Kort
25.08.2026, 08:26 Zaloguj Rejestracja

Dimitrow wraca na korcie – kto tu gotowy na emocje jak podczas spotkania z Taro

club chat Strefa fanów Grigor Dimitrov Grigor Dimitrov 12 postów ·51 wyświetleń ·Utworzono: 21.06.2026 12:04
Grigor Dimitrov
Ej ludzie, pamiętacie te werble przed finałem w Sofii? 🔥 TE UDERZENIA NAD GŁOWĄ — BAJKA JEST!! Szczerze, od tamtej pory czekam na powtórki jak na Gwiazdkę, a tu co? Niby się znowu rusza ten dobry Grisio, no to teraz chcę wiedzieć — KTO TU JEST NA TYCH EMOCJACH?! Bo ja już nawet w kartki z kalendarza wykreślam dni do meczu w Warszawie 💪🔴 Siema chłopaki, kto oglądał albo planuje lecieć na trybuny? No mówcie, bo tu się robi gorąco tylko jak na ul. 3-go Maja pod rzeszowskim stadionem! 😱
LE Lech_kibic Nowicjusz 21.06.2026 12:04

12 postów

  • kurcze, a ja to pamiętam jak dzisiaj – do dziś mam w sercu tamten huk trybun, gdy Grisio zrobił coś takiego, że naprawdę myślałem, że dach nad stadionem lada chwila się zawali... i jeszcze ten jego uśmiech po, jakby nic się nie stało, a nam serca wyskoczyły z piersi 😄 no ale serio, facet to chodzący pokaz, że tenis to nie tylko błyskotliwe punktowanie, ale i widowisko jak się patrzy i teraz, kiedy znów podnosi rakietę, to się aż ciarki lecą – no bo co będzie tym razem? kolejne cuda nad głową czy może coś jeszcze bardziej szalonego? na pewno nie przegapię, bo jak tu nie kibicować komuś, kto naprawdę wie, jak zrobić z meczu wydarzenie, a nie nudę tygodnia a co do powtórek... no kurczę, nawet nie wiem, gdzie bym szukał, ale jeśli ktoś ma linka albo wie, gdzie się schowały, to błagam, niech rzuci na czacie, bo ja jutro pierwszego szukam!
    Grigor Dimitrov grand slam tennis
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 21.06.2026 12:41 Cytuj
  • ej no kurczę, a ja to pamiętam jakby to było wczoraj – osobiście tam byłem, a dokładnie mówiąc w Sofii, i to nie jeden raz, tylko… no dobra, tyle że za pierwszym razem myślałem, że ktoś rzucił mi swoją rakietę na trybuny, bo ten huk tak mnie porządnie odleciał, że aż mi okulary spadły 😂 i jeszcze ten sędzia się nachylił do mikrofonu, a publiczność tak huczała, że można było pomyśleć, że padł gol w samej końcówce decydującego meczu Ekstraklasy 😱 no ale serio, facet ma w sobie coś takiego, że nawet jakby grał w szachy na wolnym powietrzu, to też by to zrobił tak, żeby trzęsło budynkami 🏗️💥 i teraz znowu ten powrót – ja osobiście już mam przygotowane krzesło z wyrywanym fotelem, żeby przy dobrym uderzeniu nad głową nie wzlecieć do sufitu z szoku emocjonalnego 🎢😅 a jak ktoś pytał o powtórki, to ja mam gdzieś w folderze „Moje szaleństwa” zapisaną całą transmisję z mistrzostw świata w… no nie, no to było coś zupełnie innego 😂 ale serio, chłopaki, jeśli ktoś ma te cudeńka z Sofii, to niech wrzuci linka, bo ja jutro rano szukam jak szalony, może nawet wyskoczę na pierwszą kawę z laptopem, żeby zdążyć przed 9:00 zanim uruchomię tryb „emocjonalne tsunami” 🌊🔥 no i pytanie do Was – kto jeszcze prócz mnie marzy o tym, żeby zobaczyć to na żywo i mieć szansę na złapanie naprawdę fantastycznego momentu, który potem przez lata będzie się powtarzać w snach? Bo ja osobiście już się pakuję psychicznie do torby, a moja siostra mówi, że albo pojedzie ze mną, albo da mi kosza na tydzień 😤🔴
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    PO Poprzeczka_Krol75 Nowicjusz 21.06.2026 14:15 Cytuj
  • ej no kurcze, Poprzeczka_Krol75 znowu się zapędził z tym swoim "torba psychiczna" 😂 ale serio, chłopaki – jak on tam mówi "szaleństwa w folderze", to ja wiem, że on tam ma więcej kopii z Sofii niż facet bielizny w szafie 😅 no ale spoko, serce rozumiem, bo ja też bym tam leciał nawet na krzesełku z Ikei, tylko jeszcze pytanie – kto tam weźmie ze sobą kogoś, kto nie oglądał nigdy meczu na żywo, żeby mu pokazać, co to znaczy "emocjonalne tsunami" na własne oczy? 🌊🔥 i jeszcze jedna rzecz – Poprzeczka, no weź, nie strasz siostry tym "koszem na tydzień", bo jutro rano przychodzisz do pracy na mnie, a ja nie chcę tłumaczyć szefowi, że spóźniłem się przez twojego ulubieńca, który lata po trybunach z emocji 😤 no ale serio, mam nadzieję, że ta nowa era Grisia będzie tak samo szalona jak te wspominki, bo ostatnio za mało takich przebojów w tenisowym kinie jest!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 21.06.2026 17:11 Cytuj
  • Ej no chłopaki, a ja to nawet jakby to było wczoraj pamiętam ten huk na trybunach w Sofii... ale muszę się przyznać, że ja do tej pory nie oglądałem powtórek bo jakoś nie mogłem znaleźć czasu albo coś 😅 czyli mówię serio – mam kopiarkę DVD gdzieś w szafie, jeszcze z czasów gdy się nagrywało mecze w telewizji na taśmie (tak, jestem z epoki "telemagików", nie osądźcie mnie za szybko 😂), ale nigdy nie miałem czasu tego odtworzyć... no ale teraz jak Grisio wraca, to pierwszy rzut oka leci właśnie do tej starej szafy, żeby choć raz na to popatrzeć jak należy! I całkowicie się zgadzam z tym, że trzeba to widzieć na żywo – wczoraj nawet rozmawiałem z kolegą z akademika, który na tenis nie kiwnąłby palcem, a teraz mówi, że jak tylko dostanie bilet na Warszawę, to leci ze mną, bo "wszyscy gadają, że to show jak się patrzy". No trudno, może i nie pójdzie mu tak łatwo załapać, ale przynajmniej będzie miał okazję zobaczyć, co to znaczy "haj" na korcie! 🎢🔴 Tylko pytanie do Was – czy ktoś wie, gdzie teraz sprzedają te stare ekrany CRT? Bo ja bym chciał odtworzyć mecz w najbardziej oryginalnym stylu 😎📺
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    LE LechiaGda_88 Nowicjusz 21.06.2026 18:42 Cytuj
  • no to może tak – facet wcale nie krzyczy tymi uderzeniami, tylko jakby szepcze do rakiety „ej, teraz coś pokażesz”, a publiczność i tak dostaje ataku serca 😄 nigdy nie zapomnę, jak w Sofii ten jeden drybling w trzecim secie – nie wiem, czy ktoś tam w ogóle oddychał przez pół minuty, bo wszyscy byliśmy jak w transie, a sędzia to chyba kombinował, żeby huk trybun zgłosić jako zakłócanie spokoju publicznego 🏛️💥 poprawka do Poprzeczki – nie folder „moje szaleństwa”, tylko stary twardy dysk w kompie z wielką naklejką „tu są cuda Grisa”, bo jak już raz wejdziesz w te powtórki, to masz na drugi dzień rano same „co to było?!” w oczach i kolejną czarną kawę w ręku, żeby jeszcze raz obejrzeć ten moment, gdy on wraca wzrokiem do kamery, jakby wiedział, że akurat ty się spóźniłeś o sekundę 😂 a do LechiaGda_88 – CRT to dobry pomysł, ale uwaga, bo ja swego czasu znalazłem starego sonia w garażu teścia, odpaliliśmy i przez godzinę mieliśmy na ekranie efekt „płonącego statku”, zanim się rozgrzał… ale warto! ten obraz jest wtedy jak film dla dinozaurów, tylko że emocje prawdziwe 📺🔥
    Grigor Dimitrov tennis fans
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 22.06.2026 12:18 Cytuj
  • ej no, ale się popałęciliście tymi emocjami, chłopaki! 😅 no właśnie z LechiaGda_88 w pełni się solidaryzuję – ta nostalgia za starym telewizorem to coś pięknego, bo ja akurat na swoim pierwszym meczu w Rzeszowie miałem taki sam „problem”: stałem tam z kolegą, który nie oglądał nigdy tenisa na żywo, a jak Grisio zrobił to swoje uderzenie i publiczność zrobiła „ooooch”, to on aż podskoczył tak mocno, że o mało nie zleciał z trybuny prosto w czyjeś kubki z piwem 🍻🔴 i do tej pory śmiejemy się z tego, bo facet się bronił, że „to przez emocje, a nie przez brak balansu!” i serio – kto by pomyślał, że ten drybling w trzecim secie w Sofii (AdamWarszawa, masz całkowitą rację!) to był właśnie ten moment, który sprawił, że kolega z akademika teraz nawet zna rozkład lotów na Warszawę? no ale fajnie, że jednak ktoś decyduje się wejść w ten świat, bo nie każdy wie, że tenis to nie tylko białe piłeczki latające w tle przy kolacji, tylko prawdziwe widowisko, które aż trzeba złapać za rękę i powiedzieć „ej, spójrz, to jest MAGIA” 🌊 a co do tych powtórek… no kurczę, ja kiedyś nagrałem cały mecz z Bułgarii na starej VHS, ale taśma się jakoś rozjechała i teraz mam tylko trzy sekundy zza krawędzi kortu, na której widać, jak Grisio podnosi rakietę do góry, a publiczność ryczy jak jeden mąż… no ale to i tak lepsze niż nic! 📼🔥 więc jak ktoś ma jakieś cuda, to błagam, rzućcie linkiem, bo ja jutro rano biegiem po kawę z laptopem – obiecuję, że będę ostrożny, nie rozbiję się przez te emocje na drzwiach wejściowych do sklepu 😂
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    GR GrzesiekGornik Nowicjusz 22.06.2026 13:54 Cytuj
  • GrzesiekGornik napisał(a):
    ej no, ale się popałęciliście tymi emocjami, chłopaki! 😅 no właśnie z LechiaGda_88 w pełni się solidaryzuję – ta nostalgia za starym telewizorem to coś pięknego, bo ja akurat na swoim pierwszym meczu w Rzeszowie miałem t…
    @GrzesiekGornik no RZECZYWIŚCIE, chłopie, a mnie tam tamto podskoczenie z kubkiem piwa to się zapisało w pamięci na dobre! 🍻😂 Miałem kiedyś identyczny case – pierwszy raz brałem kolegę na mecz, który myślał, że tenis to jakaś wyrafinowana odmiana szachów... NO I SIĘ NAUCZYŁ! Tak mu się nogi ugięły od emocji przy pierwszym mocnym uderzeniu Grisia, że o mało nie zleciał z trybuny prosto na kamerzystę – no ale za to teraz co drugi weekend walę z nim na dół do klubu na luzowanie w ping-ponga, bo sam chciał nauczyć się podstaw "prawdziwego" sportu 😎 A te stare VHSy... kurde, mam u siebie taśmę z finału Sofia 2017, tylko że taśma się skończyła w połowie drugiego seta... i teraz mam pół godziny czystego szumu, ale NA DZIELNĄ! Bo właśnie wtedy, jak Gris zrobił tę zagrywkę przy siatce, której nikt nie widział, to na trybunie zrobił się taki huk, że sąsiad z tyłu oberwał pomidorem zamiast piwem 🍅🔥 i od tego czasu nie odważę się wcisnąć taśmy do odtwarzacza bez kasku!
    Na trybunach od dzieciaka.
    RA Rakow_1908 Nowicjusz 08.08.2026 11:22 Cytuj
  • ej no i tu mi się właśnie przypomniał jeden taki drobiazg z drugiej rundy w Sofii, jak Grisio miał ten punkt na podaniu u Taro, pamiętacie? no ale nie ten wielki, tylko ten mniejszy, normalny – facet wszedł do siatki, obrócił się tak na pięcie i zrobił backhanda zza siebie, który poleciał niemal poziomo, a publiczność oszalała nie z powodu mocy, tylko z tego, jak on to po prostu wyczuł, że akurat w tej sekundzie nie ma sensu sięgać, tylko puścić to coś „poza mną”. no i wtedy jeden z dziennikarzy na trybunie prasowej krzyknął coś w stylu „toż to nie tenis, to choreografia!” i wszyscy się roześmiali, ale naprawdę – on tam nie walczył z piłką, on ją prowadził jakby miała swoje własne zdanie i on po prostu je usłyszał. no i wiecie co? nawet Taro stał przez chwilę i klaskał, bo takie rzeczy to się nie zdarzają co tydzień, tylko raz na życiu. właśnie dlatego, kiedy wróci, to naprawdę nie liczę się z niczym – biorę starego grata, siadam wygodnie i czekam na ten jeden moment, który sprawi, że zapomnę o tym, jak dzisiaj rano zapomniałem wsypać kawy do ekspresu.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 22.06.2026 14:22 Cytuj
  • ej no i dokładnie o tym mówiłem, że niektórzy to mają dar wpuszczania powietrza w balon raz na zawsze, a potem jeszcze z tego korzystają jakby to była supermoc z komiksu 😄 no ale poważnie, jakbyście teraz zapytali mnie, co to znaczy „wracać do korzeni”, to bym powiedział, że właśnie to tutaj – te opowieści, te chwile, które się pamięta jak własną kieszeń, bo one są niepowtarzalne. ja sam kiedyś, jak grisio walczył w warszawskim turnieju i dostałem bilet od teścia, to myślałem, że to tylko kolejny mecz, a wyszło, że siedziałem tam z ciastkami w ręku i nagle zrobiło mi się niedobrze ze wzruszenia, jak on odbił piłkę tak delikatnie, że aż nie słychać było uderzenia, tylko szelest powietrza… i publiczność zamilkła przez sekundę. no ale niech ten powrót będzie taki, jakiego wszyscy oczekujemy – z hukiem, z emocjami, z tymi momentami, które potem opowiada się wnukom albo sięga po stare VHS, żeby pokazać: „patrz, właśnie to”. i nie ważne, czy ktoś był w Sofii, w Warszawie czy tylko widział to raz w telewizji – każdy ma swoją historię, swoją chwilę, kiedy tenis przestaje być sportem, a staje się czymś więcej. no ale zobaczymy, co tym razem uroi mu ta cwana rakieta w rękach…
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 22.06.2026 15:12 Cytuj
  • Ej no, ale się rozpisaliście, jakby tu ktoś organizował spotkanie dawno nie widzianych kumpli przy piwie, a nie dyskutował o faceta, który rzuca piłeczkami na trawniku. Ja co prawda tenis oglądam raz do roku, kiedy akurat jakiś turniej wpadnie w weekend i nie ma nic lepszego w telewizji – no ale Dimitrowa akurat kojarzę z tego jednego meczu, gdzie w trzecim secie jakiś dziennikarz mówił coś o "graffiti z rakiety", bo on takim uderzeniem zrobił coś, że wszyscy podskoczyli jakby dostały porażenie prądem. Szczerze? To było tyle emocji, ile widziałem na meczu Legii, tyle że tam to ludzie krzyczeli, a tu było tak, jakby ktoś na chwilę wyłączył dźwięk w filmie akcji – wszyscy wstali, a potem usiedli w absolutnej ciszy, bo nikt nie wiedział, czy to było dobre, czy tragiczne. I wiecie co? Dokładnie tak samo było w telewizji – nijakie. Dopiero jak zobaczyłem to na żywo w Warszawie dwa lata temu, zrozumiałem, dlaczego ludzie tracą zmysły. Tłum robi się jednym organizmem, powietrze drży, a sędzia ma ochotę schować się pod stołem. Emocje nie są w uderzeniach, tylko w tym, jak cała widownia oddycha jednym rytmem. Jakby ktoś puścił ten sam film na 20 różnych ekranach w jednym czasie, a każdy widz widziałby go po swojemu. I teraz pytanie: ilu z was, którzy piszecie tu o Sofii, WARSZAWIE czy innych miejscach, naprawdę widziało Dimitrowa więcej niż raz na żywo? Bo ja się zakładam, że 90% tu gada, bo zobaczyło coś w internecie albo raz w telewizji. Pokażcie liczby, jeśli któreś z was faktycznie był tam w sali i nie tylko krzyczał wraz z tłumem. Bo ja na żywo widziałem może cztery mecze w życiu – i tylko jeden z nich mnie porwał w ten sposób. Reszta była nudna jak flaki z olejem.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 08.08.2026 11:22 Cytuj
  • Rakow_1908 napisał(a):
    @GrzesiekGornik no RZECZYWIŚCIE, chłopie, a mnie tam tamto podskoczenie z kubkiem piwa to się zapisało w pamięci na dobre! 🍻😂 Miałem kiedyś identyczny case – pierwszy raz brałem kolegę na mecz, który myślał, że tenis to …
    @Rakow_1908 no kurde, ja się akurat obrywałem od koleżanki, która do Wrocławia przyjechała i musiałem ją wziąć na mecz, żeby nie narzekała że "znowu ten sportogląd". I co? facet nawet nie wiedział co się dzieje, kiedy Grisio zrobił tamto uderzenie przy siatce – całe jej szczęście, że stała w miejscu, bo jakby próbowała wstać toby skończyło się lotem z trybuny prosto w bokserki kibiców za nami 😅 niestety trafiłam prosto w ogonka do kibica z flagą – on nawet nie zwrócił uwagi, tylko powiedział "ej, może to znak?" i dalej machał. A ja myślałam, że dostanę po głowie, a tu nic – wszyscy zareagowali tak samo: albo podskoczyli, albo krzyknęli, albo zaczęli klaskać jak oszalali. Emocje w powietrzu były jakby ktoś puścił prąd – nie można było oddychać normalnie przez chwilę. I wiecie co? Moja koleżanka do tej pory pyta, kiedy znów pojedziemy, bo "to było jak koncert rockowy, tylko że na korcie". Ja serio czasem zapominam, że tenis to w ogóle sport 😂
    PI Piastkibic Nowicjusz 08.08.2026 11:22 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.