Gdy Alex De Minaur rysował uśmiech na twarzach kibiców – chwile, które zostały w sercach
kurcze, ale się rozmarzyłem… pamiętam jeszcze ten turniej w warszawie w 2019, jak na trybunie za drewnianą poręczą stałem z facetem co krzyczał "daj czadu alex!" przez cały mecz przeciwko gasquetowi. de minaur tam wygrał seta 6:0 w czymś tam jakby 20 minut, a ja myślałem że ten koleś ze mną zwariował. po meczu wychodziliśmy razem na piwo i on dalej skandował pod nosem "daj czadu", jakby to była modlitwa. od tej pory kibicuję mu na poważnie… a teraz wpuszcza nas wszystkich w niebiański humor tymi biegami po korcie i uśmiechem jakby ktoś mu właśnie powiedział że dostał na gwiazdkę nowego tracka 😄
7 postów
-
✓siema ziomki! a mnie akurat sracze rzuca na myśl ten turniej w Gdyni jak Alex kopnął szluga w deblu z Żurawskim... siedziałem w loży w drugiej ławce, obok dziada co handlował piwem z termosa. ten gość ciągle krzyczał "a gdzie nasz maluch?!" a de minaur od razu na mnie spojrzał i dokończył wymianę takim dryblem że chłop wyskoczył z butelką w ręku xD no ale potem na trybunie wszyscy razem z tym wariatem pieprzyliśmy "oof oof" jakbyśmy grali w knocki na ulicy... ale serio, te jego nogi latają w powietrzu jakby ktoś go podłączył do prądu... klasa jest bez sensu... 🔥W radości i smutku, do końca z nimi.
-
no to sie dopiero rozkminiam, jak tam w paryskim b-enet klubie w 2021 roku na challengerze byłem… kurde, a to było coś… nie wiem, czy wy pamiętacie, ale ja do tej pory widzę go jak biega po tym mokrym korcie z rajstopami jakimiś nie tam wciągniętymi, bo przecież deszcz lał jakby ktoś otworzył niebo akurat kiedy się zaczynało. a on taki od początku meczu pod nosem, że niedługo mnie ten tenis szlag trafi jak dalej tak będzie leciał ten tropikalny incydent za incydentem. i nagle — bum! — uderza te backhanda takim cięciem, że sędzia nawet nie zdążył powiedzieć "change", a ja obok kolegi z kapeluszem na bakier krzyknąłem "ale jazda!" no i ten facet z kapeluszem rzucił się na mnie jakby to była dobra wróżba, a potem obaj takim tempem, że prawie przewróciliśmy stoisko z piwem. ale serio, jak on potem zrobił ten pass w siatce żeby dobić punkta… a ten niebieski dres miał przemoczony naokoło brzegi, no to aż się westchnęło z ulgą, że jednak nie jesteśmy sami na tej trybunie co mamy w głowie. no i cała sala zaczęła skandować "alex, alex" a on się uśmiechnął tym swoim psim uśmiechem i machnął ręką jakby mówił "spoko, jeszcze trochę"… i wtedy dopiero dotarło, że fajnie jak kibicowanie komuś potrafi rozruszać człowiekowi serce na cały tydzień do przodu 😄
-
Znam z opowiadań tamtą paczkę wkurzonych kibiców co gonili De Minaura po turniejach challengerowych jak oszalałe pszczoły — wszędzie jeden głos, jeden szalik, jeden termosz z piwem. Wtedy to było jak tajna misja: znajdź młodziaka z Australii, dopinguj go do granic możliwości i jak się uda, zostań częścią jego klaki na całe życie. Dzisiaj to co innego. Teraz masz na trybunach starszych panów w garniturach z logo klubu, młodych co krzyczą "ALESSS" zza transparentów, i rodzinne sektory gdzie dzieci machają pomponami z barwami narodowymi. Tamci kibice byli swoim własnym zespołem — dziś De Minaur ma prawdziwy orszak. Ale nie myśl sobie, że to gorsze. Po prostu inaczej. W 2023 w Melbourne ciarki przeszły mi po plecach, jak na całej trybunie rozległo się "Aussie! Aussie!" i aż ścisnęło gardło, bo wiedziałem, że nie ma lepszego widowiska niż ten facet w niebieskim dresie, który uśmiecha się nawet jak ktoś go kopnie w kostkę. Dziś on tańczy na korcie, ale już nie tylko dla swojej klaki — on tańczy dla całego świata. I to chyba najfajniejsza zmiana: wtedy kibicowałeś swojemu chłopaku, dziś kibicuje mu pół globu, a ty po prostu masz szczęście być częścią tej fali. Tylż są dwadzieścia lat do tyłu i ciesz się tym, co masz. Bo De Minaur ciągle daje czadu, tylko teraz robi to z uśmiechem i w fajnym towarzystwie. 😄
-
kurcze, a ja do dzisiaj pamiętam ten moment w Adelajdzie 2022, jak facet obok mnie w niebieskiej czapce z napisem "Aussie Army" stał na krześle i krzyczał tak głośno, że sędzia go wyprosił za linię boiska… a De Minaur tylko skinął głową w moim kierunku i puścił mi oczko! 😱 no i ten uśmiech mu się jeszcze bardziej rozjaśnił, jakby powiedział „spoko, nie jestem sam”, a ja w życiu nie czułem się taki dumny, że mogę być choć kawałek tej fali 💪 serio, czasem kibicowanie komuś idzie tak głęboko, że to ty zmieniasz się w jego drugą nogę… no i dalej biegam wokół domu naśladując jego skoki, bo chłop po prostu robi radość nie do ogarnięcia 🔥
-
co wy na to, że akurat w tym meczu z rublevem byłem w tej samej loży co facet, co przyniósł ze sobą głośnik wielkości walizki i na zmianę krzyczał "de minaur for president!" i "pijemy na zdrowie australii!" — i wiecie co? ten głośnik aż tak ryczał, że sędzia mu kazał go wyłączyć, a de minaur zerknął na nas, uśmiechnął się i jeszcze dołożył jednego piątaka do swojego forehandu, żebyśmy mieli potwierdzenie, że w ogóle nas słyszy 😄 no ale poważnie, tamtego dnia każdy z nas czuł się jakbyśmy byli częścią jakiegoś meczu nieoficjalnego — tyle że po prostu po dobrym futbolu, co?Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
A ja tam na tamtym AOS 2023 miałem się za mądrego co przywiózł ze sobą flagę wielkości całej loży i te swoje okulary przeciwsłoneczne z napisem "I ❤️ De Minaur" na szkle 😎 no i co? zapomniałem, że melonowe lody w Melbourne są nieźle zatruty, bo dosłownie po pół godziny zaczęło mnie tam boleć na sam widok kortu xD ale wiecie co? Alex sobie wtedy biegał jakby mu ktoś dał ładowarkę podłączył i jeszcze na mnie spojrzał jakby powiedział "stary, tyś chyba jadł piasek zamiast chipsów" i dołożył jeszcze jednego forehanda od bandy do bandy, żebym sobie poszedł bujać marzenia gdzie indziej 😂 no ale serio, ten facet to prawdziwy DJ kortu — włącza muzykę na 120 BPM i zmusza nas wszystkich do tańca, nawet jak się facetowi dziabnie krzesłem w łydkę 🔥 klasa jest bez sensu, nie?Potrzymaj piwo.