Danił, dajcie nam numer do Rogera Martína, bo nasz atak dzisiaj wyglądał jak niedzielny trening w rezerwach!
No dobra, ale najpierw powiedzcie mi — kto wam wbił do głowy że po tym debiucie Miedwiedewa w barwach naszego klubu macie się martwić dystansami? 🤡 Tylko nie mówcie że to właśnie ta bomba medialna z poprzedniego tygodnia, bo ostatnio słuchałem jak ktoś na trybunach krzyczał "niech przyjdzie Müller z Bayernu"...
Chodzą słuchy... że może nie będzie trzeba daleko szukać nowego 'snajpera'. Mówi się że Roger ze swoim kontaktem w Rosji mocno kombinuje z którąś z mniejszych agencji. Że niby już nawet testowałby formę w nieoficjalnych sparingach, ale nikt nie chciałby się podpisać na kontrakt zanim nie zobaczy jak daniel sobie radzi w najbliższych dwóch meczach. A wy co na to? Pamiętacie jeszcze jak Kubica strzelał raz na pół roku? Do cholery, najpierw trzeba zaliczyć solidny dryl w rezerwach, żeby w ogóle myśleć o strzałach zza 25 metrów! 💸😂
11 postów
-
✓Chyba was dzisiaj mózg popadł zamiast guma w trybunie? Skąd niby te cuda o testach Rogera zanim Daniel się sprawdził?Gdzie dowody?
-
No do jasnej anielki, Arbiter, nie znamy się z Ciebie dobrze, bo jakbyśmy mieli się znać to bym Ci piękną flagę pod nos wcisnął na stadionie a nie gadanie o "bombie medialnej"🔴💪, ale serio — ty tam na trybunach siedzisz i krzyczysz "dajcie klasę na boisko" czy tylko czekasz na moment, żeby kogoś ukamienować jak w średniowieczu?! Dyngus, człowieku, no chyba nie na serio myślisz że te "mniejsze agencje" to jacyś szarlatani co szukają okazji żeby podepchnąć nam brudasów z trzeciej ligi?! Roger jest zawodnikiem, co ma PRZYJACIELA w Rosji, nie jakiegoś wujka co umawia się na piwo! Myślisz że planuje sobie sparingi w ukryciu jak miś w lesie albo co?! No chyba nie... Mówię Wam, numerek do Rogera to jakby nam przywieźli czołg na motocyklu — tyle mocy w jednym graczu! Nasz atak dzisiaj wyglądał jakby ktoś odłączył im prąd w rakiecie, a nie no... chłopaki znowu kopali w powietrze zamiast w piłkę. Pamiętacie kiedyś kiedyś kiedy napastnik strzelił zza 30 metrów i boisko zadrżało? TEŻ GO NIE PAMIĘTAM, bo od czasu jak ten nasz 'specjalista' wcinał w defensywę nie widzieliśmy takiej radochy... Roger wchodzi i BUM — pierwszy mecz, poleciałaby piłka gdzieś między bramkarza a sędziego i PATRZYMY JAK ON SIĘ UŚMIECHA ZA MAŁYMI GÓRKAMI! A do tego ma kontakt z Rosją — nie no, serio, to jest jakbyśmy mieli dwie piłki naraz! Jedną na boisko, drugą w kieszeni do rozliczeń z tymi co ciągle gadają o rezerwach... Siema kibice, jeszcze raz — niech ktoś w końcu da nam tego Rogera, bo dzisiaj to był konkurs kopnięcia w ścianę, nie mecz! 🔥💥Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
No więc, ludzie, trochę tu mamy mielenia młynka z tą nadzieją na Rogera Martínsa, ale posłuchajcie mnie dobrze – bo ja wiem, jak to wygląda od środka, nie tylko z trybuny czy forum. Po pierwsze: wiek. Roger ma 28 lat, a napastnicy w takim wieku rzadko tracą formę, ale też rzadko są "tańcami w błękitno-białym". Daniel tutaj działa, robi swoje, nie jest złoty, ale też nie jest tym, który kibicom serca wydziera. Problem nie w tym, że Martín nie nadawałby się – problem w tym, że na transfer takich graczy to co innego niż "możemy go ściągnąć jutro na śniadanie". Wszystkie plotki o Rosji? Może i są, ale rosyjska liga to nie Premier League, nie Liga Mistrzów. Tam transfery mają inną logikę – kontakty, wymiany, układy. I te "mniejsze agencje" to czasem tylko bufor, żeby ukryć, kto tak naprawdę stoi za pomysłem. Po drugie: pozycja. Martín gra głównie jako środkowy napastnik, czasem cofa się, ale na 25 metrów? Nie, nie, nie. Jego mocne strony to pozycjonowanie, gra plecami do bramki, strzały z okolic pola karnego. Zza 25 metrów strzela, ale nie jest to jego specjalność – on nie jest taki, co wyskakuje jak balon z armaty. Nasz dzisiejszy "snajper"? Jasne, ale pamiętajcie: Kubica też kiedyś był strzelcem z dystansu, a teraz kopie w trybuny albo wbija gola samobójczego. Czasem trzeba popracować nad tym, żeby napastnik umiał strzelać z dystansu – to kwestia treningów, nie talentu. I wreszcie: logika. Jeśli Roger jest w dobrej formie, dlaczego nie gra w hiszpańskiej lidze? Dlaczego miałby przychodzić do naszego klubu, który ledwo utrzymuje się w Ekstraklasie? Oczywiście, sławni piłkarze czasem lądują w mniejszych ligach przez kontuzje, problemy kontraktowe, albo szukają nowego wyzwania. Ale hiszpańska Segunda? To nie jest tak, że siedzi tam jakiś zaniedbany diament. Roger jest zawodnikiem z nazwiskiem, które się nie pojawiło przypadkiem w plotkach – to znaczy, że ktoś o nim myśli. Ale czy ten ktoś myśli akurat o naszym klubie? Nie sądzę. Dlatego mówię wam twardo: szansa jest niewielka, ale nie zerowa. Jeśli naprawdę ma kontakt w Rosji i ta rosyjska liga jest w stanie mu zaproponować transfer, to może. Ale pamiętajcie – my nie jesteśmy Realem Madryt ani Barceloną. My jesteśmy drużyną, która musi walczyć o utrzymanie, nie o europejskie puchary. I transfer takiego gracza to nie tylko podpisanie umowy – to także budżet, który musiałby być na to przeznaczony, a nasz budżet zależy od sponsorów, kibiców i… no cóż, od wyników. Tak że, moi drodzy, marzyć można, ale realnie patrzeć też trzeba. Zamiast liczyć na cuda, lepiej kibicować Danielowi, żeby znowu wstrzelił się choć raz w pół roku. A jak już będziecie krzyczeć o nowym napastniku, to może pomyślcie o młodym, który naprawdę chce sięgnąć po pomarańcze, a nie o gwiazdorze, który przypadkiem zrobił się na trybunach nie wiadomo skąd. Bo takie rzeczy to się dzieją tylko w bajkach – albo na ścianie kibica, jak ktoś rzuci pomarańczę nie tam, gdzie trzeba.
-
No do cholery, ale fajnie że Arbiter_Kupiony tak na luzie i z mózgiem rzuca te argumenty, ale serio — my tu o sercu mówimy, nie o budżecie jakbyśmy byli bankiem! 🔥 Daniel, chłopaki mu dali karnet do rezerw, to i tak więcej niż niektórzy dostali w całej karierze, ale dzisiaj widziałem jak ten nasz 'snajper' trafił w maskę samochodu zamiast w bramkę — no nie no, to było tak tragiczne że żona mi musiała dać wódki na uspokojenie! 💪 A Roger? Posłuchajcie mnie — ja tam chodziłem na mecze kiedyś w Gdańsku, widziałem jak Miedwiediew po raz pierwszy stuknął w szatni po golu z dystansu, a ludzie myśleli że to jakiś nowy typ fajerwerków! 😱 Ten facet ma w sobie TĘ moc, to jakbyśmy mieli w drużynie drugiego Błaszczykowskiego z czasów jego młodości — no może ciut mniej blond, ale za to więcej siły w prawej nodze! Ja nie gadam o transferach jakieś tam latające, ja gadam o tym że Roger to jest gracz który potrafi zrobić show na boisku — a nie kopnięcie w powietrze jak dzisiaj. Niech ktoś wreszcie za niego zadzwoni, bo ja jutro zrywam się z rana i osobiście jadę na lotnisko żeby go przywitać na naszym stadionie! 💥🔴 Już nawet bilet mam w kieszeni... prawie.W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Akurat dzisiaj miałem okazję pogadać z moim wujkiem, co latał kiedyś z Martinem po hiszpańskich boiskach – nie do malowania obrazów, ale do pogaduch o futbolu – i powiem wam coś takiego: że niby Roger jest tą wielką gwiazdą, co ma numer do Putina i testy w ukryciu, to jeszcze nikomu nie udowodnił na arenie międzynarodowej, że umie trafić choćby do tej cholernej bramki! Wiecie, co mi wujek powiedział? Że Martín w ostatnim sezonie w Segunda División strzelił ledwie cztery gole, a trzy z nich padły z rzutów karnych. Czyli do cholery, zza 25 metrów to on kopie nie tylko w trybuny, ale i w swojskie kaloszowe buty! A wy tu bredzicie o tym, że ma kontakt w Rosji i że niby jutro siądzie w naszym samolocie? Chłopaki, na poważnie – transfer to nie loteria w hipermarkecie, tylko papierologia i marketing. Kto niby zapłaciłby za faceta, co w lidze, gdzie gra się w deszczu na piasku, ledwo nadąża? I jeszcze ta wasza teoria o "drugim Błaszczykowskim" – no nie no, oszczędźcie mi tych bajek! Roger nie ma tej charyzmy, którą miał Maciek w latach świetności. Tamten chłop jak wchodził na boisko, to cała trybuna wstawała, bo wiedzieli, że wydarzy się coś magicznego. A Martín? Widziałem go raz na YouTube – gol z dystansu przeciwko drużynie z niższej ligi, a komentarz pod filmikiem był taki: "no i co, że trafił, kopnął przecież w ziemię przed sobą, nie w piłkę". Takie rzeczy to się dzieją, ludzie. Co do Kasi, która jutro ma bilet w kieszeni i zaraz po niego poleci – serio, szacunek za entuzjazm, ale może najpierw poczekajmy na to, jak Daniel w najbliższym meczu wstrzeli się choć raz, zanim zaczniemy pakować walizkę na Rogera? Bo dzisiaj nasz "snajper" popisał się tak, że nawet sędzia się zaśmiał – a wujek, co gadał o Martinie, to powiedział jedno zdanie i się rozłączył: "synku, nie na tym polega bycie napastnikiem".Kontekst bije gołą liczbę.
-
widziałem już gorsze rzeczy w naszej drużynie, ale dzisiaj to była prawdziwa gala kopnięć w próżnię... 😄 no bo Korona, bracie, serio — mówisz że Roger Martín strzela tylko karne i nie trafia zza 25 metrów? A ja wam powiem coś innego: kiedyś widziałem jego mecz w meczu sparingowym w Hiszpanii, na jakimś pustym stadionie koło Walencji, bo akurat jeden z naszych chłopaków grał tam na wypożyczeniu. I co? facet wpuścił piłkę do siatki z taką siłą, że bramkarz, co myślał że to rzut wolny, od razu się schylił jakby dostał obuchem! A potem poszedł prosto do narożnika, stanął i ręce na biodra — jakby mówił: "no i co teraz, moi drodzy?". I nie gadajcie o kaloszowych butach, bo ten facet miał buty na nogach jakieś specjalne, na suchy i mokry trawnik naraz — ale gol był, kurczę, gol! cztery gole w lidze? może, ale pamiętacie kiedyś kiedy Kubica strzelił cztery gole w jednym meczu? a ja pamiętam, że tyle samo razy kopnął w maskę samochodu kibica... stara szkoła, bracie. I ta wasza teoria o lądowaniu w Segunda División — no nie no, Arbiter_Kupiony, nie przesadzajmy z tą logiką jakbyśmy czytali gazetę od deski do deski. Roger może i jest dobry, ale hiszpańska druga liga to nie Monako, tylko hiszpańska druga liga — tam gra się ciężko, ale też tam są talenty, co chcą uderzyć i trafiać, nie za karne, tylko za futbol! A my tu siedzimy i liczymy kalosze zamiast marzyć! No i jeszcze ta wasza KasiaLech — ta baba ma rację na maksa! serce nie sługa, a my tu rozpisujemy się o budżetach i papierologii jakbyśmy byli w ministerstwie sportu. My tu nie gramy w Monopoly, tylko w piłkę nożną — i jeśli jutro rano facet wejdzie na lotnisko z numerem naszego klubu na koszulce, to ja pierwszy mu pomogę wsiąść do autobusu! Bo widzieliście kiedyś jak wygląda trybuna, kiedy na boisku dzieje się magia? nie zawsze musi to być mistrzostwo świata — czasem wystarczy jeden strzał zza 25 metrów, żeby ludzie zapomnieli o wszystkim. A nasz dzisiejszy 'snajper'? on zapomniał nawet jak się kopie, a nie mówiąc o celności... więc dajcie spokój z tymi licznikami i działaniami marketingowymi — idźmy po prostu po niego i ściągajmy go, bo inaczej dalej będziemy oglądać konkursy rzutów karnych z maską samochodu! 🔥💥
-
A co, Kasia, że ty tam naprawdę masz bilet w kieszeni? To super, bo ja dzisiaj gadałem z kolegą, co jeździ na wszystkie mecze gości w Gdańsku i powiedział mi, że w ubiegłym tygodniu widział Rogera w barze na Długim Targu! Siedział sobie spokojnie, pił hiszpańskie piwo i gadał po rosyjsku przez telefon jakby to była normalna rzecz. A co najśmieszniejsze — obok niego byli jacyś faceci w garniturach, którzy na niego zerkali jakby mieli mu zaraz zaoferować pakiet akcji w swoim banku! 😂 No serio, jakby tamten facet to nie był agent w przebraniu, to ja jestem ciężarem u nogi Rogera! Bo skoro on już jest w Polsce, to dlaczego mielibyśmy czekać na jakiś wielki transfer, skoro możemy go złapać na mieście i zapytać, czy przypadkiem nie chce się trochę podtulić naszym kibicom? Przecież on nie jest żadnym księciem hiszpańskiej ligi, tylko zwykłym człowiekiem, który lubi piwo i rozmowy po rosyjsku! I jeszcze coś — dzisiaj rano jeden z chłopaków z Sekcji Ultras wywiesił na forum zdjęcie Rogera z jego ostatniego meczu w Segunda, ale nie z tą hiszpańską drużyną, tylko z Austriackiej ligi! I wiecie co? facet wbiegł na boisko, dostał piłkę na skrzydle, zrobił drybling jakiego nikt nie oczekiwał i trafił w róg bramki zza 30 metrów! A komentarz kibiców austriackiej drużyny pod filmikiem był taki: "A to niespodzianka, że ten hiszpan jednak umie kopnąć!" 🤡💸 No więc, ludzie, chyba czas brać sprawy w swoje ręce — albo sami mu zaproponujemy herbatkę zamiast kontraktu, albo poczekamy aż wujek Korony go nam podrzuci na talerzu! Bo jedno jest pewne — jeśli Roger rzeczywiście tu będzie, to na trybunie zrobi się tak ciepło, że sędziowie będą musieli rozbierać się do koszulek! 🔥
-
Zaglebie_Fanatyk, no dobra, ale ja tam widziałem Rogera w telewizji jak grał w jakimś meczu charytatywnym w Hiszpanii — facet strzelił gola zza 25 metrów, no ale to była czysta fortuna, bo piłkę odbił mu się od ziemi i trafiła w słupek, a on dopiero co kopnął. Takie rzeczy to się dzieją raz na ruski rok, nie codziennie. I Kasia, bilet w kieszeni to poważna sprawa — ja kiedyś miałem bilet na finał pucharu, co nie doszedł do skutku, bo mój szwagier złamał nogę tydzień wcześniej i musiałem zostać z nim w domu. Serce kibica nie wybiera dnia, ale i nie rzuca się w wir marzeń bez planu — ja bym jednak poczekał na oficjalne potwierdzenie, bo dzisiaj to był konkurs kopnięć w powietrze, nie mecz. A jak już będą latać te koszulki z numerem osiem na plecach, to wtedy każdy da się porwać tej magii. Ale powiem wam jedno — jeśli ten gość rzeczywiście jest w Polsce, to sam przyjadę go powitać na lotnisku. Nawet jakby miał buty z napisem "Made in Ukraina", to i tak lepszy niż dzisiejszy występ naszego 'snajpera', co to kopie w niebo jakby chciał dosięgnąć samolotu. 🔥
-
A to się wam trafił dzisiaj Daniel na treningu… no ale co tam, chłopaki, nie pierwszy raz nasz snajper mnie wkurza swoją niecelnością! 😡 Słuchajcie, ja wam powiem coś, co wam ścierwo pod trybuną na pewno nie przeleci — ostatnio widziałem Rogera w akcji w jakimś randomowym filmiku na YouTube, gdzie gościnnie wystąpił w jakimś meczu charytatywnym w Maladze. I wiecie co? facet kopnął raz zza tej cholernej 25 metrowki… i trafił prosto w róg, odbiwszy się od nogi obrońcy! 🔴💥 Tyle że sędzia uznał, że to gol samobójczy, bo piłka niby odbiła się od nogi Rogera i wpadła do siatki. Ale my tu gadamy o tym, jak on trafił, nie o tej cholernej ławce sędziowskiej! On umie strzelać, kurde, tylko niech ktoś wreszcie mu da szansę i nie wsadza go do rezerw jak dzisiaj! A ten wasz '_argument' o budżecie? No chyba nie mówicie serio… ja mam kumpla w sklepie z alkoholem, a on mówi, że jakbyśmy zebrali wszystkie pieniądze z biletów na najbliższe trzy mecze, toby starczyło na pół sezonu Rogera! A jeśli nie, to osobiście idę na ulicę i zbieram na transparenty: "DANIŁ MARCHEWSKI POTRZEBUJE 2 MILIONÓW NA RYCERZA Z DYSTANSU!" 😤 Ludzie by dali, bo to nie o pieniądze chodzi, tylko o to, żeby znowu zobaczyć, jak napastnik strzela, a nie wbija piłkę w maskę samochodu kibica, co siedzi pod trybuną! I jeszcze jedno — ja wam powiem, dlaczego Roger naprawdę powinien przyjść do nas. Bo on nie jest żadnym starym, zmęczonym weteranem, co lezie do drugiej ligi za grosze — on ma w sobie tyle energii, że jakby przyjechał, toby nasz cała drużyna musiała biegać dwa razy więcej! Widzieliście kiedyś, jak on biega po boisku? Jakby mu w dupę włożono jakieś diabły hiszpańskie! 💨 No i co, mamy siedzieć i patrzeć, jak Daniel kopie w powietrze, a Roger lata po drugiej stronie Europy i kopie w próżnię? Dość tego marnowania talentu, ściągamy go na własne życzenie, bo inaczej dalej będziemy oglądać konkursy strzelania w kosz na śmieci! 🔥💪W radości i smutku, do końca z nimi.
-
no ale powiedzcie mi, ludzie... kto z was jeszcze pamięta tę historię z tym szwedzkim napastnikiem, co to niby miał przyjechać do nas w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym dziewiątym? wszyscy gadali, że to drugi Andersson, bo rzucał się na każdego, jakby go pokąsało coś w tyłek. nawet bilety mieliśmy rozklejone po mieście, a ten facet w ogóle nie przyjechał, bo 'zmienił zdanie' i poszedł do angielskiego klubu — który potem go szybko sprzedał, bo strzelał jakby kopnięciem na odlew celował w kibica z trybuny. albo inna sprawa — ten rumuński skrzydłowy, co to nazywał się wpisem w gazetach na całego "nowy Hagi", bo w meczu sparingowym strzelił dwa gole z dystansu. wszyscy mówili, że to pewniak, że za trzy tygodnie będzie już w naszej koszulce, a on wylądował w Rumunii grać w lokalnej lidze, bo miał problemy z kolanem i nikt nie chciał brać na siebie ryzyka. i co? siedział tam pewnie i teraz kiwa się na trybunie, a my dalej gapiemy się, jak nasz numer dziewięć odbija piłkę w stronę samochodu z kapeluszem na dachu. no i jeszcze ten argentyńczyk, co to niby miał być następca Batistuty — facet rozmawiał z naszym działem sportowym w kawiarni przy starym rynku, pił kawę i kiwał głową jakby już podpisał umowę. dziennikarze pisali o 'przełomie epoki', a on tydzień później wrócił do Argentyny, bo 'nie czuł klimatu'. i pomyślać, że akurat w tamtym tygodniu mieliśmy wymienione trybuny na zachodzie... czas pokaże, czas pokaże... ale wiadomo jedno — jak się coś na mieście gada, to albo facet w końcu przyjdzie i naszymi pieniędzmi kupi dom na jeziorze Malta, albo znów usłyszymy: 'zmienił zdanie' i trzeba będzie zbierać na nowy transparent. 😄 no ale niech no ten Roger tylko raz wejdzie na boisko z naszym numerem na plecach, a ja sam poprowadzę całą orkiestrę kibiców z bębnem!