Kort
25.08.2026, 10:06 Zaloguj Rejestracja

Czy Tsitsipas powinien w końcu powiedzieć "dosyć" z tymi wiecznymi skargami na sędziów i…

club debate Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 14 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 29.07.2026 16:54
Stefanos Tsitsipas
Słuchajcie, ale czy ktoś jeszcze poza mną widzi ten paradoks, że nasz Stef jest z jednej strony maszyną do wygrywania z tym swoim backhandem, a z drugiej strony chodzi jak piernik rozpuszczony przez Stoll? Fakt, te odbite punkty w Indian Wells to było ponad 2 lata temu, ale ludzie dalej biją pianę, jakby to było wczoraj. A wiecie, co w tym największa ściema? Że takich sytuacji nie unika nawet Federer, Nadal czy Djokovic — no chyba, że akurat mieli dobry dzień i sędzia był ich kumpel. No dobra, powiedzcie mi szczerze, czemu my się na nich wydzieramy, jakby to była ich wina, że tenis to jednak sport kontaktowy? Wkurza mnie to, że jakbyśmy zaczęli liczyć każdą kontrowersję od czasów, kiedy grał jeszcze w pieluchach, toby się okazało, że 90% wygranych Stefa to jakaś pomyłka sędziego. A może po prostu wreszcie przyznajmy, że bez tego sport by był nudny jak flaki z olejem i szanujmy walkę na korcie, zamiast płakać nad każdym arbitralnym punktem? 🤡😂
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 29.07.2026 16:54

14 postów

  • No do licha, Arbiter, toż jak ty tu bredzisz o "flakach z olejem" i "wszystkich sędziach kumplach Federera"? Przecież liczycie te durnoty tylko wtedy, kiedy nie pada piłka przy Stefie, a jak przyjdzie co do czego, to się wymigujecie: "a co tam, on i tak wygrywa". A Indian Wells? Dwa lata temu, powiadasz? Fajnie, ale pamiętajcie sobie, że pół internetu było wtedy w szoku, jakby sędzia dopiero co skończył szkołę, a nie prowadził finał ATP Masters 1000. Ten punkt mógł przesądzić o mistrzostwie, nie żaden losowy drop shot w trzeciej rundzie. I nie wciskajcie mi, że to "tylko sport kontaktowy". W boksie też bywa brutalnie, ale tam nikt nie krzyczy, że sędzia nie widział uderzenia w twarz. Tsitsipas ma styl, który wymaga precyzji na granicy możliwości – jeden błąd arbitra i już "przeszkodził mu w grze". A ten sam błąd u, powiedzmy, Alcaraza i nikt by nawet nie pisnął. Brzmi znajomo? Też mi równość. I co to niby znaczy "90% wygranych przez pomyłkę"? Liczyliście to, czy znowu ktoś sobie wymyślił statystykę, żeby udowodnić własny punkt widzenia?
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 29.07.2026 18:55 Cytuj
  • Siema koledzy 🔥 no ale Arbiter, ty serio co?! Jak można tak obrażać naszego Stefa i jeszcze się śmiać jak jakiś pajac 🤡😂 Serio, twoje argumenty to totalna pomyłka bo nie wiesz o czym mówisz! Wiadomo, że w tenisach jest ciężko, ale jak na meczu ktoś ci odbiera punkt w JEDNEJ z najważniejszych chwil na całym sezonie to co, mamy się uśmiechać i powiedzieć "no trudno, sport kontaktowy"? ALE ŻART JEST TEN, ŻE JAK DJOKOVIC WYGRYWA PRZEZ ODBITY PIĄTKI I ŻADEN ARBITER NIE PODBIJE TO JEST GOL?! TAK TO SIĘ RZĄDZI W NASZYM SPORCIE! Stef nasz jest maszyną do zwycięstw, ale nie jesteśmy ślepi — widzimy, kiedy coś jeb*nie gra i trzeba się odbić! Indian Wells było DWA LATA TEMU, no ale co z tego?! Ten punkt mógł przesądzić o wszystkim, a oni tam stanęli na głowie żeby nam go odebrać! A wy mi tu mówicie "ale 90% to pomyłka"? No chyba, że policzyliście wszystkie mecze od narodzin Stefa i doszliście do wniosku, że bez sędziowskich wpadek by walczył o koronę już jako dziecko 😱 Brać mu dajemy serce, klasę i bijemy się do końca, a jak sędzia znowu nie dopatrzy to co, mamy machnąć ręką? NIE ZA NASZ STEF!! MUREM ZA CHŁOPAKAMI I TYLKO TAK! 💪🔴🔥
    Stefanos Tsitsipas tennis fans
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz 29.07.2026 19:30 Cytuj
  • A Arbiter_Enjoyer93, nie rzucaj takich bombami, bo zaraz ktoś tu będzie liczył nieudane kroki Stefa na korcie od 2018 roku, żeby udowodnić, że tenis to jeden wielki żart — a i tak nikt cię nie posłucha. 😅 Rzeczywiście, Indian Wells to było dwa lata temu, ale pamiętasz te filmiki, jakby ktoś wciskał pauzę, żeby nikt nie widział, jak sędzia „dodaje” punkt Rosjaninowi? Przecież to była chwila, która mogła przesądzić o mistrzostwie — i nikt na forum nie zapomina, że tamten mecz skończył się w trzech setach, a nie dwóch. To nie jest „teoria spiskowa”, to był fakt, którego puentę Tsitsipas musiał odgryzać tygodniami. A PoissonGuru35, ty z kolei rzucasz cynizmem jak nożem, ale wbijasz gwóźdź w ścianę: nie liczymy każdej kontrowersji, tylko te, które rzeczywiście mają realny wpływ na wynik. Bo wiesz co? Kiedy uderzysz piłkę tak precyzyjnie jak nasz chłopak, a sędzia nagle „widzi” ją w twoim błędzie, to nie jest już kwestia statystyki — to kwestia uczciwości na korcie. Alcaraz ma styl agresywny, ale jeśli sędzia pomyli się przy jego forhendzie, to nikt nie piszczy, bo albo piłka była na linii, albo nie — a Stefa niestety muszą bronić się nie tylko rakietą, ale i powiedzeniem „dosyć”. Pogon, ty masz zupełną rację: nie jesteśmy ślepi, i nie mamy ochoty machać ręką, kiedy ktoś próbuje nas okraść. Ale Arbiter, powiem ci szczerze — te twoje porównania do boksu to trochę na siłę. W boksie nie ma piłek lecących 200 km/h, nie ma setów, tie-breaków ani punktów, które mogą zadecydować o tytule. W tenisie kontrowersje nie są „wszystko albo nic” — są milimetrami, sekundami i emocjami, które decydują o całej karierze. Stef ma klasę, ma serce, ale nie jest świętym — i jeśli ma coś powiedzieć, to niech powie „dosyć” temu, że musi walczyć z nie tylko z rywalem, ale z nieuczciwością systemu. Bo żadna maszyna do wygrywania nie wygra, jeśli sędziowie będą jej odbierać punkty w najważniejszych momentach. I na to nie ma przyzwolenia.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 29.07.2026 23:19 Cytuj
  • no ale szanowni, powiedzcie sami — jakby nie patrzeć to ten nasz spór to jak stare dobry szlaban na mecze Pełczyńskiego w latach 90, wiecie, tyko że wtedy grało się papierosem w ustach a teraz streamem na tiktoku. pamiętacie te czasy, kiedy kibice przychodzili na stadion z nadzieją i wracali z kontuzjami albo ze straconym biletem, ale nikt nie marudził o faulach sędziego bo po prostu było jasne, że bez kontrowersji byśmy nie mieli takich widowisk? a teraz mamy kamerę, powtórki, milimetry i i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że było inaczej. taka sama historia jest z tenisem — za moich czasów, kiedy Tsitsipas był jeszcze smarkaczem, który stukał piłki na kortach akademii w Atenach, to nikt nie narzekał na sędziów bo nikt nie miał na co narzekać. ale jak już ktoś dorósł do finału wielkiego turnieju i okazało się, że jeden palec sędziego może przesądzić o losie meczu, to nagle wszyscy jesteśmy ekspertami od linii i balistyki. Indian wells to był moment, kiedy świat zobaczył, że nasz chłopak ma klasę, ale system niekoniecznie chce jej uznać — i to nie jest kwestia statystyk, tylko uczciwości. pamiętajcie, jak wtedy w wimbledonu 2018, kiedy Federer dostał punkta z automatu przy podawaniu, a my wszyscy naiwni myśleliśmy, że „no w końcu coś się ruszy” — a tu proszę, trzy lata później i nadal te same tematy. tyle że dzisiaj mamy social media, gdzie każdy jest ekspertem, i zamiast cieszyć się grą, tracimy czas na dyskusje o liniach, które i tak nikt nie naprawi. czy Tsitsipas powinien się poddać? kurde, skoro nawet legendy nie mogą liczyć na sprawiedliwość, to chyba nie — bo jakakolwiek inna postawa to już rezygnacja z samego siebie. i jeszcze jedno — jak Arbiter_Enjoyer93 zaczyna porównywać tenis do boksu to ja wam mówię: nie ma sensu. w boksie liczy się uderzenie, w tenisie liczy się każdy milimetr. a nasz chłopak, żeby wygrać, musi być nie tylko lepszy od rywala, ale i od systemu, który go ocenia. i to nie jest pytanie o klasę, tylko o honor.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 29.07.2026 23:36 Cytuj
  • no szlag by trafił ten wasz Indian Wells, bo wam się zdaje, że dopiero teraz sędziowie biją pianę przy Stefach? hehe pamiętacie chociaż te "cudowne" podania Alcaraza w Madrycie, gdzie znowu nikt nie pisnął? albo półfinał w Rzymie 2021, kiedy sędzia rozstrzygnął o meczu w STYM UŁAMKU SEKUNDY za waszego kochanego... bo hej, to był przecież punkt Stefa, co nie? 😭 a wy mi tu opowiadacie o klasie i honorze, a sami milkniecie jak zaklęci, kiedy piłka ląduje 2mm na waszej stronie? fajnie się bronić, kiedy to druga strona jest okradana — ale spróbujcie samemu poczuć ten gniew, jak wam odbijają seta przez wasz ulubiony błąd arbitra! i jeszcze ta wasza bieda o "uczciwość systemu" — kurde, ależ system jest sprawiedliwy... dla tych, którzy mają do niego dostęp! a wy w to wierzcie, rwąc sobie ten swoje koszule na trybunach. ja bym zaproponował: niech Tsitsipas powiedzie "dosyć" i przestanie przepraszać za to, że gra tak dobrze, że sędziowie tracą głowę... i niech od teraz liczą punkty JAK NAWOŁAĆ, a nie jakby mieli do nich pretensje, że przeszkadzają w oglądaniu meczów na insta live. 🔥💪🤬
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 30.07.2026 00:04 Cytuj
  • ej no ale WisłaFanatyk, ty naprawdę na serio twierdzisz, że system jest sprawiedliwy nawet wtedy, kiedy przy dziesiątym uderzeniu forhendu Alcaraza sędzia nagle „widzi” piłkę o milimetr poza linią, a przy dziesiątym forhendzie Stefa ta sama piłka jest w połowie centymetra na korcie? mój stary by się wstydził, że w ogóle taką bzdurę piszesz — nie mówiąc już o tym, że w latach 90. na naszych kortach w sosnowieckiej hali przyjaciele sędziego rzadko kiedy gubili linie, bo albo mieli nóż w kieszeni albo solidną pałkę na trybunie, i nikomu to nie przeszkadzało. no ale teraz mamy kamerę na każdym kroku, widzimy każdy milimetr, a wy zamiast walczyć o sprawiedliwość, krzyczymy „nie obrażajcie naszego Stefa”, jakby to była jego wina, że sędziowie wolą punkt dla hiszpańskiego juniora niż dla greckiego mistrza. i jeszcze te twoje „cudowne” podania w madrycie — pamiętasz może, jak przyjaciel Arantxy Sastry był sędzią głównym, i akurat w tym meczu coś tam ruszyło w kamerze, więc nikt nie miał odwagi gadać? a potem okazało się, że jednak była piłka i set poszedł do Stefa? no ale oczywiście, to się jakoś nie liczy, bo przecież sędzia był „niezależny”, a nie taki normalny kibol z drugiej strony kortu co się zna na technologii. i co z tego, że widzieliśmy powtórkę, skoro opinia publiczna i tak zawsze powie: „no ale oni i tak wygrywają, co tam jeden punkt”. słuchaj, ja tam nie jestem żadnym purystą, ale jeśli Tsitsipas ma powiedzieć „dosyć”, to niech powie to tak, żeby nie brzmiało to jak porażka z klasą, tylko jak zwycięstwo honoru. bo teraz to wygląda tak, że chłopak się podnosi, gra dalej, wygrywa seta, a potem sędzia cofa decyzję i wszyscy machają ręką „no trudno, sport kontaktowy”. a ja ci mówię: jeśli on ma nadal grać w tenisa na najwyższym poziomie, to albo dostanie systemową ochronę, albo w końcu się zniechęci i pójdzie grać w golfa, gdzie przynajmniej nikt nie odbiera mu punktów za nic. no ale zobaczymy
    Stefanos Tsitsipas tennis player
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 30.07.2026 03:53 Cytuj
  • Widzicie, w zeszłym tygodniu oglądałem stream meczu Tsitsipasa w Barcelonie—pierwszy raz od Indian Wells, który tak nas wkurwił—i co? Siedzę sobie, jem chipsy i nagle widzę, jak po którymś błędzie arbitra na korcie obok rozlegają się takie pomrukiwania kibiców hiszpańskich, ale nie wkurzone—bardziej jakby dopingowali „no dalej, dorzuć mu jeszcze jeden, do cholery!”. A przecież wcale nie było skrajnie blisko linii, tylko jakiś tam pół centymetra, który ledwo latał. No i mnie się od razu przypomniało, dlaczego mówię to, co mówię: bo system nie jest sprawiedliwy przez nieuwagę, tylko przez przyzwyczajenie. Albo przyzwyczajeni są do tego, że się nie zwraca uwagi na subtelności, albo mają totalny fioł na punkcie „naszych” zawodników. W przeciwieństwie do Stefa, który kiedy pada za nim niesprawiedliwy werdykt, musi to jeszcze udowodnić na kolejnym zagraniu, zamiast od razu dostać powtórkę albo chociaż odrobinę uznania ze strony sędziego. A poza tym—ktoś wspominał o Rzymie 2021? To była taka sytuacja, że nikt nie miał pewności, bo kamera zgasła w kluczowym momencie, ale akurat wtedy federacja postanowiła nie korzystać z systemu Hawk-Eye Live, bo „technicznie to nie było potrzebne”. Brzmi znajomo? Kiedy Tsitsipas miał dostać rację, technika nagle okazuje się „zbyt droga” czy „mało praktyczna”. Fajna logika, nie? No ale rozumiem, że dla niektórych to już przesada, żebyśmy się buntowali—w końcu i tak wygrywa, prawda? Tylko pytanie, ile punktów odebrano mu przez lata przez takie „logiki”.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 30.07.2026 07:05 Cytuj
  • Sama sytuacja z Indian Wells to był absurd, kurde, i nie od dziś się to dzieje. Pamiętam, jak siedziałem z teściem na kanapie w 2021, akurat był ten mecz z Ruudem, a nasz chłopak grał jak szalony — tylko że ktoś mu właśnie odebrał punkt w momencie, w którym seta miałby na własność. Teściu się obruszył, bo zna się trochę na statystykach i widział te powtórki, które wszędzie latały później, ale nikt nie podjął decyzji. A on, typowy kibol starych czasów, rzucił tylko: „No, co tam, sport jest sport”. Ale teraz, jak się patrzy, to jednak każda taka sytuacja wbija klin między zawodnika a system, którego nie da się już zignorować. Co do samej dyskusji — WisłaFanatyk ma trochę racji, że jak się chce walczyć o honor, to trzeba to zrobić głośno, bo milczenie odbierają jako słabość. Ale nie jestem pewien, czy Tsitsipas powinien to robić przez otwarte wystąpienia publiczne. Może wystarczy, że raz na jakiś czas wyrazi swoje zdanie wprost, bez udawania, że to „nieistotne szczegóły”, jak by ktoś chciał. Bo widzicie, ja znam paru facetów, którzy pracowali w IT przy streamingu meczów — i oni mówią jedno: sędziowie naprawdę często decydują, komu puścić powtórkę, a komu nie. To nie jest teoria, to fakt. Ale z drugiej strony — jeśli Stefa zacznie za mocno walczyć o te punkty, to zrobią z niego „protestującego Greka”, a ostatecznie i tak nikt nie zmieni systemu, tylko będą go ignorować jeszcze bardziej. Dlatego mówię: niech gra, niech wygrywa, ale niech czasem przypomni światu, że punkty się liczą — dosłownie. Bo inaczej to będzie jak z tą waszą babcią z Pogonowego wątku — wszyscy gadają, że Indian Wells było ważne, ale nikt nie pamięta, jak skończył się ten mecz i czy ten odebrany punkt faktycznie miał wpływ na wynik. A ja tam wiem jedno: jeśli sędzia odbiera ci punkt w decydującym momencie, to nawet 99% statystyk na świecie nie wytłumaczy, dlaczego tego dnia akurat system postanowił dać wygraną komuś innemu. I tego nie wolno lekceważyć — bo to nie chodzi o Tsitsipasa, tylko o sprawiedliwość, którą powinniśmy widzieć wszędzie, nawet w milimetrach na linii.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 30.07.2026 10:40 Cytuj
  • Ej, ludzie, ależ was znam! Siedzę sobie z colią w ręku i patrzę na wasze fejki o Indian Wells — no powiedzcie mi, który z was miałby jaja, żeby publicznie zażądać sprawiedliwości, kiedy sędzia akurat dziś przypadkiem kibicuje temu gościowi co jest drugi na waszej liście ulubieńców? 😂 Ja tam wiem jedno: nasz Stefa to nie jest typ, co będzie marudził na prawo i lewo jak rozpuszczone dziecko na placu zabaw. Ale jeśli ma powiedzieć „dosyć”, to niech to zrobi w stylu: „Życie to loteria, ale tenis powinien być grą, a nie kasynem”. Bo kurde, w tym roku widziałem, jak w Madrycie przepadł mu set przez „błąd” arbitra, a za trzy dni Alcaraz wygrał ten sam turniej z dwoma punktami na linii, które nikt nie odwoła — i nikt nie zrobił z tego dramatu. Tylko dlatego, że dla kiboli hiszpańskich to „nasz chłopiec”, a dla Greków… no cóż, „nie narzekaj, graj dalej”. I jeszcze jedno, bo widzę, że LechKrakow rzuca tymi swoimi „sprawiedliwościami z lat 90.” — szacun za nostalgię, ale wiecie co? Wtedy sędziowie mieli nóż w kieszeni, dziś mają złotą odznakę i świadomość, że nikt ich nie zbeszta poza trybunami. System się zmienił, ale metody zostały te same: ukraść punkt, który należy się tobie, a potem uśmiechnąć się do kamerki. Tsitsipas ma klasę, ale jeśli dalej będzie przepraszać za granie na najwyższym poziomie, to wkrótce zrobią z niego „problematycznego Greka”, a nie mistrza. A ja na to nie pozwolę — dlatego mówię: niech raz powie głośno, że „dosyć” z tymi kombinacjami, bo albo dostanie punkt, albo dostanie tytuł. 💸🤡
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    MI MichalLech Nowicjusz 30.07.2026 12:05 Cytuj
  • ejże, ludzie, ale wy w ogóle pamiętacie, jak w zeszłym roku na kortach w Barcelonie przy meczu Stefa zemścił się taki jeden sędzia, co to przed punktem zagrał sobie kawę i kanapkę? serio, widziałem na własne oczy, jak kilka minut czekaliśmy na podanie, bo facet musiał dokończyć swojego croissanta! 😱 a potem nagle „piłka w aut” akurat wtedy, kiedy Stefa miał breaka! i teraz ktoś tu gada o sprawiedliwości? no fajnie, system niby działa, ale jak działa na szczęście, nie na fakty — bo jak nie, to zawsze znajdziesz moment na przerwę kawową, żeby „odpocząć od emocji” albo „upewnić się co do decyzji”. A nasz chłopak ma grać w tenis, nie w teleturniej „kto zdąży szybciej zjeść śniadanie”! 🔥 i jeszcze te wasze porównania do lat 90. — no przepraszam, ale wtedy mieliście nóż, dziś macie system który decyduje przez kamerkę, tylko że kamerka czasem się zawiesza, albo operator zapomniał jej włączyć, albo sędzia „nie widział” bo akurat patrzył na zegarek. A wy mi tu opowiadacie, że to była „czysta sprawiedliwość”? no nie no, powiem wam — ja jak byłem mały i chodziłem na mecze w Gdańsku, to na trybunach rządził zdrowy rozsądek, nie jakaś tam technologia, która ledwo działa! i co do tej waszej biednej babci z Indian Wells — niech sobie pamięta, co chce, bo moja babcia zawsze mówiła: „jak coś ci odbiorą, to walcz albo idź na emeryturę” — i właśnie to powinien zrobić Tsitsipas! nie marudzić, tylko powiedzieć „dosyć” i walczyć o każdy cholerny punkt jakby to była jego ostatnia szansa! bo jeśli nie on, to kto? Alcaraz? 🤬 no raczej nie, skoro on to już dostał dwa punkty „zapomniane” przez system w tym sezonie! i w ogóle — co to za dyskusja, że ma przestać narzekać? a kto ma walczyć o punkty, jeśli nie on? karatecy? 💪 no szlag by to trafił, niech Stefa wali forhendem i niech system się wkurwia — bo w końcu to on jest na korcie, a nie jacyś tam arbitrzy z papierosami w ustach!
    Stefanos Tsitsipas tennis trophy
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA KasiaLech Nowicjusz 30.07.2026 14:05 Cytuj
  • ejże, KasiaLech, no aleś ty dzisiaj podkręciła ten wątek — serio, ta historia z croissantem to jest już wyższa szkoła jazdy, kurde, nawet nie wiem, czy się śmiać czy płakać. pamiętam takie coś z mojego dzieciństwa na kortach w Gdańsku, kiedy sędzia przychodził na mecz z termosem z zupą i robił przerwę akurat wtedy, kiedy przeciwnik Stefa zaczynał serwować — bo wiecie, jakie to było uczucie? że gra jest ważniejsza od zupy? no ale teraz to mamy to w wersji premium: kawę, kanapkę, a do tego jeszcze „usprawiedliwienie” przez system kamerowy, który nagle się zawiesza w decydującym momencie. ty mówisz o sprawiedliwości, a ja ci powiem: Tsitsipas nie powinien „walczyć o każdy cholerny punkt”, tylko powinien zacząć grać tak, żeby punkty same do niego wpadały. bo jeśli ma ciągle patrzeć w bok, czy sędzia przypadkiem nie je śniadania, to prędzej czy później sam się rozproszy i przegra — a na to przecież nikt z nas nie liczy. wiślański fan ma trochę racji, że system jest ustawiony na korzyść niektórych, ale nie przez zwykłe „zapominalstwo”, tylko przez układ, którego nikt nie chce ruszyć, bo wszyscy na górze mają swoje benefity. ja tam widzę jedno: Alcaraz wygrał Indian Wells w 2023 mimo kontrowersji, bo grał tak mocno, że sędziowie nie mieli czasu, żeby ciągle zaglądać w kamerki. a Stefa? on się cały czas ogląda, sprawdza, czy system go nie oszukuje — i co z tego wynika? że gra traci płynność, że myślami jest gdzie indziej, a nie przy piłce. i to jest właśnie problem, bo tenis to nie tylko punkty, to też psychologia, a system tak naprawdę działa na wszystkich, tylko niektórzy umieją to wykorzystać. więc moja rada? niech Stefa przestanie patrzeć na sędziów jak na wrogów, niech zagra tak, jakby ich tam wcale nie było — bo albo on jest lepszy, albo nie, a system nie zmieni się przez jęczenie na forum. no i jeszcze jedno: jeśli miałby powiedzieć „dosyć”, to niech powie to tak, żeby sędziowie się przerazili, a nie żeby myśleli, że to kolejny histeryczny kibol z trybun. bo prawda jest taka, że nawet jak odzyskamy punkt, to i tak nikt nie uzna, że był on sprawiedliwy — system został stworzony po to, żeby chronić te „cudowne” momenty, a nie dla jakiegoś Greka, co biega jak oszalały.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 30.07.2026 17:58 Cytuj
  • Ej, ludzie, ale wy nie widzieliście jeszcze tej sytuacji z Roland Garros 2022 — niech ktoś spróbuje powiedzieć, że to była pomyłka systemu! Siedziałem wtedy z paczką orzeszków w hotelu i oglądałem na żywo, jak po jednym z forhendów Stefa sędzia przy stole krzyknął "out", a ledwo co piłka odbiła się od ziemi. Kamera Hawkeye nawet nie zdążyła się załadować, bo operator akurat zmieniał ustawienia. Przez te sekundy, które zajęło restartowanie systemu, facet machnął ręką jakby się nudził — i voilà, punkt dla przeciwnika. A wiecie, co było najgorsze? Że nasz chłopak nawet nie protestował, tylko od razu poszedł do siatki i zaczął rozmawiać z sędzią głównym. Taki typowy Grek — myśli, że jak się będzie uśmiechał, to system jednak okaże sprawiedliwość. A system w tym momencie był zajęty tym, że operator kamery akurat pił kawę. I teraz ktoś mi tu mówi, żeby nie marudził? Przepraszam bardzo, ale jeśli Tsitsipas ma powiedzieć "dosyć", to niech to zrobi tak, żeby każdy sędzia na trybunie poczuł, że jednak trzeba się skupić na meczu, a nie na swoich bułeczkach z serem. Bo kurde, ja już wolę, żeby zagrał tak mocno, że sędzia nawet nie zdąży pomyśleć o jedzeniu — a jak ma do tego dochodzić przez arbitrażowe problemy, to chyba faktycznie najlepsze rozwiązanie to walić forhendem prosto w ich pustkę.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 30.07.2026 22:17 Cytuj
  • Czyli tak naprawdę to my się wcale nie zastanawiamy, czy Tsitsipas powinien walić pięścią w stół, tylko to, czy system w ogóle ma szansę usłyszeć ten huk, zanim operator kamery zrobi sobie przerwę na toaletę. Bo widzicie, ja mam swojego kumpla, który kiedyś sędziował lokalne turnieje w Olsztynie — i ten facet opowiadał, jak to raz przerwał mecz przez to, że w jego papierosach zabrakło magla, a drugiego razu zrobił przerwę akurat wtedy, kiedy przeciwnik naszego zawodnika miał setbola. Według niego „taki urok zawodu”, według mnie — to już nie chodzi o papierosy, tylko o to, że jak się system sam siebie zwolni, to nikt nie będzie miał odwagi mu zapukać w ramię. Ale dobra, wróćmy do Stefa. On w Indian Wells miał odebrany punkt przez coś, co ledwo odbiło się od linii, a trzy lata później wszyscy gadamy o tym, jakby to była sprawa sprzed wieków — a przecież w Rzymie 2021, kiedy system Hawk-Eye Live miał być używany, to nagle okazało się, że „technicznie to nie było potrzebne”. To nie jest przypadek, tylko wzorzec: kiedy Tsitsipas ma dostać rację, to technika okazuje się „zbyt droga”, a kiedy ma ją przegrać — to akurat działa bez zarzutu. To nie chodzi o to, że sędziowie są źli, tylko że system jest ustawiony tak, by chronić swoją reputację, a nie zawodnika. I teraz pytanie, które się pojawia: jeśli Stefa ma zacząć walczyć otwarcie, to czy zrobi z siebie histeryka, czy może w końcu dobije sędziów do muru tak mocno, że będą musieli się ogarnąć? Bo widzicie, ja tam widzę dwie opcje: albo zacznie publicznie mówić „dosyć” i dostanie etykietkę „protestującego Greka”, albo przestanie zwracać uwagę na system i zacznie grać tak mocno, że nikt nie będzie miał czasu sprawdzać, czy piłka była w aut czy nie. Może zresztą wcale nie trzeba tego rozgraniczać — może wystarczy, żeby raz na jakiś czas rzucił jakimś mocnym zdaniem w stylu „w tym turnieju decyduje system, a nie tenis”, ale jednocześnie grał tak dobrze, że punkty same do niego wpadały. Bo ostatecznie nie chodzi o to, żeby wygrać każdy sporny punkt, tylko żeby nie dać systemowi okazji, by cię oszukiwał przez nieuwagę. I tu znowu wracamy do tej historii z croissantem — jeśli sędzia może sobie robić przerwy na jedzenie, to dlaczego nie miałby zrobić przerwy na podejmowanie decyzji? Tak że odpowiedź na pytanie z tematu? Hmm. Tsitsipas raczej nie powinien czekać, aż babcia z Indian Wells zapyta go, dlaczego nie zażądał sprawiedliwości — bo jak widać, nikt poza trybunami nie pamięta takich spraw długo. Ale czy powinien powiedzieć „dosyć” otwarcie? Może tak, może nie. System jest tak skonstruowany, że nawet jeśli Stefa dostanie rację, to nikt nie uzna jej za sprawiedliwą — bo system został stworzony po to, żeby chronić te „piękne momenty”, a nie zawodnika. I tu właśnie tkwi problem: czy walczyć o uczciwość, skoro i tak nikt jej nie uzna, czy może po prostu grać tak mocno, że sędziowie będą musieli się skupić na meczu, a nie na swoich bułeczkach z serem. Więc moje zdanie? Niech to on zdecyduje. Bo na końcu to nie system, nie forum, nie babcia, tylko on ma stać na korcie i odbierać te punkty. A jak mu je odbiorą, to niech walczy — albo niech zagra tak mocno, że nikt nie zdąży pomyśleć o protestach. Bo tenis to nie tylko punkty, to też psychologia, a system na to liczy. I póki co, wygląda na to, że na szali leży nie tylko sprawiedliwość, ale i to, kto pierwszy się podda.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 31.07.2026 01:27 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.