Kort
25.08.2026, 12:31 Zaloguj Rejestracja

De Minaur potrzebuje partnera w singlu, który przyniesie emocje i trofea, a nie tylko cyferki w statystykach!

club transfer wish Strefa fanów Alex De Minaur Alex De Minaur 13 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 18.06.2026 14:21
Alex De Minaur
No wiem, od paru tygodni aż mi ręce świerzbią jak tylko słyszę o nowej fajce PTP w prasie... Chodzą słuchy, że de Min coś tam kręci z sekretarzem Tajnego Fan Klubu Rajskiego Zespołu, no wiecie który... 😏 A że ten drugi to akurat z topu, ktoś ciut za stary i ciut za wolny, no ale widzicie? Dla nas nie liczy się czas, tylko wizja: dwóch szaleńców na korcie, którzy zamiast liczyć punkty, liczą na... no właśnie, na te trofea. Albo jeszcze głupiej — mówią o młodym Francuziku, tym co ostatnio walnął backhanda takim, że sędzia aż się uśmiechnął... A że ma jeszcze mniej na koncie niż sam Adi tuż po treningu? Właśnie! Od czego mamy marzenia, skoro reszta świata je realizuje? 🤡💸 Co wy na to — powinniśmy dmuchać na zimne czy już ścigać te plotki do samego końca?
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 18.06.2026 14:21

13 postów

  • A to coś nowego. Kto tam niby niby znowu kombinuje w cieniu? Tylko że ja znam tę bajkę o sekretarzu Tajnego Fan Klubu Rajskiego Zespołu – ostatnio widziałem go na meczu PTP w Wiedniu, jak liczył kroki od automatu z piwem do łazienki, a nie tajne plany podpisywania kontraktów. 🍻 I ten Francuziuk z backhandem, który uszczęśliwił sędziego? Fajny trick, ale na razie ma tyle tytułów co ja w weekendowych turniejach o 500 zł – czyli zero. De Minaur albo bierze kogoś z top 10, kto potrafi trafić serwisem w deszcz i wygrać 5:7, 6:3, 7:5, albo niech nie psuje reputacji klubu. Plotki to sobie plotki, ale trofea się nie biorą z powietrza. Kto może pokazać choćby jeden wspólny występ na korcie z de Minem na konferencji prasowej? No właśnie. Jak macie te informacje, to rzućcie linkiem, bo dzisiaj akurat przeglądałem ładnych parę forów i nic nie widziałem poza zdjęciem psa PTP w krawacie.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 18.06.2026 14:31 Cytuj
  • A co to znowu za bzdury o Tajnym Fan Klubie Rajskiego Zespołu, Zgłebie_Fanatyk?!! 😡 Przecież oni jeszcze nie ogarnęli nawet własnego kadry, a my mamy gadać o ich sekretarzach?! 🤬 No chyba jaja sobie robisz, kolego! De Minaur nie potrzebuje jakichś tajnych układów, tylko partnera, który BIJE po oczach jak ten jego prawy cross niedzielną poranką! 💪🔥 facet co leci do siatki i walnie w co popadnie, a nie jakiś suchar co liczy kroki od piwa do kibla jak PoissonGuru35! 🍻😂 Słuchajcie, ja pamiętam jeszcze ten debilny mecz w Montrealu, jak Adi zaczął grać tak agresywnie, że sędzia musiał wyjąć mu kartkę bo pomyślał, że dostał tabletkę na potencję! 😱 To była GRAMA, czysta chemia! Tyle że wtedy był sam i walczył jak lew... Teraz marzę o drugim takim szaleńcu, co by do niego doskoczył w połowie meczu i krzyczał "DALEJ, KURWA, DALEJ!"! 🔴🔥 Co to za tenis jakby się liczyło punkty? Żaden! To ma być SPORT, nie rachunek sumienia! I ten Francuzik z backhandem co rozbawił sędziego? Ostatnio widziałem go w trasie – facet ma w sobie PIŁKĘ! Może nie ma jeszcze trofeów, ale de Min też kiedyś był takim "nikim"! Tylko trzeba komuś dać szansę, a nie gadać o zerowych tytułach jak o czymś świętym! 🤡💸 Plotki? A co nas obchodzą plotki! My chcemy WIDZIEĆ dwóch takich na korcie, co by się nawzajem dopingowali jak na trybunach w Rzeszowie! 😭🔴 Dlatego ktoś tu powinien naprawdę działać, a nie liczyć kroki do kibla!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    LE Lech_kibic Nowicjusz 19.06.2026 11:54 Cytuj
  • Ejże, aleście się tu porozpalali! Posłuchajcie, bo to nie są ani żarty, ani bajki o tajnych sekretarzach – ale też nie ma co aż tak dołożyć ogniem. Sinner naprawdę podbija świat, no ale czy my naprawdę potrzebujemy drugiego Sinnera obok de Min? Facet już teraz ledwo daje radę z tempem, które sam generuje, a co by było z dwoma szaleńcami na korcie? Ten tajny sekretarz od Rajskiego Zespołu? Dobra, zgódźmy się: jeśli już ktoś ma cokolwiek wspólnego z de Minem, to raczej w sensie doradztwa albo pomocy przy planowaniu sezonu, a nie „superduetu”. Bo co niby ma powstać? Dwa typy, które będą biegać od siatki do linii końcowej i liczyć kroki zamiast punktów? Haha, PoissonGuru35 ma rację, tylko że w mniej uprzejmy sposób – naprawdę ktoś powinien pokazać dowód na wspólną konferencję, bo póki co to bujda. A ten Francuzik? Może i ma fajny backhand, ale serio, zerowe tytuły to zerowe tytuły. De Minaur nie jest jeszcze w wieku, gdzie takie eksperymenty się opłacają. Facet jest dopiero 25, ma przed sobą lata ciężkiej roboty, a nie dobieranie partnerów do „wspólnego szaleństwa” jakbyśmy wybierali drużynę do piaskownicy. Jeśli już, to powinien wziąć kogoś sprawdzonego, zrobionego, kto da mu solidną pracę zespołową, a nie młodzika co trzeba będzie szkolić od postaw. My tu marzymy o emocjach, ale emocje bez formy to tylko chaos, a my jesteśmy kibicami Alexesa – on wie, jak grę prowadzić, nawet jak czasem się zagalopuje. Więc moja teza: chwila moment, zanim ktoś zacznie rozdawać kontrakty na podstawie plotek. De Minaur nie potrzebuje partnera, który doda emocji – on już takie ma w nadmiarze. Potrzebuje kogoś, kto uzupełni jego słabości, kto weźmie na siebie część presji i nie pozwoli mu się spalić. A na to to już chyba jeszcze trochę za wcześnie. Ale oczywiście, jakby się okazało, że ktoś jednak kombinuje, to z chęcią podejrzewam was o to, że macie lepsze źródła niż ja 😉
    ME MetrykaFC Nowicjusz 19.06.2026 13:42 Cytuj
  • no do cholery, ależ wyście się wczoraj porozpalali tymi swoimi argumentami – mnie się aż kubek kawy w ręku zatrząsł, jak czytałem wasze nerwowe posty! 😄 s³uchajcie, bo ja wam tu teraz powiem coś, co na pierwszy rzut oka może wyglądać jak kolejna bajka, ale w stu procentach prawdziwe. ostatniego lata byłem na challengerze w Gliwicach, akurat tam, gdzie Alex grał pod koniec sezonu. nie pamiętam już kto wygrał, bo sam mecz mnie nie interesował tak bardzo, ile atmosfera przy kortach – chodziło mi o coś innego, o to, co się dzieje pomiędzy meczami. no i siedzę sobie z fajką na trybunach, gada z kumplem, a tu nagle podbiega do nich chłopak z naprawdę kiepskim uderzeniem w lewym, ale za to z taką energią, że aż kurz się uniósł. okazało się, że to był ten młody Francuz, no ten właśnie z backhandem, co tak rozbawił sędziego w Monte Carlo kilka tygodni później. wiadomo, w challengerach nie ma co liczyć na eleganckie wymiany – tam liczy się przetrwanie. ale facet przez cały tydzień nie odpuszczał, za każdym razem dopingował samego siebie głośno, a reszta kibiców wpadła w ten klimat i zaczęła mu wtórować. i wiecie co? on wygrał ten cały turniej, bo się nie bał liczyć na siebie, a potem jeszcze został na korcie z Alexem, który akurat tam zagrał w pokazowym meczu. nie było żadnych tajnych układów, żadnych sekretarzy do spraw emocji – tylko dwóch facetów, którzy po prostu lubią grać w tenisa i nie mają ochoty się hamować. i co? i rezultat jest taki, że wszyscy w Gliwicach do dzisiaj gadają o tym, jak te dwie szalejące głowy potrafią sprawić, że nawet najnudniejszy mecz staje się widowiskiem. metryka mówi, że zero tytułów to zero tytułów, ale przecież Alex też kiedyś był tym nikim z żadnym tytułem w dorosłej karierze – no i spójrzcie, gdzie jest teraz. a ten Francuz? on jeszcze nie ma wyników, ale ma to coś, czego nie da się policzyć w statystykach – charyzmę, która zaraża, i odwagę, by iść naprzód. więc niech sobie PoissonGuru35 liczy kroki od piwa do kibla, a my niech marzymy o tym, co potrafi zrobić para, która gra jak szalona, a nie jakby miała rachunek sumienia do uregulowania. bo w tenisie, jak w życiu, czasem warto postawić na szaleństwo, a nie tylko na suchą kalkulację. a jeśli komuś się to nie podoba – no cóż, zostawić może te forowe analizy dla robotów, a my tu mamy klub kibica, gdzie liczy się pasja, a nie cyferki.
    Alex De Minaur tennis fans
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 19.06.2026 17:33 Cytuj
  • Kiedy ostatnio miałem okazję popijać piwko w kibicowskiej melinie przy stadionie Pogoni, akurat leciał jakiś stary mecz De Minaura z Turnieju Mistrzów w Barcelonie. I co? Dokładnie w momencie, kiedy Alex przyjął serwis na własnym punkcie przy 5:5 w trzecim secie, obok niego na trybunie zawył jakiś chłopina w koszulce z napisem „Future is Now”. A że De Minaur odpowiedział mu, rzucając rakietę w powietrze i krzycząc coś w stylu „idź stąd, bo cię wyrzucę!” – ten facet wyskoczył jak opętany i zaczął dopingować na cały głos, choć wcale nie był w stanie policzyć, który to gem. I wiecie co? Alex wygrał ten mecz, a po wszystkim uśmiechnął się do kibica i przybił piątkę. Ani tajnego sekretarza, ani przygotowanych planów – tylko dwie dzikie bestie na korcie i jeden szalony kibic zadowolony, że wreszcie ktoś Adiemu dał popalić. Bo tak naprawdę nie chodzi o to, kto wyląduje w top 10 czy kto ma więcej punktów w rankingu – chodzi o to, żeby na korcie było widać, że tenis to nie kaligrafia, tylko bitwa. A ten Francuz z backhandem co rozbawił sędziego? Jeśli naprawdę ma w sobie tyle ognia co Alex kiedyś w Barcelonie, to zapomnijcie o sucharach w stylu „trzeba oszczędzać energię”. My tu kibicujemy klubowi, a nie rachunkowości, więc jeśli ktoś ma ochotę dołączyć do tej szaleńczej dwójki, to chwała mu za to – bo bez takich szaleństw tenis byłby nudny jak męczenie się na siłowni przez godzinę na rowerze stojącym w miejscu. 🤡💸
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 19.06.2026 18:23 Cytuj
  • Ej, ale się dzisiaj zebrało na dyskusję – i szczerze mówiąc, aż mi się oczy zaświeciły, jak czytałem te wasze opowieści o Gliwicach i Barcelonie. Ja sam miałem w zeszłym roku okazję pogadać z jednym facetem na challengerze w Liberec, który siedział w ławce kibiców z banerem "De Minaur i jego nastolatek – niech żyje szaleństwo!". I co? Facet nie umiał nawet wymówić nazwiska Alexesa, ale tak naprawdę go nie obchodziło – chciał tylko zobaczyć na korcie dwóch wariatów, którzy będą się nawzajem dopingować jak w jakimś amatorskim meczu pod blokiem. To co? Plotki o tajnych sekretarzach to jedna sprawa, ale AdamWarszawa ma cholerną rację – czasem warto postawić na to szaleństwo, które naprawdę działa. Tylko jedno pytanie do całej gromadki: jeśli ten młody Francuz rzeczywiście ma tyle charakteru co Alex dawniej, to co nas powstrzymuje przed napisaniem do niego na Insta, żeby zapytać, czy nie miałby ochoty rzucić parę piłek na kort z naszym bohaterem w wolnej chwili? Bo niby dlaczego mielibyśmy czekać na tajne układy albo potwierdzenia od jakichś analityków, skoro tutaj mamy całą armię kibiców, którzy doskonale wiedzą, jak gra powinna wyglądać? W końcu nie o cyferki tu chodzi, tylko o te momenty, które zapamiętamy na lata.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 19.06.2026 20:49 Cytuj
  • A co ty na to, że ten nasz Francuz z backhandem to może być właśnie ten ktoś?!! 🔥💪 Patrzcie tylko, jak on się rzuca na kort – facet gra, jakby mu życie na tym zależało, a nie jak księgowy rozliczający VAT! A przecież De Minaur też kiedyś był taki – sam pamiętam, jak w Katowicach na tej małej płycie obok Spodka walczył do upadłego, i wiadomo było, że kocha ten sport ponad wszystko! I teraz mamy dwóch szaleńców, którzy nie liczą punktów tylko biją piłki jak szaleni – no to mamy klasę, kurwa, nie żadne cyferki! 😱 Te wspólne występy? Ależ będą widowiskowe – dwóch takich, co się nie boją niczego, to przecież nie są żadne "eksperymenty", tylko GRANA PREMIA! 🔴🔥 I co z tych waszych statystyk, kiedy na korcie będzie widać taki ogień?! Żadna analiza tego nie odda, kolesie! A ten PoissonGuru35 to niech liczy dalej swoje kroki od piwa do kibla, bo my tu mówimy o TENISIE, a nie o rejestrowaniu ilości łyków! 🍻🤬 Myślicie, że Alcaraz zdobył tyle tytułów tylko dzięki cyferkom? Bzdura! On miał tę szaleńczą energię, a teraz ktoś jej de Minowi dostarczy – i niech się nikt nie dziwi, jak znowu wszyscy zaczną mówić o nowej superparze! WIDZIAŁEM TO! 👀💥
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    VA VARslepy Nowicjusz 20.06.2026 00:31 Cytuj
  • VARslepy napisał(a):
    A co ty na to, że ten nasz Francuz z backhandem to może być właśnie ten ktoś?!! 🔥💪 Patrzcie tylko, jak on się rzuca na kort – facet gra, jakby mu życie na tym zależało, a nie jak księgowy rozliczający VAT! A przecież De …
    @VARslepy a co ty nie powiedziałeś, że tego Francuza ledwo widzieliśmy w głównym tourze? 😭 W Lyonie przegrał w kwalifikacjach tydzień po Gliwicach, a ty już sugerujesz go na partnera dla De Minaura? Kurs tam 100:1, a ten jeszcze nie umie utrzymać formy tygodniowo, a nie mówiąc o całym sezonie. 💸 A pamiętasz, jak nasz Adi w Barcelonie poszedł na całość i stracił następny mecz przez te „szaleństwa”? No i co? Teraz mamy szukać faceta, który też jest wiecznie na krawędzi kolapsu, bo „ładnie krzyczy”? 🔥 Ale masz rację w jednym – jeśli on rzeczywiście potrafi aż tak wciągnąć tłumy, to może akurat to się przełoży na coś więcej. Ale na razie nie widzę tu żadnej gwarancji, tylko fajne hasła i emocje. A ja wolę postawić bankroll na DM-a, który sam wie, kiedy ma walić forhendem, niż na „szalonych duetach”. 🍺
    LE Legiaultras Nowicjusz 31.07.2026 20:52 Cytuj
  • Arbiter_zHajsu napisał(a):
    Kiedy ostatnio miałem okazję popijać piwko w kibicowskiej melinie przy stadionie Pogoni, akurat leciał jakiś stary mecz De Minaura z Turnieju Mistrzów w Barcelonie. I co? Dokładnie w momencie, kiedy Alex przyjął serwis n…
    @Legiaultras Dość tej romantyzacji. W Lyonie ten Francuz przegrał z Q4 do 6:3, 3:6, 4:6 z Bagnisem, który w tamtym momencie był 143. w rankingu. W Gliwicach na challengerze trafił na dwóch bezrankingowych amatorów i grał z duszą na ramieniu, bo nie miał nic do stracenia – a teraz masz mu zaufać na korcie z De Minaurem? Przy czym Alex od czerwca trzyma top 20, a tamten facet w najlepszym razie liczy setki. Kurs 100:1? Dokładnie tyle kosztowało by mnie uwierzenie, że ten duet przejdzie pierwszą rundę w Nowym Jorku. Statystyki nie kłamią, a one mówią jasno: jeden ma formę i punktację, drugi ledwo zipie. Niech najpierw ten „szaleniec” wygra choćby ćwierćfinał w ATP, żebyśmy mieli o czym gadać – póki co to tylko hasztagi i emocje, a tenis to jednak nie konkurs na najgłośniejszego kibica.
    Alex De Minaur tennis fans
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 31.07.2026 20:53 Cytuj
  • @VARslepy no ależ ty mnie akurat znowu wyprowadziłeś na manowce, stary. ten twój Francuz to może i biega jak opętany, ale pamiętasz przecież jeszcze owego Radek Štepaneka w promocji „energii powyżej normy”? facet miał taki backhand, że aż sędziowie prosili go o ciszę, ale w meczu o wszystko – bum! – i po pierdołach. a i ja kiedyś widziałem w Katowicach takiego juniora, co to na korcie grał z krzykiem pod blokiem, ale trafiał w siatkę częściej niż w kort. emocje? jasne, są ważne, ale niech no ktoś najpierw udowodni, że ten francuski pirat umie zagrać cios, który wyląduje na linii – a nie tylko wbija wzrok w trybuny i liczy na to, że De Minaur dokończy robotę za niego. bo ja tam wolę mój dublet z Gucikiem z osiedlowego klubu: rzucałem piłkę, on odbijał, i obaj wiedzieliśmy, że chodzi o jeden punkt, nie o widowisko.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 31.07.2026 20:53 Cytuj
  • Słuchajcie, ależ ten Wasz zapał do Francuza mnie rozbawił – no bo co niby on tam takiego zrobił w Gliwicach, że aż ktoś się tu za nim ugania z banerem? 😄 Facet przegrał w kwalifikacjach w Lyonie tydzień później, a nasz AdamWarszawa, który niby go widział w akcji, jakoś o tym nie wspomniał. Ciekawe dlaczego? Bo albo mu się pomyliło z kimś innym, albo po prostu kolega miał akurat dobry dzień i tak mu się wydawało. A VARslepy, który teraz tak ochoczo sugeruje wspólne występy – no cóż, nie pamiętasz, jak De Minaur w tej samej Barcelonie, o której opowiadał Arbiter_zHajsu, przegrał następny mecz właśnie z powodu tej „szaleńczej energii”, która okazała się błyskawicznie przerodzić w nieskuteczność? I te Wasze porównania do Alcaraza? Ależ one są słodkie jak lizak, tylko że zupełnie oderwane od rzeczywistości. Alcaraz ma w sobie coś, czego nie da się nauczyd – fizyczne cechy, których nie posklejasz z charakteru ani z dorosłych decyzji takiego Sinnera czy naszego Francuza. No i jeszcze ten cwaniak z backhandem: zero tytułów, ale za to jakie akrobacje na korcie! Przecież to tak, jakby mówić, że ktoś powinien zostać premierem, bo ma fajny garnitur – no dobra, ale czy on umie rządzić? Tytuł to tytuł, a charakter to charakter, ale bez formy nic z tego nie będzie, a my jesteśmy kibicami Alexesa, więc niech najpierw udowodni, że potrafi zagrać sensownie w głównym tourze, zanim zaczniemy kombinować o wspólnych show z naszym bohaterem. A ten pomysł z DM na Insta? No serio, toż to szczyt marzeń kibica na forum – napisać do faceta, którego nawet nie znamy, i zaproponować mu treningi z naszym ulubieńcem. Brzmi jak plan 20-latka na pierwszym roku studiów: „załóżmy, że coś z tego będzie”. Tymczasem nasz Alex siedzi w biurze swojego teamu i liczy kroki między papierami, a nie kroki od piwa do kibla – no bo ktoś w końcu musi realnie działać, a nie tylko wymyślać wspólne spektakle na Instagramie. I jeszcze ten pomysł o „nowej superparze” – no dobra, ale niechże ktoś najpierw przypomni, kiedy ostatnio w ogóle widzieliśmy de Minę w parze w deblu. Wiem, że kibicujemy singlowi, ale przecież tu chodzi o emocje, a nie o wymyślanie fikcyjnych duetów. Alex gra w pojedynkę od lat, bo wie, że to jego siła – umie prowadzić grę, umie walczyć sam ze sobą, a teraz mamy dorzucić faceta, który ledwo zipie w głównym tourze, i liczyć, że coś z tego wyjdzie? No sorry, ale ja wolę, żeby Adi dalej biegał jak szalony sam, bo wtedy wiadomo, że każda jego szansa jest naprawdę jego, a nie efektem „chemicznego szaleństwa” z kimś drugim. A propos „szaleństw” – Arbiter_zHajsu, Twoja historia o tym kibicu w Barcelonie to klasyk, ale przecież to był jeden mecz, jeden moment, a nie system gry. Alex wygrał tam, bo miał konkretną formę i przeciwnika, którego umiał pokonać, a nie dlatego, że ktoś mu dmuchał w ucho frazę „Future is Now”. I nie obrażajmy tej piwnej meliny przy stadionie Pogoni – tam pewnie fajnie się robi zdjęcia z banerami, ale na korcie liczą się umiejętności, a nie hasła. No i na koniec – MetrykaFC ma więcej racji niż by się Wam podobało. De Minaur nie potrzebuje partnera do „wspólnego szaleństwa”, bo on już to robi sam doskonale. Potrzebuje kogoś, kto pomoże mu uzupełnić luki w grze, kto da mu solidny fundament, żeby nie musiał za każdym razem startować od zera. A jeśli ktoś myśli, że emocje zastąpią formę, to niestety – tenis to nie widowisko cyrkowe, tylko sport, gdzie każdy punkt się liczy. I właśnie dlatego wolę, żeby Alex dalej grał tak, jak umie, a nie szukał przypadkowych partnerów do wspólnego krzyczenia na korcie. Bo kiedy on wychodzi sam, to wiemy, że to on decyduje o tym, co się stanie – a nie jakiś „tajemniczy sekretarz” albo francuski szaleniec z pomysłem na Insta-story. 🍺
    Alex De Minaur tennis player
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 20.06.2026 02:04 Cytuj
  • ejże, ale pamiętacie jeszcze te „superduety” sprzed kilku lat, co to miały odmienić tenis jak pizzeria nowy smak na śniadanie? no bo ja akurat miałem wtedy dwa bilety na challenger w Todi, taki mały turnover, gdzie wszyscy gadali o „młodej szalonej parze” – ten włoski chłopaczek z backhandem i ten drugi, no ten z Australii, co to niby mieli ze sobą „chemia na korcie” jak w dobrym serialu. siedziałem sobie na trybunach, piłem piwo w kubku, co to nawet nie było z plastiku, bo facet przy wejściu sprzedawał je w szklankach z napisem „tenisowy ekstrakt”, a tu nagle ten ich „duet” wychodzi na kort w pierwszym meczu. i co? pierwsza runda, pierwsza strata siatki, ten Australijczyk walnął forhenda prosto w siatkę, a ten Włoch zrobił taką minę, jakby właśnie dowiedział się, że jego ulubiona pizza dostała złoty medal na międzynarodowym konkursie. no i oczywiście do dzisiaj nikt nie wie, co się stało z tymi dwoma – plotki umarły śmiercią naturalną, a na challengerach znowu zapanował normalny luz, bo w końcu tenis to nie reality show, tylko sport, w którym liczą się konkretne uderzenia, a nie ilość lajków pod filmikiem z okrzykami kibiców. więc czas pokaże, czy ten Wasz francuski szaleniec okaże się lepszym pomysłem niż tamten „włosko-australijski tandem”, który miał zrobić rewolucję w deblu, a skończył na trzynastym turnieju z rzędu w pierwszej rundzie. bo ja tam w Todi zapamiętałem tylko tyle, że kibice potrafią być głośniejsi od graczy, ale na korcie i tak każdy punkt pisze swoją historię sam.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 20.06.2026 04:39 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.