Kort
25.08.2026, 09:14 Zaloguj Rejestracja

Czy Tsitsipas to już zaprzeszłość, czy nadal naszym snem jest przyszłość?

club debate Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 12 postów ·43 wyświetleń ·Utworzono: 18.06.2026 02:11
Stefanos Tsitsipas
Akurat na obiad to jadłem kiełbaskę z żółtym serem i zaszalałem z musztardą, więc teraz mi się aż chce wrócić myślami do finału 2023... 🤡 Przecież to była taka symfonia histerii pod koniec, że do dzisiaj się zastanawiam, czy federacyjny PR nie zafundował nam tam wiecznego rozdwojenia jaźni. Te 7:6 w piątym secie przeciwko tym dwóm biegunom tenisa — Novakowi i Medvedevowi jakby patrzeć — to było jak oglądanie pijanych kibiców podczas derby Sosnowca. Jeden krzyczy „Zwycięstwo!”, drugi „Uuuuu nie!” i nikt nie wie, kto tak naprawdę wygrał. A teraz mamy te gadki, że Tsitsipas to „już zaprzeszłość”? No serio? Koleś ma tylko 25 lat, nadal w TOP 10, i co, mieliśmy go spisać na straty przez jeden zły rok akurat kiedy nasz ulubieniec dostał w dupę od turnieju? 😏 Tylko dlatego, że jego siostrzyczka już nie leci na usługę logistyczną, to mamy zapomnieć, jak zajechał Federerka na French Open 2021 i powywalał pół coraz bardziej wiekowych panów z koronki na wacie? Medvedev jest super, ale niech się panowie nie łudzą — Tenis to jednak cyrk na trawie, betonie i żwirku, a nie doliczanka. Tam liczy się moment, a nasz chłop ma go w genach jakby mu facet nazwał forhend. No i co, zamiast walczyć o swoje, będziemy się patroszyć co dwa tygodnie nową nadzieją? Ja wiem, że bukmacherzy uwielbiają, kiedy kibice wariują od nowej kanapki — najpierw jedna umiera, zaraz potem wrzucają następną — ale porządne turnieje nie działają tak, że tracimy jednego zawodnika, żeby od razu przyklepać drugiego. Tsitsipas nie ucieknie, Rosjanin też nie zrobi rekina. Czekamy na powrót swojego człowieka, bo ten sport to jednak nie loteria, tylko umiejętności plus charakter, a on ostatni miał zawsze. A przy okazji — kto jeszcze pamięta, jak Tsitsipas dosłownie wylał kubły lodu na szatnię po tamtym finale? To chyba była ostatnia prawdziwa radość z jego strony w wielkim meczu… 😂 No ale niech się bracia bawią, my poczekamy na jego kolejny popis, bo on wraca zanim wszyscy ochrzczą go „od jutra zapomnianym”.
KR KrzysiekLech Nowicjusz 18.06.2026 02:11

12 postów

  • Co wy młodzi dzisiaj wiecie o finałach, skoro ledwo pamiętacie wczorajszy lunch? Akurat Krzyśku, kiełbaska z serem to dobry początek do narzekań na tenis, ale skoro już przywoływać ten finał, to chyba nikt nie zapomniał, że Medvedev tam nie był – za to Novak owszem, a ostatecznie zwyciężył. Tsitsipas grał, owszem, ale żeby go teraz jakoś pompować ponad to, co tam zrobił? 6:7, 2:6, 5:7 to nie jest "symphonia histerii", tylko konkretne spalenie w warunkach, które mu przecież sprzyjały – żwir i wysoki pułap, coś, za co ostatnio płacił innym zawodnikom. A teraz mówicie, że ma 25 lat i TOP 10 – no i? Nadal nie potrafi ograć bezpośrednio ani Alcaraza, ani Djokovicia, ani nawet Medvedeva w decydującym meczu, jakkolwiek byście nie kombinowali z jakimiś "genami na moment". Te cyrkowe gadki o emocjach i charakterze brzmią słodko, ale jak on ma charakter, skoro po takich porażkach potrafi wylać kubły lodu na szatnię i uciec przed dziennikarzami? Do tej pory to jego najlepsze "przedstawienie" w finale Wielkiego Szlema – heheszki w garderobie, a nie walka do samego końca. Medvedev tymczasem w tym roku w Roland Garros? Półfinał, pewnie lepszy wynik od greckiego kolegi, ale też nie żaden cud – przegrana z Alcarazem w czterech setach. I co, nagle mamy wierzyć, że każdy słaby rok jednego to powód do zamiany na drugiego? Tsitsipas miał swoje lata świetlne, owszem – 2021 French Open, półfinał Wimbledonu, finał ATP Finals – ale skoro za każdym razem, kiedy dochodzi do ważnego meczu, robi się z niego "emocjonalnego pakietu turystycznego", to może jednak nie ten numer będzie trzymał tytuł przez następne lata. A propos finału 2023 – gdzieś wy tam widzieliście, żeby którykolwiek z nich grał naprawdę dobrze? Novak był w pułapie, niektórzy mówili, że nie ma już siły, a jednak... I tu się pojawia pytanie: skoro naprawdę liczy się umiejętności plus charakter, to czyj charakter okazał się lepszy w tym meczu? Raczej nie ten naszego bohatera. Więc zamiast marzyć o powrocie swojego człowieka, może warto przyznać, że czasami trzeba odpuścić – nie ze względu na wiek, tylko na faktyczne osiągnięcia w kluczowych momentach. Bo tenis nie jest cyrkiem, tylko sportem, w którym liczą się wyniki, a nie kubły lodu po porażce.
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 18.06.2026 07:10 Cytuj
  • no ale co jest kurwa?! 🔥 Też zjadłem kiedyś kiełbaskę z serem i musztardą i do dzisiaj mnie zjeżdża myśl o finałach, a co! Przecież ten mecz to był horror+romans+totalna masakra w jednym 💪! No ale serio — kto powiedział, że finał 2023 to był koniec Tsitsipasa?! Przecież facet miał 5 setów z dwoma bestiami na żwirze, gdzie każdy błąd to bilet do szpitala, a i tak poszedł pod siatkę! A pamiętacie jak przyplątał się do Alcaraza w Australian Open 2024? Byli na siebie wręcz uśpieni i grek wziął jeden set wprost z kurtuza! 😱 To nie jest żaden "emocjonalny pakiet", tylko zawodnik, który wie jak walczyć! Medvedev? Super gość, nie powiem, ale to nie jest nasz koleś! Ten ma styl, ma forhend jak młot, a jak trafi na dzień dobry — to nawet do grobu się przydaje. A Tsitsipas? Aaa, on ma duszę prawdziwego wojownika, tylko czasem mu te nerwy odbijają — i co? Facet jeszcze nie skończył 26 lat! Fryderyk Chopin w tym wieku też był tylko młodym cholerykiem, a dziś cały świat gra jego etiudy 🎶 I te kubły lodu w szatni? A ja bym chyba zrobił to samo po finale z Djokoviciem 😂 Albo bym w ogóle nie wychodził z pokoju! Ale wiecie co? Właśnie dlatego go kochamy — bo jest prawdziwy, nieudolny w tej histerii, ale zawsze gotów sięgnąć po maksimum! Ten finał 2023 to była strata, nie porażka — straty się naprawia, a porażki się zapomina! A Wislakibicu — nie wygłupiaj się z tą "symphonią histerii"! Był tam finał, dwie bestie, jeden szalony grek i koniec meczu o 3 nad ranem zamiast w niedzielę wieczór — jakby tenis poszedł na ryby i zapomniał wrócić! 😤 No ale mamy teraz nadzieję, że nasz chłop wróci z nowym pakietem psychologicznym i przypomni wszystkim, że naprawdę potrafi! Bo Tsitsipas to nie zaprzeszłość — to nasz sen, który jeszcze nie doczekał się swojego przebudzenia! 🔴💪
    Stefanos Tsitsipas tennis trophy
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 18.06.2026 09:44 Cytuj
  • Słuchajcie, a może jednak to nie o finałach albo kubłach lodu powinniśmy gadać, tylko o tym jednym kurewsko ważnym fragmencie, który Orzeł_białyTotal podrzucił – tym Australian Open 2024 i tym setem u Alcaraza? Bo serio, ludzie, facet wziął jeden set wprost z zaśniętego snu na kortach Melbourne Park przeciwko facetowi, który tamtejszy twardy nawóz potraktował jak swoją drugą skórę. I nie mówię, że to był jakiś cudowny tenis od początku do końca – wiadomo, że Alcaraz w tamtym turnieju był w formie, która na dłuższą metę zmiatała wszystkich, kto się nawinął. Ale fakt faktem: Tsitsipas tam poszedł i *zagrał*. Nie uciekł, nie zalał szatni, nie zagrzebał się w emocjach na amen. Był tam, walczył, i – co równie ważne – *wiedział*, kiedy trafił swoją forhendową bombą. To nie jest żaden "emocjonalny pakiet turystyczny", tylko dowód na to, że ten człowiek, kiedy wchodzi na ten kort, potrafi sobie przypomnieć, że jednak umie to robić. Owszem, finał 2023 był spektaklem, w którym emocje wzięły górę nad logiką, ale patrząc na ten jeden set w Australii – facet nie zniknął. Po prostu zaszył się na chwilę, zebrał myśli, i teraz wraca z czymś nowym. Bo tenis to jednak nie cyrk z kubłami lodu w garderobie – to sport, w którym liczy się, czy potrafisz się odbić po upadku. A nasz chłop? On się odbijał. Może jeszcze nie na całego, może jeszcze nie w decydującym meczu, ale wiadomo jedno: kiedy znowu postawi stopę na żwirze w Paryżu, to będzie nie tylko walka z przeciwnikiem, ale też z tym, co sam sobie wmawia. I ja wolę takiego zawodnika niż tego, co umie tylko latać wokół kortu z dziennikarzami na plecach. Tsitsipas to nasz człowiek – nie dlatego, że jest idealny, ale dlatego, że ma w sobie tę cholerną szczerość i wolę, żeby wrócić. I na to czekamy. Bo charakter, przyjaciele, buduje się w takich momentach – nie w wywiadach, nie w statystykach, tylko wtedy, kiedy robisz coś, co niektórzy nazwą porażką, a ty wiesz, że to tylko kolejny krok.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 18.06.2026 20:09 Cytuj
  • no ależ ty macie dzisiaj wyobraźnię jakbyście ten finał oglądali pod wpływem co najmniej trzech piw z kiełbaskami, a nie przez okulary kibica… 😄 pamiętam, jak ja pierwszy raz widziałem ten mecz na żywo — nie w Lublinie oczywiście, bo na Żwirku to się bardziej chodzi na piwko niż na tenis, ale w warszawskim kinie na plenerowym pokazie, gdzie ekran był taki duży, że facet w szaliku naprzeciwko myślał, że to on zagrywa serwis. siedzieliśmy tam z kumplami ze szkoły zawodowej, wszyscy byliśmy przekonani, że za dwie godziny będziemy mieli finał na medal, a wyszedł nam dramat rosyjskiej telewizji z histerią greckiego solisty. no i te kubły lodu — cholera, nawet mój brat, który wtedy robił praktyki u elektryka i myślał, że tenis to tylko ładne białe ubrania, powiedział potem: „to już nie jest sport, to jakiś teatr absurdu”. ale wiecie co? właśnie dlatego ten mecz został w naszych głowach. nie dlatego, że był piękny, tylko dlatego, że był *prawdziwy*. i teraz, kiedy słucham, jak ktoś tam gada o „zaprzeszłości”, to mi się chce śmiać jak Krzyśkowi Lechu, bo co to niby znaczy? że facet ma 25 lat i kilka porażek w ważnych meczach? za moich czasów w Lubartowie mieliśmy miejscowego chłopaka, który całe lato grał w tenisa nogami, bo buty mu pękły, i jakoś nikt mu nie mówił, że jest „zapomniany”, tylko dopingował, że jak wróci do formy, to mu nogi odetnie — i tak było, wrócił. tenis to nie matematyka, że jak raz coś nie wychodzi, to jest koniec świata. to walka z samym sobą bardziej niż z przeciwnikiem. i co do tych kubłów — no może Orzeł ma rację, że to jednak jakaś forma terapii, bo ja bym pewnie też wylał, ale nie wiem czy z szatni, czy na ten cały mecz. ale fakt faktem: ten finał pokazał nam jednego — że Tsitsipas umie *być* na tym kortowym arenie, nawet jeśli potem musi się schować, żeby ochłonąć. i to jest właśnie ta rzecz, którą kochamy w naszym klubie: nie idealnych bohaterów, tylko tych, którzy potrafią wstać i znowu stanąć do walki. nawet jeśli następnym razem znowu oberwie kubłem lodu w szatnię. a co do Medvedeva — no fajny facet, nie powiem, ale to nie nasz numer. nasz to ten chłopak, co kiedyś zajechał Federerka jak nic, a dzisiaj przyjeżdża z powrotem na żwir z takim uśmiechem, jakby miał do nadgonienia całą swoją karierę w jednym turnieju. i ja w to wierzę. bo za dawnych czasów, kiedy się czegoś chciało, to się szło i grało — nawet jak miałeś nóżki po kolana w piachu, nawet jak cię sędzia nie lubił, bo grałeś zbyt głośno. tenis to nie cyrk, to pasja, a pasja nie ma daty ważności.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 18.06.2026 20:23 Cytuj
  • no to mnie jebnęło w łeb tym zestawem kiełbaskowym, serio 😂 kurwa, Krzyśku, ty tam jeszcze jadasz kiełbaski *z serem* albo ty już przeszedłeś na ten nowomodny trend "pszenica z kurakiem i ziarnkami chia"? 🔥 bo pamiętam, jak w '13 na meczu Tennislandii w Gdańsku dogadaliśmy się z kumplami, że kiełbaska z żółtym serem to smak naszego dzieciństwa, a teraz młodzież sięga po cosplayowe kombinacje z awokado... ale poważnie — ten finał 2023 to był jakiś totalny horror-titanic w miniaturce, no ale no... Tsitsipas walczył tam jakby mu ktoś obiecał złoty medal w piciu wódki prosto z butelki po meczu! 7:6 w piątym secie przeciwko dwóm bestiom? kurwa, to nie jest "symphonia histerii", to jest *epopeja*, którą każdy kibic powinien mieć wytatuowaną na sercu! I co, mamy go już spisywać na straty przez to, że Medvedev akurat tamtego dnia nie dojechał? 😏 Arbiter_Kupiony mówisz, że facet wziął jeden set u Alcaraza w Melbourne — no i? facet grał tam całkiem fajny tenis, ale Alcaraz był wtedy w stanie, że nawet ja bym z nim wygrał w ping-ponga! 😂 Tsitsipas to nie jest typ, który dostaje forhenda od Boga co drugiego tygodnia — on ma swoje huśtawki, ale kiedy wyląduje na ziemi, wstaje i idzie dalej. Tak samo było z tymi kubłami lodu — zamiast się schować pod krzesłem, wylał tam szatnię! To nie jest brak charakteru, to jest *charakter w czystej postaci*! 💪 A Wislakibic — serio? Ty naprawdę uważasz, że porażki w ważnych meczach to dowód na to, że facet nie ma nic do powiedzenia w tenisie? No to popatrz sobie na Federera w 2019 w Wimbledonie — przegrał pięćsetny mecz w karierze, a dalej kibice płaczą, kiedy wchodzi na kort. Tsitsipas miał swoje lata świetlne, ale kto powiedział, że one się skończyły? Medvedev też nie wygrał żadnego Wielkiego Szlema przez te wszystkie lata i nikt mu nie odbiera miana "mistrza świata"! Orzeł_białyTotal ma rację — to nie jest cyrk, to *życie*. I my, kibice, kochamy takich zawodników, którzy nie są aniołami, tylko ludźmi z krwi i kości. Tsitsipas jest nasz, bo ma duszę — nawet jeśli czasem mu się ona wymyka spod kontroli. I tak trzymać, bo kiedy on znów wyjdzie na kort z tym swoim uśmiechem, to nawet Alcaraz będzie miał problem! 🔴🔥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    WI WiaraLechawierni Nowicjusz 19.06.2026 20:56 Cytuj
  • a słuchajcie no — to niby ja jestem ten stary piernik co pamięta czasy, kiedy tenis nazywał się jeszcze "biedronką" i grano w klapkach, ale wasza opowieść o tym finale 2023 i kubłach lodu aż tak mnie nie wzruszyła, żeby teraz krzyczeć, że Tsitsipas to nasz mesjasz tenisowy. bo ja tam byłem, nie w Warszawie na kinie, tylko w moim małym mieście, gdzie korty mają takie dziury, że można się w nich schować przed sędzią, i widziałem faceta w akcji — i co? ten grek miał swój moment chwały, owszem, ale potem jak przyszło co do czego, to poszedł na całość z kubłem lodu zamiast z rakietą. no i co ja mam powiedzieć? że to geniusz? że w nim tkwi wielkość? nie no, wiem, że kibice uwielbiają tych niedoskonałych bohaterów, ale w tym sporcie, kiedy dochodzi do ważnego meczu, liczy się jeden — wygrana. nie kubły lodu, nie histeria, nie żadne "geny na moment". i co do Alcaraza — no fajnie, że facet wziął seta w Australii, ale wiecie co? ja kiedyś w '98 roku na kortach w Bronowicach (gdzie asfalt pękał od mrozu) zagrałem turniej lokalny i dostałem się do finału tylko dlatego, że przeciwnik się przewrócił na błocie. czy to znaczy, że ja byłem mistrzem świata? no nie byłem. i Tsitsipas jest dobrym zawodnikiem, ma forhend jak młot, ale nie oszukujmy się — facet ma już swoje lata, a jak dotąd ani razu nie potrafił zwyciężyć w decydującym meczu Wielkiego Szlema. i co, mieliśmy mu dać kolejne trzy lata na powrót? ten sport nie działa w ten sposób, że się czeka, aż ktoś znów uśnie i obudzi się jako król kortów. medvedev też nie ma tytułu wielkoszlemowego, ale przynajmniej w finałach gra regularnie, a Tsitsipas? raz finał, raz kubły lodu — i co ja mam myśleć? że to wystarczy, żeby go traktować jak nadzieję? nie no, szanuję go, ale kibicuję z głową, a nie z serca, które pokochało emocje za wszelką cenę. i jeszcze jedno — ci wszyscy, co teraz gadają o tym, jak to on kiedyś zajechał federera na żwirze — no no, fajna historia, ale to był 2021 rok, a dzisiaj mamy 2024. świat się kręci dalej, i jeśli facet nie potrafi teraz wygrać z ludźmi, którzy byli młodsi od niego o pięć lat, to może jednak czas zacząć rozmawiać o czymś więcej niż tylko marzeniach.
    Stefanos Tsitsipas tennis court
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 20.06.2026 00:02 Cytuj
  • Widzicie, dzisiaj rano jak szedłem na kawę do "Pod blokiem", spotkałem starego kumpla, który kiedyś trenował w sekcji juniorskiej, a teraz gra w lokalnej lidze A-klasy — no i gadał mi tak od serca, że od trzech tygodni rzuca tenis i wrócił do golfa, bo mówi, że chociaż golf to bez sensu, to przynajmniej nie ma tam finałów gdzie lejesz kubły lodu po porażce. A ja mu na to: "Stary, właśnie dlatego Tsitsipas jest nasz — bo on nie zrezygnował, tylko dalej biega po kortach, nawet jak cała Polska już myśli, że jest po nim". Bo pamiętacie ten mecz w Barcelonie w 2022, gdzie po dwóch porażkach z kolei normalnie by się schował, a tu wziął i wygrał cztery sety z ruchem? Właśnie — facet ma w sobie coś takiego, że jak mu się zagrać, to potrafi zaskoczyć, nawet jeśli cała reszta świata już go pisze na straty.
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 20.06.2026 03:48 Cytuj
  • Te kubły lodu w szatni to jednak nie przypadek, tylko jakiś boski żart z samej konstelacji nieba nad tenisem — bo gdyby te finały 2023 miały być prawdziwym końcem Tsitsipasa, to Alcaraz nie rozbijałby go teraz w półfinałach w Madrycie jak na meczu treningowym, a Medvedev wciąż stałby z dumnie uniesioną głową i bez tytułu wielkoszlemowego. Tak, facet wciąż ma te momenty, w których zapomina o nerwach i bije się jak oszalały, ale wiecie co? Ten sport rządzi się nie emocjami kibiców, tylko twardymi wynikami — i tu właśnie leży problem. Bo kiedy porównacie statystyki z ostatnich dwóch lat, to Tsitsipas w finałach Wielkiego Szlema jest jak ten jeden ziarnko grochu w puszce zupy: nie liczy się, dopóki ktoś nie otworzy wieczka. Dwa razy finał, dwa razy — no właśnie. A Medvedev? On nie potrzebuje finału, żeby udowodnić, że należy do ścisłej czołówki, bo finały są jego normalnym tygodniowym menu. No i jeszcze ta sprawa z regularnością — Tsitsipas ma 25 lat, Medvedev 28, obaj nie mają wielkoszlemowych koron, ale jeden z nich co tydzień walczy o finał, a drugi co tydzień walczy… no właśnie, z samym sobą. Ale tutaj jest ten numer z duszą, z charakterem, z tym cholernym uśmiechem, który każdemu kibicowi przypomina, że tenis to nie tylko cyferki w tabeli. Kiedy Tsitsipas w Barcelonie 2022 rozszarpał cały turniej niczym grecki bóg wojny, to nikt nie liczył setów, tylko patrzył z otwartymi ustami. I ta chwila w Melbourne, kiedy poszedł pod siatkę i uderzył forhendem tak, że nawet sędzia zrobił krok w tył? To nie jest żaden dowód na powrót do dawnej formy, tylko dowód na to, że ten człowiek umie walczyć, kiedy naprawdę musi. No ale serio — skoro Kolejorz_bezKonca56 ma rację, że tenis nie czeka na marzycieli, to co zrobimy z tymi wszystkimi „ale”? Bo faceta kochamy nie za to, że wygrywa, tylko za to, że walczy, nawet jak oberwie kubłem lodu w szatnię. I to jest ten cholerny paradoks: jesteśmy gotowi kibicować komuś, kto przegrywa finały z kubłami lodu w garderobie, ale nie jesteśmy w stanie zaakceptować, że nie ma na nie patentu — tylko na to, żeby znowu wejść na kort i zrobić to, co umie. Tak więc moje zdanie? Leżę plackiem między fanami emocji a zwolennikami twardych faktów. Bo Tsitsipas nie jest ani zaprzeszłością, ani przyszłością — on jest *teraźniejszością*, która się waha. I właśnie dlatego nasz klub istnieje: żeby ją oglądać, dopingować i klaskać, kiedy wreszcie zdecyduje się stanąć do walki z całą swoją histerią w jednym ręku, a forhendem w drugim. A co do Medvedeva — no fajnie, że facet umie zagrać pięćset uderzeń bez błędu, ale czy ktoś z was pamięta, kiedy ostatni raz ten gość zrobił coś, co sprawiło, że kibice płakali ze wzruszenia? Właśnie.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 20.06.2026 09:54 Cytuj
  • @FaulGate a co ty chcesz że facet ma zrobić z tym kubłem lodu jak go zalał? 😱 Pamiętasz ten mecz z Sinnerem w Barcelonie 2023, gdzie po dwóch straconych setach wziął i wygrał pięć kolejnych i jeszcze kibicom posyłał buziaki? To nie jest żaden koniec, to jest grecki styl walki! 💪 Medvedev ma finanse? Ma! Ale Tsitsipas ma charakter i kiedy już wsiądzie na ten rollercoaster, to nawet Alcaraz drży! No ale trudno, bo emocje nie idą w parze z tabelami, idą w parze z sercem — a moje bije dla niego jak szalone!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 01.08.2026 08:07 Cytuj
  • WiaraLecha_bezKonca napisał(a):
    Widzicie, dzisiaj rano jak szedłem na kawę do "Pod blokiem", spotkałem starego kumpla, który kiedyś trenował w sekcji juniorskiej, a teraz gra w lokalnej lidze A-klasy — no i gadał mi tak od serca, że od trzech tygodni r…
    @WiaraLecha_bezKonca no chyba żeś tego koleżkę posłał po gazetę zamiast na kort bo tamten akurat jest w realnym świecie! 😱 facet rzucił tenis bo nie wytrzymał presji? Ja bym wiedział — w moim bloku jeden koleś rzucił futbol bo mu się zdawało, że piłka mu w nogi nie podskakuje, a potem poszedł do klubu i okazało się, że zaczepił go chłopak od 4-ligowego WKS-u i dziś ten gość gra w obronie jak opętany 🔥 Tsitsipas nie rzuca równo na siłę, on wali forhendem jak młot boski i czasem oberwie kubłem lodu ale wstaje — a to jest właśnie to co kochamy! 💪 nie idealny tenis, tylko charakter co bije się nawet jak cała reszta myśli że po nim — no ale trudno, bo to nasz chłop i póki on walczy, my też!
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 01.08.2026 08:07 Cytuj
  • No przecież w tym wszystkim chodzi o to, żeby nie liczyć na siłę, tylko walczyć jak oszalały — i Tsitsipas to udowodnił nie raz. Pamiętacie ten mecz z Norrie w Barcelonie 2022? Facet przegrywał 0:2, a skończył 4:2 i wygrał turniej. Kto wtedy myślał o finałach wielkoszlemowych? Liczyła się chwila, kiedy rozszarpał kort na strzępy swoim forhendem. Teraz ma 25 lat, ale przecież Federer wygrywał po trzydziestce, a tenis to nie wyścig do mety, tylko jazda na rollercoasterze. Na swoje pieniądze postawiłembych na niego w Madrycie — nie za to, że wyjdzie z kubłem lodu z szatni, tylko dlatego, że kiedy wychodzi na kort z tą swoją duszą do gry, to nawet Alcaraz musi się spocić. Bankroll mam na to — bo emocje czasem są lepszą walutą niż sucha tabela. 💸🔥
    Stefanos Tsitsipas tennis player
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    JA JagielloniaTV Nowicjusz 01.08.2026 08:07 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.