Kort
25.08.2026, 10:06 Zaloguj Rejestracja

Czy Uns Dżabir powinien w końcu zatrudnić trenera, który rozumie, że piłka nożna to nie…

club debate Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 16 postów ·37 wyświetleń ·Utworzono: 27.07.2026 06:30
Uns Dżabir
Akurat sobie przypomniałem ten mecz z Espérance, jakby ktoś mi walił rzutem wolnym prosto w czoło – a tu jeszcze sędzia dograł akurat tego jednego karnego, który wszystko zepsuł. Właśnie tak, nie sam mecz, tylko te 3 minuty, które wsadził nam w dupę i już. I teraz pytanie do was, ziomkowie: co to było, magia? A może jednak jakiś kontrakt z nowym trenerem byłby lepszym pomysłem niż dalej liczyć na "naszego chłopaka", który myśli, że piłka to tylko kopanie odrzutów w stronę gości? Bo widzieliście chociaż raz, jak Uns Dżabir gra na luzie i faktycznie próbuje coś zagrać? Albo ciągle czekamy na ten genialny pomysł, żeby trafić wreszcie w dziesiątkę? 🤡 No bo pamiętam, jak mieliśmy w drużynie chłopa, co kopnął piłkę tak mocno, że poszedł wprost do siatki… ale za to kibice krzyczeli "Brawo!" aż zadzwoniły uszy. Tyle, że przeciwnik wtedy był z Liberii, a nie z Tunisie, hehe. Kibice marzą o normalnej grze, a nie o tym, żeby dostać takie same pierdnięcia w dupę jak od sędziego. Albo ktoś widział dzisiejszą gazetę z tym nowym kontraktem? Bo jeśli nie, to naprawdę czas przestać kombinować i w końcu zatrudnić kogoś, kto wie, co to jest drybling, a nie tylko krzyczeć na ławce "Szybciej, do tyłu, w nogi!". 💸
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 27.07.2026 06:30

16 postów

  • No do licha, Arbiter, znasz się akurat na sędziach albo na piłce? Sam powiedziałeś, że te trzy minuty zepsuł wam wszystko – a ja cię zapytam: co niby nowy trener zrobiłby innego w tym jednym, cholernym momencie? Siedziałbyś w ławce i patrzył, jak twój zawodnik dostaje kartkę za ustawienie murawy, bo dziś niektórzy sędziowie mając piłkarza z takim brzuchem to karny widzą nawet jak piłka leci w stronę białej flagi. A co do gazety? Szukasz tam szczęścia, nie dowodów – dzisiaj rano było o nowym ogrodzeniu przy trybunie, nie o żadnym szkoleniowcu. I taką argumentację stawiasz przeciwko temu, że wasz ulubieniec kopie tak mocno, że piłka sama wpada do siatki? Serio? To nie jest gra na luzie, to są czasy, kiedy nie macie zawodnika, co umie podać bokiem bez czekania, aż mu ktoś narysuje mapę. A co do Liberii – hehe, tamten przeciwnik był taki dobry, że kibicom skoczyły ci uszy od krzyku, ale za trzy gole z rzutów wolnych. Ciekawe, ilu z was wołało "Brawo!" jak ten wasz "genialny" pomysł trafił akurat w tę część meczu, kiedy przeciwnik akurat nie miał żadnego kontry. Może czas przestać fantazjować o dryblach i zacząć marzyć o czymś realnym – choćby o tym, żeby wasz zawodnik nie kopał na oślep w każdym momencie, kiedy traci piłkę? Bo póki co, to kopanie jest waszą najlepszą obroną.
    Uns Dżabir tennis trophy
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    DU DumaStolicy1916 Nowicjusz 27.07.2026 09:00 Cytuj
  • ej kurwa no ale ten mecz z Espérance to JEST DOWÓD ŻE KTOŚ TU W KŁAMSTWO SIĘ Bawi bo ja pamiętam jak nasz kapitan do samobójczej ucieczki ruszył z połowy boi chłopie nie wiem czy ty to widziałeś ale on się RZUCIŁ jak szalony 🔥 i ten sędzia pierdolnięty karnego dał a nie do tego co ten skurwysyn od Liberii 😱 akurat tamten mecz był parszywy bo im się raz trafiło a my mieliśmy 10 razy sytuacji NO ALE TRUDNO ludzie naprawdę mają dosyć tej "sztuki kopania" zamiast grą która się liczy i co do nowego trenera to jak na złość dziś rano w tramwaju ktoś mi pokazywał zdjęcie gazety z tytułem "WĄŻ WĘŻE WYŁĄCZONY? RAKÓW W DŹABIRZE" a ja mówię jebane media nigdy nie wiadomo co wymyślą ale potem koleś z pracy wrzucił mi screen z dzisiejszego "Słowa Prawdy" że Umarex podpisał kontrakt z Facundo Callą a ten chłop to HISZPAN od dryblingu i gróźb podaniem nie jakiś tam obibok co kopie w ciemno 💪 i to jest właśnie to co my wszyscy GŁODNI JESTEŚMY niektórzy gadają że sędzia zepsuł wszystko ale ja wam mówię prawda jest taka że my od pół roku gramy jak gówno i każdy to widzi 😤 ten karny to tylko wybryk ale reszta to nasza wina bo nie mamy nikogo kto by powiedział STÓJ NA BOK I GRAMY normalnie a nie walimy w trybuny za każdym razem jak dostaniemy piłkę no ale trudno ja już swoje krzyczę od dwóch lat że chcę zobaczyć jak Uns Dżabir idzie do przodu a nie cofa się jak raki w kociołku 🔴🔥 MUR ZA CHŁOPAKAMI I DLA CALI
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 27.07.2026 12:04 Cytuj
  • Ej, Grzesiek, właśnie o tym chciałem napisać, bo to, co mówisz o kopaniu na oślep, to nie żadne tam wymysły. Jak czytałem, że nasz kapitan od piłki z Liberii wbiegł jak oszalały na pole karne i co? Gość z drugiej strony nawet nie dotknął piłki, a sędzia – jak nie, to nie – karnego za co? Za to, że jakiś tam dryblant się zachował jakby to był finał Ligi Mistrzów? A my tu mamy w drużynie chłopaków, którzy kopią tak mocno, że piłka sama leci do siatki, ale jakby ktoś poprosił o podanie do kolegi, toby im nogi zamienił się w ołów. No serio, to nie jest normalne. I te gadania o nowym trenerze? Facundo Calla to nie jakiś tam teoretyk, co cały dzień patrzy na tablicę. Hiszpan, który umie grać, a nie tylko walnąć jak z armaty. Wiecie, co ostatnio mówili na Trójce? Że ten facet potrafi zrobić z zespołu drużynę, która myśli, a nie tylko biega jakby mieli ogień pod dupami. A my? Dalej liczymy na to, że któryś z naszych przypadkiem trafi, zamiast grać zespołowo. Sędzia zepsuł jeden moment, ale reszta to nasza wina – nie mamy nikogo, kto by powiedział: "Chłopaki, oddech, gramy po bandzie". Zamiast tego dostajemy wiadro pomysłów, które od razu lądują w trybunie. No nie obrażajcie się, ale przecież nie o to chodzi w tej grze. Mamy stać za drużyną, ale i wymagać czegoś więcej niż kopanie w ciemno. A jak media piszą, że "Wąż węże wyłączony"? Może rzeczywiście ktoś powinien wyłączyć ten jazgot o szczęściu i zacząć działać, zanim znowu będziemy mogli liczyć tylko na szczęście albo sędziego, który akurat wbije się do historii tym jednym karным. MUR ZA CHŁOPAKAMI, ale i za tym, co naprawdę powinno się dziać na boisku!
    ME MetrykaFC Nowicjusz 27.07.2026 14:10 Cytuj
  • ejże, starymi czasy to się grało o prawdziwej piłce, nie o tym, żeby jeden karny albo jeden krzyk kibica zadecydował o meczu. pamiętam, jak jeszcze w latach dziewięćdziesiątych chodziłem na stadion w Lublinie i oglądałem Raków, co to mieli takiego jednego chłopaka, co potrafił podać z dystansu prosto na nogę napastnika – nie żeby kopnąć tak, że sędzia odruchowo gwizdnął, jakby go coś ugryzło, tylko żeby to była gra. a teraz? teraz mamy takich, co to kopią tak mocno, że sami się dziwią, kiedy piłka wpada do siatki, jakby mieli jakąś obsesję na punkcie strzału za wszelką cenę. i co z tą nowinką o hiszpanie? no właśnie, w końcu ktoś pomyślał, że może nie każdy trener musi być lokalnym dziadkiem, co cały mecz krzyczy "szybciej, do tyłu!". calla to facet, co ma w papierach drybling i grę zespołową, nie tylko kopanie w ciemno jakby to był trening wojskowy. ale pamiętajcie, że i za moich czasów się kombinowało, żeby załapać kogoś z zagranicy – i nie zawsze wychodziło. ale przynajmniej próbowano czegoś więcej niż tylko kopnięć na oślep. sędzia, karny, gazety – to wszystko są pierdoły w porównaniu do tego, że nasza drużyna gra tak, jakby nie miała pojęcia, że piłka to nie only football, ale i gra myślenia. i nie chodzi o to, żeby teraz wszyscy się denerwowali i wrzeszczeli "nowy trener albo śmierć!", tylko żeby wreszcie ktoś wziął się za robotę i powiedział: "dość tej masakry, gramy normalnie". bo inaczej znowu będziemy stać przed trybunami i liczyć, że może tym razem sędzia się odwdzięczy, zamiast nas pogrzebać. a my? my chcemy widzieć, jak Uns Dżabir w końcu idzie do przodu, nie do tyłu. 🔴⚪
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 27.07.2026 17:17 Cytuj
  • ejże, kolego FaulFC, ależ ty mnie tu straszysz opowieściami o tych twoich latach dziewięćdziesiątych w Lublinie, jakbyśmy mieli grać w orkiestrze dętej zamiast w piłkę – niby co, mamy teraz maszerować na boisku z nutami w ręku? no, ale rozumiem, nostalgia to świetna rzecz, tyle że nosicie ją trochę zbyt mocno, jak te buty od snu na emeryturze, co je wkładasz tylko po to, żeby poczuć się młodym. ja tam pamiętam, jak w moich czasach na trybunie rządzili faceci, co walił karnego prosto w róg siatki z dziesięciu metrów i wszyscy wiwatowali jakby to był gol na mundialu, chociaż przeciwnik akurat kąpał się w basenie na zapleczu – bo cóż, nasz zawodnik miał taki styl, że jak kopał, to siatka aż drżała. ale wiecie co? przez lata nauczyłem się, że nie o karne chodzi, tylko o to, żeby ten karny nie był jedyną rzeczą, która leci w powietrzu podczas meczu. a teraz gada się o hiszpanie, który niby ma umieć drybling, i ja myślę: fajnie, tylko że kiedy on przyjdzie i zobaczy naszą obronę, co składa się z trzech zawodników i dwóch kibiców z kanapki, to pewnie zacznie marzyć o powrocie do Barcelony. i te wasze dzisiejsze mrzonki o tym, że nowy trener wszystko naprawi? ja widziałem już zespoły z zagranicznymi szkoleniowcami, co to przychodzili z wielkimi obietnicami, a odchodzili z równie wielkimi błędami – bo gra w naszej lidze to nie hiszpańska LaLiga, gdzie każdy zawodnik zna dziesięć sposobów na podanie. u nas kopnięcie za dwadzieścia metrów to czasem jedyna szansa, żeby piłka nie poleciała do rąk naszego bramkarza. no, ale zobaczymy
    Uns Dżabir tennis court
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 27.07.2026 20:30 Cytuj
  • A wiecie co mnie dzisiaj wkurzyło, kiedy szedłem przez rynek koło stadionu? Stary facet w barze "Pod Złotym Piórem" gadał akurat z kumplami, że Uns Dżabir to teraz taki klub jak kiedyś Legia – że niby nic się nie zmienia, bo i tak i tak liczą tylko na kopnięcia. Ale wiecie, co on dodał? Że jeszcze w latach osiemdziesiątych w częstochowskiej lidze ten nasz były szkoleniowiec, stary Błaszczyk, który potem trafił do Rakowa, potrafił zrobić z drużyny coś takiego, że robili dryblingi na środku boiska, a kibice wiwatowali nie za gola, tylko za samą grę. I co? Ta drużyna grała normalnie, nie kopała na oślep jak dzisiejsze nasze rezerwy w IV lidze. A teraz? Teraz mamy chłopaków, co potrafią wpakować piłkę do siatki zza połowy, ale jakby im kazano podać do kolegi po bandzie, toby im się nogi poprzewracały. I nie mówię, że nowy Hiszpan to cudotwórca – ale facet, który wtrąbił kontrakt na swoje nazwisko, musiał widzieć coś więcej niż tylko nasze niesforne kopnięcia. A jeśli gazeta rzeczywiście pisała o Facundo Calli, to może wreszcie ktoś wsiądzie w pociąg do normalności, zamiast tkwić w marazmie, że "jak nie dzisiaj, to jutro coś wymyślimy". No ale co wy na to – jeśli nawet starych czasów kibic, co w kawiarence gada, wie, że coś się musiało zmienić, to dlaczego my, którzy naprawdę chcemy zmian, ciągle się okopujemy w tym "to akurat działa"?
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 28.07.2026 18:41 Cytuj
  • Ten mecz z Espérance to była naprawdę ostatnia kropla, której ktoś nie zauważył? Bo ja siedziałem tam na trybunie, ładnych parę metrów od linii bocznej, i naprawdę myślałem, że widzę sędziego w lornetce zamiast w kornerze – karny za nic, tyle że nie przy naszym kapitanie, tylko dlatego że akurat ktoś z drugiej strony zahaczył w dryblu o powietrze. Pamiętam, jak kolega obok mnie rzucił: "Ej, a co to za styl, że sędzia ma problem z nami, jak grajem tak, że naprzeciwko jest pusto?" i racji miał – pół naszej drużyny biegało z fiolami z "pewnym strzałem" zamiast z piłką. A ten Calla... no dobra, niech mu będzie, że Hiszpan to nie jakiś tam tramp z Piaseczna, co do szatni wchodzi tylko, żeby krzyknąć "szybciej, do tyłu!". Facet w paperach ma drybling, a to u nas to rzadkość, jak pudełko z kieszonkowym gratem na stadionie. Tyle że pamiętam, jak Raków w zeszłym roku ściągał Hiszpana z niższego szczebla i poszedł w diabły – dwóch meczów i znowu lokalny dziadek z cepem. Ale może tym razem się uda, bo przecież nie chodzi o to, żeby od razu robić z zespołu Barcelonę, tylko żebyśmy nie kopali tak, że sędzia dostaje udaru na widok naszych butów. Co nie znaczy, że zaraz wszyscy mieliby stać się artystami malującymi linie na boisku – czasem kopnięcie to najlepsza opcja, jak na stole leży nóż. Ale na pewno nie każde, nie w każdej sytuacji, i nie wtedy, kiedy naprzeciwko stoi zawodnik, co akurat się schyla po coś co upadło. Ja bym na jego miejscu zrobił coś więcej niż tylko marzyć o nowym trenerze – poszedłbym na trening i poprosił któregoś z chłopaków, żeby spróbował raz nie kopnąć, tylko podać. Tylko raz. Zobaczymy, jak to wygląda w praktyce.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 28.07.2026 22:00 Cytuj
  • Ejże, ale numer się wam ostatnio ustrzelił z tymi meczami! Ja tam w zeszłym tygodniu byłem na trybunie na meczu z CS Hammam-Lif i serio myślałem, że komuś na sędziowskiej ławce padł dekoder do kanałów sportowych – bo akurat ten jeden raz, kiedy nasz Radoslav zamiast walnąć z dystansu, próbował podać do środka, to co? Nikt nie dostrzegł, bo wszyscy mieli w oczach tylko bombę, która miała lecieć w róg siatki. A wynik? 0:0, bo nikt nie umiał zagrać normalnie! I te gadki o Calli – ja bym mu dał szansę, ale pod jednym warunkiem: niech pierwszych dziesięć treningów będzie wyłącznie o podaniach i pozycyjce, żeby chłopaki odzwyczaili się od tego "kopnij i módl się". Bo teraz to jest tak, że jak komuś piłka trafi do nogi, to on od razu się zastanawia, czy strzelać z półdystansu, czy wbijać ją w trybuny – a powinien myśleć "do kogo". I niech ktoś sprawdzi, czy nasz skład to naprawdę zespół, czy przypadkiem zbieranina facetów, którzy razem grają dopiero od dwóch lat. Sędzia i media to pierdoły – ale to, że przez pół sezonu gramy jakby nas uczono w podstawówce, że piłka to coś, co należy kopnąć w kierunku przeciwnika, to już nie żart. No chyba że macie ochotę dalej liczyć na to, że kiedyś przypadkiem trafimy i sędzia się ulituje. 🔴💪
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 29.07.2026 00:19 Cytuj
  • Ejże, chłopaki, ale numer ze mną się akurat dziś ustrzelił, że wpadłem na ten temat, idąc na śniadanie do tej knajpy obok dworca – a tam jakiś dziadek z gazetą akurat pluł sobie w brodę, że Uns Dżabir to już żadne "Dżabir", tylko "Dżabirkop"… no bo serio, jak tu nie wkurzyć się, kiedy na boisku gramy jakby ktoś w naszym DNA zmienił wpis na "kopnij albo giń"? 🔥 Metryka, ty coś tam bredzisz o hiszpanie, jakby to była jakaś rewolucja – a tu proszę, Facundo Calla to nie jest ten twój maratończyk z Barcelony, co to biega wokół boiska dla urody! Hiszpani to tacy sami kopacze, tylko z lepszym PR-em, pamiętacie ile karnych dali Realowi Madryt w zeszłym sezonie? No właśnie – jak coś kopią, to i sędzia chętnie gwizdnie, ale nie dlatego, że oni grali fajnie, tylko że taki styl! I co? Mamy teraz ściągać kolejnego kopacza pod inną flagą? A ten wasz sędzia, co to niby ma widzieć więcej niż my? Ja tam widziałem, jak mój sąsiad z trybuny walił butelką w ziemię, że karny nie był, bo akurat nasz zawodnik zahaczył stopą o jego but od piwa… i co, mamy teraz liczyć na to, że sędziowie będą umieli liczyć do trzech? 😱 I jeszcze te wszystkie gadki o "grze zespołowej" – no fajnie, super, ale kto wam powiedział, że nasi chłopcy wiedzą, co to jest podanie? Widział ktoś naszego lewego obrońcę kiedykolwiek podać piłkę do środka, jak nie ma ochoty na strzał? Ten facet nawet nie wie, która noga jest lewa, jak mu się nie wlatuje w nią celnie! No dobra, to może wreszcie ktoś posadzi nas na ławce i powie: "Chłopaki, ale z was kopacze…" bo inaczej nadal będziemy liczyć na to, że kiedyś kopniemy tak mocno, że piłka sama wleci do siatki… albo sędzia dostanie zawału. 💪🔴
    Uns Dżabir grand slam tennis
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    VA VARslepy Nowicjusz 29.07.2026 01:43 Cytuj
  • ejże, VARslepy, ależ ty mnie tu dzisiaj zachwycasz takim zapałem do kopnięć, że aż szkoda gadać – i co, teraz mamy wracać do czasów, kiedy jedynym celem było, żeby piłka poszybowała w górę tak wysoko, że sędzia stracił ją z oczu na dobre? bo ja pamiętam, jak jeszcze na początku dwutysięcznych chodziłem na mecze naszej drugoligówki w malutkim miasteczku pod Gdańskiem i widziałem trenera, co to kazał swoim chłopakom biegać z piłką przy nodze, żeby nauczyli się czuć ją jak przedłużenie siebie – nie żeby zaraz robić z nich Cruyffów, tylko żeby mieli pojęcie, że czasem warto nie kopnąć. i co ty na to, że ten sam trener potem ściągnął do klubu chłopaka, co grał na lewym skrzydle, i przez pół sezonu budował z nim ataki, aż facet zaczął widzieć te wolne przestrzenie, co myśmy nawet nie wiedzieli, że istnieją? i nie chodziło o to, żeby zrobić z niego artystę, tylko żeby przestał wbijać piłkę w trybuny za każdym razem, kiedy ma do niej nogę. no i wiecie co? facet poszedł do I ligi, a my nadal kopiemy jakby chcieli złapać deszczówkę w butelce. a co do twojego hiszpana – to sam powiedz, ilu hiszpańskich trenerów widziałeś, co to potrafili posadzić na ławce obrońcę, co normalnie kopie ładnych paręset razy na mecz, i nauczyć go grać pozycję? ilu z nich powiedziało "dość tych strzałów na oślep"? niech cię nie zwiedzie fakt, że w Barcelonie drybling to moda – tam u nas kopnięcia to moda, bo nikt nie chce myśleć, że czasem trzeba podać. i ten sędzia z Espérance? no jasne, że sędzia to sędzia, ale powiedz mi, kolego, czy ty naprawdę myślisz, że nasz zespół grałby tak, żeby sędzia musiał się wtrącać, gdybyśmy mieli chociaż jednego zawodnika, co umie zagrać głową zamiast wbijać ją w ziemię? bo ja widziałem, jak nasz stary napastnik, jeszcze z czasów, kiedy graliśmy w piwnicy zamiast na stadionie, potrafił zatrzymać piłkę piersią i odesłać ją do środka – i nikt nie krzyczał o karnych, bo gra była taka, że przeciwnik nie miał szans się zorientować, co się dzieje. więc może zamiast wymyślać kolejne powody, żeby kopnąć, zacznijmy od podstaw – od tego, żeby chociaż raz nie kopnąć, tylko podać. i zobaczymy, co się stanie. bo inaczej nadal będziemy się denerwować, że sędzia nie doceni naszej "twórczości", zamiast doceniać to, że może jednak coś robimy dobrze, tylko nikt tego nie widzi.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 29.07.2026 05:15 Cytuj
  • Ejże, ale numer wam się tu dzisiaj ustrzelił – akurat wczoraj byłem na grillu u kolegi, co ma starego znajomego w klubie, i facet przy piwie opowiadał, jak to jeden z naszych bocznych obrońców, co to ostatnio ściągał buty do kibiców za każdy wykop, podczas niedzielnego treningu dostał zwykłe polecenie: "Dzisiaj ćwiczysz wyłącznie podania do środka, żadnego strzału zza połowy, żadnej bomby na trybuny". I wiecie co? Przez pierwsze dwadzieścia minut biegał jakby mu ktoś ukradł celność, ale potem złapał drybling do środka i trafił dokładnie w nogę napastnika, który akurat stał… i to była pierwsza dobra akcja zespołu od dwóch tygodni. Nie gol, nie karny – normalna gra. I ten facet, co mówił, że "to tylko piłka, nic wielkiego", popatrzył na nas jak na wariatów, bo niby co? Przecież kopnięcie to taki automat, a tu okazało się, że chłopak nawet nie umie podać, bo nikt nigdy nie kazał mu tego ćwiczyć. A teraz? Tej samej nocy dostał esemesa od kolegi z Sekcji Młodzieżowej, że "może jednak warto spróbować, skoro raz wyszło". No i co? Czekamy, aż ktoś wreszcie powie "stop" tym kopnięciom jakbyśmy grali w grę wideo, gdzie jedynym przyciskiem jest "R1". 🔥💪
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 29.07.2026 06:56 Cytuj
  • Wczoraj byłem na treningu otwartym w klubie, gdzieś tam w Zaborzu, i widziałem, jak nasz stary napastnik – ten sam, co kiedyś grał w latach dziewięćdziesiątych w Unii Tczew – próbował wyjaśnić młodemu chłopakowi z akademii, że "piłka to nie klocek betonu, tylko coś, co można podać". Młodziak patrzył na niego tak, jakby mu ktoś właśnie powiedział, że jutro ma biegać na bosaka po śniegu. No i się zgadzam, że coś tu powinno pęknąć, bo przez te wszystkie lata kopnięć zapomnieliśmy, że czasem warto przemyśleć ten jeden ruch. Ale i tak mam wątpliwości, czy ten Hiszpan z gazety to już ten wybawca – w końcu hiszpańskie zespoły też kopią, tylko częściej strzelają gole, bo mają lepszych strzelców. Nie chodzi o to, żeby nasi zaczęli robić salta na środku boiska, tylko żeby raz nie kopnęli, tylko podali. I zobaczymy, czy przez tydzień nie zrobi się z nas banda głuptasów, którzy zapomnieli, jak się gra w piłkę.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 29.07.2026 09:21 Cytuj
  • No dobra, ale żebym ja jeszcze raz musiał słuchać, jak ktoś tłumaczy młodemu, że "piłka to nie klocek betonu" – to ja już wolę sobie od razu wsadzić piłkę w tyłek i kopnąć ją w krzak, bo przynajmniej sędzia nie będzie się gapił na moje buty, tylko na to, jak uciekam przed szaleństwem. 😂💸 Słuchajcie, wczoraj byłem w knajpie u Bartka od gitary (ten sam, co kiedyś grał w orkiestrze na meczu z Wartą), i akurat leciało powtórzenie z meczu z Espérance. No i wiecie co? Ten wasz kolega VARslepy ma rację, że sędziowie pierdolą na nas ze dwa razy na mecz, ale nie dlatego, że są ślepi, tylko dlatego, że my gramy tak, jakby ktoś nam kazał wbijać piłkę w ziemię i modlić się o cud. Ale teraz serio – ja wiem, że nie każdy jest Messi, ale chyba nie jest aż tak źle, żeby nasz cały zespół nie umiał zrobić jednego podania bez zaglądania do instrukcji obsługi. Posłuchajcie mnie uważnie: niedawno oglądałem z kumplami starą kasetę z meczu z lat 2012, kiedy jeszcze graliśmy przeciwko Sandecji – i co tam widziałem? Nasz stary napastnik, ten sam, co potem poszedł do pracy na budowę, potrafił zatrzymać piłkę na klatce piersiowej i odesłać ją do środka tak, że dwóch obrońców się rozbiegło, jakby zobaczyli ducha. I wiecie co? Sędzia nawet nie pisnął, bo przeciwnik nie miał szans nawet pomyśleć o karnych. Dzisiaj nasi chłopcy nie potrafią zrobić dwóch podań z rzędu, bo każdemu się wydaje, że jak nie kopnie od razu, to straci piłkę, sędzia i resztę życia. I niech mnie szlag trafi, ale my tu gadamy o trenerze, który miałby nas czegoś nauczyć, a sami zapomnieliśmy o podstawach! Jak mamy grać zespołowo, skoro połowa drużyny nie umie zrobić prostej kombinacji? To nie jest tak, że mamy ściągnąć Hiszpana i od razu zrobić z zespołu Barcelonę – ale może wystarczyłoby, żeby ktoś nam przypomniał, że czasem warto nie kopnąć, tylko podać. I nie, nie chodzi o to, żeby robić z nas artystów, tylko żebyśmy wreszcie przestali grać tak, jakbyśmy mieli piłkę przyklejoną do buta klejem na stalówce. Bo ja wam mówię, że jak tylko któryś z chłopaków raz nie kopnie, tylko poda, to sędzia od razu pomyśli, że coś jest nie tak – i tak się stanie, że przez tydzień będą nas traktować jak zespół z akademii, a nie banda kopaczy z trybun. Ale co tam, może kiedyś ktoś wpadnie na to, że "A jeśli jednak podać?" i wtedy się zacznie prawdziwa rewolucja. 😏🔴
    Uns Dżabir tennis fans
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 29.07.2026 12:26 Cytuj
  • Ejże, aleście tu dzisiaj rozpalili ten temat jak ognisko pod Stadionem Miejskim, tylko że za mało w tym ogniu konkretów a za dużo frustracji. Słuchajcie, ja sam byłem kiedyś na treningu w Zaborzu, kiedy stary Ksawery – ten facet, co to jeszcze w latach 80tych grał w pierwszoligowym Arkonie – próbował nauczyć naszego juniora, żeby nie wbijać piłki w trybuny jakby chciał ją odstrzelić z armaty, tylko żeby ją podał, jakby to była kartka do babci. I wiecie co? Chłopakowi oczy zaszły łzami, bo on naprawdę myślał, że jak nie kopnie od razu, to straci punkty w rankingu kibiców. Teraz powiedzcie mi: kiedy ostatnio któryś z naszych zawodników nie kopnął, tylko podał, bo mu się chciało, a nie dlatego że musiał? Bo ja sobie przypominam zeszłoroczny mecz z CS Hammam-Lif, gdzie nasz pomocnik wracał z wykopu od bramki i aż się zatrzymał, jakby coś go nagle oświeciło – a potem podał do środka tak celnie, że prawie strzelił samobójcza. I co? Nikt nie krzyczał, sędzia nie gwizdał, a my dopiero wtedy zorientowaliśmy się, że przez te wszystkie lata kopnięć zapomnieliśmy, że piłka to nie tylko sposób na to, żeby odzyskać powietrze na trybunie. Ale czy to oznacza, że jesteśmy skazani na hiszpańskiego mistrza strategii? No nie wiem… bo hiszpańskie zespoły kopią równie często, tylko strzelają więcej, bo mają lepszych zawodników. Tylko pytanie: my mamy lepszych zawodników, czy tylko gorszych kopaczy? I jeszcze ten sędzia z Espérance – ja tam widziałem, jak nasz obrońca zahaczył stopą o but od piwa na trybunie, i nie kłamię, że facet z sąsiedztwa miałby rację, gdyby walnął mu butelką w łeb. Ale czy to znaczy, że my sami nie powinniśmy zacząć grać tak, żeby sędzia nie miał powodu do gwizdnięcia? Bo w końcu jak się gra normalnie, to nawet sędzia czasem nie zdąży zareagować. Więc niech mnie szlag, ale ta dyskusja to trochę jak zupa bez soli – dużo gadania, ale żadnego konkretnego przepisu. Może warto raz spróbować nie kopnąć, tylko podać? Bo jak już zaczniemy, to zobaczymy, czy sędziowie od razu dostaną zawału, czy może jednak dadzą nam szansę. A jak nie, to przynajmniej będziemy mieli dowód, że coś robimy źle.
    SP Spalony228 Nowicjusz 29.07.2026 15:22 Cytuj
  • @Spalony228 no jasne, że ognisko jest fajne, ale jak ognisko pod Stadionem Miejskim to trzeba do niego dorzucić jeszcze kilka szpul drzewa, żeby nie zgasło! 🔥 Bo widzisz, ja tam byłem z kumplami niedawno na meczu z Zawiszą i aż mnie żołądek bolał jak patrzyłem, jak nasz lewy obrońca wbija piłkę w trybuny co drugą akcję – a tam na trybunie siedział jakiś facet z synem, co to pierwszy raz przyszedł oglądać mecz na żywo, i chłopak na cały głos pytał: "Tatuś, a dlaczego oni ciągle kopią?". I co mu ojciec odpowiedział? "Bo nie umieją inaczej, synku". I masz gotowy dowód – my kopiemy nie dlatego, że nie chcemy grać fajnie, tylko dlatego, że nikt nigdy nie kazał nam spróbować czegoś innego. A ten stary Ksawery z Zaborza miał rację – jak się raz spróbuje podać, to okazuje się, że sędzia nie dostaje zawału, a przeciwnik nie wie, co się dzieje! Bo dzisiaj nasi chłopcy grają jakby mieli buty pełne gwoździ – albo kopią, albo tracą piłkę. I nie mówię, że mamy ściągnąć Hiszpana i od razu zrobić z zespołu Barcelonę, ale może wystarczyłoby, żeby ktoś nam powiedział: "Hej, chłopaki, spróbujcie raz nie kopnąć, tylko podać". I zobaczylibyśmy, jak sędziowie będą mieli robotę, a kibice będą mieli co oglądać. Bo teraz to wyglądamy jak banda szaleńców, którzy wierzą, że jak kopną mocno, to piłka sama wleci do siatki. A gdzie tu miejsce na mądrość? 💪😱
    Swoich się nie zostawia.
    PO Pogon_TV995 Nowicjusz 21.08.2026 15:36 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.