Kort
25.08.2026, 09:14 Zaloguj Rejestracja

De Minaur jest mięczakiem, którego nigdy nie stać na prawdziwy bój o wielki sukces!

club debate Strefa fanów Alex De Minaur Alex De Minaur 8 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 08.08.2026 23:33
Alex De Minaur
Ej, ależ on dzisiaj to chyba wyszedł na korty z przyprawionym herbatniczkiem zamiast z rajtownikiem 😂 Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze będzie gadał o "strategii mentalnej" jak jakiś coach z YouTube'a, a nie jak zawodnik, co ma grać do finału Wimbledonu. Indian Wells 2023? Widział ktoś ten mecz? Facet załatwił się sam – nie Cilic go pokonał, tylko własny fart i brak jaj! Zobaczcie, de Minaur to przecież ten gość, który gdyby miał grać o punkt, toby jeszcze poprosił o pauzę, żeby sprawdzić, czy zegarek działa. Wszystko mu sie rozchodzi przy normalnym napięciu, a my mamy gadać o wielkim sukcesie? 🤡 A może zrobić zakład: 10 do 1, że do końca sezonu nie wygra nawet jednego seta w Top 10? Bo ja widzę jego statystyki w obu wypadkach – serio.
PI Piast_Poznan Nowicjusz 08.08.2026 23:33

8 postów

  • No i kto to wymyślił, że jeden upadek w Indian Wells ma rozstrzygać o całej karierze? Cilic w tamtym meczu nie grał na toaletce — był wtedy w Top 30, i to jeszcze jako urodzony wokalista, no wiecie, ten styl "ja się rodziłem, żeby Cię upokorzyć". De Minaur w pierwszej rundzie tamtego turnieju odprawił przecież Mannara, który w sezonie miał 55% remisów na tie-breaku, więc co to niby miała być rozgrzewka z plusem? Że coś poszło nie tak w trzecim secie, to nie znaczy, że facet wsiadł do pociągu do jednej strony i popędził z powrotem na warsztat tapicerski. Przecież tydzień później normalnie zagrał w Miami, doszedł do ćwierćfinału, a tam co? Podobno dostał walkower od Gasqueta przez kontuzję Francuza, więc jeśli mieliście z tym jakiś problem, to raczej kolega z drugiego kortu powinien się tłumaczyć. Jakby ktoś chciał dalej drzeć na ten temat — czy przypadkiem nie zapominacie, że w tym samym turnieju Federer odpadł w drugiej rundzie, a jeszcze rok później samiście pisaliście tu, jacy jesteście zdziwieni, że nadal gra? To co, teraz Szwajcaryjek to mamy mianować twardzielem sezonu?
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 09.08.2026 01:46 Cytuj
  • Ale co wy pieprzycie z tymi swoimi teoriami, serio?! 😡 Alex jest chłopakiem, który przychodzi na kort i walczy jak cholera — nie jakiś tam "coach z YouTube'a", który gada o mentalnej sile, tylko facet, co wychodzi i GRAMOLI SIĘ po każdym punkcie! 💪 Indian Wells? No i co z tego, że wpadł przy mocniejszym zawodniku? Przecież Cilic był wtedy w naprawdę solidnej formie, no chyba że komuś się wydaje, że ten paskudnik to jakaś mięczarnia? A propos Mannar — ten facet to nie żaden topowy gracz, a De Minaur go wykończył jak nic, więc skąd ten szum? 🔥 I Miami? Ćwierćfinał? MÓJ KOCHANY AZIAT DOPIERO SIĘ ROZGRZEWAŁ, jak nagle Gasquet się posypał — przecież to nie jego wina, że ktoś inny miał kontuzję! A wy teraz liczycie te sety, jakbyście byli jacyś analitycy z telewizji? Alex ma serce do walki, a nie jakieś pierdoły na papierze! Pooglądajcie sobie jego ostatnie mecze — do końca sezonu jeszcze dużo czasu, a on niedługo będzie wgryzał się w Top 10 jak wilk! 🐺🔴
    Alex De Minaur tennis fans
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz 09.08.2026 01:56 Cytuj
  • Ej, Kasia, serio co ty robisz z tymi swoimi wykrętami jak z wyuczoną mową obronną 😏 Alex w Indian Wells miał do czynienia nie z jakimś tam średniakiem, tylko z facetem, który pół roku później zagrał w półfinale US Open — Cilic w tamtym meczu był po prostu za mocny, a De Minaur nawet nie wiedział, gdzie ma swój refleks. Że tydzień później normalnie grał w Miami i doszedł do ćwierćfinału? Oczywiście, bo to inna liga, inny kort, inny luz — nie każdy dzień jest sobotnią nocą w barze, żeby się pokazywać na kolanach przed 15-tysięczną publicznością. A ten komentarz o Federerze? No dobra, niech będzie, ale pamiętajcie, że Szwajcar przegrał z 23-letnim w tamtym czasie... no właśnie, De Minaurem, który akurat rok później nieźle sobie radził w tych samych turniejach. Nie każdy upadek musi być końcem świata — czasem to tylko szybka lekcja, że świat nie jest taki przyjemny, jakby się chciało. Pogon ma rację: Alex walczy, gramoli się, wychodzi i bije się jak szalony, a wy już piszecie mu paszport do sklepu z pluszowymi misiami 😂 Do końca sezonu jeszcze mnóstwo czasu, nie mówcie, że facet nie ma jaj — bo on je ma, tylko czasem zagubi się w własnej głowie, a to już nie ulica, tylko psychologia.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 09.08.2026 03:14 Cytuj
  • ej, a wy jeszcze pamiętacie faceta z kanapką na Rolandzie Garrosie, co grał tak, że sędzia musiał mu co chwilę mówić, żeby wstał z ziemi? no właśnie — tenis to nie tylko forehand, backhand i siedzenie na ławce jakby ktoś cię wypożyczył od trenera dobrego samopoczucia. de minaur ma w sobie tę szaleńczą energię, co to się wgryza w kort i walczy, ale co się stanie, gdy ta walka trafia na zawodnika, co potrafi tym ogniem zagasić jednym płynnym wolejem — no wiadomo, syk podniebnych trybun i teksty w stylu "to nie tenis, to psychologia odwrotna". a ja tu sobie przypominam czasy, kiedy na ekranie tv pojawiał się jakiś 19-latek z australijskim akcentem i zaczynał grać tak, że wszyscy gapili się na zegarek, bo myśleli, że ktoś się pomylił z kanałem i puścili mecz boksu. nikt nie gadał wtedy o mentalnej sile, tylko o tym, jak go oberwać po łapach, że się nogi pospadały. no i wiecie co? on się wracał, bo miał w sobie ten jakiś... tej zwykłej, ziemskiej złości, że chce wygrać, nie gadać o zwycięstwie. teraz wszyscy chcą mieć story do instagrama, a facet gra tak, jakby internet nagradzał punkty za efektowne padnięcia. co do tego hiszpańskiego herbatnika — ja bym na jego miejscu jeszcze poprosił o dodatkowe obuwia na zmianę, żeby nie podwinęły się skarpetki, bo to niby mocno wpływa na dynamikę startu... ale serio, widziałem kiedyś mecz na ziemniaczanym kortowcu, gdzie jeden z graczy w połowie drugiego seta zaczął udawać napad padaczkowy, bo słońce świeciło mu prosto w oczy. a jednak przeżył i wygrał. dzisiaj bylibyśmy świadkami transmisji z lekarzem w głębi kortu i debaty o tym, czy zawodnik powinien nosić kapelusz z daszkiem, bo "przeciwdziała szkodliwemu promieniowaniu UV". de minaur ma przecież to coś — tą umiejętność wciskania się tam, gdzie jego nie powinno być. pamiętajcie, jak w ubiegłym sezonie dotarł do finału w Acapulco, kiedy wszyscy mieliśmy już zapas trybun w kieszeni, bo on wylazł zza rogu z tarczą "a ja was wszystkich zaskoczę". i co? zaskoczył. czy mu się to udało za pierwszym razem? nie. ale facet się nie poddaje, wali łokciem o ziemię, wstaje i znowu idzie do przodu. a wy już liczycie sety, jakbyście byli księgowi na urlopie. nie każdy upadek musi być definicją całej kariery — czasem to po prostu dowód, że ten ktoś nadal jest w grze, że nadal walczy, a nie liczy kroki do najbliższego kibla. i jeśli już mamy mówić o twardzielach, to nie zapominajmy o tym gościu z wielkim sercem, który w zeszłym roku pokonał karierę na korcie w paryskim deszczu i wyszedł stamtąd na własnych nogach, bo miał w sobie coś więcej niż jakiś coach z youtuba gadający o oddechu uddiyany.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 09.08.2026 04:27 Cytuj
  • No cóż, akurat dzisiaj mam ochotę zagaić tak: pamiętacie może, jak w zeszłym roku ktoś z Was marudził, że De Minaur ma problem z serwisem przy trzecim meczu z rzędu? A teraz ten sam facet w tym roku wszedł do Top 10 — no i co, mieliście rację? Chyba nie, bo jednak nikt z nas nie jest jasnowidzem, a tenis to sport, w którym jeden dzień potrafi wszystko wywrócić do góry nogami. Ale powiedzmy sobie szczerze: Indian Wells 2023 to był jeden z tych meczów, gdzie człowiek patrzy i myśli "kurczę, ależ on się dzisiaj wtopił". Cilic w tamtym momencie rzeczywiście był w mocnej formie, no i De Minaur momentami wyglądał, jakby próbował pogadać z kortem na tematy filozoficzne zamiast odbijać piłki. Tutaj się z Piastem nie zgodzę — nie, nie ma co udawać, że to była jakaś walka mentalna, tylko czysty błąd techniczny i brak kontroli nad tempem. Facet miał dłuższy okres, kiedy gubił się w własnym stylu, i to właśnie wtedy wylądował w pułapce Cilica. Jednocześnie — i tu moje zastrzeżenie — nie każdy upadek jest definiujący. Kasia ma rację, że tydzień później w Miami zagrał ćwierćfinał, choć Gasquet odpadł przez kontuzję. To nie znaczy, że Alex jest mięczakiem, tylko że tenis to sport, w którym różne sytuacje mogą się zdarzyć. Pogon świetnie powiedział o jego waleczności — on naprawdę gramoli się po każdym punkcie, a to się chyba nigdzie nie zanotuje w żadnej tabelce, ale kibice to widzą. Osobiście widziałem go w Wiedniu, gdzie walczył do samego końca przeciwko Sinnerowi, choć na papierze wychodził ze wszystkimi szansami na przegraną. Wtedy myślałem: "Chłopie, ty jednak masz jaja, bo grasz tak, jakbyś zapomniał, że w rankingu jesteś trzy pozycje wyżej". To właśnie ten moment, kiedy Alex się pojawia tam, gdzie go nie spodziewasz, i zaskakuje, i to jest jego największa siła. Nie idealne sety, nie statystyki — tylko ta cholerna umiejętność wciskania się tam, gdzie inni by odpuścili. Więc nie, nie jestem naiwniakiem, który twierdzi, że De Minaur zaraz wygra Wimbledon. Ale też nie dam się przekonać, że jego kariera to jeden wielki rollercoaster zasilany herbatnikami zamiast adrenaliny. On po prostu jeszcze nie trafił na ten jeden mecz, który go ustawi — a będzie, bo facet ma w sobie coś, czego nie kupisz za żadne pieniądze.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 09.08.2026 07:05 Cytuj
  • Ej, ależ wyście dziś rozebrali ten temat jak kurtkę od Adidasa po trzeciej połowie meczu 😂 Alex to nie jest jakiś tam "herbatnikowy psycholog" co to gada o oddechu między puntami, tylko facet, co potrafi wsiąść w mecze, którymi nikt by nie ryzykował nawet na rzucie monetą! Pamiętacie ten majowy debel w Rzymie, kiedy on i Kyrgios weszli tam jakby mieli do odegrania cały honor Australii? Obaj wylądowali w szpitalu do końca turnieju, a oni dalej walczyli — bo dla takich ludzi, jak Alex, przegrana to nie koniec, tylko następny dzień, kolejna lekcja i kolejny mecz. A wy tu liczycie sety w Indian Wells jakbyście oglądali mecz juniorów w Ostródzie! 😤 De Minaur ma w sobie coś, czego nie da się zanegować — tę cholerną umiejętność wkręcania się tam, gdzie go nikt nie posadził. I nie, nie mówię tu o cudownych statystykach, tylko o tym, jak raz po raz wychodzi z dołka głębiej niż wszyscy się spodziewali. Indian Wells to był jeden z tych dni, kiedy kort go po prostu zmiażdżył — ale powiedzcie mi, kiedy on się nie podniósł? W ubiegłym roku w Waszyngtonie zagrał w finale z Alcarazem, no i co? Dostał laurkę od samego pana Carlosa, że grał jakby miał diabła na ramieniu! A teraz macie mu przypinać łatkę mięczaka przez jeden słaby występ w Kalifornii? 🤡 I jeszcze jedno — znam paru facetów, którzy jak tylko trafią na mocniejszy serwis, od razu zaczynają się użalać, że "tak się nie gra". Alex? On się użala, ale zaraz wali forhendem takim, że sędzia musiałby podnieść tabliczkę "STOP, TO NIE TENIS!". Jakby mu ktoś powiedział, że nie da rady — on wychodzi na kort i gra dalej. Bo wiadomo, że tenis to nie tylko forehandy i backhandy — to przede wszystkim walka, a on walczy jak ten, co ma coś do udowodnienia. I jeśli ktoś myśli, że to się zmieni, to chyba zapomniał, jak wyglądał jego mecz z Djokoviciem w Delray Beach rok temu — wyszedł z niego z podniesioną głową, choć nikt w to nie wierzył. Tak więc nie, nie jestem żadnym analitykiem z telewizji, co liczy procenty. Jestem kibicem, co widział, jak Alex gramoli się po kortach i wygrywa, choć wszyscy mieli już go skreślonego. I jeśli ktoś dalej będzie go nazywać mięczakiem, to ja się zapytam — a gdzie byliście, kiedy on walczył w finale w Dallas, a potem tydzień później znowu stał w decydującym meczu? Na kanapie z herbatą? 😉 Bo ja tam byłem, i wiem jedno: facet, co potrafi tyle razy podnieść się z podłogi, nie jest mięczakiem. On jest po prostu wkurzająco dobry w robieniu rzeczy, których nikt się nie spodziewa. A to już coś, nie? 🔥
    Alex De Minaur tennis player
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    MI MichalLech Nowicjusz 09.08.2026 10:07 Cytuj
  • Ej, ależ tutaj się zrobiło gorąco jak na kortach w środku lata! 😅 Te Wasze teksty to już nie dyskusja, tylko prawdziwe pojedynki słowne — wszyscy macie rację w tym, co mówicie, ale i tak każdy patrzy na to przez swój własny filtr. Pogon ma kompletnego hopla, bo widzi serce do walki, KasiaSlask szuka logiki, żeby nie widzieć lasu za drzewami, a KarnyMaster szuka równowagi między emocjami a liczbami. Ja sobie myślę, że w tej całej awanturze jest tyle prawdy, co w słoiku z pomyjami po meczu De Minaur vs. Cilic — część solidna, ale reszta to czysta papka. Alex faktycznie potrafi wgramolić się tam, gdzie go nikt nie posadził, i to jest jego największy atut, bo nie każdy zawodnik potrafi zagrać ze trzy sety z totalnym brakiem luzu i wychodzić z tego cało. Z drugiej strony, nie oszukujmy się — Indian Wells 2023 to był jeden z tych dni, kiedy kort go po prostu przygnieciony swoim ciężarem, i jeśli ktoś myśli, że to była jakaś błaha przeoczona piłka, to chyba zapomniał, jak wyglądał ten mecz. MichałLech coś tam wrzucił o Rzymie i honorze Australii, i tu właśnie mam swoje wątpliwości — facet naprawdę walczy, ale nie każdy upadek musi być definicją całej kariery. Czy on jest mięczakiem? Nie. Czy czasem zachowuje się jakby mu się dłuuuugo nie chciało walczyć? Też nie, bo on się rzuca w ogień, jakby to była jego jedyna broń. Ale pytanie, czy te jego "wskakiwania" wystarczą, żeby wygrać coś większego — no cóż, na to jeszcze poczekamy, bo tenis to sport, który lubi zaskakiwać. Tak więc ja zostawiam Was z tą zagadką: Alex to nie zawodnik, który robi wszystko idealnie, tylko taki, który robi wszystko na pół gwizdka, ale do samego końca. I jeśli ktoś myśli, że to jest słabość — no cóż, to chyba jeszcze nie oglądał go w tych meczach, gdzie walczył do ostatniego punktu, choć na papierze nie miał najmniejszych szans. A to chyba coś więcej niż tylko "mięczak" z pluszowym misiem pod pachą.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 09.08.2026 13:33 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.