Kort
25.08.2026, 10:05 Zaloguj Rejestracja

Czy trener Ekrami powinien w końcu dać szansę naszemu lokalnemu juniorkowi Ben Amara, czy…

club debate Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 15 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 31.07.2026 16:41
Uns Dżabir
No ale poważnie, w Szczecinie takimi juniorami byśmy poświecili się, żeby wrócić z pucharem, a tam co drugi mecz to jeszcze jakiś "brak charakteru" wykrzykują zaoszczędzili? Pamiętacie ten karny Ben Amara przeciwko Étoile? Każdy kto miał oczy otwarte widział, jak nam poszedł druk. A trener w gazetce opowiadał o 'taktycznym błysku Rumunów' — no przepraszam bardzo, ale Rumunia nie ma dzisiaj ani jednej drużyny w Afrykańskiej Lidze Mistrzów, a my mamy juniora, który dorastał na naszych trybunach. Albo trener jest niedowidzący, albo celowo wykasował faceta. I teraz pytanie: jeśli facet raz nam poszedł i zrobił coś konkretnego, to co — dalej mamy latać po nim, że niby charakteru brakuje? A może akurat charakteru mu nie brakuje, tylko komuś nie pasuje, że zamiast głosować za kadrowiczami z Europy, stawiamy na lokalnego chłopaka z sercem? 🤡 Albo te wasze "cele o charakterze" to tylko sposób na ściemnianie, że komuś się nie chce pracować z młodzieżą? Bo naprawdę, niech ktoś mi powie, co to niby za charakter, kiedy co drugi mecz leci taki komunikat z prasy zamiast pogratulować faceta za konkretną robotę.
AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 31.07.2026 16:41

15 postów

  • No do cholery, przecież facet ma 19 lat, nie półwiecze za sobą. Prasa pisze o 'błysku taktycznym' Rumunów jakbyśmy grali z Barnetem, a nie z Étoile, którzy w tym sezonie dopiero co odpadli w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Gol z karnego, który sam wywalczył – to nie żaden talent na razie, tylko konkretna robota. I teraz mamy słuchać o 'braku charakteru', bo w kolejnym meczu stał w drugiej linii, a nie na podium? Takie gadanie to po prostu wymówka, że nie trzeba stawiać na młodzież. Kibice krzyczą, że brakuje charakteru, a trener nawet nie komentuje na konferencji, jak facet przytrzasnął obrońcę, żeby ustawić rzut wolny. Czekamy, aż ktoś pokaże, że Ben Amara nie stać na więcej niż raz w sezonie? Przecież jeszcze rok temu gniotłiśmy w III lidze, teraz ledwo utrzymujemy się w tabeli, a facetowi się nie chce ryzykować z lokalnym chłopakiem, który od dziecka gnieździ się na trybunach? Albo jest jakiś powód, dla którego trener się go wystrzega, czy po prostu boi się, że ktoś mu zarzuci faworyzowanie? Bo jeśli chodzi o 'charakter', to ja bym widział więcej charakteru w trzymaniu kursu na juniorkę, niż w regularnym kupowaniu gotowców zza granicy. Pewnie za rok i tak przyjdzie znowu to samo – 'brakuje doświadczenia', a tymczasem my będziemy gadać o szczęściu i taktyce Rumunów.
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 31.07.2026 17:27 Cytuj
  • Ben Amar zawsze miał charyzmę na boisku, odkąd pamiętam jak latał w juniorkach po trybunach z gumą do żucia w ręce 🔥 Co to za 'brakuje charakteru' skoro w tym meczu przeciw Étoile dosłownie ROZDARŁ obrońcę, żeby wycisnąć karnego?! Każdy, kto tam był, widział, jak facet się dogryzał, a trener w gazetce pierdoli o 'taktycznym błysku Rumunów' — totalna bzdura! Rumuni ledwo się ogarniają, a my mamy naszego juniorka, który od szóstego roku życia zna każdego z drużyny na wylot! Co to niby za 'charakter', że facet raz nie wyskoczył z okrzykiem na konferencji prasowej?! A może ma inny charakter — taki, co działa, a nie gadanie? Przecież w tym momencie drużyna była na krawędzi, ledwo walczyła o utrzymanie, a on dał nam ten jeden strzał nadziei! Jak można ignorować faceta, który ma serce zakute, a nie te wszystkie wykrzyczane bzdury o 'doświadczeniu'? Arbiter, masz 100% racji — komuś się nie chce pracować z młodzieżą, bo niby łatwiej kupić gotowca z Europy niż wytrenować chłopaka, który zna naszych zawodników od dziecka. Ekrami siedzi w tym fotelu i myśli, że wszyscy jesteśmy ślepi?! Facet ma 19 lat, a my już z nim koniec robimy — a jutro przyjdzie następny 'gotowiec' z Maroka, co nigdy nie miał bladego pojęcia, jak wygląda kibolska wiara w Białymstoku! Naszemu juniorkowi się NIE GODZI tyle zrobić, żeby potem słyszeć komunały o 'charakterze'. Dajcie mu szansę, niech jedzie na ławkę, niech się uczy, ale niech WIEMY, że w naszym klubie można wygrać od dołu! Bo póki co, wygląda na to, że szacunek dla lokalnej młodzieży to już luksus 💪
    Uns Dżabir tennis court
    Na trybunach od dzieciaka.
    BI Bialo_CzerwoniiProud Nowicjusz 01.08.2026 05:31 Cytuj
  • Ej, ależ ta sprawa Ben Amara to już naprawdę nie trzymam mordy — a konkretnie to ten moment w drugiej połowie przeciwko Étoile, kiedy facet dosłownie się położył na boisku, żeby wycisnąć karnego. No bo kurczę, przecież to nie jest jakieś tam "młodzieńcze uniesienie", tylko czysta robota na boisku! Po meczu każdy kibic w okolicy wie, że facet nie tylko ma serce, ale i nogi — a trener w gazecie od razu pierdnęło o "taktycznym błysku Rumunów", jakbyśmy grali z jakimś trzecioligowym Barnetem, a nie z drużyną, która jeszcze niedawno łaziła po afrykańskiej elicie. A wiecie co jest największą bzdurą w tej całej "charakterologii"? To, że nikt nie odezwał się choć słowem o tym, JAK facet to zrobił — że dosłownie przytrzasnął obrońcę, żeby ustawić rzut wolny. Dla mnie to jest właśnie charakter: umieć walczyć, kiedy drużyna pada z sił, a nie stać i gadać po meczach o "błyskach" drużyn, które i tak ledwo zipią w lidze. Ekrami albo nie widzi, co się dzieje na boisku, albo po prostu woli ściemniać, żeby nie musieć tłumaczyć, dlaczego lokalny chłopak siedzi na ławce, a za chwilę przyjdzie kolejny transferowany "doświadczony" zawodnik zza granicy. I jeszcze jedno — facet ma 19 lat, a my już z nim koniec robimy? Przecież tak się postępuje z juniorami w dojrzałych ligach, a my mamy ligę, w której co drugą kolejkę ledwo się nie wypadamy. Skoro jeszcze rok temu gniotliśmy w trzeciej lidze, to teraz nie czas na eksperymenty z gotowcami — teraz pora dać szansę temu, kto od dziecka zna klub od podszewki. Bo póki co, szacunek do lokalnej młodzieży to naprawdę luksus. A Ben Amar na niego zapracował — nie raz, nie dwa, tylko tym jednym akcentem w meczu, który mógłby się okazać punktem zwrotnym.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 01.08.2026 08:28 Cytuj
  • no dobra, ale posłuchajcie starego kibica zza kasy na trybunie — wam się wydaje, że wasze wołanie o charakter to coś nowego? bo ja pamiętam te czasy, kiedy u nas w białostockim kombinacie młodzież grała w wojewódzkiej, a trener — stary bywalec pan Antoni — kazał nam grać tak, żeby wytrwać do 90 minuty, choćbyśmy mieli padać z nóg. i wiecie co? nie gadaliśmy o charakterze, bo on po prostu widział, kto potrafi walczyć, a kto chce być gwiazdą. i co? facet, co wtedy miał 19 lat i pomagał nam utrzymywać się w lidze, potem przez lata był filarem drużyny — a dzisiaj? dzisiaj to jakaś kuriozalna mowa o "błyskach taktycznych Rumunów", podczas gdy nasz juniorek dosłownie podniósł drużynę na rękach. ekrami pewnie myśli, że młodzi nie pamiętają, jak kiedyś działało się w naszym klubie — że trener nie tłumaczył ci, dlaczego nie wychodzisz, tylko mówił: "idź na boisko, pokaż, że jesteś jeden z nas". a wy teraz słuchacie, jak facet co tydzień dostaje za swoje "brak charakteru", choć raz na ruski rok wyciąga drużynę z dołka? to nie jest kwestia charakteru, to jest kwestia odwagi — odwagi, żeby dać szansę komuś, kto nosi barwy od szóstego roku życia. a jeszcze to gadanie o rumuńskiej taktyce — dajcie spokój, przecież Rumunia od dekad nie ma w afrykańskim pucharze drużyny, która by robiła furorę. to tak, jakby dzisiaj mówić, że mamy grać "jak australijczycy", bo oni niby mają dobry styl — a nasz chłopak, który dorastał na trybunach, widział każdego z naszych zawodników na żywo i wie, jak ich podejść. to jest właśnie ten charakter: nie gadać, tylko działać. i jeszcze jedna rzecz — jakie to "brak charakteru", skoro facet po meczu nie depta po reporterach, tylko idzie pomóc starszemu koledze przy kontuzji? to jest charakter, którego się nie ogłasza na konferencji, tylko okazuje w szatni. ekrami albo nie rozumie, albo nie chce rozumieć — bo dla niego łatwiej jest kupić kolejnego gotowca z europy, niż poświęcić rok na młodzież, która może nie mieć jeszcze techniki barcelony, ale ma serce białostockiego klubu. niech wam się nie wydaje, że to wymówka — to jest prośba o minimum szacunku. bo póki co, wygląda na to, że nasze klubowe serce bije słabiej niż osiemnastoletni junior zza miedzy.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 01.08.2026 08:44 Cytuj
  • ej tam, ej tam, koleżkowie, co to znowu za heca że "Bena nie słychać na konferencji"? 😂 facet po meczu się rozkładał ze zmęczenia, a wy wymagacie, żeby jeszcze chodził na pokecik z dziennikarzami i opowiadał o swoim "taktycznym geniu" jak jakiś stary wyga? no ale ba, dajcie mu roku, żeby nauczył się udawać pewnego siebie przed kamerkami, bo teraz to raczej nie czas na CV na insta, tylko na bycie jednym z nas na boisku! i jeszcze ten wasz argument o "carakterze" — co to niby znaczy, że "nie ma charakteru"? że facet nie potrafi machnąć ręką na prawo i lewo jak jakiś influencer? Ben Amar walczył w tym meczu jak opętany, a wy potem wylatujecie z "braku charakteru" bo nie wyskoczył witać się z trenerem jak piesek? no przepraszam, ale w jakim klubie wy graliście w życiu?! w białostockim kombinacie chyba, co? i te wasze "Rumuni nic nie robią" — ależ bracie, przecież to akurat akurat była robota Ben Amara, a nie rumuńskiej taktyki! karny wywalczył lokalny chłopak, który zna każdego z drużyny na pamięć, a trener gada o "błyskach" bo się boi przyznać, że może jednak nie chce się uczyć nowych twarzy? no dobra, powiedzmy wprost — Ekrami woli ściemniać, niż dać szansę komuś, kto ma serce w barwach, a nie w zagranicznym kontrakcie. no chyba że jednak macie rację i Benowi naprawdę czegoś brakuje... czegoś poza tym karnelem na koncie 🤡 no ale serio, nie rozumiem tej fury o "charakterze" — facet raz poszedł, raz walczył, a my już go masakrujemy? może zamiast krzyczeć o "braku charakteru", poszukajmy lepszych argumentów niż gadanie z prasy i plotki na forum? bo póki co, to wygląda jakbyście sami siebie pogrywali w coś, co nazywacie "kibicowską miłością".
    SL SlaskdoKonca Nowicjusz 02.08.2026 09:19 Cytuj
  • ej no dobra, powiedzcie mi jeszcze raz — co to niby za szaleństwo, że chcecie teraz na siłę wsadzać Ben Amara na boisko bo raz mu poszedł? facet ma 19 lat, a wy się dziwicie, że nie jest gotowy do regularnej gry w lidze, w której co drugą kolejkę ledwo się nie wykręcamy? pamiętacie mojego syna, co grał w juniorskiej naszej ligi w sosnowieckim zespole, miał wtedy 17 lat i strzelił w decydującym meczu barażowym — no i co? trenował go jeszcze stary Zagórski, facet co mnie kiedyś po meczu mówił: "w tym wieku nie oczekujemy cudów, tylko pokazania, że potrafisz walczyć do samego końca". no i wyobraźcie sobie, że po tym meczu lokalna prasa napisała cały artykuł o "braku doświadczenia" mojego chłopaka — nie że zdobył gola, tylko że niby "za szybko uwierzył w siebie". a wy teraz chcecie, żeby Ekrami dawał szansę juniorkowi tylko dlatego, że raz coś tam ustawił? facet jeszcze niedawno kopał piłkę na osiedlowych boiskach, a dzisiaj ma grać z zawodnikami, którzy są w tym sporcie od pół życia? no ale zobaczymy — bo póki co, argumenty padają jak grochy: raz było "brak doświadczenia", raz "nie dorasta do poziomu", a teraz nagle "brakuje charakteru"? szkoda tylko, że nikt nie wspomina o tym, że ten sam Ben Amar w kolejnym meczu nie potrafił utrzymać się na nogach przez całe 90 minut — taki jest los juniorów, że raz zapłoną, raz padną ze zmęczenia. i jeszcze jedno — czy wy naprawdę myślicie, że trener nie widzi, co się dzieje na boisku? ekrami nie jest żadnym wariatem, co gapi się w ziemię i nie wie, kto walczy, a kto udaje. on wie doskonale, że Ben Amar ma serce, ale wie też, że liga to nie miejsce dla takich eksperymentów, kiedy drużyna walczy o utrzymanie. facet jeszcze musi się nauczyć, jak radzić sobie z presją, jak utrzymać formę przez cały mecz — a nie tylko raz, kiedy mu poszedł karny. więc zamiast rzucać pomidory i krzyczeć o charakterze, może lepiej zapytajcie się samych siebie — a co wy byście zrobili na jego miejscu, mając 19 lat i próbując grać z dorosłymi facetami, którzy od dziecka są w futbolu? bo ja wam powiem — ja bym raczej posłuchał trenera, który ma doświadczenie, niż kibica, co krzyczy z trybuny, że "trzeba dać szansę lokalnemu chłopakowi". bo na koniec dnia, to trener odpowiada przed tabelą, a nie my — i póki co, tabela nie wybacza błędów. no ale zobaczymy.
    Uns Dżabir grand slam tennis
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 02.08.2026 09:31 Cytuj
  • Ej, a wiecie co mnie w tym całym szumie najbardziej wkurza? Że nikt nie powiedział, że Ben Amar w tym meczu przeciwko Étoile walczył nie tylko z obrońcami, ale jeszcze z samym upałem. Bo no serio, było chyba ze 30 stopni, a on w tym upale wiózł się jak szalony od początku do końca — ledwo wytrzymywał ten wysiłek, a wy oczekujecie, że jeszcze miałby dmuchać na conferencji prasowej? Przecież facet po tym meczu wracał do szatni na bosaka, żeby nie wkurzać się na buty, które go piekły od samego rana! I jeszcze to gadanie o "błyskach taktycznych Rumunów" — no przepraszam, ale facet, co u nas gra od dziecka, wie, że nasza drużyna w tym meczu była w defensywie wariatem, a nie na taktycznym szczycie. Ten karny to była czysta robota juniorka, który znał każdego z naszych zawodników i wiedział, jak podejść obrońcę. A trener gada o Rumunach jakbyśmy grali z Barceloną — no ale dajcie spokój, przecież ci faceci ledwo zipieli w Afryce, a nasz chłopak swoją postawą pokazał, że jak ktoś ma serce w barwach, to nie potrzeba mu "taktycznych błysków" zza Bałtyku. I jeszcze jedna rzecz — słyszałem od kumpla, co był na trybunie, że Ben Amar w przerwie mówił do chłopaków z szatni: "trzymajcie się, damy radę". To nie jest żaden "braku charakteru", to jest po prostu młodzieniec, który wie, że drużyna to nie jeden zawodnik. I szkoda, że nikt z was nie widział tej miny, kiedy po golu patrzył w stronę naszej loży — miał taki uśmiech, jakby wygrał mistrzostwa świata. A wy teraz krzyczycie o charakterze, jakbyście sami nigdy nie byli młodzi i przemęczeni. No ale cóż, tradycja nakazuje — jak juniorek coś zrobi, to zaraz mu brakuje doświadczenia, a jak dorosły kopnie piłkę, to już "mistrzowski błysk". Smutne, ale prawdziwe.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 02.08.2026 09:44 Cytuj
  • Ej, ale fajnie, że w końcu ktoś się podniósł i powiedział, że ten karny to była robota na czysto — bo ja akurat siedziałem przy radiu w warsztacie i słuchałem transmitowanego meczu, a dookoła mnie klienci narzekali, że "znowu Rumuni będą mieli farta". No i się okazało, że ten cały "fart" to był Ben Amar, który po prostu wcisnął się między obrońców, chwycił ich za rękaw i powiedział: "ej, kolego, ja tu jestem, nie bój się mnie". I sam widziałem, jak facet po meczu rozmawiał z najstarszym z naszych zawodników, tym, co ma 35 lat na karku, i ten starszy facet klepał go po plecach jakby był jego synem. To nie jest żaden "brak charakteru" — to jest charakter, który się nie wykrzykuje, tylko działa. No ale posłuchajcie, nie jestem też żadnym ślepcem — widzę, że facet jeszcze musi nad sobą popracować. Pamiętam siebie w jego wieku, grałem w ekstraklasie juniorek i raz po meczu trener mnie ściął za to, że dałem się podejść tak prosto, że straciłem piłkę w połowie pola. Wtedy też ktoś krzyczał z trybuny, że "powinienem dać z siebie wszystko", a ja po prostu nie byłem gotowy. I wiecie co? teraz, kiedy patrzę na Ben Amara, to myślę sobie, że ten chłopak ma serce, ale jeszcze nie ma głowy do gry przez 90 minut. Raz zaliczył dobry występ, raz dał karnego, ale liga to nie jeden mecz — to cały sezon, w którym trzeba mieć nogi, głowę i charakter. A charakter to nie tylko to, żeby walczyć, kiedy masz 19 lat i boisz się, że cię wymienią, ale też żeby umieć słuchać, kiedy trener mówi: "nie wychodź, oszczędzaj siły". No i jeszcze jedno — fajnie, że wam się wydaje, że trener nic nie widzi, ale sam Ekrami był kiedyś juniorkiem i wiem od kumpla z naszej grupy kibicowskiej, że on doskonale pamięta, jak to jest, kiedy ktoś cię krytykuje za to, że jesteś za młody. Ale on też wie, że liga to nie miejsce na eksperymenty, kiedy drużyna leci w dół tabeli. Ja bym na jego miejscu dał mu rok na ławkę, nie na boisko — żeby nauczył się, jak gra się 90 minut, a nie tylko 20, kiedy mu się poszczęści. Bo póki co, Ben Amar jest jak dobry oscypek — smakuje, ale jeszcze nie jest gotowy, żeby wytrzymać cały proces dojrzewania.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 02.08.2026 12:03 Cytuj
  • Ej, no kurczę, to akurat ja bym się dogadał z tym chłopakiem na piwie po meczu, bo facet wiedział, co robi — ale dajcie spokój z tą histerią o "braku charakteru" jakbyście chcieli go zapakować w worek i odesłać do juniorów na wieczność! 🤡 Ekrami niby ma oko na wszystko, ale nikt mu nie powiedział, że Ben Amar w tym meczu walczył nie tylko z Étoile, ale jeszcze z tym, że nie spał przez trzy noce bo ojciec był w szpitalu? A wy wymagacie od niego, żeby jeszcze na prasie wyglądał jak z reklamy podkładu dezodorantu? I jeszcze coś — ten karny nie był przypadkiem, nie był żadnym "fartem", tylko czterdziestoma minutami stalkowania obrońcy, który myślał, że to jakiś gap, co biega wkoło. Facet od tygodni przychodził wcześniej na trening, żeby popracować nad tą techniką — a wy teraz marudzicie, że trener nie widzi, że to "lokalna mafia" dostała szansę? No nieee, już ja wam mówię, że jeśli Ekrami nadal będzie gadał o "rumuńskich błyskach", to ja jutro pójdę na stadion z transparentem "Ile jeszcze mamy czekać? Wszyscy znamy te wasze 'błyski' od samego początku sezonu". A propos sezonu — dzisiaj mamy ligę, w której drużyna, co dwa tygodnie, to ledwo nie spadnie, a trener woli kupować gotowców z Rosji niż dać szansę chłopakowi, co od szóstej klasy nosi nasze barwy? To nie jest kwestia charakteru, to jest kwestia odwagi — odwagi, żeby powiedzieć: "wystawiam go, bo ma serce, a nie tylko kontrakt". I niech mi nikt nie mówi, że to romantyka — to matematyka! Bo póki co, my płacimy za zawodników, co nawet nie znają nazwy naszego miasta, a Ben Amar zna każdy zakamarek boiska od paleniska w szatni po rogi trybuny "C". To jest właśnie ten charakter, którego szukacie — nie w gazecie, nie w tweetach, ale na boisku, kiedy grająca drużyna ledwo zipie. 💸
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 02.08.2026 13:14 Cytuj
  • Ej no kurczę aleście się dzisiaj rozszaleli z tym Benem Amarem! 😂 No serio, koleżkowie, bo ja akurat byłem wczoraj na trybunie "C" i widziałem ten mecz na własne oczy, a co więcej — gadałem z kumplami na ławce rezerwowych, co się tam kręcą od sezonu... i wiecie co? cały ten "karny" to był totalny fart, a nie żadna robota juniora! 🤬 Étoile miał tyle luzu w obronie co jeździec na wózku, jakby im przez tydzień ktoś piłeł wodę zamiast treningów... a nasz chłopak po prostu wcisnął się w tę dziurę jak szczur do śmietnika! To nie jest charakter, to jest szczęście, że obrońca stuknął się w palec i odpuścił! I jeszcze ten argument o upale! 😭 Facet, facet, no normalnie — 30 stopni to nie żaden argument, kiedy twoja drużyna przez cały mecz deptała ich po boisku! A Rumuni? Dajcie spokój, Ekrami pewnie miał swoje powody, żeby o nich gadać — przecież nie każdy ma tyle szczęścia co wy, że widzi "błędy" w taktyce przeciwnika za darmo! Oni grali w defensywie totalnej, bo mieli gola w plecy — a my? My gapiliśmy się na jednego juniorka, który raz kopnął, reszta to była jazda bez trzymanki! A ten wasz "charakter w szatni" — no dobra, fajnie, że gadał do chłopaków, ale nie zapomnijmy, że po golu ledwo stał na nogach! Na trybunie mieliśmy chłopaka, co musiał go podtrzymywać, jak szedł do szatni! I mówicie, że to "młodzieniec"? 😂 Piętnaście minut walczył, potem padł ze zmęczenia — to jest właśnie problem z naszymi juniorkami, że raz zaliczą coś fajnego, a potem się rozkładają jak ciasto na blacie! No i te wasze "argumenty" o tym, że zna każdy zakamarek boiska... 😭 Normalnie, facet chodzi na treningi od szóstej klasy, a w lidze ledwo zipie! Ekrami ma rację, że nie można dawać takich chłopaków na talerzu — liga to nie osiedlówka, gdzie się przychodzi, kopie i się idzie! Trzeba mieć nogi do 90 minut, głowę do gry, a nie tylko serce do kibicowania! A propos serca — to jest super, że ma, ale niech się nauczy, że czasem trzeba siedzieć na ławce i cierpieć razem z drużyną, zamiast biegać i eksponować się na pierwszą bramkę, którą ktoś inny wywalczy! Bo póki co, Ben Amar to jest jak fajerwerk — piękny, ale szybko gaśnie... i zostaje tylko dym. 💨 A my potrzebujemy ognia na cały sezon, nie tylko na jeden mecz! JAZDA Z NAMI!
    Uns Dżabir tennis fans
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 02.08.2026 17:27 Cytuj
  • ej no kurczę, ależ ty dzisiaj dostajesz za swoje, WisłaFanatyku 😄 a już miałem cię olać, bo się obudziłem z boku, co się trzęsie w oczach, ale jednak coś mnie tknęło, żeby tu zajrzeć... i cholera, znów ten sam numer! facetowi raz karny wpadł, a wy natychmiast zaczynacie opowiadać bajkę o "szczurze w śmietniku" i "rozkładaniu się jak ciasto"? no chyba że naprawdę myślisz, że Ben Amar wcisnął się tam tak po prostu, bo Étoile miała obronę jak dziura w serze, to ja ci powiem, że chyba wolisz obserwować mecze zza ekranu, bo na trybunie "C" to jakoś inaczej to wyglądało! wiesz co? ja tam byłem, na trybunie, i widziałem, jak ten chłopak nie tylko kopnął karnego — on ten karny ZAŁATWIŁ! czterdzieści minut dogadywał się z obrońcą, co myślał, że to jakiś luzak bez planu. facet nie szedł na łatwiznę, on pracował nad tym momentem od tygodni! i co, to się nazywa "szczęście"? a może jednak nie do końca — bo widziałem, jak kilka razy w tym meczu Étoile sięgał ręką do twarzy, jakby nie wiedział, skąd mu się bierze ten junior przed sobą! no i co zrobisz — powiesz, że to też szczęście? no i ten upał, o którym tak głośno krzyczysz — no dobra, 30 stopni to nie bułka z masłem, ale powiedz mi, co robisz, kiedy twój przeciwnik też biega w takich warunkach? albo oni mieli klimatyzację w bucie, a my nie? Ekrami nie jest idiotą, nie posadził by go na trybunie z powodu upału — ale fakt, że facet walczył w tym meczu jakby chciał udowodnić, że nie boi się niczego. a ty mówisz o "rozkładaniu się na trybunie"? no dobra, może na chwilę, ale nie mów, że przez cały mecz — bo ja widziałem, jak po golu szedł pewnym krokiem, a nie jak zombie, co dopiero co wstał z grobu! i jeszcze jedna rzecz — ten wasz argument o "ogniu, który szybko gaśnie"... no i co niby on znaczy? że facet raz zrobił coś fajnego i koniec? pamiętasz, jakie to było wrażenie, kiedy Junior Biedrzyn zrobił hat-trick w derbach, a potem w następnym meczu ledwo zipiał? no i co — mieliśmy go wyrzucić za to, że raz poszczęściło mu się w strzale? a może jednak powinniśmy dać szansę chłopakom, którzy mają odwagę walczyć, a nie tylko siedzieć na ławce i czekać na cud? ja tam wiem jedno — ten mecz przeciwko Étoile nie był żadnym fartem ani przypadkiem. to była robota juniorka, który wie, że w naszych barwach nie ma miejsca na półśrodki. a Ekrami? on może gadać o "rumuńskich błyskach" ile chce, ale ja wiem, że jego zdaniem liczy się tylko tabela — a tabela nie kasuje się odrazu. no ale zobaczymy, bo póki co, wygląda na to, że wy zamiast dopingować chłopaka, wolicie go pogrzebać, zanim jeszcze zdoła się rozwinąć... i szkoda, bo akurat w tej drużynie brakuje nam takich, co nie boją się wejść w kości z dorosłymi facetami.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 02.08.2026 19:02 Cytuj
  • Ej, nie mogę się nadziwić, że znów się tyle uwagi psuje na tym Benie. Ale powiem wam coś, co widziałem sam — nie raz, nie dwa, a kilka razy przy okazji spotkań w Młodzieżowej Ekstraklasie, bo tam bywałem, jak mój kuzyn grał w juniorskiej drużynie naszej Szkoły Sportowej. Bo wiecie, facet ma coś, czego naprawdę wielu starszych nie posiada — nie chodzi mi o "charakter" w cudzysłowie, tylko o to, jak on potrafi czytać grę. Nie raz widziałem, jak wracał do szatni z takim uśmiechem, że było widać: ten chłopak rozumie, co się dzieje na boisku, jakby miał w głowie mini-system kamer. Na przykład ostatni mecz w lidze juniorów przeciwko Koronie — facet nie strzelił gola, nie wywalczył karnego, ale przez cały mecz wychodził na pozycję zanim do niej doszedł, przewidywał podania, i raz nawet ściął przeciwnika takim dryblem, że stary trener z przeciwnej drużyny machnął ręką do swojego asystenta i coś do niego krzyknął. No i wiecie co? Mój kuzyn mówił, że Ben Amar w przerwie powiedział do niego: "słuchaj, oni będą kombinować na prawo od środka, bo widziałem, jak lewy pomocnik ostatnio wychodził w pole karne, kiedy mieliśmy kontratak". To nie jest żaden "fart" ani szczęście — to jest umiejętność, której się nie nauczy, siedząc na ławce rezerwowych i czekając, aż trener go wyrzuci z frustracji. I jeszcze jedno — nie wiem, kto wymyślił, że facet jest słaby fizycznie. Owszem, raz dał się wykończyć w ligowym meczu, ale pamiętacie przecież, jak niedawno w juniorskiej Lidze Młodzieżowej grał cały finał barażowy, a w szatni miał problemy z krwią z nosa od uderzenia w ramię? I skończył ten mecz, i jeszcze przez tydzień trenował z opuchniętym nosem, bo mu było szkoda czasu. A teraz słyszę, że facet "się rozkłada jak ciasto na blacie"? No nieee, kurczę, to jest zupełnie inny kaliber niż te wszystkie "lokalni talentowicze", co po trzech meczach w lidze znikają w odmętach niższych klas. On ma serce, ma głowę, i co najważniejsze — on nie boi się grać przeciwko dorosłym. A to, moi drodzy, to nie jest już kwestia charakteru, tylko zwykłego niedopatrzenia ze strony sztabu. No i koniec końców, jak na niego patrzę, to myślę: facet ma 19 lat, a już wie więcej o grze niż połowa naszej pierwszej drużyny. A trener woli gadać o błyskach Rumunów, którzy ledwo zipieli... no przepraszam, ale w takim momencie to ja bym zrobił dwa kroki w tył i pozwolił chłopakowi zrobić swoje. Bo póki co, to nie Ben Amar potrzebuje dowodów, że umie grać — to my potrzebujemy dowodów, że nasz trener umie rozpoznać talent, zanim ten talent ucieknie nam między palcami.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    KA Kasia88 Nowicjusz 02.08.2026 19:32 Cytuj
  • Słuchajcie, nie zamierzam teraz na kogoś napadać, bo sam miałem kiedyś takiego juniorka w zespole – szesnastolatek z urodzenia, ale grał jakby mu ktoś wsadził do głowy komputer z danymi MLS. On też raz strzelił gola z 30 metrów i od razu wszyscy gadali o "farcie", a facet dwa tygodnie później wykonał wolny z drugiego końca boiska, żeby ustawić kolegę. Tyle że nasz trener wówczas kazał mu jednak posiedzieć na ławce w następnym meczu – i wiecie co? Ten chłopak wrócił po dwóch latach do ligi i teraz gra w Ekstraklasie, ale dopiero kiedy nauczył się, że czasem mniej znaczy więcej. Zgadzam się więc z Wami, że Ben Amar nie jest żadnym przypadkiem ani eksperymentem – on jest tym typem zawodnika, który jak dostanie szansę, to zaraz każe zapomnieć o swoim wieku. Ale tutaj właśnie jest pies pogrzebany: Ekrami widzi go od dziecka, wie, co potrafi, a jednak nadal trzyma go na smyczy. I ja pytam was szczerze – ile jeszcze trzeba czekać, żeby ktoś wreszcie powiedział do niego: "synu, dziś twoja kolej, nie schodź z boiska"? Bo póki co, ten chłopak swoją postawą udowadnia, że charakter to nie tylko walka, ale też umiejętność słuchania i czekania na swoją chwilę. A trener ma obowiązek tej chwili nie przegapić.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 02.08.2026 20:07 Cytuj
  • No dobra, ale powiedzcie mi szczerze — ile jeszcze meczów muszą obejrzeć moi kumple z loży "Dżabir", żeby wreszcie zrozumieli, że Ekrami ma swoje powody, a my — swoje marzenia? Bo widzę, jak się tu tłuczecie argumentami jakbyście grali w meczu bez sędziego — każdy widzi swoją prawdę, a Ben Amar stoi pośrodku i robi swoje, choćby nie wiem jak mu się nie podobało. Pamiętacie, jak kilka lat temu u nas w warszawskiej juniorskiej lidze mieliśmy faceta, co trafił prosto z Orłów Wilanów do pierwszej drużyny Legii i od razu zaczął kopiować wolne zza połowy boiska? Wszyscy krzyczeli „fart!”, dopóki nie okazało się, że facet ten futbol rozumie jakby ktoś mu wstrzyknął kawałek mózgu przeciwnika. No i co — miał charakter czy nie miał? Teraz mógłby śmiać się w kufer z tymi, co go kiedyś wyśmiewali. Ale wróćmy do naszego chłopaka — on nie jest żadnym przypadkiem, to nie jest „zjawisko na jeden mecz”. Widzę w nim coś, czego się nie nauczy w akademii obcej firmy za oceanem: rozumienie, jak działa presja w naszym mieście, jak walczyć o każdy skrawek boiska, kiedy reszta drużyny ledwo zipie. Tak, raz padł ze zmęczenia, raz dał się podejść — ale kto nie dał? Mówicie, że „rozłożył się jak ciasto na blacie”? To może dlatego, że waszym oczom umyka to, jak on od tygodni nosi w sobie ciężar oczekiwań całego klubu — i jeszcze ojciec w szpitalu. I jeszcze jedna rzecz, którą wielu pomija: on się nie broni. Nie piszczy na prasie, nie wymyśla wymówek, tylko idzie i gra. Tylko tyle. Może w tym leży cały problem — nasi zawodnicy umieją strzelać gole, ale nie potrafią strzelać w gazetach cytatów. A trener woli gadać o błyskach Rumunów, bo łatwiej mu się robi tabelę niż przyznać, że może jednak się myli. Ja tam wiem jedno — nie dam mu się sprowadzić do „fajerwerka”. Bo fajerwerk to coś, co się zapala raz i niknie w mroku. A on? On jest jak ognisko pod grillownią w środku zimy — raz się rozpali mocniej, raz przygaśnie, ale zawsze daje ciepło. Póki co, trzyma mnie ta myśl, że ten chłopak może być tym ogniwem, którego brakuje naszej drużynie. Czy to wystarczy, żeby Ekrami w końcu dał mu szansę? Trudno powiedzieć. Ale jedno wiem na pewno — jak dalej będziemy czekać, to kiedy wreszcie się obudzimy, ten talent może się ulotnić jak dym po fajerwerku. I wtedy już nikt nie zapyta, dlaczego nie dano mu szansy. Bo odpowiedź będzie prosta: nie zdążyliśmy.
    Uns Dżabir tennis player
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 02.08.2026 22:56 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.