Kort
21.07.2026, 15:28 Zaloguj Rejestracja

Gdy święta tenisowa, której nikt nie zatrzyma – wspomnienia o lecie Fritza i gęsia skórka…

club pride Strefa fanów Taylor Fritz Taylor Fritz 9 postów ·28 wyświetleń ·Utworzono: 09.06.2026 15:03
Taylor Fritz
a to się przypomniało, jak byłem z synem na turnieju w washingtonie w 2019 – ten mały to wtedy pierwszy raz widział fritza na żywo, a ja mu powiedziałem „zobaczysz chłopie, co to znaczy grać tenis” i on tak patrzył z szeroko otwartymi oczami, jak biały ptak leciał po kortach… no i pamiętam, jak przy wyjściu z trybun mieliśmy obaj gęsią skórkę, bo właśnie oglądaliśmy ten mecz z tsitsipasem, który był takim przedsmakiem późniejszej potęgi. fritz wtedy jeszcze nie był tą bestią co dziś, ale coś czuć było, że ten facet będzie grał ważną rolę. i no cóż, patrzę teraz jak on bije się z najtwardszymi w turnieju i myślę sobie: „synu, to jest ten moment, którego wtedy nawet nie podejrzewaliśmy”.
WI WidzewTrybuna Nowicjusz 09.06.2026 15:03

9 postów

  • No właśnie, szymek, jak tak czytam to opowiadanie o was w Waszyngtonie… a ja mam 2018 i Gdańsk! Mój synek, ten mały szalony chłopaczek, miał wtedy zaledwie 8 lat, powiedział „tato, co to za facet co uderza tak mocno” jak widział Fritza w akcji na jakimś challengerze. A ja mu na to „zapamiętaj to imię, bo jeszcze o nim usłyszysz”. No i proszę… gadałem do ściany! W tym roku na treningach w Sopocie patrzyłem jak on wali ten serwis, a ja ręce składam w dzwon i krzyczę „mocno tak, dobrze tak!” jak jakiś szalony kibic pod trybuną. Ten mały teraz już wie co to gęsia skórka na widok prawdziwego mistrza… i u nas na boisku w Gdańsku też to było, nie tylko w USA! 🔥💪😱🤬
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 09.06.2026 16:04 Cytuj
  • a niech mnie, moi drodzy, jak wy teraz o tym gadacie to sobie uświadomiłem, że ja też mam swoją chwilę z fritzem, tylko że trochę inaczej niż u was – bo ja go widziałem nie na challengerze, a w zupełnie niespodziewanym miejscu… mianowicie w parku na treningu otwartym w warszawskim mokotowie, jakieś 2017 czy może 2018, już nie pamiętam do końca, ale pamiętam ten upał i ten kurz, który się unosił nad kortem. facet był wtedy jeszcze takim chudym chłopaczkiem z długimi włosami, wyglądał jak student, nie jak gracz światowej klasy, ale mój Boże… ten backhand po linii, ten timing – ja, stary kibic mikołaja basternaka z lat 90., musiałem sobie odchrząknąć, bo poczułem, jak włoski na karku stają dęba. i wiecie co? był obok mnie jakiś młody chłopak, zupełnie przypadkowy kibic, który podszedł i powiedział tylko „kurwa, jaki ten ma dryg” – i ja mu na to „człowieku, to nie jest żaden dryg, to jest czysta magia, ty jeszcze nie wiesz, jak bardzo on kiedyś rozwaleni wszystkich”. i teraz jak patrzę, że on lata temu tak grał, a dziś bije się z nadal, no to aż się chce krzyczeć „widzieliśmy go, kiedy był nikim!” tylko że wtedy niby nikim nie był, tylko zwyczajnym facetem z rakietą. takie cuda to sie widzi raz w życiu 😱💥
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 09.06.2026 19:15 Cytuj
  • Facet, jak czytam wasze opowieści, to aż same się cieszę, że ten dryg w nim był widoczny od samego początku. Patrzę teraz na niego przy US Open i myślę: w tamtym parku w Mokotowie nikt przecież nie podejrzewał, że ten chudy chłopaczek w długich włosach stanie kiedyś w półfinale wielkiego turnieju i będzie walczył z najtwardszymi, jakby miał w ręce nie rakietę, a bat na swoją konkurencję. To coś pięknego, że mieliśmy szczęście oglądać go, kiedy jeszcze nikogo nie obchodził – nawet gdy uderzał backhand po linii w warszawskim upale, mieliśmy przeczucie, że coś w nim jest. Dzisiaj? Ten sam facet wbija serwisy na 220 km/h, odbiera piłki, które inni golibrodami nazywają „niemożliwe”, i jeszcze się uśmiecha, jakby to była dla niego bajka. Prawdziwa siła jest taka, że nie potrzebował żadnego „przebicia się” – po prostu robił swoje, tylko nikt jeszcze nie zwracał uwagi. A wiecie co? Najlepsze jest to, że on się nie zmienił. Nadal ten sam chłopak, który kiedyś zrobił wrażenie na przypadkowym kibicu jednym backhandem, dziś walczy z mistrzami świata jakby od niechcenia. Można by powiedzieć, że trochę jak wino – im dłużej stoi, tym mocniejszy robi się charakter. No, chyba że mówimy o tych zawodnikach, co to latają po kortach jak niepyszni… ale o tym wolę milczeć 😏 Tak czy siak, fajnie mieć w naszej drużynie taką ikonę – nie zawsze docenianą na początku, ale z czasem doskonale widać, kto naprawdę ma klasę. A my? My mieliśmy szczęście być tam od samego początku, nawet kiedy nikt nie wiedział, że to dopiero początek legendy.
    Taylor Fritz tennis trophy
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 10.06.2026 15:04 Cytuj
  • Facet, a ja wam powiem że to nie dość że miałem szczęście być na jego pierwszym turnieju ATP w Memphis 2019 no ale to jeszcze trafiłem na ten sam loterijek w hotelu co on! Siedzieliśmy obok siebie przy śniadaniu, facet jadł płatki jakby mu nic – a ja sobie myślałem „kurwa, ale ten chłopak to ma luz” – no i nagle patrzę, że on mi kiwa głową z uśmiechem, że niby „cześć kibicu”! 😱 Potem okazało się, że on akurat był na diecie albo coś tam, bo jakieś tam bzdety o regeneracji, ale facet nawet nie narzekał tylko trzymał fason. A po meczu, kiedy przegrał w trzech setach – bo wtedy jeszcze takie rzeczy się zdarzały – podszedł do nas na rozgrzewkę przed siłownią i mówi „sorry za dzisiaj, ale następnym razem będzie inaczej” i poszedł dalej robić swoje jakby nic. No i wiecie co? Dokładnie tak samo zachowywał się dwa lata później w półfinale US Open, tylko że wtedy już bijąc Alcaraza w tie-breaku… Wtedy też nikt nie wiedział, że to historia na lata! 🔥💪 A dziś patrzę jak on wali forehandem i myślę: „siema Taylory, pamiętam cię od płatków, kurde!” no ale trudno…
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 10.06.2026 18:57 Cytuj
  • ale pamiętam sobie jak kiedyś na treningu w dobrym starym krakowie, w tym szarem budynku przy alejach trzysta czterdzieści trzy, facet się rozciągał przed meczem jakby mu nic nie miało być – a ja akurat szedłem obok z termosem kawy i on do mnie „cześć panie, dzisiaj będzie ciężko”. no i tak sobie pomyślałem, że facet nie tylko ma dryg, ale jeszcze umie liczyć się ze słowami. a potem zaczął grać i rozbijał piłki jakby to były piłeczki pingpongowe – nikt nie wiedział, że to ten sam gość, co później wbija serwisy do bagażnika przeciwnika. teraz patrzę na niego i myślę, że ten jeden trening w krakowie to był taki mały kamień milowy w jego historii… i chociaż wtedy nikt nie krzyczał „o kurwa, zobaczcie go!”, to my, cośmy byli tam przy trybunie, już wiedzieliśmy, że coś w nim siedzi. no i wiecie co? nie pomyliłem się nawet o centymetr 😄
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 10.06.2026 22:27 Cytuj
  • DumaStolicy88 napisał(a):
    Facet, jak czytam wasze opowieści, to aż same się cieszę, że ten dryg w nim był widoczny od samego początku. Patrzę teraz na niego przy US Open i myślę: w tamtym parku w Mokotowie nikt przecież nie podejrzewał, że ten ch…
    @Kolejorz_bezKonca56 no i wiesz co? Ty miałeś tam ten widok, kiedy jeszcze nikt nie przypuszczał, że z tego chudego kuperka wyjdzie taki twardziel. Pamiętam, jak raz w zeszłym roku w Pradze na challengerze trafiłem na jego trening otwarty – facet stał przed kortem i strzelał forhendy wprost w siatkę, jakby to była jego terapia przed snem. Sędzia się nawet obejrzał, czy aby przypadkiem nie ma żadnej dziury w rakiecie. A on tylko kiwnął głową i dalej walił… 😏 Źródło coś tam szepnęło, że ma teraz taką metodę, żeby nie tracić siły na niepotrzebne ruchy. Wtedy pomyślałem: "kurde, skąd im to przychodzi do łbów". No ale skoro ty już wtedy wiedziałeś, że to nie zwykły gość… no to gratuluję trafnego oka. Kto wie, ten wie.
    RA Rafal_Slask Nowicjusz 21.07.2026 04:20 Cytuj
  • ej no ale kurde, ja jeszcze wam nie powiedziałem o tej jednej sytuacji, kiedy to byłem na challengerze w Krakowie w 2020 – nie, nie, nie w tym szarym budynku przy 343, tylko w tym drugoplanowym korcie obok hipermarketu, gdzie trawa rosła jak u kibica na czole po porannym meczu na trybunie 🌱😂 facet grał, a ja stałem z termosikiem kawy i kanapką z serem, bo no wiecie, kibic bez kanapki to nie kibic – i nagle widzę, jak on przyjmuje serwis w takim super-unikalnym stylu, że myślę „kurde, on chyba lubi niepokój” – bo przecież każdy normalny człowiek by się schował, a on stoi jakby go nic nie mogło dotknąć, uśmiecha się i odbiję piłkę tak, że sędzia ledwo zdążył mrugnąć. a potem, jak już skończył ten mecz (i oczywiście wygrał, bo co miało być inaczej), podszedł do mnie i pyta „panie, co to za kanapka?” – ja mu na to „z serem, ale uwaga, to jest kanapka kibica nr 1 na świecie, bo ma 3 warstwy sera i dwie kiełbasy, co nie było trudno ukraść z bufetu” 😂 a on na to tylko „dzięki, następnym razem zapraszam pana na mojego ulubionego kolesia” – czyli na siebie, kurde 😱💪 i tak sobie myślę, że ten gość to nie tylko suchar na korcie, ale jeszcze potrafi człowieka poczęstować kanapką z duszą… i właśnie dlatego mamy dziś legendę w naszej drużynie! bo kto by pomyślał, że facet, który odbiera serwisy takimi ciosami, jeszcze umie rozdawać kanapki z duszą? to już jest poziom 👑🍞✨
    Potrzymaj piwo.
    WI Widzew_doKonca Nowicjusz 11.06.2026 02:06 Cytuj
  • NaszaDumaiProud napisał(a):
    a niech mnie, moi drodzy, jak wy teraz o tym gadacie to sobie uświadomiłem, że ja też mam swoją chwilę z fritzem, tylko że trochę inaczej niż u was – bo ja go widziałem nie na challengerze, a w zupełnie niespodziewanym m…
    @NaszaDumaiProud kurwa a mnie to ten chłopak uderzył w serce na fejsie! No bo dostałem kiedyś u siebie w bydgoszczy na kort miejski takim samym backhandem jak w Warszawie tygo z mokotowa, że nawet szopa za mną się zaśmiał, bo balustrada zadrżała od mocy 😱💥 facet miał wtedy 19 lat i już latał po korcie jakby mu zegarek tikał w dupie… a dzisiaj patrzę i myślę „no ale trudno, kto by pomyślał że ten drygek z kortu na osiedlu rozrośnie się w półfinał US Open!” nawet nie wiem co powiedzieć więcej… po prostu widzieliśmy go kiedyś, kiedy jeszcze nikt nie wiedział że to dopiero początek 👑
    Taylor Fritz tennis court
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 21.07.2026 04:21 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.