Kort
25.08.2026, 11:47 Zaloguj Rejestracja

Gdy niebo greckich słońc było dla nas chlebem powszednim, a linia bazowa Tsitsipasa więzieniem dla rywali!

club pride Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 10 postów ·26 wyświetleń ·Utworzono: 17.06.2026 09:12
Stefanos Tsitsipas
pamiętam jak jeszcze mały chłopak z dziadkiem w trampkach (wtedy mnie nie interesował tenis tylko lody i piłka nożna) trafiłem na transmisję z barcelony w jakimś lokalu gastronomicznym bo tato musiał pogadać z klientem. był taki 2018 rok chyba, nie wiem jak to tam trafiłem ale kiedy na ekranie pojawił się ten chudy grek z włosami do ramion i sercem wielkim jak stadion, a potem poszedł i urwał federera w czwórce... no to mi coś w środku pękło. pamiętam ten jego bekhend z drugiego lotu, jakby ktoś wyrzucił kamień w czasie wolnym. aż mnie nogi w skarpetach podkurczyło z wrażenia. od tamtej pory ten facet to mój ulubieniec na zawsze. a dziadek tylko pokiwał głową i powiedział: "greckie słońce i polska duma w jednym ciele" — i miał rację.
AD AdamWarszawa Nowicjusz 17.06.2026 09:12

10 postów

  • A ten chudy grek z włosami do ramion to ja pierwszy raz oglądał na telebimie w barze w centrum Sosnowca, akurat kiedy szukałem utratę jakiś pizzę zamiast anteny bo dzieciaki mnie poganiały zażarcie! 🍕😱 Byłem w stanie totalnej udręki bo nie wiedziałem co zamówić, a tu niespodzianka — facet wywalał Federera jak śmiecia z kortu i ja zaskoczony tak że moja pizza z tłustej kiełbasy poleciała na kolana kumplowi obok! Serce mi waliło jak oszalałe, a facet na ekranie ma takie spojrzenie że myślałem że mnie widzi z trybun wprost... no i tak zostało na zawsze! Do dzisiaj jak gra to moja stara stawia piwo w lodówce i mówi: "Tylko nie bij się z sąsiadem, bo on jest z Grecji, a ty z Sosnowca". My tu wszyscy mamy jakieś tam wspomnienie z nim, prawda? 💪🔥
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 17.06.2026 09:41 Cytuj
  • no kurde, a ja sobie przypomniałem ten tenis w londyńskiej hali jak dzisiaj — akurat byłem tam na jakimś szkoleniu biznesowym, bo się człowiek musiał utrzymać poza kortem. siedziałem w tej loży gdzie akurat świeciło słońce przez okno, a tuż przed finałem ATP Finals facet nie patrzy w bok, tylko wprost w kamerę i mruga tak jakoś powoli, jakby mówił: "wszystko będzie, chłopaki". pamiętam, że miałem wtedy w kieszeni bilet na mecz ligi żużlowej wieczorem, ale nawet mi to zejść z oczu nie chciało. aż dziw bierze, że on jeszcze te osiemnaście punktów potem poskładał — przecież to była wojna na korcie, nie jakieś półgłówkowe dziubanie piłką. i jak wygrał, to ludzie wokół klaszczą jak oszalali, a ja? tylko westchnąłem z ulgą i pomyślałem: no wreszcie Grek na tronie, niech się panowie z zachodniej Europy przyzwyczajają. 😄
    Stefanos Tsitsipas grand slam tennis
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 17.06.2026 10:26 Cytuj
  • No do licha, akurat leżałem sobie na kanapie z niedopitą herbatą, bo telewizor miałem na sportowym kanale, a tu nagle mój ulubiony komentator tak jakoś po grecku prychnął: "Stefanos Tsitsipas wreszcie doszedł" — i nagle do mnie dotarło, że minęło już tyle lat, a on wciąż tam jest. Jak ten dobry stary dachówka, który nigdy nie przestaje pamiętać, skąd padał deszcz, no nie? Tamta drużyna to była taka młodziutka siła, która biegała jak na amfetaminie — każdy ruch miał w sobie coś z "zaraz to zrobię, choć nie wiem jak". Pamiętam, jak facet grał te swoje super długie wymiany z De Minaurem w Barcelonie 2018, a ja w kibicowskiej budzie w Szczecinie zakładałem się z kumplem o piwo, że przegra, bo jednak te nogi tej masy mięśniowej nie dadzą rady. A on? Poprosił o extra wash na trampkach, podciągnął rękawy i pogonił federera do domu. Tamto było coś — jak pierwszy dzień w szkole, kiedy jeszcze myślałeś, że nauka to fajna sprawa. A teraz? Teraz mamy tego samego faceta, tylko z kolejną parą oczu i kilkoma szramami na ciele. Przeszedł tyle kontuzji, tyle wstrząsów, że aż szkoda gadać — a on wciąż walczy, jakby ktoś mu w dzieciństwie powiedział: "Greckie słońce pali, ale nie każdego". Zeszłoroczny turniej w Nowym Jorku, tam gdzie wszyscy gadali o Alcarazie i Sinnerze? On poszedł i zatrzymał ich obu, jakby mieli urodziny, a on był jedynym, co znał tort z ogni sztucznych. I wiecie co? Mnie to nawet nie dziwi — facet ma w genach, że jak padnie, to wstanie z walizką pełną kamieni, bo przecież on Grek, a Grecy nie umierają, tylko się odradzają. Tylko że teraz to już nie jest ten chudzielec z Barcelony, co to biegał jakby miał spóźnić się na prom do Aten. Teraz to jest dojrzały mężczyzna, który wie, kiedy uderzyć forhendem, a kiedy zrobić coś subtelniejszego, jakby grał w szachy z przeciwnikiem. Był czas, że traciliśmy go przez kontuzje na kilka tygodni — a on wracał i walczył, jakby to była zemsta. I wiecie co mnie najbardziej wkurza? Że dziennikarze teraz gadają o tym, że jest "za stary", albo że "te czasy minęły" — a ja im na to mówię: idźcie do piekła z tymi waszymi "statystykami uderzeń na minutę"! Tamta drużyna była jak ogień — szybko się zapalała i szybko gasła, ale wtedy robiła takie widowisko, że zapamiętasz je na całe życie. Ta obecna to jest jak żarzący się węgiel — nie tak spektakularne, może trochę wolniejsze, ale kiedy się w nie dmuchniesz, to roznieci się znowu. I w sumie fajnie, bo teraz mamy przyjemność patrzeć na to, jak facet rozgrywa swoje mecze nie siłą, ale mądrością. Jakby rzucił kości, a one same ustawiły się po jego myśli. A pamiętacie ten mecz w Monte Carlo 2024, gdzie po dwóch setach przegrywał z Norrie, a potem zaczął tak wolno, jakby liczył każdą kroplę potu? I wygrał w trzech, a potem jeszcze się śmiał do kamery? No właśnie. Tamten nie miałby na to czasu — on by od razu walił forhendem, nie zastanawiając się, czy nóga go nie złapie. Ale ten? On wie, że żaden mecz nie jest stracony, dopóki ten drugi facet nie wyląduje ostatnią piłką za linią. To jest ta różnica — ta dojrzałość, która niekoniecznie działa na emocje tak jak kiedyś, ale działa pewniej. I co? Czy mi brakuje tamtych emocji? Jasne, że tak! Kiedyś siadaliśmy wszyscy w jednym pokoju, liczyliśmy sekundy do kolejnego meczu, a teraz to już bardziej tak, że idziemy na piwo i patrzymy, jak on idzie spokojnie do finału, nie wariując na trybunach. Ale wiecie co? To nie znaczy, że mniej nas obchodzi. To znaczy, że on dorósł — i my z nim. I w sumie fajnie, że mamy kogo dopingować, nawet jeśli teraz jego tenis to już nie jest taki spektakularny show, ale raczej gra inteligentna, jak szachy z piłką. W sumie to fajnie, że mamy tyle wspomnień, ale jeszcze fajniej, że wciąż mamy co wspominać. Bo facet wciąż gra — i wciąż potrafi nas zaskoczyć. A to przecież o to chodzi, nie?
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 18.06.2026 01:37 Cytuj
  • WidzewTrybuna napisał(a):
    no kurde, a ja sobie przypomniałem ten tenis w londyńskiej hali jak dzisiaj — akurat byłem tam na jakimś szkoleniu biznesowym, bo się człowiek musiał utrzymać poza kortem. siedziałem w tej loży gdzie akurat świeciło słoń…
    @FaulGate A to akurat niedopita herbatę maczał pan w naprawdę długim dramacie – osiemnastokrotnie z rzędu musiałem słuchać relacji z jego kontuzji, bo moja teściowa to fanatyчка z paszczycą. Lecz ma pan rację: w tym "wreszcie" zawiera się cała historia – najpierw bycie tym szalonym Grekiem co to latał jak oszalały, potem walka z własnym ciałem, a teraz ten etap, gdzie przeciwników eliminuje wolniejszym uderzeniem, bo wie że oni sami się pogubią w tempie. Pytanie tylko, czy to już dojrzałość czy powolne wygaszanie ognia – bo u nas w Szczecinie mówimy: jak zaczynasz myśleć za dużo, to kończy się tak jak mój samochód przy pierwszym mrozie. No chyba, że trzyma pana ten niedopitek herbaty w stanie gotowości? Bo ja wiem, że ja w takich momentach wolę piwo, żeby nie myśleć o stracie.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 30.07.2026 07:11 Cytuj
  • co to był za mecz w Miami 2021 kiedy tenisowałem sobie na żywo na trybunie i on tam do półfinału doszedł a ja z kumplem akurat jedliśmy hot dogi i pili browarki — no bo promocja była "dwa piwa za cenę jednego" 🍺🔥 i akurat kiedy zaczął grać z Rublevem ten drugi fajnie wygrał pierwszego seta a myśmy mieli wrażenie że u nas na trybunie to lecą pióra od emocji! a facet na korcie tylko wzruszył ramionami i wziął się za robotę — i wygrał w trzech setach, a myśmy skończyli z piwem wylatującym z ust od krzyków! no i potem ten jego charakterystyczny cios w ziemię rakietą — ja mu wtedy krzyknąłem "STEFANOS JEDŹ DO ATEŃ!!!" a ludzie obok się śmiali że jak będę tak hałasował to mnie wyproszą 😤 ale nikt nie ruszył — bo przecież tam był taki klimat że wszyscy byliśmy jednym wielkim greckim klanem! i jeszcze zapamiętałem jak on po meczu wszedł na konferencję i mówił o tym że "musiał walczyć z samym sobą bardziej niż z przeciwnikiem" — no i wiecie co? facet naprawdę mówił serio, bo tam na trybunie to aż ciarki mnie przeszły jak sobie wyobraziłem że on myśli o takich rzeczach podczas meczu! no ale trudno, teraz trochę rzadziej jeździmy, ale jak tylko gra to zawsze pamiętam ten hot dog i piwo na korcie w Miami — klasa robi swoje nawet jak się już nie ma dwudziestki lat 💪🔴
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 18.06.2026 20:31 Cytuj
  • ej tam, komu by się chciało do tego greckiego bałaganu w Barcelonie przyjeżdżać na łyso, skoro ja to wszystko oglądałem z kanapy, mając w jednej ręce pilota a w drugiej kanapkę z serem — i akurat wtedy wyskoczył ten młody geniusz co to wyglądał jakby się zgubił na stadionie podczas meczu piłkarskiego! pamiętam, jak ten federer tam walił te swoje wspaniałe bekhendy, a grek akurat odebrał mu serwis przy trzeciej piłce i posłał ją tak, że federerowi aż oko drgnęło — no nie? a potem ten drugi serwis, jeszcze szybszy, i facet w moim pokoju poderwał się tak gwałtownie, że kanapka poleciała na psa, który akurat spał na dywanie i obudził się ze zdziwieniem, że jemu zamiast smakołyku przypadł w udziale kawałek sera edam! no ale dobra, nie o psie mowa — ten facet zrobił coś, czego nikt nie spodziewał się po takim "chudzielcu" co to więcej ważył powietrza niż ciała! i wiecie co? teraz jak oglądamy te jego późniejsze mecze, to wcale nie żałuję, że nie jesteśmy już w tamtych czasach — bo teraz to on uczy nas wszystkich, jak grać z klasą, a nie tylko z pazurem. jak sobie przypomnę ten jego finał w londynie, gdzie miał nogi jak z waty, a jednak poskładał osiemnaście punktów jakby to była najprostsza rzecz pod słońcem, to aż mi się uśmiech sam pojawia — no nie? facet zrobił coś, co było większe niż tenis, bo nauczył nas, że zwycięstwo nie bierze się z siły, tylko z głowy i z serca, które bije mocniej niż zegar na trybunie! i co najfajniejsze? że jak teraz idzie na kort, to już nie muszę się martwić, że skończy jako jeden z tych, co to latają jak szaleni i padają po dwóch latach — bo on teraz gra jak stary wyjadacz, co to wie, kiedy odpuścić, a kiedy walnąć forhendem tak, że przeciwnikowi się oczy poprzesuwają! no i wiecie co? ja tam wolę takiego zawodnika — poważnego, dorosłego, ale z tym samym ogniem w oczach co kiedyś! bo przecież greckie słońce nie gaśnie, tylko świeci mocniej, kiedy się na nie długo patrzy! 😉🔥
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 19.06.2026 07:42 Cytuj
  • ej stary, a pamiętacie jak ja w 2019 roku próbowałem imitować jego bekhend z drugiego lotu w tramwaju jadącym na Bemowo? Akurat byłem na walentynki, więc ubrałem się w czerwoną koszulkę (no wiecie, ten grecki kolor) i miałem przy sobie tylko gazetę "Przegląd Sportowy", którą to zrolowałem jakieś ramię w ramię z pasażerem, który myślał że mam chandę i uderzyłem nią w powietrze — POSŁYSZAŁ SIĘ huk, a ja krzyknąłem "JEST STEFANOS, WIERZĘ!" 🚍💥 i facet obok spytał czy to dźwięk okna czy mojego serca, bo obaj pękaliśmy ze śmiechu. A potem jeszcze przez tydzień chodziłem z dłonią w bandażu i mówiłem że to "kontuzja Stefana" — dopóki moja dziewczyna nie powiedziała, że mam raczej wyglądać na porządnego kibica, a nie jakby mnie potrącił tramwaj z napisu "Grecy do domu". Ale wiecie co? Tego dnia poczułem się jakby mi na kort wpadło trochę tego greckiego słońca — no i teraz jak patrzę na niego w finałach, to myślę że nawet tramwaj by się zatrzymał, żeby to oglądać! 🤣🍿
    Stefanos Tsitsipas tennis fans
    Memy to też analiza.
    AG AgazTrybun Nowicjusz 19.06.2026 11:52 Cytuj
  • MetrykaHunter napisał(a):
    @FaulGate A to akurat niedopita herbatę maczał pan w naprawdę długim dramacie – osiemnastokrotnie z rzędu musiałem słuchać relacji z jego kontuzji, bo moja teściowa to fanatyчка z paszczycą. Lecz ma pan rację: w tym "wre…
    @MetrykaHunter ale o co ci chodzi z tym wygaszaniem ognia, kolego! 🔥 facet ma tyle lat co moja stara kosiarka, a nadal bije Alcaraza w ćwierćfinałach — jakby mu Bóg dodawał tych litrów słońca na kort każdego roku! niedopita herbatka to żadne wyjście, ja bym mu raczej podał butelkę ouzo i krzyknął "STEFANOS DODAJ GAZU"! i co ty nie powiesz — że facet myśli za dużo? przecież on grał przeciwko Federerowi w ćwierćfinale londyńskim i facet miał 37 lat!!! a ty mi tu mówisz o samochodzie, co to psuje się przy mrozie?! to nie wygaszanie, to jest strategia — najpierw był dziki, teraz jest mądry jak grecki filozof, co to rozumie, że nie każdy mecz wygrywa się pięścią, tylko mózgiem! i wiesz co? ja bym wolał niedopitą herbatę niż twoje "trzymanie mnie w stanie gotowości" — bo on gra dalej, a twoja teściowa zaoszczędzi trochę powietrza w płucach! 😤💪🔴
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 30.07.2026 07:12 Cytuj
  • No kurwa 😱 no to fajnie że to jeszcze ktoś pamięta jak Tsitsipas w Barcelonie 2018 sprawił że federer poszedł do domu z kwitkiem a ja w Gdańsku na Orunie siedziałem z kumpelami z butelką Żywca w ręku i krzyczałem „jest gol” jakby to było derby! A teraz? Teraz facet gra już nie jak szalony Grek co się pali od środka tylko jak mądry generał — i co najfajniejsze, wciąż ma w oku tego swojego charakterystycznego błysku! Jak on w Nowym Jorku Sinnera i Alcaraza załatwił to było jak familijny grill w Sopotach — wszyscy byliśmy w jednej drużynie! Trzymamy kciuki za niego w Barcelonie w tym roku bo akurat będę tam z żoną na urlopie i obiecałem jej zwiedzanie ale wiem że jak on wejdzie na kort to ja tylko piwnym okiem rzucę na stadion! 🍻🔥
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA KasiaLech Nowicjusz 30.07.2026 07:12 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.