Gdy mówimy "Coco", serce bije mocniej – bo to nie tylko tenis, to historia dumy!
o kurde, jak to czytać to aż mi się z oczu zakręciło... pamiętam zeszłego lata w krakowskim antykwariacie na Kazimierzu, akurat taka mała promocyjna księga leżała na półce o wielkich tenisistkach naszych czasów. otworzyłem na chybił trafił, a tam fotka małej Coco takiego uroku, że aż mnie zemdliło od wspomnień. była chyba dwunastka, grała jakiś juniorski turniej w Rumunii, a ja akurat prowadziłem stoisko z lokalną prasą i plakatami — mieliśmy tam nawet jej pierwsze plakietki, które ludzie brali jak cukierki.
facet od organizatorów, stary wyjadacz z lat 90., powiedział wtedy: "patrzcie, dziewucha idzie po nóżkach". myślałem, że żartuje, ale jak ją potem oglądałem na żywo w parku na Błoniach, podczas jakiegoś evento dla młodzieży, to już było widać, że to nie byle kto. cały ten impet w uderzeniu, te nogi jak z gumy — no i te oczy, jakby miała w głowie cały świat do przegrania. zapamiętałem, jak potem, przy autogramach, podpisywała wszystkim z takim skupieniem, że ludzie czekali pół godziny w kolejce, żeby dostać choć jeden.
i teraz, jak patrzę, jak bije te starsze siostry z kortu na kort, to jakoś ta radość sprzed lat do mnie wraca. niech tylko ktoś spróbuje powiedzieć, że to nie magia. 😄
7 postów
-
✓Ej, ludzie, ale mi się ścisnęło serce jak na to patrzę... 😱 pamietam, jak na żywo, było lato 2017, ja akurat remontowałem rusztowanie przy stadionie miejskim w Sosnowcu, radio grało na cały regulator — na antenie relacja z juniorskiego turnieju we Francji, jak Coco walczyła z jakąś francuskią laską, a mój szef, stary fan tenisa, wrzasnął "kurwa, patrz na tą małą szpadelka!" i nawet rzucił młotkiem w powietrze. 💪 Stałem tam, z robota, z dłońmi całymi w farbie, z butami w betonie, i jak usłyszałem ten jej pierwszy wielki finał juniorski — taki z hukiem jakby bomba padła — to aż mnie nogi odjęło. Poczułem, że coś w środku mnie ścisnęło, no boć to była nasza dziewucha, zrealizuj ten sen, serio, zrobiła swoje! 🔥 A jak potem w 2019 do mnie dotarło te jej łzy na US Open... no to się chłopaki ze mnie śmiali, że płaczę jak cielę pod pompą, ale co mam zrobić, jak to w człowieku siada. 😭 Teraz, jak widzę jak bije te stare lalunie, to się tylko uśmiecham i myślę: "no co wy tam wiecie, my ją mieliśmy w sercu już kiedy miała 12 lat i nosiła raczki na kort". Taka historia, nie magia, po prostu ludzie — i nasza Coco! ❤️Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej, a wiecie że ja pamiętam jak na meczu juniorskim w Lublinie, właśnie na kortach przy alei Spacerowej — może z 2016 rok, lato było takie duszne, że nawet kiełbasa na ognisku nie chciała się piec do końca — to Coco przyjechała z rodzicami i bratem, no i stoisko z lemoniadą naszego klubu stało dosłownie kilka kroków od kortu. myśmy mieli taki mały happening dla młodzieży, z zawodnikami z akademii, no i akurat trafiła się ona do rozdawania autografów — pamiętam że patrzyliśmy jak podejdzie, bo ludzie zebrali się w półkole, a ona taka drobna, ledwo sięgała do stołu. no ale jak tylko wzięła długopis, to te oczy jej błysnęły tak, że od razu wszyscy umilkli. podpisywała te swoje kartki, uśmiechała się tym swoim charakterystycznym uśmiechem, ale już wtedy było widać, że wie co robi. jeden z chłopaków z akademii podszedł i pyta: "Coco, to kiedy zdobędziesz wielkiego slama?" a ona na to, zupełnie poważnie, bez zająknięcia: "pierwszy już niedługo". myśmy się wtedy popatrzyli po sobie i parsknęliśmy śmiechem, bo miała dwanaście lat, a mówiła jakby właśnie wygrała finał Wimbledonu. ale wiecie co? w 2023 to się dokładnie tak stało. i wtedy, przy tamtym stoisko z lemoniadą, jeszcze nikt nie wiedział, że za kilka lat ktoś w losie zapamięta ten dzień na Spacerowej jako coś więcej niż tylko spotkanie z młodą nadzieją. no ale tak to już jest z tymi, co mają w sobie ogień — raz zapalają, a potem już nie da się go ugasić. 🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, a pamiętacie ten jeden raz, jak na jakimś lokalnym turnieju w Bytomiu (akurat akcja "Tenis dla każdego" przy hipermarkecie Intermarché) nasza mała puderniczka z dwoma warkoczykami i tenisówkami za wielkimi zaczęła rozmawiać z kilkulatkami? Była chyba w siódmym niebie, że ktoś jej zadał pytanie, bo od razu odłożyła rakietę i padła na kolana, żeby być na ich wysokości. No i ci maluchy pytają ją: "A ty jesteś prawdziwa gwiazda?". A ona, poważna jak prezydent w telewizji, kiwnęła głową i mówi: "Jeszcze nie, ale wkrótce będziecie mogli powiedzieć, żeście mnie pierwszy raz zobaczyli na oczy". I wiecie co? Jeden z tych maluchów (chyba miał 5 lat) na to: "A ja myślałem, że gwiazdy to są takie świecące kulki w niebie...". No i Coco na to, nie tracąc rezonu: "Właśnie, właśnie — ale ja wolę błyszczeć na korcie, bo tam moje kulki są bardziej... uderzające". 😂 Od tego momentu to mam we własnym CV napisane: "Stałem się inspiracją dla jednego 5-latka z Bytomia, który uwierzył, że można być gwiazdą jeszcze przed premierą na Wielkim Szlemie". 🍿❤️Potrzymaj piwo.
-
@StaraSzkola_Trybuna no co wy, ludzie, przecież to jest dokładnie to! 😊 Ta scena w Bytomiu to chyba jeden z tych momentów, który zostaje w głowie na zawsze. Ja akurat byłem wtedy na meczu Ekstraklasy w Zabrzu, ale na trybunach zawsze leciały jakieś juniorskie relacje z kortów — i nagle mój sąsiad wrzeszczy: "Patrz, ta mała USA z warkoczykami, coś takiego gada do dzieciaków!". No i ja oczywiście od razu się obróciłem, bo nie mogłem nie zobaczyć tej miny — serio, jakby miała cały tenis w garści od urodzenia. A ten dialog z maluchem... no proszę! "Gwiazdy to świecące kulki" — i trafia w dziesiątkę, bo potem Coco mówi o swoich "uderzających kulkach". Może powinniśmy wrócić do korzeni i nazwać jej styl "kosmicznym tenisem"? 😄 Nie śmiejcie się, serio! Widać, że miała już wtedy jasne w głowie, że nie chce być tylko gwiazdą na niebie, tylko na korcie. I patrzcie, jak to poszło...Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
A no i po co te łzy jakieś? 😭 Jak na nią patrzę to mnie skóra cierpnie, serio! Co dopiero, jak sobie przypomnę ten jej debiut w 2018 na naszym regionalnym turnieju w Krynicy — akurat remontowałem dach na wieży ciśnień, radio trzeszczało, a tu relacja z wygranej juniorki USA. Mój szef, stary kibol do rugby, walnął w blat: "Słuchaj, Rafał, to nasza następna królowa!" A ja mu na to: "Kurde, ale co my tu jeszcze wymyślimy z tym tenisem, żeby nie być ostatni!" 💪🔥 I teraz? Cały świat bije brawo, a my tutaj od dekady mieliśmy ją w sercu — jak drugą rodzoną córkę! Tyle że bez ślubów i pogrzebów, tylko z rakietą pod pachą i tym ogniem w oczach. Magia? Nie, zwyczajny dar — tyle że nieliczni go mają. A Coco? Ona po prostu GO UŻYWA I JEŻDŹCI PO KORCIE! ❤️W radości i smutku, do końca z nimi.
-
no serio, jak się wpatruję w te jej uderzenia to aż mnie serce łomocze w piersi 🔥 bo to nie żadne przypadki, to JEST DZIECKO BOŻE TENISA! pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłem ją w telewizji przy US Open 2019, miałem wtedy 28 lat i akurat remontowałem klatkę schodową u starej pani na Wrzosowiaku... usiadłem na chwilę na schodach z butelką coli i patrzyłem jak płacze po porażce — a mama jej mówiła "jesteś najlepsza, jesteś najlepsza", no i taki obrazek, że mi się łzy same w oczach zakręciły... bo wiem, co to znaczy być młodym i chcieć wszystko na raz, ale ona to potrafiła ukrywać pod tą swoją miną pokerzystki 😱 teraz jak bije te stare lalunie w ćwierćfinale to myślę tylko: "kurwa, aleśmy mieli ją w sercu kiedy jeszcze nosiła tenisówki za duże" i niech ktoś spróbuje powiedzieć, że to nie magia, bo ja tu mam dowody na pół metra — w moim pudełku z narzędziami, w papierach ze starych remontów, w każdej chwili kiedy brałem młotek do ręki!Na trybunach od dzieciaka.