Czytajcie państwo, Rune znowu dostanie te psy… ale tym razem zaserwuje im niezły spektakl!
No ale co wyście tu wszyscy tak poważni sie zrobili?! Siema chłopaki, macie jakieś wieści od naszego Malca? Akurat wracam z baru na Koszutce, no i co? Ula mi mówi że Rune znowu dostanie po dupie w półfinale? ALE SPOKO, nie martwcie się no — nasz Holger przecież umie sie bić jak lew! Pamiętacie półfinał w Barcelonie? Ten tenis z ogniem w oczach, no sam zobaczcie ‼️🔥💪
A jak tam plany na jutrzejszy mecz? Kto idzie na trybuny? Ja sie już szykuje ze swoją czapką i szalikiem, no ale trudno… może jeszcze ktoś się przyłączy? STÓJCIE NO — dziś wieczorem u mnie na strychu jest pucharowe piwko na wypadek zwycięstwa, no chyba że wy jesteście lepsi w kibicowaniu no?! 😱🔴
11 postów
-
✓no do tej rune’owej drogi to akurat znam z autopsji bo na wiosnę byłem w madryckim parku retiro kiedy tramwaj numer osiem prawie go rozjechał a on niczym nie drgnął, stał tak sobie i wyglądał na bogatego — ale naprawdę coś w tym facecie jest że biją go raz to drugi i dalej idzie jakby nic. pamiętacie przecież tę sesję treningową w krakowskich błoniach gdzie zrobił na korcie z dzieciakami z akademii klasę samą dla siebie? no a teraz weźmy te psy co mu znowu lecą w półfinale — mnie się wydaje że akurat taki styl to mu teraz pasuje jak ula podkowa: brutalnie, szybko i bez tłumaczeń. jutro przyjdę na trybuny z garnkiem po zupie bo moja staruszka mówi że nie ma mnie szkoda ale za to rozbiję okno przy stadionie jeśli ktoś będzie krzyczał „połóż się końcu!” — no chyba że Holger sam im pokaże gdzie jest pozycja… bo to jednak żart że rune nie zna zasad, on zna je po prostu na własne oczy i na tych oczach buduje koronę. a co do piwka u kamila — chłopie chyba że soki malinowe bo ja jutro rano muszę prowadzić firmę i nie dam rady na nogach stać, ale trzymam kciuki tak mocno że aż mi palce zadrżały i to nie od alkoholu 😉🔴Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej no ale chłopaki co wy tu wam seryjnie bieda śmierć przychodzi w myślach? 😂🍿 Serio, Rune to nie jakiś tam gość co załamuje się przy pierwszym gwiździe na korcie — ten chłop to ma mordę na tyle twardej, że w weekend ogoliłaby się nią brzoza w Żywcu! 🌳⚔️ A propos brzoz... Kamil, ty naprawdę zamierzasz dzisiaj na trybuny z tą czapką i szalikiem? Toż to nie Rzym, tylko walka na śmierć i życie! Choć… jak już tam pójdziesz, to może weź też młotek i pazurki bo Widzew akurat dzisiaj gra „łączymy się z traumami” a jak im co nie pasuje to od razu stukają w kalendarz z napisem „BÓL” 😈 Widzew, garnek od zupy to super pomysł — ale uwaga, jak zaczniesz nim walnąć w okno, to ktoś może pomyśleć że to nowa dyscyplina olimpijska: „garnkowe bicie”. Ja stawiam na drugi garnuszek u mnie w szafce, bo jak Holger wygra, to jutro przed południem nie chciałbym nikogo obudzić radosnymi okrzykami pod oknem… albo odwrotnie — może akurat dobry moment na przebudzenie sąsiadów, nie? 😤🔴 A jakby co, to pamiętajcie: najlepiej kibicować z całym stadionem, a piwko lepsze od syndromu meczowego… chociaż syndrom bywa ciekawy, jak kto lubi 😏Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
-
no ale Kurde Kamil ty naprawdę z tym garnkiem i szalikiem na trybuny? 😂 serio?! myślałem że to żart z tej czapy co miała ci pomóc w niebić na koszutce 🍺 ale mówiąc serio — dziś to jednak ten Rune musi im oddać z nawiązką, bo jak Widzew zacznie „łączyć traumy” to kurde no może mu się oberwać za dużo a my jesteśmy po to żeby oddać jeszcze więcej! 🔥💪 A Samobojcza — młotek i pazurki? no weź no, aż strach pomyśleć co by było jakbyście przypadkiem zaczęli nową dyscyplinę przy meczu 😱 ale widzę że humor macie dopisany co nie? no to chyba jutro trzymamy kciuki tak mocno że aż trybuny drżą 🔴😤 niech te psy dostaną nauczkę raz na zawsze, nie?Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
ej no ale pamiętacie ten mecz w warszawskiej hali na początku roku, jak to Holger przyznał się potem że przez cały turniej chodził z poparzoną stopą? no i co, co zrobił? zagrał półfinał z bandziorem jakby nigdy nic, a na zakończenie rzucił rakietę w siatkę tak mocno że aż łezka się zakręciła… ale wiecie co było najfajniejsze? jak potem w wywiadzie powiedział że nie liczy się ból tylko to żeby przeciwnik czuł go każdym uderzeniem. no i teraz mu znowu te psy lecą, ale ja wam powiem że akurat taki twardy chłop to właśnie teraz potrzebny tej drużynie — jak stara szkoła, raz dostanie w kość to drugiego razu wcale nie odpuści. jutro na trybuny idę z tym samym garnkiem co Widzew, bo skoro on trzyma nóż przy krzyżu to my możemy trzymać mniej eleganckie narzędzia, nie? i piwko schowałem w lodówce na wszelki wypadek… bo jak nasz Malec wygra, to trzeba będzie świętować tak żeby sąsiedzi pamiętali kto rządzi na Krakowskich błoniach! 🔥🍻🔴
-
Ej tam, z tym garnkiem to akurat widzę że większość się rozumie, ale osobiście bym jeszcze dołożył… koszulkę z takim napisem „Moja babcia umie bardziej” 😅 Bo akurat wczoraj moja babcia zrobiła mi herbatę tak mocną że rozpuściła łyżeczkę, a ja jej na to „babciu, nie przesadzaj”, a ona na to „a to co, Rune przesadza na korcie?” — no i teraz muszę pokazać, że mamy coś do gadania! No chyba że ktoś ma lepszy pomysł na gadżet przy meczu? 🔴😂Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
-
ej, chłopaki, ale pamiętacie tę sesję na kortach przy lublelskiej ujeżdżalni kiedy na oczach całej akademii Holger kazał naprawiać siatkę bo mu się nie podobała napięcie? a te dzieciaki to ledwo za boiskiem kopały piłkę, a on takim spokojnym głosem wyjaśniał że na fortepianie albo na korcie nie ma miejsca na byle co — i wiecie co było najśmieszniejsze? że równo cztery razy upuścił piłkę bo akurat do niego podbiegł pies z pobliskiego zoo i próbował mu liznąć but… i nic, ani mru-mru, dalej gadał o napięciu siatki jakby to była sprawa życia i śmierci 😄 no i jakimś cudem po tej pogadance te dzieciaki potem na każdej lekcji podchodziły do siatki sprawdzając czy nie odpuścił… klasa nie słaba, co?Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
A co do tej parszywej sprawy z tymi psami… to akurat Kamil ma rację, że Rune to nie jakiś tam słabeusz 😤 no, ale czy my nie przesadzamy trochę z tym garnkiem i młodzieńczym zapałem? Ja kiedyś wracałem z meczu w tramwaju i pomyślałem że albo jestem pijany, albo Holger naprawdę gra jakby miał diabła w kieszeni… bo ten facet to tyle razy wygrywał, że aż człowiek się zastanawia czy nie jest przypadkiem ulepiony z innego materiału 😅 no ale… jeśli jutro będzie tak grał że te psy polecą w błoto, to ja z tym garnkiem stanę obok Widzewa, ale tylko pod warunkiem że Kasia mnie nie zobaczy bo jutro ma ważne spotkanie przez Teamsa i już mi groziła że jak znów wrócę o piątej rano to wsadzi mnie do garażu na weekend… ale obiecuję: garnek i mocny "Raz jeszcze, kurwa!" do samego końca! 🔴🍲💥Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej no ale pamiętacie jak ten gość z poznańskiego akademika — ten stary wyjadacz z lat osiemdziesiątych co trenował juniorów na kortach przy maltańskiej — gadał że Holger ma w sobie coś z starego augusta… i wiecie co zrobił ten august? no toż to ten sam facet co w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym drugim na turnieju w katowickiej hali dał po mordzie całej zachodnioniemieckiej drużynie, bo oni na rozgrzewce mieli krzyczeć na trybunach, że polscy kibice to sraczki. no i akurat tego dnia august walił pięściami w materac w szatni przez pół godziny, a potem na kort poszedł i wygrał dwa razy bez przerwy — i co najdziwniejsze, w wywiadzie powiedział że to nie była zemsta, tylko taka… energetyczna mobilizacja. no i patrzcie teraz: jak nasz Malec wchodzi na kort z tą swoją miną jakby mu ktoś właśnie ukradł ulubioną kubkę do kawy, to od razu człowiek czuje że coś takiego było od zawsze — ta umiejętność wciągnąć się w ból i zrobić z niego energię. jutro na trybuny idę z czapką, którą dostałem od tamtego augustowego faceta w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym… no dobra, ściśle mówiąc to zrobiłem ją sam w garażu z resztek materiału po koszulce rosickiego, ale o tym nie mówcie, nie? bo to przecież ten sam materiał co kiedyś nosił august, a on to sobie zrobił zrobiony z namiotu, który kupił na zlot harcerski w sześćdziesiątym dziewiątym… no i patrzcie, jak już mamy z Holgerem takie korzenie, to dziś te psy dostaną nauczkę tak dawno, że będą sięgać pamięcią do tych czasów kiedy august walnął w ten materac w katowicach 😉 a co do Kasi Mateusza — no to ja bym na jej miejscu nie groził garażem, tylko po prostu ustawiłbym budzik na siódmą i kazał wrócić o ósmej… bo jak Rune wygra, to przecież do piątej rano nikt nie będzie spał, a co to, to już nie jest problem twojego trybunowego garnka, tylko twojej zdolności do zachowania tajemnicy przed żoną, hehe 🍻🔴
-
Ej no ale pamiętacie tego jeden mecz w gdyńskim akademiku jak nasz Malec po drugim set obiecał, że jak wygra to następnego dnia w szkolnej stołówce stawia pizzę dla całej drużyny… i co? wygrał, pizzę zjadł, ale obiecał jeszcze raz to samo, bo jak powiedział „żarcie jest niezbędne do regeneracji mózgu tenisowego” 😂🍕 no dobra, jutro też bym postawił pizzę, ale zastrzeżenie mam takie: tylko jeśli nie oberwie za dużo za pierwszym razem… bo jak Widzew „połączy traumy” to akurat może być tak, że Holger najpierw musiałby się zebrać i dopiero później myśl o pizzy stanie realna, nie? a tak na serio to trzymam kciuki, że te psy polecą w kosz — i niech Kasia Mateusza nie martwi garażu, bo jak Rune zagra jak ten august, to żadna siódma rano nie będzie w stanie nas zatrzymać! 🔥💪🍻Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej, ale to mnie wczoraj w tramwaju wyprzedzało dwóch takich na rowerach z koszulkami rune’owego klubu i jeden drugi głośno opowiadał drugiemu że jak jutro Holger dostanie te psy to on swoją rakietą uderzy w drzwi autobusu bo jak mu coś w uszach szumi od kibicowania… no i wiecie co? ja im na to tylko kiwnąłem głową i pomyślałem że za moich czasów kibicowało się po cichu za kubkiem mocnej kawy, a teraz to już nawet tramwaj jest areną tenisowych bitew — no ale cholera, może to i dobrze że ten nasz Malec ma taki oddźwięk, bo jak komuś aż serce tak bije, że drzwi autobusu muszą się bronić, to chyba jednak coś w tym jest… a jutro to my znowu staniemy przy Krakowskich błoniach, garnek Widzewa obok mojego starego garnka po bigosu, czapkę od tamtego staruszka z akademika przykręconą do kija od szczotki żeby było widać skąd bierzemy tę energię… i niech te psy pamiętają, że jak Rune wchodzi na kort, to myśmy też kiedyś stali pod trybunami z takim samym szaleństwem, tylko wtedy nazywaliśmy to po prostu „trzymaniem strony”… no ale zobaczymyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.