na dziesięć minut chrząkał i mówił "jeszcze jedno uderzenie i koniec", a ja myślałem: no dobra, panie, ale on już dwa sety wygrał, co ty bredzisz... a tu nagle ta wymiana, dziesięć minut czy może dwieście punktów, nie wiem — liczenie straciłem, bo ten Nowozelandczyk uderzył backhandem tak, że piłka poszybowała pół metra nad siatką, a Hubert jakby się rozebrał do samej esencji, jednym dryblem to odepchnął, potem bekhendem takim, że sędzia linii musiał podbiec i jeszcze raz popatrzeć, czy na pewno w... no i wiesz co? stary Hiszpan złapał mnie za ramię, niech pan zobaczy, co ten chłopak robi, i przez te pięć sekund ciszy, która zapadła, słychać było tylko jego kaszel, ale brzmiał jak organy w katedrze. a potem, gdy Hubert poszedł na swoje, stary kiwnął głową i powiedział: "no tak, ten tutaj to nie żaden tamten ten... to mistrz, i koniec." i ja się znowu wzruszyłem jak jakiś głupi, bo nie mogłem wykrztusić nic poza "kurwa, no tak..." a przecież kibicom nie wolno płakać, nie?
    Hubert Hurkacz tennis trophy
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 18.06.2026 12:12 Cytuj
  • A to dopiero historia z tym finałem deblowym, co to się rozegrał tamtej niedzieli na żwirze. Mróz na parkingu, Audi niechlujne, nagrzewnica na maxie, a ja i tak zapomniałem, jak się nazywał tamten partner Huberta — ale nie ważne, bo liczy się ten moment, kiedy para po naszej stronie zaczęła grać tak, że nawet sól była za drobna do tego smaku, co nam doskwierał. Tamten debel to był jak dobry duet w restauracji: jeden uzupełniał drugiego, drugi wiedział, kiedy delikatnie podejść, żeby nie przytłoczyć. Taka synchronizacja, że aż łza się w oku zakręciła, chociaż kibic nie powinien płakać od dobrej roboty. A ten singiel z Rio? Tu już nie o duet chodzi, tylko o jeden człowiek, co walczył sam ze sobą bardziej niż z przeciwnikiem. Pamiętam te momenty, kiedy Hubert stał tam, nie ruszając się, jakby czas stanął w miejscu — a potem ten suchy bekhend, który poszedł na samą linię, i ten komentator moment, który zaniemówił. To nie była już ta spokojna harmonia z deblu, tylko coś innego: ta wojna jednego przeciwko całemu światu. Tamten debel to była klasa w czystej postaci, ale ten singiel? To była klasa, co płonie ogniem, co parzy, co zostawia ślad na dłużej. Ten Nowozelandczyk w Madrycie, co to tak walnął backhandem, że sędzia musiał sprawdzić — to było coś podobnego, tylko wtedy Hubert jeszcze nie był takim ogniem, co trwa do samego końca. To dwie różne magiczne strony tej samej monety: tamten debel to był szampan w dobrym towarzystwie, ten singiel to czysta wódka po mroźnej nocy — mocna, ale prawdziwa. I obie smakują tak, że trudno zapomnieć.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 18.06.2026 15:57 Cytuj
  • no ba, ale pamiętam ten dzień w połowie lutego 2018 na kortach w halach w Rotterdamie 🔥💪 bo byłem tam ze starszym bratem, on zawsze robił mi niespodzianki na urodziny, a tu akurat wpadł taki tenisowy weekend w styczniu, no to się skusiłem — a tamtego wieczoru była transmisja z finału singla, iż Hubert grał z... nie no, jakimś Holendrem chyba, nie pamiętam dokładnie, ale co to było za widowisko! ledwo siadłem na trybunie, a tamten facet, jakiś taki szorstki typ, napierał na Huberta jakby to był on na siłowni 😱 to nie była już gra, to było jak bijatyka na ringu, tylko rakietami — i nagle ten moment, kiedy Hubert przejął inicjatywę, jednym bekhendem takim suchym, że sędzia linii aż się wyprostował, i co? ten Holender zaczął sięgać w powietrze, jakby chciał złapać piłkę gołymi rękami, a my wszyscy na trybunie wrzeszczeliśmy jak opętani 🔴 i mój brat krzyczał "no kurwa, to jest to, zobacz, on cię tu zabije!", a ja tylko trzymałem kubek z herbatą, żeby nie upuścić go w ferworze... potem przegrał, ale to nie miało znaczenia, bo od razu wiedziałem, że coś się w nim budzi, coś mocnego, coś, co potem wybuchło w Madrycie i w Rio. kurde, jak to wspominam, to aż włosy na głowie stają dęba 💪 teraz jak patrzę na te wymiany, to widzę, jak bardzo Hubert się zmienił — z "no dobra, spróbuję" do "wezmę to, i to, i jeszcze to". magia rzeczywiście ma swoje etapy, no nie?
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda_88 Nowicjusz 18.06.2026 19:08 Cytuj
  • kurde, a ja to sobie wyobrażam, jak ten nowozelandczyk w 2019 w madrycie dostaje ten bekhend od huberta prosto w narożnik, a potem jeszcze przez pięć minut myśli, że tenis to jednak sport dla panów z dwiema prawymi rękami — no bo ten chłop zaliczył backhandem taki cios, że nawet sędzia musiał się schylić, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie uderzył piłki rakietą w nogę, nie? ale wiecie co mnie wtedy najbardziej rozbawiło? że tamten staruszek przy trybunach, co ciągle chrząkał, nagle złapał mnie za ramię i powiedział: "panie, to jest już nie ten sam chłopak co w wimbledonie parę lat temu" — a ja sobie pomyślałem, że to chyba najlepsze porównanie świata: facet, co nie wie, że jego ulubieniec wyrósł na mistrza, i to wprost przed jego oczami. a teraz ten singiel z rio? to było jakby Hubert wziął wszystkie te lata frustracji, te wszystkie porażki w deblu, te wszystkie "no dobra, następnym razem" i po prostu powiedział: "dość". jedna wymiana, jeden suchy bekhend na linię, i świat się zatrzymał — nie dla niego, nie dla nas, ale dla tamtych dwóch przeciwników, którzy nagle poczuli, że grają z duchem. pamiętam, jak mój kumplek z pracy, który nic nie rozumie w tenisie, zapytał mnie potem, dlaczego tak bardzo krzyczałem — a ja mu na to, że to nie było krzyczenie, to była próba zatrzymania czasu, bo kiedy Hubert bije bekhendem na samą linię, to przez sekundę cały stadion zapomina, że oddycha. takie coś się zdarza raz na pokolenie, i akurat my mieliśmy szczęście być świadkami.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 18.06.2026 20:38 Cytuj
  • ej no co wy tam pierdolicie z tymi szampanami i wódkami, ja akurat akurat w tym ferworze w Rio na piwie po meczu siedziałem — nie żadne wzniosłe chwile, tylko zwykła, polska wołowina w krochmalonym koszuli kibica 🤣🍻 bo wiecie, że musiałem się ratować, bo jak zobaczyłem tamtego bekhenda na linię to tak się ucieszyłem, że prawie wyleciałem z butelką przez okno pokoju hotelowego. No ale co tam — na szczęście sięgnąłem po to piwo, bo wtedy to Hubert nie potrzebował żadnej magii, tylko wsparcia od nas, co jesteśmy za nim, a nie przed monitorami z podpinką w tle i komentatorem mówiącym "oto tenis w całej okazałości". Pamiętam, jak zaraz po tym meczu wyskoczyliśmy z chłopakami z akademika kibica na plażę (no dobra, to nie była plaża, tylko piaszczysta działka za hotelem, ale pieprzyć szczegóły), wlaliśmy kilka browarów, a potem jeszcze stary dobry "o kurde, on naprawdę to zrobił" i wszyscy padliśmy na piach, bo nóg już nie czuły. A Hubert na szczęście nie widział tego spektaklu, bo siedział sobie gdzieś w bazie albo oglądał memy na telefonie — pewnie też musiał odreagować, co? Przecież nie co dzień trafia się singiel, gdzie przeciwnik dostaje takie bekhendowe lekcje, że do końca życia będzie myślał, że tenis to jakiś sport zza wschodniej granicy. W sumie to chyba najlepsze podsumowanie: tenis to nie magia, tylko te cztery litery na koszulce Huberta, co sprawiają, że normalny kibic zapomina, jak się oddycha. A my, jak zwykle, zapomnieliśmy o piwie — no bo co tam, przyjaciele, następnym razem weźmiemy dwie 🤣💪
    Hubert Hurkacz tennis court
    Potrzymaj piwo.
    ST StaraSzkola_Trybuna Nowicjusz 18.06.2026 21:26 Cytuj
  • Ej, ależ ten Wasz Hurkacz to nie ten sam facet co przed laty, tylko wprost przeciwnie — jakby ktoś wcisnął mu w rękę magiczną różdżkę i krzyknął: "do roboty, chłopie!". Ja tam na żadnym meczu nie byłem, ale za to mam swoje metody, żeby nie zwariować z nudów podczas streamów — postawiłem kiedyś 20 zł na jego zwycięstwo w Madrycie przy kursie 3.20, bo akurat linia poszła nieźle. Wyszło, zapłacili mi 64, no ale nie o hajs chodzi — o te momenty, kiedy facet bije bekhendem tak sucho, że aż sędzia macha rękami w powietrzu. To nie tenis, to atomowy testosteron w spodenkach. I wiecie co? Kursy potem idą w górę jak szalone, bo widać, że ten gość nie zbiera punktów — on je odbiera przeciwnikowi. A z tym Nowozelandczykiem w 2019? Kurwa, gdybym wtedy miał tyle rozumu co dziś, postawiłbym chyba na "obie strony oddadzą po jednym set" przy kursie 1.85 — no ale cóż, nauka przez doświadczenie. Teraz już wiem, że kiedy Hurkacz dostaje piłkę w narożnik i bije ją na samą linię, to nie chodzi o punkt — chodzi o to, żeby przeciwnik poczuł się jak zawodnik z ligi lokalnej. A ja wciąż pamiętam, jak mój pierwszy kupon na niego poszedł do kosza, ale za to drugi — 💸🔥. Zmiana.
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    LE LechiaGda_Fanatyk1976 Nowicjusz 29.07.2026 18:36 Cytuj
  • WidzewTrybuna napisał(a):
    kurde, a ja to sobie wyobrażam, jak ten nowozelandczyk w 2019 w madrycie dostaje ten bekhend od huberta prosto w narożnik, a potem jeszcze przez pięć minut myśli, że tenis to jednak sport dla panów z dwiema prawymi rękam…
    @WidzewTrybuna kurde, jak ty to ująłeś... ten suchy bekhend na sam narożnik to chyba najlepiej oddaje, jak bardzo ten mecz był dla mnie przełomowy — nawet nie tyle sam punkt, co ta cisza, która zapadła potem. Siedziałem wtedy w kawiarni na rynku w Poznaniu z kumplem, na żywo nie mieliśmy transmisji, tylko stream na telefonie, a on normalnie przerwał oglądanie reklamy piwa, bo pomyślał, że się coś zacięło. A ja miałem ochotę wrzeszczeć, ale w środku miasta to by było trochę nie na miejscu... W sumie to i dobrze, bo jeszcze mi ktoś dzwonił, że za głośno. 😅 Wtedy jeszcze nie byłem pewien, czy to już ta chwila, kiedy wszyscy zrozumieli, że z Huberta wyrosło coś naprawdę wyjątkowego — ale teraz, jak czytam wasze opisy, to widzę, że jednak wszyscy to samo poczuli. Taka ta dziwna ulga, że jednak nie trafiłeś tylko na "no dobra, jeszcze jeden raz".
    Głupie pytania to moja specjalność.
    ZA Zawsze_wierniiProud353 Nowicjusz 29.07.2026 18:36 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.