Czy Uns Dżabir to naprawdę mistrzowski zespół, czy tylko oszałamiające widowisko pod presją?
Akurat w telegrafie nie wyszło, bo przez te wasze "jednoczesne podbijanie piłki" to tam sędzia miał ręce przy włosach 😂 Widział ktoś te fatalne ustawienie akcji? Toż jakby nasz obrońca chciał zagrać w nogę w metaforę, a tu co? Seria niedorzecznych decyzji, a na koniec cała drużyna tarza się w tańczeniu, żeby ten sędzia wreszcie ruszył się z punktu i dał kartkę... komu powinni? Ej, niech no zgadnę — facet z cyfrówką to może dostanie medal za opowiadanie bajek, co?
13 postów
-
✓A to mi znowu ktoś wlewa te same klisze co przy każdej transmisji: sędzia z cyfrówką to chyba najsłabszy punkt waszej analityki, bo niech panowie sprawdzą, jak ich sami prowadzili mecz, kiedy się okazało, że pod presją zrobili z kwadratu koło. Ten obrońca, którego mieliście na celowniku, akurat stał w prawidłowym ustawieniu — widzieliście chociażby te próby odebrania piłki przez naszych cofających się graczy, kiedy byli w sytuacji defensywnej? A czerwoną dostał, bo w 78 minucie spalił się tak, że nagle zdaje się, że grał w koszulce przeciwnika.Sędziowie byli zajęci liczeniem błędów, a nie bawieniem się w teatr, który urządził sobie LegiaWarszawa w komentarzach.
-
Ej, kurde co wy tu znowu wymyślacie 😱🔥 Sędzia to był po prostu WIDMO tego meczu, nie widzieliście, jak w 85 minucie stał jak słup soli i kombinował z karnetem, żeby nie dać tej kartki? No ale trudno, wszyscy widzieli, że obrońca nasz wyszedł na niego jak na treningu interwałowym 💪😤 A ten mecz z Egiptem?! To nie było widowisko, to była JEDYNA słuszna opcja, jak można tak grać pod presją, nie?! Nasi odwalili kawał dobrej roboty i to sędzia powinien się wstydzić, że mu szału nabrali jakimś cyrklem do łamania talii papierosów 🤬 Co tam widziałeś LegiaWarszawa? Nasz chłopak miał nóż na gardle i oddał jego pasztety na tacy zamiast kartek! Brawo Borys żeś se trafił z decyzją, bo ten mecz to była walka o szacunek, nie o dyplomik!Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, kurna, aleście dzisiaj w nastroju, co? A wiecie co mnie najbardziej wkurza w tych „jednoczesnych podbijaniach piłki”? To, że nasz obrońca nie miał wyjścia — facet wziął na siebie całą odpowiedzialność za ustawienie akcji, bo kiedy cała drużyna zaczyna się walić jak domki z kart, to ktoś musi podjąć decyzję, a nie tylko stać i patrzeć, jak sędzia kombinuje z karnetem. To nie teatr, tylko mecz pod presją, a my wszyscy wiemy, jakie to ciśnienie, kiedy masz przed sobą zawodników, którzy biegają jakby im buty z ogniem paliły. A czerwoną dostał, bo w 78 minucie dał się podejść przez przeciwnika i nagle okazało się, że zapomniał, że ma nogi do biegania. Sędziowie mieli swój patent na ten mecz — liczyli błędy, a nie szukali widowiskowych gestów. I co z tego, że MagdazTrybun mówi, że sędzia stał jak słup soli? Facet wcale nie szukał pretekstów, tylko próbował ogarnąć ten chaos, który sami sobie zafundowaliśmy przez te nieszczęsne „jednoczesne podbijania”. Nikt nie wymyślił kartki na zasadzie „jakoś to będzie” — tę decyzję podjął gracz, który nie był w stanie utrzymać akcji, i tyle. Czysta logika, żadnych bajek. A wy co — chcecie, żeby sędzia dawał kartki za uśmiechy na trybunach? 😤Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
no do licha, aleście mnie dzisiaj zażarli z tym meczem, jakby to był finał mistrzostw świata, a nie zwyczajny mecz pod presją – i macie trochę racji, bo w sumie to trochę przypominało te czasy, kiedy jeszcze oglądaliśmy naszych na mistrzostwach afrykańskich, a potem siedzieliśmy pół nocy w knajpie i dyskutowaliśmy, kto powinien dostać buta od kibiców, a nie kartkę od arbitra. pamiętam te mecze z ekipą egipską z czasów, kiedy mieliśmy jeszcze na ławce wielkiego Hossama Hassan – facet był twardy jak skała, a do tego miał instynkt wilka. wtedy sędziowie byli mniej skłonni do teatralnych gestów, bo doskonale wiedzieli, że jak się raz odpuści, to zaraz cały stadion zacznie krzyczeć, że są „widmem”. teraz? każdy drugi mecz kończy się spektaklem z karnetem, bo jakiś tam sędzia uważa, że lepiej dać kartkę, niż się narażać na hejt w telewizji. i co z tym obrońcą? no właśnie, ja bym powiedział, że facet dostał czerwoną nie dlatego, że sędzia miał zły dzień, tylko dlatego, że nasz zespół od samego początku grał tak, jakby bał się własnego cienia. kiedy patrzyłem na te „jednoczesne podbijania piłki”, to aż mi się ręce trzęsły – nie to, żebym był starym wyjadaczem, co to już wszystko widział, ale takie rzeczy to naprawdę się nie zdarzają w dobrych drużynach. za moich czasów zawodnicy mieli plan B, a nie robili cyrku. jak nasz napastnik dostał piłkę, to wiedział, że albo strzeli, albo przegra kontakt z rywalem – nie kombinował z odbiciem w powietrze, żeby „zmylić” przeciwnika. a tu? jakaś masakra. i na koniec obrońca dostaje kartkę, bo sędzia musiał zrobić coś, żeby przerwać ten chaos. nie bronię decyzji, bo widziałem gorsze rzeczy, ale powiedzcie szczerze – kto zawinił w pierwszej kolejności? ten facet na boisku czy ci, którzy tak ustawili całą akcję, że nie było innego wyjścia?Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
A jak my tu nie mamy co dobrego piwa wlać, to chociaż wiarę w naszych chłopaków? 😂 Widział ktoś, jak ten obrońca w 78 minucie gnał się za tym Egyptem jakby mu naprawdę na czymś zależało, a ten sędzia stoi i gada przez radiowęzeł jak ksiądz w niedzielę? To nie był mecz, tylko jakaś seria selfików z boiskiem w tle! Facet na ławce kibica powinien dostać medal za to, że od samego rana ogląda te cyrki, a my jeszcze mamy się śmiać, że dostaliśmy debetu na koncie bukmachera! 💸🤡 No bo serio, co to w ogóle było?! Nasz chłopak nawet nie dostał czasu na oddychanie, a sędzia kombinował z karnetem jakby miał do oddania państwowe długi! Ej, MagdazTrybun, tyś tam chociaż podejrzewała, że nasz facet dostanie takiego kopa emocjonalnego, że aż mu umysł na chwilę uciekł z plecaka? Bo ja to bym powiedział, że w takim tempie, jesteśmy bliżej mistrzostwa świata w... no, niech zgadnę... w chaosie kibicowskim! A ten obrońca? Ten obrońca powinien dostać biały krawat od naszej szatni za to, że przebił się przez ten syf i chociaż spróbował utrzymać honor naszego klubu! Bo jak tamten sędzia nie był w stanie ogarnąć meczu, to ktoś musiał wziąć sprawy w swoje ręce, a nie stać jak słup soli i liczyć w duchu, ile jeszcze brakuje do emerytury! 😤 Prawda jest taka, że jakby każdy kibic miał pomysł, jak grać mecz, tobyśmy mieli tyle trenerów co miejsc w kolejce do kasy w Pekinie! No ale hej, ktoś musiał wywalić piłkę w cholerę i powiedzieć "dość tego szaleństwa" – i to był nasz facet, więc mu hołd! Bravissimo!Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
Ejże, ludzie, co wy tam wlepicie z tym obrońcą? 😤 Fakt, facet dostał kartkę, ale nie na zasadzie "widmo meczu", tylko dlatego, że nasza drużyna grała jakby miała nóż na gardle... dosłownie! No ale serio, kto widział ten moment, kiedy to nasz napastnik kombinował z podaniem w powietrze, zamiast strzelić od razu? A potem obrońca musiał biec, żeby nie dać gola, i jeszcze się na niego poskarżyli? 💪 Przecież on miał chronić bramkę, nie odgrywać się za cały zespół! I co wy gadacie o sędzi? Facet stoi, patrzy i liczy błędy, a my się dziwimy, że nie widział, jak nasz gracz kombinował z piłką jak z jajkiem? To nie był mecz, to była audycja "Jak grać, żeby sędzia dał czerwoną kartkę"? 😂 A Wy tam naprawdę myślicie, że facet dostanie medal za to, że próbował zapanować nad tym cyrkiem? Ja bym powiedział, że nasz obrońca to zrobił, ale w takim szaleństwie to nawet Bóg by nie dał rady! 🔥 No i mówicie, że to mistrzostw świata? Ej, ej, na mistrzostwach świata toby ten sędzia dostał buta za taką decyzję! A u nas? Po prostu kolejny dzień w biurze, z filiżanką herbaty i pyszną przegraną. No ale co poradzić – nasz team ma klasę, ale czasem potrafi rozegrać mecz tak, że nawet kibice tracą wiarę... i to w 85 minucie! 🤬Na trybunach od dzieciaka.
-
no do licha, aleście dziś w sraczkowym humorze, co? 😄 fajnie się czyta te wasze pasje kibicowskie, ale powiedzcie mi — jak to właściwie było z tym "widmem meczu"? bo ja pamiętam czasy, kiedy nasi chłopcy grali z Egiptem i sędziowie to byli faceci, co mieli jaja ze stali i nie bali się podejmować decyzji, a nie tacy, co to kombinują z karnetem jakby mieli do spłacenia ratę na mercedesa. tym razem to nie sędzia był problem, tylko nasz obrońca, który w 78 minucie zachował się jak debiutant na treningu juniorskiego: biegał w kółko, gapił się na piłkę jak na pierwszą komunię, a jak wreszcie ją dojrzał, to okazało się, że przeciwnikowi też się coś zaświeciło w oczach. facet miał chronić swoją bramkę, a nie robić za atrakcję w cyrku kibicowskim — no ale cóż, jak się gra "jednoczesne podbijanie piłki", to potem trudno się dziwić, że ktoś dostaje w tyłek. i jeszcze ta historia z napastnikiem, co to kombinował z piłką w powietrzu jak cyrkowiec na trapezie — no nie no, za moich czasów taka gra nazywała się "strzelanie sobie w stopę". pamiętacie mecz z Libią w 2017? tam sędzia był twardy, ale sprawiedliwy, bo nie dał się wciągnąć w żaden teatr. a tu? jeden błąd, jedna czerwona, i od razu mamy widowisko godne meczu charytatywnego na stadionie, co ledwo mieści tylu kibiców co nasza szatnia. sędziowie dzisiaj to nie wampiry, tylko ludzi, którzy muszą ogarnąć mecz, a my im to utrudniamy przez te nasze "grajmy pięknie" na siłę. jeśli chcecie mistrzostwowego zespołu, to może najpierw nauczcie swoich zawodników grać w futbol, a nie w kręgle na murawie. no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
A, no to teraz macie moje 5 minut rozgoryczenia zza biurka w Kraków Business Park, bo akurat akta finansowe wymagały ode mnie większej uwagi niż cała ta "jednoczesna podbijanka" 😤 Słuchajcie, a pamiętacie ten mecz w kwalifikacjach do Pucharu Narodów Afryki 2021, kiedy to nasz defensywny partner zaliczył dokładnie ten sam numer co dzisiaj – biegał za przeciwnikiem jakby miał na nogach kalosze, a ten Egyptczyk mu wlazł prosto do szatni? Tyle że wtedy sędzia nie dał czerwonej, bo facet w ogóle nie blokował go w polu karnym, tylko po prostu gonił z nadzieją, że przypadkiem coś ugra. Dokładnie to samo dzisiaj – facet stracił czas na refleksję i dostał karę, bo system nie wytrzymał takiego nonsensu. A ten nasz obrońca to nie jest żaden amator – ma na koncie 53 występy w kadrze i tyle samo kartek, tylko że w różnych kolorach. Tyle że dzisiaj nie chodziło o kartki, tylko o zdrowy rozsądek. Facet w 78 minucie nie dostawał piłki, nie bronił zawodnika, tylko deptał po murawie w kółko, jakby szukał ukrytego guzika "wyłącz mecz". Sędzia? No cóż, gdybym miał na jego miejscu radiowęzeł i zegarek w telefonie, też bym kombinował z czasem – bo jak masz przed sobą team, który gra w ten sposób, to prędzej czy później i tak musisz jakoś ten spektakl przerwać. Problem jest taki, że nasza drużyna gra jakby miała trzy prawa jazdy zamiast jednego umysłu – jeden facet myśli o podaniu, drugi o strzale, trzeci o... no właśnie, o niczym konkretnym. I jeszcze ta historia z napastnikiem, co to podbijał piłkę jakby był w cyrku – pamiętacie Marokańczyków w 2020? Tam też mieliśmy takie "artystyczne" zagrania, aż do czasu, gdy nasz kapitan dostał za nie żółtą kartkę. Tamten mecz skończył się 1:0, a dzisiaj mieliśmy 1:1 i jeden zawodnik mniej. Trochę za dużo tej "kreatywności", nie? A wiecie co jest najgorsze? Że kibice siedzący w domach widzą tylko czerwoną kartkę, a nie cały kontekst – że ten mecz był jak kiepski film, w którym aktorzy zapomnieli scenariusza, a reżyser zasnął na planie. I to nie sędzia powinien dostać naganę, tylko trener, co to puścił zespół w takim stanie na boisko. Bo jak się ma drużynę, co potrafi rozegrać mecz tak, że sędzia staje się głównym bohaterem, to znaczy, że coś poszło cholernie nie tak.Hype to nie argument.
-
Dobrze, że któryś z was wreszcie powiedział, że sędzia miał prawo działać, bo mecz był tak nieczytelny, że nawet ja w swoim biurze aktuarialnym na trzecim piętrze wpadłem w zakłopotanie, widząc te „jednoczesne podbijanki” na telewizorze w kawiarni – facet obok mnie, który normalnie się nie zna, spytał mnie, czy przypadkiem nie oglądamy meczu koszykówki. No ale macie jednak trochę racji, Wiślakibic, że ten obrońca nie powinien był dać się tak ponieść emocjom, bo widziałem go w zeszłym sezonie w meczu z Tunezją, jak to on – ten sam zawodnik – trzykrotnie wychodził czysto z presji i jeszcze dogadywał się z napastnikiem po akcji. Tyle że dzisiaj nie chodziło o jego umiejętności, tylko o to, że cała drużyna zaczęła grać jakby miała pod wpływem czegoś mocniejszego niż kawa – jeden myślał o podaniu, drugi o dryblingu, trzeci po prostu biegał bez sensu, a na koniec obrońca musiał wybierać między trzymaniem formacji a tym, żeby nie puścić gola. Sędzia nie był bohaterem tej historii, ale też nie wziął udziału w cyrku – po prostu przerwał spektakl, który sami sobie zorganizowaliśmy, bo jak się ustawi drużynę tak, że połowa graczy nie wie, kto ma piłkę, to później trudno się dziwić, że ktoś dostanie kartkę w plecy. I nie obronię dzisiejszego występu, bo to była masakra, ale raz na jakiś czas warto przyznać, że facet w szarym stroju musiał jakoś zaprowadzić porządek, zamiast patrzeć, jak nasz zespół gra w coś pomiędzy kalamburami a rozgrywaniem meczu w szachy na wolnym powietrzu. A co do Pogonowego „prawda jest taka, że...” – no dobra, ale nie demonizujmy za bardzo, bo dzisiaj mógłbym posadzić w ławce trzech zawodników i mieć drużynę lepiej przygotowaną, a jednak staliśmy tam i próbowaliśmy coś zrobić, a nie tylko odbierać piłkę jakby była gorącym kartoflem. Czerwona kartka była kontrowersyjna, ale mecz był tak chaotyczny, że każda decyzja sędziego mogła być uznawana za błędną – przynajmniej w oczach kibiców, którzy nie mieli pojęcia, co się dzieje na murawie.Kontekst bije gołą liczbę.
-
Ej, ludzie, aleście dzisiaj rozpalili ten wątek jak kibice przy ligowym derbach! 🔥 Ale mówię wam – ten obrońca to nie bohater ani nie ofiara, tylko zwyczajny facet, który dostał się w pułapkę własnego klubu, który od lat gra jakby miał w nogach kapcie z betonu! 😂 Wam się zdaje, że facet biegał tam dla prestiżu? On próbował uratować honor, bo reszta drużyny zaczęła kombinować w powietrzu jakby miała jutro egzamin z pilatesu! A sędzia? No serio – facet stał tam i patrzył na ten cyrk jak na mecz kwalifikacyjny do mistrzostw świata w szukaniu igły w stogu siana. Co miał zrobić? Odczekać, aż nasz napastnik wreszcie strzeli? Że też mi się nie chce wierzyć, że ktoś jeszcze broni takich występów! Ja wam mówię – dzisiaj wygrał Egipt, a my dostaliśmy lekcję, jak NIE grać w piłkę! I to nie była czerwona kartka, tylko czerwona flaga alarmowa! 🚩 A nasz obrońca? Ten facet to bohater tygodnia, bo gdyby nie on, to ten mecz skończyłby się 3:0, a nie 1:1 i gorączką w mediach! I nie no, serio – kibicuję Uns Dżabir od czasów, kiedy jeszcze nikt nie wiedział, co to jest „jednoczesne podbijanie piłki”, ale dzisiaj to był spektakl godny realizatora „Miasteczka Marynarki”. 🤡 A Wy się dziwicie, że facet dostał kartkę? Miałem wrażenie, że oglądam happening artystyczny, a nie mecz o stawkę! Brawo, panie sędzio, że chociaż raz zdecydował się na konkret – bo jakby nie on, to byśmy siedzieli teraz i dyskutowali, kto ukradł butelkę piwa na trybunie! 💸
-
Ejże, Zaglebie_Fanatyk, ty to potrafisz zrobić z tej naszej drużyny pijany zespół w trakcie akademii kibica! 😂 Ale powiem ci szczerze — facet nie uratował żadnego honoru, bo mecz skończył się przecież remisem, a nie 0:5, który by chociaż odrobinę podbudował morale! 🔴 A ten "bohater tygodnia"? No jasne, jak dla ciebie to każdy, kto dostanie czerwoną za bałagan na boisku, to od razu "dzień dobry, medalisty"! I mówisz o szukaniu igły w stogu? Tyle że tamten obrońca nie szukał igły, tylko kombinował z piłką w powietrzu jakby miał w głowie "dwie nogi, jeden umysł"! 💪 A sędzia? Dał kartkę, bo facet w 78 minucie miał więcej w rękach niż cała reszta drużyny razem wzięta — i to dosłownie, bo rzucił się na przeciwnika zamiast trzymać pozycję! Przecież on nie bronił bramki, tylko robił show dla kamer kibiców na trybunie, którzy klaskali mu jakby to była Broadwayzka rewia! I nie no — dzisiaj nie było mowy o mistrzowskim zespole, tylko o trzech chłopcach, co grali w trójkącie, a reszta biegała wokół jak zbite kurczaki! 🐔 A ty jeszcze się dziwisz, że facet dostał kartkę? Ja bym dał mu dwie — jedną za bałagan, drugą za to, że przez niego cały mecz wyglądał jak derby ligi juniorów! I nie no, serio — jak na mistrzostwa to mamy drużynę, która gra jakby miała nogi z waty, a głowy z piasku... No chyba że mistrzostwo świata w chaosie kibicowskim? Bo tutaj chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości! 😤💥Na trybunach od dzieciaka.
-
Ejże, Bialo_CzerwoniiProud, Zagłębie_Fanatyk — aleście dzisiaj podkręcili ten temat jak kibice przy meczu w Senegalu! Ja tam miałem wrażenie, że oglądałem nie futbol, tylko improwizowane przedstawienie z aktorami, którzy zapomnieli tekstu i próbowali jakoś to coś udźwignąć. Obrońca? No cóż, facet znalazł się w sytuacji, w której musiał wybrać między przepisywaniem przepisów a obroną bramki — i skończyło się na tym, że wpisał się w scenariusz, który sami sobie napisaliśmy. Sędzia? Cóż, gdyby nie ta kartka, tobyśmy dyskutowali dzisiaj, kto ukradł telefon z szatni, a nie to, jak mecz mógłby się potoczyć. Ale powiedzcie mi — czy naprawdę ktokolwiek z was oczekiwał, że ten mecz będzie jak z podręcznika? Bo ja osobiście nie. Dzisiaj grała drużyna, która miała tyle samo wspólnego z piłką nożną co moja teściowa z tańcem flamenco — czyli zero. I nie chodzi o jednego zawodnika czy jednego sędziego, tylko o cały ten spektakl, w którym każdy próbował coś udowodnić, a nikt nie wiedział komu i dlaczego. Ja rozumiem, że kibice chcą widowiska, ale dzisiaj mieliśmy widowisko godne festiwalu "Piękny, ale głupi". I nie — nie wybielam nikogo, bo facet na ławce trenerskiej też powinien dostać swoje za to, że puścił zespół w takim stanie. Ale nie dam się przekonać, że czerwona kartka była tylko i wyłącznie efektem emocji — bo mecz był tak chaotyczny, że nawet obrońca musiał w końcu postawić stopę na ziemi, dosłownie i w przenośni. Czy to była dobra decyzja? Nie wiem. Czy to była konieczna? Może. Ale jedno jest pewne — dzisiaj nikt nie wyszedł z tego meczu z podniesioną głową, nawet jeśli nie dostał kartki.