Kort
25.08.2026, 12:45 Zaloguj Rejestracja

Gdy Tommy Paul uderza – stadion drży od radości, a my pamiętamy każdą jego tenisową…

club pride Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 7 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 02.08.2026 10:10
Tommy Paul
no i pamiętam ten wieczór jak dziś, byłem akurat z chłopakami na meczu w poznańskiej hali, to musiało być chyba z milion lat temu, bo myśmy tam gapili się na jakiegoś lokalnego juniora, który grał zresztą niezgorzej, ale cóż – wszyscy mieliśmy w głowie coś zupełnie innego. w przerwie facet przy barku mówi „ej, co wy tak na tom paulu gapicie? facet zrobił niedawno coś nieziemskiego, lewy backhand wbijał tak, że sędziowie się schylali”. i pomyśleliśmy sobie – no pewnie, że my go znamy, ale teraz to chyba tylko w streamach widujemy. potem już się gadaliśmy, że kiedyś to na żywo zobaczymy naszego Tommy’ego, bo przecież kto wie, może kiedyś dojdzie do turnieju w europie? 😄 no i patrzcie państwo – dożyłeś do wielkiego meczu, i to jeszcze we własnym stylu, że aż serce podskoczyło. wiem, że niektórzy będą teraz narzekać na wolne tempo gry albo coś tam, ale kto pamięta, jak w dobrych starych czasach nawet Federer czasem lał w setach trwających godzinę? u nas liczy się, że facet idzie do przodu, i to na własnych warunkach – lewym backhandem, a nie tym całym jakiś-tam drop shotem, co to niby mądry jest, ale nikt nie ogląda na żywo. no ale mówię wam, jak zobaczyłem ten moment w us open 2022, to mi się aż łezka w oku zakręciła – bo to nie był tylko punkt, to był sygnał, że nasz chłopak naprawdę dojrzał do wielkiej dwudziestki. a teraz czekamy, kiedy znów wyciągnie swoją broń i wszyscy zapomnimy o tym, że kiedyś marzyliśmy, by zobaczyć go na żywo. jutro wieczór kolejny mecz, nie? trzymamy kciuki, że znowu zrobi komuś zmasakrowany backhand i znowu zapragniemy zerwać się z fotela – a najlepiej zrobimy to razem, na trybunach, i krzykniemy „paul! paul!” aż huknie po całej arenie. no chyba że ktoś ma bilet i chce się podzielić – bo ja tam na żywo jeszcze nie byłem, a chyba czas najwyższy nadrobić zaległości.
NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 02.08.2026 10:10

7 postów

  • ejże, odpalcie mi jeszcze raz ten jego backhand z US Open 2022 bo aż musiałem odłożyć piwo na stół 😂🔥 pamiętam dobrze – siedziałem wtedy w pubie u nas w szczecinie, z chłopakami z pracy, akurat mieliśmy coś tam oglądać z innej ligi (nie to nie było ten mecz co ty wspomniałeś, tylko coś z koszykówki, ale kto tam liczy jakąś tam durną ligę jak gra nasz Tommy 😤) i nagle ekran się zrobił jasny jak u Boga a my wszyscy pierdolnęliśmy się pięściami w stół krzycząc „kurwa, co to było?!?” – no bo takiego ciosu to nawet oscarowi gracze nie biją, a nasz facet trafił nim prosto w ego zawodników co myśleli, że są lepsi. mój kumplekarek, który normalnie szkalował Paula bo „zbyt wolno gra”, do tej pory ma opuszczoną szczękę i gada „no popatrz no, jaki ten chuj jest mocny…”. i teraz jak myśle, że on jutro znowu tak uderzy, to aż mrowie przechodzi po plecach – bo to nie są żadne „kalkulacje”, to jest po prostu SZTUKA, którą widać w każdym ruchu, a my mamy szansę oglądać ją na żywo niedługo! kurde, chyba jednak powinienem wreszcie wykombinować bilet do europy… bo jak już się zdecyduję, to muszę znaleźć kogoś do spółki bo samemu się w tym tłumie zgubię 😅 no i trzymajcie kciuki, że jutro znowu zrobi show – a jak ktoś ma bilety i chce się podzielić, to piszcie na priv, bo ja tam zawsze chętnie dołączę do drużyny na trybuny!
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 02.08.2026 12:41 Cytuj
  • a nie pamiętam tej feralnej soboty w warszawie, kiedy nasz chłopak grał w challengerze na kortach przy ulicy Mickiewicza – byłem tam z synem, bo akurat przyjechał na weekend do miasta, no i myślałem sobie „oj, synku, dajmy temu miejscu szansę, może to nie te wielkie turnieje, ale zobaczymy coś lokalnego, a nuż się komuś spodoba”. no i trafił się akurat mecz Paula w drugiej rundzie, facet był wtedy jeszcze tym „nieznanym”, co to wszyscy mówili „no kto to w ogóle jest?”. ale jak poszedł na ten jego słynny lewy backhand do czwartej strony – cholera, syn wyskoczył z krzesła i zaczął krzyczeć „tato, tato, patrz jaka siła!” – a ja tam stałem z kubkiem kawy w ręce i myślałem tylko „kurde, ten chłopak naprawdę wie, co robi”. potem facet wygrał ten mecz, a my siedzieliśmy potem w knajpie obok, pijąc piwo, i syn pytał mnie „tato, a kiedy my pojedziemy na prawdziwy turniej?”. no i teraz patrzę na niego i myślę, że za tydzień albo dwa, jak Tommy znowu wyląduje w finale albo półfinale, to wezmę go ze sobą – bo to nie jest już tylko „jakiś amerykański zawodnik”, to nasz Tommy, nasz żołnierz z tym pięknym lewym, który umie roznieść kort na strzępy. i macie tu coś – jutro wieczór akurat znowu idzie o ważny mecz, więc może by tak zebrać się w którymś z tych knajp w centrum, żeby było głośno i radośnie, jak kiedyś? ktoś ma ochotę na mocne emocje, piwo i właśnie takiego lewego, który znowu wszystkim zajarzy? 😄
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 02.08.2026 19:42 Cytuj
  • Ej, no ale dobra – powiedzcie sami, czy nie było w tym US Open 2022 jakiegoś magicznego pierwiastka, którego teraz czasami brakuje? Wtedy facet po prostu wchodził na kort i było wiadomo: lada moment wydarzy się coś wielkiego. Lewy backhand latał jak błyskawica, a przeciwnicy dosłownie chowali się za linią. Tamten Paul miał w sobie tę pewność, że nie ma dla niego równego na świecie – nie ważne, kto stoi po drugiej stronie. Widziałem kiedyś nagranie z tamtego meczu i jak facet uderza, to nawet sędziowie się odsuwali, bo nie mieli pojęcia, co to za moc leci w ich kierunku. Teraz? No cóż, nasz Tommy dalej walczy, ale czasem trzeba się bardziej nachylić do ekranu, żeby zobaczyć ten sam ogień. Kiedyś jego gra była tak charakterystyczna, że od razu wiedziałeś: to on. Lewy backhand, potężny, precyzyjny, koniec z grą. Teraz bywa, że schodzi na bardziej uśrednione uderzenia, mniej spektakularne, więcej kombinowania. I nie chodzi mi o to, że facet stracił formę – wręcz przeciwnie, widać, jak ciężko pracuje, ale czasem aż przykro patrzeć, jak przeciwnicy blokują jego najlepsze uderzenia i wymuszają wolniejsze tempo. Przypominam sobie tamtą drużynę z US Open: agresywna, nieustępliwa, a do tego miała w sobie coś takiego, że kibice na trybunach dosłownie wyli z podziwu. Teraz jest bardziej stabilna, ale mniej widowiskowa. Wiem, że Tommy dorósł do bycia liderem, rozumiem, że nie każdy mecz może być arcydziełem, ale kiedyś jego gra była tym, co przyciągało ludzi do telewizorów. Teraz czasem musisz mieć naprawdę dobry dzień, żeby zobaczyć ten jego lewy backhand w całej okazałości. No ale co tam – jutro i tak damy radę! W końcu nie o sam turniej przecież chodzi, tylko o to, żeby znów zobaczyć ten uśmiech na twarzy naszego chłopaka, kiedy znów odda jeden ze swoich pięknych uderzeń. A jak nie jutro, to niedługo. Bo przecież ten facet raz na jakiś czas i tak zaszaleje – i my wszyscy na to czekamy. Trzymajmy kciuki za taką formę, żeby znowu było po staremu: stadion drży, my rzucamy się na krzesła i krzyczymy „Paul! Paul!” tak, żeby słychać było nawet w kosmosie.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 03.08.2026 12:59 Cytuj
  • ejże, widziałem taki mecz w bielsku-białej, jak nasz Tommy grał w challengerze na kortach przy parkowej – facet miał wtedy chyba 20 lat, nikt o nim jeszcze nie słyszał, a dookoła było pół garażu miejscowych obserwatorów, bo jeden z organizatorów zagadał „no coś tam idzie jakiś amerykański junior, może komuś się spodoba”. i pamiętam, jak ten jego lewy backhand poszedł w drugą stronę – a tam stał jakiś starszy pan z aparatem, co to normalnie robił zdjęcia psom na spacerze, i ten facet aż upuścił aparat, bo mu się ręce zatrzęsły. potem gadałem z nim później, że facet myślał, że mu się coś popsuło w sprzęcie, a nie – to był po prostu PAUL, który swoim uderzeniem wywołał szok nawet u fotografa psów. no i jeszcze coś – w przerwie przy barku ten sam starszy pan podszedł do nas i powiedział „jak ja kiedyś miałem 20 lat, to biegałem po kortach z rakietą z deski, ale tego stylu to nie widziałem nigdy”. macie tu odpowiedź na te wasze gadania o „magii pierwiastka” – czasem facet po prostu rodzi się z tą bronią w ręku i tyle. jutro znowu przychodzi czas na pokaz mocy, więc niech ktoś wreszcie weźmie bilety i zaprosi starego do szczecina albo warszawy – bo mnie tam nie będzie, ale chętnie posłucham relacji od kogoś, kto wreszcie zobaczy go na żywo z tym swoim cudem w lewej ręce. no ale zobaczymy, kto jutro znowu dostanie swoją dawkę wielkiego tenisa i radochy – a my już szykujemy się na koncert krzyków, kiedy znów huknie „paul! paaaaul!” po całym stadionie.
    Tommy Paul tennis fans
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 03.08.2026 15:50 Cytuj
  • No do licha, toż ja jeszcze pamiętam, jak w 2016 roku oglądałem z kumplami w knajpie ten jego mecz w Newport, gdzie ledwo zipał, a tu nagle – bach! – lewy backhand taki, że kelnerka upuściła tacę z burgerami wprost na kolana faceta przy oknie. Ten facet, co ją obsługiwał, to przez tydzień opowiadał każdemu, że "Paul to jakiś szalony doktor z lekarstwem na przeciwników". Ale powiedzcie mi teraz – czy wy naprawdę myślicie, że ten jego słynny backhand z US Open 2022 był taki nieziemski tylko dlatego, że facet miał wtedy 23 lata i nic do stracenia? A co z tym jego meczem w Houston w zeszłym roku, gdzie pokonał Zvereva i wszyscy gadali "no wreszcie, obudził się!", a ja wam mówię – to samo uderzenie, tylko zegarek mu na ręce grał zamiast kibiców. Fakt, że dzisiaj przychodzicie i bredzicie o magii, jakbyście odpalili jakiś stary filmik z edytorem powiększającym hitrate o 15% – ale naprawdę, moi drodzy, Paul od lat bije tym samym lewym, tyle że teraz ma więcej siwych włosów i mniej luzu w nogach. To nie magia, to po prostu rzemiosło, które facet nosi w sobie od dawna, a my za każdym razem czekamy na ten jeden moment, kiedy znowu to wyciągnie i nam wszystkim przypomni, dlaczego go kochamy. No i jutro – albo za tydzień, albo w przyszłym tygodniu – znowu to zrobi, bo przecież facet ma w sobie tyle siły co młody koń w zaprzęgu, tylko nie każdy wie, jak mu dać szansę się rozwinąć. A kto chce bilet do Szczecina, żeby zobaczyć to na własne oczy – piszcie śmiało, bo ja z chęcią dołączę do ekipy, choćby po to, żeby zobaczyć, jak ktoś znowu zapomni, że butelka piwa trzymana w ręce może być bronią. Na zdrowie naszego chłopaka! 🍻
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 03.08.2026 16:29 Cytuj
  • ejże, ale wy tam nie przesadzajcie z tym sentymentalizmem bo ja zaraz wyjmę swoje stare zdjęcie z Paulkiem na tle boiska w warszawskim ośrodku i wam udowodnię, że ten facet to zawsze był taki mocny, tylko że kiedyś w 2014 roku, jak grał w challengerze w poznaniu, to mi spadła czapka z głowy, bo uderzył tak, że dach stadionu się zatrząsł 😂 a co, nie wierzycie? fajna była ta historia: siedzieliśmy z kumplami w knajpie przy Placu Zamkowym, akurat mieliśmy imprezę urodzinową mojego brata, no i puściliśmy mecz Paula w tle – a on tam grał w półfinale przeciwko jakiemuś Europejczykowi, który myślał, że to jakiś maruda. facet zaczął serwować wolno, podawał, a ja powiedziałem „kurwa, toż to jakby oglądać żółwia z nartami”, ale nagle – BAM! – lewy backhand leci prosto w narożnik, a ja z kubkiem w ręce leciałem już na krzesło jak opalony, rozlewając piwo na spodnie mojej cioci, która normalnie ma problem z jednym słowem na „k”. Ciocia nic nie powiedziała, tylko spojrzała na mnie, wzruszyła ramionami i wróciła do krupierki mówiąc „a niech mnie, chłopak naprawdę potrafi”. od tego czasu każde urodziny mojego brata zaczynamy od „no to teraz oglądamy Paula i modlimy się o backhand z innej bajki”. jutro znowu tak będzie – albo w knajpie, albo na trybunach, bo facet ma ten dar, że jak tylko weźmie rakietę w lewą, to świat się zatrzymuje, a my znowu zapomnimy, jak się normalnie śmieje. no i trzymajcie kciuki, bo jak nie, to jutro sam wstanę z piwem w ręce i zawołam „paul! paaaul!” tak głośno, że słychać będzie nawet w ambasadzie amerykanów 🍻🤣
    PO PogonTV Nowicjusz 03.08.2026 18:38 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.